On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym

Jordan, miejsce chrztu Jezusa (fot. R.P)

Świeto Chrztu Pańskiego

Mk 1,7-11

7 I tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. 8 Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym». 9 W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. 10 W chwili, gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. 11 A z nieba odezwał się głos: «Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie».

Ewangelia wg św. Marka, inaczej niż pozostałe Ewangelie synoptyczne (Mt, Łk), przemilcza temat narodzin Jezusa i od razu przechodzi do wydarzeń bezpośrednio poprzedzających Jego publiczną działalność. W pierwszym rzędzie ukazuje postać św. Jana Chrzciciela, który głosząc na pustyni „chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów”, przygotowuje Żydów na nadejście Mesjasza (Mk 1,2-8; por. Ml 3,1; Iz 40,3).

Styl życia Jana, surowy i przypominający starotestamentalnych proroków, służy uwypukleniu głoszonej przez niego Dobrej Nowiny: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów” (Mk 1,7). Użyte tutaj określenie „mocny” (gr. ischuros) w ST najczęściej odnosi się do samego Boga (por. Pwt 10,17; 2 Sm 23,1; Ps 24,8). Zaś czynność rozwiązywania czyichś sandałów była zadaniem zwykle wykonywanym przez niewolników. Prorok znad Jordanu jest w pełni świadomy, że jego działalność stanowi jedynie preludium do pojawienia się Kogoś o wiele ważniejszego.

Dokonywane przez Jana zanurzenie Żydów w wodach Jordanu również jest zapowiedzią bardziej doniosłych wydarzeń: „Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym” (Mk 1,8). Chrzest (grecki czasownik baptidzo dosłownie oznacza „zanurzenie, obmycie”), którego udziela prorok, jest zewnętrznym wyrazem nawrócenia. Słowa o obmyciu w Duchu Świętym nawiązują do biblijnych obietnic wylania Ducha w czasach ostatecznych, dzięki któremu dokona się przemiana ludzkich serc (por. Jl 3,1-2; Iz 32,15-18). Janowy chrzest wody stanowi zatem symboliczną zapowiedź zanurzenia człowieka w życiu samego Boga (por. Dz 2,1-18).  

Realizacja owej zapowiedzi rozpoczyna się mocnym akcentem, jakim jest chrzest Jezusa: „W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie” (Mk 1,9). Ten, który jest bez grzechu i żyje w pełnej łączności z Ojcem, daje się zanurzyć w wodach Jordanu, które symbolizują grzeszną naturę człowieka, by w ten sposób zapowiedzieć swój przyszły chrzest męki krzyżowej (por. Łk 12,50), poprzez który na zawsze pojedna zbłąkaną ludzkość z Bogiem.

Wydarzenie znad biblijnej rzeki jest również epifanią Trójcy Świętej: „W chwili, gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. A z nieba odezwał się głos: «Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie»” (Mk 1,10-11). W scenie tej możemy także zauważyć wyraźną aluzję do pierwszych wersetów Biblii, gdzie najpierw Duch Boży (hebr. Ruah Elohim) unosi się nad wodami symbolizującymi chaos nieistnienia, a następnie na słowo Boga z wód chaosu stopniowo wyłania się cała rzeczywistość (por. Rdz 1,2-31).

Czy pamiętam, że zostałem stworzony na Boży obraz i podobieństwo? Czy mam świadomość, że grzech niszczy we mnie życie, które otrzymałem od Boga? Czy w moim codziennym życiu szukam Jezusa, by doświadczyć Jego stwórczej i uzdrawiającej mocy?

Ja nie jestem Mesjaszem

Kasr al-Jahud (fot. R.P.)

III Niedziela Adwentu B

J 1,6-8.19-28

6 Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. 7 Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. 8 Nie był on światłością, lecz [został posłany], aby zaświadczyć o światłości (…) 19 Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?», 20 on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem». 21 Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie». 22 Powiedzieli mu więc: «Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?» 23 Powiedział: «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak rzekł prorok Izajasz». 24 A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. 25 I zaczęli go pytać, mówiąc do niego: «Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?» 26 Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, 27 który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała». 28 Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

Prolog Ewangelii wg św. Jana w poetyckim stylu zapowiada główne tematy teologiczne, które będą rozwinięte i pogłębione w dalszej części księgi. W centrum jest Syn Boży, odwieczne Słowo (gr. logos), który nie tylko wraz z Ojcem i Duchem Świętem stworzył całą rzeczywistość, lecz nie tracąc nic ze swego bóstwa, stał się również człowiekiem, aby wszystkich, którzy w Niego uwierzą uczynić dziećmi Bożymi. Dzisiejsze czytanie ewangeliczne przytacza fragment Prologu, w którym wprowadzona zostaje postać Jana Chrzciciela. Ów ostatni i największy prorok Starego Testamentu w relacji Czwartej Ewangelii ma jedno zadanie: „Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz [został posłany], aby zaświadczyć o światłości” (J 1,7-8). Świadectwo Chrzciciela ma być przyczynkiem do wiary innych. W dalszej części księgi mowa jest o tym, iż Mojżesz i wszystkie Pisma świadczą o Jezusie (por. 1,45; 2,22; 5,39). Tutaj natomiast prorok znad Jordanu ukazany jest jako reprezentant tych, którzy w dziejach zbawienia „dali świadectwo światłości”. W przeszłości Bóg kierował do proroków swoje słowo, które jako wyraz Jego woli było obwieszczane całemu ludowi. Teraz odwieczne Słowo samo zstępuje, by swym światłem ogarnąć wszystkich, a Jan Chrzciciel jest tego świadkiem.

