Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu

Trójca Święta, Kiko Arguello

Niedziala, 7 czerwca, Uroczystość Trójcy Świętej

J 3,16-18

16 Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. 17 Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. 18 Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.

Rozważamy dzisiaj fragment rozmowy Jezusa z faryzeuszem Nikodemem, który przyszedł do Niego pod osłoną nocy (J 3,1-36). Po ukazaniu swojej nauki o życiu wiecznym, które w Nim staje się dostępne i dla którego wierni rodzą się na nowo dzięki działaniu Ducha Świętego, Pan przechodzi do serca Dobrej Nowiny o zbawieniu: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (3,16). Z miłości do świata Ojciec poświęca to, co jest dla niego najcenniejsze, życie swojego jedynego Syna.

Świat jest ogarnięty przez ciemność grzechu, Ojciec jednak nie chce, aby ktokolwiek trwał w niej na wieki. Jak pisze Piotr Apostoł: „On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich chce doprowadzić do nawrócenia” (2 P 3,9). Dlatego Ojciec posyła swojego Syna, „by świat został przez Niego zbawiony” (J 3,17).Darem zbawienia, który Ojciec daje nam w Jezusie, jest życie wieczne, czyli uczestnictwo w życiu Trójcy Świętej. Przyjęcie tego daru odbywa się poprzez wiarę w Syna. Wiara polega na poddaniu się mocy Ducha Świętego, który najpierw podprowadza człowieka do przyjęcia tego, co Bóg objawił, a następnie do oddania w Jego ręce całego swego życia. Jak powie Jezus w innym miejscu Janowej Ewangelii, wiara polega na współpracy z dziełem Boga w nas „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał” (6,44). Inicjatywa zatem jest po stronie Boga. To On jako pierwszy dotyka swą miłością ludzkiego serca.

Od reakcji na doświadczenie Bożej miłości w Jezusie zależy los człowieka: „Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego” (3,18). Przed każdym z nas stoją zatem dwie możliwości. Pierwszą z nich jest przyjęcie Bożego objawienia i uwierzenie „w imię Jednorodzonego Syna Bożego”, czyli przylgnięcie do Niego całym sobą. Druga możliwość to odrzucenie Bożej propozycji, a w konsekwencji ciemność grzechu i wieczne potępienie.

Co jest moją aktualną duchową ciemnością? Czy mam świadomość, że Ojciec nie chce mnie potępić za mój grzech, lecz z niego uwolnić? Czy pozwalam, by Duch Święty porządkował moje wnętrze? Czy poprzez modlitwę, rozważania Słowa Bożego i uczestnictwo w sakramentach próbuje przylgnąć całym sobą do Jezusa?

Pokój wam!

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

J 20,19-23

19 Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» 20 A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana. 21 A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». 22 Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! 23 Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

Ewangelista pozwala nam dzisiaj wejrzeć w stan ducha uczniów Jezusa po Jego śmierci. Podkreśla, że byli oni razem „wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia” (20,19). Podobnie jak w przypadku Marii Magdaleny, która udała się do grobu Pana „rankiem, gdy jeszcze było ciemno” (20,1), wzmianka o braku światła symbolizuje nieobecność Chrystusa, który wcześniej mówił o sobie: „Ja jestem światłością świata” (8,12). Uczniowie tkwią w duchowym mroku. Ich serca wypełnia lęk przed Żydami.

Wcześniej, w trakcie Mowy Pożegnalnej (por. 13,31-16,33) Jezus zapowiedział im, że gdy ich opuści, będą płakać i zawodzić (por. 16,20) oraz doznawać smutku (por. 16,22). Jednocześnie jednak zapewnił: „przyjdę znów do was” (14,28) i „ujrzycie Mnie” (16,16). Teraz Pan wypełnia swą obietnicę: „stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!»” (20,19). Słowa te nawiązują do starotestamentalnych proroctw o eschatologicznym pojednaniu Boga z Jego ludem: „Otrząśnij się z prochu, powstań, o Branko Jerozolimska! Rozwiąż sobie więzy na szyi, pojmana Córo Syjonu!” (Iz 52,7), „Pokój! Pokój dalekim i bliskim!” (57,19). Zmartwychwstały Jezus przekazuje uczniom dar pokoju, który odpędza lęk, włączając ich w komunię z Ojcem.

