Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania (Mk 2,18-22)

Przygotowanie

  • Opisana w poprzedniej perykopie wieczerza w domu Lewiego, na której był obecny Jezus i Jego uczniowie, a także celnicy i grzesznicy (Mk 2,13-17), prowokuje dalsze pytania. Tym razem zadają je zarówno uczniowie Jana Chrzciciela, jak i faryzeusze. To, co łączy obie grupy, to ścisłe przywiązanie do dotychczasowych zwyczajów religijnych. Nie pozwala to im dostrzec radyklanej nowości, jaką przynosi działalność Mesjasza. Duchu Święty, prowadź mnie przez nowość dzisiejszej Ewangelii, uzdolnij mnie do przyjęcia jej światła.

Punkty do medytacji

  • Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Niego i pytali: «Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?» (w. 18) Uczniowie Jana Chrzciciela oraz faryzeusze trzymali się surowych zasad „postu” (gr. nesteia), który był jedną z trzech podstawowych praktyk ówczesnej dewocji żydowskiej (por. Tb 12,8; Mt 6,3.6.16). Chociaż Prawo wymagało postu tylko raz w roku, w Dniu Pojednania (por. Kpł 16,29), faryzeusze praktykowali go dwa razy w tygodniu jako wyraz wzmożonej pobożności (por. Łk 18,12). Natomiast uczniowie Jana Chrzciciela najwyraźniej naśladowali ascetyczny styl życia swojego mistrza (por. Mk 1,6) i pojmowali post jako znak pokuty (por. Jl 2,12-13). Tymczasem Jezus i Jego uczniowie, nie tylko ucztują z grzesznikami, ale zdają się łamać uświęcone tradycją postne schematy, co wywołuje zgorszenie i zdziwienie obserwatorów. Pytanie, tym razem skierowane bezpośrednio do Jezusa, nie jest jedynie wyrazem ciekawości, lecz przede wszystkim ukrytym zarzutem o brak właściwej pobożności. Czym dla mnie jest pobożność? Czy potrafię uzasadnić podejmowane przeze mnie praktyki pobożnościowe?
  • Jezus im odpowiedział: «Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo mają pośród siebie pana młodego (w. 19) Jezus odpowiada na postawiony zarzut pytaniem retorycznym, które w swej istocie jest zaproszeniem rozmówców do wejścia na wyższy poziom zrozumienia. Używa przy tym pięknej metafory wesela, a siebie samego stawia w roli Oblubieńca (gr. nymfios). W tradycji biblijnej obraz zaślubin często odnosił się do relacji łączącej Boga z Narodem Wybranym: „Bo małżonkiem twoim jest twój Stworzyciel, któremu na imię – Pan Zastępów; Odkupicielem twoim – Święty Izraela, nazywają Go Bogiem całej ziemi” (Iz 54,5). Jednym z głównych tematów obietnic mesjańskich było to, że Bóg pewnego dnia w pełni odnowi więź małżeńską między sobą a swoim ludem: „I poślubię cię sobie na wieki,poślubię przez sprawiedliwość i prawo,przez miłość i miłosierdzie…” (Oz 2,21-23; por. Iz 62,4). Chrystus podkreśla, że czas Jego obecności na ziemi to okres radości i świętowania, a nie smutku czy żałoby. Nie można zmuszać gości weselnych do postu, gdy główny bohater uroczystości jest pośród nich. Post byłby w tym momencie czymś nienaturalnym, wręcz nietaktownym wobec rangi wydarzenia, jakim jest Wcielenie. Kolejne dni mojego życia to czas łaski. Bóg codziennie pozwala mi odczytywać Jego wolę, czyli plan, jaki ma wobec mojego życia. Czy potrafię określić, w jakim miejscu dzisiaj się znajduję? Czy jest to czas na łzy czy radość, pokutę czy świętowanie?
  • Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć (w. 20) Dalsza część wypowiedzi Pana wprowadza nagłą zmianę nastroju, rzucając cień krzyża na radosną atmosferę wesela. Słowa „zabiorą im pana młodego” (gr. aparthe ap auton ho nymfios) są pierwszą, subtelną zapowiedzią męki i śmierci Jezusa (por. Iz 53,8). Chrystus zapowiada, że przyjdzie czas, kiedy Jego fizyczna obecność pośród ludzi ustanie, a wtedy post nabierze zupełnie nowego znaczenia. Nie będzie już tylko rutynowym wypełnianiem Prawa, ale wyrazem głębokiej tęsknoty Kościoła za powracającym Pana. Ten przyszły post będzie wynikał z miłości i bólu straty, a nie z zewnętrznego przymusu. Stąd wniosek, że tajemnicę Wcielenia łączy ścisły związek z przyszłym dramatem Odkupienia. Czy mam świadomość, że centralnym momentem całej historii zbawienia jest męka, śmierć i zmartwychwstanie Syna Bożego? Czy podejmowany przez mnie post ma jedynie wymiar ascetyczny lub pokutny, czy może jest wyrazem mojej tęsknoty za powrotem Zbawiciela?
  • Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze [część] ze starego ubrania i gorsze staje się przedarcie (w. 21) Posługując się obrazem „łaty z surowego sukna” (gr. epiblema hrakus agnafu), Jezus ilustruje całkowitą niekompatybilność Jego nauki ze starymi schematami. Próba mechanicznego połączenia żywotności Ewangelii ze zużytymi formami starotestamentalnego judaizmu jest z góry skazana na porażkę. Nowy materiał kurczy się w trackie prania, wyrywając kawałek starej tkaniny i czyniąc dziurę jeszcze większą. Chrześcijaństwo nie może być traktowane jedynie jako dodatek czy ulepszenie Starego Przymierza. Jezus nie przyszedł „cerować” starego systemu religijnego, lecz przyniósł zupełnie nową jakość. Mieszanie tych dwóch porządków grozi zniszczeniem obu, dlatego konieczna jest radykalna otwartość na nowość Dobrej Nowiny. Poznawanie Jezusowej Ewangelii przypomina zanurzanie się w rwącym potoku. Kto zanurzy się w nim całkowicie, szybko na sobie poczuje jego energię. Nie jest możliwe bycie chrześcijaninem do pewnego stopnia, bez przyjęcia całej Dobrej Nowiny. Tylko wtedy bowiem pojawia się w naszym sercu nowość życia płynąca od boskiego Oblubieńca. Czy dostrzegam w moim życiu duchowym napięcie między słowem Jezusa, a moim przyzwyczajeniami lub utartymi schematami myślenia? Co mogę zrobić, by jeszcze bardziej otworzyć się na nowość Ewangelii?
  • Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki [przepadną]. Raczej młode wino [należy wlewać] do nowych bukłaków» (w. 22) Kolejny obraz, „młodego wina” (gr. oinon neon) i „starych bukłaków” (gr. askus palaius) pogłębia temat konieczności zmiany/odnowienia myślenia. Młode wino podczas procesu fermentacji wytwarza gazy, które rozsadziłyby sztywne, wyschnięte skóry starych bukłaków. Młode wino to przede wszystkim dynamiczna, pełna mocy łaska Ducha Świętego (por. Dz 2,15-17; Ef 5,18), której nie da się zamknąć w skostniałych starego Prawa i zwyczajów. Aby przyjąć Ewangelię, człowiek potrzebuje „nowych bukłaków” (gr. askus kainus), czyli przemienionego serca i elastycznego, otwartego na nowość Jezusowej nauki umysłu. Kurczowe trzymanie się dawnych przyzwyczajeń sprawia, że zarówno marnuje się dar łaski, jak i umiera życie duchowe. Przyjrzę się mojemu sercu. Jakie jego przestrzenie wypełnia jeszcze naturalna lub starotestamentalna pobożność? Opowiem o tym Jezusowi.

