Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi

Fot. Andriej Rublow, Trójca Święta (wikipedia)

Uroczystość Trójcy Świętej

Mt 28,16-20

16 Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei, na górę, tam gdzie Jezus im polecił. 17 A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. 18 Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. 19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20 Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».

Przygotowanie

  • Liturgia zabiera nas dzisiaj do Galilei, gdzie zmartwychwstały Jezus ukazuje się jedenastu apostołom, przekazując im misję czynienia uczniami wszystkich ludzi. Przyjmując chrzest w imię Trójcy Świętej, narody otrzymają szansę zjednoczenia swego życia ze Panem nieba i ziemi. Wyciszę swoje serce i w obecności Ducha Świętego otworzę się nad światło i moc Słowa.

Punkty do medytacji

  • „Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei, na górę, tam gdzie Jezus im polecił” (w. 16). Ostatnia scena Ewangelii spisanej przez apostoła Mateusza nieprzypadkowo ma miejsce w Galilei. W ten sposób bowiem opowiadana przez niego historia zatacza koło. W galilejskim Nazarecie Jezus dorastał (por. Mt 2,22-23). Tutaj miała inauguracja Jego publicznej działalności (por. 4,12-17; Iz 8,23; 9,1). Nad Jeziorem Galilejskim zostali powołani pierwsi uczniowie (por. Mt 4,18-22). W Wieczerniku Pan zapowiadał, że po zmartwychwstaniu spotka się z uczniami właśnie w Galilei: „Lecz gdy powstanę, udam się przed wami do Galilei” (26,32; por. 28,7.10). Galilea, miejsce rozpoczęcia misji żydowskiego Mesjasza, staje się punktem wyjścia dla głoszenia Dobrej Nowiny wobec całego świata. Czy są takie miejsca, które szczególnie wpisały się w moje życie wiary? Czy wracam do nich, przynajmniej myślami, by odnowić w sobie moje zjednoczenie ze Zbawicielem?
  • „A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili” (w. 17). Według Mateuszowej narracji zmartwychwstały Jezus najpierw ukazał się Marii Magdalenie i drugiej Marii, które o świcie pierwszego dnia tygodnia udały się do Jego grobu (por. 28,19). Ujrzawszy Pana kobiety oddały Mu pokłon. Podobnie postępują apostołowie. W obydwu przypadkach pojawia się grecki czasownik proskyneo („składać hołd komuś, padać na twarz przed kimś, kłaniać się z szacunkiem”), który podkreśla uznanie boskości Jezusa. Kłaniając się, apostołowie uznają Jego boską tożsamość i zwierzchniość nad nimi. Ewangelista jednak dodaje, że cześć z nich wątpi. Używa przy tym czasownika distadzo, za pomocą którego wcześniej opisał reakcje Piotra, który zawołany przez Pana kroczącego po wodach wzburzonego Jeziora Galilejskiego, początkowo wychodzi z łodzi i idzie po falach do Niego, jednakże po chwili, widząc szalejący żywioł, traci wiarę i zaczyna tonąć (por. 14,29-31). Niektórzy apostołowie w dalszym ciągu są przygnieceni doświadczeniem ostatnich dni i nie potrafią radować się ze spotkania. Co dzisiaj najbardziej zakłóca moją wiarę? Czego najbardziej się lękam?
  • „Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi” (w. 18). Widząc reakcję uczniów, Jezus mówi, że została Mu przekazana „wszelka władza w niebie i na ziemi”, czyli nad całą rzeczywistością. Bibliści zgodnie dostrzegają tutaj aluzję do wizji z Księgi Daniela mówiącej o królewskiej władzy Syna Człowieczego: „Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie” (Dn 7,14; por. Mt 24,30; 26,64). Jezus nigdy nie pozbył się swej boskości, jednakże teraz sprawuje władzę nad wszechświatem także w swoim uwielbionym człowieczeństwie. Czy wierzę, że Syn Boży, Pan całego stworzenia, ma władzę także nad moją codziennością? Czy Jego władzy powierzam samego siebie oraz moich bliskich?
  • „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (ww. 19-20). Jezus Chrystus, Zbawiciel i Władca, przekazuje uczniom misję udzielania chrztu w imię Trójcy Świętej. W greckim tekście Ewangelii czytamy dosłownie „czyńcie uczniami wszystkie narody”. Nie chodzi zatem o siłowe wprowadzanie chrześcijaństwa, czy nawet o samo udzielanie chrztu, lecz przede wszystkim o wprowadzanie innych w bycie uczniem Syna Bożego. Uczeń Jezusa słucha Go (por. 17,5), uczy się od Niego jak żyć (por. 11,28-30), jak się modlić (por. 6,9-13) i jak stawać się umiłowanym synem Boga (3,17). Apostołowie mają zatem wprowadzać napotkanych ludzi w nowy styl życia. To trudne zadanie nie będzie zależało od ich zdolności czy pomysłowości, lecz oparte będzie na stałej obecności Zmartwychwstałego pośród nich. W czym przejawia się moje bycie uczniem Chrystusa? Czy wierzę, że od chwili chrztu świętego mieszka we mnie wszechpotężny Bóg, który może skutecznie mną się posługiwać?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen”.

