„Jak Bóg umiłował świat?” – Uroczystość Najświętszej Trójcy (J 3,16-18)

Czy wierzysz w Boga, który czyha na Twoje błędy, czy w Boga, który pragnie Cię zbawić? W komentarzu do Ewangelii z Uroczystości Najświętszej Trójcy (J 3,16-18) przyglądamy się niezwykłej rozmowie Jezusa z Nikodemem, podczas której padają trzy kluczowe zdania zmieniające naszą perspektywę wiary.

Z filmu dowiesz się m.in.:

  • Dlaczego Nikodem przyszedł do Jezusa pod osłoną nocy?
  • Co w praktyce oznacza to, że „Bóg umiłował świat”?
  • Dlaczego chrześcijaństwo nie polega na unikaniu kary, lecz na czynieniu dobra?
  • Skąd bierze się potępienie, skoro Bóg nikogo potępić nie chce?

Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie (Mt 26,36-42)

Przygotowanie

  • Modląc się w Ogrodzie Oliwnym, Jezus objawia swoje człowieczeństwo i całkowite zdanie się na wolę Ojca. Uczniowie zaś, mimo wcześniejszych zapewnień o gotowości pójścia za Panem, nawet na śmierć, ulegają zmęczeniu i odpływają w sen. Wyciszę moje serce i poproszę Ducha Świętego o prowadzenie w czasie dzisiejszej modlitwy Słowem.

Punkty do medytacji

  • Wtedy przyszedł Jezus z nimi do posiadłości zwanej Getsemani i rzekł do uczniów: «Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę i tam się pomodlę» (w. 36) Po zakończeniu Ostatniej Wieczerzy, Jezus i Jego uczniowie opuszczają Wieczernik i udają się do ogrodu „Getsemani” (gr. Gethsemani, hebr. Gat-Szemanim – dosł. „tłocznia oliwy”), położonego na wschodnim zboczu Góry Oliwnej. Na miejscu Pan pozostawia większość uczniów, sam zaś, w towarzystwie Piotra, Jakuba i Jana, odchodzi nieopodal, by „modlić się” (gr. proseuchomai). Jezus jest świadomy, że zbliża się moment Jego męki, dlatego chce ostatnie chwile ją poprzedzające spędzić w obecności Ojca. Przypomnę sobie trudne decyzje, które musiałem podjąć w życiu. Gdzie wtedy szukałem siły i natchnienia? Czy potrafię przeżywać modlitwę jako spotkanie, rozmowę z żywym i osobowym Bogiem?
  • Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich: «Smutna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną» (ww. 37-38) W tym wyjątkowym momencie Jezusowi towarzyszą ci sami uczniowie, którzy wcześniej byli świadkami Jego przemieniania (17,1-8). Różnica polega na tym, że wcześniej mogli zobaczyć Jego boską chwałę, teraz zaś ujrzą Jego śmiertelne człowieczeństwo. Na Górze Przemienienia to oni zlęknieni upadli na twarz na widok Jezusowej teofanii, teraz zaś to sam Syn Boży „smuci się” (gr. lypeo) i odczuwa „trwogę” (gr. ademoneo) przed tym, co ma nastąpić. Jezus nie kryje przed uczniami stanu swojej duszy. Otwarcie mówi im o swoim smutku (Ps 