A wy za kogo Mnie uważacie? (Łk 9,18-24)

XII Niedziela Zwykła

Łk 9,18-24

18 Gdy raz modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?» 19 Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał». 20 Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego». 21 Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. 22 I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie». 23 Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. 24 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.

Przygotowanie

  • W dzisiejszym fragmencie Trzeciej Ewangelii Jezus pyta apostołów, za kogo Go uważają. Zapowiada także po raz pierwszy swoją mękę oraz ukazuje bardzo ważny warunek bycia Jego uczniem. Wyciszę moje serce, pozwolę, by Duch Święty poprowadził mnie w modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • Gdy raz modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?» (w. 18) Ewangelista zachęca mnie, bym wyobraził sobie modlącego się Jezusa. Tym razem, mimo że znajduje się w miejscu odosobnionym, towarzyszą Mu uczniowie. Zostają oni wprowadzeni w tajemnicę rozmowy Ojca i Syna. Tematem jest opinia tłumów o Jezusie. Do tej pory wielokrotnie i przy różnych okazjach mogli słuchać Jego nauki. Byli także świadkami dokonywanych przez Niego cudów. Część z nich na sobie doświadczyła Jego mocy, gdy przywrócił im zdrowie lub uwolnił z mocy duchów nieczystych. Co zatem na podstawie tych wszystkich faktów mogą o Nim powiedzieć, za kogo Go uważają? Przypatrzę się mojej modlitwie. W jakim stopniu postrzegam ją jako przestrzeń spotkania z żywym Bogiem?
  • Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał» (w. 19) Opinie Żydów na temat Jezusa są podzielone. Wszyscy jednak dostrzegają w Nim kogoś, kto swoim działaniem wpisuje się w długą linię starotestamentalnych proroków. Zatem ich myślenie zakotwiczone jest w przeszłości. Nie są jeszcze w stanie dostrzec, że są świadkami początku nowej epoki w historii zbawienia. Jezusowa nowość jest jeszcze przed nim zakryta. Mój Bóg jest Bogiem bliskim, od samego początku angażującym się w historię swoich dzieci. Dlatego mogę powiedzieć, że moja wiara opiera się zarówno na świadectwie starotestamentalnego Izraela jak i apostołów, najbliższych uczniów Chrystusa. Nie jest ona jednak martwym reliktem przeszłości, lecz stale aktualizującym się duchowym dynamizmem. Czy w codziennym życiu otwieram się na prowadzenie Ducha Świętego i pozwalam, by wprowadzał mnie w nowość życia w Chrystusie?
  • Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego» (w. 20) Nie tylko tłumy, ale i uczniowie są świadkami działalności Pana. Jako że stale są przy Nim, w swojej opinii na Jego temat różnią się od tłumów. Wierzą, że Jezus jest Mesjaszem Bożym. Dostrzegają, że w Nim wypełniają się starotestamentalne zapowiedzi o Bogu, który przychodzi, by zbawić swój lud. Słowa Piotra bez wątpienia są owocem działania w nim Bożej łaski. Prawdą jest jednak i to, że stale będąc przy Jezusie, pozwolił, by łaska mogła do głębi przeniknąć Jego serce. Ja także od momentu chrztu świętego jestem uczniem Pana. Została dana mi sposobność, by każdego dnia otwierać się na Jego obecność – w Słowie, sakramentach, modlitwie, wydarzeniach, drugim człowieku… Czy korzystam z tego daru? Czy potrafię wskazać na fakty z mojego życia, które pozwalają mi wyznać wiarę w Jezusa Mesjasza?
  • Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili (w. 21) Reakcja Jezusa na wyznanie wiary uczniów może zaskakiwać. Zaskoczyła zapewne samych uczniów. Jak bowiem, wiedząc, że oto nadszedł czas zbawienia i że Mesjasz jest pośród nich, prawdę tą zachować tylko dla siebie? A jednak na razie mają milczeć. Czy na modlitwie próbuję rozeznać, co jest wolą Boga wobec mnie? Czy rozważając słowa Pisma Świętego i wsłuchując się w nauczanie Kościoła, na bok odkładam moje oczekiwania i wyobrażenia, nawet jeśli mogą wydawać się jak najbardziej właściwe?
  • I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie» (w. 22) Zapewne nie takich słów spodziewali się uczniowie. Najpierw Pan nakazał im milczenie, a teraz zapowiada swoją mękę. Jako Mesjasz, ale i Syn Człowieczy, reprezentujący przed Ojcem ludzkość, Jezus stanie się ofiara przebłagalną za grzechy całego świata. Umierając na krzyżu, każdego człowieka pojedna z Ojcem. Zbawienie przyszło przez krzyż… Czy na modlitwie kontempluję ukrzyżowanego Chrystusa? Czy tam, na Golgocie, szukam najpełniejszego uzasadnienia mojej wiary?
  • Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa (ww. 23-24) Wymagające słowa Jezusa nie zakończyły się na poprzedniej wypowiedzi. Również życie Jego uczniów naznaczone będzie znakiem krzyża. Nie chodzi tu jednak o jakiekolwiek cierpienie, lecz o ofiarę, z jaką wiąże się naśladowanie Go w miłości i posłuszeństwie wobec Ojca. Co dzisiaj jest moim krzyżem?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Duchu Święty, uaktualniaj we mnie tajemnicę Chrystusowego krzyża”.

