Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę (Mk 1,21-28)

Wtorek I Tygodnia Zwykłego

Mk 1,21-28

21 Przybyli do Kafarnaum i zaraz w szabat wszedł do synagogi, i nauczał. 22 Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. 23 Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: 24 «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga». 25 Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!» 26 Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. 27 A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne». 28 I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Przygotowanie

  • Pierwsze cudowne działanie Jezusa opisane w Markowej Ewangelii wprost wyraża cel Jego misji. Przyszedł On na świat, by odbudować w człowieku życie otrzymane w darze od Stwórcy. Słowo Tego, który jest umiłowanym Synem Ojca, uwalniania nas spod władzy złego i na nowo przywraca nam godność dziecka Bożego. Otwierając się na prowadzenie Ducha Świętego, zanurzę się w bogactwie dzisiejszej perykopy ewangelicznej.

Punkty do medytacji

  • Przybyli do Kafarnaum i zaraz w szabat wszedł do synagogi, i nauczał (w. 21) Po powołaniu pierwszych uczniów (por. Mk 1,16-20) Jezus udaje się do Kafarnaum, rybackiej wioski położonej na brzegu Jeziora Galilejskiego. Miejsce to stanie się Jego siedzibą w czasie publicznej działalności. Jako że właśnie odbywał się szabat, Pan pierwsze swe kroki kieruje do synagogi, gdzie uczestniczy w nabożeństwie. Nie tylko słucha wybranych na ten dzień fragmentów Prawa i Proroków, lecz również w odpowiednim momencie zabiera głos, by nauczać, czyli by wyjaśnić odczytane teksty. Pierwszą czynnością, jaką Jezus podejmuje w trakcie publicznej działalności jest nauczanie. Będąc odwiecznym Słowem (por. J 1,1-5) dobrze wie, jak wielką rolę w dziejach zbawienia odgrywa słowo objawienia, za pomocą którego Bóg ukazuje Narodowi Wybranemu siebie samego oraz pozwala poznać zamysły swej woli. Jaką rolę słowo Boże zajmuje w moim życiu wiary? Czy mam świadomość, że modlitwa słowem Bożym w trakcie zgromadzenia liturgicznego, zwłaszcza Mszy Świętej, jest dla mnie niezbędna pomocą w osobistym słuchaniu?
  • Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie (w. 22) Podczas gdy uczeni w Piśmie wyjaśniając święte teksty mnożyli kolejne interpretacje, powołując się na tradycję starszych oraz wygłaszając własne opinie, Jezus naucza z władzą. Użyty tutaj grecki rzeczownik eksusia można przetłumaczyć także jako „autorytet”. Pan nie musi powoływać się na autorytet kogoś innego. On sam, będąc Bogiem, ma wszelkie prawo do tego, by w sposób zobowiązujący przekazywać swoja naukę. Jego słowo jest ostateczne. Czy moje bycie uczniem Jezusa wyraża się również w poznawaniu i wypełnianiu Jego nauki? Czy Jezusowa nauka stoi w centrum moich duchowych rozważań?
  • Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga» (ww. 23-24) Określenie „duch nieczysty” nawiązuje do starotestamentalnych kategorii czystości i nieczystości. Tylko ktoś, kto wypełniając Prawo dbał o zachowanie rytualnej czystości mógł składać ofiary, modlić się w świątyni, wypełniać posługę kapłańska posługę, czy to w świątyni jako kapłan, czy w domu jako ojciec rodziny. W tym świetle duchy nieczyste to osobowe byty, których jedynym celem jest oderwanie człowieka od Boga, wprowadzenie go w stan nieczystości, czyli niemożności trwania w jedności ze Stwórcą. Nauka głoszona przez Jezusa sprawia, że jeden z takich duchów się ujawnia, nie mogąc znieść świętości Nauczającego. Czy szukam w słowie Bożym ratunku przed pokusą? Czy pozwalam, by słowo Boże porządkowało moje serce i uwalniało odwpływów szatańskich?
  • Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!» Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego (ww. 25-26) Księga Rodzaju w pierwszym rozdziale opisuje dzieło stworzenia, podkreślając, że Bóg powołuje kolejne elementy otaczającej nas rzeczywistości mocą swojego słowa. Teraz Jezus jako odwieczne Słowo, które wraz z Ojcem i Duchem wyprowadziło z chaosu piękno stworzonego świata, wypowiada krótkie polecenie, na mocy którego duch nieczysty opuszcza opętanego, w którego sercu na nowo może pojawić się harmonia dziecka Bożego. Zatrzymam się na chwilę nad stanem mojej duszy. Co dzisiaj zakłóca we mnie Boży porządek i nie pozwala mi żyć według zamysłu Stwórcy? Porozmawiam o tym z Jezusem.
  • A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne» (w. 27) Żydzi obecni w synagodze zdumiewają się na widok dokonanego przez Jezusa egzorcyzmu. Do tej pory nie widzieli nikogo, kto samym słowem mógłby uwolnić kogoś z mocy duchów nieczystych. Kim jest Ten, który nie tylko autorytatywnie naucza, podając ostateczną interpretację Pism, ale z tym samym autorytetem, właściwym samemu Bogu, przywraca wolność i czystość opętanemu? Spróbuję przypomnieć sobie te momenty, w których wprost mogłem doświadczyć mocy Jezusa. Jaka była wtedy moja reakcja? Czy początkowe zdumienie, a może nawet zakłopotanie, przemieniło się ostatecznie w postawę wiary?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, nauczający z mocą Święty Boga, mów do mnie, zachwycaj mnie swoją nauką, uświęcaj moje serce.

Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie (Łk 21,29-33)

Piątek XXXIV Tygodnia Zwykłego

Łk 21,29-33

29 I powiedział im przypowieść: «Spójrzcie na figowiec i na wszystkie drzewa. 30 Gdy widzicie, że wypuszczają pąki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. 31 Tak i wy, gdy ujrzycie te wszystkie wydarzenia, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. 32 Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. 33 Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.

Przygotowanie

  • Będąc już w Jerozolimie, na tle pięknych zabudowań świątyni, Jezus zapowiada moment upadku tego miejsca oraz trudne wydarzenia, które będą poprzedzać Jego powtórne przyjście. Nie chce jednak, by uczniowie w nieświadomości oczekiwali na wypełnienie się Jego słów, lecz wzywa ich, by patrzyli na swoje życie przez pryzmat wiary, wyglądając wydarzeń zwiastujących Jego objawienie się w chwale na końcu czasów. Wyciszę moje serce, by słowo Pana mogło w nim wybrzmieć z całą swoją mocą.

Punkty do medytacji

  • I powiedział im przypowieść: «Spójrzcie na figowiec i na wszystkie drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pąki, sami poznajecie, że już blisko jest lato (ww. 29-30) Cała stworzona rzeczywistość, mimo że nosi w sobie zranienie będące konsekwencją upadku pierwszych ludzi, jest dziełem Boga. Dlatego zachodzące w niej procesy nie są chaotyczne, lecz odbywają się według nadanych przez Stwórcę praw. Dzięki zmysłowi obserwacji oraz umiejętności wyciągania wniosków człowiek jest w stanie poznawać owe prawa, w tym cykl odradzającej się przyrody. Każdy mieszkaniec Palestyny czasów Jezusa wiedział, że wypuszczanie pąków przez drzewo figowe oznacza bliskość okresu letniego, czyli czasu żniw. Czy jestem świadomy, że otaczający mnie świat jest pierwszym świadectwem o Bogu, w którym ma swój początek? Czy kontempluję piękno przyrody jako odblask piękna samego Stwórcy?
  • Tak i wy, gdy ujrzycie te wszystkie wydarzenia, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże (w. 31) Drzewo figowe pojawiło się już wcześniej w Ewangelii Łukasza, gdy Jezus mówił o konieczności nawrócenia i wydawania owoców wiary (por. Łk 13,6-9). Teraz powraca w kontekście zapowiedzi dotyczących powtórnego przyjścia Chrystusa. Jak zieleniejący figowiec zapowiada czas żniw, tak wydarzenia wcześniej wymienione przez Jezusa (por. 21,25-26) będą wskazywać na bliskość pełnego objawienia się królestwa Bożego. Powracając na ziemię, Syn Boży dokona sądu i odnowienia ludzkości, a wraz z nią całej stworzonej rzeczywistości. Czy patrzę na moją codzienność oczami wiary i próbuję rozeznać jej głębszy, zbawczy sens? Czy mam świadomość, że Bóg mówi do mnie także poprzez konkretne wydarzenia?
  • Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie (w. 32) Biblijna miara życia jednego pokolenia wynosi czterdzieści lat. Tyle między innymi wędrowało przez pustynię pokolenie Izraelitów wyprowadzonych przez Mojżesza z Egiptu (por. Lb 32,13). Zapowiadany przez Jezusa upadek Jerozolimy (por. Łk 21,5-6.24) będzie miał miejsce w roku 70, czyli ok. 40 lat od chwili wypowiedzianych przez Niego słów. Zburzenie miasta, wraz z największym skarbem starotestamentalnego Izraela – świątynią, będzie proroczym znakiem końca czasów. Można powiedzieć, że od tamtej chwili każde kolejne pokolenie chrześcijan żyje w czasach ostatecznych, oczekując powrotu Syna Człowieczego. W jaki sposób przygotowuję się na spotkanie z Chrystusem nadchodzącym „w obłoku z wielką mocą i chwałą” (21,27)?
  • Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą (w. 33) Stary Testament wielokrotnie podkreśla trwałość i niezawodność słowa Bożego, również w odniesieniu do przemijającej przyrody. Na przykład u Izajasza czytamy: „Trawa usycha, więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki” (Iz 40,8; por. 51,6). Jezus wpisuje w tego rodzaju obrazowanie przekazywane przez siebie nauczanie. Wcześniej tych, którzy słuchają i wypełniają Jego słowa przyrównał do człowieka, który zbudował swój dom na skale (por. Łk 6,48). Nauka Pana jest niczym kotwica, która czyni niewzruszonym serce ucznia, doświadczającego życiowych nawałnic. Jego słowo jest również niesłabnącym źródłem nadziei w obliczu zbliżającej się paruzji. Przypomnę sobie te fragmenty Pisma Świętego, które w sposób szczególny pomogły mi doświadczyć Bożej miłości.

