Ja sam z siebie nic czynić nie mogę

Środa IV Tygodnia Wielkiego Postu

J 5,17-30

17 Lecz Jezus im odpowiedział: «Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam». 18 Dlatego więc Żydzi tym bardziej usiłowali Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu. 19 W odpowiedzi na to Jezus im mówił: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie może niczego czynić sam z siebie, jeśli nie widzi Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. 20 Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. 21 Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. 22 Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, 23 aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. 24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie pod sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia. 25 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. 26 Jak Ojciec ma życie w sobie samym, tak również dał to Synowi: mieć życie w sobie. 27 Dał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. 28 Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, kiedy wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos Jego: 29 i ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie do życia; ci, którzy pełnili złe czyny — na zmartwychwstanie do potępienia. 30 Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Sądzę tak, jak słyszę, a sąd mój jest sprawiedliwy; szukam bowiem nie własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał.

Przygotowanie

  • W dzisiejszej Ewangelii przeciwnicy Jezusa ponownie szukają sposobności, by Go zabić. Tym razem powodem jest bluźnierstwo, jakiego w ich opinii Pan się dopuszcza, świadcząc o synowskiej relacji łączącej Go z Bogiem. Zanim rozpocznę modlitwę Słowem, wzbudzę w sobie pragnienie trwania przy prześladowanym Jezusie.

Punkty do medytacji

  • „Lecz Jezus im odpowiedział: «Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam». Dlatego więc Żydzi tym bardziej usiłowali Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu” (ww. 17-18). Odpowiadając na zarzut, iż uzdrowienie chorego przy sadzawce Betesda było złamaniem szabatowego nakazu wstrzymania się od pracy (por. J 5,1-16), Jezus powołuje się na swoje Boże synostwo. Według ówczesnego judaizmu Bóg w szabat podejmował dwa działania: dawał życie i odbywał sąd nad zmarłymi. Dlatego Jezus, będąc Synem Boga, ma prawo ratować życie, na przykład uzdrawiając chorych. Słowa te jednak powodują jeszcze większe wzburzenie wśród przeciwników (termin „Żydzi” w Janowej Ewangelii odnosi się do przeciwnych Jezusowi elit żydowskich), którzy tym bardziej chcą doprowadzić do Jego śmierci. Jak reaguję, gdy Jezusowa nauka burzy moje dotychczasowe przekonania czy wyobrażenia?
  • „W odpowiedzi na to Jezus im mówił: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie może niczego czynić sam z siebie, jeśli nie widzi Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili” (ww. 19-20). Ewangelia Jana kładzie szczególny nacisk na podkreślenie głębokiej więzi łączącej Jezusa z Ojcem. Ojciec odwiecznie kocha i rodzi Syna (por. J 1,1.18). To właśnie z tej niezwykłej relacji wypływa każde Jezusowe działanie. Jak wygląda moja relacja z Ojcem? Czy ja również próbuję oprzeć na niej moją życiową aktywność?
  • „Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce” (w. 21). Wolą Ojca jest ratowanie życia w człowieku. Również Jezus codziennie przychodzi do mnie, by wskrzeszać mnie z duchowej śmierci. Chce przywrócić we mnie żarliwość, radość i pokój. W jakich momentach najbardziej potrzebuję tego przychodzenia?
  • „Dał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym” (w. 27). Jezus jako zapowiadany przez proroków Syn Człowieczy (por. Dn 7,13-14) ma wszelką władzę. Jego władza sądzenia ma dwa wymiary: teraźniejszy i przyszły. Jego obecny sąd nad człowiekiem ma na celu uchronienie go przed wiecznym potępieniem. Jezus pragnie być obecny w moim życiu, by każdego dnia przywracać mnie Ojcu. Co dzisiaj najbardziej oddziela mnie od Boga?
  • „szukam bowiem nie własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał” (w. 30). Jezus, będąc Synem, szuka woli Ojca. Pokazuje mi, w jaki sposób mogę realizować łączące mnie z Bogiem synostwo, które otrzymałem w chrzcie świętym. Do czego dzisiaj Ojciec mnie zaprasza? Co ukazuje mi jako wyraz swej woli?

W ciągu dnia

  • W ciągu dnia będę powtarzał słowa modlitwy: „Panie Jezu, nie przestawaj przywracać mnie Ojcu”.

Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło

Wtorek IV Tygodnia Wielkiego Postu

J 5,1-3a.5-16

1 Potem było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. 2 W Jerozolimie zaś jest przy Owczej [Bramie] sadzawka, nazwana po hebrajsku Betesda, mająca pięć krużganków. 3 Leżało w nich mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych. 5 Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. 6 Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już dłuższy czas, rzekł do niego: «Czy chcesz wyzdrowieć?» 7 Odpowiedział Mu chory: «Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. W czasie kiedy ja dochodzę, inny wstępuje przede mną». 8 Rzekł do niego Jezus: «Wstań, weź swoje nosze i chodź!» 9 Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje nosze i chodził. Jednakże dnia tego był szabat. 10 Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: «Dziś jest szabat, nie wolno ci dźwigać twoich noszy». 11 On im odpowiedział: «Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje nosze i chodź». 12 Pytali go więc: «Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź?» 13 Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu. 14 Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: «Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło». 15 Człowiek ów odszedł i oznajmił Żydom, że to Jezus go uzdrowił. 16 I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że czynił takie rzeczy w szabat.

Przygotowanie

  • Jezus w dzisiejszym fragmencie ewangelicznym mocą swojego słowa uzdrawia mężczyznę, który od wielu lat cierpi na swoją chorobę. Przestrzega go także przed chorobą grzechu. Przygotuję moje serce na spotkanie z Panem. Pozwolę, by moc Słowa dotknęła także moich ran i mojej grzeszności.

Punkty do medytacji

  • „Potem było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy” (w. 1). Po raz kolejny w Czwartej Ewangelii Jezus udaje się do Jerozolimy, tym razem na bliżej nie określone święto. W przyszłości Miasto Święte będzie miejscem Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. Każde kolejne święto przybliża Go do tego momentu. Zgiełk miasta, tłumy pielgrzymów, a pośrodku nich Jezus, zdecydowanie zmierzający do wypełnienia swojej misji. W Wielkim Poście przygotowuję się na świętowanie Paschy mojego Pana. Jak przeżywam ten czas?
  • „Leżało w nich mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych” (w. 3). Krużganki otaczające sadzawkę Betesda wypełnione były chorymi. Jezus nie unika ich obecności, wręcz przeciwnie, za chwilę wykorzysta okazję, by uzdrowić jednego z nich. Czy pozwalam Panu prowadzić się ku chorym i cierpiącym? Czy nie odwracam mojego wzroku, widząc ludzką biedę i szukam możliwości, by jej zaradzić?
  • „Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już dłuższy czas, rzekł do niego: «Czy chcesz wyzdrowieć?»” (w. 6). Syn Boży ma moc uzdrawiania ludzkiej duszy i ciała. Nie czyni jednak tego bez naszej zgody. Popatrzę na moje niedomaganie, zwłaszcza te duchowe. Czy prawdziwie chcę, by Jezus uzdrowił mnie z życiowego paraliżu? Czy proszę Go o to w trakcie modlitwy?
  • „Rzekł do niego Jezus: «Wstań, weź swoje nosze i chodź!». Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje nosze i chodził” (ww. 8-9). By dokonało się uzdrowienie mocą Jezusa naprawdę nie potrzeba wiele. Wystarczy wiara w uzdrawiającą moc Jego słowa. Uświadomię sobie, że właśnie to słowo Pan pozostawił mi w Piśmie Świętym. Jak wygląda moja modlitwa Słowem? Czy jestem w niej systematyczny?
  • „Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: «Dziś jest szabat, nie wolno ci dźwigać twoich noszy»” (w. 10). Jan w swojej Ewangelii terminem „Żydzi” określa przeciwników Jezusa, tych, którzy nie przyjęli Go jako Mesjasza. Dzisiejsza scena podpowiada skąd między innymi wzięła ich niechęć: ze zbytniego przywiązania do zewnętrznej sprawiedliwości. Nie potrafią radować się razem z uzdrowionym. Dużo ważniejsze dla nich jest to, że ów niosąc swoje nosze łamie spoczynek szabatu. A jak wygląda moja pobożność? Czy pamiętam, że chodzi w niej przede wszystkim o spotkanie z Bogiem, które ma otwierać mnie na bliźnich?
  • „Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: «Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło»” (w. 14). Fizyczne czy nawet psychiczne choroby wcale nie są największym problemem człowieka. Dużo bardziej poważną przypadłością jest choroba serca trawionego przez grzech. Jak przeżywam moje spowiedzi? Czy dobrze się do nich przygotowuję, również przez codzienny rachunek sumienia?