Jezusowe rany wskazują, że Jego uwielbione ciało jest tym samym ciałem, które umarło na krzyżu (por. Łk 14,27). Przypominają o miłości, która poprowadziła Go na Golgotę, gdzie złożył ze swego życia ofiarą przebłagalną „za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata” (1 J 2,2). Uczniowie cieszą się, gdyż ujrzeli Jezusa: „Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana” (20,20). Ponownie przychodzą na myśl słowa z Mowy Pożegnalnej: „Znowu jednak was zobaczę i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać” (16,22).

Pan angażuje uczniów w realizację swej misji: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (20,21). Czwarta Ewangelia często mówi o Jezusie, że jest posłany przez Ojca, aby Go objawić i dokonać dzieła zbawienia (np. 12,44–50). Teraz Zwycięzca śmierci zleca swoim apostołom posłannictwo wobec świata (por. 17,18), na mocy którego jako Kościół staną się przedłużeniem zbawczej działalności Ojca i Syna. By to było możliwe, Pan tchnie na nich, mówiąc: „Weźmijcie Ducha Świętego!” (20,22). Użyty tutaj grecki czasownik emfusao („tchnąć”) przywołuje starotestamentalne teksty, w których Bóg tchnieniem stwarza całą rzeczywistość (por. Rdz 2,7) oraz dokonuje ponownego, eschatologicznego stworzenia (por. Ez 37,9). Podobnie jak Syn został poświęcony i posłany na świat (por. 10,36), tak teraz wierzący w Niego zostają konsekrowani mocą Ducha Świętego na misję wobec świata: „Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (20,23).

Czego najbardziej się obawiam? Czy rozmawiam o tym z Jezusem? Jakie miejsce w moim życiu wiary zajmuje Duch Święty?

Aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał

Czwartek, 28 maja

J 17,20-26

20 Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; 21 aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś. 22 I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. 23 Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś. 24 Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. 25 Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem, i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. 26 Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich».

Kończymy rozważanie Modlitwy Arcykapłańskiej wypowiedzianej przez Jezusa w Wieczerniku (J 17,1-26). Jezus prosi dzisiaj Ojca, by uczestnictwo w ich doskonałej, boskiej jedności nie ograniczało się tylko do pierwszej grupy uczniów, lecz by rozciągało się także na kolejne pokolenia wierzących: „Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie” (17,20). W zdaniu tym podkreślona zostaje niezwykła misja, jaką otrzymują apostołowie. Wiara przyszłych pokoleń zależeć będzie od słowa ich świadectwa o Jezusie. Dzięki temu słowu inni będą mogli poznać Ojca i Syna. Podobny przekaz usłyszeliśmy w ostatnią niedzielę, słuchając na Mszy Świętej końcowych wersetów Ewangelii Mateusza, gdzie wstępujący do Nieba zmartwychwstały Jezus poleca apostołom: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (por. Mt 28,19). Jezus przekazał uczniom słowo Ojca, czyli samego siebie. To samo Słowo, mieszkając w uczniach (por. 8,31; 15,7), nadal będzie wybrzmiewać w świecie dzięki ich świadectwu.

Prośba Jezusa, by jego uczniowie, zarówno obecni jak i przyszli, „stanowili jedno” (17,21), oznacza, że jedność, w której uczestniczą uczniowie, przekracza czas i miejsce. Dzieje się tak, ponieważ w pierwszym rzędzie jest to jedność Ojca i Syna („jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie”). Niewidzialny udział w jedności Osób Boskich przejawia się widzialnie w więzach wiary i miłości obecnych w historycznej wspólnocie uczniów – Kościele. Będąc zjednoczonym w wierze i miłości, Kościół staje się znakiem jedności między Ojcem i Synem. Jedność Kościoła jest zatem proroczym świadectwem wobec niewierzącego świata („by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś”).

