Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka (J 14,27-31a)

Przygotowanie

  • Rozważamy dzisiaj fragment Janowego opowiadania o Ostatniej Wieczerzy, w którym Jezus przekazuje uczniom dar pokoju. Tłumaczy także, dlaczego konieczne jest Jego odejście oraz zapewnia o swojej absolutnej wolności wobec władcy tego świata. Wyciszę moje serce, pozwolę, by dzisiejsze Słowo wybrzmiało w nim z całą swoją mocą.

Punkty do medytacji

  • Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka (w. 27) Proroctwa starotestamentalne wielokrotnie wskazywały na pokój (hebr. szalom) jako znak nadejścia czasu zbawienia. Na przykład Izajasz wychwala tajemniczego herolda radosnej nowiny: „O jak są pełne wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny, który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście, który obwieszcza zbawienie” (Iz 52,7). W innym miejscu ten sam prorok podkreśla trwałość przymierza pokoju między Bogiem a Jego ludem: „Bo góry mogą się poruszyć i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi ciebie i nie zachwieje się moje przymierze pokoju, mówi Pan, który ma litość nad tobą” (54,10). Natomiast Zachariasz charakteryzując Mesjasza mówi: „On usunie rydwany z Efraima, a konie z Jeruzalem; łuk wojenny zostanie złamany. Pokój ludom obwieści” (Zch 9,10). Te i wszystkie inne proroctwa wypełniają się w osobie Jezusa Chrystusa. Przyniesiony przez Niego pokój wyrasta z doskonałej jedności między Synem i Ojcem. Jako że jego źródłem jest wzajemna miłość Osób Boskich, różni się on od iluzji pokoju, który proponuje świat. Widzialnym znakiem, sakramentem pokoju przyniesionego przez Chrystusa, jest Jego misterium paschalne, poprzez które człowiek zostaje raz na zawsze pojednany z Bogiem. Co dzisiaj najbardziej burzy pokój mojego serca? Czy na co dzień pamiętam, że szukając pokoju, muszę w pierwszej kolejności otworzyć się na Chrystusa?
  • Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie (w. 28) W trakcie Ostatniej Wieczerzy Jezus zapowiada swoje niedalekie odejście. Co zrozumiałe, w obliczu tej zapowiedzi serca uczniów wypełnia lęk. Dlatego Pan pociesza ich, zapowiadając swoje ponowne przyjście oraz pokazując korzyści płynące z Jego odejścia. Prawdą jest, że Ojciec jest większy od Jezusa w Jego śmiertelnym człowieczeństwie. Jednakże w misterium zmartwychwstania i wniebowstąpienia człowieczeństwo Jezusa zostanie przez Ojca otoczone chwałą. Przemianie ulegnie również człowieczeństwo tych, którzy w Niego