Kto kocha swoje życie, traci je (J 12,24-26)

Uroczystość św. Wojciecha, Biskupa i Męczennika, głównego patrona Polski

J 12,24-26

24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity. 25 Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. 26 Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec.

Przygotowanie

  • W uroczystość św. Wojciecha modlimy się fragmentem Czwartej Ewangelii, w którym Jezus wyjaśnia sens swojej śmierci oraz wzywa uczniów, by idąc za Nim naśladowali Go w ofiarnej miłości. Wyciszę moje serce i poproszę Ducha Świętego, by pomógł mi całkowicie otworzyć się na dar dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity (w. 24) Jezus przyszedł do Jerozolimy, by razem z uczniami uczestniczyć w dorocznym święcie Paschy. Tym razem będzie to Pascha wyjątkowa, gdyż On sam, umierając na krzyżu, zajmie miejsce baranka paschalnego.  Zanim jednak to się stanie, Pan wzbudza wielkie zainteresowanie pośród Żydów. Chwilę wcześniej ewangelista opowiedział o Jego niezwykłym wjeździe do świętego miasta, w trakcie którego tłumy witały Go jako króla izraelskiego (por. J 12,12-19). Również obecni w mieście Grecy, czyli poganie sympatyzujący z judaizmem, zainteresowali się Jezusem i poprosili Filipa, by zaprowadził ich do Niego (por. 12,20-21). Odczytując w tej prośbie znak nadejścia czasu swojej męki, Pan wypowiedział słowa: „Nadeszła godzina, aby został otoczony chwałą Syn Człowieczy” (12,23). Pierwszy werset dzisiejszego czytania ewangelicznego jest kontynuacją powyższej wypowiedzi. Posługując się krótką przypowieścią o ziarnie pszenicy, Jezus wyjaśnia, jaki jest sens czekającej Go męki. By móc przynieść plon, ziarno musi być wrzucone w ziemię, czyli niejako obumrzeć. Podobnie będzie ze zbawianiem, które Pan przynosi światu. By mogło ono stać się udziałem każdego człowieka, konieczna jest Jego śmierć. Będąc ofiarą wynagradzającą wszelki grzech, stanie się ona narzędziem, za pomocą którego otworzona zostanie droga pojednania ludzkości z Bogiem. Zatrzymam się na chwilę nad misterium wywyższenia Syna Człowieczego. Spróbuję na nowo dostrzec w nim wielki znak miłości Boga, który nie chce, bym zginął przygnieciony moją nieprawością, lecz posyła swojego Syna, by mnie oczyścić i dać mi nowe życie.
  • Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne (w. 25) Śmierć Jezusa jest najważniejszym wydarzeniem zbawczym. Ku niej prowadziła cała historia zbawienia, o niej z zachwytem opowiadali prorocy. Ponieważ stanowi doskonały akt miłości, polegający na całkowitej rezygnacji z siebie, dla uczniów Jezusa jest ona również paradygmatem ich postępowania. Dlatego kontynuując swoją wypowiedź, Pan wzywa ich, by w nowy sposób spojrzeli na swoje ziemskie życie. Jako że wraz z Jego zmartwychwstaniem, przed każdym z nich otwiera się perspektywa życia wiecznego, nie muszą już więcej za wszelką cenę bronić swej ziemskiej egzystencji. Więcej, podobnie jak Jezus, mogą tracić swoje życie z miłości do Boga i bliźniego. Warto tutaj nadmienić, że w Czwartej Ewangelii słowo „świat” (gr. kosmos) najczęściej odnosi się do zła i grzechu, czyli wszystkiego, co w jakiś sposób jest w opozycji do Boga. Zatem Jezusowe słowa o nienawiści do życia na tym świecie, należy rozumieć jako wezwanie do zerwania ze wszystkim, co przeszkadza trwać w jedności z Ojcem i Synem. W jakim stopniu moje codzienne wybory potwierdzają moją wiarę w życie wieczne? Czy potrafię tracić siebie dla Boga i drugiego człowieka? Czy zerwałem już ze wszystkim, co nie pozwala mi trwać w Chrystusie?
  • Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec (w. 26) Służba mistrzowi w starożytności należała do najważniejszych powinności ucznia. Dlatego kolejne słowa Pana należy rozumieć jako warunek bycia Jego uczniem. W życiu chrześcijanina ciągle na nowo ma się uobecniać tajemnica Jezusa, także misterium Jego krzyża. Chrześcijaństwo pozbawione ofiarnej i bezwarunkowej miłości oraz walki z pokusą skoncentrowania na sobie bardzo szybko staje się jedynie niedualną podróbką, godną pożałowania karykaturą. W paralelnym fragmencie Ewangelii Marka Jezus mówi wprost: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mk 8,34). Co w naśladowaniu Jezusa sprawie mi największą trudność? Co nazwałbym moim krzyżem, czyli traceniem siebie, którego wymaga ode mnie miłość Boga i bliźniego?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał słowa prośby: „Duchu Święty, pomnażaj moją wiarę, bym naśladując Chrystusa, nie uciekał od mojego krzyża, lecz codziennie brał go na moje ramiona”.

