„Jak Bóg umiłował świat?” – Uroczystość Najświętszej Trójcy (J 3,16-18)

Czy wierzysz w Boga, który czyha na Twoje błędy, czy w Boga, który pragnie Cię zbawić? W komentarzu do Ewangelii z Uroczystości Najświętszej Trójcy (J 3,16-18) przyglądamy się niezwykłej rozmowie Jezusa z Nikodemem, podczas której padają trzy kluczowe zdania zmieniające naszą perspektywę wiary.

Z filmu dowiesz się m.in.:

  • Dlaczego Nikodem przyszedł do Jezusa pod osłoną nocy?
  • Co w praktyce oznacza to, że „Bóg umiłował świat”?
  • Dlaczego chrześcijaństwo nie polega na unikaniu kary, lecz na czynieniu dobra?
  • Skąd bierze się potępienie, skoro Bóg nikogo potępić nie chce?

Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie (Mt 26,36-42)

Przygotowanie

  • Modląc się w Ogrodzie Oliwnym, Jezus objawia swoje człowieczeństwo i całkowite zdanie się na wolę Ojca. Uczniowie zaś, mimo wcześniejszych zapewnień o gotowości pójścia za Panem, nawet na śmierć, ulegają zmęczeniu i odpływają w sen. Wyciszę moje serce i poproszę Ducha Świętego o prowadzenie w czasie dzisiejszej modlitwy Słowem.

Punkty do medytacji

  • Wtedy przyszedł Jezus z nimi do posiadłości zwanej Getsemani i rzekł do uczniów: «Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę i tam się pomodlę» (w. 36) Po zakończeniu Ostatniej Wieczerzy, Jezus i Jego uczniowie opuszczają Wieczernik i udają się do ogrodu „Getsemani” (gr. Gethsemani, hebr. Gat-Szemanim – dosł. „tłocznia oliwy”), położonego na wschodnim zboczu Góry Oliwnej. Na miejscu Pan pozostawia większość uczniów, sam zaś, w towarzystwie Piotra, Jakuba i Jana, odchodzi nieopodal, by „modlić się” (gr. proseuchomai). Jezus jest świadomy, że zbliża się moment Jego męki, dlatego chce ostatnie chwile ją poprzedzające spędzić w obecności Ojca. Przypomnę sobie trudne decyzje, które musiałem podjąć w życiu. Gdzie wtedy szukałem siły i natchnienia? Czy potrafię przeżywać modlitwę jako spotkanie, rozmowę z żywym i osobowym Bogiem?
  • Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich: «Smutna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną» (ww. 37-38) W tym wyjątkowym momencie Jezusowi towarzyszą ci sami uczniowie, którzy wcześniej byli świadkami Jego przemieniania (17,1-8). Różnica polega na tym, że wcześniej mogli zobaczyć Jego boską chwałę, teraz zaś ujrzą Jego śmiertelne człowieczeństwo. Na Górze Przemienienia to oni zlęknieni upadli na twarz na widok Jezusowej teofanii, teraz zaś to sam Syn Boży „smuci się” (gr. lypeo) i odczuwa „trwogę” (gr. ademoneo) przed tym, co ma nastąpić. Jezus nie kryje przed uczniami stanu swojej duszy. Otwarcie mówi im o swoim smutku (Ps 