Uczestnictwo w Boskiej komunii jest celem zbawczego planu Ojca i punktem docelowym dziejów całej ludzkości. Gładząc grzech świata (por. 1,29), Jezus sprawił, że ludzie mają przystęp do Jego jedności z Ojcem (por. 1,12). Komunia Ojca i Syna polega na wiecznej wymianie życia i miłości, zaś uczestnictwo uczniów w tej komunii wyraża się poprzez ich miłość: „Nikt nigdy Boga nie oglądał. Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała” (1 J 4,12). Widzialna jedność i miłość uczniów świadczą wobec świata, są oni kochani przez Ojca, w Jezusie, umiłowanym Synu, posłanym na świat, by go zbawić (por. 3,16–17).

Pragnieniem Jezusa jest także, by uczniowie przebywali razem z Nim w domu Ojca: „Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem” (17,24; por 14,2). W niebie wierzący ujrzą wieczną chwałę Syna, daną mu przez Ojca przed założeniem świata, która teraz widoczna jest również w Jego uwielbionym człowieczeństwie. Uczestnictwo uczniów w Boskiej komunii rozpoczyna się już teraz poprzez wiarę i chrzest, a jego kulminacją będzie życie wieczne. Jak czytamy w 1 Liście św. Jana: „Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest” (1 J 3,2).

Tylko odwieczny Syn, który przyjął ludzką naturę, zna Ojca i objawia Go uczniom (por. 1,18; 6,46). Świat nie poznał Ojca, ponieważ odrzucił Syna, uczniowie zaś wiedzą, że Ojciec posłał Jezusa, ponieważ poprzez wiarę otworzyli się na przyniesione przez Niego objawienie. Po powrocie do Ojca, Syn nadal będzie objawiał Jego imię poprzez zamieszkującego w uczniach Ducha Świętego: „Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich” (por. 16,13).

Czy jestem człowiekiem jedności, czy raczej podziału? Czy mam swoim sercu pragnienie ujrzenia chwały niebieskiej? Czy pozwalam, by Jezus we mnie i przeze mnie objawiał światu Ojca?

Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali

Sobota, 23 maja

J 16,23b-28

23 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: o cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. 24 Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna. 25 Mówiłem wam o tych sprawach w przypowieściach. Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu. 26 W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię wam, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami. 27 Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali i uwierzyli, że wyszedłem od Boga. 28 Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca».

Zmartwychwstały Jezus mocą Ducha Świętego przyciągnie uczniów, aby uczestniczyli w Jego komunii z Ojcem. Znakiem tej nowej relacji będzie modlitwa do Ojca w imię Syna: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: o cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje” (J 16,23). Jezus zachęca uczniów, aby modlili się w ten sposób i po raz trzeci obiecuje, że taka modlitwa zostanie wysłuchana (por. 14,13-14; 15,16). Modlitwa w imię Jezusa jest modlitwą w jedności z Tym, który z miłości do Ojca jest całkowicie posłuszny Jego woli. Taka modlitwa wyraża pragnienie, by wola Ojca się wypełniła: „Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie” (Mt 6,10). Tego rodzaju modlitwa zawsze będzie wysłuchana: „proście, a otrzymacie” (J 16,24). W podobny sposób Jezus nawołuje w Ewangelii Łukasza: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone” (Łk 11,9). Uczniowie, zjednoczeni z Synem oraz poruszani przez Ducha miłości i posłuszeństwa, poznają radość, która swój początek bierze w doświadczeniu komunii z Bogiem.

Zmartwychwstanie Jezusa zainicjuje nową relację między Jego uczniami a Ojcem. Począwszy od dnia zmartwychwstania poprzez cały czas Kościoła Pan będzie wprowadzał ich w komunię ze sobą poprzez zamieszkującego w nich Ducha Świętego. Będzie to skutkowało na dwa sposoby. Z jednej strony, zmartwychwstały Jezus, istniejąc w chwale niebieskiej, na zawsze utwierdzonej poprzez akt miłości i posłuszeństwa, jakim była Jego śmierć na krzyżu, będzie stale wstawiać się za nimi u Ojca. Jak pisze autor Listu do Hebrajczyków: „Przeto i zbawiać na wieki może całkowicie tych, którzy przez Niego przystępują do Boga, bo wciąż żyje, aby się wstawiać za nimi” (Hbr 7,25; por. 1 J 2,1-2). Z drugiej strony, uczniowie będą mieli dostęp do Ojca dzięki zjednoczeniu z uwielbionym Synem. Dlatego Jezus dodaje: „nie mówię wam, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami” (J 16,26).