I skłoniwszy głowę, oddał ducha (J 18,1-19,42)

Wielki Piątek

J 18,1-19,42

18 1 To powiedziawszy, Jezus wyszedł z uczniami swymi za potok Cedron. Był tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie. 2 Także i Judasz, który Go wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często się tam gromadzili. 3 Judasz, otrzymawszy kohortę oraz strażników od arcykapłanów i faryzeuszów, przybył tam z latarniami, pochodniami i bronią. 4 A Jezus, wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: «Kogo szukacie?» 5 Odpowiedzieli Mu: «Jezusa z Nazaretu». Rzekł do nich Jezus: «JA JESTEM». Również i Judasz, który Go wydał, stał między nimi. 6 Skoro więc [Jezus] rzekł do nich: «JA JESTEM», cofnęli się i upadli na ziemię. 7 Powtórnie ich zapytał: «Kogo szukacie?» Oni zaś powiedzieli: «Jezusa z Nazaretu». 8 Jezus odrzekł: «Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść». 9 Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: «Nie utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś». 10 Wówczas Szymon Piotr, który miał miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. 11 Na to rzekł Jezus do Piotra: «Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam wypić kielicha, który Mi podał Ojciec?» 12 Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go 13 i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański. 14 Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że lepiej jest, aby jeden człowiek zginął za naród. 15 A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem z innym uczniem. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za Jezusem na dziedziniec [pałacu] arcykapłana, 16 natomiast Piotr zatrzymał się przed bramą, na zewnątrz. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra do środka. 17 A służąca odźwierna rzekła do Piotra: «Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka?» On odpowiedział: «Nie jestem». 18 A że było zimno, strażnicy i słudzy, rozpaliwszy ognisko, stali przy nim i grzali się. Wśród nich stał także Piotr i grzał się [przy ogniu]. 19 Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. 20 Jezus mu odpowiedział: «Ja przemawiałem jawnie przed światem. Nauczałem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie nauczałem niczego. 21 Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Przecież oni wiedzą, co powiedziałem». 22 Gdy to rzekł, jeden ze sług stojących obok spoliczkował Jezusa, mówiąc: «Tak odpowiadasz arcykapłanowi?» 23 Odrzekł mu Jezus: «Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?» 24 Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza. 25 A Szymon Piotr stał i grzał się [przy ogniu]. Powiedzieli wówczas do niego: «Czy i ty nie jesteś jednym z jego uczniów?» On zaprzeczył, mówiąc: «Nie jestem». 26 Jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, rzekł: «Czyż nie ciebie widziałem razem z nim w ogrodzie?» 27 Piotr znowu zaprzeczył, i zaraz zapiał kogut. 28 Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać i móc spożyć Paschę. 29 Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: «Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi?» 30 W odpowiedzi rzekli do niego: «Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy go tobie». 31 Piłat więc rzekł do nich: «Weźcie go sobie i osądźcie według swojego prawa». Odpowiedzieli mu Żydzi: «Nam nie wolno nikogo zabić». 32 Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć. 33 Wtedy Piłat powtórnie wszedł do pretorium, a przywoławszy Jezusa, rzekł do Niego: «Czy ty jesteś Królem żydowskim?» 34 Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?» 35 Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród twój i arcykapłani wydali mi ciebie. Co uczyniłeś?» 36 Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd». 37 Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». 38 Rzekł do Niego Piłat: «Cóż to jest prawda?» To powiedziawszy, wyszedł ponownie do Żydów i rzekł do nich: «Ja nie znajduję w nim żadnej winy. 39 Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego [więźnia]. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla żydowskiego?» 40 Oni zaś powtórnie zawołali: «Nie tego, lecz Barabasza!» A Barabasz był rozbójnikiem. 19 1 Wówczas Piłat zabrał Jezusa i kazał Go ubiczować. 2 A żołnierze, uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. 