Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie (J 15,26-16,4a)

Poniedziałek VI Tygodnia Wielkanocy

J 15,26-16,4a

26 Gdy jednak przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. 27 Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. 16  1 To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. 2 Wyłączą was z synagogi. Ale nadto nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. 3 Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. 4 Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali, że Ja wam o nich powiedziałem.

Przygotowanie

  • Jezus zapowiada uczniom dar Parakleta, Ducha Prawdy, który pogłębi i umocni ich świadectwo. Będzie to jednak odbywać się w kontekście konfliktu ze światem, niekiedy kończącym się męczeństwem. Duchu Święty, Duchu mądrości i męstwa, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem!

Punkty do medytacji

  • Gdy jednak przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie (w. 26) Przed chwilą Jezus zapowiedział uczniom, że podobnie jak On sam, również oni będą musieli zmierzyć się z nienawiścią ze strony świata, a więc osób i sił odrzucających Boga (por. J 15,18-25). Jednakże w tej konfrontacji uczniowie nie będą osamotnieni. Po powrocie do Ojca Jezus pośle im Parakleta, czyli Ducha Prawdy. Termin „Paraklet” (gr. ho parakletos – „orędownik/rzecznik/pocieszyciel”) w starożytnym świecie opisywał osobę, która była wzywana w trakcie procesu sądowego, by udzielić oskarżonemu pomocy prawnej i przemawiać w jego imieniu. Posłany przez Jezusa Paraklet da o Nim świadectwo, czyli sprawi, że uczniowie wejdą w głębsze zrozumienie Jego nauki: „On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (14,26). Mocą Ducha Prawdy misterium zmartwychwstałego Chrystusa zapuści korzenie w sercach uczniów, dzięki czemu ich wiara oprze się nienawiści ze strony świata. Jakie uczucia i myśli pojawiają się w moim sercu, gdy jestem krytykowany lub odrzucany przez innych z powodu wyznawanej przeze mnie wiary? Gdzie w takich sytuacjach szukam ratunku? Czy proszę Ducha Świętego, by pomógł mi trwać w Chrystusie?
  • Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku (w. 27) Świadectwo o zmartwychwstałym Jezusie, mając fundamentalne umocowanie w obecności i działaniu Ducha Świętego, będzie oparte na doświadczeniu apostołów. Towarzysząc Panu od pierwszych chwil Jego publicznej działalności, mieli oni stały dostęp do Jego nauczania, mogli widzieć czynione przez Niego znaki, czy po prostu cieszyć się Jego bliskością. Uczniowie będą również uczestnikami wydarzeń paschalnych. I chociaż ich wiara będzie poddana wielu próbom, doświadczenie Syna Bożego, jakie zapisze się w ich pamięci, stanie się podstawą ewangelicznego orędzia. Nie bez powodu, wyznając wiarę w trakcie niedzielnej Eucharystii, wypowiadamy słowa „wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”. Czy mam świadomość, że moja wiara nie opiera się na ludzkiej spekulacji, lecz na doświadczeniu żywego Chrystusa, które głosili apostołowie, ludzie z krwi i kości? Co robię, by jeszcze lepiej wiedzieć, w co wierzę? Czy modlę się za papieża Franciszka i biskupów, dzisiejszych następców apostołów?
  • Wyłączą was z synagogi. Ale nadto nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu (w. 2) Synagoga (gr. synagogę – „zebranie, zgromadzenie”) była w owym czasie podstawową strukturą religijnej wspólnoty Izraela. W każdej miejscowości, również poza Palestyną, Żydzi zbierali się razem, na otwartej przestrzeni lub w przeznaczonych do tego budynkach, na celebrowanie szabatowej liturgii. Głoszenie Dobrej Nowiny o zbawieniu w Chrystusie spowoduje, że uczniowie będą wyłączani z lokalnych wspólnot żydowskich, tracąc bardzo ważny element ich dotychczasowej tożsamości religijnej. Więcej, niejednokrotnie Żydzi odrzucający Mesjasza będą przyczyniać się do ich męczeńskiej śmierci. A mimo to, pierwsi chrześcijanie będą w tym wszystkim niesamowicie wolni, ich wiara w Chrystusa będzie niewyczerpanym źródłem męstwa i wewnętrznego pokoju. Na przykład Dzieje Apostolskie w następujący sposób relacjonują reakcję apostołów na pierwsze biczowanie: „A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla Imienia Jezusa. Nie przestawali też co dzień nauczać w świątyni i po domach i głosić Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie” (Dz 5,41-42). Czy jest we mnie miłość do wrogów Kościoła? Czy jestem wolny od „syndromu oblężonej twierdzy”?
  • Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie (w. 3) Nienawiść świata wobec uczniów będzie wynikać z braku poznania Ojca i Syna. Problem zatem tkwi nie w samych uczniach, lecz w odrzuceniu objawienia, które zostało przyniesione przez Jezusa. Żydzi (przede wszystkim ich religia elita) nie rozpoznali w Nim zapowiadanego przez proroków Mesjasza. Nie uznali, że jako Syn został posłany przez Ojca. W ich oczach, zarówno Jezus jak i Jego uczniowie będą po prostu bluźniercami. W konsekwencji radykalne wezwanie do miłości na wzór tej, która łączy Ojca i Syna, również zostanie odrzucone. Problem nie zniknie także wtedy, gdy Dobra Nowina wyjdzie poza obręb ówczesnego judaizmu. Paweł napisze w do chrześcijan w Koryncie: „my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem [dosł. „szaleństwem”] dla pogan” (1 Kor 1,23). Czy mogę coś zrobić, by prawda objawiona przez Chrystusa została przyjęta przez moje otoczenie? Czy wystrzegam się pokusy „wygładzania” Ewangelii?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Duchu Święty, prowadź mnie w dawaniu świadectwa o Chrystusie, naucz mnie tracić siebie dla Ewangelii”.

Przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy (J 14,23-29)

VI Niedziela Wielkanocy

J 14,23-29

23 W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. 24 Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. 25 To wam powiedziałem, przebywając wśród was. 26 A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem. 27 Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka. 28 Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. 29 A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie.

Przygotowanie

  • W czasie Ostatniej Wieczerzy uczniowie otrzymują od Jezusa niezwykłą obietnicę: trwając w Jego miłości i zachowując Jego naukę, staną się mieszkaniem samego Boga. Dokona się to dzięki Duchowi Świętemu, który pomoże im lepiej zrozumieć słowa Pana i żyć nimi na co dzień. Wyciszę moje serce i wzbudzę w sobie pragnienie słuchania Słowa.

Punkty do medytacji

  • W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy (w. 23) Chwilę wcześniej Juda Tadeusz zapytał Jezusa: „Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu?” (J 14,22; por. 14,21). Pytanie to opiera się na słusznym przekonaniu, że Jezus jako Mesjasz i Zbawiciel przyszedł na świat, aby całym sobą objawić miłość Ojca (por. 14,6). Objawienie to ma jednak swoją wewnętrzną logikę. Najpierw bowiem swoim zasięgiem ogarnie najbliższych uczniów Pana. To oni, słuchając Jego nauki, będąc świadkami czynionych przez Niego znaków, a przede wszystkim uczestnicząc w wydarzeniach paschalnych, będą mogli poznać Syna, a przez Niego Ojca. W Modlitwie Arcykapłańskiej Jezus oświadczy wobec Ojca: „Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata. Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo Twoje. Teraz poznali, że wszystko, cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie” (17,6-7). Po wniebowstąpieniu, poznawszy miłość Ojca objawioną w Synu, uczniowie będą trwali w Synu, żyjąc według Jego słowa, przez co staną się żywym mieszkaniem Boga. Tutaj rozpoczyna się etap rozprzestrzeniania się Jezusowego objawienia. Świat pozna je poprzez świadectwo wyrażone w życiu uczniów. Dobra Nowina, zanim przybierze formę spisanych Ewangelii, urzeczywistni się w codzienności rodzącego się Kościoła. Schemat objawienia Jezus – uczeń – świat jest stale aktualny. Także dzisiaj ewangelizacja zaczyna się od chwały Ojca i Syna obecnej w życiu wierzących. Jakie uczucia i myśli rodzą się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że moje serce jest mieszkaniem samego Boga? Co robię, by było to miejsce jak najbardziej godne tak wielkiej obecności?
