Wierzcie moim dziełom

Piątek V Tygodnia Wielkiego Postu

J 10,31-42

31 I znowu Żydzi porwali za kamienie, aby Go ukamienować. 32 Odpowiedział im Jezus: «Ukazałem wam wiele dobrych czynów, które pochodzą od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie kamienować?» 33 Odpowiedzieli Mu Żydzi: «Nie kamienujemy cię za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że ty, będąc człowiekiem, uważasz siebie za Boga». 34 Odpowiedział im Jezus: «Czyż nie napisano w waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami jesteście? 35 Jeżeli [Pismo] nazwało bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – 36 to czemu wy [o Tym], którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: „Bluźnisz”, dlatego że powiedziałem: „Jestem Synem Bożym”? 37 Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie! 38 Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mi nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu». 39 I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. 40 I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. 41 Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. 42 I wielu tam w Niego uwierzyło.

Przygotowanie

  • Fragment Czwartej Ewangelii odczytywany w dzisiejszej liturgii słowa ukazuje trudności, z jakimi spotyka się objawienie bóstwa Jezusa pośród Żydów. Ci, którzy spośród wszystkich narodów byli najbardziej przygotowani na Jego przyjście, nie potrafią przyjąć Go jako Syna Bożego. Otworzę moje serce na dar Słowa i Ducha. Wzbudzę w sobie gotowość przyjęcia Bożego światła.

Punkty do medytacji

  • „I znowu Żydzi porwali za kamienie, aby Go ukamienować” (w. 31). Po raz kolejny Żydzi chcą ukamienować Jezusa. Za pierwszym razem powodem było Jego odniesienie do siebie Bożego imienia „JA JESTEM” (por. J 8,58-59). Tym razem ich gwałtowny sprzeciw budzi ogłoszenie przez Jezusa, że jest tożsamy i równy Bogu (por. 10,30). Słowa te zostają uznane przez Żydów za zwykłe bluźnierstwo, które według Prawa powinno być karane ukamienowaniem (por. Kpł 24,16). Czy wierzę, że Bóg jest Jeden i w Trzech Osobach? Jakie miejsce w moim życiu wiary zajmują Osoby Boskie – Ojciec, Syn i Duch Święty?
  • „Nie kamienujemy cię za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że ty, będąc człowiekiem, uważasz siebie za Boga” (w. 33). Wbrew pozorom pytanie zadane przez Jezusa w poprzednim wersecie – za który z dobrych czynów pochodzących od Ojca chcą Żydzi Go ukamienować – wcale nie jest bezzasadne. Czyny dokonywane przez Pana, zwłaszcza przejawiająca się w nich boska moc, są świadectwem potwierdzającym Jego roszczenie do boskiej tożsamości. Adwersarze jednak wydają się tego nie dostrzegać. Koncentrują się jedynie na Jezusowych słowach, które wydają im się nie pasować do czczonego przez nich obrazu Boga. Na objawienie, które Bóg kieruje do człowieka, harmonijnie składają się zarówno czyny jak i słowa. Bóg objawienia jest Bogiem mówiącym i działającym. Czy dostrzegam w moim życiu „mowę” Bożego działania?
  • „Jeżeli [Pismo] nazwało bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to czemu wy [o Tym], którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: Bluźnisz, dlatego że powiedziałem: Jestem Synem Bożym?” (ww. 35-36). Ponieważ wcześniejsza argumentacja nie przemawia do przeciwników, Jezus posługuje się argumentem ze świętych pism, gdzie sam Bóg nazywa sprawujących władzę „bogami” i „synami Najwyższego”, a następnie zapowiada, że ze względu na swoje sprzeniewierzenie się świętości pomrą jak ludzie (por. Ps 82,6-7). Tym bardziej tytuł „Syna Bożego” należy się Temu, który przez Ojca został posłany na świat. Czy szukam w Piśmie Świętym odpowiedzi na moje wątpliwości w wierze?
  • „choćbyście Mi nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu” (w. 38). Jezus zachęca, by adwersarze uwierzyli czynionym przez Niego dziełom, które prawdziwie przemawiają na Jego korzyść (por. J 10,25). One właśnie świadczą o boskiej komunii łączącej Go z Ojcem. Który z czynów Jezus najbardziej do mnie przemawia?
  • I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk” (w. 39). Ponowne utożsamienie się Jezusa z Bogiem znowu wzbudziło gniew Żydów. Nie przemawiają do nich ani boskie ze swej natury Jego czyny, ani Jego nauka. Nawet ich święte pisma nie są w stanie otworzyć ich na prawdę o bóstwie Syna Bożego. Którą z prawd wiary jest mi najtrudniej przyjąć? Czego nie rozumiem? Porozmawiam o tym z Jezusem.
  •  „Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło” (ww. 41-42). Po opuszczeniu Judei Pan udaje się za Jordan, na miejsce wcześniejszej działalności Jana Chrzciciela. W przeciwieństwie do Jego rodaków, mieszkańcy Zajordania, podobnie jak wcześniej Samarytanie, przyjmują Go z wiarą. Tym samym po raz kolejny w Czwartej Ewangelii pojawia się zapowiedź uniwersalności zbawienia, które nie będzie ograniczać się jedynie do potomków Abrahama, ale zostanie podarowane przez Boga również innym narodom. Jaki jest mój udział w misyjności Kościoła? Czy znam i wspieram misjonarzy pochodzących z mojej diecezji?

