A wy za kogo Mnie uważacie?

Piątek XXV Tygodnia Zwykłego

Łk 9,18-22

18 Gdy raz modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?» 19 Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał». 20 Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego». 21 Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. 22 I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie».

Przygotowanie

  • Na osobności, w klimacie modlitwy, Jezus prowadzi rozmowę z uczniami. Tematem jest Jego tożsamość. Padają ważne pytania. Pojawia się także trudna do przyjęcia zapowiedź męki. Usiądę obok modlącego się Jezusa. Poproszę Go, by pomógł mi zatopić się w dzisiejszym Słowie.

Punkty do medytacji

  • Gdy raz modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie” (w. 18). Jezus modli się w miejscu odosobnionym, z dala od tłumów. Zostawia jednak przy sobie uczniów. Chce, by byli świadkami Jego rozmowy z Ojcem. Pragnie, by odkryli, że to właśnie On jest najdoskonalszym pośrednikiem między Bogiem i człowiekiem. Kto wraz z Synem zanurza się w modlitwie, doświadcza żywej obecności Ojca.
  • zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?»” (w. 18). Obok osoby Jezusa nie można przejść obojętnie. Jego nauczanie, czynione cuda, sama Jego obecność, wzbudzają w człowieku pytanie o Jego tożsamość. Co o Jezusie myśli współczesny człowiek? Kim jest On dla moich znajomych, przyjaciół, rodziny?
  • Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał»” (w. 19). Mimo, że opinie Żydów o Jezusie nie wyrażają prawdy o Nim, osadzone są w historii zbawienia. Wielu ówczesnych mieszkańców Palestyny „myślało” świętymi Pismami, patrzyło na otaczającą ich rzeczywistość przez pryzmat Objawienia. Czy potrafię patrzeć na moją codzienność w świetle słowa Bożego? Czy znam biblijną historię zbawienia?
  • Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»” (w. 20). To pytanie musiało paść. Ważne są opinie innych osób, ważne jest ich świadectwo wiary. Jednak wcześniej czy później każdy z nas staje przed koniecznością odpowiedzenia na pytanie, kim On jest. Zatem, kim Jezus jest dla mnie? Co o moim rozumieniu Jego osoby mówią moje codzienne wybory?
  • „Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego»” (w. 20). Piotr dostrzega w Jezusie Mesjasza. Może jeszcze nie wie do końca, co to oznacza, ale już teraz widzi, że jest On posłany przez Boga, że ma do zrealizowania w świecie konkretną misję. W jaki sposób Jezus objawia się w moim życiu? Co dzisiaj chce ze mną uczynić, do czego chce mnie zachęcić?
  • Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili” (w. 21). Pan zakazuje uczniom rozpowiadać, że jest Mesjaszem. Prawda ta mogłaby być niewłaściwie odebrana przez Żydów, z których wielu spodziewało się, że Mesjasz będzie potężnym przywódcą, wyzwolicielem spod rzymskiej okupacji. Czas na głoszenie jeszcze nadejdzie. Teraz trzeba uważnie wsłuchać się w nauczanie Jezusa, z pokorą przyjąć objawienie Mesjasza-Sługi. Czy uczę się rozeznawać na modlitwie, jak powinno wyglądać moje świadectwo o Jezusie? Czy pamiętam, że w pierwszym rzędzie mam dzielić się z innymi tym, czego sam wcześniej doświadczyłem, spotykając Jezusa?
  • I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie»” (w. 22). Nie tego spodziewali się uczniowie (por. Mk 8,32-33). Jezus, Mesjasz ma być odrzucony i zabity?! A jednak tędy będzie wiodła droga, która zakończy się chwałą zmartwychwstania. Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy myślę o męce Jezusa? Czy dostrzegam, że właśnie w tajemnicy swojego cierpienia i śmierci Syn Człowieczy najbardziej staje się bliski ludzkiemu doświadczeniu? Czy szukam obecności Jezusa, gdy w moim życiu pojawia się cierpienie?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, dziękuję Ci za Twoją mękę, Ty jesteś moim Zbawicielem”.

Syn Człowieczy wiele musi wycierpieć

XXIV Niedziela Zwykła

Mk 8,27-35

27 Potem Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: «Za kogo uważają Mnie ludzie?» 28 Oni Mu odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków». 29 On ich zapytał: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Mu Piotr: «Ty jesteś Mesjasz». 30 Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. 31 I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy wiele musi wycierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że zostanie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. 32 A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. 33 Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku». 34 Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. 35 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je.

