Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie (Łk 4,21-30)

IV Niedziela Zwykła

Łk 4,21-30

21 Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli». 22 A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?» 23 Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum». 24 I dodał: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. 25 Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; 26 a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. 27 I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman». 28 Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. 29 Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. 30 On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.

Przygotowanie

  • Dzisiejsza liturgia słowa przytacza dalszą część Łukaszowego opowiadania o wizycie Jezusa w nazaretańskiej synagodze (por. Ewangelia sprzed tygodnia). Programowe wystąpieniem Pana, oparte o słowa starotestamentalnych zapowiedzi zbawienia, spotyka się z nieufnością, a nawet odrzuceniem ze strony mieszkańców Jego rodzinnego miasta. Duchu Święty, przyjdź i uzdolnij moje serce na przyjęcie daru Słowa.

Punkty do medytacji

  • Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli» (w. 21) Po odczytaniu fragmentu z Księgi Izajasza, w którym zarysowana została sylwetka Posłańca mającego w mocy Ducha przynieść wybawienie ludzkości doświadczającej skutków grzechu pierworodnego (por. Iz 61,1-2), Jezus w stanowczy i autorytatywny sposób stwierdza, że czas oczekiwania na wypełnienie się starotestamentalnego proroctwa dobiegł końca. Zgromadzeni w synagodze są świadkami nadejścia czasu zbawienia. Bóg ich ojców dochowuje złożonych przez siebie obietnic. Uczestnicząc w ofierze Mszy Świętej, możemy być uczestnikami podobnej sytuacji. W mszalnej liturgii uobecnia się nasze pojednanie z Bogiem i obdarzenie nas nowym życiem w Chrystusie. Czy jestem tego świadomy? Jakie uczucia i pragnienia rodzą się we mnie, gdy uczestniczę w niedzielnej Eucharystii?
  • A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?» (w. 22) Usłyszawszy słowa Jezusa mieszkańcy Nazaretu początkowo wydają się być przekonani o ich prawdziwości. Podkreśla to użyty w tym miejscu grecki czasownik martyreo („dawać świadectwo, poświadczać, potwierdzać”), który w drugiej części Łukaszowego dzieła pojawia się w odniesieniu do osób cieszących się szacunkiem innych (por. Dz 10,22; 16,2; 22,12). Jezusowe orędzie łaski do głębi porusza obecnych w synagodze. Szybko jednak zaczynają wątpić. Znają przecież Jezusa i Jego rodzinę, wiedzą, że jest synem Józefa, z którego pracy rzemieślniczej wielokrotnie korzystali. Być może także sam Jezus nie raz wykonywał dla nich pracę. Trudno jest im wytrwać w przekonaniu, że to właśnie On jest zapowiadanym przez proroków Mesjaszem. A jak jest ze mną? Czy pielęgnuję w sobie ufność, że Boże obietnice spełnią się także wobec mnie? Czy na przykład będąc poruszonym przez Słowo proklamowane w trakcie niedzielnej Eucharystii, nie podaje się zbyt łatwo zwątpieniu w obliczu trudności dnia codziennego?
  • Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum» (w. 23) Scena w nazaretańskiej synagodze jest w Łukaszowej Ewangelii pierwszym szczegółowym opisem publicznej działalności Jezusa. Wcześniej ewangelista bardzo ogólnie wspomina, że Pan działał i nauczał w wielu miastach Galilei (por. Łk 4,14-15). Dlatego reakcję zgromadzonych w synagodze Jezus interpretuje jako żądanie znaku, podobnego do cudownych uzdrowień, które miały miejsce chociażby w Kafarnaum. Czy nie utrwalam w sobie przekonania, że Boże słowo do mnie skierowane będzie poparte jakimś nadzwyczajnym wydarzeniem? Czy dostrzegam Bożą obecność w prostocie mojego życia?
  • I dodał: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie (w. 24) W Trzeciej Ewangelii Jezus sześciokrotnie posługuje się uroczystym hebrajskim słowem amen, przetłumaczonym tutaj jako „zaprawdę”, aby podkreślić wagę swojej wypowiedzi (por. 12,37; 18,17.29; 21,32; 23,43). Tym razem Pan odnosi się do losu starotestamentalnych proroków, którzy najczęściej byli odrzucani przez swoich. Podobnie jest z Nim samym. Przed chwilą ogłosił Nazareńczykom, że oto nadszedł rok łaski od Pana, oni jednak w odpowiedzi nie obdarzyli Go łaskawym przyjęciem. Jaki jest mój stosunek do osób duchownych, które pochodzą z mojego środowiska? Czy to, że ich znam, nie sprawia, że nie traktuję poważnie głoszonej przez nich nauki?
  • Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman (ww. 25-27) Kontynuując porównanie do losu starotestamentalnych proroków, Jezus powołuje się na historię dwóch z nich. Eliasz pomógł przetrwać wielki głód wdowie i jej synowi, mieszkańcom pogańskiej Sarepty (por. 1 Krl 17,8-16). Natomiast dzięki Elizeuszowi oczyszczony z trądu został inny poganin, Syryjczyk Naaman (por. 2 Krl 5,1-14). W rezultacie zarówno kobieta jak i mężczyzna, mimo że nie należeli do Narodu Wybranego, uznali Boga Izraela za prawdziwego Boga (por. 1 Krl 17,24; 2 Krl 5,15). Jaki jest mój stosunek do osób niepodzielających moich przekonań religijnych? Czy potrafię okazać im szacunek, a w konsekwencji dać pozytywne świadectwo mojej wiary?
  • Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić (ww. 28-29) Mimo że starotestamentalne teksty kilkukrotnie zapowiadają, że również poganie zostaną włączeni w Boży plan zbawienia (por. Iz 2,2-4; 60,1-9), wielu Żydów w czasach Jezusa było przekonanych, że osoby nienależące do ich ludu nie będą zbawiene, a tych, którzy szczególnie ich uciskali, czeka pomsta ze strony Boga. Dlatego słowa Jezusa zostały odebrane przez obecnych w synagodze jako bluźnierstwo, za które należy się kara śmierci. Czy proszę Boga, by pomógł mi wybaczyć wyrządzone i krzywdy? Czy potrafię modlić się za moich nieprzyjaciół?
  • On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się (w. 30) Zakończenie sceny w nazaretańskiej synagodze może być odczytywane jako zapowiedź odrzucenia, z którym Jezus ostatecznie spotka się ze strony części Izraela. Nie jest to jednak jeszcze czas Jego męki, a nawet kiedy on nadejdzie, Pan świadomie podda się ukrzyżowaniu, by w ten sposób dobrowolnie i z miłości złożyć ofiarę za grzechy całej ludzkości. Póki co, Jezus opuszcza Nazaret i prawdopodobnie nigdy już do niego nie wróci. Czy potrafię w konkretnym „dzisiaj” odkrywać czas łaski? Czy nie rozmijam się z Jezusem?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, pomóż mi wybaczać i kochać moich nieprzyjaciół.