Uczniowie muszą być przygotowani na przyjęcie owych darów, a pierwszym krokiem jest wiara w Jezusa. Misja Jezusa opiera się na Jego relacji z Ojcem: „Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca” (16,28). Ponieważ On objawia Ojca, a uczniowie przyjęli Go w miłości i wierze, mogą doświadczyć miłości Ojca (por. 14,21.23; 17,23). Ponieważ uczniowie będą duchowo zjednoczeni z Synem, Ojciec patrząc na nich będzie widział Syna: „Albowiem tych, których przedtem poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był Pierworodnym między wielu braćmi” (Rz 8,29). Dlatego napełnieni Duchem Świętym będą oni mogą podobnie jak Syn wołać do Boga: „Ojcze!”: „Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście Ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: «Abba, Ojcze!” (Rz 8,15).

Czy jest we mnie pragnienie wypełniania woli Ojca? Czy mam świadomość, że poprzez wiarę w Syna Bożego, sama staję się dzieckiem Boga? Kiedy ostatnio mówiłem do Boga „Ojcze”?

Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy

Środa, 20 maja

J 16,12-15

12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. 13 Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. 14 On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. 15 Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.

W Janowym opisie Ostatniej Wieczerzy Jezus daje uczniom pięć obietnic związanych z darem Ducha Świętego, którego pośle, gdy powróci do Ojca (por. 14,16; 14,26; 15,26; 16,8; 16,13). Ostatnia, piąta obietnica, poprzedzona jest stwierdzeniem: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie” (16,12). Zwrot „jeszcze wiele mam wam do powiedzenia” dotyczy objawienia Ojca, które dokonuje się poprzez słowo Syna (por. 8,38.40). Uczniowie nie są w stanie przyjąć w większym stopniu owego objawienia, gdyż jeszcze nie otrzymali Ducha Świętego. Dlatego rozwijając swoją wypowiedź, w kolejnym wersecie Jezus dodaje: „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy” (16,13; por. 14,26). Prawdą w Czwartej Ewangelii jest Jezusowe objawienie Ojca i Jego samego jako Syna, zaś Duch Święty jest w niej przedstawiany jako „Duch Prawdy”, ponieważ to właśnie On prowadzi uczniów do zrozumienia Jezusowego objawienia (por. 14,17; 15,26). Zadaniem Ducha jest sprawienie, by przekaz Jezusa wniknął w serca wierzących, by dać im zrozumienie wiary. W podobny sposób wyrazi się ewangelista w swoim pierwszym liście: „Duch daje świadectwo, bo Duch jest prawdą”, a zaświadcza on o Jezusie Chrystusie, Tym, który „który przyszedł przez wodę i krew” (1 J 5,6). Właśnie o tej wewnętrznej, duchowej znajomości Boga prorokowali Jeremiasz i Ezechiel: „Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercach (…) Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie” (Jr 31,33-34), „Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali” (Ez 36,27). Duch nie działa niezależnie od Ojca i Syna. Jak Jezus nie mówi od siebie (por. J 12,49), lecz głosi prawdę usłyszaną u Ojca (por. 8,40), tak Duch „nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy” (16,13). On oznajmi także uczniom „rzeczy przyszłe”. W tym ostatnim wyrażeniu chodzi zarówno o charyzmat prorokowania (por. 1 Kor 12,10), jak i o daną uczniom świadomość, że już uczestniczą w ostatecznej, niebiańskiej rzeczywistości.

