Moje owce słuchają mego głosu

Wtorek IV Tygodnia Wielkanocy

J 10,22-30

22 Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. 23 Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. 24 Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!» 25 Rzekł do nich Jezus: «Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. 26 Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. 27 Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, 28 a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. 29 Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. 30 Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

Przygotowanie

  • W dzisiejszej Ewangelii Jezus zimową porą przychodzi do Jerozolimy, by uczestniczyć w uroczystości Poświęcenia Świątyni. Jego milcząca obecność intryguje wielu Żydów. Chcą już teraz przekonać się, czy jest On obiecanym przez Boga Mesjaszem. Żądają od Niego konkretnej wypowiedzi lub znaku. Zatopię się w obecności Ducha Świętego. Wyostrzę moje „wewnętrzne zmysły”, by nic nie uronić z dzisiejszego daru Słowa.

Punkty do medytacji

  • Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni” (w. 22). Wspomniane święto rozpoczynało się 25 dnia miesiąca Kislew (listopad-grudzień) i trwało przez osiem dni. Obchodzono je na pamiątkę ponownego poświęcenia świątyni jerozolimskiej w 164 przed Chr. Trzy lata wcześniej z inicjatywy Antiocha IV Epifanesa, władcy syryjskiego, dokonało się złupienie miejsca świętego oraz jego sprofanowanie poprzez wybudowanie ołtarza poświęconego Zeusowi i złożenie pogańskich ofiar. Antioch w bardzo gwałtowny sposób próbował zmusić Żydów do porzucenia wiary i tradycji ojców. Skutkiem tych działań był wybuch tzw. Powstania Machabeuszy. Żydowscy partyzanci stopniowo zdobywali kolejne fragmwenty Ziemi Świętej, włącznie z Jerozolimą. Po zdobyciu świątyni uroczyście przywrócono w niej prawowierny kult, co wspominane było co roku w czasie święta Poświęcenia Świątyni (inne nazwy – Chanuka, Święto Świateł). W jaki sposób dbam o mój kościół parafialny? Czy dziękuję Bogu, że co niedzielę, a nawet częściej, mogę bez przeszkód do niego przychodzić i uczestniczyć w liturgii?
  • „Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!»” (w. 24). Kwestia mesjańskiej tożsamości Jezusa była już wcześniej dyskutowana między Żydami. Jan wspomina o tym w opisie Jego pobytu w Jerozolimie w czasie Święta Namiotów: „A wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: «Ten prawdziwie jest prorokiem». Inni mówili: «To jest Mesjasz». «Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?» I powstał w tłumie rozłam z Jego powodu” (J 7,40-43; por. 7,26-27.31). Teraz jednak Żydzi, sprowokowani milczącym przechadzaniem się Jezusa w portyku Salomona (w. 23) wprost pytają Go o Jego tożsamość. Czasami może nam się wydawać, że Bóg milczy, zwłaszcza, gdy w trudniejszych momentach naszego życia czekamy na jakiś znak od Niego. Czy unikam pokusy wymuszania na Bogu odpowiedzi? Czy dbam o to, by w mojej modlitwie był czas na przedłużoną ciszę i cierpliwe słuchanie?
  • „Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie” (w. 25). Odpowiadając na prośbę Żydów, Jezus podkreśla, że w trakcie swej dotychczasowej działalności dał o sobie dwa rodzaje świadectwa: słowa oraz czyny. Już wcześniej bowiem mówił o sobie, że jest posłany przez Ojca (por. 7,28-29; 8,16.24-29.38.42). Żydzi Mu nie wierzą, gdyż próbują zrozumieć Go, posługując się własnymi wyobrażeniami, zamiast być otwartymi na przyniesione przez Niego objawienie (por. 8,23). Ponieważ słuchacze nie wierzą słowom Jezusa, odwołuje się On również do swoich czynów. Wcześniej Jezus powiedział: „Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wypełnienia; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał” (5,36). Domniemane milczenie i cisza ze strony Boga jest nierzadko okazją do tego, by powrócić do słów czy wydarzeń, które do tej pory miały miejsce i dostrzeżenia, że Bóg jednak w bardzo konkretny sposób angażuje się w naszą codzienność. Czy przyglądam się mojemu życiu w świetle wiary? Czy próbuję odkryć głębszy sens wydarzeń dopuszczonych przez Boga i odkryć w nich kolejny sposób Jego mówienia do mnie?
  • „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki” (ww. 27-28). Nawiązując do wcześniejszych wypowiedzi, w których określił siebie jako „Dobrego Pasterza”, Jezus podkreśla, że kto należy do Jego owczarni, jest wsłuchany w Jego głos, a idąc za jego brzmieniem, doświadcza daru życia wiecznego. Łaska nowego życia w Chrystusie nie jest całkowicie „oczekująca” na przyszłość. Już dzisiaj, słuchając Jezusa, mogę doświadczyć nowego sposobu życia, zwłaszcza wolności od grzechu i lęku przed światem. Czy mogę wskazać takie przestrzenie mojego istnienia, w których zostałem uwolniony przez Pana? Czy dziękuję za każde doświadczenie Jego łaski?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał dzisiaj w moim sercu: „Panie Jezus, mój Przyjacielu i Zbawicielu, pomagaj mi trwać w Twoje łasce i słowie”.