Dziś spełniły się te słowa Pisma (Łk 1,1-4; 4,14-21)

III Niedziela Zwykła

Łk 1,1-4; 4,14-21

1 1 Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, 2 tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. 3 Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, 4 abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono (…) 4 14 Potem powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. 15 On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich. 16 Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. 17 Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: 18 Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, 19 abym obwoływał rok łaski Pana. 20 Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. 21 Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli».

Przygotowanie

  • W trzecią niedzielę Okresu Zwykłego, która w Kościele obchodzona jest jako Niedziela Słowa Bożego, najpierw rozważamy prolog Ewangelii Łukasza, a następnie liturgia przenosi nas do nazaretańskiej synagogi, gdzie Jezus, odwieczne Słowo Ojca, odczytuje i do siebie odnosi fragment Księgi Izajasza. Duchu Święty, napełnił moje serce ogniem Twojej obecności, otwórz je na dar Słowa.

Punkty do medytacji

  • Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa (ww. 1-2) Rozpoczynając swoje dzieło, Łukasz powołuje się wcześniejsze próby spisania pamięci o życiu Jezusa Chrystusa. Pierwsi chrześcijanie początkowo koncentrowali się na ustnym głoszeniu Dobrej Nowiny w oparciu o świadectwo naocznych świadków, przede wszystkim Apostołów. Dopiero w dalszej kolejności apostolskie świadectwo zaczęto spisywać. Najstarszą posiadaną przez nas Ewangelią jest Ewangelia wg św. Marka, która powstała po roku 65. Ewangelie wg św. Łukasza i św. Mateusza zostały spisane około 20-30 lat później. Najmłodsza jest Ewangelia wg św. Jana, której spisanie umiejscawia się pod koniec I w. Oprócz tych pism powstawały także inne o podobnym charakterze. Pierwotny Kościół uznał jednak tylko cztery Ewangelie za natchnione, gdyż ich treść zgadza się z wcześniejszym ustnym nauczaniem Apostołów. Proces utrwalania się Dobrej Nowiny – najpierw głoszenie, a później spisywanie – odpowiada procesowi wprowadzania na drogę wiary. Spróbuję sobie przypomnieć, kto po raz pierwszy powiedział mi o Jezusie. Przypomnę sobie także osoby, które pokazały mi świat Pisma Świętego i modlitwę Słowem. Wszystkich polecę Bożej miłości.
  • Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono (ww. 3-4) Czytając Ewangelię Łukasza bardzo szybko możemy dostrzec, że jej autor odznacza się zarówno szeroką wiedzą z różnych dziedzin, jak i niemałym talentem literackim. Nic zatem dziwnego, że adresując swoje dzieło „dostojnemu Teofilowi” (gr. theofilos – „kochający Boga” lub „kochany przez Boga”, może chodzić o konkretna osobę, ale i o symbol każdego chrześcijanina), Łukasz zaznacza, że jest ono wynikiem żmudnego docierania do źródeł (świadectwa Apostołów oraz innych naocznych świadków) oraz troski o przedstawienie opisywanych wydarzeń w dokładnym porządku chronologicznym. Ewangelie, jak i pozostałe księgi Pisma Świętego, nie są ludzkim wymysłem, lecz spisanym świadectwem konkretnych wydarzeń. Jako że ich celem jest przekaz i umocnienie wiary, autorzy natchnieni oprócz odniesień historycznych przedstawiają także ich teologiczną interpretację. Zawsze jednak pierwsze jest wydarzenie. Czy znam ewangeliczne opowiadania o Jezusie? Czy wracam do nich z intencją pogłębienia mojej wiary? Czy mam świadomość, że moja wiara „nie wisi w powietrzu” ludzkich wyobrażeń, lecz opiera się na prawdzie wydarzeń i faktów?