Druga część dzisiejszego czytania ewangelicznego jest opowiadaniem, które relacjonuje konkretny moment Janowego świadectwa: „Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?», on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem»” (1,19-20). Użyty tutaj rzeczownik „świadectwo” (gr. marturia) należy do najważniejszych terminów w Czwartej Ewangelii. Jej autor zamiast właściwego dla tradycji synoptycznej wyrażenia „głosić Ewangelię/Dobrą Nowinę” używa zwrotu „dawać świadectwo/świadczyć”, który w kontekście pierwotnego chrześcijaństwa oznacza nie tylko wiadomość przekazaną z pierwszej ręki, lecz również wiąże się z ryzykiem utraty wszystkiego. W rzeczy samej, pierwsi świadkowie (gr. martur) Jezusa w dużej części byli męczennikami. Delegacja z Jerozolimy przybywa nad Jordan, by zbadać działalność Jana Chrzciciela. Judaizm pierwszego wieku nie był jednolity, a tworzące go różne ugrupowania (saduceusze, faryzeusze, esseńczycy, ruchy apokaliptyczne itd.) nie były zgodne, co do wyobrażeń czasu zbawienia oraz postaci, które miałyby na niego wskazać. Dlatego Jan bez wchodzenia w szczegóły, wprost stwierdza, iż on sam nie jest Mesjaszem (gr. Christos).

Przybysze z Jerozolimy zadają kolejne pytania: „Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie». Powiedzieli mu więc: «Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?»” (1,21-22). Tradycja biblijna zapowiada, że prorok Eliasz powróci tuż przed wypełnieniem się Bożych obietnic. W Księdze Malachiasz czytamy: „Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni on serca ojców ku synom, a serca synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi klątwą” (Ml 3,23-24; por. Syr 48,4.10). Rzeczywiście, jak to opisują Mateusz i Marek, styl życia Jana przypominał sposób życia Eliasza (por. Mt 3,4; 2 Krl 1,8). Prorok znad Jordanu zaprzecza, iż miałby być Eliaszem. Jedankże w tradycji synoptycznej sam Jezus stwierdza, że w działalności Jana wypełniła się zapowiedź dotycząca powrotu Eliasza (por. Mt 17,11-13), zaś anioł Pański zapowiada Zachariaszowi, iż jego syn będzie postępował „w duchu i z mocą Eliasza” (Łk 1,17). Jan, odpowiadając na kolejne pytanie, zaprzecza także, jakoby miał być prorokiem, mimo że z perspektyw trzeciej osoby można by stwierdzić, że wypełniają się w nim chociażby słowa Mojżesza: „Pan, Bóg twój, wzbudzi dla ciebie proroka spośród twoich braci, podobnego do mnie. Jego będziesz słuchał” (Pwt 18,15). W postawie Jana Chrzciciela widzimy wyraźną chęć niekoncentrowania uwagi na sobie. Najważniejszy jest Mesjasz, o którym daje on świadectwo.

Jednak przybysze z Jerozolimy, zwłaszcza faryzeusze, nie dają za wygraną: „I zaczęli go pytać, mówiąc do niego: «Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?» Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała»” (J 1,24-27). Jan ponownie nie broni swego autorytetu ani nie uzasadniania prawowierności swego postepowania, lecz wskazuje na Mesjasza. Podkreśla Jego boską godność. W starożytności rozwiązywanie czyich sandałów należało do obowiązków niewolników.

Na koniec perykopy ewangelista dookreśla miejsce opisywanego wydarzenia: „Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu” (1,28). Dokładne położenie tej Betanii nie jest pewne. Raczej nie chodzi tutaj o inną Betanię, która pojawia się w dalszej części Ewangelii (miejscowość Łazarza i jego sióstr, por. 11,18; 12,1). Dzisiejsze pielgrzymki do Ziemi Świętej nawiedzają jako miejsce działalności Jana Chrzciciela Kasr al-Jahud, na wschód od Jerycha, na granicy izraelsko-jordańskiej.

Patrząc na moje życie, kogo mógłbym nazwać Janem Chrzcicielem posłanym do mnie przez Boga? Ile w moich wypowiedziach jest mojego „ja”? Czy potrafię w mojej codzienności oddać pierwsze miejsce Bogu? Czy otwieram się na głos Bożego powołania?