I zasiadł po prawicy Boga

Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego

Mk 16,15-20

15 I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! 16 Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. 17 Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; 18 węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie». 19 Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. 20 Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.

Przygotowanie

  • W dzisiejszą uroczystość Liturgia Słowa przytacza Markowe opowiadanie o powrocie zmartwychwstałego Jezusa do Ojca. Tuż przed tym wydarzeniem Pan po raz ostatni spotyka się ze swoimi najbliższymi uczniami i zleca im misję głoszenia Dobrej Nowiny o zbawieniu całemu światu. Otworze moje serce na światło Ducha Świętego, całym sobą wsłucham się w Słowo Życia.

Punkty do medytacji

  • „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (w. 15). Zmartwychwstały Jezus, po ukazaniu się Marii Magdalenie (por. Mk 16,9,-11) i dwóm uczniom będącym w drodze do wsi (por. 16,12-13), przychodzi do Jedenastu. Zarówno Maria Magdalena, jak i dwaj uczniowie, po spotkaniu Pana udali się do Apostołów, by zaświadczyć wobec nich, że On żyje. Jedenastu jednak im nie uwierzyło. Dlatego Jezus najpierw wyrzuca im brak wiary i upór (Mk 16,14; por. 6,52; 8,17.33). Nie czyni tego jednak po to, by ich zganić, lecz przez uświadomienie im ich opieszałości w wierze chce ich przygotować na przyjęcie misji głoszenia Dobrej Nowiny o zbawieniu całemu światu (por. Mt 28,18-20; Łk 24,47). W centrum publicznej działalności Jezusa byli przede wszystkim Żydzi, którzy, będąc ludem pierwszego wybrania, oczekiwali na wypełnienie się proroctw mesjańskich. Jednakże już w mowie eschatologicznej Pan zapowiedział, że Ewangelia będzie głoszona wszystkim narodom (por. Mk 13,10). Teraz, gdy wszystko się wypełniło, Apostołowie i ich następcy mają dotrzeć ze słowem zbawienia także do nie-Żydów. Czy jestem gorliwy w głoszeniu Jezusa? Czy nie unikam okazji do dawania świadectwa o mojej wierze, zwłaszcza, gdy wiąże się to z ryzykiem drwiny lub odrzucenia?
  • „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (w. 16). Adresaci apostolskiego świadectwa będą mieli uczestnictwo w łasce zbawienia, jeśli uwierzą i przyjmą chrzest. Sama zatem wiara nie wystarczy. Konieczne jest jeszcze przyjęcie sakramentalnego znaku, poprzez który wierzący zostanie zjednoczony z Jezusem w Jego śmierci i zmartwychwstaniu (por. Rz 6,1-6) oraz stanie się częścią wspólnoty wiary, czyli Kościoła. Ten modus operandi wielokrotnie będzie przedstawiany w Dziejach Apostolskich (np. 2,37-41; 8,25-39). Czy dziękuję za dar chrztu świętego? Czy mam świadomość, że dzięki niemu moje życie na trwałe zostało złączone z Jezusem?
  • „Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie” (ww. 17-18). Przepowiadanie Dobrej Nowiny nie jest rodzajem sztuki oratorskiej, lecz ma prowadzić do objawienia się mocy Bożej w życiu słuchaczy. Tak było w czasie publicznej działalności Jezusa, kiedy to czynione przez Niego cuda uwiarygodniały głoszoną naukę. Dlatego Pan zapowiada, że ci, którzy uwierzą, również doświadczą w swoim życiu nadprzyrodzonych znaków. Władza wyrzucania złych duchów została już wcześniej przekazana Apostołom (por. Mk 