  • To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem (ww. 25-26) Pierwsze wersety Czwartej Ewangelii przekazują świadectwo Jana Chrzciciela o Jezusie: „Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym” (1,32-33). Publiczna działalność Jezusa rozpoczyna się od zanurzenia w wodach Jordanu, kiedy to zstąpił na Niego Duch Święty (por. Mt 3,13-17; Mk 1,9-11; Łk 3,21-22). Podobnie rozpocznie się głoszenie rodzącego się Kościoła, gdy w Dniu Pięćdziesiątnicy Paraklet zstąpi na zgromadzonych w Wieczerniku (por. Dz 2,1-11). W Ewangelii Jana kilka razy pojawia się wzmianka, że uczniowie po wydarzeniach paschalnych przypomnieli sobie fakty z okresu publicznej działalności Jezusa (por. J 2,22; 12,16). Pamięć uczniów inspirowana będzie przez Ducha Świętego, który wprowadzi ich także w głębsze zrozumienie tajemnicy Pana. Paraklet sprawi również, że owa tajemnica uobecniać się będzie w kolejnych pokoleniach chrześcijan. W sakramencie bierzmowania otrzymałem pełną obecność Ducha Świętego. Co zrobiłem z tym darem? Czy proszę Ducha Świętego, by pogłębiał moje zrozumienie tajemnicy Chrystusa?
  • Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka (w. 27) Prorocy wielokrotnie zapowiadali, że w czasach mesjańskich Bóg obdarzy swój lud darem pokoju (hebr. szalom; gr. eirene), czyli błogosławieństwem pojednania, dobrobytu i praworządności. Na przykład Jeremiasz w ten sposób wypowiada się o losie Jeruzalem: „Oto podniosę je odnowione, uleczę i uzdrowię ich oraz objawię im obfity pokój i bezpieczeństwo” (Jr 33,6; por. Iz 52,7; Za 9,10). Jezus wypełnia te zapowiedzi, przynosząc pokój, który swoje źródło ma w doskonałej miłości łączącej Go z Ojcem. Uczniowie poprzez swoją wiarę i posłuszeństwo słowu Pana zostają włączeni w tę miłość. Dlatego mogą doświadczać pokoju, którego nie można porównać z niczym, co daje świat. Trwając w Jezusie, nie muszą niczego się obawiać. Czy moje serce jest wolne od lęku? Co dzisiaj najbardziej zaburza we mnie Chrystusowy pokój? Jakiej przestrzeni mojego życia nie otworzyłem jeszcze na Jego łaskę?
  • Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie (w. 28) Uwielbiony Jezus powróci do Ojca, ale nie będzie to oznaczać, że uczniowie zostaną pozostawieni samym sobie. Więcej, powinni się radować, gdyż po wniebowstąpieniu Syn i Ojciec poślą do nich Ducha Świętego, który, jak widzieliśmy powyżej (w. 26), umocni ich w nauce i łasce Pana. Duch sprawi, że mimo, iż w uwielbionym ciele Jezus będzie w niebie, sakramentalnie stale będzie obecny pośród swoich. W ten sposób spełni się obietnica otrzymana przez uczniów: „Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,19-20). Czy dziękuję za łaskę bycia w Kościele? W jakim stopniu moje trwanie w Chrystusie pokrywa się z otwartością na braci w wierze?

W ciągu dnia

  • Znajdę czas na adorację Chrystusa eucharystycznego, w czasie której porozmawiam z Nim o dzisiejszej Ewangelii.

Jeżeli mnie prześladowali, to i was będą prześladować (J 15,18-21)

Sobota V Tygodnia Wielkanocy

J 15,18-21

18 Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził. 19 Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. 20 Pamiętajcie o słowie, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. 21 Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał.

