A wy za kogo Mnie uważacie? (Łk 9,18-24)

XII Niedziela Zwykła

Łk 9,18-24

18 Gdy raz modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?» 19 Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał». 20 Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego». 21 Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. 22 I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie». 23 Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. 24 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.

Przygotowanie

  • W dzisiejszym fragmencie Trzeciej Ewangelii Jezus pyta apostołów, za kogo Go uważają. Zapowiada także po raz pierwszy swoją mękę oraz ukazuje bardzo ważny warunek bycia Jego uczniem. Wyciszę moje serce, pozwolę, by Duch Święty poprowadził mnie w modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • Gdy raz modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?» (w. 18) Ewangelista zachęca mnie, bym wyobraził sobie modlącego się Jezusa. Tym razem, mimo że znajduje się w miejscu odosobnionym, towarzyszą Mu uczniowie. Zostają oni wprowadzeni w tajemnicę rozmowy Ojca i Syna. Tematem jest opinia tłumów o Jezusie. Do tej pory wielokrotnie i przy różnych okazjach mogli słuchać Jego nauki. Byli także świadkami dokonywanych przez Niego cudów. Część z nich na sobie doświadczyła Jego mocy, gdy przywrócił im zdrowie lub uwolnił z mocy duchów nieczystych. Co zatem na podstawie tych wszystkich faktów mogą o Nim powiedzieć, za kogo Go uważają? Przypatrzę się mojej modlitwie. W jakim stopniu postrzegam ją jako przestrzeń spotkania z żywym Bogiem?
  • Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał» (w. 19) Opinie Żydów na temat Jezusa są podzielone. Wszyscy jednak dostrzegają w Nim kogoś, kto swoim działaniem wpisuje się w długą linię starotestamentalnych proroków. Zatem ich myślenie zakotwiczone jest w przeszłości. Nie są jeszcze w stanie dostrzec, że są świadkami początku nowej epoki w historii zbawienia. Jezusowa nowość jest jeszcze przed nim zakryta. Mój Bóg jest Bogiem bliskim, od samego początku angażującym się w historię swoich dzieci. Dlatego mogę powiedzieć, że moja wiara opiera się zarówno na świadectwie starotestamentalnego Izraela jak i apostołów, najbliższych uczniów Chrystusa. Nie jest ona jednak martwym reliktem przeszłości, lecz stale aktualizującym się duchowym dynamizmem. Czy w codziennym życiu otwieram się na prowadzenie Ducha Świętego i pozwalam, by wprowadzał mnie w nowość życia w Chrystusie?
  • Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego» (w. 20) Nie tylko tłumy, ale i uczniowie są świadkami działalności Pana. Jako że stale są przy Nim, w swojej opinii na Jego temat różnią się od tłumów. Wierzą, że Jezus jest Mesjaszem Bożym. Dostrzegają, że w Nim wypełniają się starotestamentalne zapowiedzi o Bogu, który przychodzi, by zbawić swój lud. Słowa Piotra bez wątpienia są owocem działania w nim Bożej łaski. Prawdą jest jednak i to, że stale będąc przy Jezusie, pozwolił, by łaska mogła do głębi przeniknąć Jego serce. Ja także od momentu chrztu świętego jestem uczniem Pana. Została dana mi sposobność, by każdego dnia otwierać się na Jego obecność – w Słowie, sakramentach, modlitwie, wydarzeniach, drugim człowieku… Czy korzystam z tego daru? Czy potrafię wskazać na fakty z mojego życia, które pozwalają mi wyznać wiarę w Jezusa Mesjasza?
  • Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili (w. 21) Reakcja Jezusa na wyznanie wiary uczniów może zaskakiwać. Zaskoczyła zapewne samych uczniów. Jak bowiem, wiedząc, że oto nadszedł czas zbawienia i że Mesjasz jest pośród nich, prawdę tą zachować tylko dla siebie? A jednak na razie mają milczeć. Czy na modlitwie próbuję rozeznać, co jest wolą Boga wobec mnie? Czy rozważając słowa Pisma Świętego i wsłuchując się w nauczanie Kościoła, na bok odkładam moje oczekiwania i wyobrażenia, nawet jeśli mogą wydawać się jak najbardziej właściwe?
  • I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie» (w. 22) Zapewne nie takich słów spodziewali się uczniowie. Najpierw Pan nakazał im milczenie, a teraz zapowiada swoją mękę. Jako Mesjasz, ale i Syn Człowieczy, reprezentujący przed Ojcem ludzkość, Jezus stanie się ofiara przebłagalną za grzechy całego świata. Umierając na krzyżu, każdego człowieka pojedna z Ojcem. Zbawienie przyszło przez krzyż… Czy na modlitwie kontempluję ukrzyżowanego Chrystusa? Czy tam, na Golgocie, szukam najpełniejszego uzasadnienia mojej wiary?
  • Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa (ww. 23-24) Wymagające słowa Jezusa nie zakończyły się na poprzedniej wypowiedzi. Również życie Jego uczniów naznaczone będzie znakiem krzyża. Nie chodzi tu jednak o jakiekolwiek cierpienie, lecz o ofiarę, z jaką wiąże się naśladowanie Go w miłości i posłuszeństwie wobec Ojca. Co dzisiaj jest moim krzyżem?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Duchu Święty, uaktualniaj we mnie tajemnicę Chrystusowego krzyża”.