42,6; 43,5) i zachęca ich, by „czuwali” (gr. gregoreo) razem z Nim. Więź, która łączy Pana z najbliższymi uczniami, polega nie tylko na wspólnym radowaniu się w chwilach chwały, lecz również na współodczuwaniu smutku i cierpienia. Dostrzec tutaj możemy niezwykłą otwartość Syna Bożego, który cały chce dać się poznać i podobnej otwartości oczekuje od swoich naśladowców. Jak dzisiaj patrzę na mękę Jezusa? Czy kontemplując ją na modlitwie, próbuję towarzyszyć Panu w Jego cierpieniu?
  • I odszedłszy nieco do przodu, padł na twarz i modlił się tymi słowami: «Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty [niech się stanie]!» (w. 39) Świadomość zbliżającego się cierpienia jest przygniatająca. Dlatego, odszedłszy nieco od trzech uczniów, Jezus pada na twarz przed Ojcem i prosi, by jeśli to możliwe ominął Go „ten kielich” (to poterion tuton). Obraz kielicha w tekstach starotestamentalnych odnosi się do czyjegoś losu lub przeznaczenia, naznaczonego cierpieniem (Jr 49,12; Ez 23,31-34). Oznacza także gniew Boży wobec nieprawych i ludów bezbożnych (Iz 51,17; Jr 25,15). Męka Jezusa w swej istocie będzie wzięciem na siebie losu człowieka, który poprzez grzech zerwał więź z Bogiem, dawcą życia. Mimo, że Pan odczuwa trwogę, ostatecznie zdaje się na wolę Ojca. Chce ją wypełnić, bez względu na koszty. Zatrzymam się na chwilę nad Jezusem rozmawiającym z Ojcem w Ogrójcu, nad Jego myślami i słowami. Co one dzisiaj mówią o mnie i moim życiu?
  • Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: «Tak [oto] nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe» (ww. 40-41) Powróciwszy do uczniów Jezus zastaje ich „śpiących” (gr. katheudontas). Na poziomie dosłownym widzimy trzech mężczyzn, którzy wieczorową porą, po dniu pełnym wydarzeń i emocji, zostali zmorzeni snem. Zaś na poziomie duchowym mamy tutaj opis stanu uczniów, którzy nie są jeszcze do końca świadomi tego, że oto w niedługim czasie będą świadkami wydarzeń decydujących o losach całej ludzkości. Ponadto Jezusowa otwartość, dzielenie się stanem duszy, spotyka się z ich zadziwiającą obojętnością. Taka jest natura człowieka po grzechu pierworodnym: „duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe”. Dlatego Pan wskazuje uczniom na środki, które są niezbędne, by nie ulec słabości ciała: „czuwajcie i módlcie się” (gr. gregoreite kai proseuchesthe). Czuwanie i modlitwa, świadome przeżywanie swego życia w duchu wiary i trwanie przed Bogiem. Na ile te dwie rzeczy charakteryzują moją pobożność?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, wprowadzaj mnie w tajemnicę Twojej męki i synowskiego posłuszeństwa Ojcu”.

Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? (Mk 10,32-45)

Przygotowanie

  • Uczniowie Jezusa wielokrotnie wędrowali z Galilei do Jerozolimy na doroczne święta Paschy. Tym razem towarzyszą samemu Mistrzowi. Jego pośpiech wzbudza w nich konsternację. Wyjaśnienie, czyli kolejna zapowiedź Męki, wydaje się nie docierać do apostołów. Dwóch z nich prosi Jezusa o spełnienie ich prośby. Duchu Święty, otwórz przed mną skarbiec dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • A kiedy byli w drodze, zdążając do Jerozolimy, Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni. Wziął znowu Dwunastu i zaczął mówić im o tym, co miało Go spotkać (w. 32) Marek Ewangelista podkreśla, że Jezus i Jego uczniowie są w drodze do „Jerozolimy” (gr. Hierosolyma). Nie jest to zwykła podróż do Świętego Miasta, jaką corocznie odbywali z okazji Paschy. Pan jest świadomy, że to, co wydarzy się na miejscu, odmieni losy całej ludzkości. Dlatego widać u Niego wyraźny pośpiech, co powoduje, że uczniowie i inni Mu towarzyszący „dziwią się” (gr. thambeo), a nawet „ulegają trwodze” (gr. fobeo). Jezus nie chce, by Jego postawa była źle zrozumiana, dlatego zbiera wokół siebie Dwunastu i ponownie wyjaśnia im, co w Jerozolimie na Niego czeka. Wydarzenia stanowiące moje codzienne życie nie zawsze są od razu zrozumiałe. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy kroczenie drogą Ewangelii napotyka we mnie lub wokół mnie opór, wydawałoby się nie do pokonania. Czy w obliczu takich sytuacji powracam do Jezusa, by skupić się na Jego osobie i słowach Jego nauki? Czy otwieram przed Nim moje serce, by Jemu oddać moje obawy i wątpliwości?
  • «Oto idziemy do Jerozolimy. A [tam] Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. I będą z Niego szydzić, oplują Go, ubiczują i zabiją, a po trzech dniach zmartwychwstanie» (ww. 33-34) Jezus po raz trzeci w Ewangelii Marka zapowiada swoją mękę (8,31; 9,31). Tym razem proroctwo jest bardziej szczegółowe. Mowa jest o tym, że najpierw „Syn Człowieczy” (gr. ho hyios tu anthropu) zostanie wydany żydowskim elitom religijnym, a te z kolei skażą Go na śmierć i wydadzą „poganom” (gr. tois ethnesin). Doprowadzenie do śmierci Mesjasza, mimo że jego głównym motorem będzie ważna część Żydowskiej społeczności, ostatecznie nie będzie skutkiem działanie tylko jednego tylko narodu. Podobnie będzie ze skutkami Męki, która stanie się źródłem pojednania z Bogiem dla wszystkich ludzi. Jak w przypadku dwóch pozostałych zapowiedzi, Jezus na koniec mówi o swoim powstaniu z martwych po trzech dniach. Chociaż to, co ma nastąpić w Jerozolimie, będzie bez wątpienia tragiczne, ostatecznie doprowadzi do objawienia się władzy Jezusa nad śmiercią. Pan umarł na krzyżu za grzechy całego świata, także za moje. Każda kropla Jego krwi wylanej na krzyżu jest drogocennym okupem również za moją winę. Zatrzymam się na dłużej przy tej prawdzie. Spróbuje na nowo sobie uświadomić, jak wielką miłość odrzucam, gdy pozwalam, by w moim sercu korzenie zapuściła pokusa do złego.
  • Wtedy podeszli do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: «Nauczycielu, pragniemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy». On ich zapytał: «Co chcecie, żebym wam uczynił?» Rzekli Mu: «Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie» (ww. 35-37) Dwaj bracia, Jakub i Jan, należeli do najwcześniejszych uczniów Jezusa (1,19-20) i towarzyszyli Mu w wyjątkowych sytuacjach 5,37; 9,2). Ponadto nadany im przez Pana przydomek „synowie gromu” (3,17) podkreślał gwałtowność i pewność ich charakteru. Stąd ich zuchwała prośba, której spełnienie sprawiłoby, że zajmowaliby wyjątkowe miejsce u boku Jezusa w Jego królestwie. Siedzenie po prawej lub lewej stronie władcy w biblijnej starożytności było oznaką władzy i prestiżu (1 Krl 2,19; 22,19). Synowie Zebedeusza mają jeszcze mgliste wyobrażenie o „chwale” (gr. he doksa) Pana. Ponadto wyrażenie tej prośby tuż po kolejnej zapowiedzi męki, podkreśla, jak na tym etapie mało jeszcze rozumieli z Jezusowej nauki. Poznawanie słowa Bożego, zwłaszcza jego znaczenia dla mojego codziennego życia, nie jest łatwym zadaniem. W pierwszym rzędzie wymaga pozwolenia na to, by odzierało mnie ono z błędnych wyobrażeń i oczyszczało moje pragnienia. Ile dzisiaj we mnie jest jeszcze religijności czysto naturalnej, skoncentrowanej na zabezpieczeniu siebie?
