Najmniejszy w królestwie Bożym większy jest niż on (Łk 7,24-30)

Czwartek III Tygodnia Adwentu

Łk 7,24-30

24 Gdy wysłannicy Jana odeszli, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Coście wyszli zobaczyć na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? 25 Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w pałacach królewskich przebywają ci, którzy noszą okazałe stroje i żyją w zbytkach. 26 Ale coście wyszli zobaczyć? Proroka? Tak, mówię wam, nawet więcej niż proroka. 27 On jest tym, o którym napisano: Oto posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby przygotował Ci drogę. 28 Powiadam wam bowiem: Między narodzonymi z niewiast nie ma większego od Jana. Lecz najmniejszy w królestwie Bożym większy jest niż on». 29 I cały lud, który Go słuchał, a nawet celnicy przyznawali słuszność Bogu, przyjmując chrzest Janowy. 30 Faryzeusze zaś i uczeni w Prawie udaremnili zamiar Boży względem siebie, nie przyjmując chrztu od niego.

Przygotowanie

  • W dzisiejszym fragmencie Ewangelii Łukasza Jezus zatrzymuje się nad osobą Jana Chrzciciela. Podkreśla jego bezkompromisowość oraz wielkość w kategoriach starotestamentalnych proroków. Zapowiada także nowość życia, której doświadczą ci, którzy przez wiarę staną się częścią królestwa Bożego. Duchu Święty, otwieraj przede mną skarbiec dzisiejszego Słowa!

Punkty do medytacji

  • Gdy wysłannicy Jana odeszli, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Coście wyszli zobaczyć na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? (w. 24) Wczoraj rozważaliśmy fragment Trzeciej Ewangelii (Łk 7,18b-23), w którym uwięziony Jan Chrzciciel za pośrednictwem swoich uczniów wprost zapytał Jezusa, czy to właśnie On jest oczekiwanym przez Izraela Mesjaszem. Pan potwierdził swoją tożsamość, pokazując, że w swej działalności, pełnej troski i czułości wobec potrzebujących, realizuje mesjański program zarysowany na samym początku w synagodze w Nazarecie (Łk 4,18-19; por. Iz 61,1-2). Dzisiejsza perykopa jest kontynuacją tej samej sceny. Po odejściu uczniów Jana Jezus zadaje zgromadzonym trzy pytania dotyczące Proroka znad Jordanu. W pierwszym pytaniu pojawia się motyw trzciny kołyszącej się na wietrze. Podobnie jak w dzisiejszej mowie, obrazuje on kogoś, kto łatwo zmienia zdanie, dopasowując się do panujących trendów i uprawiając życiowy konformizm. Jan Chrzciciel był wierny misji powierzonej mu przez Boga. Z odwagą głosił wezwanie do nawrócenia, nawet wobec wielkich ówczesnego świata (patrz casus Heroda i jego konkubiny Herodiady). Czy potrafię, podobnie jak Jan, bronić wartości ukazanych przez Boga? Czy samemu idąc drogą adwentowego nawrócenia, pomagam innym w pracy nad sobą?
  • Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w pałacach królewskich przebywają ci, którzy noszą okazałe stroje i żyją w zbytkach (w. 25) Miękkie i bogate stroje oraz życie w okazałych pałacach charakteryzowały ówczesne elity żydowskie, zarówno polityczne jak i religijne. Morderca Jana, Herod Antypas, założył nad Jeziorem Galilejskim nowa stolicę swojej tetrarchii, którą na cześć rzymskiego cesarza Tyberiusza nazywał „Tyberiadą”. W mieście tym wybudował dla siebie okazały pałac. Jan zaś, będąc kontynuatorem dzieła wielkich starotestamentalnych proroków, którzy przebywali z dala od blichtru tego świata, prowadził surowe życie, sprzyjające modlitwie oraz rozwojowi duchowemu (por. Łk 7,33; Mk 1,6). Z czym wiążę poczucie szczęścia? Czy upatruję je w dobrach tego świata, czy wzorem Jana idę drogą ascezy, w ciszy i odosobnieniu szukając spotkania z Bogiem?
  • Ale coście wyszli zobaczyć? Proroka? Tak, mówię wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby przygotował Ci drogę (ww. 26-27) Ostatnie pytanie dotyczy prorockiej tożsamości Jana Chrzciciela. W biblijnej historii zbawienia pojawia się wiele postaci, którym Bóg zleca, by w mocy Ducha głosiły potrzebę nawrócenia, interpretowały wydarzenia i zapowiadały czas ostatecznego zbawienia. Wyjątkowość misji zleconej Janowi polegała na tym, iż jako ostatni starotestamentalny prorok miał on bezpośrednio wskazywać na przychodzącego Mesjasza i w ten sposób samemu stać się wypełnieniem Malachiaszowego proroctwa o posłańcu przygotowującym drogę Panu (por. Ml 3,23). Czy przeżywając czas adwentowego oczekiwania, szukam okazji, by świadczyć wobec innych o Chrystusie? Na ile jestem autentyczny w wyznawaniu wiary?
  • Powiadam wam bowiem: Między narodzonymi z niewiast nie ma większego od Jana. Lecz najmniejszy w królestwie Bożym większy jest niż on (w. 28) Opierając się na wyjątkowym statusie Proroka znad Jordanu, Jezus ukazuje wielkość tych, którzy poprzez wiarę w Niego stają się obywatelami królestwa Bożego. Wierząc w Chrystusa, poddając się mocy Jego słowa i łasce sakramentów oraz świadomie przeżywając swoje miejsce we wspólnocie Kościoła, możemy stopniowo doświadczyć nowego życia, które swoją jakością nie mieści się już w realiach tego świata. Prawdą jest, że cała rzeczywistość zostanie odnowiona przez powracając w chwale Chrystusa, jednakże już teraz wiara pozwala nam zasmakować owej nowości. Czy pozwalam, by Jezus swoim słowem i łaską stwarzał mnie na nowo? Wzbudzę w sobie dziękczynienie za duchowe dary, których do tej pory mogłem doświadczyć w tegorocznym Adwencie.

