On zaświadczy o Mnie

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

J 15,26-27; 16,12-15

15 26 Gdy jednak przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. 27 Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku (…) 16 12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. 13 Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. 14 On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. 15 Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.

Przygotowanie

  • W Uroczystość Zesłania Ducha Świętego rozważamy dwa wybrane fragmenty Janowego opisu Ostatniej Wieczerzy, w których Jezus nakreśla przed uczniami rolę Ducha Świętego w dziele zbawienia. Wyciszę i przygotuję moje serca na spotkanie ze Słowem.

Punkty do medytacji

  • „Gdy jednak przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie” (w. 26). W poprzedzających wersetach Jezus, rysując przed uczniami czekającą ich przyszłość, zapowiada, że podobnie jak On sam, będą musieli zmierzyć się z nienawiścią ze strony świata (por. J 15,18-25), czyli tej części ludzkości, która odrzuca Boga. Nie będą oni jednak pozostawieni samym sobie, gdyż Pan po powrocie do Ojca pośle im Parakleta (gr. parakletos – „orędownik, rzecznik, pocieszyciel”). Ów Duch Prawdy spowoduje, że prawda o zwycięstwie Chrystusa nad śmiercią trwale naznaczy ich serca (por. 14,16-17), tak że będą mogli oprzeć się nienawiści ze strony świata. Duch Święty od chwili Chrztu św. jest obecny również w moim sercu, aby swoją mocą sprawić, by Ewangelia przestała być dla mnie tylko piękną teorią, a zaczęła być tętniącą życiem rzeczywistością. Jakie miejsce Duch Święty zajmuje w moim życiu wiary? Czy na co dzień otwieram się na Jego obecność i prowadzenie? Czy ćwiczę się w rozróżnianiu między natchnieniem pochodzącym od Niego, a pokusą narzucaną przez świat?
  • „Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku” (w. 27). Uczniowie, towarzysząc Panu od pierwszych chwil Jego publicznej działalności, na własne oczy widzą czynione przez Niego cuda. Mają również stały dostęp do Jego nauczania, mogą zadawać Mu pytania, słuchać Jego wyjaśnień, czy po prostu cieszyć się Jego bliskością. To wszystko głęboko zapisze się w ich pamięci. I chociaż ich wiara będzie poddawana wielu próbom, to osobiste doświadczenie Syna Bożego będzie podstawą głoszonej przez nich Dobrej Nowiny. Do dzisiaj, wypowiadając słowa Credo, wyznajemy wiarę w „Jeden, święty, powszechny i APOSTOLSKI, Kościół”. Moje życie w Chrystusie w prostej linii wywodzi się do Apostołów. Nie wisi w „próżni ludzkich spekulacji”, lecz osadzone jest na konkrecie ich życia. Jakie światło pojawia się w moim sercu, gdy uzmysławiam sobie, że tych kilku mężczyzn, po ludzko patrząc, nieprzygotowanych do powierzonej ich misji, tak bardzo odmieniło swoim świadectwem losy świata? Czy dziękuję Bogu za Kościół?
