Kim On jest właściwie? (Mk 4,35-41)

Przygotowanie

  • W dzisiejszym fragmencie Ewangelii Marka dużo się dzieje. Jezus wraz z uczniami opuszcza okolice Kafarnaum i przeprawia się na drugą stronę Jeziora Galilejskiego. To co na początku mogło się wydawać zwykłą podróżą, w rzeczywistości stanie się próbą wiary uczniów. Zostaną oni także zmuszeni do zrewidowania swojego rozumienia tożsamości Nauczyciela, który na ich oczach objawi boska moc nad żywiołami natury. Duchu Święty, przyjdź i wypełnij moje serce, uzdolnij mnie do wejścia w tajemnicę Słowa.  

Punkty do medytacji

  • Owego dnia, gdy zapadł wieczór, rzekł do nich: «Przeprawmy się na drugą stronę». Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim (ww. 35-36) Ewangelista Marek precyzyjnie osadza opisywane wydarzenie w czasie, wskazując na „wieczór” (gr. he opsia) tego samego dnia, w którym Jezus nauczał w przypowieściach. Od strony symbolicznej zapadający zmrok symbolizuje wejście w strefę niepewności i zagrożenia, co jest zapowiedzią nadchodzącej próby wiary uczniów. Decyzja o przeprawie na „drugą stronę” (gr. eis to peran), czyli na wschodnie obrzeża Jeziora Galilejskiego, oznacza opuszczenie terenu stricte żydowskiego i otwarcie Jezusowej działalności na teren pogański (por. Mk 5,1; 6,45; 7,31; 8,13). Wyrażenie „przeprawmy się” (gr. dielthomen) sugeruje także głęboką wspólnotę losu Mistrza i uczniów. Wypłyniecie na głębię jest koniecznym etapem formacji, dzięki któremu towarzysze Jezusa będą mogli nauczyć się podążać za Nim nie tylko w świetle dnia. Sformułowanie, że zabrali Go „tak jak był” (gr. hos en en), wskazuje na brak przygotowań, pośpiech oraz zmęczenie Jezusa po całym dniu pracy. Ten ostatni szczegół objawia prawdę o Wcieleniu: Syn Boży w swojej ludzkiej naturze podlegał fizycznemu wyczerpaniu i ograniczeniom tak jak każdy człowiek. Łaska wiary, którą otrzymałem na chrzcie świętym, wymaga ciągłej weryfikacji i stawiania kolejnych kroków. Przyjemnie byłoby zatrzymać się w którymś momencie, by delektować się spokojem i w miarę ułożonym życiem. Tymczasem kroczenie za Jezusem oznacza wchodzenie w coraz to nowe przestrzenie, podejmowanie kolejnych wyzwań. Pośród nich okazuje się, czy i jak wierzę. W jaki sposób dbam o moją wiarę? Co zdecydowanie odrzucam pokusę „kanapowego” chrześcijaństwa i daję się prowadzić Panu?
  • A nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała [wodą] (w. 37) Pojawienie się „gwałtownego wichru” (gr. lailaps megale anemu; dosł. „nawałnica wielka wiatru”) jest zjawiskiem typowym dla Jeziora Galilejskiego, położnego w niecce rowu jordańskiego, od wschodu i od zachodu otoczonego wzgórzami. W wyniku zderzających się nad taflą jeziora wilgotnych i suchych mas powietrza dosyć często dochodzi tutaj do nagłych i krótkotrwałych nawałnic. W dzisiejszej scenie zjawisko pogodowe jest na tyle gwałtowne, że uczniowie, z których część była przecież z zawodu rybakami i dobrze znała ten akwen, nie są w stanie wylewać wody wdzierającej się do wnętrza łodzi. W sensie duchowym burza na jeziorze symbolizuje siły chaosu i zła, które próbują zniszczyć wspólnotę zgromadzoną wokół Chrystusa. Tak było w czasie Jego publicznej działalności, tak również jest i dzisiaj. Kościół jako wspólnota poddawany jest kolejnym próbom: grzeszność jego członków, podziały między i we wspólnotach, ataki medialne… Jakie myśli i uczucia rodzą się we mnie, gdy patrzę na „fale” zalewające łódź Kościoła?
  • On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?» (w. 38) Z opisem szalejącego żywiołu i narastającego zagrożenia mocno kontrastuje osoba Jezusa, który umęczony trudami dnia, śpi spokojnie w tylnej części łodzi „na wezgłowiu” (gr. epi to proskefalaion). Jego sen jest wyrazem głębokiego, synowskiego zaufania do Ojca. Przerażeni uczniowie budzą Mistrza, zwracając się do Niego niemal z wyrzutem: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?”. Pytanie to sugeruje, iż uczniowie przypuszczają, że Jezus może coś zrobić z burzą, ale jednocześnie obawiają się, że jest obojętny na ich beznadziejną sytuację. Widzimy tutaj przykład dramatu ludzkiego serca, które w chwilach cierpienia często oskarża Boga o brak obecności i troski (por. Wj 14,10-11; Lb 14,3). Uczniowie jeszcze nie rozumieją, że sama obecność Jezusa na pokładzie jest gwarancją ich ocalenia. Przypomnę sobie trudne sytuacje, które do tej pory wydarzyły się w moim życiu. W jakim nastawieniu je przeżywałem? Czy potrafiłem wtedy ufnie powierzyć się Bożej opiece?