3,14-15), a teraz zostaje rozciągnięta na wszystkich wierzących. Będą oni także mówić „nowymi językami”, co objawi się w Dzień Pięćdziesiątnicy (por. Dz 2,4) i wielokrotnie będzie miało miejsce w dziejach pierwotnego Kościoła (por. 10,46; 19,6; por. 1 Kor 12,10; 14,1-28). Wierzący będą też chronieni przed zagrożeniami, takimi jak jadowite węże (por. Dz 28,3-6) czy zatrute napoje. Podobnie jak wcześniej Apostołowie (por. Mk 6,13), będą uzdrawiać chorych poprzez nałożenie rąk. Wszystkie te nadprzyrodzone znaki będą się działy mocą Ducha Świętego i służyć będą ewangelizacji. W jaki sposób Boża moc objawia się w moim życiu? Czy jestem otwarty na prowadzenie Ducha Świętego i pozwalam, by również mną się posługiwał w dziele głoszenia Ewangelii?
  • „Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga” (w. 19). Marek w bardzo syntetyczny sposób opowiada o wstąpieniu Jezusa do nieba. Jednakże w zdaniu tym zostały zawarte doniosłe treści. Do tej pory w Ewangelii Marka tytuł „Pan” (gr. kyrios), w ST przysługujący samemu Bogu (hebr. Adon, Adonaj), był przypisywany Jezusowi pośrednio (por. Mk 1,3; 5,19; 13,35). Teraz jest On wprost nazwany „Panem”, co podkreśla Jego bóstwo. Ponadto czasownik analambano („brać, podnosić”) użyty jest w stronie biernej, co podkreśla, że podmiotem działania jest Bóg. Wreszcie w niebie Jezus zajmuje miejsce po prawicy Ojca, co ponownie jest podkreśleniem Jego wyjątkowej godności (por. Ps 110). Zmartwychwstały Jezus, Kyrios, w mocy Bożej powraca do Ojca, by będąc po Jego prawicy wstawiać się za każdym człowiekiem. Jakie myśli i uczucia pojawiają się w moim wnętrzu, gdy uświadamiam sobie, że mam tak wielkiego Orędownika?

W ciągu dnia

  • W czasie dzisiejszej Eucharystii wzbudzę w sobie wdzięczność za dar Bożego słowa, sakramentów i wspólnoty Kościoła.

On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym

Jordan, miejsce chrztu Jezusa (fot. R.P)

Świeto Chrztu Pańskiego

Mk 1,7-11

7 I tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. 8 Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym». 9 W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. 10 W chwili, gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. 11 A z nieba odezwał się głos: «Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie».

Ewangelia wg św. Marka, inaczej niż pozostałe Ewangelie synoptyczne (Mt, Łk), przemilcza temat narodzin Jezusa i od razu przechodzi do wydarzeń bezpośrednio poprzedzających Jego publiczną działalność. W pierwszym rzędzie ukazuje postać św. Jana Chrzciciela, który głosząc na pustyni „chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów”, przygotowuje Żydów na nadejście Mesjasza (Mk 1,2-8; por. Ml 3,1; Iz 40,3).

Styl życia Jana, surowy i przypominający starotestamentalnych proroków, służy uwypukleniu głoszonej przez niego Dobrej Nowiny: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów” (Mk 1,7). Użyte tutaj określenie „mocny” (gr. ischuros) w ST najczęściej odnosi się do samego Boga (por. Pwt 10,17; 2 Sm 23,1; Ps 24,8). Zaś czynność rozwiązywania czyichś sandałów była zadaniem zwykle wykonywanym przez niewolników. Prorok znad Jordanu jest w pełni świadomy, że jego działalność stanowi jedynie preludium do pojawienia się Kogoś o wiele ważniejszego.

