Królestwo moje nie jest stąd (J 18,33b-37)

Uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata

J 18,33-37

33 Wtedy Piłat powtórnie wszedł do pretorium, a przywoławszy Jezusa, rzekł do Niego: «Czy ty jesteś Królem żydowskim?» 34 Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?» 35 Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród twój i arcykapłani wydali mi ciebie. Co uczyniłeś?» 36 Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd». 37 Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu».

Przygotowanie

  • W Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata rozważamy fragment Janowej relacji o procesie Jezusa przed Piłatem. Będąc przepytywanym przez rzymskiego urzędnika, Pan ujawnia, że Jego królestwo nie jest tego świata. Otworzę się na prowadzenie Ducha Świętego, by mógł otworzyć przede mną skarbiec dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Wtedy Piłat powtórnie wszedł do pretorium, a przywoławszy Jezusa, rzekł do Niego: «Czy ty jesteś Królem żydowskim?» (w. 33) We wcześniejszych fragmentach Czwartej Ewangelii niektórzy spośród Żydów kilkukrotnie odnoszą do Jezusa tytuł „króla” (por. J 1,49; 6,15; 12,13). W większości przypadków Jego królowanie rozumiane jest w kategoriach realizacji proroctw mesjańskich, według których Boży Pomazaniec ma znieść panowanie pogan i rządzić odrodzonym królestwem Izraela (por. Iz 11,1-9). Polityczny aspekt żydowskiego mesjanizmu szczególnie interesuje Piłata, który jako rzymski urzędnik ma stać na straży imperialnego porządku. Jakie wyobrażenia pojawiają się w moim sercu, gdy pomyślę, że Jezus jest królem?
  • Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?» (w. 34). W typowy dla siebie sposób Jezus odpowiada pytaniem. Stawiając je, chce sprowokować Piłata, by spojrzał na Jego królowanie nie z perspektywy urzędnika, lecz człowieka, chce, by otworzył się na przyniesioną przez siebie prawdę. W moim życiu wielokrotnie słyszałem innych mówiących o Jezusie. Co z usłyszanych katechez, kazań czy homilii „przedarło się” do mojego serca? Czy mogę powiedzieć, że Jezus rzeczywiście jest moim królem?
  • Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród twój i arcykapłani wydali mi ciebie. Co uczyniłeś?» (w. 35) Piłat broni się przed wpuszczeniem prawdy o królowaniu Jezusa do swojego serca. Zasłania się Żydami, którzy przyprowadzili Jezusa do niego. Przypomnę sobie momenty, w których broniłem się przed wypłynięciem na głębię wiary. Jakie wymówki najczęściej znajdowałem? Co ze świadectwa Ewangelii o Jezusie jest mi najtrudniej przyjąć?
  • Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd (w. 36) Jezus pośrednio potwierdza, że jest królem. Zaznacza jednak, że Jego panowanie diametralnie różni się od ziemskich monarchii. Nie polega bowiem ono na przemocy i zdobywaniu władzy nad kolejnymi narodami, lecz na komunii z Bogiem, której mogą doświadczyć ci wszyscy, którzy staną się Jego uczniami. We wcześniejszej rozmowie z Nikodemem Pan podkreślił, że by wejść do królestwa Bożego trzeba ponownie narodzić się z wody i Ducha, czyli w sposób sakramentalny zespolić swoje życie z Jego życiem (por. J 3,5). Czy mam świadomość, że poprzez chrzest święty stałem się dzieckiem Boga i dziedzicem Jego królestwa? Jak na co dzień dbam o moją jedność z Jezusem?
  • Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu» (w. 37) Potwierdzając tym razem wprost, że jest królem, Jezus wskazuje na cel swojej ziemskiej egzystencji. Będąc odwiecznym Słowem (por. J 1,1-3), przyszedł na świat, by „dać świadectwo prawdzie”, to znaczy by ofiarując swoje życie na krzyżu za zbawienia świata, objawić, że „Bóg jest miłością” (por. 1 J 4,8-10). Kto otworzy swoje serce na tę prawdę, czyli przyjmie dar Bożej miłości objawionej w Synu Bożym, staje się Jego uczniem i żyje według Jego słowa. Jakie uczucia budzą się w moim sercu, gdy uświadamiam sobie, że mój Bóg jest miłością? W jaki sposób mogę dzisiaj zaświadczyć o tej prawdzie?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, mój Królu i Zbawicielu, Tobie oddaję moje życie”.