  • Potem powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich (ww. 14-15) Po chrzcie w Jordanie (por. 3,21-22) i kuszeniu na pustyni (por. 4,1-13) Jezus „mocą Ducha” wraca z Judei do Galilei i rozpoczyna swoją publiczną działalność. Jako żydowski Mesjasz swoje kroki kieruje ku tamtejszym synagogom, gdzie miejscowa ludność zbiera się na świętowanie szabatu. Nie da się Jezusa odłączyć od starotestamentalnego judaizmu. Biblijna historia narodu żydowskiego stanowi tło konieczne dla zrozumienia kim On jest i po co przyszedł na świat. Jaki jest mój stosunek do Starego Testamentu? Czy szukam na jego kartach światła, które może pomóc mi lepiej poznać Pana?
  • Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać (w. 16) Liturgia szabatowa przewidywała lekturę wybranych fragmentów z Prawa i Proroków. Jako że święte teksty spisane były po hebrajsku, a w tamtym czasie język ten został wyparty przez aramejski, tłumaczono przytoczone ustępy, a następnie uzupełniano o stosowane wyjaśnienia, mające na celu aktualizację tekstu, odniesienie do sytuacji życiowej uczestników liturgii. Tym razem to Jezus, jako dorosły mężczyzna i wędrowny Nauczyciel, wstaje, by czytać. Już w czasach Pana wspólnotowa liturgia była podstawowym miejscem poznawania i wsłuchiwanie się w słowo Boże. Do każdego Bóg przemawia indywidualnie, lecz czyni to w kontekście wspólnoty wiary. Jako katolik otrzymałem słowo Boże przez posługę Kościoła. Czy pamiętam, że właściwym punktem odniesienia do rozumienia Słowa jest nauczanie Kościoła? Czy mam świadomość, że Słowo mogę znaleźć nie tylko w Piśmie Świętym, lecz także w Tradycji?
  • Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana. Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli» (ww. 17-21) Jezus odczytuje fragment Księgi Izajasza (por. Iz 61,1-2), którego ku zdziwieniu obecnych nie komentuje, wyciągając z niego jakieś wskazówki na codzienne życie wierzących. Zdecydowanie i wprost stwierdza, że słowa proroka właśnie dzisiaj się wypełniły. To właśnie On jest Bożym Posłańcem, który działa w mocy Ducha Pańskiego (por. Łk 3,22). Głoszona przez Niego nauka jest prawdziwą Dobrą Nowiną, odmieniająca życie ubogich, czyli tych, którzy w pokorze i ufności staja przed Bogiem. Więźniowie, niewidomi, uciśnieni, oczekujący na rok łaski – wszystkie te kategorie opisują sytuację człowieka, który po grzechu pierworodnym wydaje się być skazanym na cierpienie i brak szczęścia. Jezus przyszedł na świat nie tylko po to, by z troską pochylać się nad ludzką biedą, lecz by sięgnąć do jej korzeni i je usunąć. Łukaszowa narracja, podobnie jak i narracja pozostałych Ewangelii, stopniowo podprowadza pod wydarzenia paschalne, kiedy to Pan mocą swej krzyżowej ofiary otworzy przed każdym człowiekiem perspektywę komunii z Bogiem. Dar owej komunii jest początkiem odnowionego człowieczeństwa, a wraz z nim odnowionego stworzenia. Jak dzisiaj wygląda stan mojego serca? Co nazwałbym moją szczególną niemocą? Opowiem o tym Jezusowie, który chce odmieniać także moje życie.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, mocą Twojego słowa wyprowadzaj mnie z duchowych niewoli.

