Idź i głoś królestwo Boże (Łk 9,51-62)

XIII Niedziela Zwykła

Łk 9,51-62

51 Gdy dopełniały się dni Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jeruzalem, 52 i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i weszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by przygotować Mu pobyt. 53 Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jeruzalem. 54 Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, byśmy powiedzieli: Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich?» 55 Lecz On, odwróciwszy się, zgromił ich. 56 I udali się do innego miasteczka. 57 A gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: «Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz». 58 Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki podniebne — gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć». 59 Do innego rzekł: «Pójdź za Mną». Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść pogrzebać mojego ojca». 60 Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże». 61 Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu». 62 Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego».

Przygotowanie

  • Jezus postanawia rozpocząć kolejny etap swojej publicznej działalności. Za sobą zostawia Galileę i zaczyna iść ku Jerozolimie, gdzie dokona dzieła zbawienia. W Ewangelii Łukasza opis wędrówki Pana do Świętego Miasta zajmuje dużą część całego opowiadania (por. Łk 9,51-19,28). Okres ten jest między innymi poświęcony dalszej formacji uczniów, którzy jeszcze wiele będą musieli się nauczyć i doświadczyć. Duchu Święty, otwieraj moje serce na dar Słowa!

Punkty do medytacji

  • Gdy dopełniały się dni Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jeruzalem (w. 51) Jezus jest świadomy, jaki jest cel Jego ziemskiej misji. Został posłany przez Ojca, by nie tylko nauczać i dokonywać niezwykłych znaków, co do tej pory stanowiło trzon Jego działania, lecz by przede wszystkim odkupić grzechy całej ludzkości, składając na krzyżu ofiarę ze swojego życia. Dlatego postanawia udać się do Jerozolimy, gdzie wszystko się dopełni. Greckie wyrażenie to prosopon esterisen, oddane w BT jako „postanowił”, dosłownie można przetłumaczyć „uczynił swoją twarz niewzruszoną”. Łukasz Ewangelista oddaje w ten sposób hebrajski idiom „ustawić swoją twarz”, za pomocą którego w ST wyrażano podjęcie stałej decyzji (por. Ez 6,2; 13,17). Czy próbuję na modlitwie rozeznać jaki jest Boży zamysł wobec mojego życia? Czy odkrywając go, próbuję jak Jezus wszystko podporządkować jego realizacji?
  • i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i weszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by przygotować Mu pobyt (w. 52) Uczniowie zostają posłani, by podobnie jak wcześniej Jan Chrzciciel przygotowywać mieszkańców miejscowości znajdujących się na trasie wędrówki Jezusa na Jego przyjście (por. Łk 3,3-17). Nie chodzi zatem o zwykłe przygotowanie noclegu, lecz o głoszenie nadejścia czasu zbawienia. By dotrzeć z orędziem o królestwie Bożym do kolejnych osób, Pan jeszcze przed wydarzeniami paschalnymi posługuje się swoimi uczniami. Powierza im misję zwiastunów zbawienia. Uświadomię sobie, że ja również, w przewidziany przez Boga sposób, mam pomagać innym przyjąć Chrystusa. Jak do tej pory to wyglądało? Na ile moje świadectwo wiary wskazuje innym Jezusa i pomogą im przyjąć łaskę zbawienia?
  • Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jeruzalem (w. 53) Najkrótsza droga z Galilei do Jerozolimy wiodła przez teren Samarii, która zamieszkiwana była przez Samarytan wrogo postrzegających Izraelitów wędrujących do Świętego Miasta. Głównym powodem był fakt, iż Samarytanie nie uznawali jerozolimskiego kultu świątynnego i sami oddawali cześć Bogu w sanktuarium na górze Garizim. Mieszkańcy bliżej nieokreślonego miasteczka samarytańskiego nie chcą przyjąć Jezusa zdążającego właśnie do Jerozolimy. Ich uprzedzenia powodują, że rozmijają się ze Zbawicielem. Późniejsza historia pokaże nam, że Samarytanie ostatecznie otworzą się na Dobrą Nowinę (por. Dz 8,14). Teraz jednak ich serca są zbyt zatwardziałe i uprzedzone. Jak wygląda dzisiaj moje serce? Czy nie jest zbyt obciążone brakiem otwartości na drugiego człowieka? Porozmawiam o tym z Jezusem.
  • Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, byśmy powiedzieli: Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich?» Lecz On, odwróciwszy się, zgromił ich. I udali się do innego miasteczka (ww. 54-56) Synowie Zebedeusza w NT nazywani są także „synami gromu (por. Mk 3,17). Jak widać w obecnym fragmencie, są konkretne podstawy, by w ten sposób opisywać ich porywczą gorliwość. Możliwe, że w pytaniu, które zadali Jezusowi, uwidacznia się niezrozumienie słów, które wcześniej usłyszeli od Jana Chrzciciela: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym” (Łk 3,16-17). Czy mam świadomość, że by właściwie zrozumieć słowo Boże potrzebuję pomocy Kościoła, czyli wspólnoty wiary opartej na świadectwie apostolskim?
  • Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki podniebne — gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć» (w. 58) Następują trzy krótkie dialogi, w trakcie których Jezus zarysowuje kolejne elementy uczniostwa. Pierwszemu rozmówcy, który w sposób idealistyczny wyraża swoją chęć pójścia za Nim, Pan uświadamia, na jakie poświęcenia musi być gotowy. Podobnie jak Syn Człowieczy, każdy potencjalny uczeń ma mieć w sobie gotowość do zrezygnowania z domu i rodziny. W innym miejscu Jezus ukazuje, że tego typu poświecenie będzie obficie wynagrodzone: „Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu lub żony, braci, rodziców lub dzieci dla królestwa Bożego, żeby nie otrzymał daleko więcej [jeszcze] w tym czasie, a w wieku przyszłym — życia wiecznego” (18,29-30). W jaki sposób w moim przypadku bycie uczniem Jezusa wiąże się z poświęceniem? Czy jestem na nie gotowy?
  • Do innego rzekł: «Pójdź za Mną». Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść pogrzebać mojego ojca». Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże» (ww. 59-60) Drugiego rozmówcę sam Jezu wzywa, by poszedł za Nim. Ten jednak powołuje się na pogrzeb swojego Ojca. Rzeczywiście, już w ST do obowiązków dzieci należało zająć się pochówkiem swoich rodziców (por. Tb 4,3-4). Kontekst rozważanej perykopy, jak i całość Jezusowego nauczania pokazują, że nie chodzi tutaj o anulowanie powyższego obowiązku, lecz o unikanie zwlekania z odpowiedzią na Boże wezwanie. Na ile jestem radykalny w odkrywaniu i realizowaniu Bożych zamysłów? Co najczęściej powstrzymuje mnie przed natychmiastową odpowiedzią?
  • Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu». Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego» (ww. 61-62) Podobniej jak w przypadku poprzedniego dialogu, Jezus wykorzystuje słowa mężczyzny, by nie tyle przekreślić miłość do najbliższych, lecz by pokazać, że wejście na drogę wiary wiąże się ze zmianą życiowej optyki i przewartościowaniem dotychczasowego postępowania. Kto decyduje się iść za Panem, wezwany jest, by od pierwszych chwil otworzyć się na nowy horyzont celów i działania. Co z mojej przeszłości (np. wydarzenia, relacje, pragnienia) powstrzymuje mnie jeszcze przed wypłynięciem na głębię wiary?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, chcę iść za Tobą, pokaż mi, w jaki sposób ma się to dokonać”.

A wy za kogo Mnie uważacie? (Łk 9,18-24)

XII Niedziela Zwykła

Łk 9,18-24

18 Gdy raz modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?» 19 Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał». 20 Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego». 21 Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. 22 I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie». 23 Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. 24 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.

