Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu! (Mk 2,1-12)

Piątek I Tygodnia Zwykłego

Mk 2,1-12

1 Gdy po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest w domu. 2 Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. 3 I przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. 4 Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk. 5 Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy». 6 A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: 7 «Czemu On tak mówi? [On] bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?» 8 Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: «Czemu myśli te nurtują w waszych sercach? 9 Cóż jest łatwiej: powiedzieć paralitykowi: Odpuszczone są twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje nosze i chodź? 10 Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów rzekł do paralityka: 11 Mówię ci: Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu!» 12 On wstał, wziął zaraz swoje nosze i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga, mówiąc: «Nigdy jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego».

Przygotowanie

  • Jezus wraca do Kafarnaum. Podobnie jak za pierwszym razem naucza i spotyka się z ludzką biedą. Tym razem dotyka jej nie tylko w wymiarze fizycznym, lecz również duchowym. Kolejna scena z Ewangelii Marka pokazuje nam, że Pan schodzi do korzeni ludzkiego cierpienia, by przywrócić człowiekowi pełnię życia, obdarzając go odpuszczeniem grzechów. Duchu Święty prowadź moją dzisiejszą modlitwę Słowem!

Punkty do medytacji

  • Gdy po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest w domu. Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę (ww. 1-2) Po pewnym okresie wędrowania po Galilei, w czasie którego miały miejsce liczne uzdrowienia i uwolnienia z mocy złych duchów, Jezus przychodzi ponownie do Kafarnaum. Tym razem od samego początku nie może liczyć na anonimowość. Dom Szymona, a nawet jego bezpośrednie otoczenie wypełnia tłum ludzi, którzy słuchają słów Pana. Wyobrażę sobie scenę opisywaną przez Marka. Ci, którzy otaczają Jezusa, przyszli zapewne, by być świadkami kolejnych niezwykłych wydarzeń. To, co jednak w pierwszym rzędzie otrzymują, jest Jego nauka. Czego najczęściej się spodziewam, gdy rozpoczynam modlitwę lub przychodzą do kościoła na Eucharystię? Czy jestem otwarty na dar Słowa?
  • I przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk (ww. 3-4) By paralityk mógł doświadczyć uzdrawiającej mocy Jezusa, muszą być pokonane kolejne przeszkody. On sam, jako że nie może swobodnie się poruszać, zdany jest na pomoc przyjaciół. Również ci ostatni muszą wykazać się pomysłowością, by mimo tłumu „dostarczyć” chorego przed Jezusa. Zbawienie przyniesione przez Syna Bożego zaadresowane jest do każdego człowieka z osobna i wymaga indywidulanej odpowiedzi, lecz zawsze dokonuje się we wspólnocie wiary. Na obu płaszczyznach konieczne są konsekwencja i wytrwałość. Podziękuję za osoby, które przyczyniły się do mojej wiary. Zastanowię się komu ja mógłbym przyjść z pomocą. Poproszę Ducha Świętego, by wskazał mi osoby i odpowiedni środki.
  • Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy (w. 5) Reakcja Jezusa na pierwszy rzut oka może zaskakiwać. Zamiast po prostu uzdrowić paralityka, Pan najpierw odpuszcza mu grzechy. W istocie mamy tutaj do czynienia z otwarciem kolejnego etapu Jego działalności. Dobry lekarz nie ogranicza się do usunięcia objawów leczonej choroby, lecz próbuje zwalczyć jej przyczyny. Jezus idzie jeszcze dalej, dotyka absolutnej przyczyny wszelkich ludzkich chorób i cierpień, jakim jest grzech, czyli zerwanie poprzez nieposłuszeństwo więzi łączącej człowieka ze Stwórcą (por. Rdz 3). Odpuszczając paralitykowi grzechy, Pan zdejmuje z jego serca ciężar winy, a tym samym spełnia warunek konieczny, by mógł być on wyzwolony z fizycznego kalectwa. Popatrzę na ostatnie dni mojego życia, czy poprzez moje decyzje nie została osłabiona moja komunia z Bogiem.