Po tym wszyscy poznają, że jesteście uczniami moimi (J 13,31-35)

V Niedziela Wielkanocy

J 13,31-35

31 Po jego wyjściu rzekł Jezus: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. 32 Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. 33 Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale — jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię — dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. 34 Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. 35 Po tym wszyscy poznają, że jesteście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali».

Przygotowanie

  • W okresie Wielkanocy liturgia słowa wielokrotnie zabiera nas do Wieczernika, gdzie Jezus nie tylko ustanawia sakrament Eucharystii i kapłaństwa, lecz także przekazuje uczniom bardzo ważne wskazania dotyczące ich codziennego życia. W dzisiejszym fragmencie Czwartej Ewangelii Pan zachęca do naśladowania Go w bezinteresownej i ofiarnej miłości. Wyciszę moje serce, z pomocą Ducha Świętego przygotuję się na słuchanie Słowa.

Punkty do medytacji

  • Po jego wyjściu rzekł Jezus: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy (ww. 31-32) Ważnym elementem Janowej relacji o Ostatniej Wieczerzy jest tzw. mowa pożegnalna (J 13,31-16,33). Wiedząc, że zbliża się kulminacyjny moment Jego ziemskiej misji, Jezus ukazuje uczniom, jak będzie wyglądać ich życie po Jego zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu. Mowa rozpoczyna się, gdy wieczernik opuszcza Judasz Iskariota, zdemaskowany przez Pana zdrajca (por. 13,21-30). W pierwszych zdaniach, posługując się starotestamentalnymi motywami „Syna Człowieczego” (gr. ho hyios tu anthropu) i „chwały” (gr. doksa), Jezus zarysowuje teologiczny sens zbliżających się wydarzeń. W jednej z wizji w Księdze Daniela mowa jest o „Synu Człowieczym”, który pojawia się „na obłokach nieba” i otrzymuje królewskie panowanie od Boga (por. Dn 7,13-14). Natomiast termin „chwała” w ST opisuje obezwładniające człowieka doświadczenie obecności Boga (por. Wj 24,17; 40,34; 1 Krl 8,11; Ez 43,1-5). Nadchodzące wydarzenia paschalne będą nowym doświadczeniem Bożej chwały. Tym razem nie będzie to ani ogień, ani trzęsienie ziemi. Jezus jako Syn Człowieczy, wchodząc w śmierć i powstając do nowego, uwielbionego życia, najpełniej objawi swoją władzę. Zatrzymam się na chwilę nad misterium Bożej chwały objawionej w Chrystusie. Pozwolę, by uporządkowało ono mój obraz Boga.
  • Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale — jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię — dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie (w. 33) O swoim odejściu Jezus w Janowej Ewangelii mówił już kilkukrotnie. Na przykład, w czasie Święta Namiotów, wobec zgromadzonego tłumu oraz chcących aresztować Go elit żydowskich, powiedział: „Jeszcze przez krótki czas jestem z wami, a potem pójdę do Tego, który Mnie posłał. Będziecie Mnie szukać i nie znajdziecie, a tam, gdzie Ja będę, wy pójść nie możecie” (J 7,33-34; 8,21; 