W kolejnym odcinku z serii „Słuchając Słowa” pochylamy się nad końcowymi wersetami tzw. mowy misyjnej z Ewangelii wg św. Mateusza. Dowiadujemy się, dlaczego relacja z Jezusem ma porządkować wszystkie inne nasze więzi – nawet te fundamentalne, z najbliższą rodziną. Przyglądamy się znaczeniu krzyża w starożytności i temu, jak stał się on dla chrześcijan znakiem nadziei. Nie brakuje również głębszego spojrzenia teologicznego, w tym nawiązania do Ewangelii wg św. Jana i koncepcji „trwania w Ojcu i Synu”. Na koniec mowa jest o wielkiej wartości nawet najmniejszych gestów miłości.
Tag: uczeń Jezusa
Wchodźcie przez ciasną bramę (Mt 7,6.12-14)

6 Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, nie poszarpały was [samych] (…) 12 Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem to jest [istota] Prawa i Proroków. 13 Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. 14 Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!
Przygotowanie
- Zmierzając powoli ku końcowi swojej mowy programowej, Jezus daje uczniom kilka wskazówek, które dotyczą zarówno ich misji wobec świata, jak i osobistego nawrócenia: skarb Ewangelii ma być zachowany przed zbezczeszczeniem, większa sprawiedliwość to przede wszystkim miłość bliźniego, a do królestwa niebieskiego wchodzi się przez ciasną bramę. Duchu Święty, przygotuj moje serce na przyjęcie dzisiejszego Słowa.
Punkty do medytacji
- Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, nie poszarpały was [samych] (w. 6) Jezus zestawia ze sobą cztery obrazy. Wyrażenie „tego, co „święte” odnosi się do mięsa zwierząt składanych Bogu w ofierze. Zaś „perły” (gr. margarites) już w starożytnym świecie były wysoko cenione i wykorzystywane do sporządzania ozdób (por. Mt 13,45-46; 1 Tm 2,9). Jeżeli chodzi o „psy” (gr. kyon), to w ówczesnej Palestynie żyły one dziko, często w watahach, które przemierzały teren polując i nierzadko żywiąc się padliną. Natomiast „świnie” (gr. choiros) nie tylko budziły odrazę, lecz przede wszystkim uznawane były przez Prawo za zwierzęta nieczyste (por. Kpł 11,7; Pwt 14,8). Dobra Nowina, którą mają głosić uczniowie, jest tak święta i tak cenna, że konieczne jest rozeznanie, czy jej głoszenie nie spotyka się z pogardą ze strony słuchaczy. Jeśli tak jest, uczniowie mają się wycofać i zanieść ją gdzie indziej. W późniejszej Mowie Misyjnej Pan powie: „A jeśliby was gdzieś nie chciano przyjąć i nie dano posłuchu słowom waszym, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych!” (Mt 10,14; por. Dz 13,44-46). Czy mam świadomość, że łaska wiary jest drogocennym darem, który darmo otrzymałem w momencie chrztu świętego? Czy otwieram się na prowadzenie Ducha Świętego, by roztropnie i mądrze głosić Ewangelię?
- Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem to jest [istota] Prawa i Proroków (w. 12) W kolejnym zdaniu Jezus wypowiada tzw. „złotą zasadę”, która jest podsumowaniem całej biblijnej moralności. W negatywnej formie została ona wyrażona już w Księdze Tobiasza: „Czym sam się brzydzisz, tego nie czyń nikomu!” (Tb 4,15; por. Syr 31,15). Można potraktować ją jako parafrazę lub Jezusowy komentarz do przykazania miłości z Księgi Kapłańskiej: „będziesz miłował bliźniego jak siebie samego” (Kpł 19,18). Uczeń Jezusa, żyjący programem zawartym w Kazaniu na Górze, szczególną uwagę przykłada do praktykowania miłości wobec każdej napotkanej osoby. Słowa „albowiem to jest istota Prawa i proroków” (gr. hutos gar estin ho nomos kai hoi profetai) podkreślają, że miłość bliźniego jest sposobem realizacji sprawiedliwości większej od uczonych w Piśmie i faryzeuszy, o której Pan mówił na początku mowy (por. Mt 5,20). Miłość bliźniego, obok miłości Boga, po raz kolejny zostanie ukazana jako szczyt Prawa i Proroków w rozmowie Jezusa z jednym z uczonych w Prawie, kiedy Pan powie: „Na tych dwóch przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy” (Mt 22,40). Popatrzę na kilka ostatnich dni pod kątem mojej postawy wobec spotykanych ludzi. Jakie myśli i uczucia pojawiały się w moim sercu w trakcie owych spotkań? Czy moje gesty i słowa ukierunkowane były na autentyczne dobro bliźniego?
- Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują! (ww. 13-14) Ostatnie dwa wersety dzisiejszej perykopy stanowią jeden z najbardziej otrzeźwiających fragmentów Kazania na Górze. Jezus tym razem odwołuje się do obrazów „drogi” (gr. hodos) oraz „bramy” (gr. pyle) prowadzących do miasta. Przed uczniami stawia dwie możliwości: „zguba” (gr. apoleia) i „życie” (gr. dzoe). Słowa te należy odczytywać w kluczu eschatologicznym. Kroczenie wąską drogą oraz przez ciasną bramę oznacza postawę ucznia, który z ufnością przyjmuje styl życia opisany w Kazaniu na Górze i mimo napotykanych trudności, borykania się z przeciwnościami zewnętrznymi, jak i wewnętrznymi, zdecydowanie zmierza ku królestwu niebieskiemu. Przeciwieństwem jest wybiórcze traktowanie Ewangelii i szukanie kompromisów ze światem, które, mimo że są mniej wymagające, a nawet czasami wprost wygodne, ostatecznie prowadzą do zguby wiecznej. W jakim stopniu jestem wierny Jezusowej nauce? Czy w moim życiu wiary nie szukam dróg na skróty, pomijając to, co trudne lub wymagające ofiary?
W ciągu dnia
- Będę powtarzał: „Panie Jezu, prowadź mnie wąską drogą i poprzez ciasną bramę do królestwa Ojca”.
Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni (Mt 7,1-5)

1 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2 Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. 3 Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? 4 Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, podczas gdy belka [tkwi] w twoim oku? 5 Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.
Przygotowanie
- W kolejnym fragmencie Kazania na Górze Jezus powraca do tematu relacji międzyludzkich. Tym razem mówi o niebezpieczeństwie wydawania pochopnych sądów. Zamiast koncentrować się na przywarach bliźnich Jego uczniowie mają przyglądać się własnym postawom i czynom. W chwili ciszy przygotuję moje serce na spotkanie ze Słowem.
Punkty do medytacji
- Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni (w. 1) Jezus przestrzega swoich uczniów przed wydawaniem pochopnych sądów. Obecny w tekście greckim czasownik krino ma szerokie pole znaczeniowe („rozróżniać, sądzić, postanawiać, wydawać wyrok”). W kontekście naszej perykopy oznacza wydanie potępiającego sądu o kimś. Podczas gdy właściwie ukształtowane sumienie pozwala nam rozróżnić między dobrem i złem jakiegoś czynu, nikt z nas nie ma wglądu w serce drugiego człowieka. Nie znamy jego najgłębszej motywacji ani całości okoliczności jego postępowania. Ponadto, przyjmując postawę pewnego siebie moralizatora, przyczyniamy się do utrzymania w relacjach międzyludzkich schematów, których sami któregoś dnia możemy stać się ofiarami. Popatrzę na swoją wewnętrzną i zewnętrzną reakcję na zło czynione przez innych. Czy łatwo przychodzi mi ich osądzać?
- Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą (w. 2) Żeby nie było wątpliwości, co do znaczenia Jego słów, Jezus podkreśla, że „sąd” (gr. krima) i „miara” (gr. metron), którymi posługujemy się wobec braci, powrócą do nas jak bumerang. I nie chodzi jedynie o przestrzeń relacji międzyludzkich. We wcześniejszych fragmentach Kazania na Górze Pan podkreślał, że miarą miłosierdzia, na jaką mogą liczyć Jego uczniowie ze strony Boga, jest ich własne miłosierdzie wobec bliźnich: „Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec wasz nie przebaczy wam także waszych przewinień” (6,14-15. por. 5,7). Bóg odmierzy nam taką samą miarę surowości lub łagodności, jaką my okazaliśmy innym. Jezus wzywa mnie do wyrozumiałości wobec grzesznika. Nie mogę liczyć na miłosierdzie Boga, sam będąc surowym sędzią moich braci. Zatrzymam się na chwilę nad tą prawdą.
- Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, podczas gdy belka [tkwi] w twoim oku? (ww. 3-4) Kontynuując, Jezus posługuje się obrazem „drzazgi” (gr. karfos) i „belki” (gr. dokos), by uwrażliwić uczniów na konieczność samooceny i zdecydowanego odrzucania pokusy sądzenia innych. Jako cieśla z zawodu zapewne dobrze wiedział, co to znaczy mieć drzazgę w oku, że nawet najmniejszy odłamek drewna potrafi wywołać ból i uniemożliwić widzenie. Łatwo jest skupić się na nawet najmniejszych błędach bliźnich. Jednocześnie z wielkim trudem przychodzi nam dostrzeganie swoich własnych, chociażby miały rozmiar belki. Przyjżę się mojemu sercu. Czy potrafię stanąć w prawdzie o mojej grzeszności? Czy świadomie unikam pokusy uciekania od własnych ułomności poprzez koncentrowanie się na potknięciach innych?
- Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata (w. 5) W ostatnim zdaniu dzisiejszej perykopy Jezus mówi wprost: „Obłudniku [gr. hypokrita], usuń najpierw belkę ze swego oka”. Ktoś, kto lekceważy stan własnej duszy, a przypisuje sobie prawo do pouczania innych, jest nikim więcej jak hipokrytą i uzurpatorem. Uczeń Jezusa ma najpierw patrzeć na siebie, na własne błędy, by poprzez stanięcie w prawdzie i pokutę zostać uleczonym przez Tego, który jako jedyny ma moc przemieniać ludzkie serca. Tylko doświadczenie własnej słabości i mocy Boga może uprawnić nas do przyjścia z duchową pomocą innym. Jak wygląda moja praca nad sobą? Czy praktykuję modlitwę rachunku sumienia, by poznać wszystkie belki w moim oku? Kiedy ostatni raz byłem u spowiedzi?
W ciągu dnia
- Będę powtarzał: „Panie Jezu, pomóż mi stawać w prawdzie o mojej grzeszności, otwieraj moje serce na łaskę miłosierdzia”.
„Odrzucenie i Boża Opatrzność” – XII Niedziela Zwykła (Mt 10,26-33)
Bycie uczniem Jezusa nieuchronnie wiąże się z opozycją ze strony świata. Dlatego Nauczyciel, posyłając apostołów, przygotowuje ich na trudy związane z głoszeniem. Zachęca ich, by swoją misję pełni bezkompromisowo, ukazując całość Dobrej Nowiny. Daje im także zapewnienie, że nawet w najtrudniejszych doświadczeniach, dzieło ewangelizacji i sami ewangelizujący do końca pozostaną w rękach miłującego Ojca.
- Dlaczego depozytu wiary i przekazu Ewangelii nie można „ułagadzać”?
- Czym w biblijnej terminologii jest „bojaźń Boża”?
- Jak obraz wróbli i policzonych włosów na głowie przypomina o nieustannej trosce Boga?
- Skąd czerpać nadzieję w obliczu niezrozumienia i hejtu, z którym wierzący spotykają się na co dzień?
Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? (Mk 10,32-45)

32 A kiedy byli w drodze, zdążając do Jerozolimy, Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni. Wziął znowu Dwunastu i zaczął mówić im o tym, co miało Go spotkać: 33 «Oto idziemy do Jerozolimy. A [tam] Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. 34 I będą z Niego szydzić, oplują Go, ubiczują i zabiją, a po trzech dniach zmartwychwstanie». 35 Wtedy podeszli do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: «Nauczycielu, pragniemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy». 36 On ich zapytał: «Co chcecie, żebym wam uczynił?» 37 Rzekli Mu: «Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie». 38 Jezus im odparł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?» 39 Odpowiedzieli Mu: «Możemy». Lecz Jezus rzekł do nich: «Kielich, który Ja mam pić, wprawdzie pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. 40 Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których zostało przygotowane». 41 Gdy usłyszało to dziesięciu [pozostałych], poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. 42 A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: «Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. 43 Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. 44 A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. 45 Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu».
Przygotowanie
- Uczniowie Jezusa wielokrotnie wędrowali z Galilei do Jerozolimy na doroczne święta Paschy. Tym razem towarzyszą samemu Mistrzowi. Jego pośpiech wzbudza w nich konsternację. Wyjaśnienie, czyli kolejna zapowiedź Męki, wydaje się nie docierać do apostołów. Dwóch z nich prosi Jezusa o spełnienie ich prośby. Duchu Święty, otwórz przed mną skarbiec dzisiejszego Słowa.
