Aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy (J 17,20-26)

Święto św. Andrzeja Boboli, Prezebitera i Męczennika, Patrona Polski

J 17,20-26

20 Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; 21 aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś. 22 I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. 23 Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś. 24 Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. 25 Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem, i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. 26 Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich».

Przygotowanie

  • Rozważamy dzisiaj fragment tzw. modlitwy arcykapłańskiej (J 17), w którym Jezus prosi Ojca za kolejnymi pokoleniami swoich uczniów. Na pierwszy plan wysuwa się prośba o zachowanie ich w jedności. Wzajemna miłość chrześcijan, mająca początek w doświadczeniu miłości Ojca, będzie najskuteczniejszym świadectwem wobec świata. Duchu Święty, przygotuj glebę mojego serca na ziarno Słowa!

Punkty do medytacji

  • Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie (w. 20) Wypowiadając słowa tzw. modlitwy arcykapłańskiej, Pan w pierwszej kolejności prosił Ojca za uczniami (por. 17,6-19). Teraz obiektem Jego troski stają ci, którzy dzięki słowu uczniów również w Niego uwierzą. Zbawienie, które będzie owocem wywyższenia Jezusa na krzyżu, nie ograniczy się bowiem jedynie do wąskiego grona osób, które towarzyszyły Mu w trakcie publicznej działalności, lecz stopniowo przekroczy kolejne granice geograficzne i kulturowe. Tuż przed wniebowstąpieniem Pan poleci apostołom: „Idźcie więc i nauczajcie [dosł. czyńcie uczniami] wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28,19). Nauka głoszona przez uczniów nie będzie zwykłą nauką. Jezus przekazał im słowo Ojca, czyli samego siebie. To samo Słowo, mieszkając w nich (por. 8,31; 15,7), nadal będzie wybrzmiewać w świecie dzięki ich przepowiadaniu. Jezus w dzisiejszej Ewangelii modli się w mojej intencji! Ja też przecież wierzę, dzięki świadectwu apostołów. Zatrzymam się na chwilę nad tą prawdą.
  • aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś (w. 21) Gdy kilka wersetów wcześniej Jezus prosił Ojca za uczniami, wypowiedział następujące słowa: „Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno” (17,11). Jedność jest także przedmiotem prośby dotyczącej kolejnych pokoleń chrześcijan. Jedności pomiędzy wierzącymi w Chrystusa będzie konsekwencją ich uczestnictwa w doskonałej komunii Ojca i Syna. Niewidzialny udział w jedności Osób Boskich przejawia się widzialnie w więzach wiary i miłości obecnych w historycznej wspólnocie uczniów, jaką jest Kościół. Jego jedność jest proroczym świadectwem wobec świata. Czy mogę o sobie powiedzieć, że jestem człowiekiem jedności? Co najczęściej nie pozwala mi być w relacji z innymi ludźmi, zwłaszcza podzielającymi moją wiarę? Jak wygląda moja wiara o innych wyznaniach chrześcijańskich?
  • Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata (w. 24) Pragnieniem Jezusa jest także, by uczniowie przebywali razem z Nim w niebie. Mówiąc wcześniej o swoim odejściu, Pan powiedział: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce” (14,2). W niebie wierzący ujrzą wieczną chwałę Syna, przekazaną mu przez Ojca przed założeniem świata, która obecnie widoczna jest również w Jego uwielbionym człowieczeństwie. Uczestnictwo uczniów w Boskiej komunii rozpoczyna się już teraz poprzez wiarę i chrzest, a jego kulminacją będzie życie wieczne. Jak czytamy w 1 Liście św. Jana: „Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest” (1 J 3,2). Moim przeznaczeniem jest niebo. Jezus chce, bym po ziemskim pielgrzymowaniu w nim zamieszkał. Do czego dzisiaj Pan mnie zachęca, bym jeszcze bardziej przybliżył się do perspektywy życia w domu Ojca?
  • Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem, i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał (w. 25) W prologu swojej Ewangelii Jan napisał: „Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, [o Nim] pouczył” (J 1,18). Tylko Syn może znać Ojca. Ponieważ jednak przyszedł na świat, żyjąc w ludzkim ciele, objawił Ojca uczniom. W mowie pożegnalnej Jezus mówi do Filipa: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca” (14,9). Świat nie poznał Ojca, ponieważ odrzucił Syna. Uczniowie zaś wiedzą, że Jezus został posłany przez Ojca, gdyż wierząc, otworzyli się na przyniesione przez Niego objawienie. Ile dzisiaj we mnie jest z Jezusa, a ile ze świata?
  • Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich (w. 26) Nawet po swoim powrocie do nieba, Jezus nadal będzie objawiał uczniom Ojca. Będzie to czynił posyłając im Ducha Świętego, który sprawi, że uchwycą głębsze znaczenie wszystkiego, czego byli świadkami towarzysząc Mu w trakcie Jego ziemskiej działalności. Na pierwsze miejsce wysunie się prawda o miłości Ojca i Syna, która stopniowo będzie przenikać do serc uczniów i przemieniać ich od wewnątrz, skutkiem czego ich uczestnictwo w boskiej komunii będzie rosło, aż osiągnie swój moment kulminacyjny – przebywanie w niebieskim domu Ojca (por. 14,2-3). Co jeszcze stoi na przeszkodzie, bym mógł wykrzyczeć wobec całego świata, że Bóg jest miłością? W jaki sposób na co dzień otwieram się na asystencję Ducha Świętego?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, umacniaj we mnie pragnienie spotkania z Tobą w niebie”.