uwierzą, skutkiem czego będą mogli dokonywać dzieł większych od Jego dzieł (por. J 14,12). Otoczenie Syna niebiańską chwałą umożliwi uczniom wejście w życiową komunię z Ojcem. Idąc za Jezusem, niejednokrotnie staję naprzeciwko pokusy, by pójść drogą na skróty lub nawet całkowicie odrzucić Jego wskazówki. Tymczasem trwanie z Nim w komunii gwarantuje, że nawet najtrudniejsze Boże plany wobec mnie okazują się możliwe do zrealizowania. Do czego dzisiaj Bóg mnie wzywa? Czy zaufam Mu i pozwolę, by wyprowadził mnie na głębię wiary?
  • Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie (w. 30) Jezus jeszcze tylko przez chwilę będzie z uczniami, gdyż zbliża się „władca tego świata”. Wcześniej ewangelista wspomniał, że szatan wziął w posiadanie Judasza: „A po spożyciu kawałka chleba wstąpił w niego szatan” (13,27; por. 13,30). Jezusowe słowa o diable – „nie ma on jednak nic swego we mnie” – można przetłumaczyć także jako „nie ma on nade mną władzy”. Oznacza to, że nawet w chwili aresztowania i następującej po nim męki Pan w żaden sposób nie zostanie przez niego zniewolony. Czytając uważnie Janowe opowiadanie o wydarzeniach paschalnych, możemy zauważyć absolutną wolność Jezusa. Jako Baranek bez skazy złoży On swoje życie w ofierze za grzechy całego świata w zupełnej wolności, motywowany jedynie miłością do Ojca i człowieka. Jak wcześniej podkreślił Ewangelista: „Jezus, wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował” (13,1). Czy wierzę w istnienie diabła, przeciwnika Boga, który za wszelką cenę chce zniszczyć Boże dzieło we mnie? Czy wierzę, że diabeł na zawsze został pokonany przez Chrystusa? Jak dbam o to, by władca tego świata nie miał „nic swego we mnie”?
  • Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał (w. 31) Misterium Męki jest najpełniejszym objawieniem miłości, jaka łączy Syna z Ojcem. Jezus dobrowolnie weźmie krzyż na swoje ramiona, aby dopełnić dzieła zbawienia zaplanowane przez Ojca. Ku tej chwili zmierzała cała historia zbawienia opisana na kartach Pisma Świętego. Po wniebowstąpieniu i zesłaniu Ducha Świętego uczniowie będą dawać świadectwo o zbawczym wymiarze posłuszeństwa miłości, jakie objawione zostało w passze Chrystusa. Będzie to także paradygmat, czyli wzór postępowania dla wszystkich, którzy w Niego uwierzą. Czy ja również mogę powiedzieć, że moja zgoda na Boże prowadzenie ma swój początek w doświadczaniu miłości Ojca? Czego o Jezusie może dowiedzieć się moje otoczenia patrząc na moje codzienne wybory?