Lecz cóż to jest dla tak wielu?

Piątek II Tygodnia Wielkanocy

J 6,1-15

1 Potem Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. 2 Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali. 3 Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. 4 A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. 5 Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» 6 A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić. 7 Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać». 8 Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: 9 «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?» 10 Jezus zaś rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. 11 Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. 12 A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». 13 Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów. 14 A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat». 15 Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

Przygotowanie

  • Dzisiejsza Ewangelia zabiera mnie na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, gdzie Jezus dokona kolejnego znaku objawiającego Jego tożsamość i zapowie dar pokarmu duchowego, jakimi będą Jego Ciało i Krew, podarowane ludzkości w sakramencie Eucharystii. W otwartości na Ducha Świętego wyciszę moje serce, by mogło być ono dotknięte uzdrawiającą mocą Słowa.

Punkty do medytacji

  • „Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali” (w. 2). Po szabatowej kontrowersji w Jerozolimie, wywołanej uzdrowieniem chromego przy sadzawce Owczej (por. J 5,1-47), Jezus wraca do Galilei i przeprawia się na drugi brzeg Jeziora Tyberiadzkiego (w. 1). Oprócz uczniów towarzyszą Mu tłumy, które pragną być świadkami kolejnych niezwykłych czynów przez Niego dokonywanych. W Czwartej Ewangelii cuda określane są za pomocą greckiego rzeczownika semeion („znak, wskazówka, cud”), gdyż ich główną funkcją jest objawienie tożsamości Jezusa i zainicjowanie w sercach świadków wiary w Jego osobę. Wyobrażę sobie ludzi gromadzących się wokół Pana. Przypomnę sobie te momenty, w których ja również pragnąłem doświadczyć Jego mocy. Jakie pragnienia dzisiaj prowadzą mnie do Niego?
  • „Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?»” (w. 5). Pytanie zadane Filipowi nie jest oznaką niewiedzy lub niezaradności Jezusa. On dobrze wie, co ma czynić. Chce jednak, by Jego uczniowie postępowali na drodze wiary (w. 6). Dlatego wystawia Filipa i pozostałych uczniów na próbę, by mieli oni okazję zweryfikowania swego zaufania w Jego moc i mądrość. Czy mam świadomość, że moja wiara wymaga ciągłej aktualizacji? Czy potrafię spojrzeć na trudne wydarzenia mojego życia, wyzwania, które wydają się przekraczać moje możliwości, jako na okazje do ćwiczenia się w zaufaniu wobec mojego Pana?
  • „Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?” (w. 9). Podobnie jak wcześniej Filip (w. 7), Andrzej szuka rozwiązania zaistniałego problemu w ograniczonych ludzkich możliwościach. Zapomina, że jest przy nich Jezus, dla którego wszystko jest możliwe. Wyobrażę sobie zakłopotane twarze uczniów. Spróbuję wczuć się w ich bezradność i bezsilność. W jakich sytuacjach podobne emocje i myśli wypełniają moje serce? W jakiej dziedzinie mojego życia jeszcze nie zaufałem Jezusowi do końca?
  • „Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał” (w. 11). Opisane przez Jana Ewangelistę gesty Jezusa przypominają te, jakie według pozostałych Ewangelii uczynił On w czasie Ostatniej Wieczerzy, ustanawiając sakrament Eucharystii (por. Mt 26,26; Mk 14,22; Łk 22,19). Kontekst eucharystyczny potwierdza również Jezusowe nauczanie zawarte w dalszej części szóstego rozdziału, gdzie mowa jest o darze Jego Ciała i Krwi (por. J 6,22-70). Czy mam świadomość, że podstawową pomocą, jakiej Pan udziela mi w obliczu trudności codziennego życia, jest dar sakramentów?
  • „A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat»” (w. 14). W znaku rozmnożenia chleba nakarmione tłumy dostrzegają związek między osobą Jezusa a zapowiadanym w Torze mesjańskim prorokiem na wzór Mojżesza (por. Pwt 18,15; zob. J 1,21; 4,19). Niektóre żydowskie ugrupowania tamtego czasu spodziewały się, że jednym ze znaków nadejścia mesjasza będzie przywrócenie daru manny. Kim dla mnie jest Jezus? Jakie wydarzenia mojego życia objawiają prawdę o Nim?

