Żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza

Jonasz i wieloryb, Pieter Lastman (1621, Public Domain)

Poniedziałek, 20 lipca

Mt 12,38-42

38 Wówczas rzekli do Niego niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów: «Nauczycielu, chcielibyśmy zobaczyć jakiś znak od ciebie». 39 Lecz On im odpowiedział: «Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. 40 Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi. 41 Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je, ponieważ oni wskutek nawoływania Jonasza się nawrócili; a oto tu jest coś więcej niż Jonasz. 42 Królowa z południa powstanie na sądzie przeciw temu plemieniu i potępi je; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon.

Uczeni w Piśmie i faryzeusze zwracają się do Jezusa, używając formy grzecznościowej „Nauczycielu” (gr. didaskalos, hebr. rabbi). Chociaż w Ewangelii Mateusza sam Jezus używa tego terminu w odniesieniu do siebie samego (por. 10,24-25; 23,8; 26,18), Jego uczniowie nigdy tak do Niego się nie zwracają. Czynią tak natomiast ludzie spoza ich grona, zwłaszcza przeciwnicy Jezusa (por. 8,19; 9,11; 17,24; 22,16.36). Można zatem przypuszczać, że w dzisiejszym fragmencie uczeni w Piśmie i faryzeusze używają tego tytułu, by podkreślić swój krytyczny stosunek do Jezusa. Ironizując, mówią do Pana: „Nauczycielu, chcielibyśmy zobaczyć jakiś znak od ciebie” (12,38). Chcą znaku podobnego do tych, które w ST udowodniały prawdziwość posłania, posługi prorockiej lub przekazywanego Objawienia (por. Wj 4,30-31; Sdz 6,36-40; 1 Krl 18,36-39; Iz 7,10-14; 38,7-8). Lecz Jezus uczynił już wiele znaków przewyższających te, które do tej pory widziano w Izraelu (por. Mt 9,33; 12,33). Mimo to, faryzeusze podjęli już decyzję, by Go zabić (por. 12,14), a Jego władzę nad złymi duchami tłumaczą tym, że pochodzi ona od diabła (por. 12,42). Bardzo prawdopodobne, że kolejny znak również przypisaliby księciu ciemności.

Podkreślając zatwardziałość ich serc, Jezus odpowiada: „Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza” (12,39). Tym samym przyrównuje ich niewierność przymierzu z Bogiem do Izraela z dawnych czasów, który przedstawiany jest w starotestamentalnych tekstach jako cudzołożna żona (por. Iz 57,3, Jr 2,2; 3,9; Ez 16,38; Oz 1-2).  Używa przy tym słów, które nawiązują do tych Izraelitów wędrujących przez pustynię, którym odmówiono wstępu do Ziemi Obiecanej, gdyż byli „przewrotnym pokoleniem” (Pwt 1,35). Mówiąc o „znaku Jonasza”, Jezus zapowiada swoją śmierć i zmartwychwstanie: „Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi” (Mt 12,40). Zmartwychwstanie będzie ostatecznym znakiem potwierdzającym Jego boska tożsamość i moc.

W dalszej części swojej wypowiedzi Pan przechodzi do ukazania losów „przewrotnego pokolenia” na sądzie ostatecznym. Posługuje się kolejnymi odniesieniami do ST, przytaczając pozytywne przykłady pogan. Kontynuując nawiązanie do historii Jonasza, mówi o Niniwitach, którzy na sądzie będą oskarżycielami uczonych w Piśmie, faryzeuszów i im podobnych: „Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je, ponieważ oni wskutek nawoływania Jonasza się nawrócili; a oto tu jest coś więcej niż Jonasz” (12,41). Mieszkańcy Niniwy, lud pogański nawrócili się, słysząc nawoływanie Jonasza posłanego przez Boga Jedynego (por. Jn 3). Tymczasem religijne elity Izraela nie są w stanie rozpoznać i przyjąć obecnego pośród nich Mesjasza. Ich oskarżycielką będzie także pogańska królowa Saby: „Królowa z południa powstanie na sądzie przeciw temu plemieniu i potępi je; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon” (12,42). Nosząca według etiopskiej tradycji imię Makeda, usłyszawszy o mądrości króla Salomona, udała się w daleką podróż, by móc osobiście z nią się zapoznać (por. 1 Krl 10,1-13; 2 Krn 9,1-12). Uczeni w Piśmie i faryzeusze natomiast zamknęli swoje serca na wcieloną Mądrość stojącą przed nimi.

