Powiedziałem wam, a nie wierzycie (J 10,22-30)

Wtorek IV Tygodnia Wielkanocy

J 10,22-30

22 Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. 23 Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. 24 Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!» 25 Rzekł do nich Jezus: «Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. 26 Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. 27 Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, 28 a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. 29 Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. 30 Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

Przygotowanie

  • Po raz kolejny w Ewangelii Jana Jezus przychodzi do Jerozolimy. Tym razem pragnie uczestniczyć w uroczystości Poświęcenia Świątyni. Jego milcząca obecność intryguje wielu Żydów. Chcą już teraz przekonać się, czy jest On obiecanym przez Boga Mesjaszem. Żądają konkretnej deklaracji. Zatopię się w obecności Ducha Świętego. Wyostrzę moje „wewnętrzne zmysły”, by nic nie uronić z dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni (w. 22) W 167 przed Chr. świątynia jerozolimska, najświętsze miejsce starotestamentalnego judaizmu, została sprofanowana przez wybudowanie ołtarza poświęconego Zeusowi i złożenie pogańskich ofiar. Tłem tego wydarzenia było wielkie prześladowania Żydów ze względu na ich wiarę. Palestyna była wtedy pod zarządem Antiocha IV Epifanesa, króla syryjskiego, który za wszelką cenę chciał zhellenizować naród wybrany. Skutkiem jego działań był wybuch tzw. Powstania Machabeuszy. Żydowscy partyzanci stopniowo zdobywali kolejne fragmenty ziemi ojczystej. Po odbiciu Jerozolimy z rąk pogańskich w 164 przed Chr., dokonano oczyszczenia świątyni i uroczyście przywrócono prawowierny kult. Od tamtego momentu Żydzi co roku obchodzą uroczystość Poświęcenia Świątyni (inne nazwy: Chanuka, Święto Świateł), ośmiodniowe święto rozpoczynające się 25 dnia miesiąca Kislew (listopad-grudzień). W jaki sposób troszczę się o mój kościół parafialny? Czy moje zachowanie i ubiór w trakcie liturgii nie zakłóca świętości tego miejsca i sprawowanych w nim obrzędów? Czy pamiętam, że moje ciało od momentu chrztu jest świątynią Ducha Świętego? W jaki sposób dbam o czystość mojego serca?
  • Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!» (w. 24) Już wcześniej ewangelista wspomniał, że kwestia mesjańskiej tożsamości Jezusa była żywo dyskutowana między Żydami: „A wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: «Ten prawdziwie jest prorokiem». Inni mówili: «To jest Mesjasz». «Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?» I powstał w tłumie rozłam z Jego powodu” (J 7,40-43). Teraz Żydzi, widząc Jezusa przechadzającego się milcząco w portyku Salomona (w. 23), podchodzą do Niego i wprost pytają, czy jest Mesjaszem. Co dzisiaj mógłbym powiedzieć o Jezusie? W jakim stopniu wiedza o Nim, zdobyta w trakcie katechezy szkolnej lub parafialnej, pokrywa się z moim doświadczeniem wiary? O co dzisiaj chciałbym zapytać Pana?
  • Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie (w. 25) Na mesjańską tożsamość Jezusa wskazują dwa rodzaje świadectw: Jego słowa oraz Jego czyny. To, że jest posłany przez Ojca, kilkukrotnie już pojawiało się w Jego wypowiedziach, na przykład: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba” (8,28-29). Ponieważ Żydzi nie wierzą Jego słowom, Jezus odwołuje się również do objawieniowego charakteru swoich czynów. W podobny sposób powiedział wcześniej: „Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wypełnienia; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał” (5,36). Czy zatrzymuję się na dłużej nad utrwalonymi przez Ewangelie słowami i czynami Jezusa, by jeszcze lepiej Go poznać? Które Jego słowo w ostatnim czasie najbardziej mnie dotknęło? Czy potrafię wskazać na znaki Jego działania w moim życiu?
  • Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki (ww. 27-28) Nawiązując do wcześniejszych wypowiedzi, w których określił siebie jako „Dobrego Pasterza”, Jezus podkreśla, że kto należy do Jego owczarni, jest wsłuchany w Jego głos, a idąc za Nim, doświadcza daru życia wiecznego. Ponadto, jak pasterz chroni owce przed atakami dzikich zwierząt, tak Jezus troszczy się, by ci, którzy przynależą do wspólnoty Jego uczniów, nie zatracili się w konfrontacji ze złem tego świata. Łaska nowego życia w Chrystusie nie jest całkowicie zorientowana na przyszłość. Już dzisiaj, słuchając Go, mogę doświadczyć nowego sposobu życia, zwłaszcza wolności od grzechu i lęku przed drugim człowiekiem. Czy mogę wskazać takie przestrzenie mojego istnienia, w których zostałem uwolniony przez Jezusa? Czy dziękuję za każde doświadczenie Jego łaski?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, Mesjaszu i Zbawicielu, pomagaj mi trwać w Twoje łasce i słowie”.