W ciągu dnia

  • Pośród dzisiejszych obowiązków będę powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, odsłaniaj przede mną swoje boskie oblicze, pomóż mi żyć łaską zbawienia”.

Uwierzył on sam i cała jego rodzina

Poniedziałek IV Tygodnia Wielkiego Postu

J 4,43-54

43 Po dwóch dniach odszedł stamtąd do Galilei. 44 Jezus wprawdzie sam stwierdził, że prorok nie doznaje czci we własnej ojczyźnie, 45 kiedy jednak przyszedł do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w czasie świąt. I oni bowiem przybyli na święto. 46 Następnie przybył powtórnie do Kany Galilejskiej, gdzie [przedtem] przemienił wodę w wino. A był w Kafarnaum pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. 47 Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna, był on już bowiem umierający. 48 Jezus rzekł do niego: «Jeżeli nie zobaczycie znaków i cudów, nie uwierzycie». 49 Powiedział do Niego urzędnik królewski: «Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko». 50 Rzekł do niego Jezus: «Idź, syn twój żyje». Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i poszedł. 51 A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje. 52 Zapytał ich o godzinę, kiedy poczuł się lepiej. Rzekli mu: «Wczoraj około godziny siódmej opuściła go gorączka». 53 Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, kiedy Jezus rzekł do niego: «Syn twój żyje». I uwierzył on sam i cała jego rodzina. 54 Ten już drugi znak uczynił Jezus od chwili przybycia z Judei do Galilei.