W ciągu dnia

  • Będę wzbudzał dzisiaj w moim sercu krótkie dziękczynienie: „Panie Jezu, dziękuje ci za dar sakramentów, zwłaszcza za dar Eucharystii”.

To jest Mesjasz

Sobota IV Tygodnia Wielkiego Postu

J 7,40-53

40 A wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: «Ten prawdziwie jest prorokiem». 41 Inni mówili: «To jest Mesjasz». «Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? 42 Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?» 43 I powstał w tłumie rozłam z Jego powodu. 44 Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie podniósł na Niego ręki. 45 Wrócili więc strażnicy do arcykapłanów i faryzeuszów, a ci rzekli do nich: «Czemu go nie pojmaliście?» 46 Strażnicy odpowiedzieli: «Nigdy jeszcze nikt tak nie przemawiał jak ten człowiek». 47 Odpowiedzieli im faryzeusze: «Czyż i wy daliście się zwieść? 48 Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w niego? 49 A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty». 50 Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: 51 «Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw nie przesłucha i zbada, co on czyni?» 52 Odpowiedzieli mu: «Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj i zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei». 53 I rozeszli się — każdy do swego domu.

Przygotowanie

  • Za chwilę będę modlił się fragmentem Janowego opowiadania o pobycie Jezusa w Jerozolimie podczas Święta Namiotów. Jak podaje ewangelista, osoba Pana, Jego słowa i czyny, a nawet pochodzenie, wzbudzały różne reakcje pośród świętujących. Wezwę Ducha Świętego, by poprowadził mnie przez dzisiejszą modlitwę Słowem i jeszcze bardziej otworzył mnie na misterium Chrystusa.

Punkty do medytacji

  • „A wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: «Ten prawdziwie jest prorokiem». Inni mówili: «To jest Mesjasz»” (ww. 40-41). Opinie na temat Jezusa pośród Żydów przybyłych do Jerozolimy na Święto Namiotów są podzielone. Jego dotychczasowe czyny i słowa, również nauczanie w trakcie święta, podprowadzają niektórych pod uznanie, że jest On prorokiem, czyli mężem wybranym przez Boga, by przemawiać w Jego imieniu. Inni idą jeszcze dalej i dostrzegają w Nim Mesjasza. Także dzisiaj Jezus jest na różne sposoby postrzegany: Mędrzec, Rewolucjonista, Uzdrowiciel, Zbawiciel, Syn Boży… Litanię tytułów można by pewnie mnożyć bez końca. Odłożę na chwilę katechizmowe definicje na bok i wejrzę w moje serce: za kogo ja dzisiaj uważam Jezusa?
  • „Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?” (ww. 41-42). Stary Testament rzeczywiście podaje, że Mesjasz jako potomek Dawida będzie pochodził z Betlejem (por. 2 Sm 7,12-14; Mi 5,1-5). Jednak zarzut przeciwników uznania Jezusa za Mesjasza, jest chybiony. Jak podają inne miejsca w Nowym Testamencie, Pan poprzez uznanie Go za syna przez Józefa (por. Mt 1,20-24) oraz narodziny w Betlejem spełnia „wymogi” starotestamentalnych zapowiedzi mesjańskich. Na jaw zatem wychodzi niewiedza Jego przeciwników. Na czym opieram moją opinię o Jezusie? Czy znam Ewangelie, w których zostało zachowane świadectwo o Jego ziemskim życiu, a także o dokonanym przez Niego dziele zbawienia?
  • „Odpowiedzieli im faryzeusze: «Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty»” (ww. 47-49). Strażnicy świątynni wysłani, by pojmać Jezusa, wracają do swoich przełożonych bez Niego (ww. 45-47). Fakt ten spotyka się z ostrą reakcją faryzeuszy, którzy zarzucają im, że dali się zwieźć, a ci z tłumu, którzy w Niego uwierzyli są wręcz przeklęci. Użyty tutaj czasownik planao („zwieźć, okłamać, oszukać”) użyty został już wcześniej w opowiadaniu o Świecie Namiotów (por. 7,12). W oskarżeniu tym kryje się przekonanie o fałszywości misji wypełnianej przez Jezusa. Faryzeusz i arcykapłani konsekwentnie odrzucają Pana. Znawcy Prawa, duchowi przywódcy Izraela, nie rozpoznają czasu wypełnienia się proroctw, podczas gdy zwykli Izraelici wręcz przeciwnie, coraz bardziej zaczynają zwracać się w stronę Jezusa. Za czyją wiarę jestem odpowiedzialny? Czy opowiadając o Jezusie innym (dzieciom, wnukom, chrześniakom itd.) zachowuję pokorę i uniżenie wobec przekazywanego Misterium?
  • „Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw nie przesłucha i zbada, co on czyni?” (w. 51). Nikodem, który wcześniej odbył z Jezusem nocną rozmowę (por. 3,1-20) ma szerszy pogląd na Jego osobę. Dlatego odwołuje się do procedury sądowej nakazanej w Torze, według której należało przeprowadzić dochodzenie, zanim kogoś się skaże (por. Pwt 19,15-19). Słowa te zawierają pewną ironię – ci, którzy przed chwilą zarzucali tłumowi, że nie zna Prawa, sami nie chcą się zastosować do jego przepisów. Za chwilę powołają się na fałszywe przekonanie, że żaden prorok nie pochodził z Galilei (w. 52), co też okazuje się nieprawdą (z Galilei pochodził prorok Jonasz – 2 Krl 14,25). Po raz kolejny daje o sobie znać pycha i ignorancja religijnych przywódców. Kto jest moim Nikodemem? Czy potrafię słuchać tych, których Bóg daje mi, by wyprowadzić mnie z błędnych postaw i oczekiwań? Czy dziękuję za to, że upomnienia innych ludzi mogą uchronić mnie przed popełnieniem życiowych błędów?