Ja jestem dobrym pasterzem (J 10,11-16)

Uroczystość św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, Głównego Patrona Polski

J 10,11-16

11 Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. 12 Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; 13 najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. 14 Ja jestem dobrym pasterzem i znam [owce] moje, a moje Mnie znają, 15 podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. 16 Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.

Przygotowanie

  • Wczoraj świętowaliśmy Niedzielę Dobrego Pasterza. Dzisiaj, w uroczystość św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, liturgia powraca do dziesiątego rozdziału Ewangelii Jana i cytuje Jezusa, który wyjaśnia, na czym polega Jego bycie dobrym/szlachetnym pasterzem. Z pomocą Ducha Świętego otworzę moje serce na słowa Pana. Pozwolę, by pomogły mi one jeszcze bardziej Go poznać i wejść z Nim w zbawczą komunię.

Punkty do medytacji

  • Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce (w. 11) Po raz kolejny w Czwartej Ewangelii Jezus ukazuje tajemnicę swojej tożsamości za pomocą zwrotu „Ja jestem…” (por. 8,12; 9,5; 10,9; 11,25; 14,6; 15,1.5). Tym razem odwołuje się do obrazu „dobrego pasterza” (gr. ho poimen ho kalos – dosł. „szlachetny pasterz”). Jego dobroć/szlachetność polega na tym, że „daje życie swoje za owce”. W doskonałym akcie miłości do Ojca i człowieka Jezus złoży w ofierze swoje życie na krzyżu. W ten sposób zmaże winę za grzechy całej ludzkości. Pokaże także, że autentyczna miłość polega na czymś więcej niż tylko proste dzielenie się z innymi, najlepiej tym, co zbywa. Kto chce Go naśladować w miłości, również powinien być gotowy ofiarować w darze samego siebie. Czy próbuję naśladować szlachetność Jezusa? Kiedy ostatnio zrezygnowałem z czegoś dla dobra bliźniego?
  • Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach (ww. 12-13) Najemnika z trzodą łączy wyłącznie interes. Dlatego w obliczu zagrożenia własnego życia opuszcza powierzone mu owce. Jezus natomiast nie ma w sobie nic z mentalności najemnika. Nie interesuje się człowiekiem dla odniesienia jakiejś własnej korzyści. Ponieważ postrzega każdego z nas jako dar otrzymany od Ojca, zrobi wszystko, by nikogo nie stracić. Wilk na starożytnym Bliskim Wschodzie stanowił typowe zagrożenie dla owiec. Przeciwnikiem Jezusa i największym wrogiem każdego człowieka jest diabeł. „Władca tego świata” zostanie jednak pokonany przez Pana na krzyżu (por. 12,31). Jakie uczucia budzą się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że moje życie jest w centrum Jezusowego zainteresowania? Czy pamiętam o tym, że nawet poraniony przez moje grzechy, z całą historią mojego życia, w dalszym ciągu jestem cenny w Jego oczach? Jak dzisiaj mogę odpowiedzieć na Jego samoofiarującą się miłość?
  • Ja jestem dobrym pasterzem i znam [owce] moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce (ww. 14-15) Czymś normalnym w przypadku pasterza jest znajomość owiec należących do jego stada. Zna on dobrze ich wiek, czasami nadaje im imiona. Podobnie owce pośród innych ludzi rozpoznają swojego pasterza, na przykład po jego głosie. Jezus ową znajomość między pasterzem i owcami podnosi na wyższy poziom, odwołując się do więzi, jaka łączy Go z Ojcem. A jest to więź wyjątkowa, co Pan wielokrotnie podkreśla: „Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce” (3,35), „Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili” (5,20), „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (10,30). Jezus zna mnie lepiej niż ja sam. Wie dobrze, co jest moją radością, a z czego się smucę. Zna moje mocne i słabe strony. Każde spotkanie z Nim jest dla mnie niepowtarzalną okazją, by nie tylko poznać prawdę o Nim, ale także prawdę o mnie. Czego w sobie dzisiaj nie rozumiem? Porozmawiam o tym z Jezusem.
  • Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz (w. 16) Wypełniając wolę Ojca, Jezus chce zebrać wokół siebie, w jednej owczarni wszystkich ludzi. Nie ogranicza się jedynie do małego grona uczniów, którzy już teraz są z Nim, lecz chce dotrzeć do każdego człowieka. Tuż przed swoją śmiercią będzie się modlił: „Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno” (17,20-21). Dzięki słowu głoszonemu przez uczniów, kolejne osoby będą dołączać się do Jezusowej owczarni. Kościół od pierwszych chwil swojego istnienia, w mocy Ducha Świętego przekazuje światu Dobrą Nowinę o zbawieniu w Chrystusie. Jak wygląda moje świadectwo o Jezusie? Czy inni patrząc na moje codzienne życie, mogą zobaczyć autentyczność wyznawanej przeze mnie wiary?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, oddaję się do Twojej dyspozycji, posłuż się mną w dziele ewangelizacji”.

