
31 Znowu opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. 32 Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. 33 On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; 34 a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się! 35 Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. 36 [Jezus] przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. 37 I przepełnieni zdumieniem mówili: «Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę».
Przygotowanie
- Przybycie Jezusa na teren hellenistycznego Dekapolu staje się kolejną okazją do objawienia Jego boskiej tożsamości pośród pogan. Uzdrowienie głuchoniemego z jednej strony podkreśla wartość wspólnoty wiary, z drugiej zaś wskazuje na konieczność indywidualnego spotkania i otwarcia się na obecność Zbawiciela. Duchu Święty, otwórz moje serce na światło dzisiejszego Słowa.
Punkty do medytacji
- Znowu opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu (w. 31) Po stosunkowo krótkiej wizycie na fenickim terenie Tyru i Sydonu Jezus powraca w okolice Jeziora Galilejskiego. Nie dociera tam jednak najkrótszą trasą, lecz poprzez „posiadłości Dekapolu” (gr. ana meson ton horion Dekapoleos, dosł. „poprzez środek granic Dekapolu”). Grecki termin Dekapolis, czyli „dziesięć miast”, odnosi się do związku dziesięciu miast położonych na wschód od rzeki Jordan, zamieszkałych przez zhellenizowaną ludność nieżydowską (por. Mk 5,20). Wybierając okrężną drogę przez terytoria pogańskie, Jezus po raz kolejny demonstruje, że przyniesione przez Niego zbawienie nie jest ograniczone wyłącznie do Narodu Wybranego. Łaska Boża przekracza bowiem wszelkie granice kulturowe i religijne, a Chrystus szuka człowieka wszędzie tam, gdzie on się znajduje. Podobnie jest z moim świadectwem o Nim. Nie może ono utracić swojej dynamiczności. Każde miejsce i każde otoczenie mogą okazać się sposobnością do dzielenia się wiarą. W cichej modlitwie poproszę Jezusa, bym w otwartości na prowadzenie Ducha Świętego, wykorzystywał każdą okazję do głoszenia Dobrej Nowiny.
- Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę (w. 32) Wcześniej Marek opowiedział o uwolnieniu przez Jezusa mężczyzny opętanego przez ducha nieczystego (por Mk 5,1-20). Akcja tego wydarzenia miała miejsce w „kraju Gerazeńczyków” (5,1). Geraza była jednym z miast Dekapolu. Ponadto pod koniec opowiadania ewangelista wspomniał, że uwolniony „zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, co Jezus mu uczynił” (5,21). Nic zatem dziwnego, że ponowna wizyta Pana na tym pogańskim terytorium spotkała się z reakcją mieszkańców, którzy pokładając ufność w Jego mocy, przyprowadzają do Niego „głuchoniemego” (gr. kofon kai megilalon). Tekst grecki mówi o osobie mającej całkowitą niezdolność słyszenia oraz mówiącej z trudnością. W wyrażeniu „prosili Go” pojawia się czasownik parakaleo, który można także przetłumaczyć jako „błagać”. Występuje on jako element struktury cudu także w innych miejscach Ewangelii (por. 1,40; 5,23; 8,22). Nie wymienieni z imienia ludzie stają się pośrednikami łaski uzdrowienia. Słowo przypomina mi dzisiaj o wartości modlitwy wstawienniczej oraz konieczności towarzyszenia innym w ich poszukiwaniu Boga i Jego łaski. Jak to tej w chwili u mnie wygląda? W jaki sposób pomagam innym spotykać się z Panem?
- On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się! (w. 33-34) Jezus bierze głuchoniemego „z dala od tłumu” (gr. apo tu ochlu, dosł. „od tłumu”), co wskazuje na konieczność intymnego i osobistego spotkania. Na osobności Pan podejmuje kolejne działania, których efektem będzie uzdrowienie mężczyzny. Zastosowane przez Niego fizyczne gesty – „włożył place w jego uszy” (gr. ebalen tus daktylus autu eis ta ota autu) oraz „śliną dotknął mu języka” (gr. kai ptysas hepsato tes glosses autu, dosł. „splunąwszy dotknął jego języka”) – zapowiadają sakramentalny (poprzez znaki) sposób działania łaski. Spojrzenie „w niebo” (gr. eis ton uranon) jest gestem modlitwy (por. 6,41), podkreśla jedność Syna z Ojcem oraz wskazuje na źródło uzdrawiającej mocy. Zaś westchnienie (gr. estenaksen, „głęboko jęknął, zadrżał”) wyraża współczucie wobec cierpienia chorego oraz solidarność z bólem stworzenia skażonego grzechem (por. Rz 8,22). Wreszcie, aramejskie słowo „Effatha” (aram. etffetah), czyli „otwórz się” (por. Mk 5,41), jest wezwaniem do całkowitego otwarcia swojej egzystencji na łaskę zbawienia. Proces uzdrowienia głuchoniemego jest złożony. Składają się na niego różne działania ze strony Jezusa. Na koniec jednak wyraźnie zaangażowany zostaje sam zainteresowany, który ma otworzyć się na Pana. Tak samo jest w moim życiu. Bóg na różne sposoby próbuje do mnie dotrzeć z łaską zbawienia. Respektuje jednak moja wolność i nie zrobi nic bez mojego przyzwolenia. Jak dzisiaj wygląda moje otwartość na obecność i działanie Jezusa? Co mi w tym przeszkadza?
- Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić (w. 35) Marek podkreśla, że w wyniku gestów i słowa wypowiedzianego przez Jezusa mężczyzna zostaje natychmiast (gr. eutheos, „natychmiast, od razu”) uzdrowiony. Otwierają się jego uszy i rozwiązane zostają więzy jego języka. Odzyskuje fizyczną zdolność komunikacji, a przede wszystkim swoją godność i miejsce we wspólnocie. W ten sposób nie tylko zostaje zakończone cierpienie konkretnego człowieka, ale również wypełniają się starotestamentalne proroctwa o nadejściu czasów ostatecznych: „Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą (…) język niemych wesoło wykrzyknie” (Iz 35,5-6; por. 42,19; Wj 4,11). Spotkanie z Bogiem przywraca pierwotny ład w życiu człowieka. Dla Stwórcy bowiem nie ma barier niemożliwych do pokonania w procesie naszego uzdrowienia. Popatrzę na moje serce. Jaka jego przestrzeń najbardziej wymaga Bożej interwencji? Porozmawiam o tym z Jezusem.
- [Jezus] przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali (w. 36) Mimo że sam proces uzdrowienia miał miejsce na osobności, to skutek jak najbardziej był zauważalny przez wszystkich. Jezus jednak wydaje surowy zakaz mówienia o tym wydarzeniu. Wyraźne lub domyślne nakazy milczenia po cudzie znajdują się również w innych miejscach Ewangelii Marka (por. 1,34; 1,44-45; 5,43; 8,26). Wszystkie one składają się na tzw. sekret mesjański, szczególnie wyakcentowany w tej księdze. Jezus nie chce, by tłumy patrzyły na Niego jako na pospolitego cudotwórcę lub politycznego wyzwoliciela. Reakcja świadków jest jednak odwrotna do Jezusowych oczekiwań, gdyż im bardziej im zabrania, tym „gorliwiej” (gr. mellon perissoteron, dosł. „bardziej jeszcze”) rozgłaszają wieść o uzdrowieniu. Objawia się tutaj psychologiczna niemożności ukrycia oszałamiającego doświadczenia Bożej potęgi. Przemieniające spotkanie z żywym Bogiem rodzi niemożliwą do powstrzymania potrzebę dzielenia się tą radością. Przypomnę sobie momenty, w których w szczególny sposób doświadczyłem Bożej łaski lub byłem świadkiem takiego doświadczenia u kogoś innego. Jakie myśli i uczucia pojawiły się wtedy w moim sercu? W jaki sposób wpłynęły one na moje postepowanie?
- I przepełnieni zdumieniem mówili: «Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę» (w. 37) Ewangelista przytacza treść rozmów, jakie świadkowie uzdrowienia głuchoniemego toczyli między sobą. Wyrażenie „dobrze wszystko uczynił” (gr. kalos panta pepoiekan) nawiązuje do słów z Księgi Rodzaju, gdzie w odpowiadaniu o stworzeniu świata jak refren pojawia się stwierdzenie, że to co Bóg powołuje do istnienia jest dobre (por. Rdz 1,4.10.12.18.21.25.31). Jezus nie tylko naprawia upadłą naturę, ale jest również autorem Nowego Stworzenia, przywracając światu pierwotną harmonię zniszczoną przez grzech. Zachwyt tłumu staje się mimowolnym, zbiorowym wyznaniem wiary, rozpoznającym w Jezusie źródło czystego dobra, które zwycięża zło i wszelkie cierpienie. Zatrzymam się na chwilę przy tej prawdzie. Jakie konsekwencje niesienie ona dla mojego codziennego życia?
Modlitwa w ciągu dnia
- Panie Jezu, Ty znasz dobrze wszystkie moje niedomagania, uzdrawiaj mnie swoją łaską i stwarzaj na nowo.