42,6; 43,5) i zachęca ich, by „czuwali” (gr. gregoreo) razem z Nim. Więź, która łączy Pana z najbliższymi uczniami, polega nie tylko na wspólnym radowaniu się w chwilach chwały, lecz również na współodczuwaniu smutku i cierpienia. Dostrzec tutaj możemy niezwykłą otwartość Syna Bożego, który cały chce dać się poznać i podobnej otwartości oczekuje od swoich naśladowców. Jak dzisiaj patrzę na mękę Jezusa? Czy kontemplując ją na modlitwie, próbuję towarzyszyć Panu w Jego cierpieniu?
  • I odszedłszy nieco do przodu, padł na twarz i modlił się tymi słowami: «Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty [niech się stanie]!» (w. 39) Świadomość zbliżającego się cierpienia jest przygniatająca. Dlatego, odszedłszy nieco od trzech uczniów, Jezus pada na twarz przed Ojcem i prosi, by jeśli to możliwe ominął Go „ten kielich” (to poterion tuton). Obraz kielicha w tekstach starotestamentalnych odnosi się do czyjegoś losu lub przeznaczenia, naznaczonego cierpieniem (Jr 49,12; Ez 23,31-34). Oznacza także gniew Boży wobec nieprawych i ludów bezbożnych (Iz 51,17; Jr 25,15). Męka Jezusa w swej istocie będzie wzięciem na siebie losu człowieka, który poprzez grzech zerwał więź z Bogiem, dawcą życia. Mimo, że Pan odczuwa trwogę, ostatecznie zdaje się na wolę Ojca. Chce ją wypełnić, bez względu na koszty. Zatrzymam się na chwilę nad Jezusem rozmawiającym z Ojcem w Ogrójcu, nad Jego myślami i słowami. Co one dzisiaj mówią o mnie i moim życiu?
  • Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: «Tak [oto] nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe» (ww. 40-41) Powróciwszy do uczniów Jezus zastaje ich „śpiących” (gr. katheudontas). Na poziomie dosłownym widzimy trzech mężczyzn, którzy wieczorową porą, po dniu pełnym wydarzeń i emocji, zostali zmorzeni snem. Zaś na poziomie duchowym mamy tutaj opis stanu uczniów, którzy nie są jeszcze do końca świadomi tego, że oto w niedługim czasie będą świadkami wydarzeń decydujących o losach całej ludzkości. Ponadto Jezusowa otwartość, dzielenie się stanem duszy, spotyka się z ich zadziwiającą obojętnością. Taka jest natura człowieka po grzechu pierworodnym: „duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe”. Dlatego Pan wskazuje uczniom na środki, które są niezbędne, by nie ulec słabości ciała: „czuwajcie i módlcie się” (gr. gregoreite kai proseuchesthe). Czuwanie i modlitwa, świadome przeżywanie swego życia w duchu wiary i trwanie przed Bogiem. Na ile te dwie rzeczy charakteryzują moją pobożność?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, wprowadzaj mnie w tajemnicę Twojej męki i synowskiego posłuszeństwa Ojcu”.