Nie tak będzie między wami (Mk 10,35-45)

XXIX Niedziela Zwykła

Mk 10,35-45

35 Wtedy podeszli do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: «Nauczycielu, pragniemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy». 36 On ich zapytał: «Co chcecie, żebym wam uczynił?» 37 Rzekli Mu: «Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie». 38 Jezus im odparł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?» 39 Odpowiedzieli Mu: «Możemy». Lecz Jezus rzekł do nich: «Kielich, który Ja mam pić, wprawdzie pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. 40 Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których zostało przygotowane». 41 Gdy usłyszało to dziesięciu [pozostałych], poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. 42 A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: «Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. 43 Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. 44 A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. 45 Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu».

Przygotowanie

  • Królestwo głoszone przez Jezusa wymyka się ziemskim kategoriom. Podczas gdy cały świat szuka chwały polegającej na wywyższeniu i panowaniu nad innymi, Syn Boży wzywa swoich uczniów, by Jego wzorem dążyli do wielkości na drodze uniżenia i służby bliźniemu. Otworzę się na działanie Ducha Świętego, pozwolę, by uzdolnił moje serce do modlitwy Słowem.

Punkty do medytacji

  • Rzekli Mu: «Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie»” (w. 37). Synowie Zebedeusza należą do najdawniejszych uczniów Jezusa (por. Mk 1,19-20). Oni także wraz z Piotrem byli jedynymi osobami z grona apostolskiego, które na własne oczy widziały przywrócenie życia córce Jaira (por. 5,37) i przemienienie Pana na wysokiej górze (por. 9,2). Być może to stało się powodem ich śmiałej prośby. Jezus dopiero co po raz trzeci zapowiedział czekającą go w Jerozolimie mękę (por. 10,32-34), jednak słowa wydają się do braci nie docierać. W dalszym ciągu wyobrażają sobie, że Jego przeznaczeniem jest ziemska chwała na wzór władców wielkich imperiów. Chcę mieć w niej udział. W jaki sposób słucham słowa Bożego? Czy wystrzegam się nakładania na nie kalki moich oczekiwań i pragnień?
