Wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe (J 21,20-25)

Sobota VII Tygodnia Wielkanocy

J 21,20-25

20 Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: «Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?» 21 Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?» 22 Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!» 23 Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: «Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?» 24 Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. 25 Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać.

Przygotowanie

  • Kończąc okres wielkanocny, rozważamy ostatni fragment Ewangelii Jana, w którym zmartwychwstały Jezus, powierzywszy Piotrowi urząd przewodzenia wspólnocie Kościoła, zapowiada trwałość świadectwa umiłowanego ucznia. Wzbudzę w sobie pragnienie przyjęcia Bożego słowa, pozwolę, by mocą Ducha Świętego przeniknęło mnie całego i umocniło moją więź z Ojcem i Synem.

Punkty do medytacji

  • Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: «Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?» (w. 20) „Uczeń, którego Jezus miłował” to według Tradycji Jan, brat Jakuba, syn Zebedeusza. Po raz pierwszy wprost zostaje wymieniony dopiero w opisie Ostatniej Wieczerzy jako uczeń spoczywający na piersi Jezusa (por. J 13,23). Następnie pojawia się z Maryją u stop krzyża (por. 19,25-27), z Piotrem przy pustym grobie (por. 20,2-10) i wreszcie w scenie ukazania się Zmartwychwstałego nad Jeziorem Tyberiadzkim (por. 21,2.7). We wszystkich tych epizodach umiłowany uczeń zajmuje uprzywilejowane miejsce pośród pozostałych apostołów, rozumie lub dostrzega coś, czego inni nie rozumieją lub nie dostrzegają. Teraz, gdy chwilę wcześniej zmartwychwstały Jezus powierzył skruszonemu Piotrowi przewodzenie Jego owczarni (por. 21,15-19), umiłowany uczeń idzie za Piotrem, który to znowu idzie za Panem. W ten sposób rodzi się wewnętrzna struktura Kościoła, w którym wzajemnie przenikać się będą urząd i charyzmat. Pośród uczniów Jezusa w każdym czasie będą ci, którzy działając w sukcesji apostolskiej, będą odpowiedzialni za przekaz wiary oraz ci, którzy dzięki otrzymanym charyzmatom będą w szczególnej bliskości z Bogiem. Według Bożego zamysłu charyzmat ma być podporządkowany urzędowi, nawet jeśli ten ostatni potrzebuje pierwszego, by zachować swoją „świeżość”. Czy modlę się za współczesnych charyzmatyków, by odrzucali pokusę subiektywizmu i otrzymane charyzmaty poddawali rozeznaniu swoich przełożonych?
  • Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?». Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!» (ww. 21-22) Piotr, niegdysiejszy pyszałek, a teraz skruszony zdrajca, któremu powierzone zostało zaszczytne zadanie przewodzenia pozostałym uczniom, pyta Jezusa o przyszły los umiłowanego ucznia. Skoro od tej pory to właśnie on ma iść na przedzie, jakie miejsce we wspólnocie uczniów będzie zajmował Jan? Odpowiedź Jezusa wydaje się enigmatyczna (co podkreśla kolejny werset). Jednakże patrząc z perspektywy roli, jaka została przeznaczona Piotrowi, wyraźnie nakreśla konieczność jego konsekwentnego kroczenia po krokach Dobrego Pasterza: „Ty pójdź za mną!”. Piotr ma we wszystkim naśladować Jezusa, aż po męczeńską śmierć. Tylko wtedy nie sprzeniewierzy się swojej misji. Czy modlę się w intencji papieża i biskupów, by stojąc na straży Ewangelii, mężnie stawali wobec świata, nawet jeśli będzie to oznaczało krytykę i odrzucenie?
  • Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe (w. 24) Zapowiedziane przez Jezusa „pozostanie” umiłowanego ucznia dotyczy trwałości danego przez niego świadectwa. Nawet jeśli przyjmiemy, że ostateczny tekst Janowej Ewangelii nie wyszedł bezpośrednio spod ręki Jana, lecz jest dziełem bezimiennego redaktora, to nie ulega wątpliwości, że w swoich najbardziej fundamentalnych pokładach ma ona swoje źródło w jego przepowiadaniu, które trwając kilkadziesiąt lat (apostoł zmarł ok. 100 r.), nie tylko przybrało utrwaloną formę, lecz jednocześnie jest przepowiadaniem najgłębiej ukazującym misterium Wcielonego Słowa (por. 1,1-14). Chrześcijanie w pierwszych wiekach żywo dyskutowali nad natchnieniem poszczególnych pism powstających w obrębie ich wspólnoty. Czwarta Ewangelia i pozostałe pisma nowotestamentalne zostały uznane za kanoniczne, ponieważ ich świadectwo „jest prawdziwe”, to znaczy wypływa ze świadectwa apostołów, naocznych świadków ziemskiego życia Jezusa. Jak wygląda moja znajomość Pisma Świętego? Czy wierzę, że każdy biblijny fragment jest prawdziwy i zawiera prawdę, która może odmienić moje życie?
  • Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać (w. 25) W ostatnich słowach Czwartej Ewangelii widzimy wielką pokorę jej autora. Mimo że jak powiedziane było powyżej, świadectwo Jana jest najbardziej pogłębionym ze wszystkich świadectw ewangelicznych, nie wyczerpuje ono całkowicie tematu duchowej prawdy objawionej w Jezusie Chrystusie. Jego odwieczne istnienie wraz z Ojcem i Duchem Świętym, a także wcielenie i dzieło odkupienia przekraczają możliwości poznawcze nie tylko jednego autora, lecz i wszystkich autorów świata. Słowo, które stało się Ciałem, w każdym pokoleniu odkrywa kolejne podkłady zawartej w Nim prawdy. Czy mam świadomość, że osoby Chrystusa nie da się zamknąć w wyczerpujące definicje i opisy, ale że jest ona „misterium”, czyli tajemnicą, której kolejne pokłady odkrywane są przez następujące po sobie pokolenia wierzących? Co mogę zrobić, by moja znajomość Pana, oparta o Pismo Święte i Tradycje Kościoła, była stale pogłębiana?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, dziękuję za dar słowa Bożego, za to, że ciągle na nowo mogę Ciebie w nim spotykać”.

Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie (J 15,26-16,4a)

Poniedziałek VI Tygodnia Wielkanocy

J 15,26-16,4a

26 Gdy jednak przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. 27 Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. 16  1 To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. 2 Wyłączą was z synagogi. Ale nadto nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. 3 Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. 4 Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali, że Ja wam o nich powiedziałem.

Przygotowanie

  • Jezus zapowiada uczniom dar Parakleta, Ducha Prawdy, który pogłębi i umocni ich świadectwo. Będzie to jednak odbywać się w kontekście konfliktu ze światem, niekiedy kończącym się męczeństwem. Duchu Święty, Duchu mądrości i męstwa, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem!

Punkty do medytacji

  • Gdy jednak przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie (w. 26) Przed chwilą Jezus zapowiedział uczniom, że podobnie jak On sam, również oni będą musieli zmierzyć się z nienawiścią ze strony świata, a więc osób i sił odrzucających Boga (por. J 15,18-25). Jednakże w tej konfrontacji uczniowie nie będą osamotnieni. Po powrocie do Ojca Jezus pośle im Parakleta, czyli Ducha Prawdy. Termin „Paraklet” (gr. ho parakletos – „orędownik/rzecznik/pocieszyciel”) w starożytnym świecie opisywał osobę, która była wzywana w trakcie procesu sądowego, by udzielić oskarżonemu pomocy prawnej i przemawiać w jego imieniu. Posłany przez Jezusa Paraklet da o Nim świadectwo, czyli sprawi, że uczniowie wejdą w głębsze zrozumienie Jego nauki: „On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (14,26). Mocą Ducha Prawdy misterium zmartwychwstałego Chrystusa zapuści korzenie w sercach uczniów, dzięki czemu ich wiara oprze się nienawiści ze strony świata. Jakie uczucia i myśli pojawiają się w moim sercu, gdy jestem krytykowany lub odrzucany przez innych z powodu wyznawanej przeze mnie wiary? Gdzie w takich sytuacjach szukam ratunku? Czy proszę Ducha Świętego, by pomógł mi trwać w Chrystusie?
  • Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku (w. 27) Świadectwo o zmartwychwstałym Jezusie, mając fundamentalne umocowanie w obecności i działaniu Ducha Świętego, będzie oparte na doświadczeniu apostołów. Towarzysząc Panu od pierwszych chwil Jego publicznej działalności, mieli oni stały dostęp do Jego nauczania, mogli widzieć czynione przez Niego znaki, czy po prostu cieszyć się Jego bliskością. Uczniowie będą również uczestnikami wydarzeń paschalnych. I chociaż ich wiara będzie poddana wielu próbom, doświadczenie Syna Bożego, jakie zapisze się w ich pamięci, stanie się podstawą ewangelicznego orędzia. Nie bez powodu, wyznając wiarę w trakcie niedzielnej Eucharystii, wypowiadamy słowa „wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”. Czy mam świadomość, że moja wiara nie opiera się na ludzkiej spekulacji, lecz na doświadczeniu żywego Chrystusa, które głosili apostołowie, ludzie z krwi i kości? Co robię, by jeszcze lepiej wiedzieć, w co wierzę? Czy modlę się za papieża Franciszka i biskupów, dzisiejszych następców apostołów?
  • Wyłączą was z synagogi. Ale nadto nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu (w. 2) Synagoga (gr. synagogę – „zebranie, zgromadzenie”) była w owym czasie podstawową strukturą religijnej wspólnoty Izraela. W każdej miejscowości, również poza Palestyną, Żydzi zbierali się razem, na otwartej przestrzeni lub w przeznaczonych do tego budynkach, na celebrowanie szabatowej liturgii. Głoszenie Dobrej Nowiny o zbawieniu w Chrystusie spowoduje, że uczniowie będą wyłączani z lokalnych wspólnot żydowskich, tracąc bardzo ważny element ich dotychczasowej tożsamości religijnej. Więcej, niejednokrotnie Żydzi odrzucający Mesjasza będą przyczyniać się do ich męczeńskiej śmierci. A mimo to, pierwsi chrześcijanie będą w tym wszystkim niesamowicie wolni, ich wiara w Chrystusa będzie niewyczerpanym źródłem męstwa i wewnętrznego pokoju. Na przykład Dzieje Apostolskie w następujący sposób relacjonują reakcję apostołów na pierwsze biczowanie: „A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla Imienia Jezusa. Nie przestawali też co dzień nauczać w świątyni i po domach i głosić Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie” (Dz 5,41-42). Czy jest we mnie miłość do wrogów Kościoła? Czy jestem wolny od „syndromu oblężonej twierdzy”?
  • Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie (w. 3) Nienawiść świata wobec uczniów będzie wynikać z braku poznania Ojca i Syna. Problem zatem tkwi nie w samych uczniach, lecz w odrzuceniu objawienia, które zostało przyniesione przez Jezusa. Żydzi (przede wszystkim ich religia elita) nie rozpoznali w Nim zapowiadanego przez proroków Mesjasza. Nie uznali, że jako Syn został posłany przez Ojca. W ich oczach, zarówno Jezus jak i Jego uczniowie będą po prostu bluźniercami. W konsekwencji radykalne wezwanie do miłości na wzór tej, która łączy Ojca i Syna, również zostanie odrzucone. Problem nie zniknie także wtedy, gdy Dobra Nowina wyjdzie poza obręb ówczesnego judaizmu. Paweł napisze w do chrześcijan w Koryncie: „my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem [dosł. „szaleństwem”] dla pogan” (1 Kor 1,23). Czy mogę coś zrobić, by prawda objawiona przez Chrystusa została przyjęta przez moje otoczenie? Czy wystrzegam się pokusy „wygładzania” Ewangelii?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Duchu Święty, prowadź mnie w dawaniu świadectwa o Chrystusie, naucz mnie tracić siebie dla Ewangelii”.