Ojcze, nadeszła godzina (J 17,1-11a)

Przygotowanie

  • Na koniec mowy pożegnalnej Jezus kieruje swoje słowa ku Ojcu. Po raz kolejny w Ewangelii Jana na pierwszy plan wychodzi temat łączącej Ich komunii. Dzięki tej przedwiecznej więzi, Syn do końca wypełni zbawczy plan Ojca. Zaś nadejście godziny Jego męki oznacza najpełniejsze objawienie się chwały Obydwu. Duchu Święty, otwórz przede mną skarbiec dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • To powiedział Jezus, a podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: «Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś (ww. 1-2) W pierwszych słowach Modlitwy Arcykapłańskiej Jezus, podnosząc oczy „ku niebu” (gr. eis ton uranon), czyli zwracając się bezpośrednio do Ojca, rozpoznaje nadejście „godziny” (gr. he hora). W Ewangelii Jana to ostatnie określenie oznacza moment Jego męki, która będzie wiązać się z ogromnym cierpieniem, lecz przede wszystkim w pełni objawi Jego mesjańską i boską tożsamość. Prośba o wzajemne „otoczenie się chwałą” (gr. doksadzo) przez Ojca i Syna nawiązuje do głębokiej i nierozerwalnej jedność Osób Boskich w dziele odkupienia człowieka. Pan podkreśla, że otrzymał od Ojca powszechną „władzę” (gr. he eksusia) nad każdym człowiekiem. Celem owej władzy jest obdarzenie „życiem wiecznym” (gr. dzoen aionion) wszystkich, którzy uwierzą. Spróbuję uświadomić sobie, że władza Jezusa nade mną w niczym mi nie zagraża. Jest wręcz przeciwnie, powierzając Mu siebie, otwieram się na obietnicę życia wiecznego.
  • Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie wpierw, zanim świat powstał (ww. 4-5) Cała ziemska misja Jezusa jest niczym innym jak wypełnieniem „dzieła” (gr. to ergon), które zostało Mu zlecone przez Ojca. Bezwarunkowe posłuszeństwo, które swój punkt kulminacyjny osiągnie w zbliżającej się ofierze krzyżowej, nie tylko uwielbi Ojca, lecz również stanie się przyczynkiem do uwielbienia Syna. Pan nawiązuje w tym miejscu do swojej boskiej preegzystencji, przypominając, że dzielił z Ojcem nieskończony majestat jeszcze przed stworzeniem świata. Triumfalne zwieńczenie dzieła odkupienia stanie się zatem powrotem Jezusa, wraz z Jego uwielbionym człowieczeństwem, do wiecznej, wewnątrztrynitarnej jedności. Prawdziwa chwała nie opiera się na doczesnym sukcesie, lecz na całkowitym oddaniu się Ojcu i pokornej realizacji Jego planu. Spojrzę na ostatnie tygodnie mojego życia. Na ile w tym czasie otworzyłem się na Boże prowadzenie? W jakim stopniu pozwoliłem, by w mojej codzienności objawiła się chwała Ojca i Syna?
  • Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś (w. 8) Jezus potwierdza, że wiernie przekazał swoim uczniom „słowa” (gr. ta hremata), które otrzymał od Ojca. Uczniowie zaś nie tylko je usłyszeli, ale i w pełni „przyjęli” (gr. elabon), pozwalając, by objawiona prawda dogłębnie przeniknęła ich serca. Skutkiem tego otwarcia jest ich osobista relacja ze Zbawicielem i całkowita pewność, że prawdziwie wyszedł On od Boga, dzieląc Jego naturę. Patrząc z innej strony, wiara uczniów osiąga swój szczyt w chwili uznania, że Jezus prawdziwie jest Bożym Pomazańcem, czyli całym sobą wyraża wolę Stwórcy. Przekonanie to od samego początku będzie fundamentem Kościoła, wspólnoty niosącej uniwersalny dar zbawienia poprzez wieki. Czy mam świadomość, że przyjęcie Jezusowej nauki nie polega jedynie na intelektualnym wysiłku, lecz przede wszystkim na zgodzie, by więź z boskim Nauczycielem stała się fundamentem, na którym mogę oprzeć swoją codzienność?
  • Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi (w. 9) W obliczu zbliżających się wydarzeń paschalnych i mającego nastąpić po nich powrotu do Ojca, Jezus wstawia się u Ojca za swoimi uczniami. Wyklucza ze swej prośby „świat” (gr. ho kosmos), który w Czwartej Ewangelii symbolizuje tę część ludzkości, która jest wrogo nastawiona do Boga, świadomie przeciw Niemu się buntując. Owa selekcja nie jest przejawem braku miłosierdzia, lecz absolutną koniecznością duchowego zabezpieczenia rodzącego się Kościoła w obliczu nadchodzących prześladowań. Uczniowie bowiem stanowią wyłączną własność Ojca, który w swojej suwerennej decyzji powierzył ich zbawczej misji Syna. Idąc za Jezusem, realizuje swoją najgłębszą tożsamość, czyli tożsamość dziecka Bożego. Dzięki wierze, mimo że żyję w świecie, staję się szczególną własnością Boga. Czy pamiętam o tym, zwłaszcza w chwilach kryzysu i odrzucenia?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, oddaje Ci moje życie, prowadź mnie ku Ojcu”.

Aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i że Ty ich umiłowałeś (J 17,20-26)

Przygotowanie

  • Rozważamy dzisiaj fragment tzw. Modlitwy Arcykapłańskiej (J 17), którą Jezus wypowiedział pod koniec Ostatniej Wieczerzy. Mając świadomość zbliżającej się Męki, Pan nie skupia się na czekającym Go cierpieniu, lecz modli się za kolejne pokolenia swoich uczniów. Prosi Ojca, by trwali w jedności. Ich wzajemna miłość, zakorzeniona w doświadczeniu miłości Ojca, będzie najskuteczniejszym świadectwem wobec świata. Duchu Święty, otwieraj moje serce na tajemnicę Słowa!

Punkty do medytacji

  • Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie (w. 20) Wypowiadając pierwsze słowa Modlitwy Arcykapłańskiej, Jezus w pierwszym rzędzie prosił Ojca za towarzyszącymi Mu uczniami (J 17,6-19). Teraz wstawia się także za tymi, którzy dzięki ich świadectwu również w Niego uwierzą. Działając w mocy Ducha Świętego, uczniowie będą kontynuowali Jezusową misję objawiania światu miłosiernej miłości Ojca. Słowo Pana nie tylko będzie przechowywane w ich pamięci, ale będzie również przekazywane ustnie, a z czasem przyjmie formę spisanych Ewangelii. Ponieważ owe słowo dzięki asystencji Ducha Świętego przeniknie do głębi ludzkich serc, chrześcijanie staną się żywym słowem Boga. Przyjmując chrzest święty stałem się częścią Kościoła, czyli mistycznego Ciała Chrystusa. We wspólnocie wiary każdego dnia mogę otwierać się na Jezusowe słowo i pozwalać, by mnie kształtowało. Wzbudzę w sobie wdzięczność za tak wielkie obdarowanie. Spojrzę na ostatnie tygodnie mojego życia, by dostrzec owoce Słowa we mnie.
  • aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś (w. 21) Prosząc Ojca za uczniami obecnymi w Wieczerniku, Jezus powiedział: „Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno” (17,11). Jedność jest także przedmiotem Jezusowej prośby dotyczącej kolejnych pokoleń chrześcijan. Podobnie jak pierwsi uczniowie, również oni, dzięki wierze będą mogli uczestniczyć w doskonałej komunii Ojca i Syna. Widzialnie będzie to przejawiać się w łączących ich wzajemnie więzach miłości. Jedność Kościoła, na różnych poziomach, jest proroczym znakiem dla świata. Natomiast jej brak, stanowi gorszące antyświadectwo. Czy mogę o sobie powiedzieć, że jestem człowiekiem jedności? Co najczęściej nie pozwala mi być w komunii z innymi ludźmi, zwłaszcza podzielającymi moją wiarę? Jak wygląda mój stosunek do chrześcijan innych wyznań?
  • I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy (w. 22) Na początku Modlitwy Arcykapłańskiej Jezus powiedział również: „Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył (…) Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie wpierw, zanim świat powstał” (17,1.4-5). Wzajemna wymiana chwały między Ojcem i Synem swoje źródło ma w łączącej ich odwiecznej miłości. Wypełniając misję zleconą Mu przez Ojca, Jezus otoczył Go chwałą. Ojciec zaś otoczy chwałą Jezusa, nie opuszczając Go w godzinie śmierci. W języku biblijnym termin „chwała” (hebr. kawod, gr. doxa) w odniesieniu do Boga oznacza doświadczaną zmysłowo