Przygotowanie

  • Perykopa o uzdrowieniu syna urzędnika królewskiego nie tylko objawia moc Jezusa, lecz również pokazuje, jak bardzo potrzebuję prób na mojej drodze wiary. Wezwę Ducha Świętego, by poprowadził mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • „Po dwóch dniach odszedł stamtąd do Galilei” (w. 43). Po dwóch dniach pobytu w Samarii, gdzie spotkał się z przychylnością (por. J 4,1-42), Jezus udaje się do swojego rodzinnego regionu, Galilei. Ewangelia Jana, podobnie jak pozostałe Ewangelie, ukazuje Pana będącego w ciągłym ruchu. Nie zatrzymuje się On na dłużej w żadnej miejscowości, lecz chcąc dotrzeć z Dobrą Nowiną do jak największej liczby osób, przemierza Palestynę jako wędrowny Nauczyciel. Czy widać we mnie chrześcijański dynamizm, widoczny na przykład w szukaniu i wykorzystywaniu wszelkich możliwych sytuacji, by pomóc innym poznać Chrystusa?
  • „Jezus wprawdzie sam stwierdził, że prorok nie doznaje czci we własnej ojczyźnie, kiedy jednak przyszedł do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w czasie świąt. I oni bowiem przybyli na święto” (ww. 44-45). Ewangelie synoptyczne opowiadają o odrzuceniu Pana przez mieszkańców Jego rodzinnego miasta, Nazaretu (por. Mt 13,53-58; Mk 6,1-6; Łk 4,16-30). Jan jednak uzupełnia ten przekaz, podając informację, że nastawienie Galilejczyków zmienia się po dopiero co zakończonym święcie Paschy. Niektórzy bowiem z nich, świętując w Jerozolimie, widzieli znak oczyszczenia Świątyni i wiarę, która w jego wyniku pojawiła się w sercach wielu pielgrzymów (por. J 2,13-23). Osobiste świadectwo wiary, która nie ogranicza się jedynie do deklaracji, lecz naznacza decyzje i postawy osoby wierzącej, jest niekiedy bardziej skuteczne, niż nawet najlepiej przygotowane homilie czy katechezy. Czy pokazuję Jezusa swoim życiem? Czy inni patrząc na mnie, mogą dostrzec blask Ewangelii?
  • „Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna, był on już bowiem umierający” (w. 47). Wieść o Jezusie dociera również do urzędnika króla Heroda Antypasa, który był podporządkowanym Rzymowi władcą Galilei. Bardzo prawdopodobne, że urzędnik był poganinem. Mamy zatem tutaj kolejną po perykopie z Samarytanką opowieść o spotkaniu Jezusa z kimś, kto nie należał do ludu Izraela. Również w tym przypadku pojawia się wiara w Jezusa, która w spotkaniu z Nim zostaje udoskonalona. W jaki sposób patrzę na osoby luźno związane z chrześcijaństwem lub niewierzące? Czy mam świadomość, że również do nich zaadresowana jest zbawcza misja Jezusa?
  • „Jezus rzekł do niego: «Jeżeli nie zobaczycie znaków i cudów, nie uwierzycie». Powiedział do Niego urzędnik królewski: «Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko»” (ww. 48-49). Jezus nie od razu wysłuchuje prośby urzędnika. Wie, że jego wiata potrzebuje udoskonalenia. Najpierw swoją odpowiedzią prowokuje go do ważnego wyznania: „Panie, przyjdź…”. Pojawia się tutaj ważny grecki termin kyrios („Pan”), który wcześniej został użyty przez Samarytankę. Nie jest to tylko zwrot grzecznościowy, lecz rodzaj wyznania przekonania o szczególnej tożsamości Jezusa. Jak reaguję, gdy Bóg wydaje się nie wysłuchiwać od razu moich modlitw? Czy pozwalam przeprowadzać się przez Jego milczenie ku doskonalszej ufności?
  • „Rzekł do niego Jezus: «Idź, syn twój żyje». Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i poszedł” (w. 50). Kolejną próbą, pomagającą udoskonalić wiarę urzędnika, jest polecenie, by udał się z powrotem do domu, gdyż jego syn żyje. Mężczyzna jest posłuszny słowu Jezusa i wykonuje otrzymane polecenie, mimo że nie ma „zewnętrznej” pewności o prawdziwości zapewnienia, które usłyszał. Czy wierze słowu Jezusa? Czy przechowuję w swoim „duchowym zanadrzu” pamięć o Jego słowach, które wypełniły się w moim życiu?
  • „I uwierzył on sam i cała jego rodzina” (w. 53). Wiara urzędnika królewskiego poddana próbom, zostaje nagrodzona. Mało tego, ów mężczyzna w swoim domu staje się ewangelizatorem. Dzięki cudowi uzdrowienia syna i jego świadectwie o spotkaniu z Jezusem cała rodzina zaczyna wierzyć. Czy dzielę się moją wiarą z najbliższymi? Czy w moim domu rozmawiamy o Jezusie? Czy szukamy u Niego ratunku w trudnych momentach?

W ciągu dnia

  • W kolejnym wielkopostnym dniu będę powracał do modlitwy: „Panie Jezu, próbuj moją wiarę, pomóż mi w niej wzrastać”.

