Zachowaj ich w Twoim imieniu

Środa VII Tygodnia

J 17,11b-19

11b Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. 12 Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się wypełniło Pismo. 13 Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. 14 Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. 15 Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. 16 Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. 17 Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. 18 Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. 19 A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.

Przygotowanie

  • Podobnie jak w dniu wczorajszym Liturgia Słowa stawia przed nami tzw. modlitwę arcykapłańską Jezusa, w której zanosi On prośby do Ojca, wstawiając się za swymi uczniami. Dzisiejszy fragment w sposób szczególny będzie dotyczył zachowania uczniów w jedności i radości, których fundamentem będzie ich trwanie mocą Ducha Świętego w komunii z Bogiem. Pan prosi także o ich uświęcenie oraz zachowanie przed zakusami diabła. Wyciszę moje wnętrze i przygotuję się na spotkanie ze Słowem.

Punkty do medytacji

  • „Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się wypełniło Pismo” (w. 11b-12). Słowa te stanowią pierwszą z czterech próśb Modlitwy Arcykapłańskiej, w których pojawia się temat jedności uczniów (por. 17,21.22.23). Fundamentem tej jedności jest jedność między Ojcem i Synem (por. Ef 4,4-6). Ojciec i Syn, mimo że są odrębnymi Osobami, dzielą to samo boskie życie (por. J 5,26), charakteryzujące się intymną i osobistą znajomością (por. 10,14-15) oraz ofiarną miłością (por. 15,9). Przez wiarę w „imię Ojca” objawione przez Jezusa (por. 17,6) uczniowie zostają wprowadzeni w komunię Osób Boskich. Ponadto umieszczenie prośby o zachowanie jedności uczniów zaraz po wzmiance, że Jezus wraca do Ojca, a oni pozostają na świecie (por. 17,11a), sugeruje, że jedność ta będzie zagrożona przez ataki ze strony świata. Jak pamiętamy, w Czwartej Ewangelii słowo „świat” oznacza przeciwników Boga. Ponieważ świat nienawidzi Jezusa (por. 7,7), będzie także nienawidził wspólnoty Jego uczniów, uderzając przede wszystkim w jej jedność. Co obecnie najbardziej zakłóca jedność w mojej rodzinie, sąsiedztwie, parafii? Opowiem o tym Jezusowi.
  • „Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni” (w. 13). Uczestnicząc poprzez wiarę w „imię Ojca” w komunii Osób Boskich, uczniowie dostąpią udziału w radości (gr. chara) Jezusa. Źródłem tej radości jest Jego komunia z Ojcem, do którego teraz powraca. Po wskrzeszeniu oraz wyniesieniu do niebieskiej chwały Pan włączy uczniów w komunię z Ojcem, dzięki czemu oni także doznają tej eschatologicznej radości (por. 16,22.24). Jezusowe wstawiennictwo u Ojca za uczniami ma na celu przede wszystkim utrzymanie uczniów w komunii, a w konsekwencji w prawdziwej i trwałej radości. Czy dzisiaj w moim sercu jest Chrystusowa radość, to znaczy czy moja pogoda ducha wypływa z doświadczenia jedności z Bogiem? Czy potrafię odróżnić autentyczną radość od wesołkowatości, która najczęściej jest próbą przykrycia tlących się w sercu problemów?
  • „Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata” (ww. 14-16). Uczniowie, tak jak Jezus, nie są ze świata (gr. kosmos), dlatego świat ich nienawidzi, jak wcześniej znienawidził Jego samego (por. 15,18). Pan jednak nie prosi Ojca, by zabrał ich ze świata, gdyż mają oni iść w świat, by zaświadczyć o miłości Ojca objawionej przez Syna (por. 17,18; 20,21). Misja ta, podobnie jak cała ziemska działalność Jezusa, będzie stale napotykać na wrogość ze strony „władcy tego świata”, czyli diabła (por. 14,30; 16,33). Dlatego Pan prosi Ojca, by ustrzegł uczniów do złego (por. Mt 6,13). Wyrazem Bożej opieki będzie obecność w sercach uczniów Ducha Świętego (por. 1 J 4,4), który rozlewając w nich łaskę uświęcającą, będzie gwarantem ich uczestnictwa w boskiej komunii. W swoim pierwszym liście Jan napisze: „ktokolwiek się narodził z Boga, nie grzeszy, lecz Narodzony z Boga strzeże go, a Zły go nie tknie” (1 J 5,18). W jakich sytuacjach moja wiara staje się powodem odrzucenia ze strony świata? Czy pamiętam wtedy o Duchu Świętym, którego noszę w sercu?
  • „Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem” (ww. 17-18). Kolejna Jezusowa prośba skierowana do Ojca dotyczy „uświęcenia” (gr. hagiadzo – „uświęcać, poświęcać, święcić”) uczniów. Termin ten przynależy do słownictwa kapłańskiego. To, co uświęcone (konsekrowane), zostaje oddzielone od tego, co zwykłe, ponieważ zostaje przeznaczone do służby Panu (np. kapłani, święte naczynia i przedmioty, ofiarne zwierzęta). W czasie uroczystości Poświęcenia Świątyni Jezus mówił do Żydów o sobie, jako o tym, „którego Ojciec poświęcił i posłał na świat (J 10,36). Uświęcenie przez Ojca związane było z posłaniem Syna na świat. Zatem teraz ci, których posyła Syn, również będą poświęceni. Dokona się to w prawdzie, to znaczy w samy Jezusie, który jest zarówno słowem Ojca, jak i prawdą. Jezus chce, bym był Jego szczególna własnością w świecie, pragnie mojego uświęcenia. Czy pozwalam, by tak się stało? Czy w wypełnianiu mojego chrześcijańskiego powołania odrzucam pokusę upodobniania się do świata?