Przygotowanie

  • Pod koniec ósmego rozdziału Ewangelii Marka dochodzi do bardzo ważnego zwrotu. Kończy się pierwszy etap publicznej działalności Jezusa, czyli wędrowne nauczanie w Galilei, a zaczyna Jego świadome kroczenie ku Męce i Zmartwychwstaniu, która czeka Go w Jerozolimie. Pan otwarcie zapowiada uczniom, co ma się wydarzyć. Zanim jednak to uczyni, zadaje im pewne pytanie… Wyciszę moje serce, by całym sobą wejść w tajemnicę dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Potem Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: «Za kogo uważają Mnie ludzie?»” (w. 27). Nazwa Cezarea Filipowa nadana była za czasów Jezusa miejscowości usytuowanej na północnym krańcu Ziemi Obiecanej, u podnóża góry Hermon. Kananejczycy czcili tutaj Baala. Po podbojach Aleksandra Wielkiego wybudowano na tym miejscu świątynię poświęconą greckiemu bóstwu o imieniu Pan (u Rzymian – Faun), od którego pochodzi też pierwotna nazwa miejscowości, Paneas/Banias. Herod Wielki ufundował tutaj sanktuarium ku czci Cezara Augusta. Właśnie ta historycznie pogańska miejscowość jest miejscem, w którym Jezus pyta uczniów o opinie na Jego temat. Także i dzisiaj nie brakuje bóstw lub idoli, którym, mniej lub bardziej świadomie, ludzkość powierza swoje życie. Współczesny człowiek często przecież szuka zabezpieczenia poza Bogiem, w posiadanych dobrach, popularności w mediach społecznościowych, strategiach politycznych itd. Co na temat Jezusa mówi się w moim środowisku? Kim On jest dla moich bliskich, przyjaciół czy znajomych?
  • On ich zapytał: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Mu Piotr: «Ty jesteś Mesjasz»” (w. 29). Piotr i pozostali uczniowie już jakiś czas są z Jezusem. Razem z Nim wędrują po bezdrożach Galilei i okolic. Każdego dnia mogą słuchać Jego nauczania, wielokrotnie są świadkami dokonywanych przez Niego uzdrowień. Pytanie o Jego tożsamość z pewnością nie raz pojawiło się już w ich głowach. Są Żydami i podobnie jak pozostali Izraelici tamtych czasów z utęsknieniem czekają na wypełnienie się mesjańskich zapowiedzi. To czego, mogą doświadczyć, idąc za Panem, powoli zaczyna układać się w jedną całość. Dlatego Piotr otwarcie wyznaje, że to właśnie Jezus jest oczekiwanym Bożym Pomazańcem. Co mogę powiedzieć o Chrystusie, nie na podstawie przekazanej mi wiedzy religijnej (która sama w sobie jest bardzo ważna i konieczna), lecz patrząc na moją dotychczasową drogę wiary? Czy mam w swojej pamięci wydarzenia, które pozwalają mi za Piotrem wyznać wiarę w mesjańską tożsamość Pana?