W ciągu dnia

  • Znajdę dzisiaj czas na krótką adorację Najświętszego Sakramentu. Pozwolę, by sakramentalna obecność Chrystusa napełniła mnie pokojem.

Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca (J 14,7-14)

Przygotowanie

  • Mszalna liturgia słowa ponownie przyprowadza nas do Wieczernika, gdzie Jezus przygotowuje uczniów na nadchodzące wydarzenia. W dzisiejszym fragmencie Pan podkreśla, iż On sam jest najpełniejszym objawieniem Ojca. Zapowiada też, że uczniowie będą kontynuować Jego misję wobec świata. Wzbudzę w moim sercu pragnienie przyjęcia dzisiejszego Słowa, poproszę Ducha Świętego, by otworzył przede mną jego tajemnicę.

Punkty do medytacji

  • Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście (w. 7) Chwilę wcześniej Jezus oznajmił uczniom: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14,6). Rabbi z Nazaretu jest życiem, ponieważ jako Syn Boży zstąpił na ziemię, by uwolnić ludzkość z niewoli grzechu i wprowadzić ją do życiodajnej boskiej komunii, w której On sam od zawsze uczestniczy. Idąc za Jezusem jako drogą, apostołowie poznają prawdę, to znaczy objawienie samego Ojca. Bóg przychodzi do mnie w osobie swojego Syna. Patrzy na mnie Jego oczami, mówi Jego ustami, uzdrawiająco dotyka Jego dłońmi. Co, poza podstawową wiedzą katechizmową, wiem o Jezusie? Czy potrafiłbym o Nim opowiedzieć osobie, która nigdy o Nim nie słyszała?
  • Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? (w. 9) W Czwartej Ewangelii Filip jest jednym z pierwszych uczniów powołanych przez Jezusa (por. J 1,43). Jednocześnie jest synem swojego narodu. Myśli i postrzega rzeczywistość przez pryzmat świętych pism Izraela. Dlatego w dalszym ciągu pojmuje objawienie Boga na wzór wielkich teofanii starotestamentalnych, gdzie Bóg ukazywał swoją obecność i chwałę przede wszystkim poprzez majestatyczne i przytłaczające człowieka zjawiska (por. Wj 19,18-19; 24,9-10; 33,18). Filip, mimo że od kilku lat kroczy za Jezusem, nie jest jeszcze w stanie przyjąć prawdy, iż Bóg może objawić się pod ludzką postacią Syna. Dlatego Pan mówi do niego wprost, że kto Jego zobaczył, zobaczył także Ojca. W jaki sposób wyobrażam sobie obecność Boga? Czy wierzę, że On do tego stopnia chce skrócić dystans między sobą a mną, że decyduje się przychodzić do mnie w zwyczajnym znaku Chleba i Wina, w spisanym ludzką ręką tekście Pisma Świętego czy w drugim człowieku?
  • Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł (w. 10) Całe nauczanie Jezusa pochodzi od Ojca (por. J 8,38.40), wszystkie Jego dzieła również mają początek w Ojcu. Kluczem do zrozumienia tej tajemnicy jest komunia, jaka łączy Obydwu. Ojciec, Syn i Duch, mimo że stanowią odrębne Osoby, do tego stopnia przenikają się w miłości, że dzieło podejmowane przez jedną Osobę Trójcy Świętej, jest jednocześnie dziełem pozostałych Osób. Prawda o tej jedności stoi w centrum Jezusowego nauczania. Czy próbuję uczyć się podobnej komunii, gdy buduję moje relacje z innymi ludźmi? Czy unikam pokusy podkreślania za wszelką cenę mojej odrębności? Czy uczę się współdziałania, współmyślenia i współodczuwania z innymi?
  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca (w. 12) Boże działanie wielokrotnie przejawiało się w dziejach Narodu Wybranego. Teraz w jeszcze doskonalszy sposób dokonuje się w ziemskim życiu wcielonego Syna. Gdy uwielbiony Syn powróci do Ojca i pośle do uczniów Ducha Świętego, by w nich zamieszkał (por. J 14,16-17), będą oni mogli trwać w szczególnej duchowej jedności z Nim samym. Wówczas Boże dzieła, wcześniej zrealizowane w Jezusowym człowieczeństwie, dokonywać się będą również przez uczniów. Będą one większe, gdyż całemu światu objawią, kim jest Syn oraz kim jest Ojciec. Czy mam świadomość, że Bóg powołuje mnie, bym pełnił Jego dzieła? Czy w trakcie modlitwy pytam, co mogę zrobić dla Ewangelii?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w sercu modlitwę: „Boże w Trójcy Jedyny, naucz mnie doskonałej miłości, pomóż mi trwać w komunii z moimi braćmi”.

Kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał (J 12,44-50)

Przygotowanie

  • Wielu Żydów nie uwierzyło w Jezusa, mimo uczynionych przez Niego znaków. Reagując na problem niedowiarstwa, Pan podkreśla, że przyjęcie lub odrzucenie Jego osoby oraz głoszonej przez Niego nauki, jest w rzeczywistości przyjęciem lub odrzuceniem Ojca, który Go posłał na świat. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem!