Jeżeli mnie prześladowali, to i was będą prześladować (J 15,18-21)

Sobota V Tygodnia Wielkanocy

J 15,18-21

18 Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził. 19 Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. 20 Pamiętajcie o słowie, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. 21 Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał.

Przygotowanie

  • Jezus przygotowuje uczniów na trudy głoszenia Ewangelii. Posyłając ich do świata, nie ukrywa, że podobnie jak to było z Nim samym, także oni będą spotykać się z odrzuceniem, a nawet nienawiścią. Duchu Święty pomóż mi otworzyć się na dzisiejsze Słowo.

Punkty do medytacji

  • Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził (w. 18) Grecki termin ho kosmos, pierwotnie oznaczający całą stworzoną rzeczywistość, w Czwartej Ewangelii zyskuje znaczenie teologiczne, opisując ludzi będących w stanie buntu przeciwko Bogu. W rozmowie z Nikodemem Jezus stwierdził, że Jego ziemska misja nie ma na celu potępienia przeciwników Boga, lecz ich zbawienie: „Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” (J 3,17). Mimo że w każdym Jego słowie i geście dostrzec można miłość Boga do człowieka, od samego początku swej publicznej działalności Jezus spotykał się z krytyką i odrzuceniem, które ostatecznie doprowadzą do Jego śmierci na krzyżu. Niechęć, wręcz nienawiść świata wobec Pana, dotykać będzie również Jego uczniów, którzy po Jego powrocie do Ojca w mocy Ducha Świętego będą głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu. Czy jestem świadomy, że ja również, będąc uczniem Jezusa, jestem wezwany do uczestnictwa w dziele ewangelizacji? Czy doświadczyłem w swoim życiu krytyki lub odrzucenia ze względu na moje chrześcijańskie świadectwo?
  • Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi (w. 19) Bezpośrednim powodem nienawiści świata wobec uczniów będzie ich szczególny status i styl życia. Każdy z nich został wybrany przez Jezusa. Odpowiadając na ten wybór, uczniowie odrzucą obecną w świecie logikę buntu wobec Boga i całkowicie otworzą się na naukę i łaskę Pana. Żyjąc pośród innych ludzi, będą trwać w Jego miłości, a więc także w miłości Ojca. Można powiedzieć, że do pewnego stopnia wrogość świata będzie probierzem autentyczności ich wiary. Jezus poprzez swoje słowo i sakramentalną obecność chce uwolnić mnie od światowego myślenia i działania. Czy Mu na to pozwalam? Czy naśladując Go w postawie życzliwości i otwartości wobec człowieka, odrzucam pokusę kompromisów ze złem?
  • Pamiętajcie o słowie, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać (w. 20) Słowa „sługa nie jest większy od swego Pana” Jezus wypowiedział po raz pierwszy w kontekście obmycia nóg uczniom na początku Ostatniej Wieczerzy (por. 13,16). Miały one wtedy dodatkowo zachęcić ich do naśladowania Pana w pokornej i samoofiarującej się miłości. Teraz natomiast Jezus powtarza to zdanie, by pouczyć uczniów, że ich uczestnictwo w Jego misji będzie wiązać się z prześladowaniem. Jest to jednak tylko część ich przyszłego doświadczenia misyjnego. Będą bowiem i takie osoby za świata, które przyjmą słowo ich świadectwa. W prologu Jan Ewangelista napisał o Jezusie, odwiecznym Słowie: „Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” (1,11-12). Przyszła działalność Kościoła, niosącego dar zbawiania w Chrystusie kolejnym pokoleniom, naznaczona zostanie zarówno goryczą odrzucenia, jak i radością z nawracania się kolejnych osób. Czy potrafię cieszyć się z wiary moich braci? Jak reaguję na osoby przejawiające wrogość wobec Kościoła i wiary? Czy polecam je Bogu w modlitwie?
  • Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał (w. 21) Jako posłani przez Jezusa, uczniowie będą występować w Jego imieniu. W Ewangeliach synoptycznych najbliżsi uczniowie Pana określani są tytułem apostoł: „Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami” (Łk 6,13). Czasownik apostello oraz rzeczownik apostolos w swoim podstawowym znaczeniu opisują osoby wypełniające misję w imieniu posyłającego, uosabiając niejako jego obecność. U Jana, ukazując się uczniom w dniu zmartwychwstania, Jezus powie: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20,21). Pan do końca wypełni misję, którą zlecił Mu Ojciec. W imieniu Ojca zbawi całą ludzkość od przekleństwa grzechu. Uczniowie w imieniu Jezusa będą dysponować tym darem: „Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»” (20,22-23). Czy w moim codziennym życiu widoczna jest prawda o Ojcu i Synu? Jakie uczucia i myśli pojawiają się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że moje głoszenie Dobrej Nowiny światu nie jest moją prywatną inicjatywą, lecz dokonuje się w imię Jezusa?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał słowa: „Panie Jezu, posyłaj mi Ducha Świętego, by pomógł mi odkryć, jak świadczyć o Tobie wobec świata”.