  • I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy wiele musi wycierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że zostanie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie” (w. 31). Surowy nakaz milczenia na temat Jezusa-Mesjasza (w. 30) wraz z pierwsza zapowiedzią Jego męki i zmartwychwstania (por. 9,30-32; 10,32-34) wywołują u uczniów konsternację, czego dowodem jest zachowanie Piotra (w. 32). W tamtym czasie Żydzi, od kilku wieków pozbawieni króla i przechodzący z rąk do rąk kolejnych zaborców, swoje wyobraźnia odnośnie do Mesjasza opierali przede wszystkim na zapowiedziach powołania przez Boga nowego władcy z rodu Dawida (por. 2 Sm 7,12-14). Mimo że w starotestamentalnych proroctwach mowa jest o cierpieniu, jakiego ma On doświadczyć (np. Cztery Pieśni Sługi Pańskiego – por. Iz 42-53), to powszechne było przekonanie, że Mesjasz będzie kimś na wzór pełnego mocy przywódcy, który przegoni Rzymian i na nowo ustanowi królestwo Izraela. Jak rozumiem mesjańskość Jezusa? Czy jestem świadomy, że właśnie poprzez krzyżową ofiarę i cud zmartwychwstania dał On początek królestwu, który ma wymiar duchowy?
  • Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku»” (w. 33). Mimo że Pan wypowiada ostre słowa reprymendy w kierunku Piotra, to ewangelista podaje, że czyni to „patrząc na uczniów”. Jezus wie, że reakcja Piotra nie jest jednostkowa i jest on tylko wyrazicielem przekonania, które pojawiło się w sercach pozostałych apostołów. Prawda o cierpiącym Mesjaszu nie jest łatwa. Samo cierpienie jest tematem, od którego szybko uciekamy i chcemy jak najszybciej zapomnieć. Wiele tragedii życiowych swój początek bierze z wręcz kompulsywnych prób wymazania cierpienia lub przynajmniej pamięci o nim z życia człowieka. Jeśli jednak pamiętamy, że cierpienie pojawiło się na świecie wskutek grzechu (por. Rdz 3), łatwiej jest nam przyjąć do wiadomości, że Mesjasz, zanim triumfalnie powstanie z grobu, musi wpierw przyjąć na siebie skutki każdego ludzkiego upadku. Czy pozwalam, by Chrystus uwalniał mnie od „ludzkiego myślenia”? Czego dzisiaj jeszcze nie akceptuję w mojej wierze? Porozmawiam o tym z Jezusem.
  • Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (w. 34). Słowa te Pan wypowiada nie tylko do uczniów, ale także do tłumu, który był w pobliżu. Tym samym podkreślona zostaje ich doniosłość. Stanowią one bowiem program życia każdego, kto chce doświadczyć zbawienia. Jak Mesjasz z miłości do Ojca i człowieka ogołocił całego siebie, włącznie z wejściem w rzeczywistość śmierci, tak trzeba, by ci, którzy chcą iść za Nim, wyszli poza bańkę egoizmu i skoncentrowania na sobie, by przyjąć swój życiowy krzyż, a następnie w łączności z tym, który jest Panem życia, iść przez życie. Co jest moim krzyżem, czyli cierpieniem, które jestem gotowy przyjąć, by w moim życiu wypełniła się wola Boga?