  • A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: «Czemu On tak mówi? [On] bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?» (ww. 6-7) Zwróćmy uwagę, że Jezus w nie powiedział do paralityka „niech Bóg odpuści ci grzechy”, lecz sam autorytatywnie dokonuje przebaczenia. Uczeni w Piśmie wiedzą, że odpuszczenie winy za grzech jest prerogatywą jedynego Boga (por. Ps 51; Iz 43,25). Dlatego wypowiedź Pana odebrana jest przez nich za bluźnierstwo. Nie są w stanie dostrzec w Nim kogoś więcej niż jedynie człowieka. Prawda o Jego Bożym synostwie jest przed nimi zakryta. Dalsza część Ewangelii, zwłaszcza opis męki Pańskiej wydatnie ukaże, że Syn, który dobrowolnie składa na krzyżu ofiarę ze swojego życia za grzechy całego świata, ma wszelkie prawo, by jednać człowieka z Ojcem. Gdzie szukam ratunku od grzechu? Czy mam świadomość, że ja również mam przystęp do Boga właśnie dzięki ofierze Chrystusa?
  • Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu! (ww. 10-11) Jezus, prawdziwie będąc Bogiem, dobrze wie, co kryje się w sercu każdego człowieka. Dlatego od razu poznaje wątpliwości, jakie pojawiają się w sercu uczonych w Piśmie (ww. 8-9). By oni także mieli możliwość uznać Go za Syna Bożego, dokonuje spektakularnego uzdrowienia paralityka. Ten, którego słowo ma moc przywrócić człowiekowi pełnię zdrowia fizycznego, ma prawo tym samym słowem dokonać duchowego uzdrowienia. Czego oczekuję do Jezusa? Czy w moich prośbach koncentruje się jedynie na Jego możliwym cudotwórczym/spektakularnym działaniu, czy może ufam również, że jest On w stanie uwolnić mnie od wszelkiego duchowego zniewolenia?
  • On wstał, wziął zaraz swoje nosze i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga, mówiąc: «Nigdy jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego» (w. 12) Świadkowie uzdrowienia paralityka zdumiewają się nie tylko ze względu na fakt, iż zostało przywrócone mu zdrowie. Widzieli już przecież Jezusowe cuda uzdrowienia czy nawet wypędzenia duchów nieczystych. Tym razem są świadkami czegoś więcej – były paralityk wraca na własnych nogach do domu, będąc jednocześnie pojednanym z Bogiem. Rabbi z Nazaretu ma prawo odpuszczania grzechów! Czy patrząc na moje życie dostrzegam działanie Boga? Czy potrafię uwielbiać Go nie tylko za rzeczy, które wymiernie da się zmierzyć i stwierdzić, lecz również za to, co dostrzec mogę oczami wiary?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, uwalniaj mnie od moich grzechów, przywracaj mi godność dziecka Bożego.

Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę (Mk 1,21-28)

Wtorek I Tygodnia Zwykłego

Mk 1,21-28

21 Przybyli do Kafarnaum i zaraz w szabat wszedł do synagogi, i nauczał. 22 Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. 23 Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: 24 «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga». 25 Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!» 26 Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. 27 A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne». 28 I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Przygotowanie

  • Pierwsze cudowne działanie Jezusa opisane w Markowej Ewangelii wprost wyraża cel Jego misji. Przyszedł On na świat, by odbudować w człowieku życie otrzymane w darze od Stwórcy. Słowo Tego, który jest umiłowanym Synem Ojca, uwalniania nas spod władzy złego i na nowo przywraca nam godność dziecka Bożego. Otwierając się na prowadzenie Ducha Świętego, zanurzę się w bogactwie dzisiejszej perykopy ewangelicznej.