W ciągu dnia

  • Zabiorę w moje dzisiejsze zajęcia i spotkania cichą modlitwę serca: „Panie Jezu, nie pozwól mi trwać w grzechu. Udziel mi łaski duchowego uzdrowienia”.

Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego

Cezarea Filpowa, pozostałości pogańskich świątyń (fot. R.P.)

Poniedziałek, 29 czerwca, Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła

Mt 16,13-19

13 Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?» 14 A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków». 15 Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» 16 Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». 17 Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. 18 Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr czyli Opoka i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. 19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».

Cezara Filipowa była położona w najdalej wysuniętym na północ regionie Izraela. Miasto to zostało podarowane Herodowi Wielkiemu przez cesarza Oktawiana Augusta. Swoją nazwę zawdzięcza synowi Heroda, Filipowi, który je także rozbudował. Na jego terenie znajdowały się świątynie poświęcone różnym bóstwom pogańskim, w tym greckiemu bogu Panowi (pierwotna nazwa miejscowości brzmiała „Paneas”). Właśnie w tej pogańskiej okolicy ma miejsce epizod, który stanowi punkt zwrotny w publicznej działalności Mesjasza. Kolejne fragmenty Pierwszej Ewangelii, począwszy od pierwszej zapowiedzi męki (16,21-23), będą opowiadać o drodze Jezusa do Jerozolimy, gdzie będzie miała miejsce Jego Pascha.

Jezus zadaje swoim uczniom pytanie: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” (Mt 16,13). Tytuł „Syn Człowieczy” w Ewangelii Mateusza pojawia się w wypowiedziach Jezusa, które dotyczą Jego ziemskiej misji (por. 8,20; 9,6; 11,19; 12,8.32; 13,37; 16,13), Paschy (12,40; 17,9.12.22; 20,18.28; 26,2.24.45) oraz Jego powrotu na końcu czasów (10,23; 13,41; 16,27.28; 19,28; 24,27.30.37.39.44; 25,31; 26,64). Po raz pierwszy na kartach Pisma Świętego tytuł ten wystepuje w Księdze Daniela, gdzie za jego pomocą opisywana jest tajemnicza postać Bożego Posłańca, który na końcu czasów ma dokonać zbawienia i sądu nad całą ludzkością: „Patrzyłem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie” (Dn 7,13-14).

Uczniowie relacjonują opinię Żydów o Jezusie: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków” (Mt 16,14). Żydzi postrzegają Jezusa jako kogoś wyjątkowego, wpisującego się w długi łańcuch starotestamentalnych proroków, którzy posyłani byli do nich przez Boga w celu przypomnienia o Przymierzu, jaki zawarł On z ich przodkami. Nierzadko prorocy interpretowali aktualne wydarzenia i wzywali do nawrócenia. Ich rolą było także zapowiadanie czasu zbawienia. Opinia Żydów zbliża się do prawdy o Jezusie, nie jest jednak jeszcze doskonała.

Dlatego Pan zadaje kolejne pytanie, zawężając grono adresatów: „A wy za kogo Mnie uważacie?” (16,15). W imieniu apostołów odpowiada Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (16,16). Tym razem padające słowa trafiają w sedno: Jezus jest Mesjaszem (gr. Christos, hebr. Meszijah), zapowiadanym przez proroków Bożym Pomazańcem, który ma odkupić grzechy nie tylko Izraela, ale i całej ludzkości; będąc człowiekiem, jest On także Synem Bożym, równym w bóstwie Ojcu. Wypowiedź Piotra nie jest wyłącznie wynikiem ludzkiej obserwacji i dedukcji, lecz przede wszystkim skutkiem otwarcia się apostoła na działanie Boga w jego sercu: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie” (16,17). Ta otwartość oraz wiara w objawioną przez Boga prawdę są pretekstem do kolejnej wypowiedzi Jezusa: „Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr czyli Opoka i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (16,18). Na wierze Piotra, jak i pozostałych apostołów, jak na skale oparta będzie wiara Kościoła, wspólnoty, w której stale obecny jest Bóg z łaską zbawienia. Kto trwa w tej wspólnocie, jest poza zasięgiem szatańskich zakusów.