Oto ja służebnica Pańska (Łk 1,26-38)

20 GRUDNIA

Łk 1,26-38

26 W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, 27 do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. 28 Wszedłszy do Niej, [anioł] rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami». 29 Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie. 30 Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. 31 Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. 32 Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. 33 Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». 34 Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» 35 Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. 36 A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. 37 Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». 38 Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego». Wtedy odszedł od Niej anioł.

Przygotowanie

  • Wczoraj rozważaliśmy Łukaszową scenę opisującą wizytę Maryi w domu Zachariasza i Elżbiety. Dzisiaj cofamy się o jedną perykopę, stając się świadkami anielskiego zwiastowania. Oto Gabriel obwieszcza Maryi, iż Bóg wybrał ją na matkę swojego Syna. Wierząc w prowadzenie Ducha Świętego, pozwolę, by dzisiejsze Słowo z pełną mocą wybrzmiało w moim sercu.

Punkty do medytacji

  • W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret (w. 26) Od opisanej w poprzedniej perykopie zapowiedzi narodzin Jana Chrzciciela minęło sześć miesięcy (por. 1,5-25). Tym razem Gabriel zostaje posłany do Nazaretu, który w czasach Jezusa był jedynie wioską zamieszkałą przez kilkuset mieszkańców. Nazwa „Nazaret” (gr. Nadzareth) wywodzi się od hebrajskiego rzeczownika necer („gałązka, odrośl”), co może sugerować, że ludność tam mieszkająca żywiła gorącą nadzieję na realizację mesjańskiego proroctwa o różdżce, która wyrośnie z pnia Jessego (por. Iz 11,1). Ewangelie wielokrotnie podkreślają za pomocą bezpośrednich cytatów i aluzji do starotestamentalnych zapowiedzi, że w ziemskim życiu Jezusa skrupulatnie wypełnienił się Boży plan zbawienia. Czy dostrzegam, że również w moim życiu nic nie dzieje się przypadkowo, lecz zawsze ma głębszy sens i mieście się w Bożym zamyśle, którego celem jest moje zbawienie?
  • do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja (w. 27) Łukasz zaznacza, że adresatem anielskiego zwiastowania ma być dziewica o imieniu Maryja (gr. Mariam), która jest poślubiona Józefowi z rodu Dawida. Użyty tutaj czasownik mnesteuo nie odnosi się poślubienia we współczesnym znaczeniu, lecz do pierwszego etapu żydowskich zaślubin, kiedy to małżonkowie jeszcze przez około rok nie rozpoczynali wspólnego życia. Ta okoliczność oraz dwukrotne podkreślenie, że Maryja jest dziewicą (gr. parthenos) przygotowują temat poczęcia Jezusa bez udziału mężczyzny. Fakt, iż Józef pochodzi z rodu Dawida, pozwoli w przyszłości włączyć mające narodzić się Dziecię w linię potomków króla Dawida, z której według proroctwa miał wywodzić się Mesjasz (por. 2 Sm 7,12-14). Jezus, który jako Syn Boży jest Panem życia, cudownie począł się pod sercem Maryi, która stałą się arką Nowego Przymierza. Jaką rolę Maryja odgrywa w mojej wierze? Czy proszę ją o pomoc w szukaniu zbawczej obecności Pana?
  • Wszedłszy do Niej, [anioł] rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami» (w. 28) Zwrot oddany po polsku jako „bądź pozdrowiona” (gr. chaire, dosł. „cieszyć się, radować, weselić”) jest typowym greckim pozdrowieniem. Jako że ewangelista naśladuje styl Septuaginty (LXX, greckie tłumaczenia świętych ksiąg Izraela), gdzie czasownik ten użyty jest w wezwaniach do radości, która wypływa z doświadczania obecności Boga (np. So 3,14-15), niesie on dodatkowe znaczenie. Maryja może się cieszyć, gdyż Pan jest z Nią (gr. Kyrios, który tłumaczymy jako „Pan”, w tłumaczeniu Septuaginty oddaje hebrajskie imię Boga YHWH). Dodatkowym powodem do radości jest fakt, iż Bóg napełnił Maryję łaską, co wyraża czasownik charitoo, użyty w formie imiesłu strony biernej czasu przeszłego. Pełnia łaski w Maryi jest skutkiem Bożego działania, które już się dokonało ze względu na przeznaczoną jej misję bycia matką Syna Bożego. Co jest źródłem mojej radości? Czy szukam jej w doświadczeniu obecności Boga, która jest mi podarowana na wiele sposobów (słowo Boże, sakramenty, wspólnota Kościoła itd.)?
  • Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie (w. 29) Wizyta Gabriela i wypowiedziane przez niego słowa pozdrowienia poruszają serce Maryji. We właściwy dla siebie sposób szuka ona głębszego znaczenia sytuacji, w której przyszło jej się znajdować. Także w dalszych fragmentach ewangelista będzie podkreślał jej kontemplatywną naturę, przedstawiając ją jako rozważającą w swoim sercu każde wydarzenie z życia jej Syna (por. Łk 2,19.51). Czy wzorem Maryi noszę słowo Boże w swoim sercu? Czy pozwalam mu we mnie dojrzewać, odkrywać kolejne znaczenia? Czy w kontakcie z tekstem Pisma Świętego, który dobrze znam, unikam pokusy przechodzenia nad nim zbyt szybko i powierzchownie?
  • Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga (w. 30) Anioł uspokaja Maryję. Pojawiający się tutaj czasownik cheurisko („znaleźć, odkryć, zdobyć”) ma formę czasu przeszłego, co ponownie podkreśla wyjątkową pozycję Maryi pośród innych ludzi. Życie Maryi jest miłe Bogu. W Jego oczach jest ona wyjątkowym stworzeniem, przynoszącym radość swemu Stwórcy. Kogo dzisiaj widzi we mnie Bóg? Czy w mojej relacji do Niego nie ma jakiegoś poczucia lęku czy obawy przed odrzuceniem? Czy mam świadomość, że zostałem nabyty przez Boga drogocenną krwią Chrystusa?
  • Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca» (ww. 31-33) W dalszej części swej wypowiedzi Gabriel przechodzi do przekazania zleconego mu orędzia i przedstawia kim będzie Syn zrodzony z Maryi. Przede wszystkim będzie On nosił imię „Jezus” (gr. Iesous, hebr. Jeszua, „Jahwe jest zbawieniem/Jahwe zbawia”). Kolejne określenia również podkreślają wyjątkowość Dziecięcia: „wielki”, „Syn Najwyższego”, „umieszczony przez Boga na tronie praojca Dawida”, „wiecznie panujący nad domem Jakuba”, „panujący bez końca”. Każde z powyższych wyrażeń znajduje swoje echo w starotestamentalnych tekstach i rzuca światło na mesjańską tożsamość Jezusa. Kim dla mnie jest Jezus? Czy próbuję Go poznać nie tylko poprzez lekturę Nowego Testamentu, ale również Starego? Za pomocą którego z anielskich określeń dzisiaj najchętniej bym Go opisał?
  • Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym (w. 35) Jako że Maryja nie mieszka jeszcze z Józefem, pyta anioła, w jaki sposób zrealizują się jego zapowiedzi. W zwrocie „moc Najwyższego okryje Cię cieniem” użyty został czasownik episkiadzo, który w Ewangeliach pojawia się tylko w tej perykopie oraz w opisach przemienienia Pańskiego na górze Tabor (por. Mt 17,5; Mk 9,7; Łk 9,34), gdzie nawiązuje do obłoku, który w czasach Mojżesza otoczył Namiot Spotkania i był widocznym znakiem pełnej mocy obecności Najwyższego pośród ludu. Ponadto w Dziejach Apostolskich Łukasz za pomocą tego słowa opisuje uzdrowieńczą działalność św. Piotra, którego cień padając na chorych uzdrawiał ich. Duch Święty swoją mocą sprawił, że Jezus począł się w łonie Maryi. Ten sam Duch działał w apostołach, którzy przyjęli Go w Dniu Pięćdziesiątnicy. Również ja od momentu chrztu świętego jestem napełniony Jego obecnością. Jaką rolę Duch Święty odgrywa w moim kroczeniu drogą wiary? Czy pozwalam, by dział we mnie i przeze mnie?
  • Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego». Wtedy odszedł od Niej anioł (w. 38) Odpowiadając na słowa anielskiego zwiastowania Maryja określa siebie jako „służebnicę Pańską” (gr. doule – „niewolnica, sługa”; por. 1,48). W ten sposób wpisuje się w starotestamentalną tradycję anawim, czyli biednych, ubogich i pokornych, którzy całą swoją nadzieję pokładają w Bogu. Na przykład Psalmista woła: „Pan jest dobry i prawy, dlatego wskazuje drogę grzesznikom; rządzi pokornymi w sprawiedliwości, ubogich wiedzie swą drogą” (por. Ps 25,9; So 2,3). W charakterystyczna dla siebie sposób Maryja pokornie wyraża swoją zgodę, by wypełniły się wobec niej Boże zapowiedzi. Czy potrafię stanąć przed Bogiem jako biedaczek zdający się na Jego łaskę? Co w mijającym Adwencie było dla mnie szczególną zachętą ze strony Pana?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą. Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus”.

Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie

Poniedziałek III Tygodnia Wielkiego Postu

Łk 4,24-30

24 I dodał: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. 25 Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; 26 a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. 27 I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman». 28 Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. 29 Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. 30 On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.

Przygotowanie

  • Fragment Ewangelii Łukasza przytoczony w dzisiejszej liturgii słowa jest niesamowicie trudny, gdyż ukazuje prawdę o przewrotności ludzkiego serca. Wezwę Ducha Świętego, by pomógł mi stanąć pośród uczestników nabożeństwa w Nazareńskiej synagodze. Niech te słowa mnie zdiagnozują, ukażą niedostatki mojej wiary i pomogą przyjąć Jezusowe orędzie nadziei.

Punkty do medytacji

  • „Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie” (w. 24). Wizyta w Nazaretańskiej synagodze (Łk 4,16-30) jest pierwszym szczegółowo opowiedzianym przez Łukasza wydarzeniem z okresu publicznej działalności Jezusa. Uczestnicząc w synagogalnym nabożeństwie, Pan do siebie odnosi słowa z Księgi Izajasza: „Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, abym głosił dobrą nowinę ubogim, bym opatrywał rany serc złamanych, żebym zapowiadał wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; abym obwieszczał rok łaski Pańskiej i dzień pomsty naszego Boga; abym pocieszał wszystkich zasmuconych” (Iz 61,1-2). W słowach tych streszcza się cała ziemska misja Syna Bożego. Jako Mesjasz przyjął On ludzką naturę, zamieszkał pomiędzy nami, by stać się żywym źródłem pojednania człowieka z Bogiem. Nazaretańczycy początkowo z entuzjazmem przyjmują Jezusowe orędzie, jednak bardzo szybko ich serca zaczynają wypełniać wątpliwości. Znają Jezusa jako swojego krewnego, sąsiada, zwykłego rzemieślnika. Dlatego pragną teraz, by również pośród nich dokonał jakiegoś cudownego znaku, który potwierdzi Jego posłannictwo. Nie są w stanie uwierzyć, iż oto sam Bóg przychodzi do nich w osobie „syna Józefa”. Czyż w postawie mieszkańców Nazaretu nie odbija się także moje pragnienie, by Bóg uczynił mnie beneficjentem swojej mocy? Bóg upodobał sobie przychodzenie do mnie w „zwyczajności” sakramentów, w „głupocie” przepowiadania Słowa, we wspólnocie Kościoła, która tak często wydaje się być siedliskiem żmij, ludzi, którzy na drobne rozmieniają swoje powołanie… Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy wyobrażam sobie scenę z Nazaretańskiej synagogi?
  • „Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem” (w. 28). Powołując się na biblijne przykłady wdowy z Sarepty Sydońskiej i Syryjczyka Naamana (ww. 25-27), Jezus demaskuje serca Nazaretańczyków. Okazuje się bowiem, że mimo, iż są dziećmi Abrahama, dalej jest im do Boga, niż wspomnianym pogańskim postaciom. Ta trudna prawda zostaje przez nich odrzucona, nie wykorzystują okazji, by zrewidować swoją postawę, by wejść na drogę przemiany i nawrócenia. Ich reakcja jest niezwykle gwałtowana, chcą zabić Jezusa, który wypowiada niewygodne dla nich słowa. Jaki jest mój stosunek do nauczania Jezusa? Czy przyjmuję je w całości, nawet jeśli niekiedy wydaje się być bardzo wymagające i wytrąca mnie ze „strefy komfortu? Które słowa Pana wywołują we mnie największy bunt?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę dzisiaj powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, pomóż mi dostrzegać Ciebie w zwyczajności mojego życia, chroń mnie przed błędnymi wyobrażeniami i oczekiwaniami”.

Skąd u niego ta mądrość i cuda?

Dzisiejszy Nazaret nocą (fot. R.P.)

Piątek, 31 lipca, Wspomnienie św. Ignacego z Loyoli

Mt 13,54-58

54 Przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: «Skąd u niego ta mądrość i cuda? 55 Czyż nie jest on synem cieśli? Czy jego Matce nie jest na imię Mariam, a jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? 56 Także jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc u niego to wszystko?» 57 I powątpiewali o Nim. A Jezus rzekł do nich: «Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony». 58 I niewiele zdziałał tam cudów z powodu ich niedowiarstwa.

