On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony (Mt 7,21-29)

Przygotowanie

  • Kończymy dzisiaj liturgiczną lekturę Kazania na Górze. Jezus przestrzega swoich uczniów przed wiarą powierzchowną, zatrzymująca się na poziomie deklaracji. Każdy, kto słucha Jego nauki, lecz jej nie wypełnia, ryzykuje odrzuceniem na sądzie ostatecznym. Budowanie swojej codzienności na słowie Boga jest również gwarantem niezachwianego przejścia przez ziemskie trudy. Otworzę się na obecność Ducha Świętego, pozwolę, by poprowadził mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • Nie każdy, kto mówi Mi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie (w. 21) Użyty przez Jezusa tytuł „Pan” (gr. Kyrios) pierwotnie wyrażał szacunek uczniów wobec nauczyciela. Ci, którzy idą za Nim, mają nie tylko słownie wyrażać swój podziw wobec Jego osoby, lecz przede wszystkim wypełniać objawioną przez Niego wolę Ojca. Wyrażenie „wejdzie do królestwa niebieskiego” (gr. eiseleusetai eis ten basileian ton uranon) poskreśla, że przejście od słownych deklaracji do konkretnych czynów będzie ważnym kryterium, od którego będzie zależało życie wieczne uczniów. Zbawienie wymaga autentycznego zaangażowania w realizację Bożych zamysłów. Chodzi o codzienny, nieraz bardzo wymagający wysiłek odkrywania i pełnienia woli Ojca. Nie istnieje chrześcijaństwo pozbawione uczynków miłości czy wierności wobec moralnych wymagań Ewangelii. Czy deklarowana przeze mnie wiara znajduje swoje odbicie w moich czynach? W jaki sposób na co dzień odkrywam wolę Boga?
  • Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?” Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości” (ww. 22-23) Kontynuując swoją wypowiedź w kluczu eschatologicznym Jezus mówi, że „w owym dniu” (gr. en ekeine te hemera), czyli w chwili sądu ostatecznego, los Jego uczniów będzie zależał od relacji, jaka łączyła ich z Synem i od codziennego wypełniania woli Ojca. Co ważne, Jezus nie wymienia tutaj seryjnych zabójców, wojujących ateistów czy bezbożnych władców tego świata. Dramatyczne słowa – „Nigdy was nie znałem” – skierowane będą do zadeklarowanych chrześcijan, osób, które nazywały Go Panem, przekonanych, że dokonywały cudów w Jego imię. Owe wielkie dzieła w chwili sądu mogą okazać się bezwartościowe, jeśli nie wypływały z głębokiej, osobistej więzi ze Zbawicielem. W życiu chrześcijanina chodzi nie tyle o to, by realizować domniemany ideał ucznia, lecz by będąc uczniem, codziennie z wiarą wsłuchiwać się w to, co mówi Pan. Czy mogę powiedzieć, że relacja łącząca mnie z Jezusem opiera się na osobowej miłości? Do czego, konkretnie dzisiaj, Pan mnie zaprasza? Jaka będzie moja odpowiedź?
  • Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony… (ww. 24-27) Kończąc Kazanie na Górze, Jezus opowiada przypowieść o dwóch ludziach budujących dom. Jeden z nich, określony jako „roztropny” (gr. fronimos), buduje „na skale” (gr. epi ten petran). Drugi zaś, nazwany „nierozsądnym” (gr. moros, dosł. „tępy, głupi”), wznosi „na piasku” (gr. epi ten ammon). Tylko dom wybudowany na skale, czyli na słuchaniu i wypełnianiu Słowa, jest w stanie oprzeć się potężnym siłom natury, czyli kryzysom, pokusom i próbom, z którymi musi zmierzyć się każdy uczeń Chrystusa. W Starym Testamencie autor natchniony napisał w podobnym duchu: „Powaleni bezbożni i nie ma ich, a dom sprawiedliwych stoi” (Prz 12,7; por. 14,11). Wiara poparta autentycznym posłuszeństwem Słowu pozwala przetrwać nawet najmroczniejsze momenty. Spojrzę na historię mojego życia, na chwile trudnych doświadczeń i kryzysów. Czy szukałem wtedy światła w Bożym słowie? Sporządzę listę biblijnych fragmentów, które szczególnie dotykają mojego serca.
  • Gdy Jezus dokończył tych mów, tłumy zdumiewały się Jego nauką. Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie tak jak ich uczeni w Piśmie (ww. 28-29) Mateusz podkreśla, że tłumy słuchające Jezusowej mowy, „zdumiewały się” (gr. ekplesso) Jego nauką. To ich wewnętrzne poruszenie nie wynikało jedynie z głębi usłyszanych słów, lecz przede wszystkim z niespotykanego sposobu głoszenia. Podczas gdy ówcześni uczeni w Piśmie nieustannie powoływali się na autorytet religijnej tradycji i starszych, Chrystus przemawiał we własnym imieniu. Jego boski autorytet sprawiał, że każde wypowiedziane przez Niego słowo bezbłędnie trafiało do ludzkich serc. Autentyczne spotkanie z żywym słowem Boga zawsze wymyka się suchym schematom i religijnej rutynie. Czy moje serce jest otwarte na głoszoną przez Jezusa prawdę, zwłaszcza, gdy zachęca mnie do przewartościowania mojego dotychczasowego życia?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, chcę budować na fundamencie Twojego słowa, daj mi siłę i odwagę, bym szedł za nim poza utarte schematy i przyzwyczajenia”.