Punkty do medytacji

  • Przybyli do Kafarnaum i zaraz w szabat wszedł do synagogi, i nauczał (w. 21) Po powołaniu pierwszych uczniów (por. Mk 1,16-20) Jezus udaje się do Kafarnaum, rybackiej wioski położonej na brzegu Jeziora Galilejskiego. Miejsce to stanie się Jego siedzibą w czasie publicznej działalności. Jako że właśnie odbywał się szabat, Pan pierwsze swe kroki kieruje do synagogi, gdzie uczestniczy w nabożeństwie. Nie tylko słucha wybranych na ten dzień fragmentów Prawa i Proroków, lecz również w odpowiednim momencie zabiera głos, by nauczać, czyli by wyjaśnić odczytane teksty. Pierwszą czynnością, jaką Jezus podejmuje w trakcie publicznej działalności jest nauczanie. Będąc odwiecznym Słowem (por. J 1,1-5) dobrze wie, jak wielką rolę w dziejach zbawienia odgrywa słowo objawienia, za pomocą którego Bóg ukazuje Narodowi Wybranemu siebie samego oraz pozwala poznać zamysły swej woli. Jaką rolę słowo Boże zajmuje w moim życiu wiary? Czy mam świadomość, że modlitwa słowem Bożym w trakcie zgromadzenia liturgicznego, zwłaszcza Mszy Świętej, jest dla mnie niezbędna pomocą w osobistym słuchaniu?
  • Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie (w. 22) Podczas gdy uczeni w Piśmie wyjaśniając święte teksty mnożyli kolejne interpretacje, powołując się na tradycję starszych oraz wygłaszając własne opinie, Jezus naucza z władzą. Użyty tutaj grecki rzeczownik eksusia można przetłumaczyć także jako „autorytet”. Pan nie musi powoływać się na autorytet kogoś innego. On sam, będąc Bogiem, ma wszelkie prawo do tego, by w sposób zobowiązujący przekazywać swoja naukę. Jego słowo jest ostateczne. Czy moje bycie uczniem Jezusa wyraża się również w poznawaniu i wypełnianiu Jego nauki? Czy Jezusowa nauka stoi w centrum moich duchowych rozważań?
  • Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga» (ww. 23-24) Określenie „duch nieczysty” nawiązuje do starotestamentalnych kategorii czystości i nieczystości. Tylko ktoś, kto wypełniając Prawo dbał o zachowanie rytualnej czystości mógł składać ofiary, modlić się w świątyni, wypełniać posługę kapłańska posługę, czy to w świątyni jako kapłan, czy w domu jako ojciec rodziny. W tym świetle duchy nieczyste to osobowe byty, których jedynym celem jest oderwanie człowieka od Boga, wprowadzenie go w stan nieczystości, czyli niemożności trwania w jedności ze Stwórcą. Nauka głoszona przez Jezusa sprawia, że jeden z takich duchów się ujawnia, nie mogąc znieść świętości Nauczającego. Czy szukam w słowie Bożym ratunku przed pokusą? Czy pozwalam, by słowo Boże porządkowało moje serce i uwalniało odwpływów szatańskich?
  • Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!» Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego (ww. 25-26) Księga Rodzaju w pierwszym rozdziale opisuje dzieło stworzenia, podkreślając, że Bóg powołuje kolejne elementy otaczającej nas rzeczywistości mocą swojego słowa. Teraz Jezus jako odwieczne Słowo, które wraz z Ojcem i Duchem wyprowadziło z chaosu piękno stworzonego świata, wypowiada krótkie polecenie, na mocy którego duch nieczysty opuszcza opętanego, w którego sercu na nowo może pojawić się harmonia dziecka Bożego. Zatrzymam się na chwilę nad stanem mojej duszy. Co dzisiaj zakłóca we mnie Boży porządek i nie pozwala mi żyć według zamysłu Stwórcy? Porozmawiam o tym z Jezusem.
  • A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne» (w. 27) Żydzi obecni w synagodze zdumiewają się na widok dokonanego przez Jezusa egzorcyzmu. Do tej pory nie widzieli nikogo, kto samym słowem mógłby uwolnić kogoś z mocy duchów nieczystych. Kim jest Ten, który nie tylko autorytatywnie naucza, podając ostateczną interpretację Pism, ale z tym samym autorytetem, właściwym samemu Bogu, przywraca wolność i czystość opętanemu? Spróbuję przypomnieć sobie te momenty, w których wprost mogłem doświadczyć mocy Jezusa. Jaka była wtedy moja reakcja? Czy początkowe zdumienie, a może nawet zakłopotanie, przemieniło się ostatecznie w postawę wiary?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, nauczający z mocą Święty Boga, mów do mnie, zachwycaj mnie swoją nauką, uświęcaj moje serce.