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, uczyń moje serce nowym bukłakiem, w którym z całą mocą będzie mógł rozwijać się dynamizm Ewangelii.

Przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego

Piątek po Popielcu

Mt 9,14-15

14 Wtedy podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: «Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?» 15 Jezus im rzekł: «Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć.

„Wtedy podeszli do Niego uczniowie Jana” (9,14). Modlitewne rozważanie tekstów Pisma Świętego pozwala wsłuchać się w głos samego Boga. On nieustannie pragnie do nas przemawiać, chce zaprosić nas do dialogu miłości. Poproszę Ducha Świętego, by oczyścił mnie z roztargnień i wprowadził w słuchanie Słowa.

Spróbuje wyobrazić sobie scenę opisywaną w dzisiejszej Ewangelii. Pojawia się w niej nie tylko Jezus, ale także uczniowie Jana Chrzciciela, apostołowie, a nawet celnicy, grzesznicy i faryzeusze (por. 9,10-11). Z którą z tych grup w tym momencie mojego życia najbardziej się identyfikuję?

„Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?” (9,14). Uczniowie Jana Chrzciciela, przyzwyczajeni do ascetycznego stylu życia swojego mistrza (por. 3,4), są zdezorientowani, widząc Jezusa i jego uczniów ucztujących w domu celnika Mateusza (por. 9,10). Postanawiają szukać wyjaśnienia u źródła, przychodzą i pytają. Może ja również noszę w swoim sercu pytania, które wywołują niepokój? O co dzisiaj chciałbym zapytać Pana?

Odpowiadając na postawione Mu pytanie, Jezus posługuje się biblijnym obrazem „oblubieńca”, za pomocą którego prorocy opisują relację między Bogiem i Izraelem (por. Iz 62,4-5). Skończył się czas oczekiwania, oto Bóg-Oblubieniec przychodzi do swego ludu-oblubienicy. Czy jest we mnie wdzięczność za to, że mogę bez przeszkód spotykać Boga w sakramentach, zwłaszcza w Eucharystii?

„Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć” (Mt 9,15). Tymi słowami Pana zapowiada swoją mękę (por. Iz 53,8). Pokazuje także właściwy sens postu. Poprzez odmówienie sobie z rzeczy, które do tej pory skupiały moją uwagę, mogę odkryć w sobie prawdziwy głód Jezusowej obecności. Z czego zrezygnuję w czasie tegorocznego Wielkiego Postu?

Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych

Fot. Jordan Arnold (unsplash.com)

XXVIII Niedziela Zwykła

Mt 22,1-14

1 A Jezus znowu mówił do nich w przypowieściach: 2 «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. 3 Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. 4 Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” 5 Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, 6 a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali. 7 Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. 8 Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. 9 Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. 10 Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami. 11 Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nie ubranego w strój weselny. 12 Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. 13 Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. 14 Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».

Pierwszymi adresatami przypowieści o zaproszonych na ucztę weselną, podobnie jak w przypadku dwóch poprzednich, o dwóch synach (por. 21,28-32) oraz o przewrotnych rolnikach (por. 21,33-46), są arcykapłani oraz starsi ludu, czyli religijni zwierzchnicy żydowscy, którzy od przybycia Jezusa do Jerozolimy kwestionują Jego działanie (por. 21,15-16.23). Wszystkie trzy przypowieści rzucają negatywne światło na owych przeciwników Pana. Ta o dwóch synach zarzuca im nieposłuszeństwo Bożej woli, zaś ta o przewrotnych rolnikach zapowiada sąd nad tymi, którzy zabili syna właściciela winnicy. Druga i trzecia przypowieść zawierają wiele elementów alegorycznych, czyli odsyłających do oznaczających przez siebie rzeczywistości. Obydwie także można odczytywać w kluczu historii zbawienia.

Obraz uczty pojawia się już w starotestamentalnych tekstach ukazujących prawdę o niezmiennej trosce Boga o swój lud. Na przykład u Izajasza czytamy: „O, wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody, przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy! Kupujcie i spożywajcie, dalejże, kupujcie bez pieniędzy i bez płacenia za wino i mleko! Czemu wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę — na to, co nie nasyci? Słuchajcie Mnie, a jeść będziecie przysmaki i dusza wasza zakosztuje tłustych potraw. Nakłońcie uszu i przyjdźcie do Mnie, posłuchajcie Mnie, a dusza wasza żyć będzie” (np. Iz 55,1-3; por. 25,6-10; 65,13). Natomiast w ponawianiu przez króla zaproszenia na ucztę (por. Mt 22,3-4) możemy dostrzec echo zaproszenia, jakie w Księdze Przysłów za pomocą swoich służących przekazuje upersonifikowana Mądrość: „Chodźcie, nasyćcie się moim chlebem, pijcie wino, które zmieszałam. Odrzućcie naiwność, a żyć będziecie, chodźcie prosto drogą rozsądku” (por. Prz 9,5-6). Uczta weselna z dzisiejszej przypowieści symbolizuje czas Mesjasza, Oblubieńca, który przychodzi do swojej Oblubienicy, czyli do Izraela. Potomkowie Abraham są pierwszymi adresatami zbawienia.