  • „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie” (w. 12). Dotychczasowe nauczanie Jezusa dotyczyło przede wszystkim zbliżającej się godziny zbawienia. Dlatego nie wyczerpało całkowicie tematu Boga Ojca, czy Jego planów i przyszłości czekającej uczniów. Ci ostatni nie są jeszcze w tej chwili gotowi, by usłyszeć resztę. Na razie ich zadaniem jest spojrzenie na nadchodzące wydarzenia paschalne w świetle słów, które zarysowały ich znaczenie. Kroczenie drogą wiary przypomina wspinanie się na najwyższą górę. Nie od razu możliwe jest zdobycie wierzchołka, lecz konieczne jest docieranie do kolejnych baz, w których następuje regeneracja i akomodacja do zmieniających się warunków klimatycznych. Podobnie nie od pierwszych chwil bycia uczniem Jezusa wszystko staje się zrozumiałe. Trzeba przechodzenia od etapu do etapu, by łaska zbawienia stopniowo uświęcała kolejne dziedziny życia człowieka. Czy krocząc za Jezusem jestem pokorny i cierpliwy? Czy pozwalam, by moje upodobnienie się do Niego dokonywano się stopniowo i nie według moich wyobrażeń, lecz według Bożego planu?
  • „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe” (w. 13). W języku Czwartej Ewangelii termin „prawda” (gr. aletheia) oznacza przekazane przez Jezusa objawienie Ojca i Syna (np. 1,17; 3,21; 4,23). Duch Święty przedstawiany jest jako „Duch Prawdy” (por. 14,17; 15,26), ponieważ to właśnie On prowadzi uczniów do zrozumienia słów Pana. Zadaniem Ducha jest sprawienie, by Jezusowy przekaz wniknął w serca wierzących (por. 1 J 5,6). O tej wewnętrznej, duchowej znajomości Boga mówili starotestamentalni prorocy (por. Ez 36,27; Jr 31,33-34). Czy znam podstawowe prawdy wiary? Co robię, by je bardziej zrozumieć? Czy mam świadomość, że w tym procesie niezbędna jest asystencja Ducha Świętego?
  • „On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi” (ww. 14-15). Słowa „On Mnie otoczy chwałą”oznaczają, że Duch Święty doprowadzi uczniów do pełnego poznania majestatu Pana. Otoczenie Jezusa chwałą przez Ducha zbiega się z uwielbieniem Ojca przez Syna (por. 17,4) i uwielbieniem Syna przez Ojca (por. 17,1.5). Ojca i Syna łączy relacja całkowitej i ofiarnej miłości. Ojciec, wszystko co ma, oddaje Synowi (por. 16,15). Tak samo, Syn, wszystko, co ma, oddaje Ojcu, czego pełnym wyrazem jest ofiara krzyżowa. Wewnętrzne życie Boga, wieczna jedność życia i miłości, stanowi centrum Jezusowego objawienia. A Duch Święty sprawia, że owa niekończąca się wymiana miłości w Bogu zostaje poznana i doświadczona przez wierzących (por. Ga 4,6; Rz 8,15). Głównym zadaniem Ducha Świętego jest urzeczywistnianie Boskiej miłości w mojej rodzinie i we wspólnocie Kościoła. Obchodząc uroczystość upamiętniającą Jego pierwsze zstąpienie na Apostołów, zaproszę Go ponownie w moje życie, poproszę, by nie było w nim takiej przestrzeni, do której nie docierałoby Jego światło.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał w moim sercu słowa dzisiejszej sekwencji: „Przybądź, Duchu Święty, Ześlij z nieba wzięty Światła Twego strumień”.