  • Jezus im odparł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?»” (w. 38). Kielich w ST symbolizuje Boże plany wobec człowieka. Czasami mowa jest o kielichu błogosławieństwa (np. Ps 16,5; 23,5), a czasami o kielichu Bożego gniewu (np. Ps 75,9; Iz 51,17-22). W przypadku Jezusa chodzi o przyjęcie na siebie Bożej kary za grzechy całej ludzkości (por. Mk 14,36l J 18,1). Podobne znaczenie ma metafora chrztu, czyli tłumacząc dosłownie – „zanurzenia” (gr. baptidzo; por. Ps 42,8; Iz 43,2). Jezus zatem pyta Jakuba i Jana, czy są gotowi uczestniczyć w Jego zbawczym cierpieniu. Czy jest we mnie zgoda na cierpienie, które Bóg dopuszcza w moim życiu? Czy w moim cierpieniu próbuję jednoczyć się z cierpiącym Jezusem?
  • Odpowiedzieli Mu: «Możemy». Lecz Jezus rzekł do nich: «Kielich, który Ja mam pić, wprawdzie pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie” (w. 39). Pragnienie uczestnictwa w ziemskiej chwale Jezusa jest na tyle silne, że obydwaj bracia, bez głębszego wniknięcia w Jego słowa, zgadzają się mieć udział w Jego męce. Jezus potwierdza, że rzeczywiście tak będzie. Zrealizuje się to na dwa sposoby. Najpierw Jakub i Jan będą świadkami męczeństwa ich Mistrza, a następnie sami będą cierpieć dla głoszonej przez siebie Ewangelii. W warstwie symbolicznej „kielich” i „zanurzenie” odnoszą się dwóch podstawowych sakramentów – Eucharystii i chrztu świętego. Kto będzie je przyjmował, będzie mieć miał swoje miejsce w niebieskiej chwale Zmartwychwstałego. Spróbuję sobie wyobrazić scenę mojego chrztu świętego. Wzbudzę w sobie dziękczynienie za to, że poprzez jego przyjęcie zostałem wszczepiony w cierpiącego i uwielbionego Chrystusa.
  • Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym” (w. 43). Na koniec dzisiejszej perykopy Pan ukazuję wielkość z perspektywy głoszonego przez siebie królestwa. Wiąże ją z postawą służby, wręcz niewolniczego poddania braciom (w. 44). Paradygmat ten ma od tej pory charakteryzować Jego uczniów. Podobnie jak Izrael na mocy przymierza synajskiego stał się szczególnym ludem pośród innych narodów poprzez życie według Prawa Mojżeszowego (por. Wj 19,5-6), tak teraz uczniowie mają wyróżniać się na tle innych ludzi poprzez życie według prawa miłości ukierunkowanej na służbę drugiemu człowiekowi. Egoizm właściwy ludzkiej naturze dotkniętej skutkami grzechu stanie się możliwy do pokonania dzięki zjednoczeniu ze Zbawicielem, który „nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu” (w. 45). Jakiego rodzaju wielkości szukam w moim życiu? Na czym bardziej mi zależy, na ziemskiej chwale, opartej o podporządkowanie sobie innych, czy na chwale niebieskiej, do której prowadzi służba bliźniemu na wzór mojego Pana?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, zwyciężaj we mnie mój egoizm, spraw, bym szukał wielkości w służbie innym”.