Ja jestem dobrym pasterzem (J 10,11-16)

Uroczystość św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, Głównego Patrona Polski

J 10,11-16

11 Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. 12 Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; 13 najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. 14 Ja jestem dobrym pasterzem i znam [owce] moje, a moje Mnie znają, 15 podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. 16 Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.

Przygotowanie

  • Wczoraj świętowaliśmy Niedzielę Dobrego Pasterza. Dzisiaj, w uroczystość św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, liturgia powraca do dziesiątego rozdziału Ewangelii Jana i cytuje Jezusa, który wyjaśnia, na czym polega Jego bycie dobrym/szlachetnym pasterzem. Z pomocą Ducha Świętego otworzę moje serce na słowa Pana. Pozwolę, by pomogły mi one jeszcze bardziej Go poznać i wejść z Nim w zbawczą komunię.

Punkty do medytacji

  • Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce (w. 11) Po raz kolejny w Czwartej Ewangelii Jezus ukazuje tajemnicę swojej tożsamości za pomocą zwrotu „Ja jestem…” (por. 8,12; 9,5; 10,9; 11,25; 14,6; 15,1.5). Tym razem odwołuje się do obrazu „dobrego pasterza” (gr. ho poimen ho kalos – dosł. „szlachetny pasterz”). Jego dobroć/szlachetność polega na tym, że „daje życie swoje za owce”. W doskonałym akcie miłości do Ojca i człowieka Jezus złoży w ofierze swoje życie na krzyżu. W ten sposób zmaże winę za grzechy całej ludzkości. Pokaże także, że autentyczna miłość polega na czymś więcej niż tylko proste dzielenie się z innymi, najlepiej tym, co zbywa. Kto chce Go naśladować w miłości, również powinien być gotowy ofiarować w darze samego siebie. Czy próbuję naśladować szlachetność Jezusa? Kiedy ostatnio zrezygnowałem z czegoś dla dobra bliźniego?
  • Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach (ww. 12-13) Najemnika z trzodą łączy wyłącznie interes. Dlatego w obliczu zagrożenia własnego życia opuszcza powierzone mu owce. Jezus natomiast nie ma w sobie nic z mentalności najemnika. Nie interesuje się człowiekiem dla odniesienia jakiejś własnej korzyści. Ponieważ postrzega każdego z nas jako dar otrzymany od Ojca, zrobi wszystko, by nikogo nie stracić. Wilk na starożytnym Bliskim Wschodzie stanowił typowe zagrożenie dla owiec. Przeciwnikiem Jezusa i największym wrogiem każdego człowieka jest diabeł. „Władca tego świata” zostanie jednak pokonany przez Pana na krzyżu (por. 12,31). Jakie uczucia budzą się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że moje życie jest w centrum Jezusowego zainteresowania? Czy pamiętam o tym, że nawet poraniony przez moje grzechy, z całą historią mojego życia, w dalszym ciągu jestem cenny w Jego oczach? Jak dzisiaj mogę odpowiedzieć na Jego samoofiarującą się miłość?
  • Ja jestem dobrym pasterzem i znam [owce] moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce (ww. 14-15) Czymś normalnym w przypadku pasterza jest znajomość owiec należących do jego stada. Zna on dobrze ich wiek, czasami nadaje im imiona. Podobnie owce pośród innych ludzi rozpoznają swojego pasterza, na przykład po jego głosie. Jezus ową znajomość między pasterzem i owcami podnosi na wyższy poziom, odwołując się do więzi, jaka łączy Go z Ojcem. A jest to więź wyjątkowa, co Pan wielokrotnie podkreśla: „Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce” (3,35), „Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili” (5,20), „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (10,30). Jezus zna mnie lepiej niż ja sam. Wie dobrze, co jest moją radością, a z czego się smucę. Zna moje mocne i słabe strony. Każde spotkanie z Nim jest dla mnie niepowtarzalną okazją, by nie tylko poznać prawdę o Nim, ale także prawdę o mnie. Czego w sobie dzisiaj nie rozumiem? Porozmawiam o tym z Jezusem.
  • Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz (w. 16) Wypełniając wolę Ojca, Jezus chce zebrać wokół siebie, w jednej owczarni wszystkich ludzi. Nie ogranicza się jedynie do małego grona uczniów, którzy już teraz są z Nim, lecz chce dotrzeć do każdego człowieka. Tuż przed swoją śmiercią będzie się modlił: „Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno” (17,20-21). Dzięki słowu głoszonemu przez uczniów, kolejne osoby będą dołączać się do Jezusowej owczarni. Kościół od pierwszych chwil swojego istnienia, w mocy Ducha Świętego przekazuje światu Dobrą Nowinę o zbawieniu w Chrystusie. Jak wygląda moje świadectwo o Jezusie? Czy inni patrząc na moje codzienne życie, mogą zobaczyć autentyczność wyznawanej przeze mnie wiary?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, oddaję się do Twojej dyspozycji, posłuż się mną w dziele ewangelizacji”.