To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli

Poniedziałek VII Tygodnia Wielkanocy

J 16,29-33

29 Rzekli uczniowie Jego: «Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści. 30 Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie potrzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś». 31 Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? 32 Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie — każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. 33 To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat».

Przygotowanie

  • Podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus zapowiada, iż mimo składanych deklaracji, uczniowie opuszczą Go w godzinie Jego męki. Czyni to nie dlatego, by zawczasu wyrazić swoje rozczarowanie czy frustrację, lecz aby jeszcze lepiej przygotować ich na czas próby. Razem ze zgromadzonymi w Wieczerniku apostołami z uwagą wsłucham się w Jezusowe słowa. Pozwolę, by rzuciły światło także na moje życie wiary.

Punkty do medytacji

  • „Rzekli uczniowie Jego: «Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści. Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie potrzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś” (ww. 29-30). Uczniowie, nawiązując do wcześniejszych słów Jezusa o zmianie w pojmowaniu przekazanego przez Niego nauczania (por. J 16,25), stwierdzają, że już teraz Jego słowa są przez nich w pełni zrozumiane. Tym samym po raz kolejny wykazują się ignorancją. Pan miał na myśli, że konieczne jest rozważanie Jego nauki w kluczu nadchodzących wydarzeń paschalnych i przy pomocy Ducha Świętego. Tymczasem uczniowie błędnie zrozumieli tą wypowiedź jako wezwanie do złożenia przez nich deklaracji wiary, co niniejszym czynią. Prawdą jest to, że Jezus „wyszedł od Boga”. Jednakże jest za wcześnie na wyznanie wiary, gdyż najtrudniejsza jej próba jest jeszcze przed nimi. Czy znam naukę Jezusa? Czy wkładam wysiłek w dogłębne zrozumienie Jego słów, odrzucając pokusę „ślizgania się” po ich powierzchni? Czy jestem pokorny w wyznawaniu wiary?
  • „Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie — każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną” (ww. 31-32). Jezus demaskuje niedojrzałość uczniów widoczną w poprzednim wersecie. Zapowiada, że nadchodzące wydarzenia poważnie zweryfikują ich dotychczasowe deklaracje wiary. Gdy zostanie pojmany, oni rozproszą się, „każdy w swoją stronę”. To ostatnie wyrażenie można przetłumaczyć bardziej dosłownie jako „każdy do tego, co jego” (gr. hekastos eis ta idia). Opuszczając Jezusa w czasie Jego męki, uczniowie zerwą łączącą ich z Nim relację, a tym samym zdadzą się na samych siebie. On zaś, mimo że fizycznie dozna opuszczenia, duchowo nie będzie sam, gdyż komunia między Nim a Ojcem jest wiecznie trwała. Przypomnę sobie te momenty, w których opuściłem Jezusa. Wzbudzę w sobie żal, że tak łatwo w chwili próby odchodzę spod Krzyża i szukam ratunku poza moim Panem.
  • „To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat” (w. 33). Celem poprzedniej wypowiedzi Jezusa nie jest jedynie wytrącenie uczniów z ich błędnych wyobrażeń odnośnie wiary. Podobnie jak w przypadku wcześniejszych zapowiedzi nadchodzących wydarzeń (por. J 13,19; 14,29; 16,1.4) chce On ich przygotować, by nie stracili pokoju, którego On sam jest źródłem. Próba wiary, jaką będzie Jego męka, poprzedza kolejne próby, kiedy to będą doświadczać odrzucenia ze strony świata, czyli tej części ludzkości, która jeszcze nie przyjęła Ewangelii. W takich chwilach konieczne będzie, by uczniowie nie zapominali o tym, iż Jezus zwyciężył, poprzez swoja mękę i zmartwychwstanie odkupił grzechy wszystkich ludzi (por. 1,29) i pokonał moce zła uciskające świat. Jezusowe zwycięstwo ciągle na nowo będzie się uobecniać w życiu wierzących mocą Ducha Świętego (por. 1 J 5,4). Czy doświadczając odrzucenia lub niezrozumienia ze strony świata przyzywam Ducha Świętego, by umacniał moją wiarę i wskazywał mi właściwe ścieżki?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, Ty znasz moje słabości, lęki i wątpliwości. Posyłaj do mnie Ducha Świętego, by uobecniał we mnie Twoje zwycięstwo”.

Duch Prawdy doprowadzi was do całej prawdy

Środa VI Tygodnia Wielkanocy

J 16,12-15

12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. 13 Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. 14 On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. 15 Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.

Przygotowanie

  • Objawienie przyniesione przez Jezusa w swej istocie jest objawieniem doskonałej miłości łączącej Osoby Boskie. By wniknąć w jego głębie niezbędna jest pomoc Ducha Świętego, który jest Duchem Prawdy. Otworzę moje serce na dzisiejsze słowa Pana. Pozwolę, by każde z nich wybrzmiało w moim sercu.