3 Potem podchodzili do Niego i mówili: «Witaj, Królu żydowski!» I policzkowali Go. 4 A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: «Oto wyprowadzam go wam na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w nim żadnej winy». 5 Jezus więc wyszedł na zewnątrz w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: «Oto Człowiek». 6 Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: «Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!» Rzekł do nich Piłat: «Zabierzcie go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w nim winy». 7 Odpowiedzieli mu Żydzi: «My mamy Prawo, a według Prawa powinien on umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym». 8 Gdy Piłat usłyszał te słowa, jeszcze bardziej się uląkł. 9 Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: «Skąd ty jesteś?» Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. 10 Rzekł więc Piłat do Niego: «Nie chcesz ze mną mówić? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić ciebie i mam władzę ciebie ukrzyżować?» 11 Jezus odpowiedział: «Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie». 12 Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: «Jeżeli go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się cezarowi». 13 Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata. 14 Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: «Oto wasz król!» 15 A oni krzyczeli: «Precz! Precz! Ukrzyżuj go!» Piłat powiedział do nich: «Czyż króla waszego mam ukrzyżować?» Odpowiedzieli arcykapłani: «Poza cezarem nie mamy króla». 16 Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano. Zabrali zatem Jezusa. 17 A On sam, dźwigając krzyż, wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. 18 Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. 19 Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: «Jezus Nazarejczyk, Król żydowski». 20 Napis ten czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. 21 Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: «Nie pisz: Król żydowski, ale że on powiedział: Jestem Królem żydowskim». 22 Odparł Piłat: «Com napisał, napisałem». 23 Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza jedna część; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. 24 Mówili więc między sobą: «Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć». Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie szaty moje, a o moją suknię rzucili losy. To właśnie uczynili żołnierze. 25 A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. 26 Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». 27 Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. 28 Potem Jezus, świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę». 29 Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę nasączoną octem i do ust Mu podano. 30 A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Dokonało się!» I skłoniwszy głowę, oddał ducha. 31 Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat — ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem — Żydzi prosili Piłata, żeby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. 32 Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. 33 Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, 34 tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda. 35 Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. 36 Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana. 37 I znowu w innym [miejscu] mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebili. 38 Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz krył się z tym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. 39 Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa nocą, i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. 40 Zabrali więc ciało Jezusa i owinęli je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania. 41 A w miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. 42 Tam to więc, ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu.

Przygotowanie

  • Wielki Piątek to przede wszystkim upamiętnienie śmierci krzyżowej naszego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Liturgia słowa zachęca nas do kontemplacji wydarzeń, w których cała historia zbawienia osiąga swój szczyt i wypełnienie. Panie Jezu, posyłaj mi dzisiaj swojego Ducha, bym całkowicie zanurzył moje życie w Słowie opowiadającym o Twoje męce.