Jak często rozważam tajemnice powstania z martwych Jezusa? Czy moją wiarę w Jego boską tożsamość opieram na Jego zwycięstwie nad śmiercią? Czy nie szukam niepotrzebnie niezwykłych znaków do Boga, ignorując te, które już zostały mi dane?

Słodkie jest moje jarzmo

Fot. Emre Can (unsplash.com)

Czwartek, 16 lipca, Wspomnienie NMP z Góry Karmel

Mt 11,28-30

28 Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. 29 Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. 30 Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie».

Po ostrym osądzie miast, które nie przyjęły Go jako Mesjasza (Mt 11,20-24) i uwielbieniu Ojca za wiarę prostaczków (11,25-27) Jezus kieruje zaproszenie do wszystkich, którzy są doświadczeni przez trudy życia i zmęczeni na duchu, do osobistej relacji ze sobą: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (11,28). W kontekście Mateuszowej Ewangelii zwrot „obciążeni” określa osoby próbujące sprostać wymaganiom stawianym przez uczonych w Piśmie i faryzeuszy, którzy „wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą” (23,4). Obiecane przez Pana „pokrzepienie” to coś więcej niż obietnica wiecznego odpoczynku w życiu przyszłym. Chodzi także o wewnętrzny pokój w tym życiu. O takim pokoju będzie później pisał Paweł Apostoł w Liście do Filipian: „A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie” (Flp 4,7). Wierzący w Jezusa, doświadczając różnego rodzaju prób i cierpienia, będą w stanie je unieść dzięki Jego mocy, która będzie złożona w ich sercu.

Pan zaprasza również Żydów, by konsekwentnie stawali się Jego uczniami: „Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (Mt 11,29). Jezusowe jarzmo to nic innego jak głoszona przez Niego nauka. Ci, którzy decydują się stać Jego uczniami, mają nie tylko słuchać słów Pana, lecz także naśladować Jego styl życia, w którym stawiane przez Niego wymagania znajdują swoje najpełniejsze ucieleśnienie. Ten, który wzywa do bycia „cichym i pokornym” (por. 5,5), całym sobą pokazuje, na czym ma to polegać (por. 21,5). W starożytności jarzmo, było rodzajem uprzęży, którą nakładano na zwierzęta pociągowe lub na ramiona, by udźwignąć i przenieść ciężkie przedmioty. Bycie uczniem Jezusa wymaga wysiłku, jednak podporządkowanie się Jego nauce sprawia, że nie jest to wysiłek daremny czy przekraczający możliwości człowieka, lecz przynoszący konkretne owoce. Dlatego Pan stwierdza: „Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie” (11,30).

Co dzisiaj nazwałbym moim trudem i obciążeniem? Czy szukam pokrzepienia w relacji z Jezusem? Czy jako uczeń Jezusa słucham Jego słów i naśladuje Jego styl życia?

Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić

Fot. Gift Habeshaw, unsplash.com

Środa, 15 lipca, Wspomnienie św. Bonawentury

Mt 11,25-27

25 W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. 26 Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. 27 Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.