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, mów do mnie, mocą swojego słowa wzbudzaj we mnie pragnienie spotkania z Tobą na końcu czasów”.

Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą (Mk 13,24-32)

XXXIII Niedziela Zwykła

Mk 13,24-32

24 W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. 25 Gwiazdy będą spadać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. 26 Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. 27 Wtedy pośle On aniołów i zgromadzi swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi po kraniec nieba. 28 A od figowca uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabrzmiewa sokami i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. 29 Tak i wy, gdy ujrzycie te wydarzenia, wiedzcie, że to blisko jest, u drzwi. 30 Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. 31 Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. 32 Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.

Przygotowanie

  • Liturgia Słowa przedostatniej niedzieli roku liturgicznego przytacza fragment tzw. mowy eschatologicznej, w której Jezus odnosi się do rzeczy ostatnich (gr. eschatos – „ostatni, ostateczny”). Za pełnym symboli językiem kryje się prawda dotycząca zarówno końca dotychczasowej epoki historii zbawienia, której ostatnim akordem będzie zburzenie Jerozolimy, jak i zapowiedź powtórnego przyjścia Chrystusa na końcu czasów. Z uwagą i otwartości na prowadzenie Ducha Świętego przyjmę dzisiejszy dar Słowa.

Punkty do medytacji

  • W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą spadać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte (ww. 24-25). Zapowiadając dzień swego powtórnego przyjścia, Jezus opisuje dezintegrację całego kosmosu. W Starym Testamencie obrazy przedstawiające kosmiczne wstrząśnięcia służyły prorokom za symbol Bożego sądu nad jakimś upadły miastem lub imperium (np. Iz 13,9-13; Ez 32,7). Mające nastąpić zniszczenie świątyni jerozolimskiej będzie końcem epoki Starego Testamentu (Jerozolima wraz ze świątynią zostały zburzone przez Rzymian w 70 po Chr.). Dla Żydów, według których świątynia była miejscem centralnym, łączącym niebo z ziemią, będzie to kataklizm iście kosmiczny. W dalszej części Markowej narracji mowa będzie o mroku, który ogarnie całą ziemię w chwili śmierci krzyżowej Jezusa (por. Mk 15,33). Zarówno zburzenie świątyni, jak i śmierć a następnie powstanie z martwych Syna Bożego, sygnalizują przejście do nowej epoki w historii zbawienia. Dotychczasowa pełna łaskawości obecność Boga Jedynego pośród ludzi, wiązana ze świątynią jerozolimską, zostanie zastąpiona przez żywą obecność Syna Bożego, aktualizująca się wszędzie tam, gdzie wierni będą gromadzić się w Jego imię. Ostatnim horyzontem znaczeniowym opisywanego przez Jezusa kataklizmu jest koniec świata poprzedzający Jego powtórne przyjście (por. 2 P 3,10; Ap 21,1). Spojrzę na swoje życie z perspektywy historii zbawienia. Uświadomię sobie, jak wielce zostałem przez Boga obdarowany, otrzymując w Słowie, sakramentach i we wspólnocie Kościoła zbawczą obecność Chrystusa.
  • Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą (w. 26). Tytuł „Syn Człowieczy” (gr. ho hios tou anthropu) zaczerpnięte zostało z jednej z wizji proroka Daniela, gdzie mowa jest o „jakby Synu Człowieczym” przybywającym na obłokach i otrzymującym do Boga wieczne panowanie i chwałę (por. Dn 7,13-14). Jezus już wcześniej odniósł do siebie ten tytuł, mówiąc o warunkach bycia Jego uczniem (por. Mk 8,38). Użyje go także w czasie swojego procesu przed Sanhedrynem (14,62). Ewangelista ponownie zestawia ze sobą wydarzenia odległe w czasie, wskazując na ich wewnętrzne powiązanie. Chwała Syna Człowieczego objawi się w chwili Jego śmierci na krzyżu, głoszona i przeżywana będzie przez kolejne pokolenia chrześcijan, jednak w pełnym swym blasku objawi się na końcu czasów, gdy zło zostanie pokonane raz na zawsze. Przypomnę sobie momenty, w których doświadczyłem chwały Chrystusa. Czy Jego mocy powierzyłem już wszystkie przestrzenie mojego życia?