W kolejnych dwóch wersetach Jezus daje uczniom chwilowy wgląd w wewnętrzne życie Boga, począwszy do działania Ducha wobec Niego samego: „On Mnie otoczy chwałą” (16,14). Słowa te znaczą, że Duch doprowadzi uczniów do poznania majestatu Jezusa. Otoczenie Jezusa chwałą przez Ducha zbiega się z uwielbieniem Ojca przez Syna (ukazaniem Ojca poprzez zbawcze działanie Syna, por. 17,4) i uwielbieniem Ojca przez Syna (uwielbieniem Jego człowieczeństwa w zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu, por. 17,1.5). Ojca i Syna łączy relacja całkowitej i ofiarnej miłości. Ojciec, wszystko co ma, oddaje synowi: „Wszystko, co ma Ojciec, jest moje” (16,15). Tak samo, Syn, wszystko, co ma, oddaje Ojcu, jak zostało to objawione w ofierze krzyżowej. Wewnętrzne życie Boga, jako wieczna jedność życia i miłości, stanowi centrum Jezusowego objawienia. A Duch Święty sprawia, że owa niekończąca się wymiana miłości w Bogu zostaje poznana i doświadczona przez wierzących: „Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi” (16,15). Dzięki Duchowi możemy poznać miłość Ojca, objawioną w Chrystusie, i razem z Nim nazywać Boga Ojcem, jak pisze św. Paweł: „Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg zesłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: «Abba, Ojcze!»” (por. Ga 4,6; Rz 8,15).

Czy proszę Ducha Świętego o pomoc, gdy przeżywam wątpliwości w wierze? Czy otwieram się na Jego asystencję, gdy zastanawiam się nad sensem wydarzeń mojego życia? Czy proszę Go, by utwierdzał mnie w doświadczaniu miłości Ojca i Syna?

Duch Prawdy

Modlitwa (fot. Photo Mix, pixabay.com)

Poniedziałek, 18 maja

J 15,26-16,4a

26 Gdy jednak przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. 27 Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. 1 To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. 2 Wyłączą was z synagogi. Ale nadto nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. 3 Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. 4a Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ichgodzina, pamiętali, że Ja wam o nich powiedziałem.

Gdy Jezus powróci do Ojca, Jego uczniowie nie zostaną pozostawieni samym sobie i nie będą bezbronni w obliczu wrogości świata (Janowe określenie sił przeciwnych Jezusowi i dziełu zbawienia). Pan pośle do nich Ducha Świętego, który będzie ich Parakletem. To już trzeci raz, jak Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy zapowiada ten wielki Dar (por. 14,16.26). Duch Święty nazwany jest „Parakletem” (gr. parakletos, „adwokat, obrońca”), co oznacza, że Jego obecność w życiu uczniów nie będzie bierna, lecz pełna dynamizmu ukierunkowanego na ich obronę przed światem. Jednym z przejawów tego zaangażowania będzie świadectwo o Jezusie: „On zaświadczy o Mnie” (15,26). Paraklet, który będzie zamieszkiwał w uczniach, ukaże uczniom pełnię prawdy o Zmartwychwstałym i odciśnie ją na ich serach, sprawiając, że stanie sią ona ich rzeczywistością życia. To wewnętrzne świadectwo Ducha Prawdy o mocy zmartwychwstałego Pana będzie podtrzymywać uczniów w konfrontacji z przeciwnikami. W Ewangelii Mateusza Jezus zapowiada przy innej okazji: „Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was”; Mt 10,19-20). Jezusowe zapewnienia bardzo szybko znalazły swoją realizację. Jak widzimy w Dziejach Apostolskich, Piotr napełniony Duchem Świętym, w imieniu apostołów odważnie wyznaje przed Sanhedrynem: „Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego wy straciliście, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wywyższył Go na [miejscu] po prawicy swojej jako Władcę i Zbawiciela, aby zapewnić Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty, którego Bóg udzielił tym, którzy Mu są posłuszni” (Dz 5,30-32).

Czy w mojej modlitwie jest miejsce na rozmowę z Duchem Świętym? W jaki sposób przysłuchuję się Jego prowadzeniu? Czy nie zagłuszam mojego serca zgiełkiem świata, a w konsekwencji nie zamykam się na Ducha Prawdy?