12,35). Teraz zapowiedź odejścia zostaje wypowiedziana wobec uczniów. Przynajmniej na razie, nie będą oni mogli pójść tam, dokąd Pan się uda. Można powiedzieć, że ze względu na Jego bóstwo, „naturalnym” środowiskiem bytowania Syna Bożego, odwiecznego Logosu, jest niebieska komunia miłości wraz z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym. Jak zaznacza Jan zaraz na początku swej Ewangelii: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga” (1,1). Po wydarzeniach paschalnych Jezus powróci w swoim uwielbionym ciele do Ojca. Tym samym otwarta zostanie droga do niebieskiej szczęśliwości dla każdego człowieka. W dalszej części mowy pożegnalnej Pan powie: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem” (14,2-3). Jezus powrócił do Ojca, by przygotować dla mnie miejsce w niebie. To właśnie niebo jest punktem docelowym mojego ziemskiego pielgrzymowania. Czy na co dzień o tym pamiętam? Czy odrzucam pokusę upatrywania pełni szczęścia w ziemskim życiu?
  • Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie (w. 34) Po powrocie Syna Człowieczego do nieba życie każdego ucznia charakteryzować będzie oczekiwanie na Jego powtórne przyjście. Zanim to jednak nastąpi, uczniowie otrzymują nowe przykazanie – mają ćwiczyć się we wzajemnej miłości na wzór miłości, którą Pan ich umiłował (por. 15,12.17). Przykazanie to stanie się głównym paradygmatem chrześcijańskiego życia. Jak napisze później św. Jan w swoim pierwszym liście: „W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować” (1 J 4,10-11; por. 4,7). Miłość Jezusa jest darem z siebie, danym w posłuszeństwie woli Ojca, a jej owocem jest zbawienie świata. Ten rodzaj miłości Pan symbolicznie wyraził poprzez dopiero co dokonany gest umycia nóg uczniów (por. J 13,2-11). Zaś do końca ją zrealizuje umierając na krzyżu. Czy pozwalam, by moja wiara głęboko zakorzeniła się doświadczeniu Bożej miłości? Czy miłość, którą na co dzień okazuje bliźnim, przypomina miłość Jezusa? Kogo jest mi dzisiaj najtrudniej kochać? Opowiem o tym Jezusowi.
  • Po tym wszyscy poznają, że jesteście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali (w. 35) Żyjąc według nowego przykazania miłości, uczniowie będą realizować nowy typ człowieczeństwa. Owa nowość będzie na tyle radyklana, że stanie się ich znakiem rozpoznawczym. Po bezinteresownej i ofiarnej miłości świat będzie poznawał ich przynależność do Chrystusa. W kazaniu na górze Pan wypowiedział podobne słowa: „Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5,16). Poprzez swoje pełnie miłości działanie, zakorzenione w doświadczeniu miłości samego Jezusa, uczniowie staną się żywym świadectwem miłości Boga do każdego człowieka. Nie zewnętrzne znaki, a nawet gesty pobożności, ale ofiarna miłość bliźniego najbardziej wyraża moje bycie uczniem Chrystusa. Czy naśladując miłość Pana, pomagam innym Go spotkać?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, rozlewaj swoją miłość w moim sercu, pomóż mi tracić się w miłości bliźniego”.