Dokonywane przez Jana zanurzenie Żydów w wodach Jordanu również jest zapowiedzią bardziej doniosłych wydarzeń: „Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym” (Mk 1,8). Chrzest (grecki czasownik baptidzo dosłownie oznacza „zanurzenie, obmycie”), którego udziela prorok, jest zewnętrznym wyrazem nawrócenia. Słowa o obmyciu w Duchu Świętym nawiązują do biblijnych obietnic wylania Ducha w czasach ostatecznych, dzięki któremu dokona się przemiana ludzkich serc (por. Jl 3,1-2; Iz 32,15-18). Janowy chrzest wody stanowi zatem symboliczną zapowiedź zanurzenia człowieka w życiu samego Boga (por. Dz 2,1-18).  

Realizacja owej zapowiedzi rozpoczyna się mocnym akcentem, jakim jest chrzest Jezusa: „W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie” (Mk 1,9). Ten, który jest bez grzechu i żyje w pełnej łączności z Ojcem, daje się zanurzyć w wodach Jordanu, które symbolizują grzeszną naturę człowieka, by w ten sposób zapowiedzieć swój przyszły chrzest męki krzyżowej (por. Łk 12,50), poprzez który na zawsze pojedna zbłąkaną ludzkość z Bogiem.

Wydarzenie znad biblijnej rzeki jest również epifanią Trójcy Świętej: „W chwili, gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. A z nieba odezwał się głos: «Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie»” (Mk 1,10-11). W scenie tej możemy także zauważyć wyraźną aluzję do pierwszych wersetów Biblii, gdzie najpierw Duch Boży (hebr. Ruah Elohim) unosi się nad wodami symbolizującymi chaos nieistnienia, a następnie na słowo Boga z wód chaosu stopniowo wyłania się cała rzeczywistość (por. Rdz 1,2-31).

Czy pamiętam, że zostałem stworzony na Boży obraz i podobieństwo? Czy mam świadomość, że grzech niszczy we mnie życie, które otrzymałem od Boga? Czy w moim codziennym życiu szukam Jezusa, by doświadczyć Jego stwórczej i uzdrawiającej mocy?

Ja nie jestem Mesjaszem

Kasr al-Jahud (fot. R.P.)

III Niedziela Adwentu B

J 1,6-8.19-28

6 Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. 7 Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. 8 Nie był on światłością, lecz [został posłany], aby zaświadczyć o światłości (…) 19 Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?», 20 on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem». 21 Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie». 22 Powiedzieli mu więc: «Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?» 23 Powiedział: «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak rzekł prorok Izajasz». 24 A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. 25 I zaczęli go pytać, mówiąc do niego: «Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?» 26 Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, 27 który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała». 28 Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

Prolog Ewangelii wg św. Jana w poetyckim stylu zapowiada główne tematy teologiczne, które będą rozwinięte i pogłębione w dalszej części księgi. W centrum jest Syn Boży, odwieczne Słowo (gr. logos), który nie tylko wraz z Ojcem i Duchem Świętem stworzył całą rzeczywistość, lecz nie tracąc nic ze swego bóstwa, stał się również człowiekiem, aby wszystkich, którzy w Niego uwierzą uczynić dziećmi Bożymi. Dzisiejsze czytanie ewangeliczne przytacza fragment Prologu, w którym wprowadzona zostaje postać Jana Chrzciciela. Ów ostatni i największy prorok Starego Testamentu w relacji Czwartej Ewangelii ma jedno zadanie: „Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz [został posłany], aby zaświadczyć o światłości” (J 1,7-8). Świadectwo Chrzciciela ma być przyczynkiem do wiary innych. W dalszej części księgi mowa jest o tym, iż Mojżesz i wszystkie Pisma świadczą o Jezusie (por. 1,45; 2,22; 5,39). Tutaj natomiast prorok znad Jordanu ukazany jest jako reprezentant tych, którzy w dziejach zbawienia „dali świadectwo światłości”. W przeszłości Bóg kierował do proroków swoje słowo, które jako wyraz Jego woli było obwieszczane całemu ludowi. Teraz odwieczne Słowo samo zstępuje, by swym światłem ogarnąć wszystkich, a Jan Chrzciciel jest tego świadkiem.

