Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! (Mt 5,27-32)

Piątek X Tygodnia Zwykłego

Mt 5,27-32

27 Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! 28 A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. 29 Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. 30 I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. 31 Powiedziano też: Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. 32 A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę — poza wypadkiem nierządu — naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

Przygotowanie

  • W dzisiejszym fragmencie kazania na górze Jezus, odnosząc się do szóstego przykazania Dekalogu, przestrzega przed pożądliwością, która już na poziomie serca uderza w miłość i jedność małżeńską. W otwartości na prowadzenie Ducha Świętego wsłucham się w słowa Pana.

Punkty do medytacji

  • Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa (ww. 27-28) Jezus kontynuuje pogłębioną wykładnię wybranych przykazań Prawa. Podobnie jak to wcześniej uczynił z piątym przykazaniem Dekalogu (por. 5,21-26), wzmacnia i uwewnętrznia szóste (por. Wj 20,14; Pwt 5,18). Podkreśla, że jego zakres nie ogranicza się jedynie do zewnętrznego działania człowieka, ale dotyczy także tego, co dzieje się w jego sercu. Zanim bowiem dojdzie do fizycznej zdrady, najpierw ma miejsce „pożądliwe spojrzenie”, czyli samolubne pragnienie wykorzystania ciała drugiej osoby dla własnej przyjemności. Nawet jeśli ostatecznie nie dojdzie do współżycia, samo dopuszczenie pożądania zatruwa serce i osłabia rozwój małżeńskiej miłości. Czy jestem wierny mojemu życiowemu powołaniu? Czy zdecydowanie odrzucam pokusę pożądliwości? Czy nie zaśmiecam mojego serca treściami, które mogą ją wzmagać?
  • Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła (w. 29) W tym i w kolejnym wersecie pojawia się grecki termin geenna, będący transliteracją hebrajskiego wyrażenia ge hinnom (Gehenna, dosł. „Dolina Hinnom”). Chodzi o dolinę okalającą Jerozolimę od południa. Na jej terenie król Achaz złożył Molochowi w ofierze swojego syna (por. 2 Krn 28,3). W I w. znajdowało się tam wysypisko stale tlących się śmieci. W Nowym Testamencie, zwłaszcza w wypowiedziach Jezusa, Gehenna jest obrazem piekła, czyli miejsca ostatecznego potępiania, do którego trafią grzesznicy. Pan posługuje się hiperbolą – wyłupienie oka, odcięcie prawej ręki – by podkreślić konieczność radykalnego zerwania z wszelką okazją do grzechu. W przeciwnym razie grozi człowiekowi wieczne potępienie. Czy mam świadomość, że od moich ziemskich wyborów zależy moja wieczność? Czu usuwam ze swojego życia rzeczy, które są dla mnie powodem do grzechu?
  • Powiedziano też: Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę — poza wypadkiem nierządu — naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa (ww. 31-32) W dalszej części swojej wypowiedzi Jezus odnosi się do starotestamentalnego prawa, które dopuszczało możliwość rozwodu (por. Pwt 24,1). Do tego samego zapisu w przyszłości nawiążą faryzeusze w dyskusji o nierozerwalności małżeństwa (por. Mt 19,7). Pan wyjaśni wtedy: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było” (19,8). W swej istocie przepis z Księgi Powtórzonego Prawa nie tyle zezwalał na rozwód, co zapobiegał nadużyciom, które miały miejsce w sytuacjach rozwodowych. Natomiast w Bożych planach małżeństwo jest zobowiązaniem na całe życie: „mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem” (Rdz 2,24). Czy w rozmowach z innymi ludźmi bronię biblijnej wizji małżeństwa? W jaki sposób, jeśli żyję w małżeństwie, dbam o pogłębienie mojej miłości do żony/męża? Czy modlę się w intencji małżeństw przeżywających kryzys jedności?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Duchu Święty, pomóż mi właściwie ocenić pragnienia pojawiające się w moim sercu”.

I wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi (J 13,1-15)

Wielki Czwartek

J 13,1-15

1 Było to przed Świętem Paschy. Jezus, wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. 2 W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydał, 3 [Jezus], wiedząc, że Ojciec oddał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, 4 wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. 5 Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. 6 Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: «Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?» 7 Jezus mu odpowiedział: «Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale poznasz to później». 8 Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». 9 Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!» 10 Powiedział do niego Jezus: «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy». 11 Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: «Nie wszyscy jesteście czyści». 12 A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? 13 Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem”, i dobrze mówicie, bo nim jestem. 14 Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. 15 Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.

