Natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim (Mt 4,18-22)

Święto św. Andrzeja Apostoła

Mt 4,18-22

18 Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, [Jezus] ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. 19 I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». 20 Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. 21 A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. 22 A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

Przygotowanie

  • W święto św. Andrzeja Apostoła rozważamy fragment Ewangelii Mateusza opowiadający o powołaniu pierwszych uczniów. Na pierwszy plan wysuwa się niezwykła moc Jezusowego wezwania. Szymon Piotr, Andrzej, Jakub i Jan usłyszawszy „Pójdźcie za Mną” nie wahają się ani chwili i natychmiast wchodzą na drogę ucznia. Duchu Święty, poprowadź mnie w dzisiejszej modlitwie!

Punkty do medytacji

  • Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, [Jezus] ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami (w. 18) Jezus, dowiedziawszy się o pojmaniu Jana Chrzciciela opuścił Judeę i udał się do Galilei. Tam osiadł w Kafarnaum, położonym na północnym brzegu Jeziora Galilejskiego i zaczął nauczać (por. Mt 4,12-17). Inauguracja publicznej działalności stanie się tłem powołania pierwszych uczniów. Pan, inaczej niż ówcześni wielcy nauczyciele, nie czeka, aż wokół Niego zbierze się grupa zwolenników, by spośród nich wybrać sobie uczniów. Sam udaje się na ich poszukiwanie. Nad jeziorem dostrzega dwóch braci Szymona i Andrzeja. Spotyka ich w trakcie zwykłych zajeć, gdy zabierają się do połowu ryb. Powszednia praca braci-rybaków będzie za chwilę wykorzystana jako obraz ich przyszłej misji. Jezus w sposób sakramentalny jest obecny w tabernakulum w każdym Kościele. Nie jest to jednak jedyny sposób Jego bycia pośród nas. Także nasza codzienność jest przestrzenią Jego obecności. Każdego dnia przychodzi, by patrzeć na nas z miłością i swoim słowem rysować ścieżki świętości. Zatrzymam się na chwilę nad darem bliskości Pana. Czy zawsze jestem jej świadomy?
  • I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi» (w. 19) Motyw rybaków, którzy mają łowić ludzi, pojawia się już u Jeremiasza, gdzie mowa jest o gromadzeniu Izraelitów na sąd Boży: „Oto posyłam po wielu rybaków – wyrocznia Pana – by ich wyłowili, a następnie poślę wielu myśliwych, by polowali na nich na wszystkich górach i na wszystkich pagórkach, i we wszystkich rozpadlinach skalnych” (Jr 16,16). Prorok zapowiada czas Bożej odpłaty za nieprawości, których dopuścił się Naród Wybrany. Jezus natomiast przyszedł na świat, by na siebie wziąć karę za grzech popełniony nie tylko przez Izraelitów, ale i przez wszystkich innych ludzi. Jego ofiara krzyżowa odkupi nieprawości całego świata. W Nim sprawiedliwość spotka się z miłosierdziem. Zadaniem powołanych przez Niego rybaków będzie głoszenie tej prawdy oraz gromadzenie nowego ludu Bożego (por. Mt 28,16-20). Jak wygląda dzisiaj moje serce? Czy pozwalam, by spływała na nie łaska miłosierdzia, zwłaszcza w sakramencie pokuty i pojednania?
  • Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim (w. 20) Natychmiastowa rekcja Szymona i Andrzeja (a za chwilę również Jakuba i Jana), pokazuje, że Jezusowe wezwanie miało niezwykłą siłę przekonywania. Jan Ewangelista podpowiada, że nie było to ich pierwsze spotkanie (por. J 1,35-42; por. Łk 5,3). Po raz pierwszy jednak Pan zażądał od obydwu braci tak radykalnej odpowiedzi. Gest pozostawiania sieci, czyli narzędzia codziennej pracy, oznacza, że usłyszawszy Jezusowe słowa Szymon i Andrzej zdecydowali się pozostawić swoje dotychczasowe życie. Oto zaczyna się coś nowego! I mimo że jeszcze nie do końca zdają sobie sprawę, że pójście za Jezusem oznacza zarówno udział w Jego chwale, jak i cierpieniu, to w ich sercach jest gotowość bycia prowadzanym przez Mistrza. Zastanowię się nad tym, co jeszcze mnie powstrzymuje przed całkowitym zaufaniem Jezusowi, czy nie ma w moim życiu takich osób, rzeczy lub sytuacji, które nie pozwalają mi do końca pójść za Nim. Opowiem o tym Panu.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, spójrz na mnie, na moje życie i mocą swojego słowa wyrwij mnie z moich słabości”.

Powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie (Mt 8,5-11)

Poniedziałek I Tygodnia Adwentu

Mt 8,5-11

5 Gdy [Jezus] wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, 6 mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». 7 Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go». 8 Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. 9 Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „Zrób to!” – a robi». 10 Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. 11 Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze wschodu i z zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim.

Przygotowanie

  • Pokora, współczucie, wiara, moc Jezusowego słowa, powszechność zbawienia – to tylko wybrane tematy, które pojawiają się w dzisiejszym fragmencie Ewangelii Mateusza, w którym opisany zostaje niezwykły dialog między rzymskim setnikiem a Jezusem. Otworzę się na obecność Ducha Świętego, poproszę, by otworzył przede mną skarbiec Słowa.

Punkty do medytacji

  • Gdy [Jezus] wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi» (ww. 5-6) Po uzdrowieniu trędowatego u podnóża tzw. Góry Błogosławieństw (por. Mt 8,1-4) Jezus przychodzi do Kafarnaum, które w trakcie publicznej działalności w Galilei stało się Jego nowym domem (por. 4,13). Natychmiast zwraca się do Niego miejscowy setnik i mówi Mu o sparaliżowanym słudze. W tekście greckim pojawia się tutaj czasownik parakaleo, który można przetłumaczyć nie tylko jako „prosić”, ale nawet „błagać”. Pierwszym krokiem w doświadczeniu zbawczej mocy Chrystusa jest otwarcie przed Nim swojego serca, opowiedzeniem Mu o wszystkim, co jest przedmiotem naszego cierpienia, niepokoju czy troski o innych. Czy rozmawiam z Jezusem o tym, co aktualnie zajmuje moją uwagę? Czy mam świadomość, że stojąc przed Nim, nie muszę udawać, ale mogę stanąć w prawdzie i przyznać się do wszelkich moich braków?
  • Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go» (w. 7) Propozycja Jezusa jest bardzo nietypowa. Setnik jest przecież poganinem, przedstawicielem wrogiego wojska. Żydzi w tamtym czasie unikali kontaktu z Rzymianami. Tymczasem Pan decyduje się zareagować na słowa żołnierza i udać do jego domu. Gdy wcześniej w Kazaniu na górze (Mt 5-7) obwieszczał podstawowe zasady życia Jego uczniów, mówił bezpośrednio do Żydów, lecz ostatecznym adresatem głoszonej przez Niego nauki oraz udzielonej łaski zbawienia będą wszystkie narody (por. 28,19-20). Jezus chce wchodzić z darem uzdrowienia także w moje życie, mimo że nierzadko postępuję za idolami tego świata. On nie patrzy na mnie jak na wroga czy nieprzyjaciela. W moich błędach widzi słabość poranionej duszy, którą chce ratować. Czy pozwolę Mu dzisiaj być przy mnie? Czy zabiorę Go ze sobą w moje obowiązki, trudy, spotkania?
  • Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „Zrób to!” – a robi» (ww. 8-9) Kolejne słowa Rzymianina zdumiewają jeszcze bardziej. On naprawdę widzi w Jezusie kogoś wyjątkowego. Uniża się przed Nim, uznając, że nie jest godnym, by gościć Go w swoim domu. Mało tego, wyznaje wiarę w moc Jego słowa. Jak on, setnik, wydając rozkazy swoim żołnierzom, może dowolnie nimi komenderować, tak Jezus ma władzę swoim słowem uzdrowić cierpiącego sługę! Słowo Pana ma moc. Nawet jeśli wzywa do rzeczy wydawałoby się niemożliwych. Mocy tej może doświadczyć każdy, kto schodzi z piedestału swoich dokonań czy nabytych godności i w pokorze całkowicie poddaje Jezusowi swoje życie. Czy Jezus zajmuje w moim życiu pierwsze, czyli najważniejsze miejsce? Czy wierzę w moc Jego słowa? Czy zdobyłem się już na „szaleństwo” całkowitego podporzadkowania mu mojej codzienności?
  • Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze wschodu i z zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim (ww. 10-11) Użyty przez Mateusza grecki czasownik thaumadzo można przetłumaczyć jako „zdziwić się”, ale i jako „popaść w podziw, zachwyt”. Jezus zatem nie tyle zostaje zaskoczony przez postawę setnika, co rozradowuje się, że w jego przypadku ma do czynienia z tak wielką wiarą. Cieszy się, że jest on w stanie współczuć cierpiącemu słudze oraz że mimo barier kulturowych i religijnych rozpoznaje Jego boski autorytet. Droga od dumnego Rzymianina, oddającego cześć pogańskim idolom, do pokornego i współcierpiącego człowieka, szukającego ratunku w słowie żydowskiego Mesjasza jest daleka, ale jednak możliwa do przebycia. Wypowiedź Pana, iż takiej wiary nie znalazł pośród Izraelitów, nie jest naganą, której chce udzielić Żydom, lecz zachętą: Patrzcie na tego setnika i uczcie się wiary od niego! Wiara w Chrystusa ze swej natury jest dynamiczna, to znaczy może się rozwijać i pogłębiać lub zanikać. Jak jest w moim przypadku? Czego mógłbym nauczyć się od setnika z dzisiejszej przypowieści? Co w rozpoczynającym się Adwencie mogę zrobić, by pogłębić wieź łączącą mnie z Chrystusem?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał modlitwę: „Panie Jezu, ucz mnie pokornego stawania przed Tobą, przemieniaj mnie mocą Twojego słowa”.