Niewiasto, oto syn Twój (J 19,25-27)

Uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski

J 19,25-27

25 A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. 26 Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». 27 Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Przygotowanie

  • W Uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski czytanie ewangeliczne przenosi nas na Golgotę. Tuż przed swoją śmiercią Jezus ustanawia Maryję Matką Kościoła. Od tej chwili jej macierzyńska miłość i opieka stale towarzyszyć będą kolejnym pokoleniom wierzących. Wyciszę się wewnętrznie i poproszę Ducha Świętego, by otworzył mnie na bogactwo dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena (w. 25) Każda z Ewangelii kanonicznych wspomina o obecności na Golgocie kilku kobiet, które były uczennicami Jezusa (por. Mt 27,55-56; Mk 15,40-41; Łk 23,49). Jedynie Ewangelia Jana wspomina o tym, iż była tam również Matka Jezusa. Ponadto w Janowej relacji kobiety znajdują się w bezpośredniej bliskości krzyża. Fakt ten nie jest bez znaczenia, gdyż wcześniej Jezus zapowiadał: „A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie” (J 12,32; por. 11,51-52). Teraz powyższa zapowiedź zaczyna się wypełniać. Ukrzyżowany Zbawiciel gromadzi wokół siebie rodzącą się wspólnotę Kościoła, która stanie się depozytariuszem łaski zbawienia. Czy krzyż Chrystusa stoi w centrum mojej wiary? Czy próbuję zgłębiać jego tajemnicę?
  • Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja» (ww. 26-27) Podstawowym znaczeniem gestu Jezusa jest przekazanie Matki pod opiekę umiłowanego ucznia, aby nie pozostała sama po Jego śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu. Widoczne jest tu także znaczenie symboliczne. Podobnie jak w opowiadaniu o weselu w Kanie Galilejskiej, Pan zwraca się do swej Matki, używając tytułu „Niewiasto” (gr. gynai; por. J 2,4). W Kanie zwrot ten wskazywał na Maryję jako model Kościoła, natomiast u stóp Krzyża podkreśla, że jest Ona również Matką Kościoła, który tym razem reprezentowany jest przez umiłowanego ucznia. Wypowiadając słowa „oto syn Twój” oraz „oto Matka twoja”, Jezus ustanawia głęboką więź, która od tej pory będzie łączyła Maryję ze wspólnotą Jego uczniów. Jej macierzyńska miłość zostaje rozciągnięta na wszystkich, którzy z jej Synem złączą swoje życie. Czy w mojej kontemplacji krzyża jest miejsce dla Maryi? Czy patrzę na Nią jako na swoją Matkę?
  • I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie (w. 27) Podobnie jak w zdaniach poprzedzających mamy tutaj podwójne znaczenie. Dosłownie chodzi o opiekę, jaką Maryja będzie miała ze strony umiłowanego ucznia. Warto jednak zauważyć, że użyty tutaj grecki czasownik lambano w innych miejscach ma znaczenie „przyjąć”, zwłaszcza w odniesieniu do niebiańskiej rzeczywistości, np.: „Na to Jan odrzekł: «Człowiek nie może otrzymać niczego, co by mu nie było dane z nieba” (3,27). Maryja jest dla wierzących prawdziwym darem od Boga. I jako taka, ma do odegrania bardzo ważną rolę w ich życiu. O czym dzisiaj chciałbym opowiedzieć Maryi, mojej Matce? O co chciałbym ją poprosić?

