Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić

Fot. Gift Habeshaw, unsplash.com

Środa, 15 lipca, Wspomnienie św. Bonawentury

Mt 11,25-27

25 W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. 26 Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. 27 Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.

Rozpoczynając opis publicznej działalności Jezusa, Mateusz odnosi się do proroctwa zapowiadającego ukazanie się wielkiego światła, które ma rozświetlić krainę śmierci: „Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło” (Mt 4,15-16; por. Iz 8,23; 9,1). Galilea, jedna z historycznych krain stanowiących część Ziemi Obiecanej, w czasach Jezusa zamieszkana była zarówno przez Żydów, jak i pogan. Wpływ kultury hellenistycznej oraz odległość od Jerozolimy, centrum religii starotestamentalnej, sprawiły, że ta część jej mieszkańców, która wywodziła się od biblijnych patriarchów żyła w rozproszeniu i zagubieniu. Właśnie pośród tego zagubionego ludu ma miejsce pierwsza część publicznej działalności Jezusa, który zanim podejmie decyzję udania się do Jerozolimy, gdzie umierając na krzyżu odkupi grzechy całej ludzkości, przemierza galilejskie bezdroża, głosząc w tamtejszych synagogach Dobrą Nowinę o królestwie niebieskim i lecząc wszelkie choroby (por. 4,23). Kolejne rozdziały Ewangelii Mateusza, przytaczając nauczanie Jezusa i opisując dokonywane przez Niego cuda, ukazują, w jaki sposób wypełniły się słowa Izajaszowego proroctwa.

Światło przyniesione przez Jezusa spotyka się z różnego rodzaju reakcją. Nie wszyscy mieszkańcy Galilei decydują się je przyjąć. Część z nich, zwłaszcza religijne elity, wprost je odrzuca (por. 11,16-24). Ci zaś, którzy z wiarą przyjmują Jezusa stają się radością Jego serca i przyczynkiem do uwielbienia Ojca: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (11,25). Wyrażenie Ojciec (gr. Pater, hebr. Abba) jest ulubionym Jezusowym zwrotem skierowanym do Boga. Jezus uwielbia Ojca, gdyż objawił się prostaczkom, natomiast dla mądrych pozostał zakryty. Wyrażenie „te rzeczy” odnosi się do 11,27, gdzie mowa jest o relacji Ojca do Syna, który jest Objawicielem Boga. Za określeniem „mądrzy” kryje się cała religijna arystokracja żydowska. Natomiast „prostaczkowie” to cała reszta Izraela, lud prosty i gorzej wykształcony. „Upodobaniem Ojca” (por. 11,25), czyli wyrazem Jego woli, jest objawić się nie tym, którzy są zapatrzeni w swoją mądrość i pokładają nadzieję w swej pozycji społecznej, lecz tym, którzy są doświadczeni przez trudy życia i siłą rzeczy mają w sobie otwartość na ratunek, który przychodzi do niech „z zewnątrz/z góry”.

W kontekście odrzucenia przez elity oraz przyjęcia przez prostaczków Jezus ukazuje siebie jako ostateczne objawienie Ojca: „Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić (11,27). Niezwykły autorytet Jezusa wyraża się w przekazanej władzy. W tekstach starotestamentalnych Bóg objawia siebie jako Stwórcę i Pana całej rzeczywistości (por. Rdz 1-2). Posyłając na świat swojego Syna, przekazał Mu także swoją władzę, która unaocznia się w niezwykłych czynach uzdrawiania z chorób, panowania nad siłami przyrody czy wypędzania z opętanych złych duchów. Zaś doskonałość Jezusowego objawienia bierze swój początek w relacji łączącej Go z Ojcem. Podczas gdy wszyscy dotychczasowi heroldzi objawienia mówili o tym, co zostało im wcześniej ukazane przez Boga, Jezus czerpie z synowskiego doświadczenia miłości Ojca. Dlatego w Nim całe objawienie znajduje swoje dopełnienie i szczyt.

Czy potrafię wskazać te momenty mojego życia, w których Bóg w sposób szczególny objawił mi swoją obecność? Jaka jest moja reakcja na Boże przychodzenie do mnie? Czy szukam prawdy o Bogu zanurzając się w misterium Jego Syna?

Kto ma uszy, niechaj słucha!