W ciągu dnia

  • Znajdę dzisiaj czas, by wraz z Jezusem, w skupieniu i bez pośpiechu, pomodlić się słowami „Ojcze nasz”.

Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna

Sobota VI Tygodnia Wielkanocy

J 16,23b-28

23b Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: o cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. 24 Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna. 25 Mówiłem wam o tych sprawach w przypowieściach. Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu. 26 W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię wam, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami. 27 Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali i uwierzyli, że wyszedłem od Boga. 28 Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca».

Przygotowanie

  • Dzisiejszy fragment Janowego opowiadania o Ostatniej Wieczerzy przytacza słowa Jezusa, za pomocą których zachęca On uczniów, by w czasie modlitwy zanosili „prośby w Jego imię”.  Pan zapowiada także, że po wydarzeniach paschalnych Jego nauka, rozważana w mocy Ducha Świętego, stanie się jasna i zrozumiała. W chwili ciszy przygotuję się spotkanie ze Słowem, wzbudzę w sobie pragnienie przyjęcia go jako światło na moje życie.

Punkty do medytacji

  • „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: o cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje” (w. 23b). Jezus trzeci raz w Janowej Ewangelii zachęca uczniów, by na modlitwie zanosili prośby „w Jego imię”, zapewniając, że taka modlitwa zawsze będzie wysłuchana przez Ojca (por. J 14,13-14; 15,16). Modlić się w imię Jezusa oznacza w pierwszej kolejności bycie w jedności z Tym, który w swojej synowskiej miłości jest całkowicie posłuszny woli Ojca i pragnie jej wypełnienia (por. Mt 6,10). W podobny sposób Pan wypowiada się w Łukaszowej Ewangelii: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone” (Łk 11,9). O co proszę w trakcie modlitwy? Czy moje prośby wypływają z pragnienia, by w mojej codzienności wypełniała się wola Ojca?
  • „Mówiłem wam o tych sprawach w przypowieściach. Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu” (w. 25). Chwilę wcześniej Pan przeciwstawił sobie dwie „chwile” – przed swoją śmiercią i zmartwychwstaniem oraz po nich. Teraz również odnosząc się do tych dwóch okresów, zestawia dwa sposoby Objawienia. Przed męką Jezus nauczał w przypowieściach, to znaczy nie wprost, używając obrazowego i symbolicznego języka, który był trudny w odbiorze (por. J 10,6; 16,29). Po Jego powstaniu z martwych nauka, którą wcześniej otrzymali uczniowie stanie się jasna i zrozumiała, ponieważ wydarzenia paschalne będą stanowić klucz do jej zrozumienia. Ponadto właściwej interpretacji Jezusowych słów będzie towarzyszyć asystencja Ducha Świętego, który doprowadzi do poznania całej prawdy (por. 16,13). Czy rozważam słowa Pisma Świętego w świetle męki, śmierci i zmartwychwstania Syna Bożego? Czy daje się w tym prowadzić Duchowi Świętemu?
  • „W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię wam, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami. Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali i uwierzyli, że wyszedłem od Boga” (ww. 26-27). Zmartwychwstanie Jezusa zainicjuje nową relację między Jego uczniami a Ojcem. Będzie ona wypływać z dwóch rzeczy. Z jednej strony, Chrystus, istniejąc w chwale niebieskiej, będzie stale wstawiać się za nimi u Ojca (por. Hbr 7,25; 1 J 2,1-2). Z drugiej strony, uczniowie będą mieli dostęp do Ojca dzięki zjednoczeniu z uwielbionym Synem, którego przyjęli jako przychodzącego od Ojca. Zatrzymam się na chwilę nad tą prawdą, pozwolę, by właściwie ustawiła ona moje postrzeganie Boga Ojca.