Moje owce słuchają mego głosu (J 10,27-30)

IV Niedziela Wielkanocy

J 10,27-30

27 Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, 28 a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. 29 Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. 30 Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

Przygotowanie

  • W Niedzielę Dobrego Pasterza modlimy się fragmentem Czwartej Ewangelii, w którym Jezus mówi o szczególnej więzi łączącej Go z uczniami. Zapewnia, że każdy, kto przynależy do Jego owczarni, może doświadczyć mocy Ojca i Syna w swoim życiu. Wyciszę moje serce, by zrobić w nim przestrzeń na spotkanie ze Słowem.

Punkty do medytacji

  • Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je (w. 27) Dzisiejszy fragment Ewangelii Jana jest częścią opowiadania o pobycie Jezusa w Jerozolimie w czasie święta Poświęcenia Świątyni (por. 10,22-39), kiedy to Żydzi Go zapytali: „Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!” (10,24). Jezus wielokrotnie mówił już o sobie jako o posłanym przez Ojca (por. 7,28-29; 8,16.24-29.38.42). Dlatego odpowiedział na pytanie Żydów: „Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec” (10,25-26). Żydzi mają problem z dostrzeżeniem mesjańskiej tożsamości Pana, poświadczonej przez Jego czyny, gdyż nie należą do Jego owczarni. Tylko ktoś, kto uznaje Jezusa jako „dobrego pasterza” (por. 10,1-21), jest w stanie poznać prawdziwy sens czynionych przez Niego znaków i wypowiadanych przez Niego słów. Pomiędzy Jezusem a przynależącymi do Jego owczarni istnieje głęboka osobowa więź, która jest fundamentem wzajemnego poznania. Czy dostrzegam przejawy działania Jezusa w moim życiu? Co na ich podstawie mogę o Nim powiedzieć?
  • Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki (w. 27-28) Wcześniej, ukazując siebie jako dobrego pasterza (gr. ho poimen ho kalos), Jezus powiedział: „Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości” (10,10). Kto idzie za Nim może doświadczyć owego obfitego życia, czyli życia, które jest wolne od ciemności grzechu, a swoją pełnię osiągnie w wieczności. Ponadto, jak pasterz chroni owce przed atakami dzikich zwierząt, tak Jezus troszczy się, by ci, którzy przynależą do wspólnoty Jego uczniów, nie zatracili się w konfrontacji ze złem tego świata. Uczniowie Pana osobiście mogą doświadczyć prawdy zawartej w słowach Psalmisty: „Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Twój kij i Twoja laska dodają mi otuchy” (Ps 23,4). Czy potrafię wskazać konkretne elementy duchowej przemiany, która dokonuje się we mnie wskutek przynależenia do wspólnoty uczniów Jezusa? Co dzisiaj jest moją „ciemną doliną”? W szczerej rozmowie, opowiem o tym Jezusowi.
  • Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca (w. 29) Gwarancją ochrony, jaką Jezusa sprawuje nad wspólnotą swoich uczniów, jest szczególna więź łącząca Go z Ojcem oraz fakt, iż to właśnie Ojciec przyciąga uczniów do Niego: „Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę (…) Jest wolą Tego, który Mnie posłał, abym nic nie stracił z tego wszystkiego, co Mi dał, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym” (J 6,37-39). Uczeń Jezusa jest darem, jaki przekazał mu Ojciec. W fakcie tym tkwi fundament niezwykłej godności, jaka charakteryzuje każdego chrześcijanina. Mimo potknięć i upadków, jestem kimś chcianym przez Boga. On zawsze patrzy na mnie z nadzieją i miłością. W chwili refleksji spróbuję powyższą prawdę zestawić z rzeczywistością mojego życia.
  • Ja i Ojciec jedno jesteśmy (w. 30) Jedność pomiędzy Ojcem i Synem, nie ogranicza się jedynie do wewnętrznego życia Boga, doskonałej komunii Trzech Osób Boskich, lecz wyraża się także na zewnątrz, w jednej postawie i jednym działaniu wobec uczniów. Ponieważ razem z Duchem Świętym dzielą jedną Bożą naturę, Ojciec i Syn działają z tym samym boskim autorytetem. Bóg przychodzi, by z mocą działać w moim życiu. Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy to sobie uświadamiam?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, chcę słuchać Twojego głosu, światłem Twojego Słowa rozświetlaj mroki mojego życia”.

Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham (J 21,1-19)

III Niedziela Wielkanocy

J 21,1-19

1 Potem znowu ukazał się Jezus nad Jeziorem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: 2 Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymo, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. 3 Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili. 4 A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. 5 A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, macie coś do jedzenia?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». 6 On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. 7 Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę — był bowiem prawie nagi — i rzucił się wpław do jeziora. 8 Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko — tylko około dwustu łokci. 9 A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb. 10 Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście». 11 Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się. 12 Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!» Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?», bo wiedzieli, że to jest Pan. 13 A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im — podobnie i rybę. 14 To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał. 15 A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje». 16 I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje». 17 Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje. 18 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz». 19 To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»

Przygotowanie

  • W trzecią niedzielę Wielkanocy liturgia słowa przytacza przepiękny fragment Ewangelii Jana, w którym przedstawione zostaje spotkanie zmartwychwstałego Jezusa z uczniami nad Jeziorem Tyberiadzkim. Cudowny znak objawiający tożsamość Pana, posiłek ukazujący tajemnicę Kościoła i czuły dialog z uczniem, który trzykrotnie się Go wyparł. Słowo Boga w niekończącym się bogactwie! Z radością i otwartością serca otworzę się na ten wielki dar.

Punkty do medytacji

  • Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili (w. 3) W poprzednim wersecie Jan wspomina, że oprócz Piotra nad Jeziorem Tyberiadzkim zebrało się także sześciu innych uczniów: Tomasz Didymos, Natanael, synowie Zebedeusza, czyli Jakub i Jan, oraz dwaj inni nie wymienieni z imienia. W scenie powołania zrelacjonowanej przez Marka Jezus mówi do Szymona Piotra i Andrzeja: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi” (Mk 1,16). Mimo że podczas pierwszego spotkania po zmartwychwstaniu Jezus w podobnym duchu przekazał uczniom dar Ducha Świętego i posłał ich, by kontynuowali w świecie misję zleconą Mu przez Ojca (por. J 20,21-23), po wydarzeniach paschalnych wracają oni do swojej pierwotnej profesji. Jak za chwilę zobaczymy, konieczne było jeszcze odbudowanie więzi łączącej z Jezusem Piotra, który po aresztowaniu Pana trzykrotnie Go się zaparł (por. 18,17.25.27). Historia naszego życia czasami naznaczona jest trudnymi wydarzeniami, upadkami i zranieniami. W większości przypadków nie wystarczy jednorazowe spotkanie ze Zmartwychwstałym, byśmy byli do końca przez Niego odbudowani. Potrzebny jest proces uzdrowienia, który będzie postępował etap po etapie, małymi kroczkami. Czy dostrzegam taki proces w moim życiu? Co jest ciągle powracającą niemocą, która uniemożliwia mi bycie Jezusowym uczniem?
  • A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, macie coś do jedzenia?» Odpowiedzieli Mu: «Nie» (ww. 4-5) Gdy już nastał poranek i minęła noc, symbolizująca u Jana niemoc człowieka, Jezus staje na brzegu i nawiązuje dialog z uczniami. Podobnie jak to było w scenie ukazania się Marii Magdalenie (por. 20,14) oraz uczniom idącym do Emaus (por. Łk 24,16), początkowo nie daje się rozpoznać. Wypowiada jednak słowa, które uwypuklają problem uczniów – bez odbudowanej i pogłębionej więzi z Nim człowiek nie jest w stanie dobrze wypełniać nie tylko swojej misji w dziele ewangelizacji, lecz również zwykłych obowiązków. Zdanie przetłumaczone w BT jako „Dzieci, macie coś do jedzenia?” ze względu na swą formę gramatyczną powinno raczej brzmieć jako stwierdzenie faktu: „Dzieci, nic nie ułowiliście, prawda?”. Tymi słowami Pan pomaga uczniom uznać prawdę, która następnie stanie się fundamentem ich uzdrowienia: beze Mnie nic nie możecie uczynić. Czy uznałem już prawdę o moje niewystarczalności?