Przygotowanie

  • W dzisiejszym fragmencie Trzeciej Ewangelii Jezus pyta apostołów, za kogo Go uważają. Zapowiada także po raz pierwszy swoją mękę oraz ukazuje bardzo ważny warunek bycia Jego uczniem. Wyciszę moje serce, pozwolę, by Duch Święty poprowadził mnie w modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • Gdy raz modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?» (w. 18) Ewangelista zachęca mnie, bym wyobraził sobie modlącego się Jezusa. Tym razem, mimo że znajduje się w miejscu odosobnionym, towarzyszą Mu uczniowie. Zostają oni wprowadzeni w tajemnicę rozmowy Ojca i Syna. Tematem jest opinia tłumów o Jezusie. Do tej pory wielokrotnie i przy różnych okazjach mogli słuchać Jego nauki. Byli także świadkami dokonywanych przez Niego cudów. Część z nich na sobie doświadczyła Jego mocy, gdy przywrócił im zdrowie lub uwolnił z mocy duchów nieczystych. Co zatem na podstawie tych wszystkich faktów mogą o Nim powiedzieć, za kogo Go uważają? Przypatrzę się mojej modlitwie. W jakim stopniu postrzegam ją jako przestrzeń spotkania z żywym Bogiem?
  • Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał» (w. 19) Opinie Żydów na temat Jezusa są podzielone. Wszyscy jednak dostrzegają w Nim kogoś, kto swoim działaniem wpisuje się w długą linię starotestamentalnych proroków. Zatem ich myślenie zakotwiczone jest w przeszłości. Nie są jeszcze w stanie dostrzec, że są świadkami początku nowej epoki w historii zbawienia. Jezusowa nowość jest jeszcze przed nim zakryta. Mój Bóg jest Bogiem bliskim, od samego początku angażującym się w historię swoich dzieci. Dlatego mogę powiedzieć, że moja wiara opiera się zarówno na świadectwie starotestamentalnego Izraela jak i apostołów, najbliższych uczniów Chrystusa. Nie jest ona jednak martwym reliktem przeszłości, lecz stale aktualizującym się duchowym dynamizmem. Czy w codziennym życiu otwieram się na prowadzenie Ducha Świętego i pozwalam, by wprowadzał mnie w nowość życia w Chrystusie?
  • Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego» (w. 20) Nie tylko tłumy, ale i uczniowie są świadkami działalności Pana. Jako że stale są przy Nim, w swojej opinii na Jego temat różnią się od tłumów. Wierzą, że Jezus jest Mesjaszem Bożym. Dostrzegają, że w Nim wypełniają się starotestamentalne zapowiedzi o Bogu, który przychodzi, by zbawić swój lud. Słowa Piotra bez wątpienia są owocem działania w nim Bożej łaski. Prawdą jest jednak i to, że stale będąc przy Jezusie, pozwolił, by łaska mogła do głębi przeniknąć Jego serce. Ja także od momentu chrztu świętego jestem uczniem Pana. Została dana mi sposobność, by każdego dnia otwierać się na Jego obecność – w Słowie, sakramentach, modlitwie, wydarzeniach, drugim człowieku… Czy korzystam z tego daru? Czy potrafię wskazać na fakty z mojego życia, które pozwalają mi wyznać wiarę w Jezusa Mesjasza?
  • Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili (w. 21) Reakcja Jezusa na wyznanie wiary uczniów może zaskakiwać. Zaskoczyła zapewne samych uczniów. Jak bowiem, wiedząc, że oto nadszedł czas zbawienia i że Mesjasz jest pośród nich, prawdę tą zachować tylko dla siebie? A jednak na razie mają milczeć. Czy na modlitwie próbuję rozeznać, co jest wolą Boga wobec mnie? Czy rozważając słowa Pisma Świętego i wsłuchując się w nauczanie Kościoła, na bok odkładam moje oczekiwania i wyobrażenia, nawet jeśli mogą wydawać się jak najbardziej właściwe?
  • I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie» (w. 22) Zapewne nie takich słów spodziewali się uczniowie. Najpierw Pan nakazał im milczenie, a teraz zapowiada swoją mękę. Jako Mesjasz, ale i Syn Człowieczy, reprezentujący przed Ojcem ludzkość, Jezus stanie się ofiara przebłagalną za grzechy całego świata. Umierając na krzyżu, każdego człowieka pojedna z Ojcem. Zbawienie przyszło przez krzyż… Czy na modlitwie kontempluję ukrzyżowanego Chrystusa? Czy tam, na Golgocie, szukam najpełniejszego uzasadnienia mojej wiary?
  • Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa (ww. 23-24) Wymagające słowa Jezusa nie zakończyły się na poprzedniej wypowiedzi. Również życie Jego uczniów naznaczone będzie znakiem krzyża. Nie chodzi tu jednak o jakiekolwiek cierpienie, lecz o ofiarę, z jaką wiąże się naśladowanie Go w miłości i posłuszeństwie wobec Ojca. Co dzisiaj jest moim krzyżem?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Duchu Święty, uaktualniaj we mnie tajemnicę Chrystusowego krzyża”.

