Aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna

VI Niedziela Wielkanocy

J 15,9-17

9 Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! 10 Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. 11 To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. 12 To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. 13 Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. 14 Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. 15 Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. 16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał — aby Ojciec dał wam [wszystko], o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. 17 To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

Przygotowanie

  • Mszalna Liturgia Słowa szóstej Niedzieli Wielkanocy ponownie zabiera mnie do Wieczernika, gdzie Jezus prowadzi długą rozmowę z uczniami (por. J 13,31-17,26). Wie, że zbliża się godzina Jego męki. Dlatego przypomina najistotniejsze elementy swojego nauczania i przygotowuje apostołów na nadchodzące wydarzenia. Mówi między innymi o miłości, którą objawia światu i którą stawia przed uczniami jako wzór do naśladowania. Z uwagą wsłucham się w Jego słowa. Pozwolę, by z całą mocą wybrzmiały one w moim wnętrzu.

Punkty do medytacji

  • „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej!” (w. 9). Doskonała miłość będąca fundamentem jedności między Osobami Trójcy Świętej w osobie Jezusa rozlewa się na Jego uczniów. Pan pragnie mojego trwania z Nim w komunii. Nie zmusza mnie do niej, ale najpierw okazują swoją miłość, by w moim sercu pojawiła się autentyczna chęć szukania Jego bliskości. Popatrzę na swoje życie. Przypomnę sobie te momenty, w których doświadczyłem szczególnej dobroci Jezusa.
  • „Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości” (w. 10). Miłość Syna do Ojca wyraża się w wypełnianiu Ojcowskiej woli. Jezus zachowuje przykazania Ojca nie dlatego że zostaje do tego przymuszony, lecz ponieważ jest przekonany o tym, że Ojciec Go kocha. Zatem posłuszeństwo uczniów wobec Jezusowych przykazań również powinno wypływać z doświadczenia Jego miłości i opierać się na wolnej decyzji. Co przeważa w moim sercu, mentalność niewolnika czy umiłowanego ucznia?
  • „To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna” (w. 11). Wydarzenia męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa poważnie wypróbują wiarę uczniów. Dlatego zanim nastąpią, Jezus wzywa ich, by trwali w Jego miłości, ufając wypowiedzianemu przez Niego słowu. Krzyż, cierpienie zawsze będą dla człowieka dewastującym doświadczeniem. Jednakże kto trwa w Jezusie, nigdy nie utraci całkowicie pokoju i radości serca. Jak wygląda dzisiaj moje serce? Czy jest w nim Chrystusowa radość? Co jej zagraża? Opowiem o tym Panu.
  • „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (w. 14). Miarą Jezusowej miłości do uczniów jest Jego śmierć na krzyżu. Oto Bóg i Człowiek oddaje swoje życie, by człowiek miał życie wieczne. Czy powracam do rozważania Męki Pańskiej? Czy szukam w niej uzasadnienia dla mojej wiary?
  • „nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego” (w. 15). W ludzkim obliczu Jezusa objawione zostało miłujące oblicze Ojca. Jezusowe słowa, gesty, a zwłaszcza Jego misterium paschalne, wprowadzają w poznanie najgłębszych pragnień Ojca. Tego typu „odkrycie się” możliwe jest tylko wobec bliskiej najbliższych osób. Sam Bóg dzisiaj nazywa mnie swoim przyjacielem! Czy może mnie spotkać jeszcze większy zaszczyt? W jaki sposób odwzajemniam przyjaźń Jezusa?
  • „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili” (w. 16). W ewangelicznych scenach powołania uczniów inicjatywa zawsze jest po stronie Jezusa. To On wybiera i mimo że zna słabość człowieka, zleca konkretną misję. On jest także blisko wszystkich, którzy decydują się pójść za Nim. Łaską przemienia ich serca, a słowem oświeca wybory. Do czego obecnie powołuje mnie Jezus? Jaka będzie moja odpowiedź?

W ciągu dnia

  • Znajdę dzisiaj czas na adorację Najświętszego Sakramentu, by napełnić moje serce radością trwania w moim Panu i Przyjacielu.

Abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem

Piątek V Tygodnia Wielkanocy

J 15,12-17

12 To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. 13 Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. 14 Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. 15 Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. 16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam [wszystko], o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. 17 To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

Przygotowanie

  • Kościół daje mi dzisiaj fragment Janowego opowiadania o Ostatniej Wieczerzy, w którym Jezus wzywa uczniów do wzajemnej miłości. Jako wzór Pan podaje ofiarną miłość, jaką On sam ich, swoich przyjaciół, umiłował. Wyobrażę sobie siebie pośród apostołów słuchających słów Jezusa. Poproszę o pomoc Ducha Świętego, bym uważnie rozważył każde słowo wychodzące z ust mojego Przyjaciela.

Punkty do medytacji

  • „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (ww. 12-13). Już w początkowych wersetach opowiadania o Ostatniej Wieczerzy Jezus wypowiedział słowa: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie” (J 13,34). Również w pozostałych Ewangeliach przykazanie miłości stoi w centrum Jezusowego nauczania moralnego (por. Mt 5,43-48; 22,34-40; Mk 12,28-34; Łk 10,25-28). U Jana dodatkowo Pan wskazuje na miarę miłości, jaką mają żyć uczniowie. Jest nią ofiarna miłość, jaką On sam jako pierwszy ich umiłował. Miłość ta w pełni objawi się na krzyżu, gdzie Syn, będąc do końca posłuszny Ojcu, złoży swoje życie w ofierze za zbawienie całego świata (por. J 3,16; 10,17). Uczniowie są zaproszeni, by żyć taką samą, pełną i ofiarną miłością. Jak wygląda moja miłość bliźniego? Co jest w niej dla mnie najtrudniejsze?
  • „Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego” (ww. 14-15). Przykazanie miłości zostaje dodatkowo wyjaśnione przez Jezusa za pomocą zestawienia dwóch rodzajów więzi: między panem i jego sługami oraz między przyjaciółmi. Słudzy wypełniają nakazy pana ze względu na jego autorytet. Natomiast przyjaciele wyświadczają sobie nawzajem przysługi, są dla siebie, ponieważ łączy ich więź przyjaźni. Jezus jest „Panem i nauczycielem” (J 13,14), jednakże nie daje przykazania miłości w oparciu o relację pan-sługa, lecz w oparciu o przyjaźń. Uczniowie mają kochać jeden drugiego, ponieważ to właśnie robi dla nich i o to ich prosi Jezus, ich przyjaciel. Czy patrzę na Jezusa jak na najlepszego przyjaciela? Czy wykorzystuję każdą okazję, by sprawić Mu radość? Z czego chciałbym dzisiaj Mu się zwierzyć?
  • „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał” (w. 16). Wcześniej Jezus powiedział: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli Go nie pociągnie Ojciec” (J 6,44). Poznanie Syna jest darem Bożej miłości. Ojciec działa, by przyciągnąć ludzi do wiary w Jezusa, aby w Nim mogli otrzymać życie wieczne (por. 6,37-39; 17,5-9). Przyjęta przez człowieka łaska wiary niesie ze sobą zadanie przynoszenia owoców, pośród których jest wzajemna miłość. Dzięki darowi komunii z Jezusem uczniowie są w stanie podejmować działa miłości (por. 15,4-5). Jezus mnie wybrał, ufa mi i liczy, że moje życie będzie przynosiło trwałe owoce miłości. Czy wierzę, że mam wartość w Jego oczach? Czy czuję się Mu potrzebny?

W ciągu dnia

  • Będę powracał dzisiaj do cichej modlitwy prośby: „Jezu, mój Przyjacielu, zapraszam Cię do mojego serca, naucz mnie miłości, pomóż mi wychodzić poza strefę komfortu i dawać moje życie innym”.

Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną

Wielki Czwartek, Msza Wieczerzy Pańskiej

J 13,1-15

1 Było to przed Świętem Paschy. Jezus, wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. 2 W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydał, 3 [Jezus], wiedząc, że Ojciec oddał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, 4 wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. 5 Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. 6 Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: «Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?» 7 Jezus mu odpowiedział: «Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale poznasz to później». 8 Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». 9 Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!» 10 Powiedział do niego Jezus: «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy». 11 Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: «Nie wszyscy jesteście czyści». 12 A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? 13 Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem”, i dobrze mówicie, bo nim jestem. 14 Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. 15 Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.