„Jak Bóg umiłował świat?” – Uroczystość Najświętszej Trójcy (J 3,16-18)

Czy wierzysz w Boga, który czyha na Twoje błędy, czy w Boga, który pragnie Cię zbawić? W komentarzu do Ewangelii z Uroczystości Najświętszej Trójcy (J 3,16-18) przyglądamy się niezwykłej rozmowie Jezusa z Nikodemem, podczas której padają trzy kluczowe zdania zmieniające naszą perspektywę wiary.

Z filmu dowiesz się m.in.:

  • Dlaczego Nikodem przyszedł do Jezusa pod osłoną nocy?
  • Co w praktyce oznacza to, że „Bóg umiłował świat”?
  • Dlaczego chrześcijaństwo nie polega na unikaniu kary, lecz na czynieniu dobra?
  • Skąd bierze się potępienie, skoro Bóg nikogo potępić nie chce?

Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą (Mk 10,28-31)

Przygotowanie

  • Pójście za Jezusem wiąże się z przewartościowaniem własnego życia. Stosunkowo łatwo jest zrezygnować dla Niego z wielu rzeczy na poziomie zewnętrznym. Dużo poważniejszym wezwaniem jest pozwolić, by Ewangelia zaczęła porządkować nasze wnętrze. Bez uwierzenia, że więź z Jezusem jest najważniejsza, jest to wręcz niewykonalne. Wzbudzę w sobie głód słowa Bożego, uświadomię sobie, że naprawdę potrzebuję go jako duchowego pokarmu, oczyszczającego i pogłębiającego moją wiarę.