O godzienie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie (Mt 24,37-44)

I Niedziela Adwentu

Mt 24,37-44

37 A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. 38 Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, 39 i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. 40 Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. 41 Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. 42 Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. 43 A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. 44 Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

Przygotowanie

  • W pierwszą niedzielę Adwentu liturgia słowa przytacza fragment Ewangelii Mateusza, w którym Jezus objawia uczniom, iż czas Jego powtórnego przyjścia znany jest tylko Ojcu. By nie podzielić losu podobnego do ludzi żyjących w czasach Noego, uczniowie mają przyjąć postawę czujności. Wyciszę moje serce, pozwolę, by Duch Święty poprowadził mnie w modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego (w. 37). W wersecie poprzedzającym Jezus powiedział, że jedynie Ojciec wie, kiedy nadejdzie czas Jego powtórnego przyjścia: „Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec” (Mt 24,36).Z prawdy tej wynika logiczna konsekwencja, że na paruzję nie będzie można przygotować się w ostatniej chwili. Dlatego w trosce o wieczny los uczniów, Pan nawiązuje do czasów Noego. Dzieje postaci z prehistorii biblijnej stają się lustrem, w którym uczniowie nie tylko mogą się przejrzeć, poznając prawdę o sobie, ale również znaleźć ważne wskazówki na czas powrotu Syna Człowieczego. Czy mam świadomość, że teksty Starego Testamentu mają tę samą wartość słowa Bożego, co święte księgi zapisane przez pierwszych chrześcijan? Czy w dziejach patriarchów i biblijnego Izraela również szukam światła na moje życie?
  • Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego (ww. 38-39) Noe otrzymawszy od Boga zapowiedź potopu oraz polecenie, by przygotować arkę, która  na czas kataklizmu będzie schronieniem nie tylko dla niego samego i jego najbliższej rodziny, ale również dla wielu zwierząt, niezwłocznie przystąpił do wykonania zadania. Możemy sobie tylko wyobrazić, jakie zdziwienie, a może i kpiny spotykały go ze strony innych ludzi. Podczas gdy oni zajmowali się swoimi sprawami, biorąc z życia pełnymi garściami, Noe całkowicie oddał się przygotowaniu arki. Słowo, które usłyszał od Boga było dla niego najważniejsze. Ponieważ przyjął je i wypełnił, łaski wyratowania od śmierci dostąpił nie tylko on sam, ale i jego otoczenie. Gdzie szukam ratunku przed różnymi kataklizmami, które pojawiają się w moim życiu? Czy pamiętam, że rozpoznając i wypełniając wolę Boga, przyczyniam się do uświęcenia mojego otoczenia?
  •  Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona (ww. 40-41) Podobieństwo między czasami ostatecznymi a dziejami Noego wyraża się nie tego w nieuchronności tego, co ma się wydarzyć. Zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku chodzi o sąd, jakiego Bóg dokonuje nad ludzkością. Gdy Syn Człowieczy powróci, zdecyduje się wieczny los każdego człowieka. W Jezusowym obrazie dwóch mężczyzn przebywających na polu i dwóch kobiet pracujących przy żarnach widać wyraźne nawiązanie do słownictwa prorockiego. „Wziętymi” są ci, którzy zostaną ukarani podczas sądu (por. Iz 8,13-15; Jr 6,11; Za 14,2). Natomiast „zostawieni” to sprawiedliwi, którzy dostąpią miłosierdzia (por. Iz 1,9; 4,3; Jr 40,11; Ez 14,22). Jak dzisiaj wygląda stan mojego sumienia? Co jest na co dzień punktem odniesienia dla moich wyborów?
  •  Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie (w. 42) Wnioskiem, jaki wypływa z tego, co do tej pory było powiedziane, jest konieczność czuwania. Temat ten będzie kontynuowany aż do Mt 25,13.  Użyty tutaj grecki czasownik gregoreo („być/stawać się czujnym”) pochodzi od innego czasownika – egeiro („budzić się, podnosić, wstawać”). Nie wiedząc, kiedy ich Pan powróci, uczniowie mają czuwać, to znaczy świadomie i uważnie przeżywać swoje życie, unikając sytuacji, w których daliby się uśpić dobrom tego świata. W znaczeniu pozytywnym czuwać oznacza wypełnianie otrzymanego powołania (por. przypowieść o słudze wiernym i niewiernym – Mt 24,45-51) oraz życie łaską sakramentów (por. przypowieść o pannach roztropnych i nierozsądnych – 25,1-13). W jakich przestrzeniach mojego życia drzemię, zamiast z przekonaniem iść drogą ucznia Chrystusa? Co najbardziej odrywa mnie od Niego i Jego łaski?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał modlitwę: „Duchu Święty, wzbudzaj we mnie pragnienie spotkania z powracającym Chrystusem”.