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał dzisiaj w moim sercu: „Panie Jezus, wzbudzaj w moim sercu tęsknotę za Ojcem”.

Gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich

Święto św. Macieja Apostoła

J 15,9-17

9 Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! 10 Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. 11 To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. 12 To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. 13 Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. 14 Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. 15 Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. 16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał — aby Ojciec dał wam [wszystko], o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. 17 To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

Przygotowanie

  • W Święto św. Macieja Apostoła mszalna liturgia słowa wraca do fragmentu Czwartej Ewangelii, w którym Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy wzywa apostołów do trwania w Jego miłości. Konkretnym wyrazem tego trwania jest wypełnianie przykazań, a zwłaszcza przykazania miłości bliźniego. Kto idzie tą drogą, może prawdziwie doświadczyć przyjaźni Pana, a jego życie przynosić będzie trwałe owoce. Wyobrażę sobie siebie w Wieczerniku pośród uczniów. Podobnie jak oni z uwagą wsłucham się w słowa Mistrza.

Punkty do medytacji

  • „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej!” (w. 9). Miłość łącząca Ojca i Syna jest miłością wyrażającą się w całkowitym darze z siebie. Ojciec jest dla Syna, jak i Syn dla Ojca. Przychodząc na świat Syn daje siebie również człowiekowi. Żyje dla człowieka i dla niego umiera. Prawda ta może przyprawiać o zawrót głowy. Bóg daje mi siebie, jest dla mnie, aż po Krzyż! Jakie uczucia i pragnienia rodzą się we mnie, gdy o tym myślę?
  • „Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości” (w. 10). Każda miłość, gdy staje się darem, czeka na odpowiedź, również miłość Syna Bożego do człowieka. Jezus chce, bym trwał w Jego miłości, czyli bym odpowiedział na nią moim posłuszeństwem wobec Jego przykazań. W rzeczywistości owo posłuszeństwo jest niczym innym, jak żywym pragnieniem serca, które doświadczyło, że jest chciane i kochane, że jest w centrum uwagi. Czy noszę w sobie wdzięczność za miłość Jezusa do mnie? Jak postrzegam Jego przykazania?
  • „To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna” (w. 11). Jezusowe serce jest wypełnione radością. Nic nie jest w stanie jej zakłócić, ani „raczkująca” wiara uczniów, ani odrzucenie ze strony Żydów, ani nawet zbliżający się czas męki. Fundamentem tej radości jest przekonanie o miłości Ojca. Podobnej radości Jezus pragnie dla swoich uczniów. Czy mam dzisiaj w sobie radość Jezusa? Czy w chwilach trudnych doświadczeń próbuję przypomnieć sobie, KTO mnie kocha?
  • „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (w. 14). Umierając na krzyżu, Jezus zdaje się na miłość Ojca, a Jego wzrok skierowany jest na człowieka. Nikt z nas na to nie zasługuje. Nasze grzechy, niestałość w wierze, ciągłe kręcenie się wokół własnej osi, te i inne rzeczy czynią z nas raczej wrogów Pana. A mimo to, przez całe swe ziemskie życie, a szczególnie w jego ostatnich chwilach, widzi On w nas swych przyjaciół. Jezus nigdy mnie nie przekreśli, zawsze widzi we mnie kogoś więcej niż tylko sprawcę nieprawości. Czy pamiętam o tym, gdy po upadku przychodzi pustka i poczucie beznadziejności?
  • „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili” (w. 16). Wybranie, o którym mówi Jezus, nie jest nagrodą, lecz zadaniem. Mimo mojej słabości Pan mnie wybiera, gdyż ma dla mnie przyszłość, w której objawi się chwała Ojca. Dzięki Jego łasce i słowu, zło przez mnie czynione może zostać wyparte przez dobro. Ja także trwając w Chrystusie mogę przynosić owoce! Do czego dzisiaj zostaję powołany?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, Przyjacielu, spraw, by Twoja łaska i słowo przyniosły w moim życiu owoc obfity”.

Będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość

Czwartek VI Tygodnia Wielkanocy

J 16,16-20

16 «Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie». 17 Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: «Cóż to znaczy, co nam mówi: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”; oraz: „Idę do Ojca”?» 18 Mówili więc: «Cóż znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co powiada». 19 Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: «Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?” 20 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość.

Przygotowanie

  • Dzisiejsza liturgia ponownie zaprasza mnie, bym wsłuchał się w słowa Jezusa skierowane do Apostołów w czasie Ostatniej Wieczerzy. Tym razem Pan zapowiada swoją chwilową nieobecność oraz podtrzymuje uczniów na duchu – ich smutek przemieni się w radość. Wyciszę moje serce i przygotuję się na spotkanie ze Słowem.

Punkty do medytacji

  • „Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie” (w. 16). Jezus jest świadomy, że zbliżające się wydarzenia paschalne oznaczają rozłąkę z uczniami. Wie jednak, że stan ten nie będzie trwał bez końca. Dlatego posługując się terminem „chwila” (gr. mikros – „krótki [czas]”), mówi o dwóch momentach, kiedy to uczniowie najpierw nie będą Go widzieć, a następnie ponownie zobaczą. Pierwsza „chwila” oznacza czas dzielący Jezusa od nadchodzącej śmierci, po której na krótko zniknie uczniom z oczu. Ale jak już wcześniej obiecał (por. 14,19.28), minie także druga „chwila” i wtedy powstanie z martwych, a oni ponownie Go zobaczą. W jaki sposób Jezus objawia w moim życiu swoją obecność? Czy mogę wskazać na konkretne momenty, wydarzenia osoby? Czy wytrwale trwam na modlitwie, zwłaszcza w chwilach kryzysu i trudnych doświadczeń?  
  • „Cóż to znaczy, co nam mówi: «Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie»; oraz: «Idę do Ojca»?” (w. 17). Po raz kolejny uczniowie nie rozumieją słów Jezusa. Zastanawiają się nad znaczeniem terminu „chwila” z poprzedzającego wersetu oraz wcześniejszych wypowiedzi Pana, gdy mówił, że idzie do Ojca (por. 14,12; 16:10). Tym samym unaocznia się problem zasygnalizowany we wczorajszej perykopie (por. 16,12-15). By wniknąć w głębie Jezusowego nauczania, potrzebna jest pomoc Ducha Świętego, którego uczniowie otrzymają, gdy Syn powróci do Ojca. Czy dopuszczam Jezusa do moich rozterek i duchowych napięć? Czy pozwalam, by Duch Święty prowadził mnie ku głębszemu zrozumieniu Objawienia?
  • „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość” (w. 20). Serca uczniów nie stanowią dla Jezusa żadnej tajemnicy. Dlatego, gdy pojawia się w nich zdezorientowanie, Pan wyjaśnia, na czym będzie polegać różnica między zapowiadanymi „chwilami”, zestawiając ze sobą smutek i radość. Gdy po Jego śmierci na krzyżu uczniowie będą płakać, świat, czyli ludzie zbuntowani przeciwko Bogu, będzie się weselić, gdyż Jego obecność nie będzie już uwypuklać ludzkiej nieprawości. Jednakże smutek uczniów zostanie zastąpiony przez radość, kiedy ponownie spotkają Pana po Jego powstaniu z martwych. Czy wierzę, że Jezus ma moc przemienić mój smutek w radość? Jak wygląda moje przeżywanie tegorocznego okresu Wielkanocy?