Druga część dzisiejszego czytania ewangelicznego jest opowiadaniem, które relacjonuje konkretny moment Janowego świadectwa: „Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?», on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem»” (1,19-20). Użyty tutaj rzeczownik „świadectwo” (gr. marturia) należy do najważniejszych terminów w Czwartej Ewangelii. Jej autor zamiast właściwego dla tradycji synoptycznej wyrażenia „głosić Ewangelię/Dobrą Nowinę” używa zwrotu „dawać świadectwo/świadczyć”, który w kontekście pierwotnego chrześcijaństwa oznacza nie tylko wiadomość przekazaną z pierwszej ręki, lecz również wiąże się z ryzykiem utraty wszystkiego. W rzeczy samej, pierwsi świadkowie (gr. martur) Jezusa w dużej części byli męczennikami. Delegacja z Jerozolimy przybywa nad Jordan, by zbadać działalność Jana Chrzciciela. Judaizm pierwszego wieku nie był jednolity, a tworzące go różne ugrupowania (saduceusze, faryzeusze, esseńczycy, ruchy apokaliptyczne itd.) nie były zgodne, co do wyobrażeń czasu zbawienia oraz postaci, które miałyby na niego wskazać. Dlatego Jan bez wchodzenia w szczegóły, wprost stwierdza, iż on sam nie jest Mesjaszem (gr. Christos).

Przybysze z Jerozolimy zadają kolejne pytania: „Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie». Powiedzieli mu więc: «Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?»” (1,21-22). Tradycja biblijna zapowiada, że prorok Eliasz powróci tuż przed wypełnieniem się Bożych obietnic. W Księdze Malachiasz czytamy: „Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni on serca ojców ku synom, a serca synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi klątwą” (Ml 3,23-24; por. Syr 48,4.10). Rzeczywiście, jak to opisują Mateusz i Marek, styl życia Jana przypominał sposób życia Eliasza (por. Mt 3,4; 2 Krl 1,8). Prorok znad Jordanu zaprzecza, iż miałby być Eliaszem. Jedankże w tradycji synoptycznej sam Jezus stwierdza, że w działalności Jana wypełniła się zapowiedź dotycząca powrotu Eliasza (por. Mt 17,11-13), zaś anioł Pański zapowiada Zachariaszowi, iż jego syn będzie postępował „w duchu i z mocą Eliasza” (Łk 1,17). Jan, odpowiadając na kolejne pytanie, zaprzecza także, jakoby miał być prorokiem, mimo że z perspektyw trzeciej osoby można by stwierdzić, że wypełniają się w nim chociażby słowa Mojżesza: „Pan, Bóg twój, wzbudzi dla ciebie proroka spośród twoich braci, podobnego do mnie. Jego będziesz słuchał” (Pwt 18,15). W postawie Jana Chrzciciela widzimy wyraźną chęć niekoncentrowania uwagi na sobie. Najważniejszy jest Mesjasz, o którym daje on świadectwo.

Jednak przybysze z Jerozolimy, zwłaszcza faryzeusze, nie dają za wygraną: „I zaczęli go pytać, mówiąc do niego: «Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?» Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała»” (J 1,24-27). Jan ponownie nie broni swego autorytetu ani nie uzasadniania prawowierności swego postepowania, lecz wskazuje na Mesjasza. Podkreśla Jego boską godność. W starożytności rozwiązywanie czyich sandałów należało do obowiązków niewolników.

Na koniec perykopy ewangelista dookreśla miejsce opisywanego wydarzenia: „Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu” (1,28). Dokładne położenie tej Betanii nie jest pewne. Raczej nie chodzi tutaj o inną Betanię, która pojawia się w dalszej części Ewangelii (miejscowość Łazarza i jego sióstr, por. 11,18; 12,1). Dzisiejsze pielgrzymki do Ziemi Świętej nawiedzają jako miejsce działalności Jana Chrzciciela Kasr al-Jahud, na wschód od Jerycha, na granicy izraelsko-jordańskiej.