Punkty do medytacji

  • Jezus zaś tak wołał: «Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał (ww. 44-45) Więź łącząca Syna z Ojca należy do głównych tematów Czwartej Ewangelii, stanowiąc ważny kontekst zarówno Jezusowego nauczania, jak i czynów. Już w Prolog czytamy, że Rabbi z Nazaretu jest Logosem, czyli odwiecznym Słowem, równym w godności samemu Bogu (por. 1,1). Jako Syn Człowieczy zstąpił z nieba i do niego powróci (por. 3,13). Swoimi czynami objawia światu działanie Ojca (por. 5,19). Ponadto trwa w jedności z Ojcem (por. 10,30) i posiada boską władzę nad życiem i śmiercią oraz władzę sądzenia (por. 5,21-23). Ponieważ Jezus jest posłany przez Ojca, odpowiedź wiary, jaką możemy dać na Jego osobę, jest jednocześnie odpowiedzią daną Ojcu (por. 5,30.36-37). Czy mam świadomość, że Syn Boży jest najpewniejszym pośrednikiem między mną a Bogiem Ojcem? Co mogę powiedzieć o Bogu Ojcu w oparciu o moje doświadczenie Jezusa?
  • Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności (w. 46) W ósmym rozdziale Jezus powiedział w podobnym tonie: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (8,12; por. 9,5). Świat w Janowej Ewangelii opisywany jest jako rzeczywistość zanurzona w ciemności grzechu, który w swej istocie polega na odrzuceniu miłości Boga i sprzeciwianiu się Jego zamiarom. Syn Boży rozświetla ową ciemność. Jego słowa i czyny pokazują drogę wiodącą do ponownego pojednania z Bogiem Ojcem (por. 1,5). Stąd wiara w Jezusa jest warunkiem doświadczenia życia, które jest wolne od zła (por. 8,12). Jak dzisiaj wygląda moje serce? Czego dzisiaj we mnie jest więcej – światła czy ciemności?
  • A jeżeli ktoś słyszy słowa moje, ale ich nie zachowuje, to Ja go nie potępię. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić (w. 47) Świadectwo o Jezusie zachowane w czterech Ewangeliach kanonicznych pokazuje, że obok Niego nie można przejść obojętnie. Nie tylko Jego słowa i czyny, lecz również cała Jego osoba prowokują do dania odpowiedzi. Podkreślając, że kto słyszy Jego słowa, a ich nie zachowuje, nie zostanie przez Niego potępiony, Pan bynajmniej nie zwalnia nas z odpowiedzialności za nasze postępowanie. Wiara w Jezusa nie może opierać się na paraliżującym strachu przed sądem i karą, lecz na wolnej decyzji, poprzez którą chcemy odpowiedzieć na objawioną przez Niego miłość i z Nim związać całe swoje życie. Koniecznym elementem drogi wiary jest zachwyt Synem Bożym, dostrzeżenie w Nim doskonałej miłości. Na czym opiera się moja wiara w Jezusa? Czy zachwyciłem się już Jego osobą, czy może nadal noszę w sobie jedynie lęk przed osądem i odrzuceniem?
  • Kto Mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które wygłosiłem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym (w. 48) Nauka, którą Jezus przekazuje tym, którzy chcą Go słuchać, objawia piękno Bożej miłości do człowieka. Dzięki niej możemy także rozeznać między tym, co zostało zaplanowane przez Boga, a tym, co jest pokusą pochodząca od władcy tego świata. Nic zatem dziwnego, że głównym kryterium sądu, jakiemu będziemy poddani w chwili powtórnego przyjścia Chrystusa, będzie wierność Jego słowu. Jakie słowo wypowiedziane przez Jezusa jest szczególnie mi bliskie? Czy dostrzegam w moim życiu owoce wierności Jego słowu?
  • Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ojciec, który Mnie posłał, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić (w. 49) Na przestrzeni całej historii zbawienia Bóg wybierał kolejnych ludzi, by w Jego imieniu mówili do Izraela. Patriarchowie, sędziowie czy prorocy byli jednak jedynie ludźmi, dlatego Objawienie przez nich przekazane nie jest jeszcze pełne. W przypadku Jezusa jest inaczej. Ponieważ trwa On w jedności z Ojcem i zna tajemnice Ojcowskiego serca, przekazuje Objawianie doskonałe. Po Jezusie nie ma potrzeby, by Bóg kierował do nas jakieś kolejne słowo. Nawet tzw. objawienia prywatne, przekazywane przez świętych Kościoła, są jedynie przypomnieniem lub podkreśleniem tego, co już wcześniej zostało wypowiedziane w Chrystusie. Co dzisiaj mówi do mnie Ojciec przez Syna? Do czego mnie zaprasza? Przed czym przestrzega?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, rozświetlaj blaskiem swojej Osoby mroki mojego grzechu”.

Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem (J 6,55.60-69)

Przygotowanie

  • Dzisiaj kończymy kilkudniowe rozważanie tzw. mowy eucharystycznej (J 6,22-71), w której Jezus korzystając z zainteresowania, jaki pośród Żydów zbudził cud rozmnożenia chleba, i odwołując do starotestamentalnego znaku manny, zapowiedział prawdziwy pokarm z nieba, jakim będzie Jego Ciało i Krew. Nauka ta jest niełatwa i dlatego wielu spośród dotychczasowych uczniów Go opuszcza. Wejdę w modlitwę Słowem, otwierając się na prowadzenie Ducha Świętego.

Punkty do medytacji

  • Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem (w. 55) Chwilę wcześniej Jezus wprost powiedział o konieczności spożywania Jego Ciała i picia Jego Krwi: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (6,54). Jak manna podtrzymywała życie Izraela w drodze do Ziemi Obiecanej, tak pokarm z nieba, którym jest Ciało i Krew Chrystusa, da życie wieczne tym, którzy zmierzają do ojczyzny niebieskiej. Na krzyżu Syn złoży doskonałą ofiarę, na mocy której wybaczone będą grzechy całego świata. Raz na zawsze otwarta zostanie przed ludzkością droga do pojednania z Bogiem. Uczniowie Pana będą mogli iść tą drogą, spożywając Najświętsze Ciało i Krew, w które w czasie każdej Eucharystii przemieniać się będą chleb i wino: „A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im, mówiąc: «Bierzcie, to jest Ciało moje». Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, i pili z niego wszyscy” (Mk 14,22-23; por. Mt 26,26-28; Łk 22,19-20; 1 Kor 11,23-25). Czy wierzę, że podczas Mszy Świętej chleb i wino prawdziwie przemieniają się w Ciało i Krew Chrystusa? Czy robię wszystko, by móc jak najczęściej karmić się prawdziwym chlebem z nieba?
  • Jezus jednak, świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: «To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem? (ww. 61-62) Zapowiedź spożywania Ciała i Krwi Jezusa budzi wątpliwości w sercach uczniów. Na tym etapie nie są oni jeszcze w stanie wyobrazić sobie na czym miałoby to polegać. Pan jednak nie łagodzi swojego nauczania. Jako Syn Człowieczy zstąpił z nieba właśnie po to, by samego siebie uczynić pokarmem dającym życie wieczne. Skoro uczniowie nie są w stanie teraz tego zrozumieć, jeszcze większym szokiem będzie dla nich powrót Jezusa do Ojca, który dokona się poprzez śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie. Wszystko to jednak będzie musiało się dokonać, gdyż dopiero uwielbione ciało zmartwychwstałego Chrystusa będzie mogło przebywać w niebie i jednocześnie być sakramentalnym pokarmem wierzących. Jak przeżywam tegoroczny okres Wielkanocy? Czy pozwalam, by misterium śmierci i zmartwychwstania Chrystusa przenikało moją codzienność?
