Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie (J 16,12-15)

Przygotowanie

  • Jezus widzi smutek i ograniczenia uczniów zgromadzonych wokół Niego w Wieczerniku. Wie, że w tym momencie nie są jeszcze w stanie pojąć i udźwignąć całej tajemnicy zawartej w Jego słowach. Dlatego wykazuje się niesamowitą cierpliwością, nie przytłacza ich nadmiarem wiedzy, ale obiecuje Ducha Świętego, który stopniowo będzie wprowadzał ich w pełnię zrozumienia. Uciszę moje serce i poproszę Ducha Prawdy, aby rozjaśnił mój umysł i pomógł mi przyjąć dzisiejsze Słowo.

Punkty do medytacji

  • Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie (w. 12) Nauczanie Jezusa nie ma w sobie nic z ezoterycznych przekazów dostępnych tylko dla wybranych. Jego celem jest objawienie pełni prawdy o Ojcu i Jego miłosiernej miłości mającej rozlać na wszelkie stworzenie. Pan zdaje sobie jednak sprawę, że dopóki nie dokona się Jego męka, śmierć i zmartwychwstanie, uczniowie nie będą mogli do końca zrozumieć Jego słów. Zbliżająca się Pascha Syna Bożego nie tylko będzie szczytem całej historii zbawienia, lecz również kluczem interpretacyjnym, niezbędnym dla głębszego zrozumienia Jezusowej nauki. Więcej, pozwoli ona we właściwym świetle ujrzeć całość Objawienia, jakie Bóg sukcesywnie realizował poprzez wieki. Również moje życie jest przestrzenią wypowiadania się Boga. Otwierając się na dar Pisma Świętego i Tradycji, rozważając je w kluczu paschy Chrystusa, mogę stopniowo poznać Boga i uchwycić zbawczy sens wydarzeń, w których uczestniczę. Czy mam w sobie głód Bożego słowa? Czy nie frustruję się, że nie rozumiem wszystkiego od razu, że wciąż mam wątpliwości lub nie widzę sensu pewnych wydarzeń w moim życiu?
  • Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe (w. 13) Aby uczniowie mogli w świetle misterium paschalnego Chrystusa odkryć kolejne warstwy Objawienia, konieczna będzie specjalna asystencja. Gdy po swoim zmartwychwstaniu Pan powróci do Ojca, razem poślą uczniom Ducha Prawdy (gr. to peuma tes aletheias), który uzdolni ich serca do poznania i przyjęcia Słowa. Dzięki Jego pomocy przekazana zachowana na kartach Pisma Świętego pamięć o wydarzeniach zbawczych, będzie czymś więcej niż jedynie zwykłym zapisem tego, co kiedyś miało miejsce. Duch Święty sprawi, że biblijne narracje na nowo ożyją w sercach i umysłach uczniów, stając się niewyczerpanym źródłem odpowiedzi na najbardziej fundamentalne pytania. Będzie On rozpalał w uczniach ogień wiary, a w konsekwencji inicjował ich nowy styl życia. W ten sposób zrealizują się Boże obietnice przekazane jeszcze przez starotestamentalnych proroków: „Ducha mojegochcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali” (Ez 36,27; por. Jr 31,33-34). Czy jest we mnie pragnienie poznania prawdy? Gdzie najczęściej szukam odpowiedzi na trudne pytania? Czy w zgiełku opinii tego świata potrafię zatrzymać się i poprosić Ducha Świętego o rozeznanie tego, co obiektywnie dobre i prawdziwe?
  • On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi” (ww. 14-15) Dzięki prowadzeniu Ducha Świętego uczniowie odkryją, że boska chwała Jezusa daleko wykracza poza dokonane przez Niego cudowne znaki. Poznają, że Jego boski majestat najpełniej wyraża pozorna przegrana, za jaką można by uznać Jego mękę i śmierć. Krzyż Chrystusa dla wielu może być zgorszeniem lub po prostu niedorzecznością. Także dzisiaj spotkać się możemy z wątpliwością, czy Bóg nie mógł zbawić ludzkości w inny, mniej bolesny sposób. Duch Święty pomaga nam dostrzec, że poprzez misterium paschalne Chrystusa krzyż przestał być narzędziem kaźni, a stał się znakiem największej miłości: Syn Boży w posłuszeństwie Ojcu, ale i w absolutnej wolności wobec swoich oprawców, wziął na siebie zło całego świata. On, wcielona Miłość, pokonał śmierć, której przyczyną jest nieprawość zamieszkująca ludzkie serca. W jakim stopniu pozwalam, by chwała Jezusowego krzyża naznaczyła moje życie?