To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli (J 16,29-33)

Poniedziałek VII Tygodnia Wielkanocy

J 16,29-33

29 Rzekli uczniowie Jego: «Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści. 30 Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie potrzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś». 31 Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? 32 Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie — każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. 33 To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat».

Przygotowanie

  • Rozważamy dzisiaj ostatnie wersety tzw. mowy pożegnalnej. Jezus wprowadza uczniów w kryzys, zapowiadając, że w godzinie Jego męki rozproszą się i pozostawią Go samego. Wzbudzę w sobie pragnienie wsłuchania się w słowa Pana, pozwolę, by Duch Święty ukazał mi ich bogactwo.

Punkty do medytacji

  • Rzekli uczniowie Jego: «Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści (w. 29) Uczniowie odnoszą się do wcześniejszych słów Jezusa: „Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu” (J 16,25). Nie do końca jednak zrozumieli ich sens. Zestawiając ze sobą dwie formy wypowiedzi, „w przypowieściach” i „całkiem otwarcie”, Pan odniósł się do dwóch sposobów nauczania. Przed swoją męką przekazywał uczniom naukę za pomocą „przypowieści”, co w Ewangelii Jana oznacza nie tylko krótkie opowiadania obrazujące przekazywaną prawdę, lecz również obrazowy język, z trudem pojmowany przez słuchaczy. Wydarzenia paschalne zainicują nowy sposób nauczania. Przystęp do Boga, jaki będzie owocem śmierci i zmartwychwstania Jezusa, spowoduje, że Jego nauka zostanie odciśnięta w sercach uczniów, jak zostało to wcześniej zapowiedziane za pośrednictwem Jeremiasza: „Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercach. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi ludem” (Jr 31,33). Szczególną rolę w tym procesie odegra Duch Święty, posłany przez Ojca i zmartwychwstałego Syna: „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe” (J 16,13; por. Ez 36,26-27). Jaką rolę w moim życiu wiary odgrywa Duch Święty? Czy mam świadomość, że codzienna otwartość na Jego prowadzenie nie jest jedynie propozycją dla „szczególnie gorliwych”, lecz fundamentalną cechą chrześcijańskiego życia?
  • Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie potrzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś» (w. 30) Chwilę wcześniej Jezus powiedział: „Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca” (J 16,28). Uczniowie swoim wyznaniem chcą potwierdzić wiarę w niebieskie pochodzenia Pana. Jest to jednak wiara bardzo delikatna, co za chwilę podkreśli sam Jezus. W swojej argumentacji uczniowie odwołują się wiedzy („wszystko wiesz”) i autorytetu Jezusa („i nie potrzeba, aby Cię kto pytał”). Tymczasem probierzem dojrzałej wiary jest zgoda na objawione przez Boga zamiary wobec człowieka. Jak to zaakcentowaliśmy komentując poprzedni werset, autentyczne zrozumienie Jezusowego objawienia i zgoda na jego wypełnienie będzie opierać się na więzi łączącej Zmartwychwstałego z uczniami, a jej gwarantem będzie Duch Święty. Jak bym opisał relację łączącą mnie dzisiaj z Jezusem? Czy wykracza ona poza podziw dla Jego mądrości i boskiej mocy?
  • Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie — każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego (ww. 31-32) Niedoskonała wiara uczniów w Jezusa, oparta jedynie na podziwie dla Jego osoby, całkiem niedługo będzie poważnie wypróbowana. Pod krzyżem stanie jedynie umiłowany uczeń (por. 20,26-27), pozostali zaś się rozpierzchną, każdy w swoja stronę. Mimo że Pan wcześniej kilkukrotnie zapowiadał swoje wywyższenie na krzyżu (por. 3,14-15; 8,28; 12,23), uczniowie do końca nie będą dopuszczać do siebie tej możliwości, a kiedy ostatecznie do tego dojdzie, opuszczą Go. Zapowiadając ten moment w Ewangelii Marka Jezus posługuje się cytatem z Zachariasza: „Wszyscy zwątpicie [we Mnie]. Jest bowiem napisane: Uderzę Pasterza, a rozproszą się owce” (Mk 14,27; por. Za 13,7). Powodem zwątpienia uczniów będzie błędne wyobrażenie odnośnie do osoby i misji Jezusa. Na czym opieram moje poznanie Chrystusa? Czy przyjmuje Go w moim życiu takim, jakim objawia się na kartach Ewangelii? Czy unikam pokusy nakładania na Niego kalki moich oczekiwań i pragnień?
  • Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną (w. 32) Pozostawiony przez najbliższych uczniów, w czasie męki Jezus nie będzie sam. Łącząca Go z Ojcem komunia nie będzie ani na chwilę zagrożona, gdyż wchodząc w wydarzenia paschalne Pan okaże absolutne posłuszeństwo wobec woli Ojca: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba” (J 8,28-29). Zatrzymam się na chwilę nad prawdą o jedności między Jezusem a Bogiem Ojcem. Uświadomię sobie, że ja także mogę jej doświadczać, jeśli tylko będę trwał w Panu, wypełniając Jego słowa i otwierając się na dar Ducha Świętego. Będąc uczniem Chrystusa nigdy nie doznam samotności.
  • To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat» (w. 33) Jezus w trakcie Ostatniej Wieczerzy kilkakrotnie mówił uczniom o mających nadejść trudnych wydarzeniach, aby zawczasu ich na nie przygotować (por. 13,19; 14,29; 16,1-4). Po swoim zmartwychwstaniu jako „Baranek Boży, który „gładzi grzech świata” (1,29), przekaże im posłanie, które sam wcześniej otrzymał od Ojca: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (20,21). Wypełniając zleconą im misję, uczniowie, podobnie jak ich Mistrz, wielokrotnie spotkają się z wrogością i odrzuceniem ze strony świata. Jednakże dzięki asystencji Ducha Świętego, światło miłości Ojca objawionej w Synu, nigdy nie zagaśnie, a mieszkając w sercach uczniów stale będzie rozpraszać ciemności ziemskiej rzeczywistości. Jan napisze później w jednym ze swoich listów: „Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat; tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara” (1 J 5,4). Jakie myśli i uczucia pojawiają się we mnie, gdy doświadczam odrzucenia ze względu na moją wiarę?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, umacniaj we mnie Twoje zwycięstwo nad grzechem”.

