Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? (Mk 10,32-45)

Przygotowanie

  • Uczniowie Jezusa wielokrotnie wędrowali z Galilei do Jerozolimy na doroczne święta Paschy. Tym razem towarzyszą samemu Mistrzowi. Jego pośpiech wzbudza w nich konsternację. Wyjaśnienie, czyli kolejna zapowiedź Męki, wydaje się nie docierać do apostołów. Dwóch z nich prosi Jezusa o spełnienie ich prośby. Duchu Święty, otwórz przed mną skarbiec dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • A kiedy byli w drodze, zdążając do Jerozolimy, Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni. Wziął znowu Dwunastu i zaczął mówić im o tym, co miało Go spotkać (w. 32) Marek Ewangelista podkreśla, że Jezus i Jego uczniowie są w drodze do „Jerozolimy” (gr. Hierosolyma). Nie jest to zwykła podróż do Świętego Miasta, jaką corocznie odbywali z okazji Paschy. Pan jest świadomy, że to, co wydarzy się na miejscu, odmieni losy całej ludzkości. Dlatego widać u Niego wyraźny pośpiech, co powoduje, że uczniowie i inni Mu towarzyszący „dziwią się” (gr. thambeo), a nawet „ulegają trwodze” (gr. fobeo). Jezus nie chce, by Jego postawa była źle zrozumiana, dlatego zbiera wokół siebie Dwunastu i ponownie wyjaśnia im, co w Jerozolimie na Niego czeka. Wydarzenia stanowiące moje codzienne życie nie zawsze są od razu zrozumiałe. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy kroczenie drogą Ewangelii napotyka we mnie lub wokół mnie opór, wydawałoby się nie do pokonania. Czy w obliczu takich sytuacji powracam do Jezusa, by skupić się na Jego osobie i słowach Jego nauki? Czy otwieram przed Nim moje serce, by Jemu oddać moje obawy i wątpliwości?
  • «Oto idziemy do Jerozolimy. A [tam] Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. I będą z Niego szydzić, oplują Go, ubiczują i zabiją, a po trzech dniach zmartwychwstanie» (ww. 33-34) Jezus po raz trzeci w Ewangelii Marka zapowiada swoją mękę (8,31; 9,31). Tym razem proroctwo jest bardziej szczegółowe. Mowa jest o tym, że najpierw „Syn Człowieczy” (gr. ho hyios tu anthropu) zostanie wydany żydowskim elitom religijnym, a te z kolei skażą Go na śmierć i wydadzą „poganom” (gr. tois ethnesin). Doprowadzenie do śmierci Mesjasza, mimo że jego głównym motorem będzie ważna część Żydowskiej społeczności, ostatecznie nie będzie skutkiem działanie tylko jednego tylko narodu. Podobnie będzie ze skutkami Męki, która stanie się źródłem pojednania z Bogiem dla wszystkich ludzi. Jak w przypadku dwóch pozostałych zapowiedzi, Jezus na koniec mówi o swoim powstaniu z martwych po trzech dniach. Chociaż to, co ma nastąpić w Jerozolimie, będzie bez wątpienia tragiczne, ostatecznie doprowadzi do objawienia się władzy Jezusa nad śmiercią. Pan umarł na krzyżu za grzechy całego świata, także za moje. Każda kropla Jego krwi wylanej na krzyżu jest drogocennym okupem również za moją winę. Zatrzymam się na dłużej przy tej prawdzie. Spróbuje na nowo sobie uświadomić, jak wielką miłość odrzucam, gdy pozwalam, by w moim sercu korzenie zapuściła pokusa do złego.