Punkty do medytacji
- A kiedy byli w drodze, zdążając do Jerozolimy, Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni. Wziął znowu Dwunastu i zaczął mówić im o tym, co miało Go spotkać (w. 32) Marek Ewangelista podkreśla, że Jezus i Jego uczniowie są w drodze do „Jerozolimy” (gr. Hierosolyma). Nie jest to zwykła podróż do Świętego Miasta, jaką corocznie odbywali z okazji Paschy. Pan jest świadomy, że to, co wydarzy się na miejscu, odmieni losy całej ludzkości. Dlatego widać u Niego wyraźny pośpiech, co powoduje, że uczniowie i inni Mu towarzyszący „dziwią się” (gr. thambeo), a nawet „ulegają trwodze” (gr. fobeo). Jezus nie chce, by Jego postawa była źle zrozumiana, dlatego zbiera wokół siebie Dwunastu i ponownie wyjaśnia im, co w Jerozolimie na Niego czeka. Wydarzenia stanowiące moje codzienne życie nie zawsze są od razu zrozumiałe. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy kroczenie drogą Ewangelii napotyka we mnie lub wokół mnie opór, wydawałoby się nie do pokonania. Czy w obliczu takich sytuacji powracam do Jezusa, by skupić się na Jego osobie i słowach Jego nauki? Czy otwieram przed Nim moje serce, by Jemu oddać moje obawy i wątpliwości?
- «Oto idziemy do Jerozolimy. A [tam] Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. I będą z Niego szydzić, oplują Go, ubiczują i zabiją, a po trzech dniach zmartwychwstanie» (ww. 33-34) Jezus po raz trzeci w Ewangelii Marka zapowiada swoją mękę (8,31; 9,31). Tym razem proroctwo jest bardziej szczegółowe. Mowa jest o tym, że najpierw „Syn Człowieczy” (gr. ho hyios tu anthropu) zostanie wydany żydowskim elitom religijnym, a te z kolei skażą Go na śmierć i wydadzą „poganom” (gr. tois ethnesin). Doprowadzenie do śmierci Mesjasza, mimo że jego głównym motorem będzie ważna część Żydowskiej społeczności, ostatecznie nie będzie skutkiem działanie tylko jednego tylko narodu. Podobnie będzie ze skutkami Męki, która stanie się źródłem pojednania z Bogiem dla wszystkich ludzi. Jak w przypadku dwóch pozostałych zapowiedzi, Jezus na koniec mówi o swoim powstaniu z martwych po trzech dniach. Chociaż to, co ma nastąpić w Jerozolimie, będzie bez wątpienia tragiczne, ostatecznie doprowadzi do objawienia się władzy Jezusa nad śmiercią. Pan umarł na krzyżu za grzechy całego świata, także za moje. Każda kropla Jego krwi wylanej na krzyżu jest drogocennym okupem również za moją winę. Zatrzymam się na dłużej przy tej prawdzie. Spróbuje na nowo sobie uświadomić, jak wielką miłość odrzucam, gdy pozwalam, by w moim sercu korzenie zapuściła pokusa do złego.
- Wtedy podeszli do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: «Nauczycielu, pragniemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy». On ich zapytał: «Co chcecie, żebym wam uczynił?» Rzekli Mu: «Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie» (ww. 35-37) Dwaj bracia, Jakub i Jan, należeli do najwcześniejszych uczniów Jezusa (1,19-20) i towarzyszyli Mu w wyjątkowych sytuacjach 5,37; 9,2). Ponadto nadany im przez Pana przydomek „synowie gromu” (3,17) podkreślał gwałtowność i pewność ich charakteru. Stąd ich zuchwała prośba, której spełnienie sprawiłoby, że zajmowaliby wyjątkowe miejsce u boku Jezusa w Jego królestwie. Siedzenie po prawej lub lewej stronie władcy w biblijnej starożytności było oznaką władzy i prestiżu (1 Krl 2,19; 22,19). Synowie Zebedeusza mają jeszcze mgliste wyobrażenie o „chwale” (gr. he doksa) Pana. Ponadto wyrażenie tej prośby tuż po kolejnej zapowiedzi męki, podkreśla, jak na tym etapie mało jeszcze rozumieli z Jezusowej nauki. Poznawanie słowa Bożego, zwłaszcza jego znaczenia dla mojego codziennego życia, nie jest łatwym zadaniem. W pierwszym rzędzie wymaga pozwolenia na to, by odzierało mnie ono z błędnych wyobrażeń i oczyszczało moje pragnienia. Ile dzisiaj we mnie jest jeszcze religijności czysto naturalnej, skoncentrowanej na zabezpieczeniu siebie?