Przygotowanie

  • Jezus przygotowuje uczniów na trudy głoszenia Ewangelii. Posyłając ich do świata, nie ukrywa, że podobnie jak to było z Nim samym, także oni będą spotykać się z odrzuceniem, a nawet nienawiścią. Duchu Święty pomóż mi otworzyć się na dzisiejsze Słowo.

Punkty do medytacji

  • Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził (w. 18) Grecki termin ho kosmos, pierwotnie oznaczający całą stworzoną rzeczywistość, w Czwartej Ewangelii zyskuje znaczenie teologiczne, opisując ludzi będących w stanie buntu przeciwko Bogu. W rozmowie z Nikodemem Jezus stwierdził, że Jego ziemska misja nie ma na celu potępienia przeciwników Boga, lecz ich zbawienie: „Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” (J 3,17). Mimo że w każdym Jego słowie i geście dostrzec można miłość Boga do człowieka, od samego początku swej publicznej działalności Jezus spotykał się z krytyką i odrzuceniem, które ostatecznie doprowadzą do Jego śmierci na krzyżu. Niechęć, wręcz nienawiść świata wobec Pana, dotykać będzie również Jego uczniów, którzy po Jego powrocie do Ojca w mocy Ducha Świętego będą głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu. Czy jestem świadomy, że ja również, będąc uczniem Jezusa, jestem wezwany do uczestnictwa w dziele ewangelizacji? Czy doświadczyłem w swoim życiu krytyki lub odrzucenia ze względu na moje chrześcijańskie świadectwo?
  • Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi (w. 19) Bezpośrednim powodem nienawiści świata wobec uczniów będzie ich szczególny status i styl życia. Każdy z nich został wybrany przez Jezusa. Odpowiadając na ten wybór, uczniowie odrzucą obecną w świecie logikę buntu wobec Boga i całkowicie otworzą się na naukę i łaskę Pana. Żyjąc pośród innych ludzi, będą trwać w Jego miłości, a więc także w miłości Ojca. Można powiedzieć, że do pewnego stopnia wrogość świata będzie probierzem autentyczności ich wiary. Jezus poprzez swoje słowo i sakramentalną obecność chce uwolnić mnie od światowego myślenia i działania. Czy Mu na to pozwalam? Czy naśladując Go w postawie życzliwości i otwartości wobec człowieka, odrzucam pokusę kompromisów ze złem?
  • Pamiętajcie o słowie, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać (w. 20) Słowa „sługa nie jest większy od swego Pana” Jezus wypowiedział po raz pierwszy w kontekście obmycia nóg uczniom na początku Ostatniej Wieczerzy (por. 13,16). Miały one wtedy dodatkowo zachęcić ich do naśladowania Pana w pokornej i samoofiarującej się miłości. Teraz natomiast Jezus powtarza to zdanie, by pouczyć uczniów, że ich uczestnictwo w Jego misji będzie wiązać się z prześladowaniem. Jest to jednak tylko część ich przyszłego doświadczenia misyjnego. Będą bowiem i takie osoby za świata, które przyjmą słowo ich świadectwa. W prologu Jan Ewangelista napisał o Jezusie, odwiecznym Słowie: „Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” (1,11-12). Przyszła działalność Kościoła, niosącego dar zbawiania w Chrystusie kolejnym pokoleniom, naznaczona zostanie zarówno goryczą odrzucenia, jak i radością z nawracania się kolejnych osób. Czy potrafię cieszyć się z wiary moich braci? Jak reaguję na osoby przejawiające wrogość wobec Kościoła i wiary? Czy polecam je Bogu w modlitwie?
  • Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał (w. 21) Jako posłani przez Jezusa, uczniowie będą występować w Jego imieniu. W Ewangeliach synoptycznych najbliżsi uczniowie Pana określani są tytułem apostoł: „Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami” (Łk 6,13). Czasownik apostello oraz rzeczownik apostolos w swoim podstawowym znaczeniu opisują osoby wypełniające misję w imieniu posyłającego, uosabiając niejako jego obecność. U Jana, ukazując się uczniom w dniu zmartwychwstania, Jezus powie: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20,21). Pan do końca wypełni misję, którą zlecił Mu Ojciec. W imieniu Ojca zbawi całą ludzkość od przekleństwa grzechu. Uczniowie w imieniu Jezusa będą dysponować tym darem: „Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»” (20,22-23). Czy w moim codziennym życiu widoczna jest prawda o Ojcu i Synu? Jakie uczucia i myśli pojawiają się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że moje głoszenie Dobrej Nowiny światu nie jest moją prywatną inicjatywą, lecz dokonuje się w imię Jezusa?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał słowa: „Panie Jezu, posyłaj mi Ducha Świętego, by pomógł mi odkryć, jak świadczyć o Tobie wobec świata”.