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Jezu Chryste, zapowiadany przez proroków Zbawicielu świata, poddaje moje życie światłu Twojego słowa i mocy Twojej miłości”.

Idź i głoś królestwo Boże (Łk 9,51-62)

XIII Niedziela Zwykła

Łk 9,51-62

51 Gdy dopełniały się dni Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jeruzalem, 52 i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i weszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by przygotować Mu pobyt. 53 Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jeruzalem. 54 Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, byśmy powiedzieli: Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich?» 55 Lecz On, odwróciwszy się, zgromił ich. 56 I udali się do innego miasteczka. 57 A gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: «Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz». 58 Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki podniebne — gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć». 59 Do innego rzekł: «Pójdź za Mną». Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść pogrzebać mojego ojca». 60 Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże». 61 Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu». 62 Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego».

Przygotowanie

  • Jezus postanawia rozpocząć kolejny etap swojej publicznej działalności. Za sobą zostawia Galileę i zaczyna iść ku Jerozolimie, gdzie dokona dzieła zbawienia. W Ewangelii Łukasza opis wędrówki Pana do Świętego Miasta zajmuje dużą część całego opowiadania (por. Łk 9,51-19,28). Okres ten jest między innymi poświęcony dalszej formacji uczniów, którzy jeszcze wiele będą musieli się nauczyć i doświadczyć. Duchu Święty, otwieraj moje serce na dar Słowa!