Czyż i wy chcecie odejść? (J 6,55.60-69)

Sobota III Tygodnia Wielkanocy

J 6,55.60-69

55 Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem (…) 60 A wielu spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?» 61 Jezus jednak, świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: «To was gorszy? 62 A gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem? 63 To Duch daje życie; ciało na nic się nie zda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. 64 Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą». Jezus bowiem od początku wiedział, którzy nie wierzą, i kto ma Go wydać. 65 Rzekł więc: «Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli nie zostało mu to dane przez Ojca». 66 Od tego czasu wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. 67 Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?» 68 Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. 69 A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Bożym».

Przygotowanie

  • Kończymy dzisiaj kilkudniowe rozważanie tzw. mowy eucharystycznej, w której Jezus, opierając się na cudzie rozmnożenia chleba i odwołując do starotestamentalnego znaku manny, zapowiada prawdziwy pokarm z nieba, jakim będzie Jego Ciało i Krew. Nauka ta jest wymagająca i dlatego wielu spośród dotychczasowych uczniów Go opuszcza. Z wiarą w prowadzenie Ducha Świętego wejdę w modlitwę Słowem.

Punkty do medytacji

  • Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem (w. 55) W kulminacyjnym momencie tzw. mowy eucharystycznej (J 6,22-71) Jezus mówi wprost o konieczności spożywania Jego Ciała i picia Jego Krwi: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (6,54). W ten sposób swoje ostateczne wypełnienie znajdzie znak manny udzielanej przez Boga narodowi wybranemu wędrującemu przez pustynię. Jak manna podtrzymywała życie Izraela w drodze do Ziemi Obiecanej, tak pokarm z nieba, którym jest Ciało i Krew Chrystusa, da życie wieczne tym, którzy zmierzają do ojczyzny niebieskiej. Na krzyżu Syn złoży Ojcu w ofierze swoje życie za grzechy całego świata. W ten sposób na zawsze otworzy przed ludzkością drogę pojednania z Bogiem. Uczniowie będą mogli iść tą drogą, spożywając Ciało i Krew Pańską, w które w czasie każdej Eucharystii przemieniać się będą chleb i wino: „A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im, mówiąc: «Bierzcie, to jest Ciało moje». Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, i pili z niego wszyscy” (Mk 14,22-23; Mt 26,26-28; Łk 22,19-20; 1 Kor 11,23-25). Czy wierzę, że podczas Mszy Świętej chleb i wino prawdziwie przemieniają się w Ciało i Krew Chrystusa? Czy robię wszystko, by móc jak najczęściej karmić się prawdziwym chlebem z nieba?
  • Jezus jednak, świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: «To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem? (ww. 61-62) Zapowiedź spożywania Ciała i Krwi Jezusa na tym etapie budzi wątpliwości w sercach uczniów: „A wielu spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?»” (6,60; por. 6,52). Jezus jednak nie łagodzi swojego nauczania. Jako Syn Człowieczy i chleb życia zstąpił z nieba, by uczynić siebie samego pokarmem dającym życie wieczne. Skoro uczniowie nie są w stanie teraz tego przyjąć, jeszcze większym szokiem będzie dla nich powrót Jezusa do Ojca, który dokona się poprzez śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie. Wszystko to jednak będzie musiało się dokonać, gdyż dopiero po przemienieniu, jakie dokona się w chwili zmartwychwstania, Jezusowe ciało będzie mogło przebywać w niebie i jednocześnie być sakramentalnym pokarmem wierzących. Jak przeżywam tegoroczny okres Wielkanocy? Czy pozwalam, by misterium śmierci i zmartwychwstania Chrystusa przeniknęło do mojej codzienności?