Przygotowanie

  • Wielkoczwartkowa Msza Wieczerzy Pańskiej stawia przed nami scenę, w której Jezus w trakcie wieczerzy paschalnej dokonuje prorockiego gestu obmycia nóg swoim uczniom. Syn Boży uniża się do roli sługi, by wskazać na zbawcze znaczenie zbliżającej się Męki oraz pokazać na czym polega prawdziwa miłość bliźniego. Z sercem otwartym na każde słowo i gest Pana, zanurzę się w świetle dzisiejszej Ewangelii.

Punkty do medytacji

  • Jezus, wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował (w. 1) Jezus wie, że rozpoczyna się ostatni etap Jego mesjańskiej misji. Jego pobyt w Jerozolimie wiąże się ze świętowaniem żydowskiej Paschy, czyli pamiątki wyzwolenia Izraelitów z egipskiej niewoli. Święto to jednak tym razem stanie się tłem nowego wyzwolenia, jakie dokona się poprzez mękę, śmierć i zmartwychwstanie Syna Bożego. Przechodząc przez śmierć do nowego, uwielbionego życia, Jezus najpełniej objawi miłość Ojca, każdemu zaś, kto w Niego uwierzy, przekaże dar uwolnienia od grzechu (por. J 8,33-36). Wszystko to dokona się w atmosferze miłości, która jest „do końca”, czyli miłością doskonałą. Bóg kocha nas miłością, która jest nieodwołalna i nic nie jest w stanie jej zniszczyć. Krzyż Jezusa jest tego najpełniejszym dowodem. Czy potrafię wskazać w historii mojego życia momenty, w których krzyż Jezusa stał się dla mnie ratunkiem?
  • wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany (ww. 4-5) Na starożytnym Bliskim Wschodzie podróżowano pieszo, w sandałach lub nawet boso. Dlatego nogi, zwłaszcza stopy podróżujących, były brudne i do obowiązków gospodarza należało użyczenie przybyszowi wody, by mógł się obmyć, zanim zasiądą do stołu. Gdy w domu byli niewolnicy, umywanie nóg było ich zadaniem. Gest obmycia nóg uczniom, jest nie tylko znakiem uniżenia się Jezusa, który niczym niewolnik im posługuje, lecz przede wszystkim stanowi proroczy czyn wskazujący na zbliżającą się Jego Paschę. Jezusowa śmierć, gładząc grzech, stanie się niewyczerpanym źródłem oczyszczenia człowieka. Kto idąc droga wiary, będzie z tego źródła czerpał, przede wszystkim poprzez przyjmowanie sakramentów, doświadczy oczyszczenia, które pozwoli mu coraz pełniej zasiadać przy stole Bożej miłości. Jezus umiera na krzyżu również ze względu na mnie, by także moje serce zostało oczyszczone z wszelkiej nieprawości i grzechu. Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy zatrzymuję się nad tą prawdą?
  • Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną» (w. 8) Piotr sprzeciwia się w dobrej wierze, nie chce, by Jezus obmył mu nogi. Wie bowiem, jak bardzo czynność ta kłóci się z Jego godnością. Postawa ta jest oznaką braku zrozumienia. Nie po raz pierwszy apostoł nie jest w stanie pojąć zachowania Mistrza. W podobny sposób zareagował, gdy Pan po raz pierwszy zapowiedział swoją mękę: „Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie” (Mt 16,22). Jezus w swoim zachowaniu wybiega poza nasze ludzkie rozumienie i oczekiwania. Nierzadko wiara w Niego, oznacza również zgodzenie się na coś, czego początkowo nie rozumiemy. Dopiero po pewnym czasie okazuje się, że zaufanie Jezusowi w takich momentach przyniosło błogosławione skutki. Czy pozwalam, by Jezus mnie zaskakiwał? Czy do końca powierzam się Jego prowadzeniu?
  • Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem (ww. 14-15) Obmycie nóg uczniów przez Jezusa w pierwszej kolejności zapowiada wydarzenia Paschalne. Jest jednak także przykładem służebnej miłości, jaką uczniowie powinni siebie nawzajem obdarzać. Służba drugiemu człowiekowi, zwłaszcza towarzyszące jej nierzadko uniżenie i ogołocenie, kłóci się z naszą ludzką naturą, która będąc dotkniętą niedoskonałością grzechu, broni się przed jakimkolwiek traceniem siebie. Dlatego Jezus daje konkretne wskazanie, by Jego uczniowie naśladowali Go w miłości ofiarnej i gotowej poświęcić wszystko. Taki styl życia zakłada trwanie z Nim w komunii. Dla tych, którzy mówiąc Janowym językiem „są ze świata”, będzie wydawać się jedynie rodzajem naiwności lub odrealnienia. Czy w miłości do drugiego człowieka wzoruję się na Jezusie? Czy próbuję usuwać z mojego życia te elementy, które oddzielają mnie od Pana?