Królestwo Boże będzie wam zabrane

Piątek II Tygodnia Wielkiego Postu

Mt 21,33-43.45-46

33 Posłuchajcie innej przypowieści: Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. 34 Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. 35 Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. 36 Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. 37 W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: „Uszanują mojego syna”. 38 Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. 39 Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. 40 Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?» 41 Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze». 42 Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach. 43 Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce (…) 45 Arcykapłani i faryzeusze, słuchając Jego przypowieści, poznali, że o nich mówi. 46 Toteż starali się Go pochwycić, lecz bali się tłumów, ponieważ miały Go za proroka.

Jezus w dzisiejszym fragmencie Ewangelii Mateusza opowiada przypowieść o przewrotnych dzierżawcach. W jej świetle mogę spojrzeć na moje życie jako na mini-historię zbawienia, która ma określone ramy czasowe i jest czasem mojej odpowiedzi na Boże obdarowanie. Wyciszając moje serce i wzywając pomocy Ducha, przygotuję się na ożywcze spotkanie ze Słowem.

„Posłuchajcie innej przypowieści: Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał” (w 33). Wykorzystując alegorię winnicy z Iz 5,1-7, Jezus opowiada przypowieść, w której opisuje dzieje Izraela, jako Narodu Wybranego, który został ukształtowany przez Boga. W słowie tym mogę odnaleźć również prawdę o moim życiu, które również jak winnica zostało wyposażone i oddane mi w dzierżawę przez Stwórcę. Czy pielęgnuję w swoim sercu wdzięczność za dar życia? Za co dzisiaj szczególnie chciałbym Bogu podziękować?

„Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny” (w. 34). Podobnie jak w przypadku robotników z przypowieści, Bóg oczekiwał od swojego ludu owoców wierności i ufności w Jego prowadzenie. Problem polega na tym, że Izraelici, a zwłaszcza przewodzące im elity religijne, często zrywali przymierze i nie reagowali na wezwania proroków do nawrócenia (ww. 35-36). Byli przekonani, iż mogą sobie poradzić bez Boga, uzurpując sobie prawo do decydowania o swoim losie. Taka postawa doprowadziła do największego przewinienia, jaki jest odrzucenie Syna Bożego i doprowadzenie do Jego śmierci (ww. 37-39). Co czuję, gdy patrzę na postawę zbuntowanych robotników? Czy w czymś ich nie przypominam? Czy odrzucam pokusę uniezależnienia się od Boga?

„Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze»” (w. 41). Przedstawiciele żydowskiej elity wskazują rozwiązanie, które odpowiada logice sprawiedliwości. Gdy jednak popatrzymy na całą przypowieść, jak właściciel winnicy ociąga się z interwencją, posyłając swoje sługi i wreszcie syna, i na fakt, iż nawet samo jej opowiedzenie jest okazją do nawrócenia zbuntowanych serc, możemy dostrzec, że Bóg posługuje się logiką miłosierdzia. Zanim wyda ostateczny wyrok, decydujący o losie człowieka, daje mu wiele możliwości powrotu. Jak do tej pory wyglądało moje przeżywanie Wielkiego Postu? Czy otworzyłem się już na Boże wezwanie do nawrócenia? Czy pytam Pana, co jest w pierwszej kolejności do naprawienia we mnie?

„Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce” (w. 43). Wybranie przez Boga nie oznacza, że los człowieka z góry został ustalony. Obdarzeni zaufaniem robotnicy z winnicy zbuntowali się wobec właściciela, Izrael nie rozpoznał czasu swego nawiedzenia. Łaska wiary, którą otrzymałem w Kościele, wymaga mojej zdecydowanej odpowiedzi, która kiedyś będzie oceniona przez Boga. Czy proszę o łaskę wytrwania w wierze? Czy wykorzystuję wszystkie sposobności, by móc po śmierci stanąć przed Bogiem jako Jego dziecko, które oddaje się całe miłosiernej miłości Ojca?

W kolejny piątek Wielkiego Postu pomodlę się nabożeństwem Drogi Krzyżowej. Rozważając mękę Syna Bożego, będę prosił o dar pogłębionej wiary dla mnie i całego świata.

Nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie

Święto Katedry św. Piotra Apostoła

Mt 16,13-19

13 Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?» 14 A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków». 15 Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» 16 Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». 17 Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. 18 Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Opoka] i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. 19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».

Fragment Ewangelii Mateusza, którym dzisiaj będę się modlił, opowiada o ważnym momencie publicznej działalności Jezusa. Jego dotychczasowe czyny i słowa pozwalają uczniom zobaczyć w Nim nie tylko Mesjasza, ale i Syna Bożego. Poproszę Ducha Świętego, bym w światle dzisiejszego fragmentu ja także mógł dostrzec te momenty mojego życia, w których objawiła się prawda o Jezusie.

Na terenie leżącej u podnóża góry Hermon Cezarei Filipowej znajdowało się kilka świątyń, w których czczono pogańskie bóstwa (m.in. greckiego Pana i rzymskiego Zeusa). Właśnie w tym pogańskim otoczeniu Pan zadaje uczniom pytania dotyczące Jego własnej tożsamości. Czy potrafiłbym wskazać w dzisiejszym świecie elementy pogańskiej mentalności, które przeszkadzają w spotkaniu z Jezusem? Czy przypadkiem któryś z tych elementów mi Go nie zasłania?

Jezus pyta uczniów najpierw o opinię na Jego temat, jaką mają inni Żydzi. Gdyby podobne pytanie zadał mi dzisiaj, co powiedziałbym o członkach mojej rodziny, moich przyjaciołach czy sąsiadach? Jakie miejsce Syn Boży zajmuje w ich życiu?

W dalszej części rozmowy Pan pyta bezpośrednio uczniów: „A wy za kogo Mnie uważacie?” (Mt 16,15). Wiara jest darem, który otrzymuję za pośrednictwem Kościoła, lecz ostatecznie wyraża się nie poprzez powtarzanie opinii innych osób, nawet najbardziej świątobliwych, ale poprzez osobistą relację z Bogiem. Jaka dzisiaj byłaby moja odpowiedź? Na czym bym ją oparł?

„Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie” (16,17). Czy proszę o łaskę pogłębionej relacji z Jezusem? Czy dziękuję za dar wiary?

„Ty jesteś Piotr [czyli Opoka] i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (16,18). Na fundament swojego Kościoła Jezus wybiera prostego rybaka, który będzie miał jeszcze swoje kryzysy wiary (np. 26,69-75), lecz jednocześnie wykaże się autentyczną szczerością, co do swojej słabości (np. J 21,15-19). Czy w spotkaniach z Panem jestem prawdziwy, to znaczy nie unikam trudnej prawdy o sobie i zdaję się na Jego łaskawość?

Kończąc dzisiejszą modlitwę, poproszę Jezusa, by rozbudził we mnie żywe pragnienie poznawania Go na kartach Pisma Świętego, w sakramentach, we wspólnocie Kościoła i w codziennych sytuacjach mojego życia.

Pójdźcie za Mną

Jezioro Galilejskie (fot. R.P.)

III Niedziela Zwykła B

Mk 1,14-20

14 Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: 15 «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!» 16 Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. 17 I rzekł do nich Jezus: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi». 18 A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim. 19 Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. 20 Zaraz ich powołał, a oni zostawiwszy ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi, poszli za Nim.

Rozważając dzisiejszą Ewangelię, nie możemy nie zwrócić uwagi na kontekst opisywanych w niej wydarzeń: „Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą” (Mk 1,14). Ewangelista Marek podkreśla, że publiczna działalność Jezusa rozpoczyna się w chwili uwięzienia ostatniego proroka Starego Testamentu. Używa przy tym czasownika paradidomi, który dosłownie oznacza „wydany” i pojawi się również w odniesieniu do Pana w opowiadaniu o Jego męce (por. 14,10-11.18). Tym samym już pierwsze chwile Jezusowej działalności naznaczone zostają cieniem Krzyża. Los uwięzionego Jana Chrzciciela (ostatecznie zostanie ścięty na polecenie Heroda Antypasa, por. 6,14-29) jest zapowiedzią cierpienia, którego doświadczy Syn Boży. Również wyznawcy Jezusa będą mieć udział w Jego przeznaczeniu do „bycia wydawanym” swym wrogom (13,9-12).