Panie, nie jestem godzien (Mt 8,5-11)

Poniedziałek I Tygodnia Adwentu

Mt 8,5-11

5 Gdy [Jezus] wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, 6 mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». 7 Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go». 8 Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. 9 Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „Zrób to!” – a robi». 10 Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. 11 Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze wschodu i z zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim.

Przygotowanie

  • Pokora, współczucie, wiara, moc Jezusowego słowa, powszechność zbawienia – to tylko wybrane tematy, które pojawiają się we fragmencie Ewangelii Mateusza opisujacym niezwykły dialog między rzymskim setnikiem a Jezusem. Otworzę się na obecność Ducha Świętego, poproszę, by otworzył przede mną skarbiec dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Gdy [Jezus] wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi» (ww. 6-7) Po zejściu z góry (tzw. Góra Błogosławieństw, wzgórze położone na północnym brzegu Jeziora Galilejskiego), na której wygłosił swoje programowe nauczanie (por. Mt 5-7), Jezus najpierw uzdrawia trędowatego (por. 8,1-4), a następnie przychodzi do Kafarnaum. Naprzeciw Pana wychodzi miejscowy setnik i mówi Mu o słudze, który leży w jego domu sparaliżowany. Pierwszym krokiem w doświadczeniu zbawczej mocy Chrystusa jest otwarcie przed Nim swojego serca, opowiedzeniem Mu o wszystkim, co jest przedmiotem naszego cierpienia czy niepokoju. Czy rozmawiam z Jezusem o tym, co aktualnie zajmuje moją uwagę? Czy ma mam świadomość, że stojąc przed Nim nie muszę udawać, ale mogę stanąć w prawdzie i przyznać się do wszelkich moich braków?
  • Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go» (w. 7) Propozycja Jezusa jest bardzo nietypowa. Setnik jest przecież poganinem, przedstawicielem wrogiego wojska. Żydzi w tamtym czasie za wszelką cenę unikali kontaktu z Rzymianami. Tymczasem Pan decyduje się zareagować na słowa żołnierza i udać do jego domu. Gdy wcześniej w Kazaniu na górze obwieszczał podstawowe zasady życia Jego uczniów, mówił bezpośrednio do Żydów, lecz ostatecznym adresatem głoszonej przez Niego nauki są wszystkie narody (por. 28,19-20). Chwilę wcześniej oczyścił z trądu Żyda, teraz swoją zbawczą mocą chce dotknąć poganina. Nie bez znaczenia zapewne jest także fakt, iż setnik, mówiąc Jezusowi o swoim słudze, dodał, że „bardzo cierpi”. Nie chodziło mu zatem tylko o zwykłe rozwiązanie problemu ze służbą. Rzymianin prawdziwie przejmował się stanem chorego. Jezus chce wchodzić z darem uzdrowienia także w moje życie, mimo że nierzadko postępuję jak poganin, idąc za idolami tego świata. On nie patrzy na mnie jak na wroga czy nieprzyjaciela. W moich błędach widzi słabość poranionej duszy, którą chce ratować. Czy pozwolę Mu dzisiaj być przy mnie? Czy zabiorę Go ze sobą w moje obowiązki, trudy, spotkania?
  • Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „Zrób to!” – a robi» (ww. 8-9) Kolejne słowa Rzymianina zdumiewają jeszcze bardziej. On naprawdę widzi w Jezusie kogoś wyjątkowego. Uniża się przed Nim, uznając, że nie jest godnym, by gościć Go w swoim domu. Mało tego, wyznaje wiarę w moc Jego słowa. Jak on, setnik, wydając rozkazy swoim żołnierzom, może dowolnie nimi komenderować, tak Jezus ma władzę swoim słowem uzdrowić cierpiącego sługę! Słowo Pana ma moc. Nawet jeśli wzywa ono do rzeczy wydawałoby się niemożliwych. Mocy tej może doświadczyć każdy, kto schodzi z piedestału swoich dokonań czy nabytych godności i w pokorze całkowicie poddaje Jezusowi swoje życie. Czy Jezus zajmuje w moim życiu pierwsze, czyli najważniejsze miejsce? Czy wierzę w moc Jego słowa? Czy zdobyłem się już na „szaleństwo” całkowitego podporzadkowania mu mojej codzienności?
  • Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze wschodu i z zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim (ww. 10-11) Użyty przez Mateusza grecki czasownik thaumadzo można przetłumaczyć jako „zdziwić się”, ale i jako „popaść w podziw, zachwyt”. Jezus zatem nie tyle zostaje zaskoczony przez postawę setnika, co rozradowuje się, że w jego przypadku ma do czynienia z tak wielką wiarą. Cieszy się, że jest on w stanie współczuć cierpiącemu słudze (którego przecież łatwo było na targu niewolników wymienić na innego) oraz że mimo barier kulturowych i religijnych rozpoznaje Jego boski autorytet. Droga od dumnego Rzymianina, oddającego cześć pogańskim idolom, do pokornego i współcierpiącego człowieka, szukającego ratunku w słowie żydowskiego Mesjasza jest naprawdę daleka. Wypowiedź Pana, iż takiej wiary nie znalazł pośród Izraelitów, jest nie tyle naganą, którą chce udzielić Żydom, co zachętą: Patrzcie na tego setnika i uczcie się od niego! Wiara w Chrystusa ze swej natury jest dynamiczna, to znaczy może się rozwijać i pogłębiać lub ulegać zanikowi. Jak jest w moim przypadku? Co w rozpoczynającym się Adwencie mogę zrobić, by pogłębić moją wieź z Chrystusem?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, ucz mnie pokornego stawania przed Tobą, przemieniaj mnie mocą Twojego słowa”.

Kto was słucha, Mnie słucha

1 października, Wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Łk 10,13-16

13 Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno by się nawróciły, siedząc w worze i popiele. 14 Toteż Tyrowi i Sydonowi lżej będzie na sądzie niżeli wam. 15 A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz! 16 Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał».

Przygotowanie

  • Jezus, wypowiadając „biada” nad mieszkańcami kilku miejscowości, które były szczególnymi świadkami Jego galilejskiej działalności, podkreśla, jak bardzo istotne w naszym codziennym życiu jest otwieranie się na nawet najmniejsze znaki Jego zbawczej obecności. Na szali leży nasza wieczność… Z wiarą w prowadzenie Ducha Świętego wsłucham się w dzisiejsze słowa Pana.