Punkty do medytacji

  • Gdy dopełniały się dni Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jeruzalem (w. 51) Jezus jest świadomy, jaki jest cel Jego ziemskiej misji. Został posłany przez Ojca, by nie tylko nauczać i dokonywać niezwykłych znaków, co do tej pory stanowiło trzon Jego działania, lecz by przede wszystkim odkupić grzechy całej ludzkości, składając na krzyżu ofiarę ze swojego życia. Dlatego postanawia udać się do Jerozolimy, gdzie wszystko się dopełni. Greckie wyrażenie to prosopon esterisen, oddane w BT jako „postanowił”, dosłownie można przetłumaczyć „uczynił swoją twarz niewzruszoną”. Łukasz Ewangelista oddaje w ten sposób hebrajski idiom „ustawić swoją twarz”, za pomocą którego w ST wyrażano podjęcie stałej decyzji (por. Ez 6,2; 13,17). Czy próbuję na modlitwie rozeznać jaki jest Boży zamysł wobec mojego życia? Czy odkrywając go, próbuję jak Jezus wszystko podporządkować jego realizacji?
  • i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i weszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by przygotować Mu pobyt (w. 52) Uczniowie zostają posłani, by podobnie jak wcześniej Jan Chrzciciel przygotowywać mieszkańców miejscowości znajdujących się na trasie wędrówki Jezusa na Jego przyjście (por. Łk 3,3-17). Nie chodzi zatem o zwykłe przygotowanie noclegu, lecz o głoszenie nadejścia czasu zbawienia. By dotrzeć z orędziem o królestwie Bożym do kolejnych osób, Pan jeszcze przed wydarzeniami paschalnymi posługuje się swoimi uczniami. Powierza im misję zwiastunów zbawienia. Uświadomię sobie, że ja również, w przewidziany przez Boga sposób, mam pomagać innym przyjąć Chrystusa. Jak do tej pory to wyglądało? Na ile moje świadectwo wiary wskazuje innym Jezusa i pomogą im przyjąć łaskę zbawienia?
  • Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jeruzalem (w. 53) Najkrótsza droga z Galilei do Jerozolimy wiodła przez teren Samarii, która zamieszkiwana była przez Samarytan wrogo postrzegających Izraelitów wędrujących do Świętego Miasta. Głównym powodem był fakt, iż Samarytanie nie uznawali jerozolimskiego kultu świątynnego i sami oddawali cześć Bogu w sanktuarium na górze Garizim. Mieszkańcy bliżej nieokreślonego miasteczka samarytańskiego nie chcą przyjąć Jezusa zdążającego właśnie do Jerozolimy. Ich uprzedzenia powodują, że rozmijają się ze Zbawicielem. Późniejsza historia pokaże nam, że Samarytanie ostatecznie otworzą się na Dobrą Nowinę (por. Dz 8,14). Teraz jednak ich serca są zbyt zatwardziałe i uprzedzone. Jak wygląda dzisiaj moje serce? Czy nie jest zbyt obciążone brakiem otwartości na drugiego człowieka? Porozmawiam o tym z Jezusem.
  • Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, byśmy powiedzieli: Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich?» Lecz On, odwróciwszy się, zgromił ich. I udali się do innego miasteczka (ww. 54-56) Synowie Zebedeusza w NT nazywani są także „synami gromu (por. Mk 3,17). Jak widać w obecnym fragmencie, są konkretne podstawy, by w ten sposób opisywać ich porywczą gorliwość. Możliwe, że w pytaniu, które zadali Jezusowi, uwidacznia się niezrozumienie słów, które wcześniej usłyszeli od Jana Chrzciciela: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym” (Łk 3,16-17). Czy mam świadomość, że by właściwie zrozumieć słowo Boże potrzebuję pomocy Kościoła, czyli wspólnoty wiary opartej na świadectwie apostolskim?
  • Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki podniebne — gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć» (w. 58) Następują trzy krótkie dialogi, w trakcie których Jezus zarysowuje kolejne elementy uczniostwa. Pierwszemu rozmówcy, który w sposób idealistyczny wyraża swoją chęć pójścia za Nim, Pan uświadamia, na jakie poświęcenia musi być gotowy. Podobnie jak Syn Człowieczy, każdy potencjalny uczeń ma mieć w sobie gotowość do zrezygnowania z domu i rodziny. W innym miejscu Jezus ukazuje, że tego typu poświecenie będzie obficie wynagrodzone: „Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu lub żony, braci, rodziców lub dzieci dla królestwa Bożego, żeby nie otrzymał daleko więcej [jeszcze] w tym czasie, a w wieku przyszłym — życia wiecznego” (18,29-30). W jaki sposób w moim przypadku bycie uczniem Jezusa wiąże się z poświęceniem? Czy jestem na nie gotowy?
  • Do innego rzekł: «Pójdź za Mną». Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść pogrzebać mojego ojca». Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże» (ww. 59-60) Drugiego rozmówcę sam Jezu wzywa, by poszedł za Nim. Ten jednak powołuje się na pogrzeb swojego Ojca. Rzeczywiście, już w ST do obowiązków dzieci należało zająć się pochówkiem swoich rodziców (por. Tb 4,3-4). Kontekst rozważanej perykopy, jak i całość Jezusowego nauczania pokazują, że nie chodzi tutaj o anulowanie powyższego obowiązku, lecz o unikanie zwlekania z odpowiedzią na Boże wezwanie. Na ile jestem radykalny w odkrywaniu i realizowaniu Bożych zamysłów? Co najczęściej powstrzymuje mnie przed natychmiastową odpowiedzią?
  • Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu». Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego» (ww. 61-62) Podobniej jak w przypadku poprzedniego dialogu, Jezus wykorzystuje słowa mężczyzny, by nie tyle przekreślić miłość do najbliższych, lecz by pokazać, że wejście na drogę wiary wiąże się ze zmianą życiowej optyki i przewartościowaniem dotychczasowego postępowania. Kto decyduje się iść za Panem, wezwany jest, by od pierwszych chwil otworzyć się na nowy horyzont celów i działania. Co z mojej przeszłości (np. wydarzenia, relacje, pragnienia) powstrzymuje mnie jeszcze przed wypłynięciem na głębię wiary?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, chcę iść za Tobą, pokaż mi, w jaki sposób ma się to dokonać”.