  • To Duch daje życie; ciało na nic się nie zda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem (w. 63) Wiedząc o oporze, z jakim spotykają się Jego ostatnie wypowiedzi, Jezus wskazuje na Ducha Świętego, który ma moc wprowadzenia na głębiny wiary. Uczniowie powinni odłożyć na bok kategorie ludzkiego myślenia (np. „jak można jeść czyjeś ciało, czy pić czyjąś krew?”) i uświadomić sobie, że zarówno słowa, jak i czyny Pana, napełnione są Duchem Świętym, który jest również w stanie pomóc im zrozumieć sens otrzymanej nauki. Gdzie szukam pomocy, gdy słowa Jezusa wykraczają poza moje życiowe doświadczenie? Czy odrzucam pokusę wybiórczego traktowania Jezusowej nauki? Kiedy ostatnio poszedłem za konkretnym wskazaniem Ewangelii?
  • Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą». Jezus bowiem od początku wiedział, którzy nie wierzą, i kto ma Go wydać. Rzekł więc: «Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli nie zostało mu to dane przez Ojca» (ww. 64-65) Jezus jest realistą. Wie, że autentyczna wiara ma korzenie w miłości. Światło Bożej prawdy przekracza możliwości poznania ludzkiego umysłu, jak to stwierdzone zostało przez Niego w trakcie nocnej rozmowy z Nikodemem: „Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża” (3,8). Jednakże prawda objawiona przez Boga ma tę właściwość, że nawet nie do końca zrozumiana przyciąga do siebie, gdyż jest jednym z wielu przejawów Bożej miłości. Poddanie się tej prawdzie poprzedza zatem rezygnacja ze skoncentrowanej na sobie miłości własnej i ufne zanurzenie się w miłującym Ojcu. Tak niestety nie stało się w przypadku zdrajcy Judasza, który do końca trzymał się swoich błędnych przekonań. Bóg Ojciec pozwolił mi spotkać Jezusa. Czy jestem Mu za to wdzięczny? Czy w mojej drodze wiary mentalność niewolnika ustąpiła już miejsca mentalności kochanego przez Ojca syna?
  • Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Bożym» (ww. 68-69) Widząc, że wielu uczniów, nie mogąc zrozumieć Jego ostatniej nauki, Go opuszcza (w. 66), Jezus pyta Dwunastu o ich zamiary (w. 67). W imieniu apostołów głos zabiera Piotr. Najpierw stwierdza, że w słowach Pana objawione zostaje życie wieczne, a następnie wyznaje wiarę, że Jezus jest „Świętym Boga”. W ST „świętość” jest przypisywana samemu Bogu, który jako jedyny jest „Święty” (hebr. kadosz), na przykład: „Nie bój się, robaczku Jakubie, nieboraku Izraelu! Ja cię wspomagam – wyrocznia Pana – odkupicielem twoim – Święty Izraela” (Iz 41,1). Natomiast w Ewangelii Jana przymiotnikiem „święty” (gr. hagios) opisywany jest Ojciec (por. J 17,1), Duch (por. 1,33; 14,26; 20,22) i w tym miejscu Jezus. Apostoł zatem wyznaje wiarę w Jego boskość. A to oznacza, że poddaje się światłu Jego nauki. Opowiem Jezusowi o tym, co sprawia mi najwięcej trudności w byciu Jego uczniem.

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał za św. Piotrem: „Panie, do kogóż pójdę? Tym masz słowa życia wiecznego. Ty jesteś Świętym Boga”.

Szukacie mnie nie dlatego, że widzieliście znaki (J 6,22-29)

Wsponienie św. Atanazego, Biskupa i Doktora Kościoła

J 6,22-29

22 Nazajutrz tłum stojący po drugiej stronie jeziora spostrzegł, że poza jedną łodzią nie było tam żadnej innej oraz że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. 23 Tymczasem w pobliże tego miejsca, gdzie spożyto chleb po modlitwie dziękczynnej Pana, przypłynęły od Tyberiady inne łodzie. 24 A kiedy [ludzie z] tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. 25 Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: «Rabbi, kiedy tu przybyłeś?» 26 W odpowiedzi rzekł im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. 27 Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec». 28 Oni zaś rzekli do Niego: «Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?» 29 Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: «Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał».