Fot. Kai Pilger, unsplash.com

XV Niedziela Zwykła A

Mt 13,1-23

1 Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. 2 Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. 3 I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: «Oto siewca wyszedł siać. 4 A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. 5 Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. 6 Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. 7 Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. 8 Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. 9 Kto ma uszy, niechaj słucha!» 10 Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach?» 11 On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. 12 Bo kto ma, temu będzie dodane, i w nadmiarze mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą nawet to, co ma. 13 Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. 14 Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. 15 Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił. 16 Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. 17 Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. 18 Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. 19 Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. 20 Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; 21 ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. 22 Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. 23 Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».

Dosyć długi fragment ewangeliczny przytoczony przez dzisiejszą liturgię słowa stanowi część tzw. Mowy w Przypowieściach (Mt 13,1-52). Po Kazaniu na Górze (5-7) i Mowie Apostolskiej (10,1-42), jest to kolejna z pięciu mów Jezusa, które nadają rytm Mateuszowej narracji. Tym razem tematem jest tajemnica królestwa niebieskiego. Sięgając do obrazów znanych ówczesnym Żydom z codziennego życia, Pan wyjaśnia istotę Bożego panowania, które urzeczywistnia się poprzez realizowaną przez Niego misję.

Na dzisiejszy fragment składa się przypowieść o siewcy (13,3-9), przedstawienie powodu, dla którego Jezus w swoim nauczaniu sięga po przypowieści (13,10-17) oraz wyjaśnienie przypowieści o siewcy (13,18-23). Całość ma zobrazować, w jaki sposób królestwo niebieskie zostaje zaszczepione w ludzkich sercach. Siewca symbolizuje Jezusa, który przemierzając galilejskie bezdroża głosi Dobrą Nowinę o zbawieniu. To, co zaskakuje dzisiejszego czytelnika, to fakt, iż ziarno rozsiewane jest szerokim gestem, pada na różnego rodzaju podłoże – na drogę, miejsce skaliste, między ciernie, ziemię żyzną. Ta pozorna rozrzutność symbolizuje taktykę przyjętą przez Jezusa. W swoim głoszeniu jest On niezwykle hojny, nie ogranicza się do grona wybranych i przygotowanych na przyjęcie słowa osób, lecz zwraca się do każdego człowieka, dając mu szansę usłyszenia.

Różne rodzaje gleby oraz rezultat zasianego na nich ziarna stają się dla słuchaczy okazją do zdiagnozowania własnego serca, dostrzeżenia, czy jest ono gotowe na przyjęcie słowa, a jeżeli nie, to co należy uczynić, by jednak zapuściło ono korzenie i przyniosło spodziewany plon. Warto także zwrócić uwagę, że ów plon nie jest jednakowy: „Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny” (13,8). W słowach tych znajdujemy wskazówkę, że słuchanie i przyjmowanie Jezusowej nauki nie zakłada jakiejś formy uniformizmu. Mówiąc inaczej, królestwo niebieskie rozwija się w poszczególnych sercach w różnym tempie, w zależności od planu Boga, historii człowieka, czy jego naturalnych predyspozycji. Ważne jest, by wejść w postawę słuchającego i zgodzić się, by słowo Pana prowadziło przez życie. Plon, czyli rezultaty kroczenia za Nim są sprawą drugorzędną.

Ostatnią rzeczą, którą warto podkreślić w dzisiejszej Ewangelii jest cel Jezusowego głoszenia w przypowieściach. Jako że zawsze stanowią one jakiegoś rodzaju zagadkę, czy mimo że nawiązują do codziennego doświadczenia, w jakimś elemencie jednak od niego odbiegają, stają się one wyzwaniem dla tych osób, które nie są jeszcze w stanie rozpoznać i przyjąć oczywistych znaków Bożej obecności. Można powiedzieć, że w strategii przyjętej przez Jezusa przypowieści są swoistą „metodą aktywizującą”, zmuszającą odbiorcę do zaangażowania i namysłu.

Jaką rolę w moim życiu duchowym odgrywa słowo Boże? Czy szukam w nim Bożego mówienia do mnie? Czy pielęgnuje w sobie gotowość na jego przyjęcie i pozwalam mu prowadzić mnie przez życie?

Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie

Dwunastu Apostołów

Środa, 8 lipca, Wspomnienie św. Jana z Dukli

Mt 10,1-7

1 Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. 2 A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy — Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, 3 Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, 4 Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. 5 Tych to Dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. 6 Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. 7 Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Wczorajsze czytanie ewangeliczne kończy się wypowiedzią Jezusa skierowaną do uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” (9,37-38). Słowa te zostały wypowiedziane w kontekście cięgle napływających do Niego Żydów, którzy „byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza” (9,36).

W odpowiedzi na naglącą potrzebę duchowego przywództwa, które nie będzie skorumpowane jak ówcześni religijni liderzy, Pan spośród swoich uczniów wybiera dwunastu, którzy będą mieli szczególny udział w Jego misji: „Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości” (10,1). Liczba „dwanaście” nawiązuje do dwunastu pokoleń Izraela. Dwunastu apostołów będzie filarami tworzonej przez Jezusa nowej wspólnoty wiary, która jako nowy Izrael stanie się „przestrzenią” udzielania zbawienia kolejnym pokoleniom. Ponadto mamy tutaj wyraźne nawiązanie do dwunastu liderów pokoleń wyprowadzonych z Egiptu, którzy wspierali Mojżesza w jego przewodzeniu (por. Lb 1,1-16).

Mateusz podkreśla, że Jezus udzielił Dwunastu „władzy” (gr. eksusia, „autorytet, moc, władza”). W poprzedzających rozdziałach (Mt 5-9), ukazany został niezwykły autorytet Rabbiego z Nazaretu, który nie tylko z mocą nauczał (por. 7,28), ale także dokonywał licznych uzdrowień i egzorcyzmów (por. 8,9.32; 9,6; 8,33). Od tej chwili także dwunastu wybranych uczniów będzie miało udział w tym autorytecie, aby głosić bliskość królestwa niebieskiego (por. 10,7), wypędzać złe duchy i leczyć wszelkie choroby (por. 10,1.8). Wyjątkowość owej misji podkreślona zostaje także przez sam tytuł „apostoł” (gr. apostolos, „posłany”), który w świecie hellenistycznym oznaczał uczestnictwo w autorytecie tego, który posyłał.

Czterej mężowie otwierający listę apostołów zaprezentowaną przez Mateusza – Szymon, Andrzej, Jakub i Jan – wprowadzeni zostali w jego Ewangelii wcześniej, jako pierwsi powołani przez Jezusa (por. 4,18-22). Szymon, zwany Piotrem, wymieniony zostaje jako pierwszy ze względu na rolę przewodzenia całemu gronu apostolskiemu (por. 16,13-20). Spośród sześciu następnych – „Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz” (10,3)tylko celnik Mateusz pojawił się wcześniej (por. 9,9); pozostali zaś w całej Ewangelii Mateusza z imienia wymienieni zostają tylko tutaj. Szymon Gorliwy także pojawia się tylko w tym miejscu. W tekście greckim nazwany zostaje Simon ho Kananaios, czyli „Szymon Kananejczyk”. Przydomek „Kananejczyk” określał kogoś, kto szczególnie oddaje się wypełnianiu Prawa. Natomiast Judasz Iskariota powróci w niechlubny sposób w opisie wydarzeń paschalnych. Jego przydomek, „Iskariota” (gr. Iskarioth) dosłownie oznacza „z Kariot”, co wskazuje na pochodzenie – Kariot było miejscowością znajdująca się w południowej Judei (por. Joz 15,25).

W tym momencie swoje misji Jezus nakazuje Dwunastu skupić się na ludności żydowskiej: „Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela” (10,5-6). Powraca poruszony wcześniej temat Żydów potrzebujących duchowego przewodnictwa (por. 9,36-38). Bóg jest wierny. Izrael, który jako pierwszy został przez Boga wybrany, będzie także pierwszym adresatem Dobrej Nowiny o zbawieniu w Chrystusie.

Czy dziękuje Bogu za świadectwo i działalność apostołów, dzięki którym ja także mogę mieć udział w Chrystusowym zbawieniu? Czy modlę się o wiarę i moc Ducha Świętego dla dzisiejszych następców apostołów, zwłaszcza papieża Franciszka oraz biskupów Kazimierza i Grzegorza?

Głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby

Chrystus Dobry Pastwerz, Kiko Argüello (1939 – )

Wtorek, 7 lipca

Mt 9,32-38

32 Gdy ci wychodzili, oto przyprowadzono Mu opętanego niemowę. 33 Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę, a tłumy pełne podziwu wołały: «Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu!» 34 Lecz faryzeusze mówili: «Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy». 35 Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. 36 A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. 37 Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. 38 Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».

W części narracyjnej następującej po Kazaniu na Górze (Mt 5-7) Mateusz koncentruje się na  cudotwórczej działalności Jezusa. Przebywając w okolicach Jeziora Galilejskiego, przede wszystkim w Kafarnaum, Pan dokonuje wielu uzdrowień. Ewangelista bardziej szczegółowo opowiada o kilku z nich: uzdrowienie trędowatego (por. 8,2-4), uzdrowienie sługi setnika z Kafarnaum (por. 8,5-13), uzdrowienie teściowej Piotra (por. 8,14-15), uwolnienie dwóch opętanych w krainie Gadareńczyków (por. 8,28-32), uzdrowienie paralityka (por. 9,2-7), uzdrowienie córki Jaira i kobiety dwanaście lat cierpiącej na krwotok (por. 9,18-25); uzdrowienie dwóch niewidomych (por. 9,27-31).

Pierwsza cześć dzisiejszego czytania ewangelicznego, scena uwolnienia z mocy złego ducha niemego mężczyzny (9,32-33) zamyka serię ośmiu relacji o cudownych uzdrowieniach. Dlatego słowa wypowiadane przez tłumy – „Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu!” (9,33) – należy rozmieć jako swojego rodzaju podsumowanie. Oczyszczenie trędowatych, leczenie chorych, wskrzeszanie umarłych czy wypędzanie demonów miało już miejsce w dziejach Izraela. Jednak nigdy wcześniej tego typu wydarzenia nie następowały tak często. Dodatkowo dokonuje ich jeden Człowiek, głosiciel nadejścia królestwa niebieskiego.

Niestety nie wszyscy są pod wrażeniem: „Lecz faryzeusze mówili: «Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy»” (9,34). Czyny Jezusa są tak niezwykłe, że faryzeusze nie mogą zaprzeczyć, że ma On dostęp do jakiejś nadprzyrodzonej mocy. Jednakże, ponieważ Jezus zasiada do jednego stołu z poborcami podatkowymi i grzesznikami, według ich oceny lekceważy rytualne zasady czystości oraz oferuje przebaczenie grzechów poza Świątynią, dochodzą oni do wniosku, że nie może być On posłany przez Boga. Niesprawiedliwe oskarżenie o współpracę Jezusa z szatanem powtórzy się po uwolnieniu kolejnego opętanego, tym razem niewidomego i niemego mężczyzny (por. 12,22), kiedy to faryzeusze powiedzą: „On tylko mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy” (12,23).

W dalszej części Ewangelii Mateusz pokazuje, jak Jezus zareagował na powyższe oskarżenia. W pierwszej kolejności ewangelista w sumaryczny sposób opisuje spokojną kontynuację podjętych przez Pana działań: „Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości” (9,35). Tym samym w dalszym ciągu wypełniają się słowa proroka Izajasza zacytowane na początku opisu publicznej działalności Jezusa: „Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło” (4,14-16; por. Iz 8,23; 9,1).

Widok spotykanych tłumów do głębi porusza Jezusa: „A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza” (Mt 9,36). Nie mając liderów, którzy by ich prowadzili, Izraelici przypominają owce bez pasterza. W Księdze Ezechiela obraz owiec pozbawionych pasterzy opisuje cierpienia ludu Bożego z powodu skorumpowanych przywódców Izraela w czasach proroka (por. Ez 34). Ezechiel zapowiedział, że przyjdzie taki dzień, gdy Bóg da ludowi pasterza z domu Dawidowego: „I ustanowię nad nimi jednego pasterza, który je będzie pasł, mego sługę, Dawida. On je będzie pasł, on będzie ich pasterzem” (Ez 34,23). Proroctwo to wypełnia się w Jezusie, potomku Dawida, który jest Bożym pasterzem, na nowo gromadzącym Izraela.

W tym kontekście Pan zwraca się bezpośrednio do swoich uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo»” (Mt 9,37-38). Tym samym wprowadzony zostaje temat apostołów, którzy na początku kolejnego rozdziału zostaną ustanowieni przez Jezusa jako kontynuatorzy Jego misji (por. 10,1-4). Dzieło podjęte przez Mesjasza, dopełnione na Golgocie, będzie kontynuowane przez grono Dwunastu oraz ich następców.