  • On, powstawszy, zgromił wicher i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się!» Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza (w. 39) Jezus wstaje i przejmuje kontrolę nad sytuacją. W tekście greckim użyty został czasownik diegeiro, który oznacza nie tyle zwykłe powstanie, lecz pełne godności uniesienie się, podkreślające autorytet postaci. W ten sposób Marek przygotowuje to, co następuje dalej. Jezus gromi wicher, co w tekście oryginalnym zostaje opisane za pomocą czasownika epitimao, używanego w scenach karcenia demonów (por. Mk 1,25; 3,12; 9,25; 10,48). Następnie Pan wydaje suwerenny, boski rozkaz: „Milcz, ucisz się!” (gr. siopa, pefimoso). W Starym Testamencie rozległe wody często postrzegane są jako symbol chaosu i siedlisko złych duchów (por. Hi 26,12-13; Ps 74,13-14; Iz 27,1). Jezus egzorcyzmuje nieprzychylne siły natury, posługując się tą samą władzą, z jaką wcześniej uwalniał ludzi z demonicznego zniewolenia. Efekt jest natychmiastowy. Wiatr ustaje i pojawia się „głęboka cisza” (gr. gelene megale). To ostatnie wyrażenie można przetłumaczyć jako „wielka cisza”. Na skutek słów Jezusa „wielka nawałnica” (w. 37) zostaje zastąpiona przez „wielką ciszę”. Po raz kolejny Ewangelia pokazuje mi, że słowo Jezusa ma moc. On nie musi się wysilać, nie musi szukać sprzymierzeńców, by wygrać w walce ze złem. Wystarczy, że otworzy usta. To samo Słowo spotykam na kartach Pisma Świętego. Ojcowie pustyni, żyjący Ewangelią 24/7, podkreślali, że teksty biblijne mają moc egzorcyzmowania. Warto, bym o tym pamiętał, zwłaszcza w chwilach zwątpienia czy pokusy.
  • Wtedy rzekł do nich: «Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże brak wam wiary!» (w. 40) Po uciszeniu burzy mocą swojego słowa, Jezus zwraca się do uczniów, udzielając im reprymendy: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże brak wam wiary!”. Użyty w pytaniu przymiotnik deilos opisuje lękliwość i brak dowagi. Natomiast dosłowne tłumaczenie drugiego zdania brzmi: „Jeszcze nie macie wiary?”. Jezus przeciwstawia lęk wierze, sugerując, że ten pierwszy jest dowodem na brak zaufania w Bożą opiekę. Wiara bowiem to nie tylko intelektualne przekonanie, ale przede wszystkim zaufanie Bogu, które wyraża się odważnym działaniem w obliczu poważnych zagrożeń (por. Mk 5,34.36; 9,23-24; 10,52). W dzisiejszej scenie ewangelicznej uczniowie Jezusa raczej nie dają dobrego przykładu. Ale mogę na nich spojrzeć jak na swojego rodzaju lustro, w którym dostrzegam samego siebie. Łatwo jest mi powiedzieć „wierzę”, dużo trudniej jest zachować ufność do końca i wbrew wszystkiemu. Porozmawiam o tym z Chrystusem, opowiem Mu o moich kryzysach wiary.
  • Oni zlękli się bardzo i mówili między sobą: «Kim On jest właściwie, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?» (w. 41) Ostatnie słowa Jezusa wywierają na uczniach wielkie wrażenie. Jak pisze ewangelista – „zlękli się bardzo” (gr. efobethesan fobon megan, dosł. „przestraszyli się strachem wielkim”). Przedstawiona tutaj bojaźń nie jest po prostu strachem (por. w. 40), lecz poczuciem wielkiego respektu, który jest reakcją człowieka na teofanię lub objawienie się Bożej mocy. W Starym Testamencie „bojaźń Pańska” jest wielokrotnie ukazywana jako „początek mądrości” (Hi 28,28; Ps 111,10; Prz 1,7; Syr 1,11-20). Narracja Ewangelii Marka bardzo mocno podkreśla stopniowe dojrzewanie uczniów do wiary w Jezusa jako Syna Bożego. Uciszenia burzy na Jeziorze Galilejskim jest dla nich okazją do postawienia kolejnego kroku na ścieżce uczniostwa. Stąd pytanie, które powtarzają między sobą: „Kim On jest…”. Uciszenie nawałnicy oraz słowa Jezusa sprawiły, że ich dotychczasowe wyobrażenia o Nim legły w gruzach. Fakt, że „nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne”, zmusza ich do postawienia pytania o boskość Nauczyciela. Bojaźń Pańska jest początkiem mądrości… Czy dzisiaj dostrzegam w Jezusie z Nazaretu Boga? Czy oznacza to, że oddaje Mu pierwsze, Bogu należne miejsce w moim życiu, w każdej relacji i w każym wydarzeniu?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, obdarz mnie łaską wytrwałej wiary, bym nie tracił nadziei i ufności w chwilach trudnych doświadczeń”.