Uwięzienie Jana jest także znakiem, że kończy się czas oczekiwania na realizację Bożych obietnic, a otwiera się szczytowy etap historii zbawienia. Dlatego sam Jezus, przemierzając bezdroża Galilei, naucza: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!” (1,15). Wraz z przyjściem na świat Syna Bożego, przybliżyło się Boże panowanie, które może zostać przyjęte przez człowieka na drodze nawrócenia i przyjęcia Ewangelii. Temat „królestwa Bożego” należy do głównych tematów Ewangelii synoptycznych. Stale powraca w nauczaniu Jezusa, który wyjaśnia jego rzeczywistość za pomocą przypowieści (por. 4,1-32). Mimo że zwrot ten nie pojawia się w ST, to streszcza w sobie oczekiwanie starotestamentalnego Izraela na pełne objawienie się władzy Boga pośród Jego ludu i na całym świecie. Wzywając do nawrócenia, Jezus podejmuje motyw zaczerpnięty od proroków, którzy nieustannie wzywali Naród Wybrany, by zwrócił się do Boga całym sercem (por. Ne 1,9; Iz 44,22; Oz 14,2). Pan mówi także o wierzeniu w Ewangelię. Ową Ewangelią, czyli Dobrą Nowiną mającą moc przemiany ludzkiego życia jest On sam. W Nim i przez Niego wypełnia się proroctwo Izajasza: „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło” (Iz 9,1). Blask Jezusa, Światłości przychodzącej z wysoka (por. Łk 1,78-79; 2,32; J 8,12), wielokrotnie objawi się w dokonywanych przez Niego cudach, a najpełniej rozbłyśnie w misterium Paschy, kiedy to ludzkość raz na zawsze zostanie pojednana z Bogiem mocą krzyżowej ofiary. W tym kontekście wiara oznacza pełne ufności przyjęcie wszystkiego, co z woli Ojca dokonuje się w Synu i pozwolenie, by tajemnica Jego życia zespoliła się z życiem człowieka.

Pierwszym szczegółowym opisem publicznej działalności Jezusa u Marka jest opowiadanie o powołaniu czterech pierwszych uczniów. Spotkawszy nad brzegiem Jeziora Galilejskiego Szymona i Andrzeja Pan mówi: „Pójdźcie za mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi” (Mk 1,17). W tym wezwaniu kryje się niezwykła moc autorytetu Wzywającego, który prosi, by bracia zgodzili się na całkowitą i trwałą zmianę swego dotychczasowego stylu życia. Zazwyczaj to uczniowie gromadzili się wokół wybranego przez siebie Rabbiego, by przy nim poznawać Prawo. W tym przypadku to sam Jezus przejmuje inicjatywę i wybiera uczniów według swego upodobania. Zarówno Szymon i Andrzej, jak i Jakub i Jan, nie wąchają się. Pozwalają, by głos Pańskiego wezwania rozbrzmiał nie tylko w ich uszach, ale i sercach. Wszyscy czterej będą stanowić trzon grona Dwunastu Apostołów. To przede wszystkim na ich świadectwie opierać się będzie przyszła wiara Kościoła. Dlatego, że od samego początku towarzyszyli Jezusowi, byli świadkami wydarzeń paschalnych, a w Dniu Pięćdziesiątnicy przyjęli Ducha Świętego, ich głoszenie Ewangelii stało się „siecią” zagarniającą dla królestwa niebieskiego kolejne pokolenia chrześcijan (por. Jr 16,14-16). Nie bez powodu co niedzielę powtarzamy w trakcie Mszy Świętej słowa Credo: „Wierzę w jeden, święty, powszechny i APOSTOLSKI Kościół…”.

Co dzisiaj oznaczają dla mnie słowa Jezusa: „nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”? Czy moje serce jest otwarte na Boże panowanie? Czy pozwalam, by głos Jezusa rozbrzmiewał w moim sercu? Czy dziękuję za dar Kościoła, w którym mogę dostąpić zbawienia?