Czy wierzę, że ja także, ze swoją biedą i ograniczeniami, mam swoje miejsce w sercu Jezusa? Co dzisiaj chciałbym oddać w leczące ręce Zbawiciela?

Twoja wiara cię ocaliła

Wskrzeszenie córki Jaira, Wasilij Polenow (1844-1927)

Poniedziałek, 6 lipca, Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej

Mt 9,18-26

18 Gdy to mówił do nich, oto przyszedł do Niego pewien zwierzchnik synagogi i oddając Mu pokłon, prosił: «Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i połóż na nią rękę, a żyć będzie». 19 Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim. 20 Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. 21 Mówiła bowiem sobie: Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa. 22 Jezus obrócił się i widząc ją, rzekł: «Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła». I od tej chwili kobieta była zdrowa. 23 Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, 24 rzekł: «Odsuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi». A oni wyśmiewali Go. 25 Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. 26 Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy.

Wielu biblistów uważa, że Mateusz w partiach narracyjnych swojej Ewangelii oparł się na powstałej wcześniej Ewangelii Marka. Przykładem popierającym tą tezę jest dzisiejsza perykopa, w której mowa jest o uzdrowieniu kobiety od dwunastu lat cierpiącej na krwotok oraz przywróceniu życia córce zwierzchnika synagogi (por. Mk 5,21-43). W wersji Mateusza brakuje kilku szczegółów obecnych u Marka, z drugiej strony pojawiają się tutaj elementy uwzględniające żydowskiej korzenie pierwszych adresatów Mateuszowego dzieła: fletniści przy zwłokach zmarłej dziewczynki (w. 23), których obecność przewidywano nawet w przypadku pogrzebów najbiedniejszych Żydów (por. mKet 4,4) oraz frędzle u płaszcza Jezusa, które uzupełniały tradycyjny ubiór żydowski, przypominając o przestrzeganiu wszystkich Bożych przykazań (por. Lb 15,38-41).

W obydwu przypadkach centralne miejsce zajmuje uzdrawiająca moc Jezusa oraz wiara szukających u Niego ratunku. Przełożony synagogi (Marek podaje, że miał na imię Jair), mimo że jego córka już nie żyje, przychodzi do Jezusa i oddaje Mu głęboki pokłon (gr. proskyneo można przetłumaczyć także jako „padnięcie na twarz”; por. 2,2.8.11; 4,9-10; 8,2; 14,33; 15,25; 18,26; 20,20; 28,9.17). Podobnie cierpiąca na krwotok kobieta, mimo że już 12 lat zmaga się z chorobą, gdy na horyzoncie jej życia pojawia się Pan, gromadzi w sobie całą pozostałą odwagę i z wiarą dotyka Jego szaty. Jezus, podobnie jak wielcy starotestamentalni prorocy Eliasz (por. 1 Krl 17,17-24) i Elizeusz (2 Krl 4,32-37) przywraca życie dziewczynce, przez co zapowiada swoje własne zmartwychwstanie.

Istnieje kilka podobieństw między Jezusem a obydwoma ocalonymi. Podobnie jak kobieta cierpiąca na krwotok, On także będzie krwawił i cierpiał, pozostając niezachwianym w wierze i oczekując wybawienia ze strony Ojca (gr. sozein z w. 22, oznacza zarówno „ocalić”, jak i „zbawić”). Niesforny tłum otaczający ciało zmarłej dziewczynki wyśmiewa Jezusa, ponieważ mówi, że „dziewczynka nie umarła, tylko śpi” (w. 24), co zapowiada zachowanie przechodniów, religijnych przywódców i współukrzożowanych, którzy na Golgocie będą wyśmiewać Jego wiarę, że Ojciec wskrzesi Go z martwych (por. 27,39-44). Wreszcie, wieść o przywróceniu życia córce Jaira rozeszła się po całej okolicy (por. 9,26), natomiast kobiety z Galilei będą świadczyć, że Jezus zmartwychwstał (por. 28,6-8).

Co nazwałbym moją duchową chorobą czy nawet śmiercią? Czy ma wiarę, że Jezus mam moc mnie uzdrowić?