Wy osądzacie według zasad tylko ludzkich (J 8,12-20)

Poniedziałek V Tygodnia Wielkiego Postu

J 8,12-20

12 A oto znów przemówił do nich Jezus tymi słowami: «Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia». 13 Rzekli do Niego faryzeusze: «Ty sam o sobie dajesz świadectwo. Twoje świadectwo nie jest prawdziwe». 14 W odpowiedzi rzekł do nich Jezus: «Nawet jeżeli Ja sam o sobie daję świadectwo, to świadectwo moje jest prawdziwe, bo wiem, skąd przyszedłem i dokąd idę. Wy zaś nie wiecie ani skąd przychodzę, ani dokąd idę. 15 Wy osądzacie według zasad tylko ludzkich. Ja nie sądzę nikogo. 16 A jeślibym nawet sądził, to sąd mój jest prawdziwy, ponieważ nie jestem sam, lecz Ja i Ten, który Mnie posłał. 17 Także w waszym Prawie jest napisane, że świadectwo dwóch ludzi jest prawdziwe. 18 Oto Ja daję świadectwo o sobie samym oraz zaświadcza o Mnie Ojciec, który Mnie posłał». 19 Na to powiedzieli Mu: «Gdzież jest twój Ojciec?» Jezus odpowiedział: «Nie znacie ani Mnie, ani mego Ojca. Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i mojego Ojca». 20 Słowa te wypowiedział przy skarbcu, kiedy nauczał w świątyni. Mimo to nikt Go nie pojmał, gdyż godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