Punkty do medytacji

  • „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie” (w. 12). Stwierdzenie to na pierwszy rzut oka wydaje się być sprzeczne z wcześniejszą wypowiedzią Jezusa, że oznajmił On uczniom wszystko, co usłyszał od Ojca (por. 15,15). W rzeczywistości dotychczasowe nauczanie dotyczyło prawdy o zbawieniu. Nie wyczerpało ono całkowicie Jezusowej znajomości Boga Ojca, Jego planów i przyszłości czekającej uczniów. Ci ostatni nie są jeszcze w tej chwili gotowi, by usłyszeć resztę. Na razie ich zadaniem jest spojrzenie na nadchodzące wydarzenia zbawcze w świetle słów, które zarysowały ich znaczenie. Kroczenie drogą wiary przypomina wspinanie się na najwyższą górę. Nie od razu możliwe jest zdobycie wierzchołka, lecz konieczne jest docieranie do kolejnych baz, w których następuje regeneracja i akomodacja do zmieniających się warunków klimatycznych. Podobnie nie od pierwszych chwil bycia uczniem Jezusa wszystko staje się dla nas zrozumiałe i jasne. Trzeba nam przechodzenie do etapu do etapu, by łaska zbawienia stopniowo przemieniała kolejne dziedziny życia. Czy żyjąc z Jezusem jestem pokorny i cierpliwy? Czy pozwalam, by moje upodobnienie do Niego dokonywano się stopniowo i nie według moich oczekiwań lub wyobrażeń, lecz według Bożego planu?
  • „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe” (w. 13). Termin „prawda” (gr. aletheia) w Czwartej Ewangelii odnosi się do zawartego w Jezusowym nauczaniu objawienia Ojca i Syna (np. 1,17; 3,21; 4,23; 5,33; 8,40.44; 14,16). Zaś Duch Święty przedstawiany jest jako „Duch Prawdy” (por. 14,17; 15,26), ponieważ to właśnie On prowadzi uczniów do zrozumienia słów Pana. Zadaniem Ducha jest sprawienie, by Jezusowy przekaz wniknął w serca wierzących (por. 1 J 5,6). Właśnie o tej wewnętrznej, duchowej znajomości Boga mówili starotestamentalni prorocy (por. Ez 36,27; Jr 31,33-34). Jak Jezus nie mówi od siebie (por. J 12,49), lecz głosi prawdę usłyszaną u Ojca (por. 8,40), tak Duch Prawdy „nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy”. On oznajmi także uczniom „rzeczy przyszłe”. W tym ostatnim wyrażeniu chodzi zarówno o charyzmat prorokowania (por. 1 Kor 12,10), jak i o przekonanie uczniów, że uczestniczą już oni w ostatecznej, niebiańskiej rzeczywistości. Czy znam podstawowe prawdy wiary? Co robię, by je bardziej zrozumieć? Czy mam świadomość, że w tym procesie niezbędna jest asystencja Ducha Świętego?
  • „On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi” (ww. 14-15). Słowa „On Mnie otoczy chwałą”oznaczają, że Duch Święty doprowadzi uczniów do pełnego poznania majestatu Pana. Otoczenie Jezusa chwałą przez Ducha zbiega się z uwielbieniem Ojca przez Syna (por. 17,4) i uwielbieniem Syna przez Ojca (por. 17,1.5). Ojca i Syna łączy relacja całkowitej i ofiarnej miłości. Ojciec, wszystko co ma, oddaje Synowi (por. 16,15). Tak samo, Syn, wszystko, co ma, oddaje Ojcu, czego pełnym wyrazem jest ofiara krzyżowa. Wewnętrzne życie Boga, wieczna jedność życia i miłości, stanowi centrum Jezusowego objawienia. A Duch Święty sprawia, że owa niekończąca się wymiana miłości w Bogu zostaje poznana i doświadczona przez wierzących: „Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi” (por. Ga 4,6; Rz 8,15). Głównym zadaniem Ducha Świętego jest urzeczywistnianie Boskiej miłości w mojej rodzinie i we wspólnocie Kościoła. Zaproszę Go ponownie w moje życie, pozwolę Mu je całkowicie przeniknąć.

W ciągu dnia

  • Będę dzisiaj modlił się w moim sercu: „Duch Święty, objawiaj mi prawdę o miłości Ojca i Syna, pomóż mi tę miłość przyjąć i wprowadzić w relacje z innymi ludźmi”.

Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu

Trójca Święta, Kiko Arguello

Niedziala, 7 czerwca, Uroczystość Trójcy Świętej

J 3,16-18

16 Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. 17 Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. 18 Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.

Rozważamy dzisiaj fragment rozmowy Jezusa z faryzeuszem Nikodemem, który przyszedł do Niego pod osłoną nocy (J 3,1-36). Po ukazaniu swojej nauki o życiu wiecznym, które w Nim staje się dostępne i dla którego wierni rodzą się na nowo dzięki działaniu Ducha Świętego, Pan przechodzi do serca Dobrej Nowiny o zbawieniu: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (3,16). Z miłości do świata Ojciec poświęca to, co jest dla niego najcenniejsze, życie swojego jedynego Syna.

Świat jest ogarnięty przez ciemność grzechu, Ojciec jednak nie chce, aby ktokolwiek trwał w niej na wieki. Jak pisze Piotr Apostoł: „On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich chce doprowadzić do nawrócenia” (2 P 3,9). Dlatego Ojciec posyła swojego Syna, „by świat został przez Niego zbawiony” (J 3,17).Darem zbawienia, który Ojciec daje nam w Jezusie, jest życie wieczne, czyli uczestnictwo w życiu Trójcy Świętej. Przyjęcie tego daru odbywa się poprzez wiarę w Syna. Wiara polega na poddaniu się mocy Ducha Świętego, który najpierw podprowadza człowieka do przyjęcia tego, co Bóg objawił, a następnie do oddania w Jego ręce całego swego życia. Jak powie Jezus w innym miejscu Janowej Ewangelii, wiara polega na współpracy z dziełem Boga w nas „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał” (6,44). Inicjatywa zatem jest po stronie Boga. To On jako pierwszy dotyka swą miłością ludzkiego serca.