Aby radość wasza była pełna (J 15,9-11)

Czwartek V Tygodnia Wielkanocy

J 5,9-11

9 Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! 10 Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. 11 To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.

Przygotowanie

  • W zakończeniu perykopy, w której Jezus ukazuje siebie jako prawdziwy krzew winny (J 15,1-11), uczniowie zostają wezwani, by trwać w Jego miłości, jak On trwa w miłości Ojca. Doświadczenie miłości, która swój początek ma w sercu samego Boga, pozwoli im zachować radość i stawić czoła wszelkim czekającym a nich trudnościom. W ciszy i skupieniu wsłucham się w słowo Pana.

Punkty do medytacji

  • Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! (w. 9) Tajemnica miłości między Ojcem i Synem wyraża się w całkowitym darze z siebie. Ojciec cały jest dla Syna, a Syn dla Ojca. Miłość ta ma charakter wieczny, nie ma początku ani końca. Dlatego że jest miłością doskonałą, nie ogranicza się jedynie do rzeczywistości niebieskiej, lecz rozlewa się na całe stworzenie. Przyjmuje różne postaci w historii zbawienia, a w pełni objawia się światu w misterium paschalnym, gdy Syn z miłości do Ojca i do człowieka, daje siebie całego, stając się ofiarą przebłagalną za ludzkie grzechy. Wobec takiej miłości nie można przejść obojętnie. Ona wręcz woła, by człowiek na nią się otworzył i w ten sposób przyjął niezasłużony dar zbawienia. Jezus wzywa uczniów, by w Jego miłości trwali, czyli by rozpoznali, jak wielkim darem sam stał się dla nich i by podjęli próbę przyjęcia tego daru. Jezus mnie kocha, dzisiaj, właśnie w tej chwili. Nawet w najmniejszym stopniu na to nie zasłużyłem, lecz On mnie kocha, daje mi całego siebie, za mnie umiera na krzyżu. Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy to sobie uświadamiam?
  • Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości (w. 10) Miłość Jezusa nie ma sobie nic z pustej deklaracji. W każdym Jego geście, słowie i czynie wyraża się bycie dla Ojca i dla człowieka. U Mateusza Pan powie: „Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie” (Mt 11,29-30). Pan wzywa utrudzonego życiem i własną słabością człowieka, by wziął na siebie jarzmo i brzemię Jego słowa, gdyż On sam w pierwszej kolejności na siebie przyjął ciężar pełnienia woli Ojca. Odrzucenie przez Żydów, rozproszenie uczniów, urągający wszelkim zasadom sprawiedliwości sąd zwieńczony wyrokiem śmierci, biczowanie, cierniem koronowanie, dźwiganie krzyża, kilkugodzinna agonia na Golgocie, wreszcie śmierć – cały ten ciężar musiał kosztować Go wiele. Udźwignął go jednak, gdyż tak bardzo był przekonany o miłości Ojca i tak bardzo sam kochał. Podobnie ma być z Jego uczniami. Wypełnianie Jego nauki, nie jest łatwe, nierzadko wymaga rezygnacji z dotychczasowych planów, przewartościowania życia, zerwania z grzesznymi przywiązaniami. Miłować nieprzyjaciół? Nadstawić drugi policzek? Zawierzyć Bożej opatrzności i stać się podobnym do lilii polnych? Być sługą wszystkich? Wszystkie te „jarzma” stają się słodkie, gdy uświadamiam sobie, co było najpierw – miłość objawiona na krzyżu. Co ze słów Jezusa odkładałem na później? Na jakim Jego słowie zatrzymuje się moje stawanie Jego uczniem?
  • To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna (w. 11) Serce Jezusa jest wypełnione radością, której nic nie jest w stanie jej zakłócić. Ma świadomość, jak wielkie cierpienie Go czeka, a mimo to raduje się, gdyż w ten sposób będzie mógł otoczyć chwałą Ojca. Wie jednak także, że najbliższe godziny stanowić będą dla uczniów prawdziwy czas próby. Wzywając ich do tego, by w trwali Jego miłości, a tym samym trwali w miłości Ojca, Pan chce ich przygotować na swoja mękę oraz wszystkie inne czekające ich trudne doświadczania. Jego niezakłócona radość może stać się także ich udziałem, jeśli tylko przyjmą do serca ostatnie wskazówki. Fundamentem autentycznej i trwałej radości jest przekonanie o miłości Ojca. Czy mam dzisiaj w sobie radość Jezusa? Czy w chwilach trudnych doświadczeń pamiętam, KTO mnie kocha?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał słowa: „Panie Jezu, oto moje serce, napełniaj je swoją miłością”.

Aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy (J 17,20-26)

Święto św. Andrzeja Boboli, Prezebitera i Męczennika, Patrona Polski

J 17,20-26

20 Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; 21 aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś. 22 I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. 23 Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś. 24 Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. 25 Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem, i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. 26 Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich».

Przygotowanie

  • Rozważamy dzisiaj fragment tzw. modlitwy arcykapłańskiej (J 17), w którym Jezus prosi Ojca za kolejnymi pokoleniami swoich uczniów. Na pierwszy plan wysuwa się prośba o zachowanie ich w jedności. Wzajemna miłość chrześcijan, mająca początek w doświadczeniu miłości Ojca, będzie najskuteczniejszym świadectwem wobec świata. Duchu Święty, przygotuj glebę mojego serca na ziarno Słowa!