  • Wtedy podeszli do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: «Nauczycielu, pragniemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy». On ich zapytał: «Co chcecie, żebym wam uczynił?» Rzekli Mu: «Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie» (ww. 35-37) Dwaj bracia, Jakub i Jan, należeli do najwcześniejszych uczniów Jezusa (1,19-20) i towarzyszyli Mu w wyjątkowych sytuacjach 5,37; 9,2). Ponadto nadany im przez Pana przydomek „synowie gromu” (3,17) podkreślał gwałtowność i pewność ich charakteru. Stąd ich zuchwała prośba, której spełnienie sprawiłoby, że zajmowaliby wyjątkowe miejsce u boku Jezusa w Jego królestwie. Siedzenie po prawej lub lewej stronie władcy w biblijnej starożytności było oznaką władzy i prestiżu (1 Krl 2,19; 22,19). Synowie Zebedeusza mają jeszcze mgliste wyobrażenie o „chwale” (gr. he doksa) Pana. Ponadto wyrażenie tej prośby tuż po kolejnej zapowiedzi męki, podkreśla, jak na tym etapie mało jeszcze rozumieli z Jezusowej nauki. Poznawanie słowa Bożego, zwłaszcza jego znaczenia dla mojego codziennego życia, nie jest łatwym zadaniem. W pierwszym rzędzie wymaga pozwolenia na to, by odzierało mnie ono z błędnych wyobrażeń i oczyszczało moje pragnienia. Ile dzisiaj we mnie jest jeszcze religijności czysto naturalnej, skoncentrowanej na zabezpieczeniu siebie?
  • Jezus im odparł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?» (w. 38) Zuchwałość Jakuba i Jana zostaje przyjęta przez Jezusa ze spokojem. Ma On świadomość, na jakim etapie znajdują się nie tylko dwaj bracia, lecz i pozostali apostołowie. Dlatego Pan kontynuuje rozmowę, pytając ich, czy mogą „pić kielich” (gr. piein to petrion), który On sam ma wypić i „przyjąć chrzest” (gr. baptisthenai), którym On sam być ochrzczonym. Zestawienie obrazu kielicha, który w tekstach biblijnych oznacza gniew Boży (Jr 25,15-29; Iz 51,17), oraz chrztu, który pierwotnie oznacza „obmycie, zanurzenie”, wskazuje, że Jezus pyta uczniów, czy są gotowi zjednoczyć się z Nim w odkupieńczym cierpieniu (Kol 1,24). W ten sposób chce On wprowadzić ich na wyższy poziom wiary, która polega na absolutnej ufności w Boże prowadzenie, nawet jeśli wiąże się to z cierpieniem i ofiarą. Jezus jako pierwszy do końca wypełnił wolę Ojca i dał przykład doskonałej miłości, która nie waha się utracić samą siebie. Co dzisiaj najbardziej powstrzymuje mnie przed całkowitym rzuceniem się na głębiny wiary? Opowiem o tym Jezusowi.