Od reakcji na doświadczenie Bożej miłości w Jezusie zależy los człowieka: „Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego” (3,18). Przed każdym z nas stoją zatem dwie możliwości. Pierwszą z nich jest przyjęcie Bożego objawienia i uwierzenie „w imię Jednorodzonego Syna Bożego”, czyli przylgnięcie do Niego całym sobą. Druga możliwość to odrzucenie Bożej propozycji, a w konsekwencji ciemność grzechu i wieczne potępienie.

Co jest moją aktualną duchową ciemnością? Czy mam świadomość, że Ojciec nie chce mnie potępić za mój grzech, lecz z niego uwolnić? Czy pozwalam, by Duch Święty porządkował moje wnętrze? Czy poprzez modlitwę, rozważania Słowa Bożego i uczestnictwo w sakramentach próbuje przylgnąć całym sobą do Jezusa?

Pokój wam!

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

J 20,19-23

19 Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» 20 A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana. 21 A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». 22 Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! 23 Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

Ewangelista pozwala nam dzisiaj wejrzeć w stan ducha uczniów Jezusa po Jego śmierci. Podkreśla, że byli oni razem „wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia” (20,19). Podobnie jak w przypadku Marii Magdaleny, która udała się do grobu Pana „rankiem, gdy jeszcze było ciemno” (20,1), wzmianka o braku światła symbolizuje nieobecność Chrystusa, który wcześniej mówił o sobie: „Ja jestem światłością świata” (8,12). Uczniowie tkwią w duchowym mroku. Ich serca wypełnia lęk przed Żydami.

Wcześniej, w trakcie Mowy Pożegnalnej (por. 13,31-16,33) Jezus zapowiedział im, że gdy ich opuści, będą płakać i zawodzić (por. 16,20) oraz doznawać smutku (por. 16,22). Jednocześnie jednak zapewnił: „przyjdę znów do was” (14,28) i „ujrzycie Mnie” (16,16). Teraz Pan wypełnia swą obietnicę: „stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!»” (20,19). Słowa te nawiązują do starotestamentalnych proroctw o eschatologicznym pojednaniu Boga z Jego ludem: „Otrząśnij się z prochu, powstań, o Branko Jerozolimska! Rozwiąż sobie więzy na szyi, pojmana Córo Syjonu!” (Iz 52,7), „Pokój! Pokój dalekim i bliskim!” (57,19). Zmartwychwstały Jezus przekazuje uczniom dar pokoju, który odpędza lęk, włączając ich w komunię z Ojcem.

Jezusowe rany wskazują, że Jego uwielbione ciało jest tym samym ciałem, które umarło na krzyżu (por. Łk 14,27). Przypominają o miłości, która poprowadziła Go na Golgotę, gdzie złożył ze swego życia ofiarą przebłagalną „za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata” (1 J 2,2). Uczniowie cieszą się, gdyż ujrzeli Jezusa: „Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana” (20,20). Ponownie przychodzą na myśl słowa z Mowy Pożegnalnej: „Znowu jednak was zobaczę i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać” (16,22).

Pan angażuje uczniów w realizację swej misji: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (20,21). Czwarta Ewangelia często mówi o Jezusie, że jest posłany przez Ojca, aby Go objawić i dokonać dzieła zbawienia (np. 12,44–50). Teraz Zwycięzca śmierci zleca swoim apostołom posłannictwo wobec świata (por. 17,18), na mocy którego jako Kościół staną się przedłużeniem zbawczej działalności Ojca i Syna. By to było możliwe, Pan tchnie na nich, mówiąc: „Weźmijcie Ducha Świętego!” (20,22). Użyty tutaj grecki czasownik emfusao („tchnąć”) przywołuje starotestamentalne teksty, w których Bóg tchnieniem stwarza całą rzeczywistość (por. Rdz 2,7) oraz dokonuje ponownego, eschatologicznego stworzenia (por. Ez 37,9). Podobnie jak Syn został poświęcony i posłany na świat (por. 10,36), tak teraz wierzący w Niego zostają konsekrowani mocą Ducha Świętego na misję wobec świata: „Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (20,23).

Czego najbardziej się obawiam? Czy rozmawiam o tym z Jezusem? Jakie miejsce w moim życiu wiary zajmuje Duch Święty?