  •  Wtedy pośle On aniołów i zgromadzi swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi po kraniec nieba (w. 27). Podobnie jak to było z Izraelem w Starym Testamencie, tak będzie z Kościołem. W każdym pokoleniu będą wybrani, którzy mimo prześladowań ze strony świata oraz walki duchowej mającej miejsce w ich sercu, do końca zostaną wierni przyjętemu przymierzu. Będą oni gromadzeni w jedno, najpierw przez apostołów posłanych na krańce świata z zadaniem głoszenia Dobrej Nowiny (gr. angelos można przetłumaczyć jako „anioł”, ale także „posłaniec”), a później, przy końcu czasów, przez aniołów, którzy oddzielą ich od niesprawiedliwych i zgromadzą w królestwie Bożym (por. Mt 13,30.38-40). Czy moje serce jest dzisiaj wolne od ciężaru grzechu? Co najbardziej zamyka mnie na piękno Ewangelii? Porozmawiam o tym z Panem.
  • A od figowca uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabrzmiewa sokami i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie te wydarzenia, wiedzcie, że to blisko jest, u drzwi (ww. 28-29). Figowiec jest bardzo popularnym drzewem w Palestynie. Jako że inaczej niż wiele innych drzew na tym terenie, podlega on dorocznemu cyklowi wypuszczenia liści i owocowania, może służyć za sygnalizator zmieniających się pór roku. Zazwyczaj liście pojawiają się na nim w kwietniu, w okolicach Paschy, zapowiadając bliskość lata, czyli czas żniw. Jezus zachęca uczniów, by podobnie jak wielu z nich obserwuje cykl życiowy figowca, uważnie przyglądali się kolejnym wydarzeniom, by rozeznać, czy nie są one realizacją dopiero co wypowiedzianych przez Niego zapowiedzi. Czy próbuję patrzeć na moją codzienność w świetle wiary? Radość czy obawa, które z tych dwóch uczuć pojawia się w moim sercu, gdy pomyślę, że każdy dzień przybliża mnie do spotkania z Panem na końcu czasów?
  • Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie (w. 30). Za pomocą uroczystego zwrotu „zaprawdę, zaprawdę powiadam wam” (gr. amen lego hymin) Jezus dokonuje ważnej zapowiedzi. Czterdzieści lat według żydowskiej rachuby liczenia czasu obejmowało życie jednego pokolenia. Rzeczywiście, zarówno tragiczne zburzenie świątyni jerozolimskiej, i w konsekwencji przejście do nowej epoki historii zbawienia dokonało się ramach czasowych wskazanych przez Pana. Moje życie jest przestrzenią wypełniania się Bożych obietnic. Czy jestem tego świadomy? Co jestem otwarty na wypełnianie się na mnie Bożego planu?  
  • Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec (ww. 31-32). U Izajasza czytamy: „Trawa usycha, więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki” (Iz 40,8; por. 51,6). Słowo Jezusa jest słowem samego Boga, Jego nauka jest nauką Przedwiecznego, a dane przez Niego obietnice wypełnią się jak wszystkie dotychczasowe proroctwa przekazane przez proroków. W swoim człowieczeństwie On sam nie zna jeszcze czasu swojego powtórnego przyjścia, lecz to wszystko, co zostało Mu objawione przez Ojca, teraz przekazuje swoim uczniom. Kto przyjmuje Jego słowo i trwa w nim, przypomina męża wychwalanego w Psalmie 1, który mając upodobanie w Prawie Pańskim jest „jak drzewo zasadzone nad płynąca wodą, które wydaje owoc w swoim czasie, a liście jego nie więdną; co uczyni, pomyślnie wypada” (Ps 1,3). Na chwilę zatrzymam się nad darem Słowa Bożego. Jakie miejsce zajmuje ono w moim życiu? Czy ufam, że ma ono moc wypełnić się do końca?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, mój Zbawicielu, chcę słuchać Twego słowa, niech ono stwarza mnie na nowo i czyni Twoim obrazem”.

