Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych

Fot. Jordan Arnold (unsplash.com)

XXVIII Niedziela Zwykła

Mt 22,1-14

1 A Jezus znowu mówił do nich w przypowieściach: 2 «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. 3 Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. 4 Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” 5 Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, 6 a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali. 7 Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. 8 Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. 9 Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. 10 Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami. 11 Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nie ubranego w strój weselny. 12 Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. 13 Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. 14 Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».

Pierwszymi adresatami przypowieści o zaproszonych na ucztę weselną, podobnie jak w przypadku dwóch poprzednich, o dwóch synach (por. 21,28-32) oraz o przewrotnych rolnikach (por. 21,33-46), są arcykapłani oraz starsi ludu, czyli religijni zwierzchnicy żydowscy, którzy od przybycia Jezusa do Jerozolimy kwestionują Jego działanie (por. 21,15-16.23). Wszystkie trzy przypowieści rzucają negatywne światło na owych przeciwników Pana. Ta o dwóch synach zarzuca im nieposłuszeństwo Bożej woli, zaś ta o przewrotnych rolnikach zapowiada sąd nad tymi, którzy zabili syna właściciela winnicy. Druga i trzecia przypowieść zawierają wiele elementów alegorycznych, czyli odsyłających do oznaczających przez siebie rzeczywistości. Obydwie także można odczytywać w kluczu historii zbawienia.

Obraz uczty pojawia się już w starotestamentalnych tekstach ukazujących prawdę o niezmiennej trosce Boga o swój lud. Na przykład u Izajasza czytamy: „O, wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody, przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy! Kupujcie i spożywajcie, dalejże, kupujcie bez pieniędzy i bez płacenia za wino i mleko! Czemu wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę — na to, co nie nasyci? Słuchajcie Mnie, a jeść będziecie przysmaki i dusza wasza zakosztuje tłustych potraw. Nakłońcie uszu i przyjdźcie do Mnie, posłuchajcie Mnie, a dusza wasza żyć będzie” (np. Iz 55,1-3; por. 25,6-10; 65,13). Natomiast w ponawianiu przez króla zaproszenia na ucztę (por. Mt 22,3-4) możemy dostrzec echo zaproszenia, jakie w Księdze Przysłów za pomocą swoich służących przekazuje upersonifikowana Mądrość: „Chodźcie, nasyćcie się moim chlebem, pijcie wino, które zmieszałam. Odrzućcie naiwność, a żyć będziecie, chodźcie prosto drogą rozsądku” (por. Prz 9,5-6). Uczta weselna z dzisiejszej przypowieści symbolizuje czas Mesjasza, Oblubieńca, który przychodzi do swojej Oblubienicy, czyli do Izraela. Potomkowie Abraham są pierwszymi adresatami zbawienia.

Złe traktowanie i zabicie sług posłanych przez króla oraz jego zbrojna odpowiedź (por. Mt 22,5-7) stanowią alegoryczne aluzje do zabijania starotestamentalnych proroków, w tym Jana Chrzciciela. Rozmówcy Jezusa, arcykapłani i starsi ludu oraz ci Izraelici, którzy idą za ich opiniami, wpisują się w zachowanie swoich poprzedników, tym razem nie odrzucając jedynie prorockiego napomnienia, lecz samego Mesjasza. Nie bez znaczenia jest fakt, iż już w roku 70 po Chr. Jerozolima wraz ze świątynią zostaną zburzone, co można odczytać jako znak Bożego sądu nad Izraelem, który nie rozpoznał czasu swego nawiedzenia.

Ponadto warto zauważyć, że słuchacze Jezusa byli przyzwyczajeni do ówczesnej zasady nakazującej spożywanie posiłków wyłącznie w gronie osób należących do tej samej klasy społecznej. Tymczasem król z przypowieści, gdy pierwsi zaproszeni zawodzą, posyła swoje sługi, by zapraszali na ucztę wszystkich ludzi napotkanych na „rozstajnych drogach”, czyli w miejscach, gdzie główna droga miasta wychodziła poza jego granice, przechodząc w wiejski trakt (por. 22,8-10). Zapraszanymi zatem musiały być także osoby o niskim statusie społecznym. Mamy tutaj wyraźną zapowiedź, że dzieło zbawienia dokonane przez Syna Bożego swoim zasięgiem wykroczy poza Izrael, znajdując pozytywną odpowiedź pośród pogańskich narodów.

We wcześniejszej przypowieści o chwaście (por. 13,24-30) gospodarz pozwala, by zborze i chwast rosły razem, a dopiero przy żniwach dochodzi do oddzielenia jednego od drugiego. Również w przypowieści o sieci (por. 13,47-52) rybacy zagarniają z wód jeziora wszelkie ryby, a dopiero na brzegu oddzielają złe od dobrych. Podobnie jest w przypadku osób napotkanych przez sługi na rozstajnych drogach – zaproszenie dostają zarówno źli jak i dobrzy, a selekcja odbywa się dopiero na uczcie, gdy król przygląda się obecnym (por. 22,11). Dobra Nowina o Jezusie przez znany tylko Bogu czas będzie głoszona pośród wszystkich narodów. Ostatecznie jednak nadejdzie dzień sądu, który zdecyduje o wieczności całej ludzkości.

Przypadek biesiadnika, który nie ma na sobie stroju weselnego (por. 22,12-13), wyraża ważną myśl: wierzący mają być stale gotowi na ucztę czasów ostatecznych. Owa gotowość wyraża się poprzez trwanie w Chrystusie oraz czynienie dobrych uczynków. Św. Paweł napisze: „Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom” (Rz 13,13-14). Od Jezusowego ucznia wymaga się czegoś więcej niż tylko wstępnego przyjęcia zaproszenia do bycia „przyjacielem Boga i proroków” (por. Mdr 7,27).

Czy w moich pragnieniach obecna jest myśl o wieczności? Jak odpowiadam na wewnętrzne natchnienia? Czy patrząc na moje codzienne wybory i postawy, mogę stwierdzić, że trwam w Chrystusie?

2 uwagi do wpisu “Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych

  1. Ania

    Nie pierwszy raz zatrzymuje mnie w Słowie motyw sług. Może wynika to z mojego pragnienia bycia kimś takim – kimś, kto jest w takiej cichej, wręcz anonimowej współpracy z Panem. Być może to dlatego…

    I zastanawia mnie dziś czemu król posyła za drugim razem ,,inne sługi,,? Wygląda, jakby ci pierwsi byli nieskuteczni. A to przecież ci zaproszeni byli oporni.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.