Ostatnie zdanie dzisiejszej Ewangelii wymaga szczególnej uwagi: „I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (16,19). Wyrażenie „klucze królestwa niebieskiego” osadzone jest w starotestamentalnych tekstach mówiących o panowaniu króla Dawida, kiedy to klucze posiadał główny zarządca królestwa. Słowa o „związywaniu” i „rozwiązywaniu” są aluzją do fragmentu Księgi Izajasza, gdzie mowa jest o przekazywaniu klucza domu Dawidowego z rąk jednego zarządcy, Szebny, w ręce drugiego, Eliakima: „Położę klucz domu Dawidowego na jego ramieniu; gdy on otworzy, nikt nie zamknie, gdy on zamknie, nikt nie otworzy” (Iz 22,22). Jezus ustanawia Piotra głównym zarządcą Kościoła podlegającego Mesjaszowi Dawidowemu.

Kim dla mnie jest Jezus? Czy w moim religijnym namyśle otwieram się na światło Bożego objawienia? Czy opieram moją wiarę na fundamencie wiary Kościoła? Czy znam nauczanie współczesnych papieży, następców św. Piotra?

Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych

Życie (fot. Studio Dekorasyon, unsplash.com)

Środa, 3 czerwca, wspomnienie św. Karola Lwangi i Towarzyszy

Mk 12,18-27

18 Potem przyszli do Niego saduceusze, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i pytali Go w ten sposób: 19 «Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat i pozostawi żonę, a nie zostawi dziecka, niech jego brat pojmie ją za żonę i wzbudzi potomstwo swemu bratu. 20 Otóż było siedmiu braci. Pierwszy pojął żonę, a umierając, nie zostawił potomstwa. 21 Drugi ją pojął za żonę i też zmarł bez potomstwa; tak samo trzeci. 22 I siedmiu ich nie zostawiło potomstwa. W końcu po wszystkich umarła także kobieta. 23 Przy zmartwychwstaniu więc, gdy powstaną, którego z nich będzie żoną? Bo siedmiu miało ją za żonę». 24 Jezus im rzekł: «Czyż nie dlatego jesteście w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej? 25 Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie. 26 Co się zaś tyczy umarłych, że zmartwychwstaną, to czy nie czytaliście w księdze Mojżesza, tam gdzie mowa o krzewie, jak Bóg powiedział do niego: Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba? 27 Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych. Jesteście w wielkim błędzie».

Saduceusze, podobnie jak faryzeusze i zwolennicy Heroda we wczorajszej Ewangelii (por. Mk 12,13-17), przychodzą do Jezusa z pytaniem, które ma Go skompromitować w oczach świadków rozmowy. Jak pisze Marek, Żydzi należący do tego ugrupowania odrzucali wiarę w zmartwychwstanie. Uważali, że dusza umiera wraz z ciałem. Dlatego przepytując Jezusa, saduceusze stawiają sobie za cel sprowadzić do absurdu Jego naukę o życiu wiecznym.

Postawione przez siebie pytanie opierają na hipotetycznym przypadku kobiety, która kolejno była żoną siedmiu braci. Odwołują się przy tym do Tory. W Księdze Powtórzonego Prawa znajduje się passus, który określany jest mianem „prawa lewiratu” (łac. levir, „szwagier”): „Jeśli bracia będą mieszkać wspólnie i jeden z nich umrze, a nie będzie miał syna, nie wyjdzie żona zmarłego za mąż za kogoś obcego, spoza rodziny, lecz szwagier jej zbliży się do niej, weźmie ją sobie za żonę, dopełniając obowiązku lewiratu. A najstarszemu synowi, którego ona urodzi, nadadzą imię zmarłego brata, by nie zaginęło jego imię w Izraelu” (Pwt 25,5-6). W fikcyjnym scenariuszu saduceuszy każdy z siedmiu braci poślubia tę samą kobietę, a następnie umiera, nie pozostawiając potomków. Ostatecznie kobieta również umiera. W tym miejscu pojawia się pytanie: „Przy zmartwychwstaniu więc, gdy powstaną, którego z nich będzie żoną? Bo siedmiu miało ją za żonę” (Mk 12,23). Najwyraźniej saduceusze uważają, że postawili Jezusa przed nierozwiązywalnym dylematem. Niemożliwe jest przecież, by jedna kobieta była jednocześnie żona siedmiu mężczyzn!