Uważajcie więc, jak słuchacie

Wspomnienie Świętych Męczenników Andrzeja Kim Taegon i Pawła Chong Hasang

Łk 8,16-18

16 Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz umieszcza na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. 17 Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. 18 Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą nawet to, co mu się wydaje, że ma».

Przygotowanie

  • Przypowieść o lampie, podobnie jak poprzedzająca ją przypowieść o siewcy (por. Łk 8,4-15), odkrywa kolejny element prawdy o słowie Bożym w życiu osób wierzących. Tym razem Jezus wskazuje na zadanie, jakie stoi przed tymi, którzy pozwalają, by ziarno Słowa padło na glebę ich serca. Wyobrażę sobie siebie pośród pierwszych adresatów Jezusowego nauczania. Z uwagą wsłucham się w to, co mój Zbawiciel i Przyjaciel dzisiaj powie.

Punkty do medytacji

  • „Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz umieszcza na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą” (w. 16). Lampa ma konkretne zadanie, ma oświecać pomieszczenie, w którym się znajduje. By tak się stało, nie można jej postawić byle gdzie, a tym bardziej schować, ale trzeba ją umieścić w centralnym miejscu, aby jej światło mogło dotrzeć do jak największej liczby pokrytych mrokiem zakamarków. Podobnie jest z tymi, którzy przyjęli światło słowa Bożego. Dar Bożej mądrości, który wypełnił ich serca, powinien promieniować na całe otoczenie. Nie można go zatrzymywać dla siebie, ale trzeba się nim dzielić, by także inni nie żyli w ciemności. Komu ostatnio opowiedziałem o moim doświadczeniu Słowa, o tym, jak zdobyta w ten sposób mądrość ocaliła lub przemieniła moje życie?
  • „Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło” (w. 17). Objawienie zawarte w słowie Bożym nie jest jakąś tajemną wiedzą, przeznaczoną wyłącznie dla wąskiego grona wtajemniczonych. Bóg pragnie, by każdy człowiek poznał prawdę o Jego miłosiernej miłości. Ten, który zaprasza nas, byśmy na oścież otworzyli dla niego nasze serca, sam jako pierwszy przed nami się odkrywa. Nie ma w Nim żadnej egoistycznej czy inaczej umotywowanej skrytości. Mój Bóg wychodzi ku mnie w całkowitej prawdzie i szczerości intencji. Jakie uczucia budzą się we mnie, gdy to sobie uświadamiam?
  • „Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą nawet to, co mu się wydaje, że ma” (w. 18). Kto słucha słowa Bożego, doświadcza ciekawej zależności. Im częściej je rozważa, tym łatwiej jest mu je zrozumieć i przyjąć. Istnieje też zależność odwrotna, niepowracanie do Słowa, sprawia, że to, co już usłyszeliśmy z czasem traci swoją wyrazistość i ma coraz mniejszy wpływ na nasze życie. Czy jestem systematyczny w mojej modlitwie słowem Bożym? Czy poznałem różne formy tej modlitwy wypracowane w Kościele na przestrzeni wieków? Z której z nich korzystam?

W ciągu dnia

  • Będę prosił dzisiaj w moim sercu: „Panie Jezu, pomóż mi dzielić się moim doświadczeniem Słowa z innymi”.