Aby radość wasza była pełna (J 15,9-11)

Czwartek V Tygodnia Wielkanocy

J 5,9-11

9 Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! 10 Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. 11 To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.

Przygotowanie

  • W zakończeniu perykopy, w której Jezus ukazuje siebie jako prawdziwy krzew winny (J 15,1-11), uczniowie zostają wezwani, by trwać w Jego miłości, jak On trwa w miłości Ojca. Doświadczenie miłości, która swój początek ma w sercu samego Boga, pozwoli im zachować radość i stawić czoła wszelkim czekającym a nich trudnościom. W ciszy i skupieniu wsłucham się w słowo Pana.

Punkty do medytacji

  • Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! (w. 9) Tajemnica miłości między Ojcem i Synem wyraża się w całkowitym darze z siebie. Ojciec cały jest dla Syna, a Syn dla Ojca. Miłość ta ma charakter wieczny, nie ma początku ani końca. Dlatego że jest miłością doskonałą, nie ogranicza się jedynie do rzeczywistości niebieskiej, lecz rozlewa się na całe stworzenie. Przyjmuje różne postaci w historii zbawienia, a w pełni objawia się światu w misterium paschalnym, gdy Syn z miłości do Ojca i do człowieka, daje siebie całego, stając się ofiarą przebłagalną za ludzkie grzechy. Wobec takiej miłości nie można przejść obojętnie. Ona wręcz woła, by człowiek na nią się otworzył i w ten sposób przyjął niezasłużony dar zbawienia. Jezus wzywa uczniów, by w Jego miłości trwali, czyli by rozpoznali, jak wielkim darem sam stał się dla nich i by podjęli próbę przyjęcia tego daru. Jezus mnie kocha, dzisiaj, właśnie w tej chwili. Nawet w najmniejszym stopniu na to nie zasłużyłem, lecz On mnie kocha, daje mi całego siebie, za mnie umiera na krzyżu. Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy to sobie uświadamiam?
  • Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości (w. 10) Miłość Jezusa nie ma sobie nic z pustej deklaracji. W każdym Jego geście, słowie i czynie wyraża się bycie dla Ojca i dla człowieka. U Mateusza Pan powie: „Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie” (Mt 11,29-30). Pan wzywa utrudzonego życiem i własną słabością człowieka, by wziął na siebie jarzmo i brzemię Jego słowa, gdyż On sam w pierwszej kolejności na siebie przyjął ciężar pełnienia woli Ojca. Odrzucenie przez Żydów, rozproszenie uczniów, urągający wszelkim zasadom sprawiedliwości sąd zwieńczony wyrokiem śmierci, biczowanie, cierniem koronowanie, dźwiganie krzyża, kilkugodzinna agonia na Golgocie, wreszcie śmierć – cały ten ciężar musiał kosztować Go wiele. Udźwignął go jednak, gdyż tak bardzo był przekonany o miłości Ojca i tak bardzo sam kochał. Podobnie ma być z Jego uczniami. Wypełnianie Jego nauki, nie jest łatwe, nierzadko wymaga rezygnacji z dotychczasowych planów, przewartościowania życia, zerwania z grzesznymi przywiązaniami. Miłować nieprzyjaciół? Nadstawić drugi policzek? Zawierzyć Bożej opatrzności i stać się podobnym do lilii polnych? Być sługą wszystkich? Wszystkie te „jarzma” stają się słodkie, gdy uświadamiam sobie, co było najpierw – miłość objawiona na krzyżu. Co ze słów Jezusa odkładałem na później? Na jakim Jego słowie zatrzymuje się moje stawanie Jego uczniem?
  • To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna (w. 11) Serce Jezusa jest wypełnione radością, której nic nie jest w stanie jej zakłócić. Ma świadomość, jak wielkie cierpienie Go czeka, a mimo to raduje się, gdyż w ten sposób będzie mógł otoczyć chwałą Ojca. Wie jednak także, że najbliższe godziny stanowić będą dla uczniów prawdziwy czas próby. Wzywając ich do tego, by w trwali Jego miłości, a tym samym trwali w miłości Ojca, Pan chce ich przygotować na swoja mękę oraz wszystkie inne czekające ich trudne doświadczania. Jego niezakłócona radość może stać się także ich udziałem, jeśli tylko przyjmą do serca ostatnie wskazówki. Fundamentem autentycznej i trwałej radości jest przekonanie o miłości Ojca. Czy mam dzisiaj w sobie radość Jezusa? Czy w chwilach trudnych doświadczeń pamiętam, KTO mnie kocha?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał słowa: „Panie Jezu, oto moje serce, napełniaj je swoją miłością”.