To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli (J 16,29-33)

Poniedziałek VII Tygodnia Wielkanocy

J 16,29-33

29 Rzekli uczniowie Jego: «Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści. 30 Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie potrzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś». 31 Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? 32 Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie — każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. 33 To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat».

Przygotowanie

  • Rozważamy dzisiaj ostatnie wersety tzw. mowy pożegnalnej. Jezus wprowadza uczniów w kryzys, zapowiadając, że w godzinie Jego męki rozproszą się i pozostawią Go samego. Wzbudzę w sobie pragnienie wsłuchania się w słowa Pana, pozwolę, by Duch Święty ukazał mi ich bogactwo.

Punkty do medytacji

  • Rzekli uczniowie Jego: «Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści (w. 29) Uczniowie odnoszą się do wcześniejszych słów Jezusa: „Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu” (J 16,25). Nie do końca jednak zrozumieli ich sens. Zestawiając ze sobą dwie formy wypowiedzi, „w przypowieściach” i „całkiem otwarcie”, Pan odniósł się do dwóch sposobów nauczania. Przed swoją męką przekazywał uczniom naukę za pomocą „przypowieści”, co w Ewangelii Jana oznacza nie tylko krótkie opowiadania obrazujące przekazywaną prawdę, lecz również obrazowy język, z trudem pojmowany przez słuchaczy. Wydarzenia paschalne zainicują nowy sposób nauczania. Przystęp do Boga, jaki będzie owocem śmierci i zmartwychwstania Jezusa, spowoduje, że Jego nauka zostanie odciśnięta w sercach uczniów, jak zostało to wcześniej zapowiedziane za pośrednictwem Jeremiasza: „Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercach. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi ludem” (Jr 31,33). Szczególną rolę w tym procesie odegra Duch Święty, posłany przez Ojca i zmartwychwstałego Syna: „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe” (J 16,13; por. Ez 36,26-27). Jaką rolę w moim życiu wiary odgrywa Duch Święty? Czy mam świadomość, że codzienna otwartość na Jego prowadzenie nie jest jedynie propozycją dla „szczególnie gorliwych”, lecz fundamentalną cechą chrześcijańskiego życia?
  • Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie potrzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś» (w. 30) Chwilę wcześniej Jezus powiedział: „Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca” (J 16,28). Uczniowie swoim wyznaniem chcą potwierdzić wiarę w niebieskie pochodzenia Pana. Jest to jednak wiara bardzo delikatna, co za chwilę podkreśli sam Jezus. W swojej argumentacji uczniowie odwołują się wiedzy („wszystko wiesz”) i autorytetu Jezusa („i nie potrzeba, aby Cię kto pytał”). Tymczasem probierzem dojrzałej wiary jest zgoda na objawione przez Boga zamiary wobec człowieka. Jak to zaakcentowaliśmy komentując poprzedni werset, autentyczne zrozumienie Jezusowego objawienia i zgoda na jego wypełnienie będzie opierać się na więzi łączącej Zmartwychwstałego z uczniami, a jej gwarantem będzie Duch Święty. Jak bym opisał relację łączącą mnie dzisiaj z Jezusem? Czy wykracza ona poza podziw dla Jego mądrości i boskiej mocy?
  • Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie — każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego (ww. 31-32) Niedoskonała wiara uczniów w Jezusa, oparta jedynie na podziwie dla Jego osoby, całkiem niedługo będzie poważnie wypróbowana. Pod krzyżem stanie jedynie umiłowany uczeń (por. 20,26-27), pozostali zaś się rozpierzchną, każdy w swoja stronę. Mimo że Pan wcześniej kilkukrotnie zapowiadał swoje wywyższenie na krzyżu (por. 3,14-15; 8,28; 12,23), uczniowie do końca nie będą dopuszczać do siebie tej możliwości, a kiedy ostatecznie do tego dojdzie, opuszczą Go. Zapowiadając ten moment w Ewangelii Marka Jezus posługuje się cytatem z Zachariasza: „Wszyscy zwątpicie [we Mnie]. Jest bowiem napisane: Uderzę Pasterza, a rozproszą się owce” (Mk 14,27; por. Za 13,7). Powodem zwątpienia uczniów będzie błędne wyobrażenie odnośnie do osoby i misji Jezusa. Na czym opieram moje poznanie Chrystusa? Czy przyjmuje Go w moim życiu takim, jakim objawia się na kartach Ewangelii? Czy unikam pokusy nakładania na Niego kalki moich oczekiwań i pragnień?
  • Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną (w. 32) Pozostawiony przez najbliższych uczniów, w czasie męki Jezus nie będzie sam. Łącząca Go z Ojcem komunia nie będzie ani na chwilę zagrożona, gdyż wchodząc w wydarzenia paschalne Pan okaże absolutne posłuszeństwo wobec woli Ojca: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba” (J 8,28-29). Zatrzymam się na chwilę nad prawdą o jedności między Jezusem a Bogiem Ojcem. Uświadomię sobie, że ja także mogę jej doświadczać, jeśli tylko będę trwał w Panu, wypełniając Jego słowa i otwierając się na dar Ducha Świętego. Będąc uczniem Chrystusa nigdy nie doznam samotności.
  • To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat» (w. 33) Jezus w trakcie Ostatniej Wieczerzy kilkakrotnie mówił uczniom o mających nadejść trudnych wydarzeniach, aby zawczasu ich na nie przygotować (por. 13,19; 14,29; 16,1-4). Po swoim zmartwychwstaniu jako „Baranek Boży, który „gładzi grzech świata” (1,29), przekaże im posłanie, które sam wcześniej otrzymał od Ojca: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (20,21). Wypełniając zleconą im misję, uczniowie, podobnie jak ich Mistrz, wielokrotnie spotkają się z wrogością i odrzuceniem ze strony świata. Jednakże dzięki asystencji Ducha Świętego, światło miłości Ojca objawionej w Synu, nigdy nie zagaśnie, a mieszkając w sercach uczniów stale będzie rozpraszać ciemności ziemskiej rzeczywistości. Jan napisze później w jednym ze swoich listów: „Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat; tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara” (1 J 5,4). Jakie myśli i uczucia pojawiają się we mnie, gdy doświadczam odrzucenia ze względu na moją wiarę?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, umacniaj we mnie Twoje zwycięstwo nad grzechem”.

Jeszce chwila, a nie będziecie Mnie widzieć (J 16,16-20)

Czwartek VI Tygodnia Wielkanocy

J 16,16-20

16 «Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie». 17 Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: «Cóż to znaczy, co nam mówi: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”; oraz: „Idę do Ojca”?» 18 Mówili więc: «Cóż znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co powiada». 19 Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: «Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?” 20 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość.