Niech się nie trwoży serce wasze

Modlitwa słowem Bożym (fot. voltmax, pixabay.com)

Wtorek, 12 maja

J 14,27-31a

27 Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka. 28 Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. 29 A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. 30 Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie. 31 Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał. Wstańcie, idźmy stąd!

Pośród obietnic, które Jezus daje swoim uczniom podczas Ostatniej Wieczerzy, jest dar pokoju: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam” (14,27). Słowa te mają wyraźny starotestamentalny kontekst. Prorocy wielokrotnie wskazywali na pokój (hebr. szalom, „pokój, dobrobyt”), jako znak nadejścia eschatologicznego czasu zbawienia. Izajasz wychwala tajemniczego herolda nowiny o zbawieniu: „O jak są pełne wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny, który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście, który obwieszcza zbawienie, który mówi do Syjonu: «Twój Bóg zaczął królować»” (por. Iz 52,7). W innym miejscu ten sam prorok podkreśla trwałość przymierza pokoju między Bogiem a Jego ludem: „Bo góry mogą się poruszyć i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi ciebie i nie zachwieje się moje przymierze pokoju, mówi Pan, który ma litość nad tobą” (Iz 54,10). Natomiast Jeremiasz zapowiada czas odbudowy Jerozolimy, która stanie się miastem-znakiem Bożej opatrzności: „Oto podniosę je odnowione, uleczę i uzdrowię ich oraz objawię im obfity pokój i bezpieczeństwo. I odmienię los Judy i los Izraela, i odbuduję ich jak przedtem. Oczyszczę ich ze wszystkich grzechów, jakimi wykroczyli przeciw Mnie, i odpuszczę wszystkie ich występki, którymi zgrzeszyli przeciw Mnie i wypowiedzieli mi posłuszeństwo. Jerozolima zaś będzie radością, chwałą i dumą wśród wszystkich narodów ziemi, które usłyszą o dobrodziejstwach, jakie jej wyświadczyłem. Będą się one lękać i drżeć z powodu wszelkiego dobra i pomyślności, jakich jej udzieliłem” (Jr 33,6-9). Zaś Zachariasz w ten sposób charakteryzuje Zbawiciela: „On usunie rydwany z Efraima, a konie z Jeruzalem; łuk wojenny zostanie złamany. Pokój ludom obwieści. Jego władztwo sięgać będzie od morza do morza, od brzegów Rzeki aż po krańce ziemi” (Zch 9,10). Te i inne proroctwa wypełniają się w osobie Jezusa Chrystusa. Pokój przez Niego przyniesiony jest owocem jedności między Nim a Ojcem. W swojej istocie dotyka najgłębszych pokładów ludzkiej egzystencji. Jako że ten nadprzyrodzony dar ma swoje źródło w miłości Boga, różni się od pokoju, który daje odrzucający Boga świat (w Ewangelii Jana słowa „świat” określa siły przeciwne Bogu). Jego fundamentem jest dzieło pojednania człowieka z Bogiem poprzez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Pokój ten będzie mógł być udziałem wszystkich wierzących, gdyż po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu, Chrystus wraz z Ojcem będą posyłać Ducha Świętego, który sprawi, że dzieło zbawienia będzie aktualne w każdym pokoleniu chrześcijan. Dlatego Jezus wzywa swoich uczniów, by radowali się z Jego pójścia do Ojca (por. 14,29). Cała powyższa seria obietnic ma przygotować apostołów na nadchodzące wydarzenia, które staną się dla nich próbą wiary: „nadchodzi bowiem władca tego świata” (14,30). Jezus oddaje się w jego ręce, zgadza się na swoją Paschę, gdyż w ten sposób ostatecznie ukaże swoją miłości i posłuszeństwo wobec Ojca: „niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał” (14,31).

Czy mam w swoim sercu pokój? Kiedy ostatni raz jednałem się z Bogiem w sakramencie pokuty i pojednania? Czy pozwalam, by Duch Święty oczyszczał mnie z moich lęków i obaw?

Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę

Poniedziałek, 11 maja

J 14,21-26

21 Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie». 22 Rzekł do niego Juda, ale nie Iskariota: «Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu?» 23 W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. 24 Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. 25 To wam powiedziałem, przebywając wśród was. 26 A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.

Kontynuujemy wielkanocną lekturę Janowego opisu Ostatniej Wieczerzy, w trakcie której Jezus przygotowuje uczniów na nadchodzące wydarzenia męki i zmartwychwstania. W kontekście zbliżającej się Paschy Pan daje także ważne wskazówki dotyczące chrześcijańskiego życia. Dzisiejsza Ewangelia rozpoczyna się od słów: „Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje” (J 14,21). W trochę innej formie stwierdzenie to pojawiło się już chwilę wcześniej: „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania” (14,15a). Miłość uczniów do Jezusa wyraża się w wypełnianiu Jego przykazań. Można powiedzieć, że posłuszeństwo woli Ojca objawionej przez Syna jest stylem chrześcijańskiego życia. Posłuszeństwo Synowi prowadzi do jeszcze głębszej zażyłości z Ojcem: „Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego” (14,15b). Ponadto poprzez miłość i posłuszeństwo wobec Jezusa uczniowie są w stanie bardziej poznać Go jako uwielbionego i miłującego Zbawiciela: „również Ja będę go miłował i objawię mu siebie” (14,15c). To ostatnie zdanie wywołuje reakcję Judy: „Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu?” (14,22). Jezus w pewnym momencie publicznej działalności zmienia swoją taktykę. Początkowo Jego nauczanie i czyny skierowane były do całego Izraela. Każdy, kto Go spotkał, mógł doświadczyć królestwa niebieskiego, które w Nim się przybliżyło (por. Mt 4,17). Nawet kuzyni Pana w pewnym momencie zachęcali Go, by swoją działanie w większym stopniu adresował do uczniów (por. 7,3-5). Teraz jednak, w obliczu zbliżającej się Paschy, w centrum uwagi Pana są uczniowie. Jeśli chcą Go miłować, mają zachowywać Jego naukę. Po zmartwychwstaniu Ojciec i Syn zamieszkają w uczniach przez Ducha Świętego. Dzieki Niemu będą mogli uczestniczyć w komunii Trójcy (por. 14,17.20). Prorok Ezechiel zapowiadał, że nadejdzie czas, kiedy Bóg będzie zamieszkiwał w odkupionym ludzie: „Mieszkanie moje będzie pośród nich, i Ja będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem” (Ez 37,27). Ta obietnica wypełni się w darze Ducha Świętego, poprzez którego Bóg zamieszka w sercach uczniów Jezusa. Owo zamieszkiwanie Boga uczyni z nich świątynię Nowego Przymierza (por. 1 Kor 3,16; 2 Kor 6,16). Dar Ducha Świętego nie będzie miał charakteru pasywnego. Będzie On dynamicznie uzdalniał serca uczniów do głębszego poznania Jezusowej nauki: „A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (14,26). Świadectwem spełnienia się tej obietnicy są losy Kościoła, począwszy od jego wczesnych momentów opisanych w Dziejach Apostolskich, gdzie uczniowie, napełnieni Duchem Świętym w Dniu Pięćdziesiątnicy, w Bożej mocy i mądrości żyją oraz głoszą Dobrą Nowinę całemu światu.

Czy jestem świadomy miłości Ojca i Syna do mnie? Czym dla mnie jest nauka Jezusa, kolejnym zbiorem doskonalszego prawa, czy okazją do doświadczenia Bożej obecności we mnie? Czy w moim życiu ucznia Jezusa pozwalam, by Duch Święty mnie inspirował i prowadził?

Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca

Sobota, 9 maja

J 14,7-14

Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie — wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.