Złe traktowanie i zabicie sług posłanych przez króla oraz jego zbrojna odpowiedź (por. Mt 22,5-7) stanowią alegoryczne aluzje do zabijania starotestamentalnych proroków, w tym Jana Chrzciciela. Rozmówcy Jezusa, arcykapłani i starsi ludu oraz ci Izraelici, którzy idą za ich opiniami, wpisują się w zachowanie swoich poprzedników, tym razem nie odrzucając jedynie prorockiego napomnienia, lecz samego Mesjasza. Nie bez znaczenia jest fakt, iż już w roku 70 po Chr. Jerozolima wraz ze świątynią zostaną zburzone, co można odczytać jako znak Bożego sądu nad Izraelem, który nie rozpoznał czasu swego nawiedzenia.

Ponadto warto zauważyć, że słuchacze Jezusa byli przyzwyczajeni do ówczesnej zasady nakazującej spożywanie posiłków wyłącznie w gronie osób należących do tej samej klasy społecznej. Tymczasem król z przypowieści, gdy pierwsi zaproszeni zawodzą, posyła swoje sługi, by zapraszali na ucztę wszystkich ludzi napotkanych na „rozstajnych drogach”, czyli w miejscach, gdzie główna droga miasta wychodziła poza jego granice, przechodząc w wiejski trakt (por. 22,8-10). Zapraszanymi zatem musiały być także osoby o niskim statusie społecznym. Mamy tutaj wyraźną zapowiedź, że dzieło zbawienia dokonane przez Syna Bożego swoim zasięgiem wykroczy poza Izrael, znajdując pozytywną odpowiedź pośród pogańskich narodów.

We wcześniejszej przypowieści o chwaście (por. 13,24-30) gospodarz pozwala, by zborze i chwast rosły razem, a dopiero przy żniwach dochodzi do oddzielenia jednego od drugiego. Również w przypowieści o sieci (por. 13,47-52) rybacy zagarniają z wód jeziora wszelkie ryby, a dopiero na brzegu oddzielają złe od dobrych. Podobnie jest w przypadku osób napotkanych przez sługi na rozstajnych drogach – zaproszenie dostają zarówno źli jak i dobrzy, a selekcja odbywa się dopiero na uczcie, gdy król przygląda się obecnym (por. 22,11). Dobra Nowina o Jezusie przez znany tylko Bogu czas będzie głoszona pośród wszystkich narodów. Ostatecznie jednak nadejdzie dzień sądu, który zdecyduje o wieczności całej ludzkości.

Przypadek biesiadnika, który nie ma na sobie stroju weselnego (por. 22,12-13), wyraża ważną myśl: wierzący mają być stale gotowi na ucztę czasów ostatecznych. Owa gotowość wyraża się poprzez trwanie w Chrystusie oraz czynienie dobrych uczynków. Św. Paweł napisze: „Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom” (Rz 13,13-14). Od Jezusowego ucznia wymaga się czegoś więcej niż tylko wstępnego przyjęcia zaproszenia do bycia „przyjacielem Boga i proroków” (por. Mdr 7,27).

Czy w moich pragnieniach obecna jest myśl o wieczności? Jak odpowiadam na wewnętrzne natchnienia? Czy patrząc na moje codzienne wybory i postawy, mogę stwierdzić, że trwam w Chrystusie?

Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?

Ruiny Kafarnaum (fot. R.P.)

Sobota, 4 lipca

Mt 9,14-17

14 Wtedy podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: «Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?» 15 Jezus im rzekł: «Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć. 16 Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze staje się przedarcie. 17 Nie wlewają też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki przepadają. Ale młode wino wlewają do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje».

Po opuszczeniu krainy Gadareńczyków (Mt 8,28-34) Jezus i Jego uczniowie ponownie przybyli do Kafarnaum, które w Ewangelii Mateusza określane jest mianem „Jego miasta” (por. 9,1). Gdy mieszkańcy dowiedzieli się, że Pan ponownie jest pośród nich, przynieśli do Niego paralityka. Widząc wiarę zgromadzonych, Jezus najpierw odpuścił choremu grzechy, co zostało odebrane przez uczonych w Piśmie za bluźnierstwo (por. 9,2-3). Dlatego, by udowodnić swoje prawo do jednania człowieka z Bogiem, Jezus przywrócił paralitykowi zdrowie (por. 9,4-8). W kolejnej perykopie Pan powołał celnika Mateusza oraz zasiadł w jego domu do stołu, wraz z innymi celnikami i grzesznikami (por. 9,9-10). To zachowanie ponownie wzbudziło sprzeciw. Tym razem faryzeusze nie potrafili pojąć, dlaczego Jezus przebywa pośród grzeszników. Reagując na ich zarzuty, Pan powołuje się na cytat z Księgi Ozaesza – „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary” i ukazuje, że adresatami Jego misji są właśnie potrzebujący lekarza grzesznicy (por. 9,12-13; Oz 6,6).