Patrząc na moje życie, kogo mógłbym nazwać Janem Chrzcicielem posłanym do mnie przez Boga? Ile w moich wypowiedziach jest mojego „ja”? Czy potrafię w mojej codzienności oddać pierwsze miejsce Bogu? Czy otwieram się na głos Bożego powołania?

Przyszedłem ogień rzucić na ziemię

Fot. Max Kukurdziak (unsplash.com)

Czwartek, 22 pażdziernika, Wspomnienie św. Jana Pawła II

Łk 12,49-53

49 Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. 50 Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. 51 Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. 52 Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; 53 ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

Na dzisiejszy fragment ewangeliczny składają się trzy wypowiedzi Jezusa (tzw. logia), które łączy temat cierpienia i sądu – obraz ognia i podziałów w rodzinie: Łk 12,49; 12,50 i 12,51-53. Odnosząc się do wydarzeń, które mają dopiero nastąpić, Jezus ukazuje cel swojej misji.

Pierwsza wypowiedź brzmi: „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie” (12,49). Ogień w ST w pierwszym rzędzie symbolizuje obecność Boga i wskazuje na Jego naturę. Jako że człowiek nie może dotknąć ognia i nie może nad nim zapanować, obrazuje on Boża transcendencję. Bóg objawia się Mojżeszowi w znaku płonącego krzewu (por. Wj 3,2), prowadzi Izraela przez pustynię w słupie obłoku w ciągu dnia i w słupie ognia w nocy (por. 13,21), natomiast Jego objawieniu na Synaju towarzyszą grzmoty, błyskawice i przypominające erupcję wulkanu wybuchy (por. 19,16-18). Ogień może również symbolizować oczyszczenie. Usuwa z powierzchni ziemi to, co nieczyste i co może szkodzić człowiekowi. W ogniu należało spalić ubrania należące do trędowatego, aby nie zaraziły innych (por. Kpł 13,52), natomiast palenie ołtarzy pogańskich miało uchronić przed skażeniem kult ustanowiony przez Mojżesza (por. Pwt 7,5.25). W ogniu niszczono także rzeczy poświęcone Bogu, aby uchronić je przed zbezczeszczeniem (por. Wj 12,10). Ogień także bywa narzędziem sądu Bożego, stając się przyczyną zagłady bezbożnych. Pojawia się w opisach zniszczenia Sodomy i Gomory (por. Rdz 19,24) oraz w mowach prorockich zapowiadających ukaranie zarówno narodów pogańskich (np. Iz 66,16; Am 1,4; Za 9,4), jak i grzesznych członków narodu wybranego (np. Jr 11,16; Ez 15,6; Am, 2,5).

Ważnym kontekstem Jezusowej wypowiedzi o ogniu w Trzeciej Ewangelii są obrazy zapowiadające sąd Boży nad światem (por. Łk 12,20-21.35-48) oraz wyrocznia Jana Chrzciciela, zawierająca wizję Mesjasza, który będzie „chrzcił Duchem Świętym i ogniem” (por. 3,16) oraz „plewy spali w ogniu nieugaszonym” (por. 3,17). Bóg, który jest „ogniem trawiącym” (Pwt 4,24; por. 9,3; Iz 33,14) i który objawia się w ogniu, przychodzi w osobie Jezusa, aby ludzi poddać próbie, tak jak złoto próbuje się w tyglu (por. Mdr 4,6). Podda On ocenie ludzkie postawy wobec Dobrej Nowiny o zbawieniu. Ogień Jego sądu oczyści tych, którzy przyjmują Go i żyją Jego słowem, spali natomiast tych, którzy hermetycznie zamykają się na Jego orędzie o królestwie Bożym. Słowa „jakże pragnę, ażeby już zapłonął” oznaczają, że Jezus przyniósł na ziemię ogień Boży swojej nauki, ale jego działanie nie odniosło jeszcze ostatecznego skutku, dzięki czemu człowiek ma jeszcze szansę się nawrócić. Jego pragnieniem jest, by ludzie nie żyli w wewnętrznym rozdwojeniu, lecz przyjmując Ewangelię weszli na drogę prowadzącą do królestwa Bożego.