Przygotowanie

  • Trwa Święto Namiotów, podczas którego Jezus bierze udział w żywych dyskusjach ze swoimi przeciwnikami. Nie jest to jednak zwykła próba pokonania kogoś na argumenty. Celem kolejnych wypowiedzi Pana jest otwarcie głów i serc Jego przeciwników na nowość Jego nauczania. W chwili ciszy przygotuję się na przyjęcie dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • A oto znów przemówił do nich Jezus tymi słowami: «Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia» (w. 12) Jezus nazywa siebie „światłością świata”. Słowa te znajdują swoje tło w trwającym w Jerozolimie tygodniowym Święcie Namiotów, w trakcie którego wokół świątyni ustawiano dużych rozmiarów świeczniki, by pielgrzymi mogli modlić się również po zmierzchu. Owe świeczniki mają także znaczenie symboliczne, gdyż odwołują się do zapowiedzi proroka Zachariasza, według których, gdy Bóg przyjdzie na końcu czasów, by zbawić swój lud i wygubić jego wrogów, noce będą jasne jak niekończący się dzień (por. Za 14). Kto idzie za Jezusem, który jest światłością świata, może doświadczyć, że nie ma takiej ciemności grzechu, która by nie mogła być rozświetlona blaskiem Jego osoby. Jak zapisał wcześniej ewangelista w Prologu: „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1,4-5). Co dzisiaj nazwałbym moją ciemnością? Co obecnie zabija we mnie życie? Opowiem o tym Jezusowi.
  • Rzekli do Niego faryzeusze: «Ty sam o sobie dajesz świadectwo. Twoje świadectwo nie jest prawdziwe» (w. 13) Tym razem faryzeusze nie odnoszą się bezpośrednio do treści słów Jezusa, lecz zarzucają Mu, że mówi jedynie od siebie i nikt nie poświadcza prawdziwości Jego twierdzeń. Zarzut ten ma oparcie w ogólnie przyjętej zasadzie prawnej, że nikt nie może samodzielnie świadczyć we własnej sprawie. Stąd na przykład według Prawa Mojżeszowego przestępstwa karane śmiercią wymagają świadectwa przynajmniej dwóch lub trzech osób (por. Pwt 17,6). Kolejny raz przeciwnicy Jezusa mijają się z prawdą zawartą w Jego wypowiedzi. Skupiając się na jej formie, nie dostrzegają zawartego w niej objawienia. Czy poznając nauką Jezusa, nie ulegam pokusie zbyt pochopnego założenia, że już ją w pełni zrozumiałem? Czy powracam do Jego słów, by odkrywać coraz to głębsze pokłady ich znaczenia?
  • W odpowiedzi rzekł do nich Jezus: «Nawet jeżeli Ja sam o sobie daję świadectwo, to świadectwo moje jest prawdziwe, bo wiem, skąd przyszedłem i dokąd idę. Wy zaś nie wiecie ani skąd przychodzę, ani dokąd idę (w. 14) Zarzut, że Jezus sam wypowiada osąd we własne sprawie, byłby jak najbardziej uzasadniony, gdyby był On jedynie tym, za kogo uważają Go faryzeusze, czyli zagubionym człowiekiem, głoszącym bluźniercze twierdzenia. Tak jednak nie jest. Prawda o Jego prawdziwej tożsamości wciąż jest zakryta przed ich oczami. Jezus natomiast dobrze wie, że został posłany przez Ojca, od Niego wyszedł i teraz pilnie realizuje zlecone Mu zadanie zbawienia ludzkości. A gdy wszystko się dokona, do Ojca powróci. Wzbudzę w sobie dziękczynienie za ziemskie życie Jezusa, za ogrom miłości Boga Ojca, którą objawił całym sobą.