  • Odpowiedzieli Mu: «Możemy». Lecz Jezus rzekł do nich: «Kielich, który Ja mam pić, wprawdzie pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których zostało przygotowane» (ww. 39-40) Synowie Zebedeusza, zgodnie ze swoim przydomkiem, natychmiast twierdząco odpowiadają na zadane im przez Jezusa pytanie. Mimo że jest w nich wiele niedojrzałej gorliwości, Pan traktuje ich słowa poważnie. Potwierdza, że będą oni mieli udział w Jego zbawczym cierpieniu. Jak pokażą ich przyszłe losy, obydwaj będą pić z kielicha Pana i zostaną zanurzeni w Jego chrzcie. Jakub niewiele lat później umrze męczeńską śmiercią, ścięty mieczem na polecenia Heroda Agryppy (Dz 12,2), Jan zaś do końca swojego długiego życia będzie znosił liczne niedogodności związane z głoszeniem Ewangelii (zmarł ok. 100 roku w Efezie). Jakie myśli i słowa pojawiają się we mnie, gdy wyznawanie mojej wiary wiąże się z krytyką lub odrzuceniem przez innych? Czy potrafię wtedy podziękować Jezusowi za możliwość zbliżenia się do Niego w Jego cierpieniu?
  • Gdy usłyszało to dziesięciu [pozostałych], poczęli oburzać się na Jakuba i Jana (w. 41) „Oburzenie się” (gr. aganakteo) pozostałych dziesięciu apostołów tylko podkreśla, jak wiele każdy z nich jeszcze musi zrozumieć. Według ich obecnej optyki Jakub i Jan znaleźli w sobie siłę, by wyrazić pragnienia, które zamieszkiwały również ich serca. Wielkość mierzona miarą bliskości wobec „tronu” jest uniwersalnym wyobrażeniem, charakteryzującym ludzi wszystkich czasów. Jak bardzo odbiega to od ewangelicznego ideału, za chwilę pokaże sam Jezus. Uczniowie są dopiero na początku drogi nawracania się. Wiele się w nich zmieni wraz z wydarzeniami paschalnymi i pod wpływem Ducha Świętego, który stopniowo będzie kształtował ich sposób myślenia i postępowania. Czy mam świadomość, że bycie uczniem Jezusa, czyli kimś, kto uczy się od Mistrza i dojrzewa, to zadanie na całe życie? Co dzisiaj mogę zrobić, by pogłębić moją wiarę?
  • A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: «Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich (ww. 42-44) Reakcja pozostałych apostołów na rozmowę Jezusa z Jakubem i Janem zostaje wykorzystana przez Pana, by po raz kolejny ukazać, na czym mają polegać wzajemne relacje pomiędzy Jego uczniami (Mk 9,35; 10,15). Władza w ziemskim świecie wiąże się z wieloma przywilejami i korzyściami. Nierzadko ci, którzy ją sprawują, wykorzystują innych i narzucają im swoją wolę. Jezus mówi wyraźnie: „Nie tak będzie między wami”. Jego uczniowie mają uczyć się nowego modelu przywództwa, które polega na byciu „sługą” (gr. ho diakonos). Dążenie do wielkości, które wpisane jest głęboko w serce każdego człowieka, będzie przez nich realizowane poprzez naśladowanie Mistrza w Jego pokornej i ofiarnej miłości: „Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu”. Czy pragnę wielkości na wzór Chrystusa? W jaki sposób dzisiaj mogę zrealizować Jezusowe wezwanie do bycia sługą wobec moich braci?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, zanurzaj mnie głęboko w tajemnicy Twojej męki, ucz mnie ufności wobec Ojca i ofiarnej miłości wobec bliźnich”.

Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą (Mk 10,28-31)

Przygotowanie

  • Pójście za Jezusem wiąże się z przewartościowaniem własnego życia. Stosunkowo łatwo jest zrezygnować dla Niego z wielu rzeczy na poziomie zewnętrznym. Dużo poważniejszym wezwaniem jest pozwolić, by Ewangelia zaczęła porządkować nasze wnętrze. Bez uwierzenia, że więź z Jezusem jest najważniejsza, jest to wręcz niewykonalne. Wzbudzę w sobie głód słowa Bożego, uświadomię sobie, że naprawdę potrzebuję go jako duchowego pokarmu, oczyszczającego i pogłębiającego moją wiarę.

Punkty do medytacji

  • Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą» (w. 28) W perykopie poprzedzającej Jezus, nawiązując do rozmowy z bogatym młodzieńcem (Mk 10,17-22), przestrzegał uczniów przed niebezpieczeństwem bogactw: „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego” (10,25). Słowa te wywołały reakcję Piotra, który w imieniu swoim i pozostałych apostołów stwierdza, że by pójść za Panem, musieli oni wszystko „opuścić” (gr. afiemi). Deklaracja ta jest tylko częściowo zgodna z rzeczywistością. Prawdą jest to, że w przeciwieństwie do bogatego młodzieńca, uczniowie zostawili nie tylko swój majątek, lecz również całe swoje dotychczasowe życie. Jednakże ich kłótnie o to, który z nich jest największy (9,34, 10,40), a także brak gotowości na cierpienie (8,32), podpowiadają, że póki co, na poziomie wewnętrznym apostołowie jeszcze nie porzucili wszystkiego. Popatrzę na moją dotychczasową drogę wiary. Na ile moje deklaracje są zgodne z tym, jak przeżywam moją codzienność, zwłaszcza konieczność poświęcenia i ofiary?
  • Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym (ww. 29-30) W reakcji na deklarację Piotra, Jezus składa uroczystą obietnicę, zaczynając się od słów: „Zaprawdę, powiadam wam” (gr. amen lego hymin). Dotyczy ona wszystkich, którzy stając się Jego uczniami, odkrywają, że są także zaproszeni do rezygnacji z tego, co do tej pory było dla nich najważniejsze: „domu” (gr. oikian), „braci” (gr. adelfus), „sióstr” (gr. adelfas), „matki” (gr. metera), „ojca” (gr. patera), „dzieci (gr. tekna), „pól” (gr. agrus). Więź z Jezusem stanowi wartość największą, większą niż nawet najbliższa rodzina, krewni czy dobra materialne. Dlatego uczniowie są wezwani do postawienia relacji łączącej ich z Panem ponad wszystkimi innymi relacjami. Kto na to się zdobędzie, otrzyma stokrotną rekompensatę „teraz, w tym czasie” (gr. nyn en to kairo tuto), czyli jeszcze w życiu ziemskim, a przede wszystkim będzie mógł dostąpić „życia wiecznego” (gr. dzoen aionion) w przyszłości. Doświadczenie wielu chrześcijańskich pokoleń potwierdza prawdziwość Jezusowej obietnicy. Podporządkowanie wszystkich relacji więzi łączącej ucznia z Jezusem prowadzi do odkrycia, że istnieje wielu innych, z którymi łączy go pokrewieństwo na głębszym, duchowym poziomie. Ponadto, także relacje rodzinne nierzadko dostępują oczyszczenia i uzdrowienia, gdy pośrodku nich zostanie postawiony Chrystus i Jego Ewangelia. Popatrzę na relacje łączące mnie z innymi ludźmi, zwłaszcza z najbliższymi osobami. Na ile są one w tym momencie podporządkowane mojej więzi Jezusem? Czy pozwalam, by Ewangelia oczyszczała je ze zbędnych egoizmów, obaw i nierealnych oczekiwań?
  • Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi» (w. 31) Wieńczące perykopę słowa Jezusa występują także w innych miejscach Ewangelii synoptycznych (Mt 19,30; 20,16; Łk 13,30). Wydaje się, że stanowią ono swojego rodzaju przysłowie, które wcześniej istniało niezależnie. W biblijnym kontekście odnoszą się do odwrócenia hierarchii wartości wraz z nadejściem czasów ostatecznych. Żyjąc w obecnej rzeczywistości, uczniowie odkrywają, że wierność Ewangelii rzeczywiście może pozbawiać ich wielu rzeczy. W oczach świata mogą nawet wyglądać na przegranych. Gdy jednak Chrystus powróci, objawi się pełna prawda o rzeczach tego świata. Wyjdzie na jaw, kto faktycznie jest „ostatni” (gr. eschatoi), a kto „pierwszy” (gr. protoi). Nie chodzi oczywiście o pełne żółci wyczekiwanie, aż Pan wreszcie ukarze „nikczemnych”, a nagrodzi „sprawiedliwych”, lecz o dojrzałe wzięcie odpowiedzialności za obecne teraz, według nauki Jezusa zawartej w Ewangelii. Czy jestem człowiekiem nadziei? Czy mam ufność w Jezusowe prowadzenie, zwłaszcza w obliczu trudnych doświadczeń, czy krytyki ze strony świata?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, oczyść mnie ze złudnych wyobrażeń i pomóż mi wychodzić ku braciom z ofiarną miłością”.

„Mała Pięćdziesiątnica i dar przebaczenia”- Niedziela Zesłania Ducha Świętego (J 20,19-23)

W Niedzielę Zesłania Ducha Świętego pochylamy się nad fragmentem Ewangelii wg św. Jana, który opisuje pierwsze spotkanie zmartwychwstałego Chrystusa z uczniami w Wieczerniku (J 20,19-23). Z komentarza do powyższej perykopy dowiemy się między innymi:

  • Dlaczego apostołowie ukrywali się za zamkniętymi drzwiami?
  • Gdzie możemy szukać pocieszenia w chwilach lęku i kryzysu?
  • Jaki jest sens Jezusowych słów „Pokój wam”?
  • W jaki sposób Duch Święty nieustannie działa w Kościele?