W drugiej wypowiedzi Jezus mówi o chrzcie, który ma przyjąć: „Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie” (12,50). W tekście greckim pojawia się tutaj rzeczownik baptisma („zanurzenie”) oraz czasownik baptidzo („zanurzać”). Kontekst Ewangelii Łukasza nie wyjaśnia, o jakie zanurzenie tu chodzi. Pomocą może być Mk 10,38-39, gdzie przytoczona jest rozmowa Jezusa z synami Zebedeusza. Pan używa w niej bardzo podobnego zwrotu, mówiąc o zanurzeniu, który ma przyjąć, zastawiając je z symbolem kielicha, który jednoznacznie odnosi się do Jego przyszłej śmierci męczeńskiej (por. 14,36; Łk 22,42). Zatem w drugiej dzisiejszej wypowiedzi Jezus mówi o swym zanurzeniu w cierpieniu i śmierci, które napawa Go wielką udręką. Wcześniej dwukrotnie już zapowiedział wydarzenia paschalne (por. 9,22.44). Jako że, będąc Bogiem przyjął także naszą ludzka naturę, jak w przypadku każdego innego człowieka, myśl o nadchodzącej męce napełnia Go trwogą, która swe apogeum osiągnie w Getsemani (por. 22,42-44).

Trzecia dzisiejsza wypowiedź Jezusa może zdumiewać jeszcze bardziej niż dwie poprzednie: „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej” (12,51-53). Starotestamentalne proroctwa ukazują czasy mesjańskie jako czasy pokoju między ludźmi oraz harmonii  w świecie stworzeń. U Izajasza Mesjasz nazywany jest „Księciem Pokoju” (Iz 9,5-6), natomiast u Zachariasza mowa jest o tym, że „Pokój ludom obwieści” (Za 9,10). W samej Trzeciej Ewangelii aniołowie w dniu narodzenia Jezusa zwiastują „pokój ludziom, w których sobie upodobał” (Łk 2,14). W tych i wielu innych tekstach pokój jest ukazywany jako jedna z największych wartości zbawczych, jako owoc działalności Bożego Pomazańca. Rzeczywiście, Jezus w swoim nauczaniu wypełnia starotestamentalne zapowiedzi i realizuje misję obwieszczania światu pokoju (por. 7,50; 8,48; 10,5). Głoszenie to jednak spotyka się z różną reakcją ze strony ludzi. Jak Łukasz podkreśla w swojej Ewangelii, obok tych, którzy z wielkim entuzjazmem przyjmowali Dobrą Nowinę (np. 5,26; 7,16-17), byli i ci, którzy oskarżali Jezusa o bluźnierstwo (por. 5,21; 11,15), a nawet czyhali na Jego życie (por. 6,11). Przypadki te pokazują, że nauka o Królestwie oraz drodze, która do niego prowadzi, od początku rodziła wśród słuchaczy podziały. Misją Jezusa jest wzywanie do nawrócenia, piętnowanie zła i głoszenie prawa miłości, bez których sprawiedliwości i pokój w świecie są niemożliwe.

Rozłam pośród Jego słuchaczy Pan obrazuje za pomocą obrazu rodziny (por. Mi 7,6). Podział w rodzinie jest w jakiś sposób wpisany w zbawcze plany Boga. Jego sprawcą jednak nie jest wprost Jezus, lecz ludzie zajmujący wobec Niego określone stanowisko. Opisany rozłam w rodzinie po jednej stronie stawia ojca i matkę, czyli starsze pokolenie, a po drugiej syna, córkę i teściową, czyli pokolenie młodsze. Jezus nie mówi wprost, które pokolenie jest za Nim, a które przeciwko. Podkreśla jedynie, że wrogość pomiędzy nimi jest dwustronna, a więc trudna do pokonania.

Czy jest we mnie gorące pragnienie miłowania Jezusa? Czy mam świadomość, że chrzest krwi przyjęty przez Jezusa jest źródłem uzdrowienia wszystkich moich relacji? Czy dążę do pokoju, unikając kompromisów ze złem i opowiadając się po stronie dobra? Czy proszę Jezusa o odwagę i jasność w dokonywaniu wyborów, które opierają się na Jego Ewangelii? Czy modlę się o wiarę i nawrócenie w mojej rodzinie?