Przygotowanie

  • Tłumy szukają Jezusa, gdyż po raz kolejny chcą nasycić się rozmnożonym przez Niego chlebem. Pan wykorzystuje tę sytuację, by stopniowo wprowadzić temat duchowego pokarmu, jakim będzie Jego Ciało i Krew. W chwili ciszy przygotuję się na spotkanie ze Słowem. Wzbudzę w sobie pragnienie, by zawarta w nim moc Ducha Świętego dotknęła mojego serca.

Punkty do medytacji

  • A kiedy [ludzie z] tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa (w. 24) Rozważany przez nas fragment ściśle łączy się z tymi, które go bezpośrednio poprzedzają. Chwilę wcześniej Jan Ewangelista opowiedział o cudownym rozmnożeniu chleba po drugiej stronie Jeziora Tyberiadzkiego (por. J 6,1-15) oraz uczniach przeprawiających się z powrotem do Kafarnaum i Jezusie kroczącym po wzburzonych wodach jeziora (por. 6,16-21). Wieść o nakarmieniu pięciu tysięcy mężczyzn w zrozumiały sposób wzbudziła wielkie zainteresowanie. Świadkowie cudownego wydarzenia następnego dnia orientują się, że zarówno Jezus jak i Jego uczniowie oddalili się (w. 22). Dlatego wsiadają do łodzi przybyłych z Tyberiady i przeprawiają się do Kafarnaum, by tam ponownie spotkać Pana. Czy jest we mnie pragnienie spotykania Jezusa? Czy jestem gotowy pokonywać różne trudności, byle by tylko móc cieszyć się Jego obecnością?
  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta (w. 26) Jezus dobrze zna serce człowieka. Wie, jakie pragnienia nim kierują. Dlatego bezpośrednio zwraca uwagę szukającym Go, że ich motywacja nie jest jeszcze doskonała. Czynione przez Niego cuda, w tym rozmnożenie chleba, nie są jedynie prostymi manifestacjami Jego możliwości, lecz mają charakter znaku, to znaczy wskazują na Jego mesjańską tożsamość oraz objawiają cel Jego misji. Nie chodzi jedynie o to, by dokonało się cudowne uzdrowienie człowieka lub napełnienie jego pustego żołądka, lecz by w spotkaniu z Panem miały miejsce przemiana i uzdrowienie na poziomie duchowym. Jakie są moje oczekiwania wobec Jezusa? Czy pragnienie bycia zbawionym przez Niego zajmuje pośród nich pierwsze miejsce?
  • Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec (w. 27) Nawiązując do motywacji tłumów, by po raz kolejny móc nasycić się cudownie rozmnożonym chlebem, Jezus wskazuje na konieczność szukania pokarmu, który zagwarantuje życie wieczne. W tradycji biblijnej jako pokarm i napój duchowy przedstawiane były Boża Mądrość i Boże Słowo, które dane były Izraelowi w postaci prawa Mojżeszowego. W Mądrości Syrach czytamy: „Ten, który Pana się boi, (…) kto trzyma się Prawa, posiądzie mądrość (…) Nakarmi go chlebem rozumu i napoi go wodą mądrości” (Syr 15,1.3). Jezus jako Syn Człowieczy naznaczony został przez Ojca pieczęcią Ducha Świętego (por. J 1,32). Dzięki temu może w doskonały sposób objawić światu Bożą mądrość, której „spożywanie” wprowadzi człowieka w rzeczywistość pełni życia. Jak wygląda moja hierarchia wartości, czy moje potrzeby duchowe stawiam przed fizycznymi? Czy wierzę, że Jezus chce nie tylko towarzyszyć mi w życiu ziemskim, ale również wprowadzić mnie w szczęśliwą wieczność?
  • Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: «Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał (w. 29) Żydzi otaczający Jezusa są w stanie przyjąć Go jako nowego Mojżesza. Dlatego pytają, w jaki sposób mają wykonywać dzieła Boga (w. 28). Odpowiadając, Pan wskazuje na najważniejsze wymaganie, jakie Bóg stawia człowiekowi. Wiara w Jezusa Chrystusa jest fundamentalna, bez niej nie ma chrześcijaństwa, nie ma uczestnictwa w życiu wiecznym. Jest ona łaską darmowo daną przez Boga człowiekowi, lecz jak każdy dar wymaga odpowiedniego przyjęcia. Przede wszystkim chodzi o to, by relacja z Jezusem przeniknęła wszystkie momenty ludzkiego życia. Czy Jezus ma dostęp do całego mnie? Czy nie chowam czegoś przed, na przykład nieuporządkowanych relacji, błędnych przyzwyczajeń, czy wręcz grzesznego zniewolenia?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał krótką modlitwę uwielbienia: „Panie Jezu, objawiona światu Mądrości Ojca, bądź uwielbiony w moim życiu”.

Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził (Mt 26,14-25)

Wielka Środa

Mt 26,14-25

14 Wtedy jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów 15 i rzekł: «Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam?» A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. 16 Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. 17 W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: «Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy?» 18 On odrzekł: «Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: „Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami”». 19 Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. 20 Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. 21 A gdy jedli, rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda». 22 Bardzo tym zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: «Chyba nie ja, Panie?» 23 On zaś odpowiedział: «Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda. 24 Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził». 25 Wtedy Judasz, który miał Go wydać, rzekł: «Czyżbym ja, Rabbi?» Odpowiedział mu: «Tak, ty».

Przygotowanie

  • W Wielką Środę liturgia słowa ponownie przywołuje scenę (tym razem w relacji Mateusza Ewangelisty), w której Jezus zapowiada uczniom, że jeden z nich Go zdradzi (por. wczorajsza Ewangelia – J 13,21-33.36-38). Z ust Pana padają wstrząsające słowa: Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. Wyciszę moje serce i pozwolę, by Duch Święty otworzył przede mną dzisiejsze Słowo.

Punkty do medytacji

  • Wtedy jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: «Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam?» A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać (ww. 14-16) Chwilę wcześniej Mateusz opowiadał o namaszczeniu drogim olejkiem głowy Jezusa przez pewną kobietę w Betanii. Gest ten został krytycznie odebrany przez część uczniów, którzy nie dostrzegli w nim głębszego znaczenia – zapowiedzi śmierci Pana, lecz jedynie rozrzutność (por. Mt 26,6-13). Jan Ewangelista precyzuje, że krytyka wyszła do Judasza Iskrarioty, który co prawda posłużył się argumentem troski o ubogich, lecz tak naprawdę chodziło mu o jego własne „dobro”, gdyż jako dysponujący trzosem wspólnoty wykradał z niego pieniądze (por. J 12,1-8). Judasz, mimo że od kilku lat należał do grona najbliższych uczniów Jezusa, w swoim myśleniu i postepowaniu całkowicie rozminął się z Jego nauczaniem. Przynależność do Dwunastu traktował nie jako nieocenioną pomoc w nawróceniu i wzrastaniu w wierze, lecz okazję do nieuczciwego wzbogacenia się. Teraz podejmuje się czegoś jeszcze gorszego, udaje się do arcykapłanów, by za trzydzieści srebrników wydać Jezusa w ich ręce. Czy jestem szczery w moich modlitwach i religijnym zaangażowaniu? Czy podejmując różne funkcje we wspólnocie Kościoła, kieruje się jedynie pragnieniem oddania chwały Bogu? Czy odrzucam pokusę „grzania się” w świetle Jezusa?