Po zakończeniu mowy w przypowieściach (Mt 13,1-53) Jezus opuszcza Kafarnaum i udaje się do rodzinnego Nazaretu, po raz pierwszy od uwięzienia Jana Chrzciciela (por. 4,13). Swoim zwyczajem, prawdopodobnie w dzień szabatu, przychodzi do miejscowej synagogi, by nauczać: „Przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: «Skąd u niego ta mądrość i cuda?” (por. 13,54). Reakcja zgromadzonych na synagogalnej liturgii przypomina reakcję tłumów na zakończenie Kazania na Górze: „Gdy Jezus dokończył tych mów, tłumy zdumiewały się Jego nauką. Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie tak jak ich uczeni w Piśmie” (7,28-29). Jednakże zdumienie Nazareńczyków nie oznacza akceptacji, wręcz przeciwnie, odrzucenie. Wyrażone ono zostaje w serii pięciu pytań retorycznych. Pierwsze – „Skąd u niego ta mądrość i cuda?” – ogólnie odnosi się do głoszonych przez Jezusa słów i dokonywanych przez Niego czynów. Kolejne pytania pokazują, na czym opierały się wątpliwości mieszkańców Nazaretu.

„Czyż nie jest on synem cieśli?” (13,55a). Użyty tutaj grecki rzeczownik teknon oznacza kogoś, kto wytwarza jakieś przedmioty z drzewa lub kamienia. Inaczej niż w Ewangelii Marka Pan nie jest nazwany cieślą, lecz synem cieśli (por. Mk 6,3). Być może Mateusz idzie za judaistycznym zwyczajem, nakazującym podawanie zawodu ojca.

„Czy jego Matce nie jest na imię Mariam, a jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda?” (Mt 13,55b). Jako że Ewangelia Mateusza została napisana z myślą o chrześcijanach żydowskiego pochodzenia, imię Matki Jezusa zostaje podane w formie semickiej. Bracia Jezusa noszą imiona patriarchów, co może wskazywać na mocne zakorzenienie Jezusowej rodziny w żydowskich tradycjach religijnych. Jakub zostaje wymieniony na pierwszym miejscu, gdyż w późniejszych czasach będzie przełożonym Kościoła w Jerozolimie.

„Także jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas?” (13,56a). W przeciwieństwie do braci, siostry wymienione zostały bezimiennie. W oparciu o akcentowane przez Ewangelię dziewictwo Maryi (np. Mt 1,23; Łk 1,27) oraz interpretacje Ojców Kościoła, przyjmuje się, że bracia i siostry Jezusa byli dziećmi Józefa z pierwszego małżeństwa.

„Skądże więc u niego to wszystko?” (Mt 13,56b). Mieszkańcy Nazaretu, niewielkiej wtedy miejscowości, byli dobrze zaznajomieni z rodziną Jezusa i to skłaniało ich do postrzegania Go jako zwykłego człowieka, a nie Mesjasza Bożego. Nie potrafili otworzyć się na zamysł Boży, który wykraczał poza ich dotychczasowe doświadczenia i wyobrażenia. Poprzez swoją niechęć do Jezusa Nazareńczycy stają po stronie przeciwników Jezusa, faryzeuszów: „I powątpiewali o Nim” (13,57a). To stwierdzenie ewangelisty odnosi się do wcześniejszych słów Jezusa: „A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie” (11,6).

Reagując na negatywne przyjęcie ze strony swoich krajanów Jezus mówi: „Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony” (13,57b-c). Podobne doświadczenie miał prorok Jeremiasz (Jr 11,21). Cała scena kończy się dopowiedzeniem narratora: „I niewiele zdziałał tam cudów z powodu ich niedowiarstwa” (Mt 13,58). Wiara w mesjańską tożsamość Jezusa jest podstawowym warunkiem sprawiania przez Niego cudów (por. 12,38-39). Użyty w tutaj grecki rzeczownik apistia (dosł. „niewiara”) w Ewangelii Mateusza używany jest w odniesieniu do tych, którzy odrzucają Jezusa. Gdy ze swą wiarą zmagają się uczniowie, nazywani są „ludźmi małej wiary” (por. 6,30).

Czy wierzę w boską tożsamość Jezusa? Czy pozwalam, by Pan Bóg mnie zaskakiwał i wyprowadzał z utartych schematów myślenia i postepowania? Czy jestem człowiekiem wiary?