W ciągu dnia

  • Znajdę dzisiaj czas, by modląc się Drogą Krzyżową, jeszcze bardziej złączyć moją codzienność z cierpiącym i triumfującym Mesjaszem.

Moje owce słuchają mego głosu

Wtorek IV Tygodnia Wielkanocy

J 10,22-30

22 Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. 23 Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. 24 Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!» 25 Rzekł do nich Jezus: «Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. 26 Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. 27 Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, 28 a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. 29 Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. 30 Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

Przygotowanie

  • W dzisiejszej Ewangelii Jezus zimową porą przychodzi do Jerozolimy, by uczestniczyć w uroczystości Poświęcenia Świątyni. Jego milcząca obecność intryguje wielu Żydów. Chcą już teraz przekonać się, czy jest On obiecanym przez Boga Mesjaszem. Żądają od Niego konkretnej wypowiedzi lub znaku. Zatopię się w obecności Ducha Świętego. Wyostrzę moje „wewnętrzne zmysły”, by nic nie uronić z dzisiejszego daru Słowa.

Punkty do medytacji

  • Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni” (w. 22). Wspomniane święto rozpoczynało się 25 dnia miesiąca Kislew (listopad-grudzień) i trwało przez osiem dni. Obchodzono je na pamiątkę ponownego poświęcenia świątyni jerozolimskiej w 164 przed Chr. Trzy lata wcześniej z inicjatywy Antiocha IV Epifanesa, władcy syryjskiego, dokonało się złupienie miejsca świętego oraz jego sprofanowanie poprzez wybudowanie ołtarza poświęconego Zeusowi i złożenie pogańskich ofiar. Antioch w bardzo gwałtowny sposób próbował zmusić Żydów do porzucenia wiary i tradycji ojców. Skutkiem tych działań był wybuch tzw. Powstania Machabeuszy. Żydowscy partyzanci stopniowo zdobywali kolejne fragmwenty Ziemi Świętej, włącznie z Jerozolimą. Po zdobyciu świątyni uroczyście przywrócono w niej prawowierny kult, co wspominane było co roku w czasie święta Poświęcenia Świątyni (inne nazwy – Chanuka, Święto Świateł). W jaki sposób dbam o mój kościół parafialny? Czy dziękuję Bogu, że co niedzielę, a nawet częściej, mogę bez przeszkód do niego przychodzić i uczestniczyć w liturgii?
  • „Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!»” (w. 24). Kwestia mesjańskiej tożsamości Jezusa była już wcześniej dyskutowana między Żydami. Jan wspomina o tym w opisie Jego pobytu w Jerozolimie w czasie Święta Namiotów: „A wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: «Ten prawdziwie jest prorokiem». Inni mówili: «To jest Mesjasz». «Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?» I powstał w tłumie rozłam z Jego powodu” (J 7,40-43; por. 7,26-27.31). Teraz jednak Żydzi, sprowokowani milczącym przechadzaniem się Jezusa w portyku Salomona (w. 23) wprost pytają Go o Jego tożsamość. Czasami może nam się wydawać, że Bóg milczy, zwłaszcza, gdy w trudniejszych momentach naszego życia czekamy na jakiś znak od Niego. Czy unikam pokusy wymuszania na Bogu odpowiedzi? Czy dbam o to, by w mojej modlitwie był czas na przedłużoną ciszę i cierpliwe słuchanie?
  • „Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie” (w. 25). Odpowiadając na prośbę Żydów, Jezus podkreśla, że w trakcie swej dotychczasowej działalności dał o sobie dwa rodzaje świadectwa: słowa oraz czyny. Już wcześniej bowiem mówił o sobie, że jest posłany przez Ojca (por. 7,28-29; 8,16.24-29.38.42). Żydzi Mu nie wierzą, gdyż próbują zrozumieć Go, posługując się własnymi wyobrażeniami, zamiast być otwartymi na przyniesione przez Niego objawienie (por. 8,23). Ponieważ słuchacze nie wierzą słowom Jezusa, odwołuje się On również do swoich czynów. Wcześniej Jezus powiedział: „Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wypełnienia; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał” (5,36). Domniemane milczenie i cisza ze strony Boga jest nierzadko okazją do tego, by powrócić do słów czy wydarzeń, które do tej pory miały miejsce i dostrzeżenia, że Bóg jednak w bardzo konkretny sposób angażuje się w naszą codzienność. Czy przyglądam się mojemu życiu w świetle wiary? Czy próbuję odkryć głębszy sens wydarzeń dopuszczonych przez Boga i odkryć w nich kolejny sposób Jego mówienia do mnie?
  • „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki” (ww. 27-28). Nawiązując do wcześniejszych wypowiedzi, w których określił siebie jako „Dobrego Pasterza”, Jezus podkreśla, że kto należy do Jego owczarni, jest wsłuchany w Jego głos, a idąc za jego brzmieniem, doświadcza daru życia wiecznego. Łaska nowego życia w Chrystusie nie jest całkowicie „oczekująca” na przyszłość. Już dzisiaj, słuchając Jezusa, mogę doświadczyć nowego sposobu życia, zwłaszcza wolności od grzechu i lęku przed światem. Czy mogę wskazać takie przestrzenie mojego istnienia, w których zostałem uwolniony przez Pana? Czy dziękuję za każde doświadczenie Jego łaski?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał dzisiaj w moim sercu: „Panie Jezus, mój Przyjacielu i Zbawicielu, pomagaj mi trwać w Twoje łasce i słowie”.

Lecz cóż to jest dla tak wielu?

Piątek II Tygodnia Wielkanocy

J 6,1-15

1 Potem Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. 2 Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali. 3 Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. 4 A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. 5 Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» 6 A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić. 7 Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać». 8 Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: 9 «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?» 10 Jezus zaś rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. 11 Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. 12 A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». 13 Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów. 14 A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat». 15 Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

Przygotowanie

  • Dzisiejsza Ewangelia zabiera mnie na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, gdzie Jezus dokona kolejnego znaku objawiającego Jego tożsamość i zapowie dar pokarmu duchowego, jakimi będą Jego Ciało i Krew, podarowane ludzkości w sakramencie Eucharystii. W otwartości na Ducha Świętego wyciszę moje serce, by mogło być ono dotknięte uzdrawiającą mocą Słowa.