Punkty do medytacji

  • Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą» (w. 28) W perykopie poprzedzającej Jezus, nawiązując do rozmowy z bogatym młodzieńcem (Mk 10,17-22), przestrzegał uczniów przed niebezpieczeństwem bogactw: „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego” (10,25). Słowa te wywołały reakcję Piotra, który w imieniu swoim i pozostałych apostołów stwierdza, że by pójść za Panem, musieli oni wszystko „opuścić” (gr. afiemi). Deklaracja ta jest tylko częściowo zgodna z rzeczywistością. Prawdą jest to, że w przeciwieństwie do bogatego młodzieńca, uczniowie zostawili nie tylko swój majątek, lecz również całe swoje dotychczasowe życie. Jednakże ich kłótnie o to, który z nich jest największy (9,34, 10,40), a także brak gotowości na cierpienie (8,32), podpowiadają, że póki co, na poziomie wewnętrznym apostołowie jeszcze nie porzucili wszystkiego. Popatrzę na moją dotychczasową drogę wiary. Na ile moje deklaracje są zgodne z tym, jak przeżywam moją codzienność, zwłaszcza konieczność poświęcenia i ofiary?
  • Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym (ww. 29-30) W reakcji na deklarację Piotra, Jezus składa uroczystą obietnicę, zaczynając się od słów: „Zaprawdę, powiadam wam” (gr. amen lego hymin). Dotyczy ona wszystkich, którzy stając się Jego uczniami, odkrywają, że są także zaproszeni do rezygnacji z tego, co do tej pory było dla nich najważniejsze: „domu” (gr. oikian), „braci” (gr. adelfus), „sióstr” (gr. adelfas), „matki” (gr. metera), „ojca” (gr. patera), „dzieci (gr. tekna), „pól” (gr. agrus). Więź z Jezusem stanowi wartość największą, większą niż nawet najbliższa rodzina, krewni czy dobra materialne. Dlatego uczniowie są wezwani do postawienia relacji łączącej ich z Panem ponad wszystkimi innymi relacjami. Kto na to się zdobędzie, otrzyma stokrotną rekompensatę „teraz, w tym czasie” (gr. nyn en to kairo tuto), czyli jeszcze w życiu ziemskim, a przede wszystkim będzie mógł dostąpić „życia wiecznego” (gr. dzoen aionion) w przyszłości. Doświadczenie wielu chrześcijańskich pokoleń potwierdza prawdziwość Jezusowej obietnicy. Podporządkowanie wszystkich relacji więzi łączącej ucznia z Jezusem prowadzi do odkrycia, że istnieje wielu innych, z którymi łączy go pokrewieństwo na głębszym, duchowym poziomie. Ponadto, także relacje rodzinne nierzadko dostępują oczyszczenia i uzdrowienia, gdy pośrodku nich zostanie postawiony Chrystus i Jego Ewangelia. Popatrzę na relacje łączące mnie z innymi ludźmi, zwłaszcza z najbliższymi osobami. Na ile są one w tym momencie podporządkowane mojej więzi Jezusem? Czy pozwalam, by Ewangelia oczyszczała je ze zbędnych egoizmów, obaw i nierealnych oczekiwań?
  • Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi» (w. 31) Wieńczące perykopę słowa Jezusa występują także w innych miejscach Ewangelii synoptycznych (Mt 19,30; 20,16; Łk 13,30). Wydaje się, że stanowią ono swojego rodzaju przysłowie, które wcześniej istniało niezależnie. W biblijnym kontekście odnoszą się do odwrócenia hierarchii wartości wraz z nadejściem czasów ostatecznych. Żyjąc w obecnej rzeczywistości, uczniowie odkrywają, że wierność Ewangelii rzeczywiście może pozbawiać ich wielu rzeczy. W oczach świata mogą nawet wyglądać na przegranych. Gdy jednak Chrystus powróci, objawi się pełna prawda o rzeczach tego świata. Wyjdzie na jaw, kto faktycznie jest „ostatni” (gr. eschatoi), a kto „pierwszy” (gr. protoi). Nie chodzi oczywiście o pełne żółci wyczekiwanie, aż Pan wreszcie ukarze „nikczemnych”, a nagrodzi „sprawiedliwych”, lecz o dojrzałe wzięcie odpowiedzialności za obecne teraz, według nauki Jezusa zawartej w Ewangelii. Czy jestem człowiekiem nadziei? Czy mam ufność w Jezusowe prowadzenie, zwłaszcza w obliczu trudnych doświadczeń, czy krytyki ze strony świata?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, oczyść mnie ze złudnych wyobrażeń i pomóż mi wychodzić ku braciom z ofiarną miłością”.

To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli (J 16,29-33)

Przygotowanie

  • Chociaż uczniowie w Wieczerniku wyznają wiarę w boskie pochodzenie Jezusa, ich postawa jest jeszcze niedojrzała. W obliczu zbliżającej się Męki wszyscy Go opuszczą. Jednak mimo osamotnienia ze strony ludzi, Chrystus nie będzie sam, ponieważ nieustannie trwa w doskonałej komunii z Bogiem Ojcem. Wzbudzę w sobie pragnienie wsłuchania się w słowa Pana, pozwolę, by Duch Święty ukazał mi ich bogactwo.