Beze Mnie nic nie możecie uczynić (J 15,1-8)

Środa V Tygodnia Wielkanocnego

J 15,1-8

1 Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. 2 Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. 3 Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. 4 Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. 5 Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. 6 Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. 7 Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. 8 Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami.

Przygotowanie

  • Dzisiejsza liturgii słowa sięga po fragment Janowego opowiadania o Ostatniej Wieczerzy, w którym Jezus, posługując się biblijnym obrazem winnego krzewu, ukazuje uczniom konieczność bycia z Nim w jedności. Tylko bowiem w ten sposób możliwe jest prawdziwe nawrócenie i przynoszenie owoców, które będą na chwałę Ojca. Poddam się prowadzeniu Ducha Świętego, niech On pomoże mi wejść na głębiny Słowa.

Punkty do medytacji

  • Ja jestem prawdziwym krzewem winnym (w. 1) Obraz winnego krzewu w Starym Testamencie oddaje relację między Bogiem i Izraelem. W Księdze Izajasza czytamy: „Otóż winnicą Pana Zastępówjest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym. Oczekiwał On tam sprawiedliwości, a oto rozlew krwi, i prawowierności, a oto krzyk grozy” (Iz 5,7). Mimo że Boski Ogrodnik wielką troską otaczał swój lud, zapewniając mu wszystko, co jest potrzebne do funkcjonowania, Izraelici nie przynosili spodziewanych owoców. Zamiast sprawiedliwości, czyli posłuszeństwa Bożemu prawu, często szli drogą nieprawości, szukając szczęścia u obcych Bogów. W swoim człowieczeństwie również Jezus przynależy do narodu izraelskiego. Ponieważ nie ma w Nim żadnej nieprawości, lecz oddanie i posłuszeństwo Ojcu, ma wszelkie prawo, by nazywać siebie „prawdziwym krzewem winnym”. W Nim bowiem do końca realizuje się powołanie Izraela do bycia szczególną Bożą własnością pośród innych narodów (por. Wj 19,5). Czy postrzegam moje życia jako dar, który otrzymałem od Boga? W jaki sposób prawda ta wpływa na moje codzienne wybory? Czy próbuję naśladować Chrystusa w posłuszeństwie Ojcu?
  • a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy (ww. 1-2) Ojciec jest stale obecny w ziemskim życiu Syna. Łącząca ich odwieczna jedność w żaden sposób nie została nadwyrężona z chwilą wcielenia. Ojciec posyła Ducha, w którego mocy Syn dokonuje cudownych znaków. Przygotowuje drogę, którą On idzie, by dopełnić dzieła zbawienia. Stawia na Jego drodze ludzi, którzy mogą stać się Jego uczniami. Z podobną troską Ojciec traktuje wszystkich, którzy uwierzyli w Syna, czyli stali się Jego latoroślami. Jeśli tylko ktoś przynosi owoce, to znaczy zdecydowanie próbuje naśladować Syna, Ojciec przychodzi mu z pomocą. Czy wierzę, że nic w moim życiu nie dzieje się bez powodu, ale zawsze jest wyrazem Bożej troski?
  • Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was (w. 3) Każdy krzew winny wymaga pielęgnacji, która polega między innymi na przycinaniu tych pędów, które czerpiąc życiodajne soki, nie są w stanie zaowocować, a jednocześnie osłabiają inne pędy. Słowo Jezusa jest narzędziem, które służy do „oczyszczania uczniów”, czyli uwalniania ich z wszystkiego, co zagraża ich uczniostwu. Ma ono moc demaskowania błędnych przekonań i wyobrażeń. Przyjmując Jezusową naukę, uczeń wchodzi na drogę wyprowadzającą go z pętli grzechu. Spojrzę na ostatnie tygodnie mojego życia pod kątem posłuszeństwa słowu Jezusa. Czy pozwoliłem, by oczyszczało ono moje serce?
  • Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić (w. 5) Każdy człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Jest osobą obdarzoną rozumem i wolną wolą. Dzięki tym zdolnościom może podejmować działania lub od nich się powstrzymywać. W głębi każdego z nas istnieje pragnienie wyboru i działania. Mówiąc – „beze Mnie nic nie możecie uczynić” – Jezus tego nie neguje. Wie jednak, że po grzechu pierworodnym nasze osobowe zdolności zostały skażone. My sami również, wcześniej czy później zdajemy sobie sprawę z tego, że chcemy dobra, a czynimy zło, pragniemy kochać innych, a zamykamy się w bańce egoizmu. Dopiero trwanie w Jezusie, w Jego słowie i łasce, pozwala uruchomić w pełni potencjał czynienia dobra, który został w nas złożony w chwili stworzenia. Wielokrotnie w ostatnim czasie słyszałem zachętę, by trwać w Chrystusie. Czy poszedłem za Nią, na przykład więcej czasu spędzając na adoracji lub w większym skupieniu uczestnicząc w Eucharystii?
  • Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie (w. 6) Winna latorośl, która nie przynosi owoców, nie jest na nic potrzebna. Wraz z innymi, podobnymi sobie, w odpowiednim momencie zostaje odcięta i spalona. Nie dbając o pogłębienie naszej jedności z Jezusem, ryzykujemy, że spotka nas podobny los. Czas naszego życia ziemskiego jest ograniczony. Nie jesteśmy w stanie zapanować nad jego upływem. Nie możemy powrócić do tych momentów, które już minęły. Dlatego ważna jest każda chwila spędzona z Panem, każde wsłuchanie się w Jego słowo i każdy moment doświadczenia Jego obecności w sakramentach. Co mogę zrobić, by przeżywać każdy dzień w jeszcze większej otwartości na łaskę i słowo Pana?
  • Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni (w. 7) Już wcześniej w Wieczerniku Jezus powiedział do uczniów: „A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię” (14,13-14). Trwanie w Jezusie i zanurzenie w Jego słowie oznacza przyzwolenie, by również w życiu ucznia do końca spełniła się wola miłującego Ojca. Kto dobrze to rozumie, zawsze w pierwszej kolejności będzie prosił o wypełnienie się Jego zamiarów. Jest to droga modlitwy, którą szła Maryja Panna, mówiąc w scenie zwiastowania „niech mi się stanie według słowa Twego” (Łk 1,38). Takie modlitwy Jezus wcześniej uczył apostołów: „niech Twoja wola się spełni” (Mt 6,10). W ten sposób sam będzie modlił się w Ogrójcu: „Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie. Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty [niech się stanie]” (Mk 14,36). Czy odkrywanie i wypełnianie Bożej woli jest moim priorytetem? O co najczęściej proszę na modlitwie?

W ciągu dnia

  • Pośród dzisiejszych obowiązków znajdę czas na chwilę cichej modlitwy, podczas której będę dziękował Jezusowi za Jego obecność w moim życiu.