Postanowił udać się do Jeruzalem

28 września, Wspomnienie św. Wacława, Męczennika

Łk 9,51-56

51 Gdy dopełniały się dni Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jeruzalem, 52 i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i weszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by przygotować Mu pobyt. 53 Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jeruzalem. 54 Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, byśmy powiedzieli: Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich?» 55 Lecz On, odwróciwszy się, zgromił ich. 56 I udali się do innego miasteczka.

Przygotowanie

  • Jezus rozpoczyna nowy etap swej publicznej działalność. Rozeznając, że nadszedł czas przewidziany przez Ojca, zostawia za sobą Galileę i postanawia udać się do Jerozolimy, gdzie wszystko się dopełni. Już na samym początku wędrówki spotyka się z odrzuceniem, co jest swojego rodzaju proroctwem, jaki los czeka Go w Świętym Mieści. Wyobrażę sobie Jezusa zdecydowanie stawiającego kroki w kierunku czekającej Go męki. Dołączę do idących za nim uczniów i wsłucham się w dzisiejsze Słowo.

Punkty do medytacji

  • Gdy dopełniały się dni Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jeruzalem” (w 51). Czas jest „przestrzenią” wypełniania się dzieła zbawienia, które nie odbywa się chaotycznie, lecz ma swój porządek. Jezus jest w pełni świadomy, że cała starotestamentalna historia prowadziła właśnie ku Niemu i wraz z Jego misterium męki, śmierci i zmartwychwstania osiągnie swój punkt kulminacyjny. Pan rozeznaje, że chwila ta jest już blisko, dlatego nieprzymuszony przez wydarzenia czy osoby, ale w otwartości na plan Ojca decyduje się udać do Jerozolimy. Czy potrafię dostrzec w wydarzeniach mojego życia realizację Bożego planu wobec mnie? Czy próbuję rozpoznawać na modlitwie, do czego aktualnie jestem przez Boga zaproszony?
  • Ci wybrali się w drogę i weszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by przygotować Mu pobyt” (w. 52). Idąc do Jerozolimy, Jezus nie wybiera dłuższej drogi, wzdłuż Jeziora Galilejskiego, Jordanu i przez Jerycho, lecz decyduje się iść przez wrogie Żydom terytorium Samarii. Tym samym pokazuje, jak bardzo Mu zależy, by wola Ojca wypełniła się do końca. Poza tym, gdyby Samarytanie Go przyjęli, również im mógłby ogłosić Dobrą Nowinę o przybliżeniu się królestwa Bożego. Czy rozeznając Boży plan wobec mnie unikam „dzielenia włosa na czworo”, bez końca szukając wszystkich za i przeciw, a tak naprawdę zwlekając z jego wypełnieniem? Wobec kogo jestem uprzedzony, kogo unikam? Czy proszę Jezusa, by pomagał mi zobaczyć konkretnego człowieka za zakrywającą go etykietką?
  • Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jeruzalem” (w. 53). Samarytanie nie uznawali świątyni jerozolimskiej, byli przekonani, że to właśnie pośród nich, na górze Garizim znajduje się sanktuarium, w którym odbywa się prawowierny kult Boga. Dlatego nie przyjmują Jezusa pielgrzymującego do Jerozolimy. Gdy jednak w przyszłości Filip będzie im głosił zmartwychwstałego Chrystusa, część z nich uwierzy w Niego i otworzy się na łaskę zbawienia (por. Dz 8,5-8.14-17). Czy codziennie modlę się o łaskę wiary dla tych, którzy trwają w swoich uprzedzeniach wobec chrześcijaństwa, by także oni nie otworzyli się na Ewangelię?
  • Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, byśmy powiedzieli: Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich?» Lecz On, odwróciwszy się, zgromił ich” (ww. 54-55). Chwilę wcześniej pojawił się podobny problem, gdy mowa była o tym, że uczniowie zabronili pewnemu człowiekowi działać w imię Jezusa tylko dlatego, że nie należał do ich grona (por. Łk 9,49-50). Pokusa osądzania innych, a nawet życzenia im źle jest niesamowicie silna. Czy potrafię z miłością spojrzeć na kogoś, kto nie podziela moich wartości? Czy potrafię odróżnić godny potępienia grzech od potrzebującego ratunku grzesznika?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezus, naucz mnie patrzeć na moją codzienność oczami wiary”.

Oni jednak nie rozumieli tych słów

XXV Niedziela Zwykła

Mk 9,30-37

30 Po wyjściu stamtąd przemierzali Galileę, On jednak nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział. 31 Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie». 32 Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. 33 Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był [już] w domu, zapytał ich: «O czym to rozprawialiście w drodze?» 34 Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. 35 On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: «Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich». 36 Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: 37 «Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał».

Przygotowanie

  • Po raz kolejny Jezus konfrontuje nasze życie z zapowiedzią swojej męki i zmartwychwstania. Zapowiada największe wydarzenie zbawcze, ale również ukazuje model postępowania Jego uczniów. Ten, który ogołocił samego siebie, aby w krzyżowej ofierze stać się sługą wszystkich, do podobnej postawy zachęca tych, którzy w Niego uwierzą. W ciszy i z otwartym sercem wejdę w dzisiejszą modlitwę Słowem.