manifestację Jego obecności. W Starym Testamencie chwała Boga łączona jest przede wszystkim z wstrząsającym objawieniem Bożej mocy. Jezus natomiast w swoim ziemskim życiu objawia Bożą chwałę w nowy sposób, przekonując uczniów o miłości Ojca, która jest potężniejsza niż wszelkie inne światowe potęgi i ma moc gromadzenia w jedno. Czy jestem świadomy, że wszechmoc Boga najpełniej wyraża się w Jego miłości do człowieka? Czy na modlitwie uwielbiam Jezusa, który także za mnie oddał swoje życie na krzyżu? Czy uczę się miłości bliźniego kontemplując krzyż Pana?
  • Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata (w. 24) Pragnieniem Jezusa jest także, by uczniowie przebywali razem z Nim w niebie. Zapowiadając swoje odejście, Pan powiedział: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce” (14,2). W niebie wierzący ujrzą wieczną chwałę Syna, przekazaną mu przez Ojca jeszcze przed założeniem świata, a która po zmartwychwstaniu widoczna będzie również w Jego uwielbionym człowieczeństwie. Kulminacją uczestnictwa uczniów w Boskiej komunii będzie życie wieczne. Moim przeznaczeniem jest niebo. Jezus chce, bym po ziemskim pielgrzymowaniu w nim zamieszkał. Do czego dzisiaj Pan mnie zachęca? Co mogę zrobić, by jeszcze bardziej przybliżyć się do perspektywy wiecznego życia w domu Ojca?
  • Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem, i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał (w. 25) W prologu do Czwartej Ewangelii czytamy: „Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył” (1,18). W podobnym tonie wypowiedział się sam Jezus w mowie eucharystycznej: „jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca” (6,46). Tylko Syn może znać Ojca. Ponieważ jednak przyszedł na świat, żyjąc w ludzkim ciele, objawił Ojca uczniom. W mowie pożegnalnej, reagując na słowa Filipa – „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”, Jezus powiedział: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca” (14,9). Świat nie poznał Ojca, ponieważ odrzucił Syna. Uczniowie zaś przeciwnie, poznali Ojca, ponieważ uwierzyli, że Syn przez Niego został posłany. Zatrzymam się nad moim obrazem Jezusa i spróbuję przyłożyć go do mojego życia. Ile dzisiaj we mnie jest z Jezusa, a ile ze świata?
  • Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich (w. 26) Nawet po swoim powrocie do nieba, Jezus nadal będzie objawiał Ojca uczniom. Będzie to czynił posyłając im Ducha Świętego, który sprawi, że uchwycą głębsze znaczenie wszystkiego, czego byli świadkami i co słyszeli, towarzysząc Mu w trakcie ziemskiej działalności. Na pierwsze miejsce wysunie się prawda o miłości Ojca i Syna, która stopniowo będzie przenikać do ich serc i przemieniać je od wewnątrz. Dzięki tej przemianie ich uczestnictwo w boskiej komunii będzie wzrastać, aż osiągnie swój cel, którym niebo. Co jeszcze stoi na przeszkodzie, bym mógł wykrzyczeć wobec całego świata, że Bóg jest miłością? Czy mam świadomość, że trwanie w Chrystusie nie tylko pozwala mi doświadczyć miłości Ojca, lecz również sprawia, że i ja staję się zdolny do miłości?