Jan będzie mu na imię

Młody św. Jan z Barankiem, Bartolomé Esteban Murillo (The National Gallery, Londyn)

24 czerwca, Uroczystość Narodzin św. Jana Chrzciciela

Łk 1,57-66.80

57 Dla Elżbiety zaś nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. 58 Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał jej tak wielkie miłosierdzie, cieszyli się z nią razem. 59 Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. 60 Ale matka jego odpowiedziała: «Nie, natomiast ma otrzymać imię Jan». 61 Odrzekli jej: «Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię». 62 Pytali więc na migi jego ojca, jak by chciał go nazwać. 63 On zażądał tabliczki i napisał: «Jan będzie mu na imię». I zdumieli się wszyscy. 64 A natychmiast otworzyły się jego usta i rozwiązał się jego język, i mówił, błogosławiąc Boga. 65 Wtedy strach padł na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. 66 A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: «Kimże będzie to dziecię?» Bo istotnie ręka Pańska była z nim (…) 80 Chłopiec zaś wzrastał i umacniał się na duchu, a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.

Łukasz Ewangelista jako jedyny spośród nowotestamentalnych autorów opowiada o przyjściu na świat Jana Chrzciciela. Jego relacja o tym wydarzeniu stanowi część tzw. Ewangelii Dzieciństwa (Łk 1,5-2,52; por. Mt 1-2), którą tworzy sekwencja równoległych do siebie perykop opisujących okoliczności przyjścia na świat Jezusa i Jana: dwa opisy zwiastowania (1,5-25; 1,26-38), hymny Maryi – Magnificat (1,46-55) i hymn Zachariasza – Benedictus (1,68-79), dwa opisy narodzin (1,57-58; 2,1-7), dwa opisy obrzezania (1,59-66; 2,21) itd.

Za uwypuklonym w ten sposób paralelizmem między Jezusem a Janem stoi wyraźna intencja Ewangelisty, by ukazać Syna Bożego jako wypełnienie starotestamentalnych proroctw, zaś syna Zachariasza i Elżbiety jako łącznika między epoką Bożej obietnicy zbawienia a epoką jej realizacji. Jak sam Jezus powie w dalszej części Ewangelii: „Aż do Jana sięgało Prawo i Prorocy; odtąd głosi się Dobrą Nowinę o królestwie Bożym” (16,16).

Janowa funkcja prekursora i łącznika jest bardzo dobrze widoczna w dzisiejszym tekście. Jego narodzenie pokazuje, że Bóg jest wierny swym obietnicom oraz że jest Panem życia (por. 1,13). Zachariasz i Elżbieta stoją na końcu dość długiej linii starotestamentalnych postaci, które nie mogąc mieć dzieci, dzięki Bożej interwencji doczekały się potomstwa (np. Abraham i Sara, Izaak i Rebeka, Elkana i Anna). Ich syn, owoc miłości małżonków i spełnienie Bożej zapowiedzi, gdy dorośnie, swoją prorocką działalnością poprzedzi Tego, który narodził się z Dziewicy, na którą zstąpił Duch Święty (por. 1,35).

Po ośmiu dniach, gdy należało dokonać obrzezania i nadać imię (por. Rdz 17,12), Zachariasz odchodzi od zwyczaju nazwania dziecka imieniem ojca i upiera się, by nazwać syna „Jan”, tak jak wcześniej zapowiedział anioł (por. 1,59-63). W ten symboliczny sposób zostaje podkreślona nowość zbliżającego się czasu. Bóg, który do tej pory był przede wszystkim widziany jako wierny Przymierzu (hebr. Zekharyahu – „Jahwe pamięta”) w osobie swojego Syna objawi swoje oblicze pełne miłosiernej miłości (hebr. Johanan – „Jahwe jest łaskawy”).

Posłuszeństwo Bożej woli wyrażonej przez anioła zaowocowało rozwiązaniem języka Zachariasza, który natychmiast zaczął uwielbiać Boga za Jego dzieła (por. 1,64.67-79). Widząc to, sąsiedzi, którzy najpierw dziwili się decyzji rodziców, zaczęli się bać: „Wtedy strach padł na wszystkich ich sąsiadów” (1,65). Rozpoznali, że właśnie są świadkami Bożego działania oraz że „ręka Pańska”, czyli moc Boga objawiła się nad Janem, podobnie jak w dawnych czasach nad prorokiem Eliaszem (por. 1,17; 1 Krl 18,46).

„Chłopiec zaś wzrastał i umacniał się na duchu” (1,80), podobnie jak starotestamentalny Samson (por. Sdz 13,24-25). Wzorem wielkich proroków przebywał na pustyni, gdzie przygotowywał się do wypełnienia misji nadanej mu przez Boga.

Z jaka postacią z biblijnej historii zbawienia w chwili obecnej najbardziej się identyfikuję? Czy potrafię wskazać na wydarzenia z mojego życia, które podkreślają prawdę zawartą w imieniu Chrzciciela, że „Jahwe jest łaskawy”?