Punkty do medytacji

  • Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno by się nawróciły, siedząc w worze i popiele” (w. 13). Korozain i Betsaida związane były z galilejskim etapem działalności Jezusa. Pierwsze znajdowało się ok. 4 km od Kafarnaum. Drugie natomiast usytuowana było w pobliżu ujścia Jordanu do Jeziora Galilejskiego (por. Łk 9,10; Mk 8,22-26). Jezus powołuje się na cuda, których dokonał w obydwu miejscowościach, by uwypuklić zatwardziałość serca ich mieszkańców. Uzdrowienia, egzorcyzmy i inne cudowne działania miały objawić Jego mesjańską tożsamość, a w konsekwencji otworzyć serca świadków na Jego nauczanie. Tymczasem w Jego ocenie pogańskie miasta Tyru i Sydonu, zamieszkiwane przez ludność fenicką, szybciej weszłyby w nawrócenie niż Korozain i Betsaida, gdyby tylko były świadkami tylu cudów. Będąc uczniem Jezusa, mogę codziennie wsłuchiwać się w Jego słowo i doświadczać mocy uzdrowienia, która płynie z sakramentów. Czy dziękuję za każde Słowo, za każdą komunię świętą, za dar miłosierdzia u kratek konfesjonału? Czy pozwalam, by to wielorakie obdarowanie mnie zmieniało?
  • A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz!” (w. 15). Jeszcze ostrzejsze słowa Jezus kieruje pod adresem mieszkańców Kafarnaum, miejscowości, która na czas galilejskiej misji stała się Jego nowym domem. Mimo że początkowo Pan spotkał się tam z wielkim zainteresowaniem (por. Łk 4,31-32), najwidoczniej w dłuższej perspektywie ludzie ci nie uwierzyli w Niego i nie nawrócili się. Słowo „otchłań” (gr. hades, hebr. szeol) w języku biblijnym oznacza miejsce przebywania ludzi po śmierci (por. Rdz 37,35). U Łukasza opisuje przestrzeń, do której po śmierci trafiają źli ludzie (por. Łk 16,23). Kto odrzuca osobę Jezusa i Jego orędzie, musi się liczyć z tym, że jego wieczność będzie związana z nieustannym cierpieniem. Dostrzec to możemy już za ziemskiego życia, gdy w oderwaniu od Syna Bożego, wcześniej czy później nasze serca wypełnia rozczarowanie, smutek, a nawet bezbrzeżna pustka. Czy poważnie podchodzę do sprawy mojego nawrócenia? Czy mam świadomość, że od moich obecnych wyborów zależy mój los w wieczności?
  • Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał” (w. 16). Wcześniej Pan powiedział: „Kto by Mnie przyjął, przyjmuje tego, który mnie posłał” (Łk 9,48). Syn Boży jest uobecnieniem na ziemi majestatu i dobroci Ojca. Teraz, posyłając siedemdziesięciu dwóch przed sobą (por. 10,1-12), rozszerza tę prawdę, identyfikując się ze wspólnotą swoich uczniów. Założony przez Niego lud Nowego Przymierza, Kościół, nie jest głosicielem ludzkiej mądrości, lecz ma za zadanie przekonać świat do przyjęcia Dobrej Nowiny o zbawieniu w Chrystusie. Warto tutaj pamiętać, że sami posyłani dostali od Jezusa konkretne i wymagające wskazówki, jak owa misja ma być realizowana. Czy otwieram się nauczanie Kościoła, na przykład poprzez śledzenie środowych katechez papieskich? Czy znam nauczanie św. Jana Pawła II? Czy swoim codziennym życiem potwierdzam prawdziwość wyznawanej przeze mnie Ewangelii?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, mów do mojego serca, prowadź mnie drogą nawrócenia”.

Lecz powiedz słowo

Poniedziałek, wspomnienie św. Jana Chryzostoma

Łk 7,1-10

1 Gdy Jezus dokończył wszystkich tych mów do słuchającego [Go] ludu, wszedł do Kafarnaum. 2 Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. 3 Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę. 4 Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie: «Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył – mówili – 5 miłuje bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę». 6 Jezus przeto zdążał z nimi. A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół ze słowami: «Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. 7 I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. 8 Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a mojemu słudze: „Zrób to!” – a robi». 9 Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się nad nim, i zwróciwszy się do tłumu, który szedł za Nim, rzekł: «Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu». 10 A gdy wysłańcy wrócili do domu, zastali sługę zdrowego.