W ciągu dnia

  •  Będę powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, obmyj mnie z mojej nieprawości i naucz mnie kochać”.

Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził (Mt 26,14-25)

Wielka Środa

Mt 26,14-25

14 Wtedy jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów 15 i rzekł: «Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam?» A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. 16 Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. 17 W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: «Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy?» 18 On odrzekł: «Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: „Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami”». 19 Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. 20 Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. 21 A gdy jedli, rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda». 22 Bardzo tym zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: «Chyba nie ja, Panie?» 23 On zaś odpowiedział: «Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda. 24 Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził». 25 Wtedy Judasz, który miał Go wydać, rzekł: «Czyżbym ja, Rabbi?» Odpowiedział mu: «Tak, ty».

Przygotowanie

  • W Wielką Środę liturgia słowa ponownie przywołuje scenę (tym razem w relacji Mateusza Ewangelisty), w której Jezus zapowiada uczniom, że jeden z nich Go zdradzi (por. wczorajsza Ewangelia – J 13,21-33.36-38). Z ust Pana padają wstrząsające słowa: Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. Wyciszę moje serce i pozwolę, by Duch Święty otworzył przede mną dzisiejsze Słowo.

Punkty do medytacji

  • Wtedy jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: «Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam?» A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać (ww. 14-16) Chwilę wcześniej Mateusz opowiadał o namaszczeniu drogim olejkiem głowy Jezusa przez pewną kobietę w Betanii. Gest ten został krytycznie odebrany przez część uczniów, którzy nie dostrzegli w nim głębszego znaczenia – zapowiedzi śmierci Pana, lecz jedynie rozrzutność (por. Mt 26,6-13). Jan Ewangelista precyzuje, że krytyka wyszła do Judasza Iskrarioty, który co prawda posłużył się argumentem troski o ubogich, lecz tak naprawdę chodziło mu o jego własne „dobro”, gdyż jako dysponujący trzosem wspólnoty wykradał z niego pieniądze (por. J 12,1-8). Judasz, mimo że od kilku lat należał do grona najbliższych uczniów Jezusa, w swoim myśleniu i postepowaniu całkowicie rozminął się z Jego nauczaniem. Przynależność do Dwunastu traktował nie jako nieocenioną pomoc w nawróceniu i wzrastaniu w wierze, lecz okazję do nieuczciwego wzbogacenia się. Teraz podejmuje się czegoś jeszcze gorszego, udaje się do arcykapłanów, by za trzydzieści srebrników wydać Jezusa w ich ręce. Czy jestem szczery w moich modlitwach i religijnym zaangażowaniu? Czy podejmując różne funkcje we wspólnocie Kościoła, kieruje się jedynie pragnieniem oddania chwały Bogu? Czy odrzucam pokusę „grzania się” w świetle Jezusa?
  • On odrzekł: «Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: „Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami”» (w. 18) Jest bardzo prawdopodobne, że również we wcześniejszych latach, przybywając do Jerozolimy na święto Paschy, Jezus korzystał z gościnności wspomnianego człowieka. Tym razem nie chodzi jednak o „zwykłą” Paschę. Mówiąc „czas mój jest bliski”, Pan po raz kolejny zapowiada zbliżanie się kluczowych wydarzeń w Jego ziemskiej misji (por. Mt 16,21-23; 17,22-23; 20,17-19). Do tej pory żydowska Pascha upamiętniała uwolnienie z egipskiej niewoli. Jezus nada jej nowy, pełniejszy sens. Jego śmierć krzyżowa w swoich skutkach dotknie każdego człowieka, dając uwolnienie z niewoli grzechu. Czy jestem gotowy na świętowanie tegorocznych Świąt Paschalnych? Czy mam w swoim sercu żywe pragnienie, by „czas Jezusa” wypełnił się również w moim życiu?
  • Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda» (ww. 20-21) Spożywanie wieczerzy paschalnej rozpoczynało się po zachodzie słońca. Zazwyczaj gromadzono się przy niskim stole, spoczywając na poduszkach. Radość posiłku zastaje nagle zakłócona przez wstrząsającą zapowiedź. Wcześniej, drugi i trzeci raz zapowiadając swoją mękę, Jezus mówił ogólnie o tym, że „zostanie wydany” (por. 17,22; 20,18; także 26,2). Teraz dodaje, że zdrajca właśnie siedzi z Nim przy stole. Ewangelista dodaje, że informacja ta wstrząsnęła uczniami, ale możemy również wyobrazić sobie, co w tej chwili działo się w sercu Pana. On dobrze wiedział, czyje serce uległo deprawacji, kto całkowicie zaimpregnował się na Jego osobę. Co Jezus może czuć, gdy dzisiaj patrzy na mnie?
  • On zaś odpowiedział: «Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził» (ww. 23-24) Stan serca Jezusowego, ból spowodowany odrzuceniem przez jednego z najbliższych uczniów obrazuje kolejna Jego wypowiedź. Jako Syn Człowieczy chce zrealizować do końca to, co zostało zaplanowane przez Ojca. Starotestamentalne zapowiedzi muszą się wypełnić (np. Iz 53,1-12). Tragiczny jednak będzie los tego, który Go zdradzi. Uczyni to przecież w wolności, przez nikogo nieprzymuszony, dlatego będzie musiał ponieść konsekwencje swojego działania. Efekt będzie taki, że wobec czekającego go wiecznego cierpienia lepiej by było, gdyby w ogóle nie przyszedł na świat. Porozmawiam szczerze z Jezusem o moich duchowych niedomaganiach.
  • Wtedy Judasz, który miał Go wydać, rzekł: «Czyżbym ja, Rabbi?» Odpowiedział mu: «Tak, ty» (w. 25) Podczas gdy pozostali uczniowie, zszokowani Jezusową zapowiedzią zdrady, pytają: „Chyba nie ja, Panie?” (w. 22), Judasz mówi: „Czyżbym ja, Rabbi?” W oczach zdrajcy Jezus nie jest Panem (gr. Kyrios), którego władzy należałoby podporządkować swoje życie, lecz jedynie nauczycielem, który może i głosi wzniosłe rzeczy, lecz niekoniecznie trzeba z Nim się zgadzać. Judasz zdecydowanie nie zgadza się z Jezusem, nie chce takiego Mesjasza, nie godzi się na zaproponowane przez Niego królowanie ofiarnej i bezwarunkowej miłości. Wybiera drogę nieuporządkowanej miłości własnej, pogrążając się w coraz to większej ciemności. Kim dla mnie jest Jezus? Czy przyjmuję Go takim, jakim jest, czy może moją wiarę opieram na niepełnym lub błędnym wyobrażeniu Jego osoby?

W ciągu dnia

  • Zatrzymam się nad czekającymi mnie w najbliższych dniach obowiązkami, spróbuję tak je poukładać, by móc w pełni uczestniczyć w Triduum Paschalnym.

Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka (J 8,21-30)

Wtorek V Tygodnia Wielkiego Postu

J 8,21-30

21 A oto znowu rzekł do nich: «Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie». 22 Mówili więc Żydzi: «Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie?» 23 A On rzekł do nich: «Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. 24 Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeżeli bowiem nie uwierzycie, że JA JESTEM, pomrzecie w grzechach waszych». 25 Powiedzieli do Niego: «Kimże ty jesteś?» Odpowiedział im Jezus: «Przede wszystkim po cóż do was mówię? 26 Wiele mam w waszej sprawie do powiedzenia i do osądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał, jest prawdomówny, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego». 27 A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. 28 Rzekł więc do nich Jezus: «Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. 29 A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba». 30 Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