Punkty do medytacji

  • Rzekli uczniowie Jego: «Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści (w. 29) Wypowiadając powyższe słowa, uczniowie Jezusa odnoszą się do wcześniejszej Jego wypowiedzi: „Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu” (J 16,25). Wygląda jednak na to, że nie do końca zrozumieli jej sens. Używając wyrażeń „w przypowieściach” (gr. en paroimiais) i „całkiem otwarcie” (gr. parresia), Pan odniósł się do dwóch sposobów nauczania. Przed Męką nauczał uczniów za pomocą „przypowieści”, co w Ewangelii Jana oznacza nie tylko krótkie opowiadania obrazujące przekazywaną prawdę, lecz również symboliczny język, z trudem pojmowany przez słuchaczy. Zbliżające się wydarzenia paschalne zainicjują nowy sposób nauczania. Dostęp do Boga, jaki będzie owocem śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, spowoduje, że Jezusowa nauka zostanie odciśnięta w sercach uczniów, jak to już sześć wieków wcześniej zapowiedział Jeremiasz: „Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercach. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi ludem” (Jr 31,33). Szczególną rolę w tym procesie odegra Duch Święty, posłany przez Ojca i zmartwychwstałego Syna: „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe” (J 16,13). Co ze słów Jezusa do tej pory na stałe odcisnęło się w moim sercu? Czy mam świadomość, że codzienna otwartość na Ducha Świętego nie jest jedynie propozycją dla „szczególnie gorliwych”, lecz fundamentalną cechą chrześcijańskiego życia?
  • Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie potrzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś» (w. 30) Chwilę wcześniej Jezus powiedział: „Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca” (16,28). Uczniowie swoim wyznaniem chcą potwierdzić wiarę w boskie pochodzenia Pana. Jest to jednak wiara bardzo delikatna, co zresztą za chwilę podkreśli sam Jezus. W swojej argumentacji uczniowie odwołują się wiedzy – „wszystko wiesz” (gr. oidas panta) i autorytetu Jezusa – „i nie potrzeba, aby Cię kto pytał” (gr. u chreian echeis hina tis se erota). Tymczasem probierzem dojrzałej wiary jest przede wszystkim zgoda na Boży plan wobec człowieka. Jak to zaakcentowaliśmy komentując poprzedni werset, autentyczne zrozumienie Jezusowego nauczania i przyzwolenie na jego wypełnienie będą opierać się na więzi łączącej Zmartwychwstałego z uczniami, a ich gwarantem będzie Duch Święty. Jak bym dzisiaj opisał więź łączącą mnie z Jezusem? Czy wykracza ona poza podziw dla Jego mądrości i boskiej mocy? Na ile pozwalam, by Jego słowa wypełniały się w moim życiu?
  • Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie – każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego (ww. 31-32) Niedoskonała wiara uczniów w Jezusa, oparta jedynie na podziwie dla Jego osoby, całkiem niedługo będzie poważnie wypróbowana. Pod Jego krzyżem będzie obecny jedynie umiłowany uczeń (20,26-27), pozostali zaś rozpierzchną się, każdy w swoja stronę. Mimo że Pan wcześniej kilkukrotnie zapowiadał swoją mękę (3,14-15; 8,28; 12,23), uczniowie do końca nie będą dopuszczać do siebie tej możliwości, a kiedy ostatecznie do tego dojdzie, opuszczą Go. Zapowiadając ten moment w Ewangelii Marka Jezus posługuje się cytatem z Zachariasza: „Wszyscy zwątpicie [we Mnie]. Jest bowiem napisane: Uderzę Pasterza, a rozproszą się owce” (Mk 14,27; por. Za 13,7). Powodem zwątpienia uczniów będzie błędne wyobrażenie odnośnie do osoby i misji Jezusa. Na czym opieram moje poznanie Chrystusa? Czy przyjmuje Go w moim życiu takim, jakim objawia się na kartach Ewangelii? Czy unikam pokusy nakładania na Niego kalki moich oczekiwań i pragnień?
  • Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną (w. 32) Pozostawiony przez najbliższych uczniów, Jezus w czasie męki nie będzie sam. Łącząca Go z Ojcem komunia nie zostanie ani na chwilę zagrożona, gdyż wchodząc w wydarzenia paschalne Pan okaże absolutne posłuszeństwo wobec woli Ojca: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba” (8,28-29). Zatrzymam się na chwilę nad prawdą o jedności między Jezusem a Bogiem Ojcem. Uświadomię sobie, że ja także mogę jej doświadczać, jeśli tylko będę trwał w Panu, wypełniając Jego słowa i otwierając się na dar Ducha Świętego. Będąc uczniem Chrystusa nigdy nie doznam samotności.
  • To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat» (w. 33) Także w trakcie Ostatniej Wieczerzy Jezus kilkukrotnie mówił uczniom o mających nadejść trudnych wydarzeniach, aby zawczasu ich na nie przygotować (13,19; 14,29; 16,1-4). Po swoim zmartwychwstaniu jako „Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (1,29), przekaże im posłanie, które sam wcześniej otrzymał od Ojca: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (20,21). Wypełniając zleconą im misję, uczniowie, podobnie jak ich Mistrz, wielokrotnie spotkają się z wrogością i odrzuceniem ze strony świata. Jednakże dzięki asystencji Ducha Świętego, światło miłości Ojca objawionej w Synu, nigdy w nich nie zagaśnie. Napełniając serca uczniów stale będzie rozpraszać ciemności ziemskiej rzeczywistości. Jan napisze później w jednym ze swoich listów: „Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat; tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara” (1 J 5,4). Jakie myśli i uczucia pojawiają się we mnie, gdy doświadczam odrzucenia ze względu na moją wiarę? Czy potrafię tego rodzaju momenty przeżywać w jedności z Chrystusem?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, umacniaj moją więź z Tobą, posyłaj mi swojego Ducha, bym do końca wyrwał przy Twoim słowie”.

Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować (J 15,18-21)

Przygotowanie

  • W kolejnym fragmencie tzw. Mowy Pożegnalnej (J 14-17) Jezus przygotowuje uczniów zgromadzonych wokół Niego w Wieczerniku na trudy głoszenia Dobrej Nowiny. Posyłając ich do świata, Pan nie ukrywa, że podobnie jak to było z Nim samym, także oni będą spotykać się z odrzuceniem, a nawet nienawiścią. Duchu Święty pomóż mi otworzyć się na dzisiejsze Słowo.

Punkty do medytacji

  • Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził (w. 18) Termin „świat” (gr. ho kosmos), w pierwszej kolejności oznaczający całą stworzoną rzeczywistość, w Czwartej Ewangelii zyskuje dodatkowy, teologiczny sens, opisując ludzi będących w stanie buntu przeciwko Bogu. Mimo że w każdym Jego słowie i geście dostrzec można miłość Boga do człowieka, Jezus od samego początku publicznej działalności spotyka się z krytyką i odrzuceniem, które ostatecznie doprowadzą do Jego śmierci na krzyżu. Niechęć, wręcz nienawiść świata wobec Pana, dotykać będą również Jego uczniów, którzy po Jego powrocie do Ojca w mocy Ducha Świętego będą głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu. Czy jestem świadomy, że ja również, będąc uczniem Jezusa, jestem wezwany do uczestnictwa w dziele ewangelizacji? Czy doświadczyłem w swoim życiu krytyki lub odrzucenia ze względu na mój chrześcijański styl życia? Jak w takiej sytuacji reagowało moje serce?
  • Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi (w. 19) Bezpośrednim powodem nienawiści świata wobec uczniów będzie ich szczególny status i styl życia. Każdy z nich został wybrany przez Jezusa. Odpowiadając na ten wybór, uczniowie odrzucą obecną w świecie logikę buntu wobec Boga i całkowicie otworzą się na naukę i łaskę swojego Nauczyciela. Żyjąc pośród innych ludzi, będą trwać w Jego miłości, a więc także w miłości Ojca. Można powiedzieć, że do pewnego stopnia wrogość świata będzie probierzem autentyczności ich wiary. Jezus poprzez swoje słowo i sakramentalną obecność chce uwolnić mnie od światowego myślenia i działania. Czy Mu na to pozwalam? Czy naśladując Go w postawie życzliwości i otwartości wobec drugiego człowieka, odrzucam pokusę kompromisów ze złem?
  • Pamiętajcie o słowie, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać (w. 20) Słowa „sługa nie jest większy od swego Pana” Jezus wypowiedział po raz pierwszy w kontekście obmycia nóg uczniom na początku Ostatniej Wieczerzy (J 13,16). Miały one wtedy dodatkowo zachęcić ich do naśladowania Go w pokornej i samoofiarującej się miłości. Teraz Jezus powtarza to zdanie, by przestrzec uczniów, że uczestnictwo w Jego misji będzie wiązać się z prześladowaniem. Jest to jednak tylko część ich przyszłego doświadczenia misyjnego. Będą bowiem i takie osoby za świata, które przyjmą słowo ich świadectwa. W prologu Jan Ewangelista napisał o Jezusie, odwiecznym Słowie: „Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” (J 1,11-12). Przyszła działalność Kościoła, niosącego dar zbawiania kolejnym pokoleniom, naznaczona zostanie zarówno goryczą odrzucenia, jak i radością z nawracania się kolejnych osób. Czy potrafię cieszyć się z wiary moich braci? Jak reaguję na osoby przejawiające wrogość wobec Kościoła i wiary? Czy polecam je Bogu w modlitwie?
  • Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał (w. 21) Jako posłani przez Jezusa, uczniowie będą występować w Jego imieniu. W Ewangeliach synoptycznych najbliżsi uczniowie Pana określani są tytułem apostoł: „Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami” (Łk 6,13). Grecki czasownik apostello oraz rzeczownik apostolos w swoim podstawowym znaczeniu opisują osoby wypełniające nadaną im misję, niejako uosabiające obecność tego, który ich posłał. U Jana w dniu zmartwychwstania Jezus powie do uczniów: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20,21). Pan do końca wypełni misję, którą zlecił Mu Ojciec. W imieniu Ojca zbawi całą ludzkość od przekleństwa grzechu. Uczniowie, działając w imieniu Jezusa, będą tym darem dysponować: „Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»” (J 20,22-23). Czy w moim codziennym życiu widoczna jest prawda o Ojcu i Synu? Jakie uczucia i myśli pojawiają się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że moje głoszenie Dobrej Nowiny nie jest moją prywatną inicjatywą, lecz dokonuje się w imię Jezusa?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał słowa: „Panie, daj mi odwagę, abym potrafił żyć w świecie, ale nie był ze świata”.