Przygotowanie

  • Liturgia Mszy Wieczerzy Pańskiej przytacza fragment Czwartej Ewangelii, w którym Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy obmywa nogi swoich uczniów. Zapowiada w ten sposób swoją mękę oraz daje przykład służebnej miłości, jaką powinni oni świadczyć sobie nawzajem. Otworze się na działanie Ducha Świętego, by pomógł mi wejść w światło dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • „Jezus, wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował” (w. 1). Pan jest świadomy, że rozpoczął się ostatni etap Jego mesjańskiej misji. W niedługim czasie ma się dokonać nowa Pascha, czyli Jego przejście przez śmierć, którego skutkiem będzie uwolnienie każdego człowieka z niewoli grzechu (por. J 8,34-36). Jezus świadomie wchodzi w to wydarzenie nie tylko ze względu na miłość do Ojca, ale także z doskonałej miłości, którą obdarzył człowieka. Czy pamiętam, że zostałem umiłowany przez Pana miłością, której nic nie jest w stanie zniszczyć?
  • „wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany” (ww. 4-5). W starożytności podróżowano pieszo, w sandałach lub nawet boso. Dlatego nogi, zwłaszcza stopy podróżujących, były brudne i do obowiązków gospodarza należało użyczenie przybyszowi wody, by mógł się obmyć (por. Rdz 18,4; Kpł 7,44). Gdy w domu byli niewolnicy, umywanie nóg domowników i przybyszów było ich zadaniem. Stąd czyn Jezusa, obmycie nóg uczniom, jest zapowiedzią Jego śmierci. Ten, który jest Panem i Nauczycielem (por. J 13,14), wykonuje czynność przynależną niewolnikom. Umierając na krzyżu, Syn Boży, odwieczny Logos, przez który wszystko się stało (por. J 1,3), ze względu na dobro człowieka zejdzie do odrażającej otchłani, do której może zostać sprowadzona istota stworzona (por. Flp 2,6-9). Bóg przyszedł na świat, żeby mi służyć. Jakie uczucia prawda ta wywołuje w moim sercu?
  •  „Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną»” (w. 8). Piotr sprzeciwia się w dobrej wierze, nie chce, by Jezus obmył mu nogi. Wie bowiem, jak bardzo czynność ta kłóci się z Jego godnością. Postawa ta jest jednak także oznaką braku zrozumienia. Nie po raz pierwszy apostoł nie jest w stanie pojąć zachowania Mistrza (por. Mt 16,22). Jezus w swoim zachowaniu wybiega poza nasze ludzkie rozumienie i oczekiwania. Nierzadko wierzyć w Niego, oznacza również przyjęcie czegoś, czego na samym początku nie rozumiemy. Dopiero z czasem okazuje się, że wierność w takich momentach prowadzi do zbawienia. Czy pozwalam, by Pan wyprowadzał mnie z moich przyzwyczajeń? Czy do końca ufam Jego prowadzeniu?
  • „Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem” (ww. 14-15). Obmycie przez Jezusa nóg uczniów nie tylko zapowiada wydarzenia Paschalne, lecz również jest przykładem służebnej miłości, jaką powinni odznaczać się chrześcijanie. Służba drugiemu człowiekowi, towarzyszące jej uniżenie i ogołocenie, kłóci się z naszą ludzką naturą dotkniętą niedoskonałością grzechu. Dlatego tego rodzaju postawa zakłada trwanie w komunii ze Zbawicielem. Tylko ktoś, kto trwa w Jego łasce i Słowie, jest w stanie do końca zrezygnować z samego siebie dla dobra innych. Jak wygląda moja służba wobec bliźnich?

W ciągu dnia

  • Zaplanuje dzisiejsze wypełnienia moich obowiązków tak, by móc uczestniczyć w Mszy Wieczerzy Pańskiej w parafialnym Kościele lub łączyć się duchowo z uczestnikami za pomocą transmisji.