Punkty do medytacji

  • Skoro więc [Jezus] rzekł do nich: «JA JESTEM», cofnęli się i upadli na ziemię (w. 6) Jan ewangelista, opisując mękę Jezusa, od samego początku podkreśla Jego autonomię i boską tożsamość. Wszystko, co wydarza się po wyjściu z Wieczernika, nie jest dziełem przypadku, lecz świadomym dziełem Pana, który nie czeka biernie na bieg wydarzeń, lecz najpierw sam wychodzi naprzeciw Judasza oraz towarzyszącej mu zgrai i inicjuje dialog (w. 4), a następnie wskazuje na siebie, używając boskiego imienia „Ja jestem”. Słysząc Jezusowe słowa, zgraja cofa się i pada na kolana. Wypełniają się słowa Psalmu: „Głos Pana pełen potęgi! Głos Pana pełen dostojeństwa!” (Ps 29,4). Jezus jest Panem, On ma władzę nad całą stworzoną rzeczywistością, także nad moim życiem. Czy godzę się na Jego panowanie? Czy dostrzegam, że u jego podstaw nie ma chęci dominacji, lecz nieskończona miłość?
  • Jezus mu odpowiedział: «Ja przemawiałem jawnie przed światem. Nauczałem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie nauczałem niczego (w. 20) Także w trakcie przesłuchania przed Annaszem Jezus nawet w najmniejszym stopniu nie jest przytłoczony sytuacją, lecz wykorzystuje zadane Mu pytanie, by uwypuklić charakter swojej nauki. Jako odwieczne i wcielone Słowo, czynem i słowem, objawia pełnię prawdy o Ojcu i Jego miłości do człowieka. Dokonuje tego zupełnie otwarcie, nauczając w miejscach publicznych, aby prawda o Ojcu nie stała się własnością wybrańców, lecz dotarła do ludzi na całym świecie i w każdym czasie. Czy dzielę się moim doświadczeniem wiary z innymi? Czy mogę powiedzieć o sobie, że jest heroldem Jezusowej nauki?
  • Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: «Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi?» W odpowiedzi rzekli do niego: «Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy go tobie» (ww. 29-30) Piłat z całą pewnością nie jest pozytywną postacią. Widać jednak, że przynajmniej na początku nie chce stać się bezwolną marionetką w rękach Sanhedrynu i dlatego postanawia zachować pozory uczciwego procesu. Pyta zgromadzonych na zewnątrz pretorium, co mają przeciw Jezusowi (w. 29). Odpowiedź, jaką dają Żydzi, ma bardziej formę wyroku niż oskarżenia. Oni już wiedzą, są pewni, że Jezus zasłużył na karę śmierci. Nie dopuszczają innej możliwości, a jako że sami nie mogą wydawać tego typu wyroków, potrzebują jedynie potwierdzenia ze strony rzymskiej władzy, której przedstawicielem jest Piłat. Moimi słowami i powołując się na osobiste doświadczenie wiary, jak dzisiaj opisałbym Jezusa?
  • Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd» (w. 36) Temat królestwa Bożego pojawił się wcześniej w Czwartej Ewangelii jedynie w opisie nocnej rozmowy Jezusa z Nikodemem (por. J 3,3-5). Pan pouczył faryzeusza, że aby widzieć królestwo Boże i do niego wejść, trzeba ponownie narodzić się z wody i z Ducha. Poprzez chrzest wierzący otrzymuje nowe życie, które jest niczym innym, jak uczestnictwem w niebiańskiej komunii Ojca, Syna i Ducha. Królestwo Jezusa zatem w swojej najbardziej podstawowej warstwie nie jest ograniczone szerokością geograficzną, ani ludzkimi zwyczajami, lecz opiera się na doświadczeniu obajwionej przez Niego miłości i wyraża się w nowej, niebiańskiej logice, według której można stracić, aby zyskać i umrzeć, aby żyć. Czy potrafię tracić siebie dla Boga i bliźnich?
  • A oni krzyczeli: «Precz! Precz! Ukrzyżuj go!» Piłat powiedział do nich: «Czyż króla waszego mam ukrzyżować?» Odpowiedzieli arcykapłani: «Poza cezarem nie mamy króla» (w. 15) Napięcie pośród Żydów zgromadzonych na zewnątrz pretorium zaczyna sięgać zenitu. Knowanie arcykapłanów przeciw Jezusowi osiąga swój cel, tłum jest całkowicie nastawiony przeciw Niemu. Gdy Piłat po raz ostatni pokazuje im zakrwawionego Jezusa (w. 14), Żydzi z jeszcze większym zapałem domagają się Jego śmierci, a arcykapłani całkowicie wbrew swojej roli w Narodzie Wybranym, deklarują, że jedynym królem nad Izraelem jest cezar. W jakich momentach i poprzez jakie wybory dołączam się tłumu wołającego „Precz” wobec Jezusa?
