Podobne jest królestwo niebieskie do sieci

Jezioro Galilejskie (fot. R.P.)

Czwartek, 30 lipca

Mt 13,47-53

47 Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. 48 Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. 49 Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych 50 i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. 51 Zrozumieliście to wszystko?» Odpowiedzieli Mu: «Tak». 52 A On rzekł do nich: «Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare». 53 Gdy Jezus dokończył tych przypowieści, oddalił się stamtąd.

Rozważamy dzisiaj ostatnie wersety tzw. mowy w przypowieściach (por. Mt 13,1-53), w której Mateusz zebrał Jezusowe przypowieści obrazujące tajemnicę królestwa niebieskiego. Tym razem Pan przyrównuje królestwo niebieskie do sieci zarzuconej w morze: „podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju” (13,47). Rybacy pracujący na wodach Jeziora Galilejskiego posługiwali się sporych rozmiarów sieciami (od 250 do 450 m długości i ok. 2 m szerokości), które rozwijano pomiędzy dwoma łodziami. Przytwierdzone do sieci obciążenia sprawiały, że większa jej część głęboko zanurzała się w wodzie. Ciągnąc sieć za sobą, łodzie płynęły w kierunku brzegu, gdzie była ona wraz z całą zawartością wyciągana. Ważnym momentem połowu było sortowanie ryb wyciągniętych na brzeg: „Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili” (13,48). Sortując ryby, posługiwano się kryterium jadalności oraz rytualnej czystości. Za nieczyste uważano ryby pozbawione łusek: „każda istota wodna w morzach i rzekach, która nie ma płetw ani łusek, spośród wszystkiego, co się roi w wodzie, i spośród wszystkich małych zwierząt wodnych, będzie dla was obrzydliwością. Będą one dla was obrzydliwością, nie jedzcie ich mięsa i brzydźcie się ich padliną. Wszystkie istoty wodne, które nie mają płetw albo łusek, będą dla was obrzydliwością” (Kpł 11,10-12).

Zgodnie z tekstami starotestamentalnymi oraz literaturą judaistyczną morze (gr. thalassa, oznacza zarówno „morze” jak i „jezioro”) symbolizuje świat i narody świata. Ryby natomiast stanowią metaforę członków wspólnoty. Akcentując wyraźnie dwie fazy połowu – gromadzenie ryb oraz ich sortowanie – Mateusz wskazuje na dwa okresy czasu: teraźniejszość i przyszłość. Obecnie ma miejsce zarzucanie sieci i gromadzenie ryb wszelkiego rodzaju. Czasownik opisujący czynność zarzucania sieci (gr. ballo) występuje w stronie biernej, co w literaturze biblijnej sugeruje działanie Boga. Pierwsza część przypowieści jest zatem obrazem ewangelizacji. Jezus poprzez posłanych przez siebie uczniów wzywa wszystkie narody do królestwa, którego widzialnym reprezentantem na ziemi jest Kościół.

Druga cześć przypowieści zostaje wyjaśniona przez samego Jezusa: „Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych” (13,49). Czynność zbierania dobrych ryb i odrzucania złych oznacza „wyłączenie ludzi złych spośród sprawiedliwych”. Zatem dobre ryby symbolizują ludzi „sprawiedliwych” (pełniących Bożą wolę, por. 5,19-20), zaś bezużyteczne ludzi „złych”. Natomiast wyrzucenie ryb bezużytecznych staje się wyrzuceniem w „piec rozpalony”. Jako że sieć w 13,47 jest porównana do Kościoła („królestwa niebieskiego”), akt mającego nastąpić sądu odnosi się właśnie do wspólnoty uczniów Jezusa, a nie szerokiego spektrum narodów (przypowieść ta przekazana jest bezpośrednio uczniom, gdy wraz z Jezusem przebywali w domu; por. 13,36). Aniołowie oddzielą złych od dobrych w Kościele, nie zaś wśród wszystkich ludzi. Jezus zatem wyraża tutaj ideę sądu nad Kościołem, w którym źli to osoby niezdecydowane i połowiczne, jak na przykład trzeci sługa z przypowieści o talentach (por. 25,14-30).

W przeciwieństwie do przypowieści o chwaście (13,24-30), Pan nie mówi nic na temat sprawiedliwych zagarniętych przez sieć. Poprzez skoncentrowanie się na położeniu złych, zachęca do zdecydowanego pełnienia Bożej woli: „i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” (13,50). „Piec ognisty” obrazuje miejsce przebywania tych, którzy w czasie Sądu Ostatecznego zostali potępieni za ich czyny przeciwne zamysłowi Bożemu. Ich przeznaczeniem będzie „płacz i zgrzytanie zębów”, czyli cierpienie i wyrzuty wynikające z faktu wiecznego odrzucenia i odcięcia od Boga.