Ja sam z siebie nic czynić nie mogę

Środa IV Tygodnia Wielkiego Postu

J 5,17-30

17 Lecz Jezus im odpowiedział: «Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam». 18 Dlatego więc Żydzi tym bardziej usiłowali Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu. 19 W odpowiedzi na to Jezus im mówił: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie może niczego czynić sam z siebie, jeśli nie widzi Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. 20 Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. 21 Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. 22 Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, 23 aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. 24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie pod sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia. 25 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. 26 Jak Ojciec ma życie w sobie samym, tak również dał to Synowi: mieć życie w sobie. 27 Dał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. 28 Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, kiedy wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos Jego: 29 i ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie do życia; ci, którzy pełnili złe czyny — na zmartwychwstanie do potępienia. 30 Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Sądzę tak, jak słyszę, a sąd mój jest sprawiedliwy; szukam bowiem nie własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał.

Przygotowanie

  • W dzisiejszej Ewangelii przeciwnicy Jezusa ponownie szukają sposobności, by Go zabić. Tym razem powodem jest bluźnierstwo, jakiego w ich opinii Pan się dopuszcza, świadcząc o synowskiej relacji łączącej Go z Bogiem. Zanim rozpocznę modlitwę Słowem, wzbudzę w sobie pragnienie trwania przy prześladowanym Jezusie.

Punkty do medytacji

  • „Lecz Jezus im odpowiedział: «Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam». Dlatego więc Żydzi tym bardziej usiłowali Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu” (ww. 17-18). Odpowiadając na zarzut, iż uzdrowienie chorego przy sadzawce Betesda było złamaniem szabatowego nakazu wstrzymania się od pracy (por. J 5,1-16), Jezus powołuje się na swoje Boże synostwo. Według ówczesnego judaizmu Bóg w szabat podejmował dwa działania: dawał życie i odbywał sąd nad zmarłymi. Dlatego Jezus, będąc Synem Boga, ma prawo ratować życie, na przykład uzdrawiając chorych. Słowa te jednak powodują jeszcze większe wzburzenie wśród przeciwników (termin „Żydzi” w Janowej Ewangelii odnosi się do przeciwnych Jezusowi elit żydowskich), którzy tym bardziej chcą doprowadzić do Jego śmierci. Jak reaguję, gdy Jezusowa nauka burzy moje dotychczasowe przekonania czy wyobrażenia?
  • „W odpowiedzi na to Jezus im mówił: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie może niczego czynić sam z siebie, jeśli nie widzi Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili” (ww. 19-20). Ewangelia Jana kładzie szczególny nacisk na podkreślenie głębokiej więzi łączącej Jezusa z Ojcem. Ojciec odwiecznie kocha i rodzi Syna (por. J 1,1.18). To właśnie z tej niezwykłej relacji wypływa każde Jezusowe działanie. Jak wygląda moja relacja z Ojcem? Czy ja również próbuję oprzeć na niej moją życiową aktywność?
  • „Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce” (w. 21). Wolą Ojca jest ratowanie życia w człowieku. Również Jezus codziennie przychodzi do mnie, by wskrzeszać mnie z duchowej śmierci. Chce przywrócić we mnie żarliwość, radość i pokój. W jakich momentach najbardziej potrzebuję tego przychodzenia?
  • „Dał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym” (w. 27). Jezus jako zapowiadany przez proroków Syn Człowieczy (por. Dn 7,13-14) ma wszelką władzę. Jego władza sądzenia ma dwa wymiary: teraźniejszy i przyszły. Jego obecny sąd nad człowiekiem ma na celu uchronienie go przed wiecznym potępieniem. Jezus pragnie być obecny w moim życiu, by każdego dnia przywracać mnie Ojcu. Co dzisiaj najbardziej oddziela mnie od Boga?
  • „szukam bowiem nie własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał” (w. 30). Jezus, będąc Synem, szuka woli Ojca. Pokazuje mi, w jaki sposób mogę realizować łączące mnie z Bogiem synostwo, które otrzymałem w chrzcie świętym. Do czego dzisiaj Ojciec mnie zaprasza? Co ukazuje mi jako wyraz swej woli?

W ciągu dnia

  • W ciągu dnia będę powtarzał słowa modlitwy: „Panie Jezu, nie przestawaj przywracać mnie Ojcu”.