Punkty do medytacji

  • „Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali” (w. 2). Po szabatowej kontrowersji w Jerozolimie, wywołanej uzdrowieniem chromego przy sadzawce Owczej (por. J 5,1-47), Jezus wraca do Galilei i przeprawia się na drugi brzeg Jeziora Tyberiadzkiego (w. 1). Oprócz uczniów towarzyszą Mu tłumy, które pragną być świadkami kolejnych niezwykłych czynów przez Niego dokonywanych. W Czwartej Ewangelii cuda określane są za pomocą greckiego rzeczownika semeion („znak, wskazówka, cud”), gdyż ich główną funkcją jest objawienie tożsamości Jezusa i zainicjowanie w sercach świadków wiary w Jego osobę. Wyobrażę sobie ludzi gromadzących się wokół Pana. Przypomnę sobie te momenty, w których ja również pragnąłem doświadczyć Jego mocy. Jakie pragnienia dzisiaj prowadzą mnie do Niego?
  • „Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?»” (w. 5). Pytanie zadane Filipowi nie jest oznaką niewiedzy lub niezaradności Jezusa. On dobrze wie, co ma czynić. Chce jednak, by Jego uczniowie postępowali na drodze wiary (w. 6). Dlatego wystawia Filipa i pozostałych uczniów na próbę, by mieli oni okazję zweryfikowania swego zaufania w Jego moc i mądrość. Czy mam świadomość, że moja wiara wymaga ciągłej aktualizacji? Czy potrafię spojrzeć na trudne wydarzenia mojego życia, wyzwania, które wydają się przekraczać moje możliwości, jako na okazje do ćwiczenia się w zaufaniu wobec mojego Pana?
  • „Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?” (w. 9). Podobnie jak wcześniej Filip (w. 7), Andrzej szuka rozwiązania zaistniałego problemu w ograniczonych ludzkich możliwościach. Zapomina, że jest przy nich Jezus, dla którego wszystko jest możliwe. Wyobrażę sobie zakłopotane twarze uczniów. Spróbuję wczuć się w ich bezradność i bezsilność. W jakich sytuacjach podobne emocje i myśli wypełniają moje serce? W jakiej dziedzinie mojego życia jeszcze nie zaufałem Jezusowi do końca?
  • „Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał” (w. 11). Opisane przez Jana Ewangelistę gesty Jezusa przypominają te, jakie według pozostałych Ewangelii uczynił On w czasie Ostatniej Wieczerzy, ustanawiając sakrament Eucharystii (por. Mt 26,26; Mk 14,22; Łk 22,19). Kontekst eucharystyczny potwierdza również Jezusowe nauczanie zawarte w dalszej części szóstego rozdziału, gdzie mowa jest o darze Jego Ciała i Krwi (por. J 6,22-70). Czy mam świadomość, że podstawową pomocą, jakiej Pan udziela mi w obliczu trudności codziennego życia, jest dar sakramentów?
  • „A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat»” (w. 14). W znaku rozmnożenia chleba nakarmione tłumy dostrzegają związek między osobą Jezusa a zapowiadanym w Torze mesjańskim prorokiem na wzór Mojżesza (por. Pwt 18,15; zob. J 1,21; 4,19). Niektóre żydowskie ugrupowania tamtego czasu spodziewały się, że jednym ze znaków nadejścia mesjasza będzie przywrócenie daru manny. Kim dla mnie jest Jezus? Jakie wydarzenia mojego życia objawiają prawdę o Nim?

W ciągu dnia

  • Będę wzbudzał dzisiaj w moim sercu krótkie dziękczynienie: „Panie Jezu, dziękuje ci za dar sakramentów, zwłaszcza za dar Eucharystii”.

To jest Mesjasz

Sobota IV Tygodnia Wielkiego Postu

J 7,40-53

40 A wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: «Ten prawdziwie jest prorokiem». 41 Inni mówili: «To jest Mesjasz». «Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? 42 Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?» 43 I powstał w tłumie rozłam z Jego powodu. 44 Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie podniósł na Niego ręki. 45 Wrócili więc strażnicy do arcykapłanów i faryzeuszów, a ci rzekli do nich: «Czemu go nie pojmaliście?» 46 Strażnicy odpowiedzieli: «Nigdy jeszcze nikt tak nie przemawiał jak ten człowiek». 47 Odpowiedzieli im faryzeusze: «Czyż i wy daliście się zwieść? 48 Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w niego? 49 A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty». 50 Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: 51 «Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw nie przesłucha i zbada, co on czyni?» 52 Odpowiedzieli mu: «Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj i zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei». 53 I rozeszli się — każdy do swego domu.

Przygotowanie

  • Za chwilę będę modlił się fragmentem Janowego opowiadania o pobycie Jezusa w Jerozolimie podczas Święta Namiotów. Jak podaje ewangelista, osoba Pana, Jego słowa i czyny, a nawet pochodzenie, wzbudzały różne reakcje pośród świętujących. Wezwę Ducha Świętego, by poprowadził mnie przez dzisiejszą modlitwę Słowem i jeszcze bardziej otworzył mnie na misterium Chrystusa.