Nauczanie Jezusa po wejściu do domu zostało spowodowane pytaniem uczniów (por. 13,36). Teraz to Pan ich pyta: „Zrozumieliście to wszystko?” (13,51). Odnosi się w ten sposób do ich umiejętności wniknięcia w słowo i wolę Boga. Uczniem jest się wtedy, gdy się rozumie i wierzy (por. 9,28). Twierdzącą odpowiedź uczniów zostaje skomentowana przez Jezusa: „Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare” (13,52). Skarbiec oznacza to, co charakteryzuje człowieka i wpływa na jego życie: „Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje” (6,21). Uczeń Jezusa ma swój skarb w niebie: „Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną” (6,20; por. 19,21). Owe „stare” i „nowe”, o których mówi Jezus, oznaczają odpowiednio pisma starotestamentalne i Dobrą Nowinę. Temat królestwa zapowiadany jest w Biblii od samego początku, natomiast jego wypełnienie ma miejsce w osobie i nauczaniu Jezusa. Specyfiką Mateuszowego rozumienia „starego” i „nowego” jest przedkładanie „nowego” (por. 5,17; 5,21-48). „Nowe” zajmuje czołowe miejsce, a szczególnym zadaniem uczonego w Piśmie, czyli osoby szukającej w biblijnych tekstach Bożego słowa, jest umiejętne łączenie „starego” z „nowym”.

Czy pamiętam, że jestem częścią Kościoła, czyli wspólnoty uczniów Jezusa? Czy jestem otwarty na Boże prowadzenie? W czym wyraża się moja odpowiedzialność za urzeczywistnianie królestwa niebieskiego na ziemi?

Sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce

Fot. Jude Back (unsplash.com)

Wtorek, XVII Tygodnia Zwykłego

Mt 13,36-43

36 Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie, mówiąc: «Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście». 37 On odpowiedział: «Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. 38 Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. 39 Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. 40 Jak więc zbiera się chwast i spala w ogniu, tak będzie przy końcu świata. 41 Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia oraz tych, którzy dopuszczają się nieprawości, 42 i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. 43 Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!

Po odprawieniu tłumów Jezus „wrócił do domu” (Mt 13,36). W tekście greckim czytamy dosłownie „wszedł do domu”. W Ewangelii Mateusza, jak w pozostałych Ewangeliach, wyraźnie zarysowane są dwa kręgi odbiorców Jezusowego nauczania: tłumy oraz uczniowie. Nie oznacza to bynajmniej, że przyniesione przez Pana objawienie należy dzielić na powszechne, czyli dostępne dla wszystkich oraz sekretne, czyli zaadresowane tylko do wybranych. Uczniowie jako ci, którzy w przyszłości otrzymają misję głoszenia Dobrej Nowiny wobec całego świata, są po prostu do niej dodatkowo przygotowywani. Tak też jest w dzisiejszej Ewangelii, gdzie powrót do domu staje się okazją do ich formacji.

Wyjaśniając przypowieść o chwaście (13,24-30), Jezus kładzie akcent na osobie Syna Człowieczego, siejącego „dobre nasienie” (w. 37) oraz nawiązuje do czasów ostatecznych (ww. 38-43). Wyraźnie przeciwstawia sobie „synów królestwa”, identyfikowanych z dobrym nasieniem oraz „synów Złego” (w. 38), czyli chwasty zasiane przez nieprzyjaciela, którym jest diabeł (w. 39a). Czas żniwa identyfikuje z „końcem świata” (dosł. „dopełnienie się eonu”), zaś żniwiarzy z aniołami (w. 39b).

Chwasty zostaną zebrane i spalone w ogniu (w. 40). Dokonując sądu ostatecznego, Syn Człowieczy pośle swoich aniołów, by zebrali wszystkie chwasty, czyli „zgorszenia oraz tych, którzy dopuszczają się nieprawości” (w. 41), a następnie wrzucili je „w piec rozpalony” (w. 42a). To ostatnie wyrażenie jest echem Księgi Daniela, gdzie mowa jest o karze, która czekała Babilończyków nieoddających czci posągowi Nabuchodonozora: „Kto by nie upadł na twarz i nie oddał pokłonu, zostanie natychmiast wrzucony do rozpalonego pieca” (Dn 3,6). Los „synów Złego” zostaje także dookreślony poprzez sformułowanie, które sześciokrotnie powtarza się w Ewangelii Mateusza: „tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” (w. 42b; por. 8,12; 13,50; 22,13; 24,51; 25,30). Natomiast los „synów królestwa” opisują słowa parafrazujące inny fragment Księgi Daniela: „Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego” (13,43a; por. Dn 12,3).

Jezusową egzegezę przypowieści o chwaście wieńczy wezwanie: „Kto ma uszy, niechaj słucha!” (w. 43b), które podkreśla szczególną ważność dopiero co przekazanej nauki (por. 11,15; 13,9).

Do której grupy bym dzisiaj siebie zaliczył: „synów królestwa” czy „synów Złego”? Czy doznając krzywdy, noszę w sobie urazę i szukam okazji do odwetu, czy całą sprawę w ręce Syna Człowieczego? Czy uczestnicząc we Mszy Świętej z uwagą wsłuchuję się w proklamowane Słowo?