W ciągu dnia

  • Stając przed koniecznością podjęcia jakiejś decyzji lub rozeznania sytuacji, powtórzę w sercu: „Duchu Prawdy, prowadź mnie i pomóż mi widzieć sprawy tak, jak widzi je Bóg”.

Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować (J 15,18-21)

Przygotowanie

  • W kolejnym fragmencie tzw. Mowy Pożegnalnej (J 14-17) Jezus przygotowuje uczniów zgromadzonych wokół Niego w Wieczerniku na trudy głoszenia Dobrej Nowiny. Posyłając ich do świata, Pan nie ukrywa, że podobnie jak to było z Nim samym, także oni będą spotykać się z odrzuceniem, a nawet nienawiścią. Duchu Święty pomóż mi otworzyć się na dzisiejsze Słowo.

Punkty do medytacji

  • Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził (w. 18) Termin „świat” (gr. ho kosmos), w pierwszej kolejności oznaczający całą stworzoną rzeczywistość, w Czwartej Ewangelii zyskuje dodatkowy, teologiczny sens, opisując ludzi będących w stanie buntu przeciwko Bogu. Mimo że w każdym Jego słowie i geście dostrzec można miłość Boga do człowieka, Jezus od samego początku publicznej działalności spotyka się z krytyką i odrzuceniem, które ostatecznie doprowadzą do Jego śmierci na krzyżu. Niechęć, wręcz nienawiść świata wobec Pana, dotykać będą również Jego uczniów, którzy po Jego powrocie do Ojca w mocy Ducha Świętego będą głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu. Czy jestem świadomy, że ja również, będąc uczniem Jezusa, jestem wezwany do uczestnictwa w dziele ewangelizacji? Czy doświadczyłem w swoim życiu krytyki lub odrzucenia ze względu na mój chrześcijański styl życia? Jak w takiej sytuacji reagowało moje serce?
  • Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi (w. 19) Bezpośrednim powodem nienawiści świata wobec uczniów będzie ich szczególny status i styl życia. Każdy z nich został wybrany przez Jezusa. Odpowiadając na ten wybór, uczniowie odrzucą obecną w świecie logikę buntu wobec Boga i całkowicie otworzą się na naukę i łaskę swojego Nauczyciela. Żyjąc pośród innych ludzi, będą trwać w Jego miłości, a więc także w miłości Ojca. Można powiedzieć, że do pewnego stopnia wrogość świata będzie probierzem autentyczności ich wiary. Jezus poprzez swoje słowo i sakramentalną obecność chce uwolnić mnie od światowego myślenia i działania. Czy Mu na to pozwalam? Czy naśladując Go w postawie życzliwości i otwartości wobec drugiego człowieka, odrzucam pokusę kompromisów ze złem?
  • Pamiętajcie o słowie, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać (w. 20) Słowa „sługa nie jest większy od swego Pana” Jezus wypowiedział po raz pierwszy w kontekście obmycia nóg uczniom na początku Ostatniej Wieczerzy (J 13,16). Miały one wtedy dodatkowo zachęcić ich do naśladowania Go w pokornej i samoofiarującej się miłości. Teraz Jezus powtarza to zdanie, by przestrzec uczniów, że uczestnictwo w Jego misji będzie wiązać się z prześladowaniem. Jest to jednak tylko część ich przyszłego doświadczenia misyjnego. Będą bowiem i takie osoby za świata, które przyjmą słowo ich świadectwa. W prologu Jan Ewangelista napisał o Jezusie, odwiecznym Słowie: „Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” (J 1,11-12). Przyszła działalność Kościoła, niosącego dar zbawiania kolejnym pokoleniom, naznaczona zostanie zarówno goryczą odrzucenia, jak i radością z nawracania się kolejnych osób. Czy potrafię cieszyć się z wiary moich braci? Jak reaguję na osoby przejawiające wrogość wobec Kościoła i wiary? Czy polecam je Bogu w modlitwie?
  • Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał (w. 21) Jako posłani przez Jezusa, uczniowie będą występować w Jego imieniu. W Ewangeliach synoptycznych najbliżsi uczniowie Pana określani są tytułem apostoł: „Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami” (Łk 6,13). Grecki czasownik apostello oraz rzeczownik apostolos w swoim podstawowym znaczeniu opisują osoby wypełniające nadaną im misję, niejako uosabiające obecność tego, który ich posłał. U Jana w dniu zmartwychwstania Jezus powie do uczniów: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20,21). Pan do końca wypełni misję, którą zlecił Mu Ojciec. W imieniu Ojca zbawi całą ludzkość od przekleństwa grzechu. Uczniowie, działając w imieniu Jezusa, będą tym darem dysponować: „Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»” (J 20,22-23). Czy w moim codziennym życiu widoczna jest prawda o Ojcu i Synu? Jakie uczucia i myśli pojawiają się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że moje głoszenie Dobrej Nowiny nie jest moją prywatną inicjatywą, lecz dokonuje się w imię Jezusa?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał słowa: „Panie, daj mi odwagę, abym potrafił żyć w świecie, ale nie był ze świata”.

Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie (J 14,6-14)

Przygotowanie

  • Ponownie wracamy do Wieczernika, gdzie Jezus kontynuuje dialog ze swoimi uczniami tuż przed Męką. Reagując na niepewność uczniów, Jezus odsłania najgłębszą prawdę o swojej mesjańskiej tożsamości. Ukazuje siebie jako jedyny pomost łączący ludzkość z Bogiem. W cichej modlitwie poproszę Ducha Świętego, aby oczyścił moje spojrzenie i pomógł mi zachwycić się dzisiejszym Słowem.

Punkty do medytacji

  • Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie (w. 6) W starożytnym świecie, podobnie jak i dzisiaj, istniało wiele dróg duchowych, sprzecznych koncepcji prawdy i recept na udane życie. Nawet ówczesny judaizm nie był monolitem, lecz miał w swoim obrębie różne ugrupowania (np. saduceusze, faryzeusze, esseńczycy). W tym kontekście wypowiadane przez Jezusa słowa brzmią niezwykle radykalnie. On nie mówi, że jedynie zna drogę, wskazuje prawdę czy posiada przepis na życie. On sam jest tym wszystkim. Tylko pogłębiona relacja z Nim może wyzwolić człowieka z nieudanych prób zapanowania nad własnym życiem. Dzięki temu, że to właśnie osoba Syna Bożego jest w centrum, chrześcijaństwo nie jest jedynie kolejnym, uwznioślonym zbiorem nakazów moralnych, ale religią spotkania, doświadczenia obecności Boga żywego. Czy traktuję Jezusa jako moją osobistą Drogę, Prawdę i Życie? W jakich sytuacjach najczęściej ulegam pokusie, by szukać ratunku na skróty, poza Ewangelią?
  • Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? (w. 8-9) Filip pragnie doświadczyć namacalnego objawienia się Boga. Jest Izraelitą, więc prawdopodobnie spodziewa się czegoś na wzór wielkich teofanii, które wcześniej miały miejsce w dziejach Narodu Wybranego. Odpowiadając na prośbę apostoła, Jezus podkreśla, że Bóg w swojej miłości postanowił ostatecznie objawić się w sposób niezwykle pokorny – w ludzkiej twarzy Syna, w każdym Jego słowie, spojrzeniu, geście miłosierdzia wobec cierpiących i grzeszników. Od tej chwili wiara nie może opierać się jedynie na uznaniu wielkości Bożego majestatu ani wyrażać tylko poprzez posłuszeństwo Bożemu prawu. Ten sam, czuły i miłosierny Bóg, jest stale obecny w życiu każdego człowieka w osobie swojego Syna. Fundamentem jest zatem rozpoznanie znaków Jego miłości w konkretnych życiowych sytuacjach. Zaś przymuszenie poprzez prawo i konsekwencje jego nieprzestrzegania, oddają miejsce pragnieniu dania odpowiedzi na miłość Boga, która zawsze jest pierwsza. Czynie żądam od Boga, podobnie jak Filip, spektakularnych znaków i dowodów Jego obecności? Czy potrafię dostrzegać działanie Ojca w codziennych, cichych wydarzeniach i w słowach Ewangelii?
  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię (ww. 12-14) Na koniec dzisiejszej perykopy Jezus daje uczniom niezwykłą obietnicę. Zapowiada, że wierzący w Niego, nie tylko będą kontynuować Jego misję, ale będą dokonywać jeszcze większych dzieł, niż On sam dokonał. Nie chodzi tutaj o potężniejsze cuda czy jeszcze pełniejsze objawienia Ojca, lecz o fakt, że działając w mocy Ducha Świętego, niewielka wspólnota palestyńskich Żydów, którzy uwierzyli, że Jezus z Nazaretu jest Mesjaszem, stanie się zaczynem wielkiej wspólnoty Kościoła, który poprzez wieki będzie głosił Ewangelię całemu światu. Obietnica skutecznej modlitwy „w imię moje” (gr. en to onomati mu) w żadnym wypadku nie jest zachętą, by uczniowie traktowali imię „Jezus” jako rodzaj zaklęcia, który jest w stanie wszystko sprawić. Chodzi o modlitwę, która opiera się na relacji z Synem i przyjęciu woli Ojca, którą Syn objawia. Taka modlitwa nie tylko jest skuteczna, ale przede wszystkim prowadzi do uwielbienia samego Boga. Jak wygląda moja modlitwa prośby? Czy zanim poproszę o coś Ojca, wsłuchuję się w to, co chce mi powiedzieć przez swojego Syna?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał cichą modlitwę: „Jezu, Ty jesteś moją Drogą, Prawdą i Życiem – prowadź mnie dzisiaj”.

Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam (J 14,27-31a)

Przygotowanie

  • Kolejne wypowiedzi Jezusa w Wieczerniku stają się coraz bardziej intymne, ale jednocześnie zapowiadają nadchodzącą próbę – mękę i krzyż. Wobec narastającego lęku i niezrozumienia w sercach uczniów, Pan przekazuje im dar pokoju. Uświadamia im także, że zbliża się bezpośrednia konfrontacja ze złem, w której jedyną bronią będzie miłość i posłuszeństwo Ojcu. Uciszę na moment swoje myśli i poproszę Ducha Świętego, aby pomógł mi przyjąć pokój płynący z dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka (w. 27) W obliczu nadchodzącego rozstania Jezus przekazuje uczniom dar „pokoju” (gr. he eirene; hebr. szalom). Od razu zaznacza jednak, że nie ma na myśli pokoju, który oferuje „świat” (gr. ho kosmos). Podczas gdy ten ostatni najczęściej identyfikuje pokój z brakiem konfliktów, ucieczką od problemów, chwilowym znieczuleniem lub kompromisem, Jezus mówi o głębokiej, wewnętrznym doświadczeniu, że Bóg jest blisko i panuje nad wszystkim, niezależnie od napotykanych trudności. Pokój Jezusa to dar, który pozwala zachować serce w wolności od lęku i niepewności, nawet w obliczu największego cierpienia. Co dzisiaj najbardziej odbiera mi pokój serca? Gdzie zazwyczaj szukam ukojenia – w rozwiązaniach, które podsuwa świat, czy w bliskości z Jezusem?
  • Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie (ww. 28-29) Uczniowie smucą się, skupiając się czekającym ich rozstaniu z Jezusem. Wydaje się, że nie dociera do nich, że Pan znów przyjdzie do nich. On rzeczywiście powróci nie tylko po swoim zmartwychwstaniu, i nie tylko na końcu czasów, lecz będzie także obecny w ich życiu poprzez Ducha Świętego. Na razie jednak uczniowie tego nie rozumieją. Dlatego Jezus delikatnie koryguje ich myślenie, wskazując, że trudne doświadczenie rozstania jest konieczne, by dopełniło się posłanie, jakim obdarzył Go Ojciec. Gdy Syn Boży w swoim uwielbionym człowieczeństwie wejdzie do chwały niebieskiej, zostanie otworzona droga do życia wiecznego z Bogiem dla ludzkości. Zastanowię się nad swoimi intencjami na modlitwie. Czy skupiam się tylko na tym, czego mi brakuje i o co chcę poprosić, czy potrafię szczerze cieszyć się chwałą Boga i uwielbiać Go za to, kim jest i co robi w moim życiu?
  • Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie. Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał (ww. 30-31a) Jezus ma pełną świadomość zbliżającej się godziny ciemności. Co prawda, nazywa szatana „władcą tego świata” (gr. ho tu kosmu archon), ale jednocześnie podkreśla jego całkowitą bezsilność: „nie ma on nic swego we Mnie”. Ponieważ wnętrze Jezusa jest w stu procentach wypełnione miłością i posłuszeństwem wobec Ojca, żaden element Jego egzystencji nie należy od złego. Śmierć na krzyżu, z pozoru klęska, ostatecznie okaże się najpełniejszym znakiem jedności między Ojcem i Synem. Jakie obszary mojego życia są wciąż miejscem, gdzie „władca tego świata” ma coś do powiedzenia? Czy pragnę, aby moje codzienne wybory, podobnie jak u Jezusa, były jasnym świadectwem dla innych, że kocham Boga Ojca?