  • Ja nie sądzę nikogo. A jeślibym nawet sądził, to sąd mój jest prawdziwy, ponieważ nie jestem sam, lecz Ja i Ten, który Mnie posłał (ww. 15-16) Głębokie zjednoczenie z Ojcem sprawia, że wszelkie działania Jezusa zyskują niepodważalną wiarygodność. Wcześniej Pan powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie może niczego czynić sam z siebie, jeśli nie widzi Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni” (J 5,19), a także: „Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi (…) Dał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym” (5,22.27). Czy poddaję się sądowi Jezusa? Czy pozwalam, by Jego słowo osądzało moje czyny i postawy?
  • Także w waszym Prawie jest napisane, że świadectwo dwóch ludzi jest prawdziwe. Oto Ja daję świadectwo o sobie samym oraz zaświadcza o Mnie Ojciec, który Mnie posłał» (ww. 17-18) Nawiązując do sprawy świadectwa, Jezus odwraca wcześniejszy argument faryzeuszów (por. 8,13) na swoją korzyść. Powołując się na swoją jedność z Ojcem, wykazuje prawdziwość świadectwa składanego we własnej sprawie. Ma On prawo świadczyć, że jest światłością świata, gdyż jest to jednocześnie świadectwo Ojca, a więc ostatecznie prawda ta zostaje potwierdzona przez dwie osoby. Czy mam świadomość, że każde słowo i czyn Jezusa są jednocześnie słowem i czynem samego Boga Ojca? Co na co dzień robię, by jeszcze bardziej poznać Syna, a więc i Ojca?
  • Na to powiedzieli Mu: «Gdzież jest twój Ojciec?» Jezus odpowiedział: «Nie znacie ani Mnie, ani mego Ojca. Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i mojego Ojca» (w. 19) Faryzeusze w dalszym ciągu rozumują na innym poziomie niż Jezus. Podczas gdy On w poprzedniej swojej wypowiedzi ma na myśli Ojca niebieskiego, oni są przekonani, że powoływał się na Józefa jako świadka swej zbawczej tożsamości. Dlatego Jezus podkreśla ich brak zrozumienia. Dopóki nie zaakceptują Jego Bożego synostwa, będą trwać w ciemności i nie będą mogli przyjąć daru światła, które On przynosi. Nierzadko nasze wątpliwości w wierze biorą się stąd, że w naszym myśleniu operujemy na poziomie wyłącznie ziemskich obserwacji. Tymczasem wiara zakłada istnienie innej, niebieskiej rzeczywistość, do której poznania prowadzi Objawienie zawarte w Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła. Na ile dzisiaj „myślę biblijnymi tekstami”? Czy potrafię na moje życie patrzeć z perspektywy i w logice Objawienia?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał słowa modlitwy: „Panie Jezu zmieniaj mój sposób myślenia, przebijaj swoim słowem zatwardziałość mojego serca”.

Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?

Sobota VII Tygodnia Wielkanocy

J 21,20-25

20 Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: «Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?» 21 Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?» 22 Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!» 23 Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: «Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?» 24 Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. 25 Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać.

Przygotowanie

  • W przedostatnim dniu Okresu Wielkanocy rozważamy końcowy fragment Ewangelii Jana, w którym zmartwychwstały Jezus, powierzywszy Piotrowi urząd przewodzenia wspólnocie Kościoła, zapowiada trwałość świadectwa Umiłowanego Ucznia. Wzbudzę w sobie pragnienie przyjęcia Bożego słowa, pozwolę, by mocą Ducha Świętego przeniknęło mnie całego i umocniło moją więź z Chrystusem.

Punkty do medytacji

  • „Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: «Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?»” (w. 20). W scenach następujących po zmartwychwstaniu Jezusa następuje odwrócenie schematu, który był widoczny w poprzednich fragmentach Czwartej Ewangelii z udziałem Piotra i Umiłowanego Ucznia. Ten ostatni, wg Tradycji Jan, brat Jakuba, po raz pierwszy zostaje wprost wymieniony dopiero w opisie Ostatniej Wieczerzy jako uczeń spoczywający na piersi Jezusa (por. J 13,23). Następnie pojawia się z matką Pana u stop krzyża (por. 19,25-27), z Piotrem przy pustym grobie (por. 20,2-10) i wreszcie w scenie ukazania się Zmartwychwstałego nad Jeziorem Tyberiadzkim (por. 21,7). We wszystkich tych epizodach Umiłowany Uczeń w jakiś sposób „wyprzedzał” Piotra. Tym razem idzie za Piotrem, który jako skruszony grzesznik otrzymujący polecenie przewodzenia Bożej owczarni, kroczy za Chrystusem (por. 21,19). Pan ustanawia zalążek struktury Kościoła, w którym wzajemnie przenikać się będą urząd i charyzmat. Dokonując nie do końca doskonałego podziału, można powiedzieć, że pośród uczniów Jezusa w każdym czasie są ci, którzy działając w sukcesji apostolskiej, będą odpowiedzialni za przekaz wiary oraz ci, którzy dzięki otrzymanym charyzmatom będą w szczególnej bliskości z Bogiem. Podział ten jest niedoskonały, ponieważ jedno nie musi wykluczać drugiego. Ważne jest jednak dostrzeżenie, że według Bożego zamysłu charyzmat ma być podporządkowany urzędowi, nawet jeśli ten ostatni potrzebuje pierwszego, by zachować swoją „świeżość”. Jak wygląda dzisiaj moja więź z Jezusem? Czy nie próbuję czasem Go wyprzedzać? Jak dbam o to, by w moim życiu wiary dogmat harmonijnie łączył się z żywą relacją do Zbawiciela?