  • A On sam, dźwigając krzyż, wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa (ww. 17-18) Wszystkie cztery Ewangelie wspominają o tym, że wraz z Jezusem ukrzyżowanych zostało dwóch złoczyńców. Jan podkreśla, że krzyż Jezusa umieszczony został pośrodku, a zatem cała scena jest królewską intronizacją Jezusa. On sam zapowiedział ten moment, gdy mówił: „A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne” (3,14-15). Żydzi na pustyni umierali kąsaniu przez jadowite węże. Popatrzę na moje życie i spróbuję nazwać po imieniu moje rany i lęki. Spojrzę na krzyż Jezusa, tam jest ratunek!
  • Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie (ww. 26-27) Wiedząc, że zbliża się moment śmierci, Jezus przekazuje swoją Matkę pod opiekę umiłowanego ucznia. Gest ten ma również znaczenie symboliczne. Podobnie jak w Kanie Galilejskiej, Pan zwraca się do Matki, używając tytułu „Niewiasto” (por. 2,4). W Kanie tytuł ten wskazywał na Maryję jako model Kościoła, natomiast u stóp Krzyża podkreśla, że jest Ona również Matką Kościoła, który reprezentowany jest przez umiłowanego ucznia. Wypowiadając słowa „oto syn Twój” oraz „oto Matka twoja” Jezus ustanawia głęboką więź, która od tej pory będzie łączyła Maryję ze wspólnotą Jego uczniów. Jej macierzyńska miłość zostaje rozciągnięta na wszystkich, którzy z jej Synem złączą swoje życie. Czy w mojej kontemplacji krzyża jest miejsce dla Maryi? Czy patrzę na Nią jako na swoją Matkę?
  • A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Dokonało się!» I skłoniwszy głowę, oddał ducha (w. 30) Reagując na zachowanie Piotra w chwili swego aresztowania, Jezus powiedział: „Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam wypić kielicha, który Mi podał Ojciec?” (18,11). Owym kielichem jest zbawczy plan Ojca. Teraz pije podany mu ocet, oświadcza „Wykonało się” i umiera. Zbawienie całej ludzkości stało się faktem! Doskonała ofiara, zmazująca winę za grzech, została złożona! Boża miłość do człowieka znalazła swój największy wyraz! Zatrzymam się na chwilę nad tym wersetem. Spróbuję wyobrazić sobie ostatni sekundy męki Pana. Co dzisiaj mówi do mnie wiszące na krzyżu bezładne Najświętsze Ciało?
  • Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda (ww. 33-34) Połamanie nóg skazańców przybitych do krzyża przyśpieszało finał kaźni. Ciało nie miało już na czym się opierać, więc niemożliwe stawało się oddychanie i dochodziło do śmierci przez uduszenie. Na prośbę Żydów, Piłat wydał polecenie połamania nóg wszystkim trzem skazanym. Jako że Jezus już nie żył, przebito Mu bok. Ewangelista dopowiada, że stało się tak, by wypełniły się słowa Pisma (w. 36-37). Prawo Mojżeszowe zakazywało łamania kości baranka paschalnego (por. LXX – Wj 12,10.46; Lb 9,12). Jezus jest zatem prawdziwym Barankiem Paschalnym, a Jego ofiara początkiem nowego exodusu. Krew i woda, które wpłynęły z Jego przegnitego boku, nie tylko dowodzą, że był On prawdziwym człowiekiem, lecz również symbolizują łaskę, jaka wylewana będzie na wszystkich, którzy korzystać będą z sakramentów. Czy dostrzegam, że w każdym sakramencie, zwłaszcza w spowiedzi i Eucharystii, za zewnętrznymi znakami kryje się zbawcza obecność Jezusa?
  • A w miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc, ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu (ww. 41-42) Pan prawdziwie umarł, wszedł w najbardziej przerażające doświadczenie czekające każdego człowieka. Jego ciało złożono w grobie, jednakże nie na zawsze. Za kilkadziesiąt godzin znowu wypełni je życie. Na razie jednak przed nami czas oczekiwania, czas trwania w ciszy i wyglądania poranka Zmartwychwstania.