  • To Duch daje życie; ciało na nic się nie zda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem (w. 63) Wiedząc o oporze, z jakim spotykają się Jego ostatnie wypowiedzi, Jezus wskazuje na Ducha Świętego, który ma moc wyprowadzenia na głębiny wiary. Wcześniej w trakcie nocnej rozmowy z Nikodemem Pan powiedział: „To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem” (J 3,6). Uczniowie powinni odłożyć na bok kategorie ludzkiego myślenia (np. „jak można jeść czyjeś ciało, czy pić czyjąś krew?”) i uświadomić sobie, że ostateczne zrozumienie słów Jezusa nie zależy do ich przyrodzonych zdolności, lecz od otwarcia się na światło pochodzące od Ducha Świętego. Przypomnę sobie sytuacje, gdy nauczanie Jezusa wydawało mi się niezrozumiałe lub zbyt wymagające. Jaką wtedy przyjmowałem postawę? Czy zdecydowanie odrzucam pokusę wybiórczego traktowania Jezusowej nauki?
  • Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą». Jezus bowiem od początku wiedział, którzy nie wierzą, i kto ma Go wydać. Rzekł więc: «Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli nie zostało mu to dane przez Ojca» (ww. 64-65) Jezus jest realistą. Wie, że poznanie Bożej prawdy przekracza możliwości ludzkiego umysłu. W innym miejscu rozmowy z Nikodemem powiedział: „Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża” (3,8). Jednakże prawda objawiona przez Boga ma tę właściwość, że nawet nie do końca zrozumiana przyciąga do siebie, gdyż jest jednym z wielu przejawów Bożej miłości. Wejście w obręb tej prawdy jest możliwe, jeśli tylko najpierw doświadczymy owej miłości i z jej powodu zrezygnujemy ze skoncentrowania na sobie. Tak niestety nie stało się w przypadku zdrajcy Judasza, który do końca trzymał się własnych błędnych przekonań. Bóg Ojciec pozwolił mu spotkać Jezusa i poprzez Niego objawił mu swoją miłość. Judasz jednak nie potrafił z dziecięcą ufnością jej się poddać. Czy widzę w moim codziennym życiu przejawy miłości, którą ma dla mnie Bóg? Czy pozwoliłem już, by w moim sercu mentalność niewolnika ustąpiła miejsca mentalności syna kochanego przez Ojca?
  • Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Bożym» (ww. 68-69) Widząc, że wielu uczniów odchodzi nie mogąc zrozumieć Jego ostatniej nauki, Jezus pyta Dwunastu o ich zamiary. Wypowiadając się w imieniu braci, Piotr najpierw wyraża przekonanie, że słowa Pana objawiają życie wieczne, a następnie wyznaje wiarę, że jest On „Świętym Boga”. Według ST jedynie Bóg jest „Święty” (hebr. kadosz). Na przykład u Izajasza czytamy: „Nie bój się, robaczku Jakubie, nieboraku Izraelu! Ja cię wspomagam – wyrocznia Pana – odkupicielem twoim – Święty Izraela” (Iz 41,1). W Czwartej Ewangelii, mocno osadzonej w starotestamentalnym Objawieniu, przymiotnikiem „święty” opisywany jest Ojciec (por. J 17,1), Duch (por. 1,33; 14,26; 20,22) i w tym miejscu Jezus. Co ja dzisiaj chciałbym wyznać Jezusowi? Czy prawdziwie wierzę, że Jego słowa również mnie prowadzą ku życiu wiecznemu?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał za św. Piotrem: „Panie, do kogóż pójdę? Tym masz słowa życia wiecznego. Ty jesteś Świętym Boga”.

Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne (J 6,44-51)

Przygotowanie

  • W kolejnych wersetach tzw. mowy eucharystycznej Jezus ponownie nawiązuje do daru manny na pustyni, by w bezpośredni sposób podkreślić, że spożywanie chleba, którym jest On sam, prowadzi do życia wiecznego. Wyciszę się wewnętrznie i poproszę Ducha Świętego, by otworzył mnie na bogactwo Słowa.

Punkty do medytacji

  • Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym (w. 44) W trakcie długiej rozmowy z Żydami, którzy najpierw byli świadkami rozmnożenia chleba pod drugiej stronie Jeziora Tyberiadzkiego, a potem przybyli za Nim do Kafarnaum, Jezus stopniowo objawia siebie jako „prawdziwy chleb z nieba” (por. J 6,32-33.35). Żydzi jednak nie są jeszcze gotowi przyjąć tego objawiania. W dalszym ciągu patrzą na Pana jak na zwykłego człowieka i pytają: „Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakżeż może on teraz mówić: Z nieba zstąpiłem” (w. 42). Jezus nie krytykuje ich za brak zrozumienia, gdyż wie, że wiara w Niego jest możliwa jedynie dzięki łasce pochodzącej od Ojca. Nikt bez pomocy Ojca nie jest w stanie przyjąć Syna takim, jakim się objawia. Kim dzisiaj dla mnie jest Jezus? Czy modlę się o łaskę wiary? Czy proszę Ojca, by pomagał mi wierzyć w Syna?
  • Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy będą uczniami Boga. Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie (w. 45) Jezus uwiarygadnia wcześniejsze swoje słowa luźnym cytatem z proroka Izajasza, który mówiąc o Nowej Jerozolimie, czyli społeczności odkupionego ludu Bożego, zapowiada: „Wszyscy twoi synowie będą uczniami Pana, wielka będzie szczęśliwość twych dzieci” (Iz 54,13). Bóg Ojciec bardzo subtelnie, lecz nieustannie wypowiada się w sercu człowieka. Dostosowuje swój głos do naszej sytuacji, wieku i miejsca na drodze wiary, w którym obecnie się znajdujemy. Nasza modlitwa, jeśli tylko przeżywamy ją jako w pierwszym rzędzie słuchanie, a dopiero potem mówienie, może stać się przebywaniem w szkole Ojca. Czy mam świadomość, że każda minuta modlitewnego słuchania i dialogu coraz bardziej wprowadza mnie w autentyczną wiarę w Jezusa?
  • Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne (ww. 46-47) Już w Prologu do Janowej Ewangelii czytamy: „Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył” (J 1,18). Patrząc całościowo na rozmowę Jezusa z Żydami w Kafarnaum i traktując ją jako swojego rodzaju katechezę, możemy dostrzec zarysowywany w niej schemat drogi prowadzącej do zjednoczenia z Bogiem. Pierwszy jej etap związany jest z przyjęciem od Ojca łaski wiary, który wieńczy Chrzest Święty. Dalej, każdy ochrzczony zaproszony jest, by w swoim sercu wsłuchiwać się w głos Ojca, w którego świetle możliwe jest rozpoznanie Syna i przylgnięcie do Niego. Dzieje się to poprzez osobistą modlitwę, rozważanie Pisma Świętego i przyjęcie świadectwa Kościoła. Wreszcie, trwanie w zjednoczeniu z Synem prowadzi do odkrycia, że Jego oblicze jest ostatecznie obliczem miłującego Ojca. Odkrycie to pogłębia się poprzez uczestnictwo w Eucharystii i pozostałych sakramentach oraz czynną miłość bliźniego. Powyższe etapy nie muszą koniecznie następować po sobie, mogą na siebie zachodzić lub nawet dokonywać się równocześnie. Razem jednak ukazują logikę, która posługuje się Bóg, prowadząc człowieka do zjednoczenia ze sobą. Na którym etapie obecnie się znajduję? Czy korzystam ze wszystkich środków, które prowadzą do jedności z Bogiem?
  • Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało, [wydane] za życie świata (w. 51) Jezus powraca do tematu manny i chleba dającego życie. Manna była opatrznościowym darem, który podtrzymywał życie Izraelitów na pustyni. Mimo jednak swojej cudownej natury, nie dawała ona życia wiecznego. Inaczej będzie z „chlebem żywym, który zstąpił z nieba”. W Księdze Rodzaju czytamy, że w wyniku nieposłuszeństwa pierwszych ludzi, Bóg wydalił ich z ogrodu, pozbawiając możliwości spożywania owoców z drzewa życia (por. Rdz 3,22-23). Mówiąc o tym, że każdy, kto będzie jadł chleb życia zstępujący z nieba, będzie miał życie wieczne, Jezus zapowiada ponowne otwarcie drogi utraconego drzewa nieśmiertelności. Umierając na krzyżu, Syn złoży doskonałą ofiarę za grzechy świata. Natomiast Jego ciało, przemienione w chwili zmartwychwstania i sakramentalnie dane w Eucharystii, dla wierzących w Niego stanie się źródłem wiecznego życia. Jakie myśli i uczucia rodzą się we mnie, gdy rozważam o życiu wiecznym? Jakie miejsce w moim życiu wiary zajmuje Eucharystia?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał dzisiaj cichą modlitwę: „Boże Ojcze, mów do mnie, pomóż mi poznać prawdę o Twoim umiłowanym Synu”.