  • On odrzekł: «Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: „Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami”» (w. 18) Jest bardzo prawdopodobne, że również we wcześniejszych latach, przybywając do Jerozolimy na święto Paschy, Jezus korzystał z gościnności wspomnianego człowieka. Tym razem nie chodzi jednak o „zwykłą” Paschę. Mówiąc „czas mój jest bliski”, Pan po raz kolejny zapowiada zbliżanie się kluczowych wydarzeń w Jego ziemskiej misji (por. Mt 16,21-23; 17,22-23; 20,17-19). Do tej pory żydowska Pascha upamiętniała uwolnienie z egipskiej niewoli. Jezus nada jej nowy, pełniejszy sens. Jego śmierć krzyżowa w swoich skutkach dotknie każdego człowieka, dając uwolnienie z niewoli grzechu. Czy jestem gotowy na świętowanie tegorocznych Świąt Paschalnych? Czy mam w swoim sercu żywe pragnienie, by „czas Jezusa” wypełnił się również w moim życiu?
  • Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda» (ww. 20-21) Spożywanie wieczerzy paschalnej rozpoczynało się po zachodzie słońca. Zazwyczaj gromadzono się przy niskim stole, spoczywając na poduszkach. Radość posiłku zastaje nagle zakłócona przez wstrząsającą zapowiedź. Wcześniej, drugi i trzeci raz zapowiadając swoją mękę, Jezus mówił ogólnie o tym, że „zostanie wydany” (por. 17,22; 20,18; także 26,2). Teraz dodaje, że zdrajca właśnie siedzi z Nim przy stole. Ewangelista dodaje, że informacja ta wstrząsnęła uczniami, ale możemy również wyobrazić sobie, co w tej chwili działo się w sercu Pana. On dobrze wiedział, czyje serce uległo deprawacji, kto całkowicie zaimpregnował się na Jego osobę. Co Jezus może czuć, gdy dzisiaj patrzy na mnie?
  • On zaś odpowiedział: «Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził» (ww. 23-24) Stan serca Jezusowego, ból spowodowany odrzuceniem przez jednego z najbliższych uczniów obrazuje kolejna Jego wypowiedź. Jako Syn Człowieczy chce zrealizować do końca to, co zostało zaplanowane przez Ojca. Starotestamentalne zapowiedzi muszą się wypełnić (np. Iz 53,1-12). Tragiczny jednak będzie los tego, który Go zdradzi. Uczyni to przecież w wolności, przez nikogo nieprzymuszony, dlatego będzie musiał ponieść konsekwencje swojego działania. Efekt będzie taki, że wobec czekającego go wiecznego cierpienia lepiej by było, gdyby w ogóle nie przyszedł na świat. Porozmawiam szczerze z Jezusem o moich duchowych niedomaganiach.
  • Wtedy Judasz, który miał Go wydać, rzekł: «Czyżbym ja, Rabbi?» Odpowiedział mu: «Tak, ty» (w. 25) Podczas gdy pozostali uczniowie, zszokowani Jezusową zapowiedzią zdrady, pytają: „Chyba nie ja, Panie?” (w. 22), Judasz mówi: „Czyżbym ja, Rabbi?” W oczach zdrajcy Jezus nie jest Panem (gr. Kyrios), którego władzy należałoby podporządkować swoje życie, lecz jedynie nauczycielem, który może i głosi wzniosłe rzeczy, lecz niekoniecznie trzeba z Nim się zgadzać. Judasz zdecydowanie nie zgadza się z Jezusem, nie chce takiego Mesjasza, nie godzi się na zaproponowane przez Niego królowanie ofiarnej i bezwarunkowej miłości. Wybiera drogę nieuporządkowanej miłości własnej, pogrążając się w coraz to większej ciemności. Kim dla mnie jest Jezus? Czy przyjmuję Go takim, jakim jest, czy może moją wiarę opieram na niepełnym lub błędnym wyobrażeniu Jego osoby?

W ciągu dnia

  • Zatrzymam się nad czekającymi mnie w najbliższych dniach obowiązkami, spróbuję tak je poukładać, by móc w pełni uczestniczyć w Triduum Paschalnym.