  • Jezus im odparł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?» (w. 38) Zuchwałość Jakuba i Jana zostaje przyjęta przez Jezusa ze spokojem. Ma On świadomość, na jakim etapie znajdują się nie tylko dwaj bracia, lecz i pozostali apostołowie. Dlatego Pan kontynuuje rozmowę, pytając ich, czy mogą „pić kielich” (gr. piein to petrion), który On sam ma wypić i „przyjąć chrzest” (gr. baptisthenai), którym On sam być ochrzczonym. Zestawienie obrazu kielicha, który w tekstach biblijnych oznacza gniew Boży (Jr 25,15-29; Iz 51,17), oraz chrztu, który pierwotnie oznacza „obmycie, zanurzenie”, wskazuje, że Jezus pyta uczniów, czy są gotowi zjednoczyć się z Nim w odkupieńczym cierpieniu (Kol 1,24). W ten sposób chce On wprowadzić ich na wyższy poziom wiary, która polega na absolutnej ufności w Boże prowadzenie, nawet jeśli wiąże się to z cierpieniem i ofiarą. Jezus jako pierwszy do końca wypełnił wolę Ojca i dał przykład doskonałej miłości, która nie waha się utracić samą siebie. Co dzisiaj najbardziej powstrzymuje mnie przed całkowitym rzuceniem się na głębiny wiary? Opowiem o tym Jezusowi.
  • Odpowiedzieli Mu: «Możemy». Lecz Jezus rzekł do nich: «Kielich, który Ja mam pić, wprawdzie pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których zostało przygotowane» (ww. 39-40) Synowie Zebedeusza, zgodnie ze swoim przydomkiem, natychmiast twierdząco odpowiadają na zadane im przez Jezusa pytanie. Mimo że jest w nich wiele niedojrzałej gorliwości, Pan traktuje ich słowa poważnie. Potwierdza, że będą oni mieli udział w Jego zbawczym cierpieniu. Jak pokażą ich przyszłe losy, obydwaj będą pić z kielicha Pana i zostaną zanurzeni w Jego chrzcie. Jakub niewiele lat później umrze męczeńską śmiercią, ścięty mieczem na polecenia Heroda Agryppy (Dz 12,2), Jan zaś do końca swojego długiego życia będzie znosił liczne niedogodności związane z głoszeniem Ewangelii (zmarł ok. 100 roku w Efezie). Jakie myśli i słowa pojawiają się we mnie, gdy wyznawanie mojej wiary wiąże się z krytyką lub odrzuceniem przez innych? Czy potrafię wtedy podziękować Jezusowi za możliwość zbliżenia się do Niego w Jego cierpieniu?
  • Gdy usłyszało to dziesięciu [pozostałych], poczęli oburzać się na Jakuba i Jana (w. 41) „Oburzenie się” (gr. aganakteo) pozostałych dziesięciu apostołów tylko podkreśla, jak wiele każdy z nich jeszcze musi zrozumieć. Według ich obecnej optyki Jakub i Jan znaleźli w sobie siłę, by wyrazić pragnienia, które zamieszkiwały również ich serca. Wielkość mierzona miarą bliskości wobec „tronu” jest uniwersalnym wyobrażeniem, charakteryzującym ludzi wszystkich czasów. Jak bardzo odbiega to od ewangelicznego ideału, za chwilę pokaże sam Jezus. Uczniowie są dopiero na początku drogi nawracania się. Wiele się w nich zmieni wraz z wydarzeniami paschalnymi i pod wpływem Ducha Świętego, który stopniowo będzie kształtował ich sposób myślenia i postępowania. Czy mam świadomość, że bycie uczniem Jezusa, czyli kimś, kto uczy się od Mistrza i dojrzewa, to zadanie na całe życie? Co dzisiaj mogę zrobić, by pogłębić moją wiarę?
  • A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: «Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich (ww. 42-44) Reakcja pozostałych apostołów na rozmowę Jezusa z Jakubem i Janem zostaje wykorzystana przez Pana, by po raz kolejny ukazać, na czym mają polegać wzajemne relacje pomiędzy Jego uczniami (Mk 9,35; 10,15). Władza w ziemskim świecie wiąże się z wieloma przywilejami i korzyściami. Nierzadko ci, którzy ją sprawują, wykorzystują innych i narzucają im swoją wolę. Jezus mówi wyraźnie: „Nie tak będzie między wami”. Jego uczniowie mają uczyć się nowego modelu przywództwa, które polega na byciu „sługą” (gr. ho diakonos). Dążenie do wielkości, które wpisane jest głęboko w serce każdego człowieka, będzie przez nich realizowane poprzez naśladowanie Mistrza w Jego pokornej i ofiarnej miłości: „Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu”. Czy pragnę wielkości na wzór Chrystusa? W jaki sposób dzisiaj mogę zrealizować Jezusowe wezwanie do bycia sługą wobec moich braci?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, zanurzaj mnie głęboko w tajemnicy Twojej męki, ucz mnie ufności wobec Ojca i ofiarnej miłości wobec bliźnich”.

Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą (Mk 10,28-31)

Przygotowanie

  • Pójście za Jezusem wiąże się z przewartościowaniem własnego życia. Stosunkowo łatwo jest zrezygnować dla Niego z wielu rzeczy na poziomie zewnętrznym. Dużo poważniejszym wezwaniem jest pozwolić, by Ewangelia zaczęła porządkować nasze wnętrze. Bez uwierzenia, że więź z Jezusem jest najważniejsza, jest to wręcz niewykonalne. Wzbudzę w sobie głód słowa Bożego, uświadomię sobie, że naprawdę potrzebuję go jako duchowego pokarmu, oczyszczającego i pogłębiającego moją wiarę.

Punkty do medytacji

  • Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą» (w. 28) W perykopie poprzedzającej Jezus, nawiązując do rozmowy z bogatym młodzieńcem (Mk 10,17-22), przestrzegał uczniów przed niebezpieczeństwem bogactw: „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego” (10,25). Słowa te wywołały reakcję Piotra, który w imieniu swoim i pozostałych apostołów stwierdza, że by pójść za Panem, musieli oni wszystko „opuścić” (gr. afiemi). Deklaracja ta jest tylko częściowo zgodna z rzeczywistością. Prawdą jest to, że w przeciwieństwie do bogatego młodzieńca, uczniowie zostawili nie tylko swój majątek, lecz również całe swoje dotychczasowe życie. Jednakże ich kłótnie o to, który z nich jest największy (9,34, 10,40), a także brak gotowości na cierpienie (8,32), podpowiadają, że póki co, na poziomie wewnętrznym apostołowie jeszcze nie porzucili wszystkiego. Popatrzę na moją dotychczasową drogę wiary. Na ile moje deklaracje są zgodne z tym, jak przeżywam moją codzienność, zwłaszcza konieczność poświęcenia i ofiary?
  • Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym (ww. 29-30) W reakcji na deklarację Piotra, Jezus składa uroczystą obietnicę, zaczynając się od słów: „Zaprawdę, powiadam wam” (gr. amen lego hymin). Dotyczy ona wszystkich, którzy stając się Jego uczniami, odkrywają, że są także zaproszeni do rezygnacji z tego, co do tej pory było dla nich najważniejsze: „domu” (gr. oikian), „braci” (gr. adelfus), „sióstr” (gr. adelfas), „matki” (gr. metera), „ojca” (gr. patera), „dzieci (gr. tekna), „pól” (gr. agrus). Więź z Jezusem stanowi wartość największą, większą niż nawet najbliższa rodzina, krewni czy dobra materialne. Dlatego uczniowie są wezwani do postawienia relacji łączącej ich z Panem ponad wszystkimi innymi relacjami. Kto na to się zdobędzie, otrzyma stokrotną rekompensatę „teraz, w tym czasie” (gr. nyn en to kairo tuto), czyli jeszcze w życiu ziemskim, a przede wszystkim będzie mógł dostąpić „życia wiecznego” (gr. dzoen aionion) w przyszłości. Doświadczenie wielu chrześcijańskich pokoleń potwierdza prawdziwość Jezusowej obietnicy. Podporządkowanie wszystkich relacji więzi łączącej ucznia z Jezusem prowadzi do odkrycia, że istnieje wielu innych, z którymi łączy go pokrewieństwo na głębszym, duchowym poziomie. Ponadto, także relacje rodzinne nierzadko dostępują oczyszczenia i uzdrowienia, gdy pośrodku nich zostanie postawiony Chrystus i Jego Ewangelia. Popatrzę na relacje łączące mnie z innymi ludźmi, zwłaszcza z najbliższymi osobami. Na ile są one w tym momencie podporządkowane mojej więzi Jezusem? Czy pozwalam, by Ewangelia oczyszczała je ze zbędnych egoizmów, obaw i nierealnych oczekiwań?
  • Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi» (w. 31) Wieńczące perykopę słowa Jezusa występują także w innych miejscach Ewangelii synoptycznych (Mt 19,30; 20,16; Łk 13,30). Wydaje się, że stanowią ono swojego rodzaju przysłowie, które wcześniej istniało niezależnie. W biblijnym kontekście odnoszą się do odwrócenia hierarchii wartości wraz z nadejściem czasów ostatecznych. Żyjąc w obecnej rzeczywistości, uczniowie odkrywają, że wierność Ewangelii rzeczywiście może pozbawiać ich wielu rzeczy. W oczach świata mogą nawet wyglądać na przegranych. Gdy jednak Chrystus powróci, objawi się pełna prawda o rzeczach tego świata. Wyjdzie na jaw, kto faktycznie jest „ostatni” (gr. eschatoi), a kto „pierwszy” (gr. protoi). Nie chodzi oczywiście o pełne żółci wyczekiwanie, aż Pan wreszcie ukarze „nikczemnych”, a nagrodzi „sprawiedliwych”, lecz o dojrzałe wzięcie odpowiedzialności za obecne teraz, według nauki Jezusa zawartej w Ewangelii. Czy jestem człowiekiem nadziei? Czy mam ufność w Jezusowe prowadzenie, zwłaszcza w obliczu trudnych doświadczeń, czy krytyki ze strony świata?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, oczyść mnie ze złudnych wyobrażeń i pomóż mi wychodzić ku braciom z ofiarną miłością”.

„Mała Pięćdziesiątnica i dar przebaczenia”- Niedziela Zesłania Ducha Świętego (J 20,19-23)

W Niedzielę Zesłania Ducha Świętego pochylamy się nad fragmentem Ewangelii wg św. Jana, który opisuje pierwsze spotkanie zmartwychwstałego Chrystusa z uczniami w Wieczerniku (J 20,19-23). Z komentarza do powyższej perykopy dowiemy się między innymi:

  • Dlaczego apostołowie ukrywali się za zamkniętymi drzwiami?
  • Gdzie możemy szukać pocieszenia w chwilach lęku i kryzysu?
  • Jaki jest sens Jezusowych słów „Pokój wam”?
  • W jaki sposób Duch Święty nieustannie działa w Kościele?