Rozpoczynając opis publicznej działalności Jezusa, Mateusz odnosi się do proroctwa zapowiadającego ukazanie się wielkiego światła, które ma rozświetlić krainę śmierci: „Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło” (Mt 4,15-16; por. Iz 8,23; 9,1). Galilea, jedna z historycznych krain stanowiących część Ziemi Obiecanej, w czasach Jezusa zamieszkana była zarówno przez Żydów, jak i pogan. Wpływ kultury hellenistycznej oraz odległość od Jerozolimy, centrum religii starotestamentalnej, sprawiły, że ta część jej mieszkańców, która wywodziła się od biblijnych patriarchów żyła w rozproszeniu i zagubieniu. Właśnie pośród tego zagubionego ludu ma miejsce pierwsza część publicznej działalności Jezusa, który zanim podejmie decyzję udania się do Jerozolimy, gdzie umierając na krzyżu odkupi grzechy całej ludzkości, przemierza galilejskie bezdroża, głosząc w tamtejszych synagogach Dobrą Nowinę o królestwie niebieskim i lecząc wszelkie choroby (por. 4,23). Kolejne rozdziały Ewangelii Mateusza, przytaczając nauczanie Jezusa i opisując dokonywane przez Niego cuda, ukazują, w jaki sposób wypełniły się słowa Izajaszowego proroctwa.

Światło przyniesione przez Jezusa spotyka się z różnego rodzaju reakcją. Nie wszyscy mieszkańcy Galilei decydują się je przyjąć. Część z nich, zwłaszcza religijne elity, wprost je odrzuca (por. 11,16-24). Ci zaś, którzy z wiarą przyjmują Jezusa stają się radością Jego serca i przyczynkiem do uwielbienia Ojca: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (11,25). Wyrażenie Ojciec (gr. Pater, hebr. Abba) jest ulubionym Jezusowym zwrotem skierowanym do Boga. Jezus uwielbia Ojca, gdyż objawił się prostaczkom, natomiast dla mądrych pozostał zakryty. Wyrażenie „te rzeczy” odnosi się do 11,27, gdzie mowa jest o relacji Ojca do Syna, który jest Objawicielem Boga. Za określeniem „mądrzy” kryje się cała religijna arystokracja żydowska. Natomiast „prostaczkowie” to cała reszta Izraela, lud prosty i gorzej wykształcony. „Upodobaniem Ojca” (por. 11,25), czyli wyrazem Jego woli, jest objawić się nie tym, którzy są zapatrzeni w swoją mądrość i pokładają nadzieję w swej pozycji społecznej, lecz tym, którzy są doświadczeni przez trudy życia i siłą rzeczy mają w sobie otwartość na ratunek, który przychodzi do niech „z zewnątrz/z góry”.

W kontekście odrzucenia przez elity oraz przyjęcia przez prostaczków Jezus ukazuje siebie jako ostateczne objawienie Ojca: „Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić (11,27). Niezwykły autorytet Jezusa wyraża się w przekazanej władzy. W tekstach starotestamentalnych Bóg objawia siebie jako Stwórcę i Pana całej rzeczywistości (por. Rdz 1-2). Posyłając na świat swojego Syna, przekazał Mu także swoją władzę, która unaocznia się w niezwykłych czynach uzdrawiania z chorób, panowania nad siłami przyrody czy wypędzania z opętanych złych duchów. Zaś doskonałość Jezusowego objawienia bierze swój początek w relacji łączącej Go z Ojcem. Podczas gdy wszyscy dotychczasowi heroldzi objawienia mówili o tym, co zostało im wcześniej ukazane przez Boga, Jezus czerpie z synowskiego doświadczenia miłości Ojca. Dlatego w Nim całe objawienie znajduje swoje dopełnienie i szczyt.

Czy potrafię wskazać te momenty mojego życia, w których Bóg w sposób szczególny objawił mi swoją obecność? Jaka jest moja reakcja na Boże przychodzenie do mnie? Czy szukam prawdy o Bogu zanurzając się w misterium Jego Syna?

Kto ma uszy, niechaj słucha!

Fot. Kai Pilger, unsplash.com

XV Niedziela Zwykła A

Mt 13,1-23

1 Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. 2 Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. 3 I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: «Oto siewca wyszedł siać. 4 A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. 5 Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. 6 Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. 7 Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. 8 Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. 9 Kto ma uszy, niechaj słucha!» 10 Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach?» 11 On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. 12 Bo kto ma, temu będzie dodane, i w nadmiarze mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą nawet to, co ma. 13 Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. 14 Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. 15 Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił. 16 Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. 17 Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. 18 Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. 19 Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. 20 Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; 21 ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. 22 Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. 23 Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».