Przygotowanie

  • Głównym powodem, dla którego faryzeusze i inni przedstawiciele żydowskich elit atakują Jezusa, jest fakt, iż nie rozpoznali w Nim Syna Bożego. W konsekwencji nie są w stanie przyjąć, iż całym sobą najpełniej objawia On zamysł Boga wobec człowieka i sposób wyrwania ludzkiej natury z niewoli grzechu. Wzbudzę w sobie pragnienie przyjęcia dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • A oto znowu rzekł do nich: «Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie» (w. 21) Temat odejścia Jezusa pojawił się już w jednej z Jego wcześniejszych wypowiedzi (por. J 7,33-34). Nowością jest zapowiedź, że Jego rozmówcom grozi, iż umrą w swoim grzechu. Termin „grzech” (gr. hamartia) w Czwartej Ewangelii oznacza dwie rzeczy: konkretne złe działanie danej osoby (np. 5,14; 19,11) lub stan oddzielenia od Boga, jaki jest konsekwencją grzesznego działania człowieka (np. 1,29; 9,34). Tutaj chodzi o to drugie znaczenie. Celem ziemskiego życia Jezusa jest ponowne wprowadzenie człowieka w komunię z Bogiem, która została zakłócona przez grzech pierworodny i nasze indywidualne grzechy (por. Rdz 2,17). Ci, którzy stoją w opozycji do Jezusa, ryzykują, iż w momencie śmierci ich ziemski stan oddzielania od Boga stanie się wieczny, czyli nieodwracalny. Co mogę dzisiaj powiedzieć o więzi łączącej mnie z Bogiem? Czy każdy grzech postrzegam jedynie jako złamanie Bożego prawa, czy również wiedzę, jak wielki nieład wprowadza on w moją relację z miłującym Bogiem?
  • A On rzekł do nich: «Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata (w. 23) Jako że przeciwnicy Jezusa w dalszym ciągu patrzą na Niego jak na zwykłego uzurpatora, nie są w stanie dostrzec głębszego znaczenia Jego wypowiedzi (w. 22). Dlatego Pan obnaża ich niezrozumienie za pomocą kontrastujących ze sobą określeń „z niskości”/„z wysoka” oraz „z tego świata”/„nie z tego świata”. W trakcie wcześniejszej rozmowy z Nikodemem Jezus rozróżnił „rzeczy ziemskie” od „rzeczy niebieskich” (por. 3,12). By właściwie zrozumieć Jego nauczanie, trzeba uznać, że przyszedł On „z wysoka”, czyli z nieba (por. 3,13) i jako że jest Synem Bożym, każdej jego wypowiedzi towarzyszy boski autorytet. Czy mogę dzisiaj powiedzieć, że moje rozumienie rzeczywistości inspirowane jest Jezusową nauką z wysoka? W jakich konkretnych sytuacjach unaocznia się jeszcze moje bycie z niskości?
  • Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeżeli bowiem nie uwierzycie, że JA JESTEM, pomrzecie w grzechach waszych» (w. 24) Wyrażenie „Ja Jestem” (gr. ego eimi) nawiązuje do imienia Bożego, które zostało objawione Mojżeszowi w chwili powołania (por. Wj 3,14). Jako Syn Boży, równy w bóstwie Ojcu, Jezus ma wszelkie prawo posługiwania się własnym imieniem Boga (por. J 5,17-18). By zostać wyrwanym ze stanu grzechu, a w konsekwencji uchronić się przed wiecznym potępieniem, konieczne jest uznanie bóstwa Jezusa. Jak prawda o boskiej tożsamości Pana wpływa na moje codzienne życie? Czy rzeczywiście Jezus jest dla mnie największym autorytetem?
  • Rzekł więc do nich Jezus: «Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył (w. 28) Jezus po raz drugi w Janowej Ewangelii zapowiada swoje wywyższenie na krzyżu. W trakcie rozmowy z Nikodemem chodziło o ukazanie ofiary krzyżowej jako narzędzia zbawienia (por. 3,14-15). Teraz natomiast Pan zapowiada, że Jego ukrzyżowanie będzie również najbardziej przekonującym momentem objawienia Jego boskiej tożsamości. W Ewangelii Marka rzymski setnik, widząc śmierć Jezusa powie: „Istotnie, ten człowiek był Synem Bożym” (Mk 15,39). Czy moja modlitwa w Wielkim Poście bardziej niż zazwyczaj opiera się na rozważaniu Meki Pańskiej? Czy uczestniczę w nabożeństwach Drogi Krzyżowej lub Gorzkich Żali?
  • A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba» (w. 29) Więź, która łączy Jezusa z Ojcem, jest trwała i nic nie może jej zniszczyć. Nawet w chwili śmierci, mimo że w swoim człowieczeństwie Pan doświadczy totalnej samotności (por. Mk 15,34; Mt 27,46), to na poziomie swej boskości, w dalszym ciągu będzie z Nim Ojciec. Wyrazem tej niezniszczalnej i intymnej relacji jest także fakt, iż Jezus we wszystkim, co czyni i co mówi, wypełnia zamiar Ojca. Zatrzymam się na chwilę nad prawdą o Bożym synostwie Jezusa. Uzmysłowię sobie, że poprzez wiarę w Jezusa, ja również mogę doświadczyć bliskości Ojca w moim życiu, zwłaszcza w najtrudniejszych momentach.