W ciągu dnia

  • Znajdę wiczorem czas na adorację przy grobie Jezusa w moim parafialnym kościele. Będę wsłuchiwał się w ciszę, zapowiadającą radość życia.

Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć (Łk 9,22-25)

Czwartek po Popielcu

Łk 9,22-25

22 I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie». 23 Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. 24 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. 25 Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?

Przygotowanie

  • Dzisiejszy fragment Łukaszowej Ewangelii raczej nie należy do najłatwiejszych. Oto Jezus rysuje przed uczniami swoją przyszłość. Pokazuje siebie nie jako pełnego majestatu władcę, lecz rezygnującego z siebie cierpiącego Mesjasza. Mało tego, idący za Nim mają mieć udział w Jego uniżeniu. Za chwilę wsłucham się w głos samego Boga. Wzbudzę w sobie pragnienie, by Jego słowo prawdziwie we mnie zamieszkało.

Punkty do medytacji

  • I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie» (w. 22) Jezus po raz pierwszy w Ewangelii Łukasza zapowiada swoją mękę, która będzie wynikiem odrzucenia ze strony religijnych elit ówczesnego Izraela (por. Łk 9,44; 18,31-33). Użyty tutaj grecki czasownik dei („trzeba, potrzeba, należy”), przetłumaczony w BT jako „musi”, w Ewangelii Łukasza odnosi się do wydarzeń, które przewidziane zostały w Bożym planie zbawienia. Jezus jako mający wszelką władzę Syn Człowieczy (por. Dn 7,13-14), dobrowolnie odda się w ręce oprawców, by swoją śmiercią i zmartwychwstaniem odmienić los grzesznej ludzkości. Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy myślę o męce Pańskiej? Czy pozwalam, by Jezus wchodził także w moje cierpienie i śmierć, aby w ten sposób prowadzić mnie do pełni życia?
  • Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje (w. 23) Jak wynika z wcześniejszego wersetu, Jezus nie wybiera roli triumfującego władcy, siłą podporządkowującego sobie całą rzeczywistość, w tym ludzkie serca, lecz godzi się stać cierpiącym Mesjaszem. Nie ma zwycięstwa nad śmiercią bez zanurzenia w śmierci. Nic zatem dziwnego, że również Jego uczniowie, wezwani zostają do kroczenia podobną ścieżką. Naśladowanie Chrystusa, życie według przekazanej przez Niego nauki, nieustannie zakłada konieczność rezygnacji z własnych planów i wyobrażeń oraz gotowość na przyjęcie cierpienia, nawet w wymiarze krzyża. Co dzisiaj sprawia mi największą trudność w naśladowaniu Jezusa? Czy jestem gotowy wypełniać Bożą wolę, nawet jeśli wiąże się to z ryzkiem cierpienia, odrzucenia, a nawet śmierci?
  • Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? (ww. 24-25) Paradoks zawarty w kolejnych słowach Jezusa staje się zrozumiały w świetle Jego Paschy. On jako pierwszy, całkowicie uniżył samego siebie, by zostać wywyższonym przez Ojca (por. Flp 2,6-11). W dalszej części Trzeciej Ewangelii Pan poda konkretny przykład rezygnacji ze swojego życia, która będzie wynagrodzona przez Boga: „Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu lub żony, braci, rodziców lub dzieci dla królestwa Bożego, żeby nie otrzymał daleko więcej [jeszcze] w tym czasie, a w wieku przyszłym – życia wiecznego»” (Łk 18,29-30). Jezus zachęca mnie, bym nie pokładał ufności w tym świecie, który podobnie jak i ja jest przemijający. W krótkiej rozmowie poproszę Go, by w czasie Wielkiego Postu uczył mnie patrzeć na moją codzienność z perspektywy życia wiecznego.