Dosyć długi fragment ewangeliczny przytoczony przez dzisiejszą liturgię słowa stanowi część tzw. Mowy w Przypowieściach (Mt 13,1-52). Po Kazaniu na Górze (5-7) i Mowie Apostolskiej (10,1-42), jest to kolejna z pięciu mów Jezusa, które nadają rytm Mateuszowej narracji. Tym razem tematem jest tajemnica królestwa niebieskiego. Sięgając do obrazów znanych ówczesnym Żydom z codziennego życia, Pan wyjaśnia istotę Bożego panowania, które urzeczywistnia się poprzez realizowaną przez Niego misję.

Na dzisiejszy fragment składa się przypowieść o siewcy (13,3-9), przedstawienie powodu, dla którego Jezus w swoim nauczaniu sięga po przypowieści (13,10-17) oraz wyjaśnienie przypowieści o siewcy (13,18-23). Całość ma zobrazować, w jaki sposób królestwo niebieskie zostaje zaszczepione w ludzkich sercach. Siewca symbolizuje Jezusa, który przemierzając galilejskie bezdroża głosi Dobrą Nowinę o zbawieniu. To, co zaskakuje dzisiejszego czytelnika, to fakt, iż ziarno rozsiewane jest szerokim gestem, pada na różnego rodzaju podłoże – na drogę, miejsce skaliste, między ciernie, ziemię żyzną. Ta pozorna rozrzutność symbolizuje taktykę przyjętą przez Jezusa. W swoim głoszeniu jest On niezwykle hojny, nie ogranicza się do grona wybranych i przygotowanych na przyjęcie słowa osób, lecz zwraca się do każdego człowieka, dając mu szansę usłyszenia.

Różne rodzaje gleby oraz rezultat zasianego na nich ziarna stają się dla słuchaczy okazją do zdiagnozowania własnego serca, dostrzeżenia, czy jest ono gotowe na przyjęcie słowa, a jeżeli nie, to co należy uczynić, by jednak zapuściło ono korzenie i przyniosło spodziewany plon. Warto także zwrócić uwagę, że ów plon nie jest jednakowy: „Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny” (13,8). W słowach tych znajdujemy wskazówkę, że słuchanie i przyjmowanie Jezusowej nauki nie zakłada jakiejś formy uniformizmu. Mówiąc inaczej, królestwo niebieskie rozwija się w poszczególnych sercach w różnym tempie, w zależności od planu Boga, historii człowieka, czy jego naturalnych predyspozycji. Ważne jest, by wejść w postawę słuchającego i zgodzić się, by słowo Pana prowadziło przez życie. Plon, czyli rezultaty kroczenia za Nim są sprawą drugorzędną.

Ostatnią rzeczą, którą warto podkreślić w dzisiejszej Ewangelii jest cel Jezusowego głoszenia w przypowieściach. Jako że zawsze stanowią one jakiegoś rodzaju zagadkę, czy mimo że nawiązują do codziennego doświadczenia, w jakimś elemencie jednak od niego odbiegają, stają się one wyzwaniem dla tych osób, które nie są jeszcze w stanie rozpoznać i przyjąć oczywistych znaków Bożej obecności. Można powiedzieć, że w strategii przyjętej przez Jezusa przypowieści są swoistą „metodą aktywizującą”, zmuszającą odbiorcę do zaangażowania i namysłu.

Jaką rolę w moim życiu duchowym odgrywa słowo Boże? Czy szukam w nim Bożego mówienia do mnie? Czy pielęgnuje w sobie gotowość na jego przyjęcie i pozwalam mu prowadzić mnie przez życie?

Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie

Dwunastu Apostołów

Środa, 8 lipca, Wspomnienie św. Jana z Dukli

Mt 10,1-7

1 Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. 2 A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy — Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, 3 Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, 4 Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. 5 Tych to Dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. 6 Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. 7 Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Wczorajsze czytanie ewangeliczne kończy się wypowiedzią Jezusa skierowaną do uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” (9,37-38). Słowa te zostały wypowiedziane w kontekście cięgle napływających do Niego Żydów, którzy „byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza” (9,36).

W odpowiedzi na naglącą potrzebę duchowego przywództwa, które nie będzie skorumpowane jak ówcześni religijni liderzy, Pan spośród swoich uczniów wybiera dwunastu, którzy będą mieli szczególny udział w Jego misji: „Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości” (10,1). Liczba „dwanaście” nawiązuje do dwunastu pokoleń Izraela. Dwunastu apostołów będzie filarami tworzonej przez Jezusa nowej wspólnoty wiary, która jako nowy Izrael stanie się „przestrzenią” udzielania zbawienia kolejnym pokoleniom. Ponadto mamy tutaj wyraźne nawiązanie do dwunastu liderów pokoleń wyprowadzonych z Egiptu, którzy wspierali Mojżesza w jego przewodzeniu (por. Lb 1,1-16).

Mateusz podkreśla, że Jezus udzielił Dwunastu „władzy” (gr. eksusia, „autorytet, moc, władza”). W poprzedzających rozdziałach (Mt 5-9), ukazany został niezwykły autorytet Rabbiego z Nazaretu, który nie tylko z mocą nauczał (por. 7,28), ale także dokonywał licznych uzdrowień i egzorcyzmów (por. 8,9.32; 9,6; 8,33). Od tej chwili także dwunastu wybranych uczniów będzie miało udział w tym autorytecie, aby głosić bliskość królestwa niebieskiego (por. 10,7), wypędzać złe duchy i leczyć wszelkie choroby (por. 10,1.8). Wyjątkowość owej misji podkreślona zostaje także przez sam tytuł „apostoł” (gr. apostolos, „posłany”), który w świecie hellenistycznym oznaczał uczestnictwo w autorytecie tego, który posyłał.

Czterej mężowie otwierający listę apostołów zaprezentowaną przez Mateusza – Szymon, Andrzej, Jakub i Jan – wprowadzeni zostali w jego Ewangelii wcześniej, jako pierwsi powołani przez Jezusa (por. 4,18-22). Szymon, zwany Piotrem, wymieniony zostaje jako pierwszy ze względu na rolę przewodzenia całemu gronu apostolskiemu (por. 16,13-20). Spośród sześciu następnych – „Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz” (10,3)tylko celnik Mateusz pojawił się wcześniej (por. 9,9); pozostali zaś w całej Ewangelii Mateusza z imienia wymienieni zostają tylko tutaj. Szymon Gorliwy także pojawia się tylko w tym miejscu. W tekście greckim nazwany zostaje Simon ho Kananaios, czyli „Szymon Kananejczyk”. Przydomek „Kananejczyk” określał kogoś, kto szczególnie oddaje się wypełnianiu Prawa. Natomiast Judasz Iskariota powróci w niechlubny sposób w opisie wydarzeń paschalnych. Jego przydomek, „Iskariota” (gr. Iskarioth) dosłownie oznacza „z Kariot”, co wskazuje na pochodzenie – Kariot było miejscowością znajdująca się w południowej Judei (por. Joz 15,25).

W tym momencie swoje misji Jezus nakazuje Dwunastu skupić się na ludności żydowskiej: „Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela” (10,5-6). Powraca poruszony wcześniej temat Żydów potrzebujących duchowego przewodnictwa (por. 9,36-38). Bóg jest wierny. Izrael, który jako pierwszy został przez Boga wybrany, będzie także pierwszym adresatem Dobrej Nowiny o zbawieniu w Chrystusie.

Czy dziękuje Bogu za świadectwo i działalność apostołów, dzięki którym ja także mogę mieć udział w Chrystusowym zbawieniu? Czy modlę się o wiarę i moc Ducha Świętego dla dzisiejszych następców apostołów, zwłaszcza papieża Franciszka oraz biskupów Kazimierza i Grzegorza?