Jezus odpowiada w sposób typowy dla żydowskich nauczycieli, zadając pytanie: „Czyż nie dlatego jesteście w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej?” (12,24). W słowach tych wyraźnie stwierdza, że saduceusze tkwią w błędzie z dwóch powodów: nie rozumieją ani Pism, ani mocy Bożej. W kolejnych wypowiedziach Pan rozwija te dwa punkty w odwrotnej kolejności.

Saduceusze nie rozumieją „mocy Bożej”, ponieważ nie wiedzą, że Bóg jest w stanie nie tylko przywrócić umarłych do życia, ale także dać im zupełnie nowe, przemienione życie: „Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie” (12,25). Rozumowanie adwersarzy Jezusa wychodzi z błędnej przesłanki, że zmartwychwstanie będzie prostą kontynuacją ziemskiego życia, swojego rodzaju reanimacją zwłok. Tymczasem będzie niewyobrażalnie różnić się od znanego nam życia ziemskiego. Jezus używa aktywnych i pasywnych form czasownika gameo („żenić się”, wychodzić za mąż), sugerując, że zmartwychwstali ludzie nadal będą mężczyznami i kobietami. Jednak zróżnicowanie płciowe nie będzie już powiązane z małżeństwem, ani z rodzeniem dzieci, ponieważ ziemskie małżeństwo spełni swój cel. Po zmartwychwstaniu ludzie „będą jak aniołowie w niebie”. Podobieństwo do aniołów nie oznacza, że będą bezcielesnymi duchami, lecz że ich egzystencja będzie polegać na chwalebnym i wiecznym przebywaniem z Bogiem. Za pomocą tej odpowiedzi Jezus potwierdza kilka prawd odrzucanych przez saduceuszy: życie po śmierci, zmartwychwstanie ciała i istnienie aniołów.

Saduceusze nie rozumieją „Pisma”. Nie chodzi o to, że nie znają tekstów świętych. Niektórzy z nich mogli recytować Torę z pamięci (w odróżnieniu od innych żydowskich grup tamtego czasu uznawali tylko pięć ksiąg Mojżeszowych, odrzucając m.in. księgi prorockie). Problem polegał na tym, że saduceusze nie rozumieją Boga, który na kartach świętych ksiąg przemawia. Nie pojmują sensu słów, które Bóg wypowiedział do Mojżesza, objawiając mu się w płonącym krzewie: „Co się zaś tyczy umarłych, że zmartwychwstaną, to czy nie czytaliście w księdze Mojżesza, tam gdzie mowa o krzewie, jak Bóg powiedział do niego: Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba?” (12,26; por. Wj 3,1-6). Bóg może być czyimś Bogiem tylko wtedy, gdy ten ktoś żyje: „Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych” (Mk 12,27). Bóg nie mógłby objawić, że jest Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba, gdyby nie był ich opiekunem i obrońcą, co obejmuje także ocalenie przed śmiercią w jej najgłębszym znaczeniu, jakim jest wieczne oddzielenie człowieka od Niego. Więcej, ponieważ według zamysłu Stwórcy ludzie żyją w ciele, zbawienie od śmierci musi konsekwentnie obejmować także ciało. W tekstach biblijnych ciało nie jest tylko „składnikiem” osoby, ale „stanowi osobę” jako widzialny przejaw życia. Bycie żywym oznacza istnieć jako cała osoba – ciało i dusza. Rozumowanie Jezusa jest głębokie i różni się od logiki, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Jego argument opiera się na niewyobrażalnej trosce i miłości, do których Bóg się zobowiązał, stając się naszym Bogiem.

Czy dociekam sensu słów zawartych w Piśmie Świętym? Czy wierzę, że moja śmierć nie będzie końcem mojego istnienia, gdyż Bóg wskrzesi mnie z martwych?