Punkty do medytacji

  • Po wyjściu stamtąd przemierzali Galileę, On jednak nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział” (w. 30). Dialog z uczniami pod Cezareą Filipową, w czasie którego Jezus zapytał ich, za kogo Go uważają (por. Mk 8,27-30), rozpoczął nowy etap w Jego działalności. Do tej pory Pan, wędrując po Galilei, gromadził wokół siebie rzesze ludzi, do których kierował słowa nauki oraz których dotykał swoją uzdrawiającą i uwalniająca mocą. Teraz, gdy swoje kroki kieruje ku Jerozolimie, w centrum Jego uwagi znajdują się sami uczniowie. Na osobności poucza ich o wielu rzeczach, chcąc jak najlepiej przygotować ich na Jerozolimskie wydarzenia. Czy potrafię przyjąć wobec Jezusa postawę ucznia? Czy mam w sobie pragnienie słuchania Jego słowa? Czy mam do Niego zaufanie i pozwalam, by Jego nauczanie przygotowywało mnie na przyjęcie łaski zbawienia?
  • Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie»” (w. 32). Po raz drugi Jezus zapowiada swoją mękę i zmartwychwstanie. Nie jest to jedynie zabieg stylistyczny, za pomocą którego ewangelista uwypukla olbrzymią wartość zapowiadanego wydarzenia. Zapowiedź męki powraca w Jezusowym nauczaniu, gdyż jej sens jest niezwykle trudno pojąć człowiekowi, który na co dzień posługuje się logiką siły i dążenia do zwycięstwa. Całkowita rezygnacja z siebie i oddanie w ręce oprawców w imię miłości do Ojca i całej ludzkości idzie w poprzek naszego postrzegania i wartościowania. Jak bardzo, pokazuje dalsza część perykopy, gdzie nawet najbliżsi uczniowie zachowują dystans wobec tego elementu Jezusowego nauczania. Czy rozważam w swoim sercu Mękę Pańską? Czy szukam w niej pełnej prawdy o miłosiernej miłości Boga do mnie? Czy uczę się od Jezusa tracić siebie w imię miłości?
  • Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był [już] w domu, zapytał ich: «O czym to rozprawialiście w drodze?” (w. 33). Jezus dobrze zna swoich uczniów. Wie, że mają problem z pojęciem nadchodzącej męki, że boją się nawet zadać dodatkowe pytanie, by nie ujawnić swojego niezrozumienia (w. 32). Zdaje sobie sprawę, że póki co, w swoim myśleniu posługują się logiką tego świata (w. 34). Dlatego, niczym wyborny nauczyciel, zadaje im pytanie, by uruchomić proces formacji. Czy pozwalam Bożemu słowu, by mnie przepytywało? Czy unikam zdawkowych odpowiedzi i odpowiadając Słowu angażuję nie tylko mój umysł, ale całego siebie?
  • On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: «Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich»” (w. 35). Jezus, Syn Boży, który w pełni ukaże swoją boską wielkość, całkowicie rezygnując z siebie, wskazuje swoim uczniom właściwe kryterium pierwszeństwa, czyli wielkości. Podczas gdy świat podpowiada, że wielkość osiąga się poprzez skoncentrowanie na swoich potrzebach i realizacje własnych zamierzeń, Pan wyjaśnia, że prawdziwie wielkim jest ten, który potrafi przyjąć pozycję ostatniego sługi. Jak wygląda moja służba bliźniemu? Czy potrafię odrzucić pragnienie światowej wielkości i skupić się na byciu dla innych?

W ciągu dnia

  • Znajdę dzisiaj czas na rozważenie przynajmniej jednej stacji Drogi Krzyżowej.

Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham

Piątek VII Tygodnia Wielkanocy

J 21,15-19

15 A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje». 16 I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje». 17 Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje. 18 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz». 19 To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!».

Przygotowanie

  • Po rozważaniu przez trzy kolejne dni modlitwy arcykapłańskiej Chrystusa mszalna liturgia słowa przenosi nas do czasu po Jego zmartwychwstaniu. Uwielbiony Baranek Boży, który złożył siebie w ofierze za grzechy całego świata, prowadzi dialog z jednym ze swoich uczniów, tym, który w godzinie Jego śmierci trzykrotnie się Go zaparł. Wzbudzę w sobie głód słowa Bożego, uświadomię sobie, że naprawdę potrzebuję go jako pokarmu duchowego, oczyszczającego i pogłębiającego moją wiarę.