W ciągu dnia

  • Będę prosił dzisiaj Jezusa: „Panie Jezu, zabierz mój smutek i napełnił moje serce autentyczną radością”.

Bądź pozdrowiona, łaski pełna

Uroczystość Zwiastowania Pańskiego

Łk 1,26-38

26 W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, 27 do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. 28 Wszedłszy do Niej, [anioł] rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami». 29 Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie. 30 Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. 31 Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. 32 Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. 33 Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». 34 Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» 35 Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. 36 A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. 37 Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». 38 Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego». Wtedy odszedł od Niej anioł.

Przygotowanie

  • Liturgia słowa dzisiejszej uroczystości przytacza Łukaszową relację nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny przez anioła Gabriela. Modląc się Słowem będę mógł z bliska przyjrzeć się niezwykłej postawie Maryi, która w pokorze i uniżeniu zgadza się na Boży plan wobec niej. Wyciszę moje serce, by dać się poprowadzić Duchowi Świętemu.

Punkty do medytacji

  • „W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret” (w. 26). W sześć miesięcy od zwiastowania, które otrzymał Zachariasz (por. 1,5-25), anioł Gabriel zostaje ponownie posłany przez Boga, tym razem do Nazaretu. Łukasz posługuje się greckim rzeczownikiem polis („miasto, kraj, gmina”). Wiadomo jednak, że w czasach Jezusa miejscowość ta była jedynie wioską, w której mieszkało kilkuset mieszkańców. Jej nazwa wywodzi się of hebrajskiego rzeczownika necer („gałązka, odrośl”), co może oznaczać, że ludność tam mieszkająca żywiła gorącą nadzieję na realizację Izajaszowego proroctwa mesjańskiego: „I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści odrośl z jego korzeni” (Iz 11,1). Ewangelie wielokrotnie podkreślają, zarówno za pomocą bezpośrednich cytatów, jak i aluzji do starotestamentalnych zapowiedzi, że ziemskie życie Jezusa, w każdym swoim wymierzę jest skrupulatnym wypełnieniem Bożego planu zbawienia. Czy dostrzegam, że również w moim życiu nic nie dzieje się przypadkowo, ale jest wyrazem Bożego planowania, którego głównym celem jest zbawienie człowieka?
  • „do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja” (w. 27). Adresatem anielskiego zwiastowania ma być „poślubiona” Józefowi Maryja (Łukasz, pisząc po grecku, zachowuje hebrajskie brzmienie tego imienia – Mariam, por. Wj 6,20). Grecki czasownik mnesteuo nie odnosi się poślubienia we współczesnym znaczeniu, lecz do pierwszego etapu żydowskich zaślubin, kiedy to małżonkowie jeszcze nie rozpoczynali wspólnego życia. Dodatkowo w tym wersecie dwukrotnie pojawia się w odniesieniu do Maryi określenie „dziewica” (gr. parthenos). W ten sposób ewangelista przygotowuje temat poczęcia Jezusa bez udziału mężczyzny, a za sprawą Ducha Świętego. Mające narodzić się Dziecię stanie się potomkiem Dawidowym na drodze przysposobienia przez Józefa, który jest „z rodu Dawida”. Czy dostrzegając Boże ingerencje w moje życie, ufam, że zawsze przekraczają one moje oczekiwania i prowadzą o pelni dobra?