Ojcze, nadeszła godzina (J 17,1-11a)

Przygotowanie

  • Na koniec mowy pożegnalnej Jezus kieruje swoje słowa ku Ojcu. Po raz kolejny w Ewangelii Jana na pierwszy plan wychodzi temat łączącej Ich komunii. Dzięki tej przedwiecznej więzi, Syn do końca wypełni zbawczy plan Ojca. Zaś nadejście godziny Jego męki oznacza najpełniejsze objawienie się chwały Obydwu. Duchu Święty, otwórz przede mną skarbiec dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • To powiedział Jezus, a podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: «Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś (ww. 1-2) W pierwszych słowach Modlitwy Arcykapłańskiej Jezus, podnosząc oczy „ku niebu” (gr. eis ton uranon), czyli zwracając się bezpośrednio do Ojca, rozpoznaje nadejście „godziny” (gr. he hora). W Ewangelii Jana to ostatnie określenie oznacza moment Jego męki, która będzie wiązać się z ogromnym cierpieniem, lecz przede wszystkim w pełni objawi Jego mesjańską i boską tożsamość. Prośba o wzajemne „otoczenie się chwałą” (gr. doksadzo) przez Ojca i Syna nawiązuje do głębokiej i nierozerwalnej jedność Osób Boskich w dziele odkupienia człowieka. Pan podkreśla, że otrzymał od Ojca powszechną „władzę” (gr. he eksusia) nad każdym człowiekiem. Celem owej władzy jest obdarzenie „życiem wiecznym” (gr. dzoen aionion) wszystkich, którzy uwierzą. Spróbuję uświadomić sobie, że władza Jezusa nade mną w niczym mi nie zagraża. Jest wręcz przeciwnie, powierzając Mu siebie, otwieram się na obietnicę życia wiecznego.
  • Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie wpierw, zanim świat powstał (ww. 4-5) Cała ziemska misja Jezusa jest niczym innym jak wypełnieniem „dzieła” (gr. to ergon), które zostało Mu zlecone przez Ojca. Bezwarunkowe posłuszeństwo, które swój punkt kulminacyjny osiągnie w zbliżającej się ofierze krzyżowej, nie tylko uwielbi Ojca, lecz również stanie się przyczynkiem do uwielbienia Syna. Pan nawiązuje w tym miejscu do swojej boskiej preegzystencji, przypominając, że dzielił z Ojcem nieskończony majestat jeszcze przed stworzeniem świata. Triumfalne zwieńczenie dzieła odkupienia stanie się zatem powrotem Jezusa, wraz z Jego uwielbionym człowieczeństwem, do wiecznej, wewnątrztrynitarnej jedności. Prawdziwa chwała nie opiera się na doczesnym sukcesie, lecz na całkowitym oddaniu się Ojcu i pokornej realizacji Jego planu. Spojrzę na ostatnie tygodnie mojego życia. Na ile w tym czasie otworzyłem się na Boże prowadzenie? W jakim stopniu pozwoliłem, by w mojej codzienności objawiła się chwała Ojca i Syna?
  • Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś (w. 8) Jezus potwierdza, że wiernie przekazał swoim uczniom „słowa” (gr. ta hremata), które otrzymał od Ojca. Uczniowie zaś nie tylko je usłyszeli, ale i w pełni „przyjęli” (gr. elabon), pozwalając, by objawiona prawda dogłębnie przeniknęła ich serca. Skutkiem tego otwarcia jest ich osobista relacja ze Zbawicielem i całkowita pewność, że prawdziwie wyszedł On od Boga, dzieląc Jego naturę. Patrząc z innej strony, wiara uczniów osiąga swój szczyt w chwili uznania, że Jezus prawdziwie jest Bożym Pomazańcem, czyli całym sobą wyraża wolę Stwórcy. Przekonanie to od samego początku będzie fundamentem Kościoła, wspólnoty niosącej uniwersalny dar zbawienia poprzez wieki. Czy mam świadomość, że przyjęcie Jezusowej nauki nie polega jedynie na intelektualnym wysiłku, lecz przede wszystkim na zgodzie, by więź z boskim Nauczycielem stała się fundamentem, na którym mogę oprzeć swoją codzienność?
  • Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi (w. 9) W obliczu zbliżających się wydarzeń paschalnych i mającego nastąpić po nich powrotu do Ojca, Jezus wstawia się u Ojca za swoimi uczniami. Wyklucza ze swej prośby „świat” (gr. ho kosmos), który w Czwartej Ewangelii symbolizuje tę część ludzkości, która jest wrogo nastawiona do Boga, świadomie przeciw Niemu się buntując. Owa selekcja nie jest przejawem braku miłosierdzia, lecz absolutną koniecznością duchowego zabezpieczenia rodzącego się Kościoła w obliczu nadchodzących prześladowań. Uczniowie bowiem stanowią wyłączną własność Ojca, który w swojej suwerennej decyzji powierzył ich zbawczej misji Syna. Idąc za Jezusem, realizuje swoją najgłębszą tożsamość, czyli tożsamość dziecka Bożego. Dzięki wierze, mimo że żyję w świecie, staję się szczególną własnością Boga. Czy pamiętam o tym, zwłaszcza w chwilach kryzysu i odrzucenia?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, oddaje Ci moje życie, prowadź mnie ku Ojcu”.