Przygotowanie

  • Rozważany przez nad fragment Ewangelii Łukasza nie jest jedynie kolejnym opowiadaniem o cudzie uzdrowienia dokonanym przez Jezusa, ale opowieścią o tym, jak wiara może się stać udziałem także tych, którzy wydają się być skazani na niewiarę. W otwartości na prowadzenie Ducha Świętego, całym sobą wejdę w dzisiejszą modlitwę Słowem.

Punkty do medytacji

  • Gdy Jezus dokończył wszystkich tych mów do słuchającego [Go] ludu, wszedł do Kafarnaum” (w. 1). Kafarnaum wielokrotnie pojawia się na trasie Jezusowych wędrówek. Można powiedzieć, że na czas publicznej działalności stało się ono Jego drugim domem. Do dzisiaj, zwiedzając ruiny tej miejscowości, możemy zatrzymać się przy wykopalisku, które prezentuje pozostałości zabudowy, w której najpierw mieszkała rodzina św. Piotra, a następnie gromadził się na modlitwę pierwotny Kościół (tzw.  domus ecclesiae). Czy mam takie miejsce, w którym najłatwiej wejść mi w modlitwę? Jakie jest moje zaangażowanie w życie mojej wspólnoty parafialnej i utrzymanie kościoła, w którym gromadzimy się na liturgię? Czy korzystam z nadarzających się okazji, by nawiedzać chrześcijańskie sanktuaria?
  • Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę” (w. 3). Setnik jest poganinem, ale jak się za chwilę dowiemy, szanuje Żydów. Wybudował im synagogę. Można przypuszczać, że należy do grupy tzw. bojących się Boga, czyli pogan, którzy interesują się religią żydowską, czytają greckie tłumaczenia Starego Testamentu, a czasami poprzez obrzezanie potwierdzają zerwanie z wielobóstwem i swoją wiarę w Boga Jedynego. Na wyjątkowość setnika i reguł panujących w jego domu wskazuje również fakt, że troszczy się on o stan zdrowia swojego sługi, usłyszawszy o uzdrowieniach dokonywanych przez Jezusa, u Niego szuka pomocy. Jak postrzegam ludzi, którzy nie podzielają mojej wiary? Czy odrzucam pokusę patrzenia na nich z góry i szukam sposobu porozumienia oraz dawania świadectwa o Chrystusie?
  •  „Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa odzyska zdrowie” (ww. 6-7). Ze słów setnika przebija niezwykła pokora i zrozumienie dla żydowskich zwyczajów. Wiedział, że kontakt z pogańskim żołnierzem odczytywany był jako zaciągnięcie rytualnej nieczystości. Zwrot „nie jestem godzien” może wskazywać również, że w jego oczach Jezus jest kimś wyjątkowym. Jako setnik może siłą doprowadzić Pana do siebie, próbować zmusić Go do uczynienia cudu, zdaje się jednak na moc słowa Jego słowa. Czy ma w sobie pokorę i zaufanie wobec działania Jezusa w moim życiu? Czy dbam o to, by moje serce było czyste, aby mógł w pełnie przyjąć łaskę sakramentów i dar Słowa?
  • Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu” (w. 9). Pokora, delikatność, ufność w dobrą wolę Jezusa i moc Jego słowa zostają podsumowane przez Pana jednym słowem – wiara. I to wiara większa niż podczas dotychczasowych spotkań z Żydami. Czy ten opis pasuje do mojego rozumienia wiary? Czy unikam postrzegania wiary jako jedynie swojego rodzaju zewnętrznej poprawności, a koncentruję się przede wszystkim na pogłębianiu mojej relacji do Chrystusa?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał dzisiaj słowa prośby: „Panie Jezu, mów do mnie, mocą Twojego słowa zmieniaj moje życie”.