Punkty do medytacji

  • Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie (w. 20) Wypowiadając słowa tzw. modlitwy arcykapłańskiej, Pan w pierwszej kolejności prosił Ojca za uczniami (por. 17,6-19). Teraz obiektem Jego troski stają ci, którzy dzięki słowu uczniów również w Niego uwierzą. Zbawienie, które będzie owocem wywyższenia Jezusa na krzyżu, nie ograniczy się bowiem jedynie do wąskiego grona osób, które towarzyszyły Mu w trakcie publicznej działalności, lecz stopniowo przekroczy kolejne granice geograficzne i kulturowe. Tuż przed wniebowstąpieniem Pan poleci apostołom: „Idźcie więc i nauczajcie [dosł. czyńcie uczniami] wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28,19). Nauka głoszona przez uczniów nie będzie zwykłą nauką. Jezus przekazał im słowo Ojca, czyli samego siebie. To samo Słowo, mieszkając w nich (por. 8,31; 15,7), nadal będzie wybrzmiewać w świecie dzięki ich przepowiadaniu. Jezus w dzisiejszej Ewangelii modli się w mojej intencji! Ja też przecież wierzę, dzięki świadectwu apostołów. Zatrzymam się na chwilę nad tą prawdą.
  • aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś (w. 21) Gdy kilka wersetów wcześniej Jezus prosił Ojca za uczniami, wypowiedział następujące słowa: „Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno” (17,11). Jedność jest także przedmiotem prośby dotyczącej kolejnych pokoleń chrześcijan. Jedności pomiędzy wierzącymi w Chrystusa będzie konsekwencją ich uczestnictwa w doskonałej komunii Ojca i Syna. Niewidzialny udział w jedności Osób Boskich przejawia się widzialnie w więzach wiary i miłości obecnych w historycznej wspólnocie uczniów, jaką jest Kościół. Jego jedność jest proroczym świadectwem wobec świata. Czy mogę o sobie powiedzieć, że jestem człowiekiem jedności? Co najczęściej nie pozwala mi być w relacji z innymi ludźmi, zwłaszcza podzielającymi moją wiarę? Jak wygląda moja wiara o innych wyznaniach chrześcijańskich?
  • Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata (w. 24) Pragnieniem Jezusa jest także, by uczniowie przebywali razem z Nim w niebie. Mówiąc wcześniej o swoim odejściu, Pan powiedział: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce” (14,2). W niebie wierzący ujrzą wieczną chwałę Syna, przekazaną mu przez Ojca przed założeniem świata, która obecnie widoczna jest również w Jego uwielbionym człowieczeństwie. Uczestnictwo uczniów w Boskiej komunii rozpoczyna się już teraz poprzez wiarę i chrzest, a jego kulminacją będzie życie wieczne. Jak czytamy w 1 Liście św. Jana: „Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest” (1 J 3,2). Moim przeznaczeniem jest niebo. Jezus chce, bym po ziemskim pielgrzymowaniu w nim zamieszkał. Do czego dzisiaj Pan mnie zachęca, bym jeszcze bardziej przybliżył się do perspektywy życia w domu Ojca?
  • Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem, i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał (w. 25) W prologu swojej Ewangelii Jan napisał: „Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, [o Nim] pouczył” (J 1,18). Tylko Syn może znać Ojca. Ponieważ jednak przyszedł na świat, żyjąc w ludzkim ciele, objawił Ojca uczniom. W mowie pożegnalnej Jezus mówi do Filipa: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca” (14,9). Świat nie poznał Ojca, ponieważ odrzucił Syna. Uczniowie zaś wiedzą, że Jezus został posłany przez Ojca, gdyż wierząc, otworzyli się na przyniesione przez Niego objawienie. Ile dzisiaj we mnie jest z Jezusa, a ile ze świata?
  • Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich (w. 26) Nawet po swoim powrocie do nieba, Jezus nadal będzie objawiał uczniom Ojca. Będzie to czynił posyłając im Ducha Świętego, który sprawi, że uchwycą głębsze znaczenie wszystkiego, czego byli świadkami towarzysząc Mu w trakcie Jego ziemskiej działalności. Na pierwsze miejsce wysunie się prawda o miłości Ojca i Syna, która stopniowo będzie przenikać do serc uczniów i przemieniać ich od wewnątrz, skutkiem czego ich uczestnictwo w boskiej komunii będzie rosło, aż osiągnie swój moment kulminacyjny – przebywanie w niebieskim domu Ojca (por. 14,2-3). Co jeszcze stoi na przeszkodzie, bym mógł wykrzyczeć wobec całego świata, że Bóg jest miłością? W jaki sposób na co dzień otwieram się na asystencję Ducha Świętego?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, umacniaj we mnie pragnienie spotkania z Tobą w niebie”.