  • On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć (w. 6) Po przyznaniu się uczniów do swej bezsilności, Jezus wydaje im konkretne polecenie. Ze względu na ich rybackie doświadczenie mogło ono wydawać się im absurdalne. Skoro przez całą nic nie złowili, to dlaczego teraz miałoby się udać? Jeszcze raz jednak zarzucają sieć i wydarza się coś niewytłumaczalnego. Po raz kolejny spełniają się słowa Maryi wypowiedziane na weselu w Kanie Galilejskiej: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie»” (J 2,5). Liczba ryb, które zagarnęła sieć jest tak wielka, że aż ciężko jest ją wciągnąć do łodzi. Nie zawsze to, czego chce od nas Bóg, od razu wydaje się nam zasadne i potrzebne. Jeśli jednak zgodzimy się na Jego propozycję, bardzo szybko zaczynamy się przekonywać nie tylko o Jego mądrości, ale także niczym nieograniczonej mocy. Ufność w Boże prowadzenie wymaga świadomości, że Ten, który objawia przed nami tajemnice swej woli, kieruje się ojcowską miłością. Jemu naprawdę na nas zależy i zrobi wszystko, byleby nas uratować od złego. Czy wierzę w ojcowską miłość Boga? Czy potrafię do końca Mu zaufać?
  • Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę — był bowiem prawie nagi — i rzucił się wpław do jeziora (w. 7) Cudowny połów ryb, podobnie jak inne cuda opisane w Czwartej Ewangelii, w ujęciu Jana są znakami objawiającymi tożsamość Jezusa oraz wskazującymi cel Jego misji. Treść tych znaków może odczytać tylko ktoś, kto duchowo na nie się otwiera. Dlatego to, co przed chwilą się stało, w pierwszej kolejności porusza serce umiłowanego ucznia. Jego słowa, iż to właśnie żyjący Jezus stoi na brzegu, wprawiają w ruch Szymona Piotra, który rzuca się w wody Jeziora, by jak najszybciej do Niego dopłynąć. Każdy z nas potrzebuje wspólnoty wiary, która co prawda, zakłada osobistą odpowiedź i zaangażowanie, jednak opiera się na świadectwie braci, którzy pomagają nam ujrzeć Chrystusa. Czy potrafię w ten sposób przeżywać moją przynależność do wspólnoty parafialnej? Czy odkryłem już, że by wzrastać na drodze wiary potrzebuję drugiego człowieka?
  • A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście» (ww. 9-10) Nie ulega wątpliwości, że posiłek, który zmartwychwstały Jezus spożywa ze swoim uczniami na brzegu Jeziora Galilejskiego, oprócz wyraźnego odniesienia do Eucharystii (w. 13), jest obrazem ukazującym tajemnice Kościoła. Z jednej strony żywa obecność Pana oraz Jego łaska symbolizowana przez rybę i chleb ułożone przez Niego na ognisku, z drugiej strony człowiek ze swoją otwartością i zaangażowaniem symbolizowanym przez ryby złowione przez uczniów. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza gdy przychodzi pokusa, by postrzegać Kościół w sposób zredukowany, jedynie jako ludzką instytucję, tworzoną przez ludzi, którzy popełniają błędy. Wspólnota Kościoła jest święta, dzięki obecności Zmartwychwstałego, należą jednak do niej ludzie, którzy, jak chociażby uczniowie w dzisiejszej Ewangelii, zmagają się z własną słabością, czy są w kryzysie wiary. Czy na modlitwie proszę o ducha posłuszeństwa wobec Bożych zamiarów dla mnie i moich braci w Chrystusie?
  • A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje» (w. 15) Jezus trzykrotnie pyta Szymona Piotra o to, czy Go kocha. W ten sposób naprawia relację łączącą Go z uczniem i odnawia jego misję wewnątrz uczniowskiej wspólnoty. Podczas procesu w domu Annasza, apostoł trzykrotnie wyparł się Pana (por. 18,17.25.27). Trzykrotnie powtórzone pytanie o miłość do Jezusa nie tylko przypomina jego upadek, lecz również pychę, która przemawiała przez niego w trakcie Ostatniej Wieczerzy: „Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie” (13,37). Trzykrotnie powtórzone polecenie „Paś baranki/owce moje” wyraża zamiar Jezusa, by udzielić Szymonowi udziału w Jego misji pasterskiej. Wcześniej w Czwartej Ewangelii Pan powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (10,11). Teraz, gdy poprzez swoją śmierć na krzyżu przyniósł zbawienie światu, Chrystus zaprasza apostoła, by uczestniczył w Jego misji przewodzenia owczarni. Będzie to uczestnictwo, które w odpowiednim momencie przyjmie również wymiar ofiary: „gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz” (w. 18). Czy mam świadomość, że moja wiara opiera się całkowicie na łasce, którą darmowo otrzymałem, a nie na moich zasługach? Jakie uczucia pojawiają się we mnie, gdy czytam słowa Piotra: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał słowa: „Panie Jezu, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”.

Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje

Uroczystość św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, Głównego Patrona Polski

J 10,11-16

11 Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. 12 Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; 13 najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. 14 Ja jestem dobrym pasterzem i znam [owce] moje, a moje Mnie znają, 15 podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. 16 Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.

Przygotowanie

  • W Uroczystość św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, Kościół daje mi jako pokarm duchowy fragment Ewangelii wg św. Jana, w którym Jezus odnosi do siebie obraz „dobrego pasterza”, objawiając kolejny element swej mesjańskiej tożsamości. Z pomocą Ducha Świętego otworzę moje serce na słowa Pana. Pozwolę, by pomogły mi one jeszcze bardziej Go poznać i wejść z Nim w zbawczą komunię.

Punkty do medytacji

  • „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (w. 11). Jezus jako dobry pasterz oddaje swoje życie za mnie. W ten sposób nie tylko zmazuje winę za popełnione przez mnie grzechy, ale także pokazuje mi, że autentyczna dobroć polega na czymś więcej niż tylko proste dzielenie się z innymi. Kto chce naśladować Go w dobroci, powinien być gotowy ofiarować w darze samego siebie. Taka postawa nie jest zbytnio popularna w dzisiejszym świecie, gdzie liczy się umiejętność skupienia na sobie uwagi, zdolność odnoszenia sukcesów, czy wyniesienie siebie ponad innych. Czy próbuję naśladować dobroć Jezusa? Jak pod tym kątem wyglądają moje relacje z innymi ludźmi?
  • „Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza” (w. 12). Pan nie ma w sobie nic z mentalności najemnika. Nie interesuje się mną w celu odniesienia jakiejś własnej korzyści, lecz ponieważ postrzega mnie jako dar otrzymany od Ojca. Jakie uczucia budzą się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że moje życie jest w centrum Jezusowego zainteresowania? Czy pamiętam o tym, że nawet poraniony przez moje grzechy, z całą moją historią, w dalszym ciągu jestem cenny w Jego oczach? Jak dzisiaj mogę odpowiedzieć na tę prawdę?
  • „Ja jestem dobrym pasterzem i znam [owce] moje, a moje Mnie znają” (w. 14). Dobroć Jezusa jako dobrego pasterza polega także na tym, że z uwagą przygląda się mojej codzienności. On zna mnie lepiej niż ja sam. Wie dobrze, co jest moją radością, a z czego się smucę. Zna moje mocne i słabe strony. Żaden element mojego życia nie stanowi dla Niego tajemnicy. Każde spotkanie z Nim jest dla mnie niepowtarzalną okazją, by nie tylko poznać prawdę o Nim, ale także prawdę o mnie. Czego w sobie dzisiaj nie rozumiem? Porozmawiam o tym z Jezusem.
  • „Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz” (w. 16). Wypełniając wolę Ojca, Jezus chce zebrać w jednej owczarni wszystkich ludzi. Nie ogranicza się jedynie do osób, które już teraz w Niego wierzą, lecz chce dotrzeć do każdego człowieka. Czyni to za pośrednictwem tych, którzy już teraz są Jego uczniami. On chce także posłużyć się mną. Jak wygląda moje świadectwo o Jezusie? Czy inni patrząc na mnie, mogą zobaczyć owoce słuchania Jego słowa?

W ciągu dnia

  • Wzbudzę dzisiaj w moim sercu dziękczynienie: „Boże Ojcze, dziękuję Ci za Twojego Syna, za Jego ofiarę krzyżową i nieustanną obecność w moim życiu”.