Przygotowanie

  • W kolejnym fragmencie mowy pożegnalnej Jezus zapowiada swoją chwilową nieobecność. Podtrzymuje także uczniów na duchu, obiecując, że ich smutek związany z rozstaniem, przemieni się w radość ponownego spotkania. W chwili ciszy przygotuję się na słuchanie Słowa.

Punkty do medytacji

  • Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie (w. 16) Zbliżające się wydarzenia paschalne będą oznaczać rozłąkę Jezusa z uczniami. Pan jednak wie, że stan ten nie będzie trwał bez końca. Dlatego posługując się terminem „chwila” (gr. mikros – „krótki [czas]”), mówi o dwóch momentach, kiedy to uczniowie najpierw nie będą Go widzieć, a następnie ponownie zobaczą. Pierwsza „chwila” oznacza czas dzielący Jezusa od nadchodzącej śmierci, po której na krótko zniknie uczniom z oczu. Ale jak już wcześniej obiecał (por. 14,19.28), minie także druga „chwila” i wtedy powstanie z martwych, a oni ponownie Go zobaczą. Czy mogę wskazać na konkretne wydarzenia lub osoby, które stały się dla mnie znakiem żywej obecności Jezusa? Czy mam świadomość, że mogę Go spotkać za każdym razem, gdy zanurzam się w modlitwie, uczestnicząc w sakramentach lub rozważając Jego słowa?
  • Cóż to znaczy, co nam mówi: «Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie»; oraz: «Idę do Ojca»? (w. 17) Po raz kolejny uczniowie nie rozumieją nauki Jezusa. Zastanawiają się nad znaczeniem terminu „chwila” z poprzedzającego wersetu oraz wcześniejszych wypowiedzi Pana, gdy mówił, że idzie do Ojca (por. 14,12; 16:10). Tym samym unaocznia się problem zasygnalizowany we wczorajszej perykopie (por. 16,12-15). By wniknąć w głębie Jezusowego nauczania, potrzebna jest pomoc Ducha Prawdy, którego uczniowie otrzymają, gdy Syn powróci do Ojca. Czy dopuszczam Jezusa do moich duchowych rozterek? Czy pozwalam, by Duch Święty prowadził mnie ku głębszemu zrozumieniu słów Pańskich?
  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość (w. 20) Serca uczniów nie stanowią dla Jezusa żadnej tajemnicy. Dlatego, gdy pojawia się w nich zdezorientowanie, Pan wyjaśnia, na czym będzie polegać różnica między zapowiadanymi „chwilami”, zestawiając ze sobą smutek i radość. Gdy po Jego śmierci na krzyżu uczniowie będą płakać, ludzie zbuntowani przeciwko Bogu, będą się weselić, gdyż Jezusowa obecność nie będzie już więcej uwypuklać ich nieprawości. Jednakże smutek uczniów zostanie zastąpiony przez radość, kiedy ponownie spotkają Pana po Jego powstaniu z martwych. Czy wierzę, że Jezus ma moc przemiany mojego smutku w radość? Jak wygląda moje przeżywanie tegorocznego okresu Wielkanocy?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał modlitwę prośby: „Panie Jezu, zabierz mój smutek i napełnił moje serce autentyczną radością”.

Jeżeli nie odejdę, Paraklet nie przyjdzie do was (J 16,5-11)

Wspomnienie NMP Wspomożycielki Wiernych

J 16,5-11

5 Teraz zaś idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: „Dokąd idziesz?” 6 Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce. 7 Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Paraklet nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, to poślę Go do was. 8 On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. 9 O grzechu – bo nie wierzą we Mnie; 10 o sprawiedliwości zaś – bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; 11 wreszcie o sądzie – bo władca tego świata został osądzony.

Przygotowanie

  • Jezus ponownie odnosi się do konieczności swojego powrotu do Ojca. Będąc już w niebie, wraz z Ojcem pośle do uczniów Ducha Świętego, który sprawi, że jako nowy przybytek Bożej obecności, swoim życiem przekonają świat o grzechu, sprawiedliwości i sądzie. Wyciszając moje serce, przygotuję się na dar spotkania ze Słowem.