To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli (J 16,29-33)

Przygotowanie

  • Chociaż uczniowie w Wieczerniku wyznają wiarę w boskie pochodzenie Jezusa, ich postawa jest jeszcze niedojrzała. W obliczu zbliżającej się Męki wszyscy Go opuszczą. Jednak mimo osamotnienia ze strony ludzi, Chrystus nie będzie sam, ponieważ nieustannie trwa w doskonałej komunii z Bogiem Ojcem. Wzbudzę w sobie pragnienie wsłuchania się w słowa Pana, pozwolę, by Duch Święty ukazał mi ich bogactwo.

Punkty do medytacji

  • Rzekli uczniowie Jego: «Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści (w. 29) Wypowiadając powyższe słowa, uczniowie Jezusa odnoszą się do wcześniejszej Jego wypowiedzi: „Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu” (J 16,25). Wygląda jednak na to, że nie do końca zrozumieli jej sens. Używając wyrażeń „w przypowieściach” (gr. en paroimiais) i „całkiem otwarcie” (gr. parresia), Pan odniósł się do dwóch sposobów nauczania. Przed Męką nauczał uczniów za pomocą „przypowieści”, co w Ewangelii Jana oznacza nie tylko krótkie opowiadania obrazujące przekazywaną prawdę, lecz również symboliczny język, z trudem pojmowany przez słuchaczy. Zbliżające się wydarzenia paschalne zainicjują nowy sposób nauczania. Dostęp do Boga, jaki będzie owocem śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, spowoduje, że Jezusowa nauka zostanie odciśnięta w sercach uczniów, jak to już sześć wieków wcześniej zapowiedział Jeremiasz: „Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercach. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi ludem” (Jr 31,33). Szczególną rolę w tym procesie odegra Duch Święty, posłany przez Ojca i zmartwychwstałego Syna: „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe” (J 16,13). Co ze słów Jezusa do tej pory na stałe odcisnęło się w moim sercu? Czy mam świadomość, że codzienna otwartość na Ducha Świętego nie jest jedynie propozycją dla „szczególnie gorliwych”, lecz fundamentalną cechą chrześcijańskiego życia?
  • Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie potrzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś» (w. 30) Chwilę wcześniej Jezus powiedział: „Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca” (16,28). Uczniowie swoim wyznaniem chcą potwierdzić wiarę w boskie pochodzenia Pana. Jest to jednak wiara bardzo delikatna, co zresztą za chwilę podkreśli sam Jezus. W swojej argumentacji uczniowie odwołują się wiedzy – „wszystko wiesz” (gr. oidas panta) i autorytetu Jezusa – „i nie potrzeba, aby Cię kto pytał” (gr. u chreian echeis hina tis se erota). Tymczasem probierzem dojrzałej wiary jest przede wszystkim zgoda na Boży plan wobec człowieka. Jak to zaakcentowaliśmy komentując poprzedni werset, autentyczne zrozumienie Jezusowego nauczania i przyzwolenie na jego wypełnienie będą opierać się na więzi łączącej Zmartwychwstałego z uczniami, a ich gwarantem będzie Duch Święty. Jak bym dzisiaj opisał więź łączącą mnie z Jezusem? Czy wykracza ona poza podziw dla Jego mądrości i boskiej mocy? Na ile pozwalam, by Jego słowa wypełniały się w moim życiu?
  • Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie – każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego (ww. 31-32) Niedoskonała wiara uczniów w Jezusa, oparta jedynie na podziwie dla Jego osoby, całkiem niedługo będzie poważnie wypróbowana. Pod Jego krzyżem będzie obecny jedynie umiłowany uczeń (20,26-27), pozostali zaś rozpierzchną się, każdy w swoja stronę. Mimo że Pan wcześniej kilkukrotnie zapowiadał swoją mękę (3,14-15; 8,28; 12,23), uczniowie do końca nie będą dopuszczać do siebie tej możliwości, a kiedy ostatecznie do tego dojdzie, opuszczą Go. Zapowiadając ten moment w Ewangelii Marka Jezus posługuje się cytatem z Zachariasza: „Wszyscy zwątpicie [we Mnie]. Jest bowiem napisane: Uderzę Pasterza, a rozproszą się owce” (Mk 14,27; por. Za 13,7). Powodem zwątpienia uczniów będzie błędne wyobrażenie odnośnie do osoby i misji Jezusa. Na czym opieram moje poznanie Chrystusa? Czy przyjmuje Go w moim życiu takim, jakim objawia się na kartach Ewangelii? Czy unikam pokusy nakładania na Niego kalki moich oczekiwań i pragnień?
  • Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną (w. 32) Pozostawiony przez najbliższych uczniów, Jezus w czasie męki nie będzie sam. Łącząca Go z Ojcem komunia nie zostanie ani na chwilę zagrożona, gdyż wchodząc w wydarzenia paschalne Pan okaże absolutne posłuszeństwo wobec woli Ojca: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba” (8,28-29). Zatrzymam się na chwilę nad prawdą o jedności między Jezusem a Bogiem Ojcem. Uświadomię sobie, że ja także mogę jej doświadczać, jeśli tylko będę trwał w Panu, wypełniając Jego słowa i otwierając się na dar Ducha Świętego. Będąc uczniem Chrystusa nigdy nie doznam samotności.
  • To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat» (w. 33) Także w trakcie Ostatniej Wieczerzy Jezus kilkukrotnie mówił uczniom o mających nadejść trudnych wydarzeniach, aby zawczasu ich na nie przygotować (13,19; 14,29; 16,1-4). Po swoim zmartwychwstaniu jako „Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (1,29), przekaże im posłanie, które sam wcześniej otrzymał od Ojca: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (20,21). Wypełniając zleconą im misję, uczniowie, podobnie jak ich Mistrz, wielokrotnie spotkają się z wrogością i odrzuceniem ze strony świata. Jednakże dzięki asystencji Ducha Świętego, światło miłości Ojca objawionej w Synu, nigdy w nich nie zagaśnie. Napełniając serca uczniów stale będzie rozpraszać ciemności ziemskiej rzeczywistości. Jan napisze później w jednym ze swoich listów: „Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat; tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara” (1 J 5,4). Jakie myśli i uczucia pojawiają się we mnie, gdy doświadczam odrzucenia ze względu na moją wiarę? Czy potrafię tego rodzaju momenty przeżywać w jedności z Chrystusem?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, umacniaj moją więź z Tobą, posyłaj mi swojego Ducha, bym do końca wyrwał przy Twoim słowie”.