Trwajcie w miłości mojej!

Święto św. Kazimierza Królewicza

J 15,9-17

9 Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! 10 Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. 11 To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. 12 To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. 13 Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. 14 Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. 15 Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. 16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał — aby Ojciec dał wam [wszystko], o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. 17 To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

Liturgia Słowa dzisiejszego święta zabiera mnie do Wieczernika. Za chwilę będę modlił się słowami, które Jezus wypowiedział do uczniów, by utwierdzić ich w swojej miłości. Wezwę Ducha Świętego, by poprowadził moje myśli i utwierdził w miłości Pana.

„Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem” (w. 9). Jezus przekonuje uczniów o swojej miłości do nich. Nie jest to zwykła miłość, lecz miłość na wzór tej, jak łączy Go z Ojcem. Kontekstem tej wypowiedzi jest Ostatnia Wieczerza, w czasie której według synoptyków ustanowiony został sakrament Eucharystii (por. Mt 26,26-30; Mk 14,22-25; Łk 22,19-20; 1 Kor 11,23-26). To właśnie Msza św. jest tą przestrzenią, w której najpełniej można doświadczyć tej niezwykłej miłości. Jak przeżywam Eucharystię? Czy rozpoznaje w niej sakramentalny znak miłości, którą Bóg chce mnie objąć?

„Trwajcie w miłości mojej!” (w. 9). Miłość Jezusa jest darem, i jako tak wymaga przyjęcia ze strony uczniów. Zanim owo przyjęcie przerodzi się w konkretne czyny i postawy, potrzebna jest zgoda człowieka, by Jezusowa miłość przeniknęła wszystkie przestrzenie życia, postawy i relacje. Poproszę Pana, by łaska Jego miłości do mnie przeniknęła całego mnie, zwłaszcza te rejony, gdzie bardziej wyraźnie obecny jest mój grzech i nieporządek.

„Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej” (w. 10). Kolejnym warunkiem trwania w miłości Pana jest wsłuchanie się w Jego słowo, pozwolenie, by na nim opierało się życie i powołanie ucznia. Czy mojej życiowe wybory opieram na Jezusowej nauce? Czy pozwalam, by Jego słowo owocowało w mojej codzienności?

„To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna” (w. 11). Zanim Jezus wyjdzie z Wieczernika i wejdzie w noc swojej męki, chce umocnić w uczniach radość wypływającą ze spotkania z Nim, chce dzielić się własną miłością, mającą źródło w trwaniu w Ojcu. Jaki jest obecnie mój stan ducha? Co przeważa w moim sercu – radość z życia, przygnębienie, smutek? Opowiem o tym Jezusowi.

„Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (w. 14). Miarą Jezusowej miłości do uczniów jest Jego śmierć krzyżowa. Oto Bóg i Człowiek oddaje swoje życie, by człowiek miał życie wieczne. Czy w wielkopostnym czasie wracam do rozważania Męki Pańskiej? Czy szukam w niej uzasadnienia i natchnienia do życia miłością na co dzień?

„nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego” (w. 15). W ludzkim obliczu Jezusa objawione zostało miłujące oblicze Ojca. Poznanie tego Objawienia czyni uczniów przyjaciółmi Pana. Sam Bóg dzisiaj nazywa mnie swoim przyjacielem! Czy potrzebuję większej nobilitacji, czy w moim ziemskim życiu może mnie spotkać jeszcze większy zaszczyt? Gdy patrzę na moje decyzji, wybory, czy mogę siebie nazwać przyjacielem Jezusa?

„Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili” (w. 16). Nie bez powodu Ewangelie opowiadają o powoływaniu uczniów przez Jezusa. Inicjatywa zawsze jest po Jego stronie. Zostałem powołany przez mojego Zbawiciela. Jego usta wypowiedziały moje imię. On naprawdę mi ufa, liczy na przynoszone przeze mnie owoce. Czy wierzę, że moje życie ma wartość w Jego oczach?

Będę powtarzał dzisiaj w moim sercu: „Panie Jezu, mój Zbawco i Przyjacielu, chcę trwać w Twojej miłości, pomóż mi wypełniać Twoje słowo”.