Punkty do medytacji

  • Teraz zaś idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: „Dokąd idziesz?” Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce (ww. 5-6) Wcześniej Jezus obiecał uczniom, iż w trudnym doświadczeniu odrzucenia ze strony świata będą mogli liczyć na świadectwo Ducha Świętego: „Gdy jednak przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie” (15,26). Teraz odnosi się do smutku, który napełnił serca uczniów z powodu zbliżającej się chwili Jego powrotu do Ojca (por. 13,1; 14,12). Na ten moment nie dostrzegają oni jeszcze doniosłości nadchodzących wydarzeń, gdyż ich uwaga skupia się jedynie na bliskiej rozłące. Czy jest we mnie całkowita zgoda na wypełnienie się w moim życiu Bożych planów, nawet jeśli w tej chwili nie rozumiem ich w pełni?
  • Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Paraklet nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, to poślę Go do was (w. 7) Jezus przekonuje uczniów, że Jego odejście będzie dla nich pożyteczne. W wyniku przejścia przez śmierć do uwielbionego życia, będzie On mógł ze swym bóstwem i człowieczeństwem powrócić do Ojca. Wraz z Ojcem pośle im Ducha Świętego, który sprawi, że Jego obecność będzie uczniom przywrócona w nowy, sakramentalny sposób. Paraklet sprawi także, że uczniowie poznają głębię nauki Pana i będą w stanie według niej żyć: „Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (14,26). Czy dziękuję Bogu za dar sakramentów świętych? Czy wierzę, że Jezus przychodzi do mnie za każdym razem, gdy je przyjmuję? Czy proszę Ducha Świętego, by pomógł mi lepiej zrozumieć Jezusowe słowa?
  • On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie (w. 8) Wyrażenie „przekona świat” zaczerpnięte zostało z języka rozpraw sądowych, gdzie za jego pomocą opisane zostaje wydobycie złych rzeczy na światło dzienne (por. J 3,20; 8,46; Mt 18,15; Ef 5,11). Działanie Ducha Świętego dokonuje się w uczniach (por. 14,16-17), oni są jego pierwszymi adresatami (por. 15,26-27).  Dlatego przekonanie świata „o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie” dokona się za ich pośrednictwem. Trwając w Chrystusie i wypełniając Jego naukę oraz żyjąc w mocy Ducha Świętego, uczniowie będą żywym objawieniem Bożej prawdy wobec świata. Czy prośba o Ducha Świętego jest stałym elementem mojej codziennej modlitwy? Czy otwieram się na Jego prowadzenie? Czy proszę Go o łaskę wyrozumiałej miłości wobec osób niewierzących lub przeżywających kryzys wiary?
  • O grzechu – bo nie wierzą we Mnie; o sprawiedliwości zaś – bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; wreszcie o sądzie – bo władca tego świata został osądzony” (ww. 9-11) Istotą grzechu jest odrzucenie Bożego słowa, stąd Duch Święty przez uczniów ujawni, że świat myli się, gdy odrzuca pełnię objawienia przyniesionego przez Jezusa. Ponadto, Paraklet obecny w życiu chrześcijan ujawni, że świat myli się także w kwestii sprawiedliwości. Jezus zostanie skazany na śmierć, gdyż wielu uważa Go za przestępcę. Jednakże Jego uwielbiona obecność w sercach wierzących zostanie umocniona przez Ducha do tego stopnia, że świat zobaczy, iż sprawiedliwość jest po Jego stronie, a nie po stronie oskarżycieli. Paweł, odwołując się do swoich misyjnych doświadczeń, napisze do Koryntian: „my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków — Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą” (1 Kor 1,23-24). Wreszcie Duch Święty poprzez wierzących ujawni, że śmierć na krzyżu i powstanie z martwych Syna Bożego jest w istocie ostateczną przegraną władcy tego świata. Wydarzenia paschalne będą w istocie sądem nad nieprawością szatana. Czy mam świadomość, że moje życie jest przestrzenią, w której Bóg objawia się dzisiejszemu światu? Co o Bogu mogą dowiedzieć się inni, patrząc na mnie?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Duchu Święty, oto moje serce, znajdź w nim świątynię godną twojej obecności”.