Oto ja służebnica Pańska (Łk 1,26-38)

20 GRUDNIA

Łk 1,26-38

26 W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, 27 do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. 28 Wszedłszy do Niej, [anioł] rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami». 29 Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie. 30 Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. 31 Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. 32 Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. 33 Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». 34 Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» 35 Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. 36 A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. 37 Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». 38 Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego». Wtedy odszedł od Niej anioł.

Przygotowanie

  • Wczoraj rozważaliśmy Łukaszową scenę opisującą wizytę Maryi w domu Zachariasza i Elżbiety. Dzisiaj cofamy się o jedną perykopę, stając się świadkami anielskiego zwiastowania. Oto Gabriel obwieszcza Maryi, iż Bóg wybrał ją na matkę swojego Syna. Wierząc w prowadzenie Ducha Świętego, pozwolę, by dzisiejsze Słowo z pełną mocą wybrzmiało w moim sercu.

Punkty do medytacji

  • W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret (w. 26) Od opisanej w poprzedniej perykopie zapowiedzi narodzin Jana Chrzciciela minęło sześć miesięcy (por. 1,5-25). Tym razem Gabriel zostaje posłany do Nazaretu, który w czasach Jezusa był jedynie wioską zamieszkałą przez kilkuset mieszkańców. Nazwa „Nazaret” (gr. Nadzareth) wywodzi się od hebrajskiego rzeczownika necer („gałązka, odrośl”), co może sugerować, że ludność tam mieszkająca żywiła gorącą nadzieję na realizację mesjańskiego proroctwa o różdżce, która wyrośnie z pnia Jessego (por. Iz 11,1). Ewangelie wielokrotnie podkreślają za pomocą bezpośrednich cytatów i aluzji do starotestamentalnych zapowiedzi, że w ziemskim życiu Jezusa skrupulatnie wypełnienił się Boży plan zbawienia. Czy dostrzegam, że również w moim życiu nic nie dzieje się przypadkowo, lecz zawsze ma głębszy sens i mieście się w Bożym zamyśle, którego celem jest moje zbawienie?
  • do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja (w. 27) Łukasz zaznacza, że adresatem anielskiego zwiastowania ma być dziewica o imieniu Maryja (gr. Mariam), która jest poślubiona Józefowi z rodu Dawida. Użyty tutaj czasownik mnesteuo nie odnosi się poślubienia we współczesnym znaczeniu, lecz do pierwszego etapu żydowskich zaślubin, kiedy to małżonkowie jeszcze przez około rok nie rozpoczynali wspólnego życia. Ta okoliczność oraz dwukrotne podkreślenie, że Maryja jest dziewicą (gr. parthenos) przygotowują temat poczęcia Jezusa bez udziału mężczyzny. Fakt, iż Józef pochodzi z rodu Dawida, pozwoli w przyszłości włączyć mające narodzić się Dziecię w linię potomków króla Dawida, z której według proroctwa miał wywodzić się Mesjasz (por. 2 Sm 7,12-14). Jezus, który jako Syn Boży jest Panem życia, cudownie począł się pod sercem Maryi, która stałą się arką Nowego Przymierza. Jaką rolę Maryja odgrywa w mojej wierze? Czy proszę ją o pomoc w szukaniu zbawczej obecności Pana?
  • Wszedłszy do Niej, [anioł] rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami» (w. 28) Zwrot oddany po polsku jako „bądź pozdrowiona” (gr. chaire, dosł. „cieszyć się, radować, weselić”) jest typowym greckim pozdrowieniem. Jako że ewangelista naśladuje styl Septuaginty (LXX, greckie tłumaczenia świętych ksiąg Izraela), gdzie czasownik ten użyty jest w wezwaniach do radości, która wypływa z doświadczania obecności Boga (np. So 3,14-15), niesie on dodatkowe znaczenie. Maryja może się cieszyć, gdyż Pan jest z Nią (gr. Kyrios, który tłumaczymy jako „Pan”, w tłumaczeniu Septuaginty oddaje hebrajskie imię Boga YHWH). Dodatkowym powodem do radości jest fakt, iż Bóg napełnił Maryję łaską, co wyraża czasownik charitoo, użyty w formie imiesłu strony biernej czasu przeszłego. Pełnia łaski w Maryi jest skutkiem Bożego działania, które już się dokonało ze względu na przeznaczoną jej misję bycia matką Syna Bożego. Co jest źródłem mojej radości? Czy szukam jej w doświadczeniu obecności Boga, która jest mi podarowana na wiele sposobów (słowo Boże, sakramenty, wspólnota Kościoła itd.)?
  • Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie (w. 29) Wizyta Gabriela i wypowiedziane przez niego słowa pozdrowienia poruszają serce Maryji. We właściwy dla siebie sposób szuka ona głębszego znaczenia sytuacji, w której przyszło jej się znajdować. Także w dalszych fragmentach ewangelista będzie podkreślał jej kontemplatywną naturę, przedstawiając ją jako rozważającą w swoim sercu każde wydarzenie z życia jej Syna (por. Łk 2,19.51). Czy wzorem Maryi noszę słowo Boże w swoim sercu? Czy pozwalam mu we mnie dojrzewać, odkrywać kolejne znaczenia? Czy w kontakcie z tekstem Pisma Świętego, który dobrze znam, unikam pokusy przechodzenia nad nim zbyt szybko i powierzchownie?
  • Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga (w. 30) Anioł uspokaja Maryję. Pojawiający się tutaj czasownik cheurisko („znaleźć, odkryć, zdobyć”) ma formę czasu przeszłego, co ponownie podkreśla wyjątkową pozycję Maryi pośród innych ludzi. Życie Maryi jest miłe Bogu. W Jego oczach jest ona wyjątkowym stworzeniem, przynoszącym radość swemu Stwórcy. Kogo dzisiaj widzi we mnie Bóg? Czy w mojej relacji do Niego nie ma jakiegoś poczucia lęku czy obawy przed odrzuceniem? Czy mam świadomość, że zostałem nabyty przez Boga drogocenną krwią Chrystusa?
  • Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca» (ww. 31-33) W dalszej części swej wypowiedzi Gabriel przechodzi do przekazania zleconego mu orędzia i przedstawia kim będzie Syn zrodzony z Maryi. Przede wszystkim będzie On nosił imię „Jezus” (gr. Iesous, hebr. Jeszua, „Jahwe jest zbawieniem/Jahwe zbawia”). Kolejne określenia również podkreślają wyjątkowość Dziecięcia: „wielki”, „Syn Najwyższego”, „umieszczony przez Boga na tronie praojca Dawida”, „wiecznie panujący nad domem Jakuba”, „panujący bez końca”. Każde z powyższych wyrażeń znajduje swoje echo w starotestamentalnych tekstach i rzuca światło na mesjańską tożsamość Jezusa. Kim dla mnie jest Jezus? Czy próbuję Go poznać nie tylko poprzez lekturę Nowego Testamentu, ale również Starego? Za pomocą którego z anielskich określeń dzisiaj najchętniej bym Go opisał?
  • Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym (w. 35) Jako że Maryja nie mieszka jeszcze z Józefem, pyta anioła, w jaki sposób zrealizują się jego zapowiedzi. W zwrocie „moc Najwyższego okryje Cię cieniem” użyty został czasownik episkiadzo, który w Ewangeliach pojawia się tylko w tej perykopie oraz w opisach przemienienia Pańskiego na górze Tabor (por. Mt 17,5; Mk 9,7; Łk 9,34), gdzie nawiązuje do obłoku, który w czasach Mojżesza otoczył Namiot Spotkania i był widocznym znakiem pełnej mocy obecności Najwyższego pośród ludu. Ponadto w Dziejach Apostolskich Łukasz za pomocą tego słowa opisuje uzdrowieńczą działalność św. Piotra, którego cień padając na chorych uzdrawiał ich. Duch Święty swoją mocą sprawił, że Jezus począł się w łonie Maryi. Ten sam Duch działał w apostołach, którzy przyjęli Go w Dniu Pięćdziesiątnicy. Również ja od momentu chrztu świętego jestem napełniony Jego obecnością. Jaką rolę Duch Święty odgrywa w moim kroczeniu drogą wiary? Czy pozwalam, by dział we mnie i przeze mnie?
  • Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego». Wtedy odszedł od Niej anioł (w. 38) Odpowiadając na słowa anielskiego zwiastowania Maryja określa siebie jako „służebnicę Pańską” (gr. doule – „niewolnica, sługa”; por. 1,48). W ten sposób wpisuje się w starotestamentalną tradycję anawim, czyli biednych, ubogich i pokornych, którzy całą swoją nadzieję pokładają w Bogu. Na przykład Psalmista woła: „Pan jest dobry i prawy, dlatego wskazuje drogę grzesznikom; rządzi pokornymi w sprawiedliwości, ubogich wiedzie swą drogą” (por. Ps 25,9; So 2,3). W charakterystyczna dla siebie sposób Maryja pokornie wyraża swoją zgodę, by wypełniły się wobec niej Boże zapowiedzi. Czy potrafię stanąć przed Bogiem jako biedaczek zdający się na Jego łaskę? Co w mijającym Adwencie było dla mnie szczególną zachętą ze strony Pana?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą. Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus”.