W Janowej relacji Ostatniej Wieczerzy, po umyciu nóg (13,1-20) oraz zapowiedzi zdrady Judasza (13,21-30), Jezus prowadzi długie rozmowy ze swoim uczniami, które mają ich przygotować na wydarzenia związane z Jego Paschą (13,31-17,26). Jednym z głównych tematów owych rozmów jest poznanie Ojca, który objawiony zostaje poprzez słowa i czyny Syna. Dzisiejszy fragment rozpoczyna się wypowiedzią Pana: „Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście” (J 14,7). Słowa te nie do końca są zrozumiała dla uczniów, dlatego Filip prosi: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy” (14,8). W słowach tych dostrzec można echo Mojżeszowej prośby skierowanej do Boga Jedynego na Górze Synaj: „Spraw, abym ujrzał Twoją chwałę” (Wj 33,18). Uczniowie oczekiwali, że podobnie jak ich przodkowie w czasie Wyjścia, oni także będą mogli doświadczyć wielkiej teofanii (por. Wj 33,21-23). Filip wg Czwartej Ewangelii był jednym z pierwszych uczniów powołanych przez Jezusa (J 1,43), dlatego Pan z pewnym wyrzutem pyta: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś?” (14,9). Doświadczenie osoby Jezusa idzie w parze z poznaniem Ojca. Wszystkie słowa, które On wypowiada, pochodzą od Ojca (por. 8,38.40). Również wszystkie Jego dzieła w swojej istocie są czynami dokonywanymi są przez Ojca, który trwa w Nim. Ojca nikt nigdy nie widział, oprócz Syna, który o Nim pouczył (por. 1,18). Dlatego Jezus dopowiada w tym samym wersecie: „Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca” (14,9).

Po podkreśleniu, że czyny Ojca stają się widoczne w człowieczeństwie Syna, Jezus zapowiada: „Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni” (14,12). Słowa te przywołują wcześniejsze nauczanie o Bożym działaniu, które wielokrotnie przejawiało się w dziejach Narodu Wybranego, a teraz wyraża się w dziejach wcielonego Syna jako jeszcze „większe dzieła” (por. 5,20). Owe dzieła są „większe”, ponieważ tym razem Boże działanie staje się widoczne poprzez ludzką naturę Jezusa. Jest to możliwe dzięki duchowej jedności między Ojcem i Synem (por. 14,11) oraz dzięki powrotowi Syna do Ojca: „bo ja idę do Ojca” (14,12). Wraz z powrotem do Ojca, Jezusowe człowieczeństwo zostanie uwielbione i uczynione „większym”. Gdy uwielbiony Jezus pośle do uczniów Ducha Świętego, by w nich zamieszkał (14,16-17), będą oni mogli trwać w szczególnej duchowej jedności z Nim samym. Wówczas Boże dzieła, wcześniej zrealizowane w Jezusowym człowieczeństwie, dokonywać się będą przez uczniów. Będą one „większe”, gdyż objawią światu, kim jest Syn oraz kim jest Ojciec.

Uczniowie ponadto zostają zachęceni w dzisiejszej Ewangelii do modlitwy w imię Pana: „A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię” (14,13; por. zob. 15,7.16). Imię w tradycji biblijnej wyraża tożsamość i powołanie osoby je noszącej. Imię „Jezus” (hebr. Jeszua, „Jahwe jest zbawieniem”) zamyka w sobie istotę Syna Bożego, na którą składa się doskonała miłość i posłuszeństwo Ojcu. W konsekwencji modlitwa uczniów w imię Jezusa jest nie tylko okazją do wyrażenia próśb, lecz także wyrazem kroczenia drogą miłości oraz całkowitego posłuszeństwa wobec woli Ojca (por. Mt 6:10; por. 26,39). Ponieważ Jezus idzie do Ojca, a Jego człowieczeństwo zostanie uwielbione, będzie On mógł wysłuchiwać modlitw swoich uczniów, przez co Ojciec dodatkowo zostanie otoczony chwałą (J 14,13).

Na czym opieram moje poznanie Jezusa? Czy wsłuchuje się w Jego słowa i rozważam Jego czyny, by poznać Ojca? Czy otwieram się na prowadzenie Ducha Świętego, by podobnie jak Jezus, poprzez moje czyny uwielbiać Ojca? O co ostatnio prosiłem w imię Jezusa?