- Jezus im odparł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?» (w. 38) Zuchwałość Jakuba i Jana zostaje przyjęta przez Jezusa ze spokojem. Ma On świadomość, na jakim etapie znajdują się nie tylko dwaj bracia, lecz i pozostali apostołowie. Dlatego Pan kontynuuje rozmowę, pytając ich, czy mogą „pić kielich” (gr. piein to petrion), który On sam ma wypić i „przyjąć chrzest” (gr. baptisthenai), którym On sam być ochrzczonym. Zestawienie obrazu kielicha, który w tekstach biblijnych oznacza gniew Boży (Jr 25,15-29; Iz 51,17), oraz chrztu, który pierwotnie oznacza „obmycie, zanurzenie”, wskazuje, że Jezus pyta uczniów, czy są gotowi zjednoczyć się z Nim w odkupieńczym cierpieniu (Kol 1,24). W ten sposób chce On wprowadzić ich na wyższy poziom wiary, która polega na absolutnej ufności w Boże prowadzenie, nawet jeśli wiąże się to z cierpieniem i ofiarą. Jezus jako pierwszy do końca wypełnił wolę Ojca i dał przykład doskonałej miłości, która nie waha się utracić samą siebie. Co dzisiaj najbardziej powstrzymuje mnie przed całkowitym rzuceniem się na głębiny wiary? Opowiem o tym Jezusowi.
- Odpowiedzieli Mu: «Możemy». Lecz Jezus rzekł do nich: «Kielich, który Ja mam pić, wprawdzie pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których zostało przygotowane» (ww. 39-40) Synowie Zebedeusza, zgodnie ze swoim przydomkiem, natychmiast twierdząco odpowiadają na zadane im przez Jezusa pytanie. Mimo że jest w nich wiele niedojrzałej gorliwości, Pan traktuje ich słowa poważnie. Potwierdza, że będą oni mieli udział w Jego zbawczym cierpieniu. Jak pokażą ich przyszłe losy, obydwaj będą pić z kielicha Pana i zostaną zanurzeni w Jego chrzcie. Jakub niewiele lat później umrze męczeńską śmiercią, ścięty mieczem na polecenia Heroda Agryppy (Dz 12,2), Jan zaś do końca swojego długiego życia będzie znosił liczne niedogodności związane z głoszeniem Ewangelii (zmarł ok. 100 roku w Efezie). Jakie myśli i słowa pojawiają się we mnie, gdy wyznawanie mojej wiary wiąże się z krytyką lub odrzuceniem przez innych? Czy potrafię wtedy podziękować Jezusowi za możliwość zbliżenia się do Niego w Jego cierpieniu?
- Gdy usłyszało to dziesięciu [pozostałych], poczęli oburzać się na Jakuba i Jana (w. 41) „Oburzenie się” (gr. aganakteo) pozostałych dziesięciu apostołów tylko podkreśla, jak wiele każdy z nich jeszcze musi zrozumieć. Według ich obecnej optyki Jakub i Jan znaleźli w sobie siłę, by wyrazić pragnienia, które zamieszkiwały również ich serca. Wielkość mierzona miarą bliskości wobec „tronu” jest uniwersalnym wyobrażeniem, charakteryzującym ludzi wszystkich czasów. Jak bardzo odbiega to od ewangelicznego ideału, za chwilę pokaże sam Jezus. Uczniowie są dopiero na początku drogi nawracania się. Wiele się w nich zmieni wraz z wydarzeniami paschalnymi i pod wpływem Ducha Świętego, który stopniowo będzie kształtował ich sposób myślenia i postępowania. Czy mam świadomość, że bycie uczniem Jezusa, czyli kimś, kto uczy się od Mistrza i dojrzewa, to zadanie na całe życie? Co dzisiaj mogę zrobić, by pogłębić moją wiarę?
- A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: «Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich (ww. 42-44) Reakcja pozostałych apostołów na rozmowę Jezusa z Jakubem i Janem zostaje wykorzystana przez Pana, by po raz kolejny ukazać, na czym mają polegać wzajemne relacje pomiędzy Jego uczniami (Mk 9,35; 10,15). Władza w ziemskim świecie wiąże się z wieloma przywilejami i korzyściami. Nierzadko ci, którzy ją sprawują, wykorzystują innych i narzucają im swoją wolę. Jezus mówi wyraźnie: „Nie tak będzie między wami”. Jego uczniowie mają uczyć się nowego modelu przywództwa, które polega na byciu „sługą” (gr. ho diakonos). Dążenie do wielkości, które wpisane jest głęboko w serce każdego człowieka, będzie przez nich realizowane poprzez naśladowanie Mistrza w Jego pokornej i ofiarnej miłości: „Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu”. Czy pragnę wielkości na wzór Chrystusa? W jaki sposób dzisiaj mogę zrealizować Jezusowe wezwanie do bycia sługą wobec moich braci?
W ciągu dnia
- Będę powtarzał: „Panie Jezu, zanurzaj mnie głęboko w tajemnicy Twojej męki, ucz mnie ufności wobec Ojca i ofiarnej miłości wobec bliźnich”.