W ciągu dnia

  • Pośród dzisiejszych wydarzeń będę powracał do słów: „Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?”.

Trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego

Święto Podwyższenia Krzyża Świętego

J 3,13-17

13 I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego. 14 A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, 15 aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. 16 Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. 17 Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.

Przygotowanie

  • W święto Podwyższenia Krzyża Świętego liturgia słowa przypomina nam piękny fragment Ewangelii Jana. W trakcie rozmowy z faryzeuszem Nikodemem Jezus mówi o swoim wywyższeniu, czyli o ofierze krzyżowej, która będzie ratunkiem dla całego świata. Wzbudzę w sobie pragnienie przyjęcia dzisiejszego Słowa jako daru od miłującego Ojca.

Punkty do medytacji

  • I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego” (w. 13). Mówiąc o sobie „Syn Człowieczy”, Jezus podkreśla, że w swojej osobie łączy zarówno naturę Boga, jak i człowieka. Istniejąc odwiecznie, wraz z Ojcem i Duchem, w określonym czasie narodził się z Maryi Panny. On jest w pełni Bogiem i w pełni człowiekiem. Dzięki temu niezwykłemu złączeniu natury boskiej i ludzkiej, związał ze sobą losy całej ludzkości. Po zmartwychwstaniu jako pierwszy człowiek wstąpił do nieba, a tym samym dał wszystkim ludziom obietnicę życia wiecznego. Czy wierzę, że ja także po śmierci w Chrystusie powstanę z martwych? W jaki sposób nadzieja życia w niebie rzutuje na moje obecne, ziemskie życie?
  • A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne” (ww. 14-15). W Ewangelii Jana trzykrotnie Jezus mówi o swojej śmierci na krzyżu jako o „wywyższeniu” (por. 8,28; 12,32). Tutaj sens tego wywyższenia Pan wyjaśnia, nawiązując do epizodu z czasów wędrówki przez pustynię, kiedy to zbuntowani Izraelici umierali kąsani przez jadowite węże. Gdy skruszeni zaczęli prosić, by Mojżesz wstawił się za nimi u Boga, ratunkiem okazał się wąż miedziany umieszczony na wysokim palu (por. Lb 21,4-9). Każdemu człowiekowi grozi śmierć, zarówno fizyczna jak i duchowa, wskutek czynionych przez niego grzechów, które zawsze są mniej lub bardziej świadomym buntem przeciwko Bogu. Wiara w Syna Człowieczego, który jako Baranek Boży oddaje swoje życie na krzyżu, by odkupić nasze grzechy, gwarantuje życie wieczne. Czy mam świadomość, że Jezus umarł na krzyżu również za moje grzechy? Czy pamiętam o tym, gdy przygotowuję się do sakramentu spowiedzi świętej?
  • Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (w. 16). Bóg umiłował świat miłością, która nie cofa się nawet przed największą ofiarą. Pokusa wsączana przez diabła w nasze serca w pierwszym rzędzie jest próbą zniekształcenia tej miłości: Bóg o ciebie nie dba! Bóg o tobie zapomniał! Bóg chce odebrać ci szczęście! Bóg tylko czeka na twoją porażkę, by móc cię ukarać! Te i im podobne kłamstwa mają zburzyć nasze zaufanie wobec Boga. Tymczasem On nas kocha i chce dać nam życie wieczne! Czy wierzę, że Bóg mnie kocha? Czy pamiętam o tym za każdym razem, gdy czynię znak krzyża? Czy dostrzegam znaki Bożej miłości w moim codziennym życiu?
  • Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” (w. 17). Bardzo ważne słowa. Tylu z nas przecież żyje w lęku przed skazaniem na wieczne potępienie. Modlimy się, uczestniczymy w sakramentach, nawet jesteśmy gotowi wiele ofiarować na jałmużnę, byle by tylko odsunąć od siebie to niebezpieczeństwo. Tymczasem chodzi o coś więcej, chodzi o Miłość, która chce nas zbawić! Gdy myślę o mojej relacji do Boga, czego jest we mnie więcej – lęku czy wdzięczności? Kim dla mnie jest Bóg, bezlitosnym sędzią czy ojcem szukającym zagubionego dziecka?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał dzisiaj słowa Ewangelii: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”.