W ciągu dnia

  • Znajdę dzisiaj czas, by w domu lub w moim parafialnym kościele pomodlić się Drogą Krzyżową.

I ja ciebie nie potępiam (J 8,1-11)

V Niedziela Wielkiego Postu

J 8,1-11

1 Jezus natomiast udał się na Górę Oliwną, 2 ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. 3 Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, 4 powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. 5 W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A ty co powiesz?» 6 Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. 7 A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». 8 I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi. 9 Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. 10 Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież [oni] są? Nikt cię nie potępił?» 11 A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz».

Przygotowanie

  • Modlimy się dzisiaj jednym z najpiękniejszych fragmentów Pisma Świętego. Jan opowiada o niezwykłym wydarzeniu. Oto kobieta pochwycona na cudzołóstwie spotyka Jezusa. Człowiek uwiązany własną grzesznością staje naprzeciw wcielonej miłości Boga. Grzech zostaje pokonany przez misterium Bożego miłosierdzia. Duchu Święty pomóż mi zanurzyć się w dzisiejszym Słowie!

Punkty do medytacji

  • Jezus natomiast udał się na Górę Oliwną (w. 1) Opisując obecność Jezusa w Jerozolimie na Święcie Namiotów, ewangelista kilkukrotnie podkreślił, że mimo decyzji podjętej przez elity żydowskie, by Go zgładzić, nie mogło dojść do Jego aresztowania, gdyż jeszcze nie nadszedł czas Jego męki (por. 7,6.30.44.). Teraz jednak Jan ukazuje Pana udającego się na Górę Oliwną, gdzie w przyszłości zostanie On pojmany (por. 18,1-11; Mt 26,36-56; Mk 14,32-52; Łk 22,39-53). Na krótką chwilę w tle opisywanych wydarzeń pojawia się ciemność Jezusowej paschy. Przeżywamy dzisiaj piątą niedzielę Wielkiego Postu, coraz bliżej Triduum Paschalne. W jakim miejscu jestem, gdy chodzi o moje duchowe przygotowanie na doroczne celebrowanie najważniejszych wydarzeń zbawczych?
  • ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich (w. 2) Mimo że wcześniej mowa była o tym, że Jezus udał się na Święto Namiotów po kryjomu (por. 7,10.14), poprzedzające wersety, jak i dzisiejsza perykopa pokazują Go nauczającego zgromadzone wokół Niego tłumy. Taka już jest Jego natura jako ostatniego Słowa, które Bóg skierował do ludzkości. Syn to, co usłyszał od Ojca (por. 7,16), niestrudzenie przekazuje tym, którzy chcą Go słuchać. Wyobrażę sobie siebie pośród jerozolimskich pielgrzymów zasłuchanych w słowa Pana. Wzbudzę w sobie wdzięczność, że ja także mogę poznawać Jego naukę.
  • Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A ty co powiesz?» (ww. 3-5) Cudzołóstwo według Prawa Mojżeszowego należało do najcięższych przewinień. Zarówno mężczyznę jak i kobietę należało karać śmiercią przez ukamienowanie (por. Pwt 22,22-24). Zarówno ironicznie użyty tytuł „Nauczycielu” (gr. didaskalos), jak i pytanie zadane Jezusowi wskazują, że oskarżycielami tak naprawdę kieruje troska o zachowanie Prawa, lecz chęć zastawienia na Niego pułapki. Potwierdzi to za chwilę sam narrator. Jeśli odpowiedź Pana będzie sprzeczna z przepisami Prawa, pojawi się konkretny pretekst, by Go oskarżyć. Czy dbam czystość seksualną właściwą mojemu stanowi? Czy unikam sytuacji (obrazów, treści, spotkań itp.) wzbudzających we mnie nieuporządkowane pożądanie? Czy w rozmowie z Jezusem jestem szczery i nie wystawiam Go na próbę?
  • Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi (w. 6) Jezus dobrze wie, co kryje się w sercu człowieka. Wie także jakie intencje kierują uczonymi w Piśmie i faryzeuszami. Dlatego nie od razu odpowiada na ich pytanie. Daje im czas, by się zreflektowali. Niektórzy starożytni komentatorzy sugerują, że pisząc palcem po ziemi, zapisywał ich grzechy, by uprzytomnić im, że oni także nie są bez grzechu, a zatem również podlegają sądowi Bożemu. Czy potrafię dostrzec, że poprzez różne wydarzenia Bóg przypomina mi o mojej grzeszności i wzywa do nawrócenia? Jaki dzisiaj jest stan mojego serca? Kiedy ostatni raz korzystałem z sakramentu pokuty i pojednania?
  • A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem» (w. 7) Księga Powtórzonego Prawa stwierdza, że rozpoczęcie wykonania wyroku śmierci należy się świadkom przestępstwa (por. Pwt 17,6-7). Jezus jednak nie jest miłośnikiem śmierci, lecz życia. Chce zarówno uratować oskarżoną kobietę, jak i samych oskarżycieli. Stąd zachęca uczonych w Piśmie i faryzeuszy, by spojrzeli na własne grzechy. Podobnie jak owa kobieta, oni także są grzesznikami. Dlatego powinni odrzucić przekonanie o własnej prawości i w pokorze oraz skrusze stanąć przed Bogiem. W Ewangelii Łukasza Pan powie: „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego” (Łk 6,41-42). Czy widząc grzech i niesprawiedliwości wokół siebie, zaczynam naprawianie świata od samego siebie?
  • I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich (ww. 8-9) Jezus ponownie się nachyla i zaczyna pisać po ziemi. Możemy tylko sobie wyobrazić, jak przytłaczająca cisza musiała pojawić się na świątynnym dziedzińcu. Słowa, które powiedział Jezus musiały dotknąć nie tylko oskarżycieli kobiety, ale i wszystkich zgromadzonych. Uczeni w Piśmie i faryzeusze zaczynają się rozchodzić. Czy mam doświadczenie słowa Bożego, które przeniknęło moją duszę do najgłębszych jej zakamarków? W jaki sposób owe doświadczenie odmieniło moje postępowanie?
  • Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież [oni] są? Nikt cię nie potępił?» (ww. 9-10) Końcówka rozważanej dzisiaj przez nas perykopy stanowi przejmujący obraz ukazujący na czym polega zbawienie. Naprzeciw siebie znajdują się Jezus i kobieta, miłosierny Bóg i oczekujący miłosierdzia człowiek. Ich spojrzenia się spotykają. W oczach Jezusa nie ma potępienia, lecz czuła miłość chcąca ratować kobietę. By ona sama odkryła doniosłość tego, co się wydarza, Pan zadaje jej pytanie. Słowo Boże ma w sobie moc rzucenia światła na naszą codzienność. W świetle tym w końcu zaczynamy widzieć rzeczy takimi, jakimi są, bez zniekształceń i niedopowiedzeń. Czy szukam w słowie Bożym prawdy o sobie? Czy pozwalam, by przekonywało mnie ono o miłosiernej miłości Boga?
  • A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz» (w. 11) W Ewangelii Łukasza Jezus powie o sobie: „Albowiem Syn Człowieczy przyszedł odszukać i zbawić to, co zginęło” (Łk 19,10). Grzeszna kobieta z dzisiejszej perykopy przekonała się o tym osobiście. Ten, który jako Syn Boży miałby wszelkie prawo, by ją potępić, nie czyni tego, lecz daje jej szansę powstania z grzechu i rozpoczęcia nowego życia. Doświadczenie miłosierdzia stanowi kluczowy moment naszej chrześcijańskiej drogi. Cała nasza wiara opiera się na egzystencjalnym poznaniu miłości Boga, która nie potępia, lecz wybacza i podnosi. Jaka będzie moja odpowiedź na miłosierdzie, które zostało mi okazane w wielkopostnym czasie?

W ciągu dnia

  • „Panie Jezu, wcielona miłości Ojca, pomóż mi stawiać kolejne kroki na drodze wiary”.