Lecz powiedz słowo

Poniedziałek, wspomnienie św. Jana Chryzostoma

Łk 7,1-10

1 Gdy Jezus dokończył wszystkich tych mów do słuchającego [Go] ludu, wszedł do Kafarnaum. 2 Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. 3 Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę. 4 Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie: «Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył – mówili – 5 miłuje bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę». 6 Jezus przeto zdążał z nimi. A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół ze słowami: «Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. 7 I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. 8 Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a mojemu słudze: „Zrób to!” – a robi». 9 Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się nad nim, i zwróciwszy się do tłumu, który szedł za Nim, rzekł: «Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu». 10 A gdy wysłańcy wrócili do domu, zastali sługę zdrowego.

Przygotowanie

  • Rozważany przez nad fragment Ewangelii Łukasza nie jest jedynie kolejnym opowiadaniem o cudzie uzdrowienia dokonanym przez Jezusa, ale opowieścią o tym, jak wiara może się stać udziałem także tych, którzy wydają się być skazani na niewiarę. W otwartości na prowadzenie Ducha Świętego, całym sobą wejdę w dzisiejszą modlitwę Słowem.

Punkty do medytacji

  • Gdy Jezus dokończył wszystkich tych mów do słuchającego [Go] ludu, wszedł do Kafarnaum” (w. 1). Kafarnaum wielokrotnie pojawia się na trasie Jezusowych wędrówek. Można powiedzieć, że na czas publicznej działalności stało się ono Jego drugim domem. Do dzisiaj, zwiedzając ruiny tej miejscowości, możemy zatrzymać się przy wykopalisku, które prezentuje pozostałości zabudowy, w której najpierw mieszkała rodzina św. Piotra, a następnie gromadził się na modlitwę pierwotny Kościół (tzw.  domus ecclesiae). Czy mam takie miejsce, w którym najłatwiej wejść mi w modlitwę? Jakie jest moje zaangażowanie w życie mojej wspólnoty parafialnej i utrzymanie kościoła, w którym gromadzimy się na liturgię? Czy korzystam z nadarzających się okazji, by nawiedzać chrześcijańskie sanktuaria?
  • Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę” (w. 3). Setnik jest poganinem, ale jak się za chwilę dowiemy, szanuje Żydów. Wybudował im synagogę. Można przypuszczać, że należy do grupy tzw. bojących się Boga, czyli pogan, którzy interesują się religią żydowską, czytają greckie tłumaczenia Starego Testamentu, a czasami poprzez obrzezanie potwierdzają zerwanie z wielobóstwem i swoją wiarę w Boga Jedynego. Na wyjątkowość setnika i reguł panujących w jego domu wskazuje również fakt, że troszczy się on o stan zdrowia swojego sługi, usłyszawszy o uzdrowieniach dokonywanych przez Jezusa, u Niego szuka pomocy. Jak postrzegam ludzi, którzy nie podzielają mojej wiary? Czy odrzucam pokusę patrzenia na nich z góry i szukam sposobu porozumienia oraz dawania świadectwa o Chrystusie?
  •  „Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa odzyska zdrowie” (ww. 6-7). Ze słów setnika przebija niezwykła pokora i zrozumienie dla żydowskich zwyczajów. Wiedział, że kontakt z pogańskim żołnierzem odczytywany był jako zaciągnięcie rytualnej nieczystości. Zwrot „nie jestem godzien” może wskazywać również, że w jego oczach Jezus jest kimś wyjątkowym. Jako setnik może siłą doprowadzić Pana do siebie, próbować zmusić Go do uczynienia cudu, zdaje się jednak na moc słowa Jego słowa. Czy ma w sobie pokorę i zaufanie wobec działania Jezusa w moim życiu? Czy dbam o to, by moje serce było czyste, aby mógł w pełnie przyjąć łaskę sakramentów i dar Słowa?
  • Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu” (w. 9). Pokora, delikatność, ufność w dobrą wolę Jezusa i moc Jego słowa zostają podsumowane przez Pana jednym słowem – wiara. I to wiara większa niż podczas dotychczasowych spotkań z Żydami. Czy ten opis pasuje do mojego rozumienia wiary? Czy unikam postrzegania wiary jako jedynie swojego rodzaju zewnętrznej poprawności, a koncentruję się przede wszystkim na pogłębianiu mojej relacji do Chrystusa?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał dzisiaj słowa prośby: „Panie Jezu, mów do mnie, mocą Twojego słowa zmieniaj moje życie”.