Powyższe sceny odpuszczenia grzechów, uzdrowienia i objawiania miłosierdzia grzesznikom, w których wprost zostaje ukazany czas wypełniania się mesjańskich proroctw, stanowią kontekst poprzedzający dzisiejszego czytania ewangelicznego. Oto do Jezusa podchodzą uczniowie Jana Chrzciciela. Jako że wcześniej byli świadkami ascetycznego stylu życia ich mistrza (por. 3,4; 11,18), także oni podejrzliwie patrzą na Jezusowe ucztowanie z celnikami i grzesznikami. Dlatego zadają pytanie: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?” (9,14). Prawo Mojżeszowe nakazywało Żydom post tylko w czasie corocznego Dnia Pojednania (por. Kpł 16,29; 23,27). W praktyce jednak łączyli oni także zwyczaj poszczenia z modlitwą (por. Ps 35,13), pokutą (por. 2 Sm 12,13-25; 1 Krl 21,27), żałobą (por. 2 Sm 1,12; 3,36) oraz z przygotowaniem na Boże objawienie (por. Dn 10,3). Ponadto jedno z najwcześniejszych pism chrześcijańskich, Didache (znane także jako „Nauka dwunastu apostołów”), mówi o tym, iż faryzeusze dodatkowo pościli w poniedziałki i piątki (por. Łk 18,12), skąd bierze swój początek chrześcijański zwyczaj poszczenia w środy i piątki.

Odpowiadając uczniom Jana, Jezus sam zadaje pytanie: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?” (9,15). Do siebie odnosi metaforę „pana młodego”, którą w ST posługiwali się prorocy, mówiąc o relacji łączącej Izraela z Bogiem, np.: „Nie będą więcej mówić o tobie „Porzucona”, o krainie twej już nie powiedzą „Spustoszona”. Raczej cię nazwą „Moje w niej upodobanie”, a krainę twoją – „Poślubiona”. Albowiem spodobałaś się Panu i twoja kraina otrzyma męża” (Iz 62,4-5). Pobyt Syna Bożego na ziemi, jest wypełnieniem wszelkich starotestamentalnych zapowiedzi mesjańskich. Oto Oblubieniec przyszedł do swojej Oblubienicy! Dlatego pokutny wymiar postu nie pasuje do tego, co się wydarza, dopóki Pan Młody nie będzie zabrany: „Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć” (Mt 9,15). Za pomocą tych słów Jezus zapowiada swoją Paschę, o której w innym miejscu pisał Izajasz: „Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje jego losem? Tak! Zgładzono go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć” (Iz 53,8).

Dwie kolejne metafory, nowego materiału i nowego wina (por. 9,16-17), symbolizują nową drogę wiary, którą Jezus ukazuje swoim uczniom. Jak to widać w omawianej dzisiaj przez nas perykopie oraz fragmentach ją poprzedzających, odbiega ona od dotychczasowej praktyki religijnej Izraela, gdyż nabiera nowych treści. Warto jednak zwrócić uwagę, że Jezus nic nie mówi o wyrzuceniu starych ubrań, czy starych bukłaków. Na jedno i drugie jest miejsce w Bożym planie zbawienia: „tak jedno i drugie się zachowuje” (9,17). Nie jest możliwe zrozumienie misji Jezusa bez starotestamentalnego kontekstu. Z drugiej strony Żydzi w swoje wierze mają pójść dalej, akceptując dzieło dokonujące się w Jezusie.

Na czym opieram moje praktyki religijne? Czy jestem świadomy, że nie są one celem samym w sobie, lecz mają doprowadzić mnie do jeszcze większej zażyłości z Chrystusem? Czy znam starotestamentalną historię zbawienia?