W ciągu dnia

  • W ciągu dnia będę powracał do dzisiejszej ewangelii i prosił Jezusa: „Naucz mnie prawdziwej pokory, pomóż mi bardziej poznać Ciebie”.

Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie

Poniedziałek III Tygodnia Wielkiego Postu

Łk 4,24-30

24 I dodał: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. 25 Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; 26 a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. 27 I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman». 28 Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. 29 Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. 30 On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.

Przygotowanie

  • Fragment Ewangelii Łukasza przytoczony w dzisiejszej liturgii słowa jest niesamowicie trudny, gdyż ukazuje prawdę o przewrotności ludzkiego serca. Wezwę Ducha Świętego, by pomógł mi stanąć pośród uczestników nabożeństwa w Nazareńskiej synagodze. Niech te słowa mnie zdiagnozują, ukażą niedostatki mojej wiary i pomogą przyjąć Jezusowe orędzie nadziei.

Punkty do medytacji

  • „Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie” (w. 24). Wizyta w Nazaretańskiej synagodze (Łk 4,16-30) jest pierwszym szczegółowo opowiedzianym przez Łukasza wydarzeniem z okresu publicznej działalności Jezusa. Uczestnicząc w synagogalnym nabożeństwie, Pan do siebie odnosi słowa z Księgi Izajasza: „Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, abym głosił dobrą nowinę ubogim, bym opatrywał rany serc złamanych, żebym zapowiadał wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; abym obwieszczał rok łaski Pańskiej i dzień pomsty naszego Boga; abym pocieszał wszystkich zasmuconych” (Iz 61,1-2). W słowach tych streszcza się cała ziemska misja Syna Bożego. Jako Mesjasz przyjął On ludzką naturę, zamieszkał pomiędzy nami, by stać się żywym źródłem pojednania człowieka z Bogiem. Nazaretańczycy początkowo z entuzjazmem przyjmują Jezusowe orędzie, jednak bardzo szybko ich serca zaczynają wypełniać wątpliwości. Znają Jezusa jako swojego krewnego, sąsiada, zwykłego rzemieślnika. Dlatego pragną teraz, by również pośród nich dokonał jakiegoś cudownego znaku, który potwierdzi Jego posłannictwo. Nie są w stanie uwierzyć, iż oto sam Bóg przychodzi do nich w osobie „syna Józefa”. Czyż w postawie mieszkańców Nazaretu nie odbija się także moje pragnienie, by Bóg uczynił mnie beneficjentem swojej mocy? Bóg upodobał sobie przychodzenie do mnie w „zwyczajności” sakramentów, w „głupocie” przepowiadania Słowa, we wspólnocie Kościoła, która tak często wydaje się być siedliskiem żmij, ludzi, którzy na drobne rozmieniają swoje powołanie… Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy wyobrażam sobie scenę z Nazaretańskiej synagogi?
  • „Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem” (w. 28). Powołując się na biblijne przykłady wdowy z Sarepty Sydońskiej i Syryjczyka Naamana (ww. 25-27), Jezus demaskuje serca Nazaretańczyków. Okazuje się bowiem, że mimo, iż są dziećmi Abrahama, dalej jest im do Boga, niż wspomnianym pogańskim postaciom. Ta trudna prawda zostaje przez nich odrzucona, nie wykorzystują okazji, by zrewidować swoją postawę, by wejść na drogę przemiany i nawrócenia. Ich reakcja jest niezwykle gwałtowana, chcą zabić Jezusa, który wypowiada niewygodne dla nich słowa. Jaki jest mój stosunek do nauczania Jezusa? Czy przyjmuję je w całości, nawet jeśli niekiedy wydaje się być bardzo wymagające i wytrąca mnie ze „strefy komfortu? Które słowa Pana wywołują we mnie największy bunt?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę dzisiaj powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, pomóż mi dostrzegać Ciebie w zwyczajności mojego życia, chroń mnie przed błędnymi wyobrażeniami i oczekiwaniami”.

Nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie

Święto Katedry św. Piotra Apostoła

Mt 16,13-19

13 Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?» 14 A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków». 15 Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» 16 Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». 17 Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. 18 Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Opoka] i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. 19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».

Fragment Ewangelii Mateusza, którym dzisiaj będę się modlił, opowiada o ważnym momencie publicznej działalności Jezusa. Jego dotychczasowe czyny i słowa pozwalają uczniom zobaczyć w Nim nie tylko Mesjasza, ale i Syna Bożego. Poproszę Ducha Świętego, bym w światle dzisiejszego fragmentu ja także mógł dostrzec te momenty mojego życia, w których objawiła się prawda o Jezusie.

Na terenie leżącej u podnóża góry Hermon Cezarei Filipowej znajdowało się kilka świątyń, w których czczono pogańskie bóstwa (m.in. greckiego Pana i rzymskiego Zeusa). Właśnie w tym pogańskim otoczeniu Pan zadaje uczniom pytania dotyczące Jego własnej tożsamości. Czy potrafiłbym wskazać w dzisiejszym świecie elementy pogańskiej mentalności, które przeszkadzają w spotkaniu z Jezusem? Czy przypadkiem któryś z tych elementów mi Go nie zasłania?

Jezus pyta uczniów najpierw o opinię na Jego temat, jaką mają inni Żydzi. Gdyby podobne pytanie zadał mi dzisiaj, co powiedziałbym o członkach mojej rodziny, moich przyjaciołach czy sąsiadach? Jakie miejsce Syn Boży zajmuje w ich życiu?

W dalszej części rozmowy Pan pyta bezpośrednio uczniów: „A wy za kogo Mnie uważacie?” (Mt 16,15). Wiara jest darem, który otrzymuję za pośrednictwem Kościoła, lecz ostatecznie wyraża się nie poprzez powtarzanie opinii innych osób, nawet najbardziej świątobliwych, ale poprzez osobistą relację z Bogiem. Jaka dzisiaj byłaby moja odpowiedź? Na czym bym ją oparł?

„Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie” (16,17). Czy proszę o łaskę pogłębionej relacji z Jezusem? Czy dziękuję za dar wiary?

„Ty jesteś Piotr [czyli Opoka] i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (16,18). Na fundament swojego Kościoła Jezus wybiera prostego rybaka, który będzie miał jeszcze swoje kryzysy wiary (np. 26,69-75), lecz jednocześnie wykaże się autentyczną szczerością, co do swojej słabości (np. J 21,15-19). Czy w spotkaniach z Panem jestem prawdziwy, to znaczy nie unikam trudnej prawdy o sobie i zdaję się na Jego łaskawość?

Kończąc dzisiejszą modlitwę, poproszę Jezusa, by rozbudził we mnie żywe pragnienie poznawania Go na kartach Pisma Świętego, w sakramentach, we wspólnocie Kościoła i w codziennych sytuacjach mojego życia.