Punkty do medytacji

  • „A wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: «Ten prawdziwie jest prorokiem». Inni mówili: «To jest Mesjasz»” (ww. 40-41). Opinie na temat Jezusa pośród Żydów przybyłych do Jerozolimy na Święto Namiotów są podzielone. Jego dotychczasowe czyny i słowa, również nauczanie w trakcie święta, podprowadzają niektórych pod uznanie, że jest On prorokiem, czyli mężem wybranym przez Boga, by przemawiać w Jego imieniu. Inni idą jeszcze dalej i dostrzegają w Nim Mesjasza. Także dzisiaj Jezus jest na różne sposoby postrzegany: Mędrzec, Rewolucjonista, Uzdrowiciel, Zbawiciel, Syn Boży… Litanię tytułów można by pewnie mnożyć bez końca. Odłożę na chwilę katechizmowe definicje na bok i wejrzę w moje serce: za kogo ja dzisiaj uważam Jezusa?
  • „Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?” (ww. 41-42). Stary Testament rzeczywiście podaje, że Mesjasz jako potomek Dawida będzie pochodził z Betlejem (por. 2 Sm 7,12-14; Mi 5,1-5). Jednak zarzut przeciwników uznania Jezusa za Mesjasza, jest chybiony. Jak podają inne miejsca w Nowym Testamencie, Pan poprzez uznanie Go za syna przez Józefa (por. Mt 1,20-24) oraz narodziny w Betlejem spełnia „wymogi” starotestamentalnych zapowiedzi mesjańskich. Na jaw zatem wychodzi niewiedza Jego przeciwników. Na czym opieram moją opinię o Jezusie? Czy znam Ewangelie, w których zostało zachowane świadectwo o Jego ziemskim życiu, a także o dokonanym przez Niego dziele zbawienia?
  • „Odpowiedzieli im faryzeusze: «Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty»” (ww. 47-49). Strażnicy świątynni wysłani, by pojmać Jezusa, wracają do swoich przełożonych bez Niego (ww. 45-47). Fakt ten spotyka się z ostrą reakcją faryzeuszy, którzy zarzucają im, że dali się zwieźć, a ci z tłumu, którzy w Niego uwierzyli są wręcz przeklęci. Użyty tutaj czasownik planao („zwieźć, okłamać, oszukać”) użyty został już wcześniej w opowiadaniu o Świecie Namiotów (por. 7,12). W oskarżeniu tym kryje się przekonanie o fałszywości misji wypełnianej przez Jezusa. Faryzeusz i arcykapłani konsekwentnie odrzucają Pana. Znawcy Prawa, duchowi przywódcy Izraela, nie rozpoznają czasu wypełnienia się proroctw, podczas gdy zwykli Izraelici wręcz przeciwnie, coraz bardziej zaczynają zwracać się w stronę Jezusa. Za czyją wiarę jestem odpowiedzialny? Czy opowiadając o Jezusie innym (dzieciom, wnukom, chrześniakom itd.) zachowuję pokorę i uniżenie wobec przekazywanego Misterium?
  • „Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw nie przesłucha i zbada, co on czyni?” (w. 51). Nikodem, który wcześniej odbył z Jezusem nocną rozmowę (por. 3,1-20) ma szerszy pogląd na Jego osobę. Dlatego odwołuje się do procedury sądowej nakazanej w Torze, według której należało przeprowadzić dochodzenie, zanim kogoś się skaże (por. Pwt 19,15-19). Słowa te zawierają pewną ironię – ci, którzy przed chwilą zarzucali tłumowi, że nie zna Prawa, sami nie chcą się zastosować do jego przepisów. Za chwilę powołają się na fałszywe przekonanie, że żaden prorok nie pochodził z Galilei (w. 52), co też okazuje się nieprawdą (z Galilei pochodził prorok Jonasz – 2 Krl 14,25). Po raz kolejny daje o sobie znać pycha i ignorancja religijnych przywódców. Kto jest moim Nikodemem? Czy potrafię słuchać tych, których Bóg daje mi, by wyprowadzić mnie z błędnych postaw i oczekiwań? Czy dziękuję za to, że upomnienia innych ludzi mogą uchronić mnie przed popełnieniem życiowych błędów?

W ciągu dnia

  • W ciągu dnia będę powracał do dzisiejszej ewangelii i prosił Jezusa: „Naucz mnie prawdziwej pokory, pomóż mi bardziej poznać Ciebie”.