Punkty do medytacji

  • „A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje»” (w. 15). Według narracji Czwartej Ewangelii po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazuje się najpierw Marii Magdalenie przy swoim pustym grobie (por. J 20,14-18). Następnie dwukrotnie przychodzi do uczniów zgromadzonych w Wieczerniku (por. 20,19-23.26-29). Wreszcie pojawia się nad Jeziorem Tyberiadzkim, gdzie zastaje uczniów przy połowie ryb (por. 21,4-23). To część tego ostatniego epizodu stanowią słowa dzisiejszego czytania ewangelicznego. Po śniadaniu, podczas którego spożywano ryby złowione w cudowny sposób (por. 21,4-14), Jezus rozpoczyna bardzo osobisty dialog z Szymonem Piotrem. Trzykrotnie pyta go o miłość do siebie. Również trzykrotnie po twierdzącej odpowiedzi Piotra wydaje mu polecenie, by pasł Jego owczarnię. Tym samym przekazuje mu uczestnictwo w swoim urzędzie „dobrego pasterza” (por. 10,11-16). Powtarzanie pytania i polecenia nie ma jedynie na celu sformalizowanie przekazywanej władzy, lecz przede wszystkim pełni rolę formacyjną. Już same rozżarzone węgle, na których wcześniej przygotowano posiłek (por. 21,9), z pewnością przypomniały rybakowi z Kafarnaum niedawne wydarzenia przy ognisku na dziedzińcu arcykapłańskim (por. 18,18), kiedy to trzykrotnie zaparł się Jezusa. Ponadto Pan teraz nie zwraca się do niego „Piotrze”, ale „Szymonie, synu Jana”, czyli wraca do jego wcześniejszego imienia, zanim jeszcze nazwał go Kefa, czyli „skała”. Apostoł jest świadomy tego, że poważnie nadwyrężył relację łączącą go z Jezusem. A mimo to trzykrotnie odpowiada „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”.Tym razem nie są to słowa pyszałka, który zapewnia, że jest gotowy oddać za Mistrza swoje życie (por. 13,37–38), ale słowa kogoś, kto jest rozdarty między pragnieniem swojego serca, a nieumiejętnością zrealizowania tego pragnienia. Stąd Jezus mimo wszystko postanawia uczynić z apostoła kogoś, kto będzie przewodził wspólnocie Jego uczniów. Piotr już wie, ile są warte jego słowne deklaracje, poznał swoją własną słabość i jako taki jest gotowy, by tym razem to nie jego wątłe siły, lecz moc Zmartwychwstałego objawiła się w jego życiu. Jestem grzesznikiem. Jezus o tym wie lepiej ode mnie. A mimo to, nigdy ze mnie nie zrezygnuje. Pragnie budować na zgliszczach mojej pyszałkowatości i egoizmu. Czy chcę na to pozwolić? Czy otworzyłem już całkowicie moje wątłe i poranione serce na uzdrawiającą moc Jezusowego miłosierdzia? Czy dziękuję za te wszystkie momenty, w których dosadnie przekonałem się o mojej słabości?
  • „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz” (w. 18). Jak wcześniej podkreślił Jezus, dobry pasterz oddaje swoje życie za owce (por. 10,15). Również Piotrowa misja pasterza Chrystusowej owczarni zakłada ofiarę z własnego życia, która swoją kulminację osiągnie w męczeństwie. Gdy pewny siebie Piotr wcześniej wyznawał gotowość oddania swego życia za Jezusa (por. 13,37), Pan przyznał, że przyjdzie taki czas, kiedy pójdzie za Nim w śmierć (por. 13,36). Teraz Jezus mu mówi: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. Jako pasterz Jezusowej trzody Piotr będzie musiał zrezygnować nie tylko ze swoich planów i wyobrażeń, ale również ze swojego życia. Pojawiające się tutaj wyrażenie „wyciągniesz ręce” zapowiada ukrzyżowanie apostoła podczas prześladowań chrześcijan w Rzymie ok. 65 r. po Chr. Dlatego ewangelista dopowiada: „To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga” (21,19). Piotr, skruszony oraz zdający się na prowadzenie i moc Chrystusa, będzie świadczył o Nim, przewodząc wspólnocie Jego uczniów i oddając swoje życie jako męczennik. Co dzisiaj jeszcze powstrzymuje mnie przed pełnym pójściem za Jezusem? Z czego jeszcze nie zrezygnowałem? Czy pozwalam, by Jego słowo dostrajało moją wolę do Jego woli?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezus, wcielone miłosierdzie Ojca, uwalniaj mnie od pychy i wiary we własną nieomylność”.