W ciągu dnia

  • W chwilach napięć z innymi ludźmi będę powtarzać w sercu: „Jezu, uczyń mnie narzędziem Twojej miłości i jedności”.

Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować (J 15,18-21)

Przygotowanie

  • W kolejnym fragmencie tzw. Mowy Pożegnalnej (J 14-17) Jezus przygotowuje uczniów zgromadzonych wokół Niego w Wieczerniku na trudy głoszenia Dobrej Nowiny. Posyłając ich do świata, Pan nie ukrywa, że podobnie jak to było z Nim samym, także oni będą spotykać się z odrzuceniem, a nawet nienawiścią. Duchu Święty pomóż mi otworzyć się na dzisiejsze Słowo.

Punkty do medytacji

  • Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził (w. 18) Termin „świat” (gr. ho kosmos), w pierwszej kolejności oznaczający całą stworzoną rzeczywistość, w Czwartej Ewangelii zyskuje dodatkowy, teologiczny sens, opisując ludzi będących w stanie buntu przeciwko Bogu. Mimo że w każdym Jego słowie i geście dostrzec można miłość Boga do człowieka, Jezus od samego początku publicznej działalności spotyka się z krytyką i odrzuceniem, które ostatecznie doprowadzą do Jego śmierci na krzyżu. Niechęć, wręcz nienawiść świata wobec Pana, dotykać będą również Jego uczniów, którzy po Jego powrocie do Ojca w mocy Ducha Świętego będą głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu. Czy jestem świadomy, że ja również, będąc uczniem Jezusa, jestem wezwany do uczestnictwa w dziele ewangelizacji? Czy doświadczyłem w swoim życiu krytyki lub odrzucenia ze względu na mój chrześcijański styl życia? Jak w takiej sytuacji reagowało moje serce?
  • Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi (w. 19) Bezpośrednim powodem nienawiści świata wobec uczniów będzie ich szczególny status i styl życia. Każdy z nich został wybrany przez Jezusa. Odpowiadając na ten wybór, uczniowie odrzucą obecną w świecie logikę buntu wobec Boga i całkowicie otworzą się na naukę i łaskę swojego Nauczyciela. Żyjąc pośród innych ludzi, będą trwać w Jego miłości, a więc także w miłości Ojca. Można powiedzieć, że do pewnego stopnia wrogość świata będzie probierzem autentyczności ich wiary. Jezus poprzez swoje słowo i sakramentalną obecność chce uwolnić mnie od światowego myślenia i działania. Czy Mu na to pozwalam? Czy naśladując Go w postawie życzliwości i otwartości wobec drugiego człowieka, odrzucam pokusę kompromisów ze złem?
  • Pamiętajcie o słowie, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać (w. 20) Słowa „sługa nie jest większy od swego Pana” Jezus wypowiedział po raz pierwszy w kontekście obmycia nóg uczniom na początku Ostatniej Wieczerzy (J 13,16). Miały one wtedy dodatkowo zachęcić ich do naśladowania Go w pokornej i samoofiarującej się miłości. Teraz Jezus powtarza to zdanie, by przestrzec uczniów, że uczestnictwo w Jego misji będzie wiązać się z prześladowaniem. Jest to jednak tylko część ich przyszłego doświadczenia misyjnego. Będą bowiem i takie osoby za świata, które przyjmą słowo ich świadectwa. W prologu Jan Ewangelista napisał o Jezusie, odwiecznym Słowie: „Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” (J 1,11-12). Przyszła działalność Kościoła, niosącego dar zbawiania kolejnym pokoleniom, naznaczona zostanie zarówno goryczą odrzucenia, jak i radością z nawracania się kolejnych osób. Czy potrafię cieszyć się z wiary moich braci? Jak reaguję na osoby przejawiające wrogość wobec Kościoła i wiary? Czy polecam je Bogu w modlitwie?
  • Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał (w. 21) Jako posłani przez Jezusa, uczniowie będą występować w Jego imieniu. W Ewangeliach synoptycznych najbliżsi uczniowie Pana określani są tytułem apostoł: „Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami” (Łk 6,13). Grecki czasownik apostello oraz rzeczownik apostolos w swoim podstawowym znaczeniu opisują osoby wypełniające nadaną im misję, niejako uosabiające obecność tego, który ich posłał. U Jana w dniu zmartwychwstania Jezus powie do uczniów: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20,21). Pan do końca wypełni misję, którą zlecił Mu Ojciec. W imieniu Ojca zbawi całą ludzkość od przekleństwa grzechu. Uczniowie, działając w imieniu Jezusa, będą tym darem dysponować: „Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»” (J 20,22-23). Czy w moim codziennym życiu widoczna jest prawda o Ojcu i Synu? Jakie uczucia i myśli pojawiają się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że moje głoszenie Dobrej Nowiny nie jest moją prywatną inicjatywą, lecz dokonuje się w imię Jezusa?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał słowa: „Panie, daj mi odwagę, abym potrafił żyć w świecie, ale nie był ze świata”.