  • „Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami” (w. 28). Polski zwrot „bądź pozdrowiona” (gr. chaire, dosł. „cieszyć się, radować, weselić”) jest typowym pozdrowieniem używanym w Łukaszowym środowisku. Niesie on jednak jeszcze dodatkowe znaczenie, jako że ewangelista naśladuje styl Septuaginty (greckiego tłumaczenia świętych ksiąg Izraela), gdzie czasownik ten użyty jest w wezwaniach ludu do radości, np.: „Wyśpiewuj [dosł. „raduj się] Córo Syjońska” (So 3,14). Powodem tak rozumianej radości jest doświadczenie obecności Boga: „Król Izraela, Pan jest pośród ciebie” (So 3,15). Również do Maryi anioł mówi „Pan z Tobą”. Ponadto jest ona „pełna łaski” (gr. kecharitomene). Użyty tutaj imiesłów strony biernej czasu przeszłego oznacza, że pełnia łaski w Maryi nie jest elementem anielskiej zapowiedzi, lecz skutkiem Bożego działania, które już się dokonało. Ze względu na powierzoną jej misje matki Syna Bożego została ona zawczasu przemieniona przez łaskę. Na czym opiera się moja radość? Czy szukam jej źródła w doświadczaniu Bożej obecności i przyjmowaniu łaski?
  • „Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie” (w. 29). Wizyta Gabriela i słowa pozdrowienia poruszyły Maryję. We właściwy dla siebie sposób szuka ona w tej sytuacji ich sensu, rozważając je w swoim sercu, tak jak później rozważać będzie sens wydarzeń związanych z życiem jej Syna (por. Łk 2,19.51). Czy pozwalam poruszyć się przez Boże słowo? Czy unikam przekonania, że już do końca je zrozumiałem i otwieram się na jego ciągłą nowość?
  • „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (w. 30). Anioł uspokaja Maryję. Ponownie pojawia się tutaj czasownik w czasie przeszłym (cheurisko – „znaleźć, odkryć, zdobyć”), który podkreśla jej wyjątkową pozycję pośród innych ludzi. Czego obawiam się w moim życiu? Czy wierzę, że wszelkim moim lękom może zaradzić życie w łasce i bliskości Boga?
  • „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca” (ww. 31-33). Gabriel przechodzi do zleconego mu przekazania orędzia. Syn, którego ma urodzić Maryja będzie nosił hebrajskie imię Jeszua, które oznacza „Jahwe jest zbawieniem”. W dalszej części anielskiej wypowiedzi pojawia się szereg kolejnych określeń, które podkreślają wyjątkową tożsamość mającego narodzić się dziecka: „wielki”, „Syn Najwyższego”, „umieszczony przez Boga na tronie praojca Dawida”, „wiecznie panujący nad domem Jakuba”. Kim dla mnie jest Jezus? Za pomocą jakiego z powyższych określeń najchętniej bym dzisiaj Go opisał?
  • „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym” (w. 35). Jako że Maryja nie mieszka jeszcze z Józefem (ten etap małżeństwa zazwyczaj rozpoczynał się po upływie około roku od zaślubin), pyta Gabriela, w jaki sposób mają zrealizować się jego zapowiedzi. Czasownik episkiadzo, tłumaczony w BT jako „okryć cieniem” pojawia się w NT tylko w tej perykopie oraz w opisach przemienienia Jezusa na górze Tabor (por. Mt 17,5; Mk 9,7; Łk 9,34), gdzie nawiązuje do obłoku, który w czasach Mojżesza „okrył cieniem” Namiot Spotkania, czyli miejsce przebywania Jahwe pośród Jego ludu. Teraz Maryja stanie się Nowym Namiotem Spotkania, jej łono będzie wypełnione świętą obecnością Boga, zrodzi Syna Bożego. Czy wierzę, że ja także mogę nieść światu Chrystusa za każdym razem, gdy przyjmuje Go w Komunii Świętej?
  • „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego” (w. 38). Maryja określa siebie jako „służebnicę Pańską” (gr. doule – „niewolnica, sługa”; por. 1,48). Wpisuje się w starotestamentalną tradycję anawim, czyli biednych, ubogich i pokornych, którzy całą swoją nadzieję pokładają w Bogu (por. Ps 10,17; 25,9; So 2,3). Pokornie wyraża swoją zgodę, by wypełniły się wobec niej Boże zapowiedzi. Do czego Bóg zachęca mnie w ostatnim czasie?

W ciągu dnia

  • W ciąg dnia będę dziękował Maryi za przykład wiary i posłuszeństwa wobec zwiastowanego jej Słowa.