W ciągu dnia

  • Pomodlę się dzisiaj Litanią Loretańską do Najświętszej Maryi Panny, indywidualnie lub uczestnicząc w parafialnym Nabożeństwie Majowym.

Niech mi się stanie według słowa twego

Nazaret, Grota Zwiastowania (fot. R.P.)

IV Niedziela Adwentu B

Łk 1,26-38

26 W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, 27 do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. 28 Wszedłszy do Niej, [anioł] rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami». 29 Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie. 30 Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. 31 Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. 32 Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. 33 Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». 34 Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» 35 Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. 36 A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. 37 Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». 38 Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego». Wtedy odszedł od Niej anioł.

Liturgia słowa IV Niedzieli Adwentu przytacza fragment Ewangelii Łukasza, w którym anioł Gabriel w imieniu Boga obwieszcza Maryi: „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca” (Łk 1,31-33). Niezwykła tajemnica, niezwykłe posłannictwo i niezwykłe powołanie! Warto jednak podkreślić, że scena anielskiego zwiastowania jest także sceną objawienia się niezwykłej wiary młodziutkiej Miriam z Nazaretu. To prawda, inicjatywa jest po stronie Boga, jednakże potrzebna była reakcja Maryi wyrażona słowami: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twojego” (1,38), by Boży plan mógł dojść do skutku. Innymi słowy, dziewicze poczęcie Syna Bożego jest dziełem Ducha Świętego, lecz by mogło się wydarzyć, potrzebna była wiara Maryi. Wielkie dzieła Boga są wyrazem Jego miłości i wszechmocy, zawsze jednak jest w nich przestrzeń na zaangażowanie się człowieka. Wierzyć oznacza bowiem z ufnością odpowiedzieć na słowo Boga, zaakceptować Jego plany, być posłusznym Jego woli. Tak rozumiana wiara zakłada dwie rzeczy: zaufanie wobec Boga i wyznanie tego, w co się wierzy. Jak czytamy w Liście do Rzymian: „sercem przyjęta wiara prowadzi do sprawiedliwości, a wyznawanie jej ustami – do zbawienia” (Rz 10,10). Maryja uwierzyła słowu Boga, które zostało jej obwieszczone przez Gabriela, uwierzyła w dziewicze poczęcie jej Syna, a także w wolę Boga, by w ten sposób zbawić grzesznych ludzi. Nie tylko przyjęła to słowo jako prawdziwie pochodzące od Boga, lecz także całą sobą zaangażowała się w jego realizację. Dzięki wierze Maryi na świat przyszedł Zbawiciel, a także narodził się Kościół. Dlatego w kolejnej scenie jej krewna Elżbieta będzie mogła wykrzyknąć z radości: „Błogosławiona [jest], która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane jej od Pana” (Łk 1,45). Zadaniem Kościoła, czyli wspólnoty ochrzczonych, jest kontynuowanie matczynej misji Maryi poprzez przekazywanie światu Zbawiciela. Jesteśmy zaproszeni do tego, by swoimi uczynić zamiary Boga, stając się świadkami naszego zbawienia oraz angażując się w niesienie zbawienia bliźnim.

Do czego dzisiaj Bóg mnie wzywa? Czy uważnie odkrywam w moim życiu wyrazy Jego woli? Czy poprzez moją życiową postawę, czyny i wypowiadane słowa przyczyniam się do spotkania innych ze Zbawicielem?

Kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest Mi bratem

Eucharystia w rzymskim kościele św. Wawrzyńca in Piscibus (fot. comshalom.org)

Wtorek, 21 lipca

Mt 12,46-50

46 Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim rozmawiać. 47 Ktoś rzekł do Niego: «Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą pomówić z Tobą». 48 Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?» 49 I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. 50 Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest Mi bratem, siostrą i matką».

Na zakończenie serii scen, w których poruszony został temat odrzucenia Jezusa przez uczonych w Piśmie i faryzeuszy (por. Mt 12,1-42), Mateusz umieszcza krótkie opowiadanie o wizycie Jego matki i braci: „Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim rozmawiać” (12,46). Brak wzmianki o „ojcu” Jezusa sugeruje, że Józef już nie żył. Teksty NT kilkukrotnie mówią o braciach (por. Mk 3,31 = Mt 12,46; Mk 6,3 = Mt 13,55; J 2,12; 7,3.5.10; Dz 1,14; 1 Kor 9,5; Ga 1,19) oraz siostrach Pańskich (por. 6,3 = Mt 13,56). Czy zatem nie był On jedynym synem Maryi i miał rodzeństwo?

Zarówno w języku hebrajskim, jak i aramejskim rzeczownik ah miał szersze znaczenie niż użyty w greckim tekście Ewangelii rzeczownik adelfos i odnosił się także do bliskich krewnych, najczęściej kuzynów, ale także członków tej samej wspólnoty lub nawet narodu. Na przykład Abram mówi do Lota: „Niechaj nie będzie sporu między nami, między pasterzami moimi a pasterzami twoimi, bo przecież jesteśmy krewnymi [ahim]” (Rdz 13,8). Powyższy fakt oraz podkreślane w Ewangeliach dziewictwo Maryi każą nam widzieć we wzmiankowanych braciach i siostrach Jezusa co najwyżej Jego bliskich krewnych. Niektórzy Ojcowie Kościoła, czyli pisarze i teolodzy wczesnochrześcijańscy, uważali, że chodzi o synów Józefa z pierwszego małżeństwa.

Mateusz nie opisuje, jak wyglądało spotkanie Pana z Jego rodziną. Wspomina jedynie, że ktoś z obecnych poinformował Go o ich przybyciu (por. 12,47), na co Jezus zareagował, zadając pytanie: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?” (12,48). Odpowiedź wydaje się prosta. Matką i braćmi Jezusa są ci, o których przybyciu właśnie się dowiedział. Pan jednak wykorzystuje to pytanie jako wstęp do bardzo ważnego gestu i pouczenia: „I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: Oto moja matka i moi bracia” (12,49). Gest wyciągnięcia ręki ma wielorakie znaczenie, np. wyraża potrzebę pomocy (por. 12,13), wrogość (por. 26,51), pełne mocy zwrócenie się ku chorym (por. 8,3), ratunek w śmiertelnym niebezpieczeństwie (por. 14,31). W naszym fragmencie Jezus wyciąga rękę, by podkreślić, że uczniowie znajdują się pod Jego opieką.

Swój gest Pan uzupełniania słowami: „Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest Mi bratem, siostrą i matką” (12,50). Bycie uczniem Jezusa oznacza pełnienie woli Ojca, która przez Niego została objawiona.  Zwrot „wola Ojca” kilkukrotnie pojawia się w Ewangelii Mateusza (np. 6,10; 7,21; 18,14) i odnosi się Prawa interpretowanego przez Syna. Wszystkie przykazania i nakazy sprowadzają się do przykazania miłości Boga i bliźniego. Gdy pod koniec Ewangelii jeden z uczonych w Piśmie zapyta Jezusa, które przykazanie jest największe, Ten odpowie: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (por. 22,37-38; por. Pwt 6,5; Kpł 19,18). Zatem wolą Ojca jest, by uczniowie Jezusa kroczyli drogą miłości, przez co staną się dla siebie nawzajem matką, bratem i siostrą.

W jaki sposób pracuję nad moją miłością Boga i bliźniego? Czy czuję się częścią wielkiej duchowej rodziny, jaka jest Kościół, zwłaszcza w wymiarze mi najbliższym, jakim jest moja wspólnota parafialna?