Błogosławionaś Ty między niewiastami (Łk 1,39-45)

IV Niedziela Adwentu

Łk 1,39-45

39 W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [ziemi] Judy. 40 Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. 41 Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. 42 Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: «Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. 43 A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? 44 Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. 45 Błogosławiona [jest], która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana».

Przygotowanie

  • Liturgia słowa IV Niedzieli Adwentu prowadzi nas do Ain Karem, gdzie mieszkają Zachariasz i Elżbieta. W ich domu ma miejsce niezwykła scena. Napełniona Duchem Świętym Elżbieta rozpoznaje w swojej krewnej, Maryi, matkę Syna Bożego i Mesjasza. Duchu Święty, napełnił także moje serce i pozwól mi otworzyć się na światło dzisiejszego Słowa!

Punkty do medytacji

  • W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [ziemi] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę (ww. 39-40) Dowiedziawszy się w trakcie anielskiego zwiastowania, że jej podeszła w wieku krewna, Elżbieta, szósty miesiąc jest w stanie błogosławionym (por. Łk 1,26-38), Maryja udaje się w długą, bo liczącą około stu pięćdziesięciu kilometrów podróż z Nazaretu do Ain Karem (ok. 8 km od Jerozolimy). Ewangelista podkreśla, że czyni to „z pośpiechem” (gr. meta spudes), czyli bez zwłoki. Informacja, którą otrzymała od Gabriela, przynagla ją do działania. Kiedy ostatnio dałem się zainspirować słowu Bożemu? Jakie skutki to przyniosło?
  • Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę (w. 41) Głos Maryi wywołuje reakcję dziecka znajdującego się w łonie Elżbiety. Łukasz używa w tym miejscu czasownika skirtao, który można przetłumaczyć jako „podskoczyć”. Na myśl przychodzi tutaj starotestamentalna scena, w której Izraelici pod przewodnictwem króla Dawida przenoszą Arkę Przymierza do Jerozolimy, tańcząc i wyśpiewując na cześć Najwyższego (por. 2 Sm 6,5.14). Zachowanie sześciomiesięcznego Jana podkreśla, że Maryja jest nową Arką Przymierza, gdyż pod jej sercem znajduje się Syn Boży, czyli żywa obecność Boga. Czy w „wachlarzu” moich religijnych postaw jest miejsce na radość? Czy potrafię cieszyć się obecnością Pana, który na wiele sposobów, przede wszystkim w sakramencie Eucharystii, do mnie przychodzi?
  • Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: «Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona (w. 42) Kolejne wypowiedzi Elżbiety są owocem poznania, jakim obdarzył ją stępujący na nią Duch Święty. I tak, określa ona Maryję jak i jej jeszcze nienarodzone Jezusa jako „błogosławiona” i „błogosławiony”. Pojawia się tutaj czasownik eulogeo, który jest w formie imiesłowu czasu przeszłego dokonanego strony biernej. Czas przeszły dokonany wskazuje na dokonanie się czynności, której skutki w dalszym ciągu trwają. Natomiast strona bierna czasownika w tekstach biblijnych wskazuje na Boga jako podmiot działania. Zatem Duch Święty sprawia, że Elżbieta dostrzega w Maryi tą, która została najbardziej spośród wszystkich kobiet pobłogosławiona przez Boga, zaś w Jezusie dopiero co poczętym w jej łonie prawdziwą obecność Boga, który błogosławi. Czy na co dzień proszę Ducha Świętego, by pomagał mi odkryć duchowy sens wydarzeń, w których uczestniczę?
  • A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie (ww. 43-44) W pytaniu zadanym przez Elżbietę użyty zostaje rzeczownik Kyrios („Pan”). W tekstach starotestamentalnych zwrot „mój Pan” używany jest w odniesieniu do króla Dawida (por. 1 Krl 1,31; 2,38; Ps 110,1). Oprócz tego Bóg dał obietnicę, że z dynastii Dawida wywodzić się Mesjasz (por. 2 Sm 7,12-14). Nie bez znaczenia jest również fakt, iż do tego momentu w Łukaszowej Ewangelii słowo Kyrios pojawiało się wyłącznie w odniesieniu do Boga (por. 1,6.9.11.15-17.25.28.32.38). Stąd kolejne słowa Elżbiety możemy intepretować jako rozpoznanie w Dziecku znajdującym się pod sercem Maryi zapowiadanego przez proroków Mesjasza. Krewna Maryi czuje się niegodna tak wielkiego wyróżnienia, jakim jest spotkanie z Bożym Pomazańcem. Czy dziękuję Bogu Ojcu, że mimo mojej niegodności pozwala mi doświadczać zbawczej obecności swojego Syna?
  • Błogosławiona [jest], która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana (w. 45) Elżbieta wreszciewskazuje na szczęście (gr. makarios zazwyczaj tłumaczymy jako „błogosławiony”, bardziej jednak adekwatne tłumaczenie brzmi „szczęśliwy”), które spotkało Maryję, gdyż przyjęła do swego serca i zgodziła się na słowa anielskiego zwiastowania. Wsłuchanie się w Boże mówienie i przyzwolenie, by Słowo wypełniało się w naszym życiu, prowadzi do prawdziwego i trwałego szczęścia. Przypomnę sobie te sytuacje, w których pozwoliłem Słowu się kształtować. W krótkiej modlitwie podziękuję Bogu, za szczęście, którego w ten sposób mogłem doświadczyć.

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Maryjo, najbardziej spośród wszystkich niewiast błogosławiona przez Boga, naucz mnie słuchania i wypełniania Słowa”.