  • „Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?». Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!»” (ww. 21-22). Piotr, mimo swych ułomności, został przed chwilą niesamowicie wyróżniony przez Jezusa. Nic zatem dziwnego, że interesuje go los ucznia, który nie bez powodu w Czwartej Ewangelii określany zostaje jako umiłowany. Skoro od tej pory Piotr ma iść na przedzie, jakie będzie jego miejsce we wspólnocie uczniów? Odpowiedź Jezusa, jak to zresztą pokaże kolejny werset, wydaje się być zagadkowa. Jednakże patrząc z perspektywy roli, jaka została przeznaczona Piotrowi, wyraźnie nakreśla ona konieczność konsekwentnego kroczenia pasterza po krokach Pasterza. Piotr ma we wszystkim naśladować Jezusa, aż po męczeńską śmierć. Tylko wtedy nie sprzeniewierzy się swojej misji. Wobec kogo w moim życiu mam szczególny obowiązek przekazu wiary? Czy pamiętam o tym, że na tyle będę w stanie go wypełnić, na ile będę naśladował Chrystusa?
  • „Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: «Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?»” (w. 23). Słowa Jezusa o Umiłowanym Uczniu na różne sposoby będą rozumiane przez pozostałych uczniów. Cześć z nich, interpretując je dosłownie, będzie uważać, że zapowiadają one długie życia Jana, aż do momentu powtórnego przyjścia Chrystusa w dniu ostatecznym (por. 5,28-29; 6,39-40.54). Już jednak sam autor Ewangelii wyjaśnia, że Jezus nie powiedział, że Umiłowany Uczeń nie umrze, lecz że pozostanie. Które fragmenty Pisma Świętego jest mi najtrudniej zrozumieć? W jaki sposób próbuję temu zaradzić?
  • „Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe” (w. 24). Zapowiedziane przez Jezusa „pozostanie” Umiłowanego Ucznia” dotyczy trwałości danego przez niego świadectwa. Nawet jeśli przyjmiemy, że ostateczny tekst Czwartej Ewangelii nie wyszedł bezpośrednio spod ręki Jana, lecz jest dziełem bezimiennego redaktora, to nie ulega wątpliwości, że w swoich najbardziej fundamentalnych pokładach ma on swoje źródło w jego przepowiadaniu, które trwając kilkadziesiąt lat (apostoł zmarł ok. 100 r.), nie tylko przybrało utrwaloną formę, lecz jednocześnie jest przepowiadaniem najgłębiej ukazującym misterium Wcielonego Słowa (por. 1,1-14). Czy moje świadectwo o Jezusie jest prawdziwe? Czy odrzucam pokusę jego zniekształcania, tak, by w jakiś sposób ułatwiło mi życie?
  • „Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać” (w. 25). W ostatnich słowach Czwartej Ewangelii widzimy wielką pokorę jej autora. Mimo że jak powiedziane było powyżej, świadectwo Jana pozostaje do końca istnienia świata najbardziej pogłębionym ze wszystkich świadectw ewangelicznych, nie wyczerpuje ono całkowicie tematu duchowej prawdy objawionej w Jezusie Chrystusie. Jego odwieczne istnienie wraz z Ojcem i Duchem Świętym, wcielenie i dzieło odkupienia przekraczają możliwości poznawcze nie tylko jednego autora, lecz i wszystkich autorów świata. Słowo, które stało się Ciałem, w każdym pokoleniu odkrywa kolejne podkłady zawartej w Nim prawdy. Co robię, by jeszcze bardziej poznać prawdę o Jezusie? Czy pozwalam, by Jego nauczanie zapisane w Ewangeliach, nawet jeśli niektóre jego fragmenty znam na pamięć, ciągle mnie zaskakiwało i odświeżało moją wiarę?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, dziękuję Ci za każde słowo, które kierujesz do mnie na kartach Pisma Świętego”.