W ciągu dnia

  • W chwilach niepokoju lub stresu będę powtarzał w sercu słowa: „Jezu, ufam Tobie. Oddal mój lęk i wypełnij mnie swoim pokojem”.

Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę (J 14,21-26)

Przygotowanie

  • Trwa rozmowa w Wieczerniku. Jezus, przygotowując uczniów na swoje odejście, ukazuje im głębię relacji opartej na miłości. To właśnie miłość, wyrażająca się w wierności Jego słowu, otwiera ludzkie serce na niezwykłą obecność Boga. Zbawiciel daje także obietnicę Parakleta, który będzie nieustannym wsparciem i przewodnikiem rodzącego się Kościoła. Wyciszę moje serce, otwierając się na prowadzenie Ducha Świętego, wzbudzę w sobie pragnienie przyjęcia dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie» (w. 21) Jezus wyjaśnia uczniom, że miłość do Niego nie może ograniczać się jedynie do ulotnego uczucia czy ustnej deklaracji. Jej prawdziwym sprawdzianem jest wierność Jego przykazaniom (gr. he entole). Realizuje się ona w zwykłym, codziennym życiu. Trwanie w słowie Pana rodzi niesamowite konsekwencje. Pierwszą z nich jest szczególne doświadczenie miłości Ojca. Na owym doświadczeniu można budować życie, którego wartość jest niezależna od zmiennych opinii świata. Jezus obiecuje także, że miłość wyrażająca się w posłuszeństwie Jego nauce, niekiedy bardzo wymagającym, zostanie wynagrodzona jeszcze większym poznaniem Jego samego. Zastanowię się nad tym, czym w praktyce jest dla mnie miłość do Jezusa. Czy potrafię ją wyrazić w codziennych, drobnych wyborach i trzymaniu się Jego nauki, zwłaszcza wtedy, gdy bywa to trudne?
  • W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy (w. 23) Jezus odpowiada na wątpliwości Judy Tadeusza (w. 22), wskazując, że objawienie Boga nie dokonuje się w spektakularny sposób przed całym światem, ale w ciszy i głębi serca ucznia, który miłuje. Użyty tu grecki rzeczownik he mone, przetłumaczony jako „mieszkanie”, oznacza stałe przebywanie, zakorzenienie. Bóg Ojciec i Syn Boży pragną uczynić z wnętrza człowieka swój prawdziwy dom. W ten sposób ludzkie serce może stać się prawdziwym sanktuarium, czyli przestrzenią przebywania Boga. Ta obecność jest wielkim darem, a jednocześnie zobowiązaniem. Czy mam świadomość, że moje serce jest mieszkaniem samego Boga? Jak na co dzień dbam o moje „wewnętrzne sanktuarium”?
  • To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem (ww. 25-26) Wobec ludzkiej słabości, lęku i niepamięci uczniowie nie zostaną pozostawieni samym sobie. W dalszej części swojej wypowiedzi Jezus zapowiada Ducha Świętego, używając terminu „Paraklet” (gr. ho parakletos, „pocieszyciel, obrońca, adwokat”). Jego zadaniem będzie „nauczanie” (gr. didasko) i „przypominanie” (gr. hypomimnesko). Nie chodzi tu jedynie o odświeżenie w pamięci uczniów historycznych faktów z życia Nauczyciela czy kolejnych elementów Jego nauki, ale o głębokie, wewnętrzne zrozumienie przyniesionego przez Niego objawienia w konkretnych sytuacjach życiowych. To dzięki Duchowi Świętemu Ewangelia jest wciąż żywa i aktualna w życiu kolejnych pokoleń chrześcijan. W jakich momentach najczęściej proszę Ducha Świętego o światło? Czy potrafię wsłuchiwać się w Jego głos, zwłaszcza gdy muszę podjąć ważną decyzję?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał cichą modlitwę: „Duchu Święty, przypominaj mi dzisiaj słowa Jezusa i ucz mnie prawdziwej miłości do mojego Zbawiciela”.