Duch Pański spoczywa na Mnie (Łk 4,14-22a)

Przygotowanie

  • Synagoga w Nazarecie staje się miejscem programowego manifestu Jezusa. Skończył się czas starotestamentalnego oczekiwania. Oto na oczach mieszkańców tej niewielkiej galilejskiej miejscowości wypełniają się prorockie zapowiedzi, nadszedł czas łaski i miłosierdzia dla wszystkich ubogich, zniewolonych i przygniecionych. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem, przygotuj moje serce na przyjęcie Mesjasza.

Punkty do medytacji

  • Potem powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich (ww. 14-15) Powrót Jezusa do Galilei po kuszeniu na pustyni (Łk 4,1-13) nie jedynie zwykłą podróżą, lecz triumfalnym wkroczeniem w mocy Ducha Świętego. Ruch ten nie wynika z ludzkiej ambicji, ale jest bezpośrednim skutkiem prowadzenia przez Ducha, który namaścił Go podczas chrztu. Wieść o Jezusie rozchodzi się błyskawicznie, co świadczy o wielkim głodzie duchowym ówczesnego człowieka. Głównym terenem działalności Mistrza stają się synagogi, czyli religijne i społeczne serce każdej żydowskiej osady. Jezus wchodzi w istniejące struktury starotestamentalnego judaizmu, by je odnowić od wewnątrz. Czy pozwalam Duchowi Świętemu prowadzić się przez moja codzienność? Czy mam świadomość, że stan mojej wiary ma duchowy wpływ na moje otoczenie?
  • Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać (w. 16) Przybycie Jezusa do Nazaretu ma zarówno wymiar sentymentalny, jak i teologiczny. Z jednej strony jest to powrót do korzeni Jego ludzkiej tożsamości i dotychczasowego życia. Ewangelista zaznacza, że uczestnictwo w liturgii szabatowej było Jego „zwyczajem” (gr. to eiothos auto), co ukazuje Jezusa jako pobożnego Żyda, szanującego tradycję ojców. Co do wymiaru teologicznego, Łukasz pisze, że w trakcie synagogalnej liturgii Jezus „powstał, aby czytać”. Jest to moment przełomowy, w którym Syn cieśli publicznie wychodzi z roli rzemieślnika, by przyjąć rolę Nauczyciela. Uświadomię sobie, jak wielkim skarbem jest tradycji wiary przejęta od moich przodków. W jaki sposób dbam o jej zachowanie? Jak jest moja rola we wspólnocie wiary? Do czego Pan mnie powołuje?
  • Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane (w. 17) Podanie zwoju proroka Izajasza nie było przypadkiem, gdyż była to księga najczęściej czytana w synagogach i zawierająca najwięcej proroctw mesjańskich. Fakt, że Jezus „znalazł miejsce” (gr. heuren ton topon), sugeruje suwerenny i celowy wybór konkretnego tekstu. Nie czyta On fragmentu na chybił trafił, lecz dobiera słowa, które doskonale zdefiniują Jego tożsamość i misję. Gest rozwinięcia zwoju jest symbolicznym otwarciem skarbca starotestamentalnych obietnic, które czekały na ten moment przez stulecia. Czy potrafię wskazać na fragmenty Pisma Świętego, które szczególnie opisują moją tożsamość? Czy noszę w swojej pamięci te urywki, które mnie ukształtowały duchowo?
  • Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana (ww. 18-19) Odczytany fragment Izajasza stanowi programowy manifest mesjański, przy pomocy którego Jezus definiuje źródło swojej mocy i cel działania. Słowa „Duch Pański spoczywa na Mnie” (gr. pneuma kyriu ep eme) potwierdzają Jego namaszczenie, to że jest Chrystusem (hebr. Meszijah, „Pomazaniec”). Jego misja jest skierowana do „ubogich” (gr. ptochois), co w sensie biblijnym oznacza ludzi pokornych (hebr. anawim), którzy swoja ufność całkowicie złożyli w Bogu. Ponadto Jezus przedstawia się jako Boski Wyzwoliciel, który przychodzi zerwać kajdany zła i przywrócić godność uciśnionym. Ogłoszenie „roku łaski” (gr. eniauton kyriu dekton) nawiązuje do starotestamentalnego prawa, które nakazywało co 50 lat darować długi i wyzwalać niewolników. Jezus przenosi tę społeczną ideę na poziom zbawienia wiecznego, inaugurując czas nieskończonego Bożego miłosierdzia. Zatrzymam się na chwilę Jezusowym manifeście. Ja też jestem Jego adresatem. W którym fragmencie proroctwa Izajasza najbardziej się odnajduję?
  • Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione (w. 20) Po odczytaniu wybranego przez siebie fragmentu Jezus z szacunkiem zwija zwój i oddaje go słudze synagogalnemu). Następnie siada, co w tradycji żydowskiej było oficjalną postawą nauczyciela przygotowującego się do wygłoszenia autorytatywnego komentarza. Ten gest oznacza, że to, co zaraz powie, będzie miało rangę oficjalnej wypowiedzi. Ewangelista plastycznie opisuje reakcję tłumu, pisząc „oczy wszystkich były w Nim utkwione”, co wyraża ogromne napięcie. To intensywne spojrzenie mieszkańców Nazaretu miesza w sobie ciekawość, dumę z rodaka, ale i pewną roszczeniowość. Czy pielęgnuje w sobie głód Słowa? Co mogę zrobić, by moje spotkania ze Słowem były jeszcze bardziej owocne?
  • Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli» (w. 21) Jezus wypowiada najkrótszą, a zarazem najbardziej wstrząsają homilię, spośród zapisanych na kartach Ewangelii. Słowo „Dziś” (gr. semeron) oznacza, że czas oczekiwania na Mesjasza definitywnie się zakończył i nastała nowa era w historii zbawienia. Jezus nie mówi już więcej o proroctwach w czasie przyszłym, lecz utożsamia się z ich wypełnieniem tu i teraz, na oczach świadków zgromadzonych w nazareńskiej synagodze. Wyrażenie „spełniły się te słowa” oznacza, że tekst Izajasza ożył i stał się Osobą siedzącą przed nimi. Jezus stawia siebie w centrum Pisma Świętego, pokazując, że to On jest kluczem do zrozumienia wszystkich obietnic Boga. Starotestamentalne proroctwa wypełniają się także w moim życiu. Jest tak za każdym razem, gdy w jego centrum umieszczam Chrystusa. Kim Jezus dzisiaj jest dla mnie? Za co szczególnie chciałbym Mu podziękować?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, napełniony Duchem Świętym Mesjaszu, bądź Panem mojego życia, Tobie oddaje moją codzienność. Ogłaszaj nad nią rok łaski Pana”.

Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata (J 1,29-34)

Przygotowanie

  • Misja Jana Chrzciciela osiąga swój punkt kulminacyjny. Pośród otaczających go tłumów pojawia się Ten, którego przyjście z tak wielkim zapałem zapowiadał: Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. Wyciszę moje serce, przygotuje się na spotkanie z dzisiejszym Słowem.

Punkty do medytacji

  • Nazajutrz zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata (w. 29) Następnego dnia po przesłuchaniu przez oficjalną delegację z Jerozolimy, Jan dostrzega pośród tłumu Jezusa i wskazuje na Niego, używając tytułu pełnego teologicznej głębi. Określenie „Baranek Boży” (gr. ho amnos tu theu) jest syntezą symboliki ofiary paschalnej oraz cierpiącego Sługi Jahwe z Księgi Izajasza. Już na samym początku Jan ogłasza, że misją tego Człowieka nie jest polityczne wyzwolenie Izraela, lecz ostateczne uwolnienie ludzkiego serca od ciężaru winy. Użycie liczby pojedynczej „grzech świata” sugeruje, że Jezus pokona całą, zsumowaną potęgę zła ciążącą nad ludzkością niczym monolit. Co dzisiaj najbardziej obciąża moje serce? Czy wierzę, że Baranek Boży jest w stanie uwolnić mnie od każdego grzechu?
  • To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie (w. 30) Chrzciciel powtarza tutaj swoje wcześniejsze, tajemnicze słowa, by potwierdzić, że odnoszą się one właśnie do tego konkretnego, widzialnego teraz Mężczyzny. Wyjaśnia paradoks czasu: choć Jezus narodził się fizycznie po Janie, istnieje odwiecznie jako Boskie Słowo. Zwrot „Mąż, który mnie przewyższył godnością” ustawia właściwą hierarchię między prorokiem a Mesjaszem. Jan publicznie przyznaje, że jego rola była jedynie rolą herolda zapowiadającego nadejście Króla. Czy mogę powiedzieć, że w moim codziennym życiu Chrystus zajmuje najważniejsze miejsce? Czy mam świadomość, że moje słowa, czyny i postawy mogą stać się narzędziem głoszenia Dobrej Nowiny?
  • Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi (w. 31) Wyznanie „Ja Go przedtem nie znałem” może zaskakiwać, zważywszy na pokrewieństwo obu mężczyzn. Dotyczy ono braku pewności co do mesjańskiej tożsamości Jezusa przed chrztem. Jan wyjaśnia, że jedynym i ostatecznym celem jego działalności nad Jordanem było przygotowanie sceny dla tego publicznego objawienia. Chrzest wodą nie miał mocy zbawczej, lecz służył jako opatrznościowe narzędzie do „wyłowienia” Mesjasza z tłumu grzeszników. Prorok działał w posłuszeństwie Bożej woli, ufając, że w odpowiednim momencie otrzyma znak rozpoznawczy. Czy mogę powiedzieć, za znam Jezusa? Jaki to ma wpływ na moje codzienne życie?
  • Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim (w. 32) Jan opisuje kluczowy moment teofanii, której był naocznym świadkiem podczas chrztu Jezusa. Obraz Ducha zstępującego „jak gołębica” nawiązuje do momentu stworzenia, gdy Duch unosił się nad wodami, zwiastując nowe stworzenie w Chrystusie. Istotą tego znaku nie jest tylko samo zstąpienie, ale fakt, że Duch „spoczął” na Nim na stałe. Oznacza to trwałe namaszczenie Jezusa pełnią mocy Bożej do pełnienia misji, w przeciwieństwie do chwilowych natchnień wcześniej udzielanych prorokom. Czy wierzę, że także dzisiaj Jezus działa w moim życiu mocą Ducha Świętego?
  • Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym” (w. 33) Chrzciciel powraca do kwestii swojej wcześniejszej niewiedzy, aby podkreślić, że rozpoznanie Mesjasza było darem od Boga, a nie ludzką dedukcją. Ten, który powołał Jana do chrzczenia wodą, wyposażył go również w precyzyjną instrukcję, jak rozpoznać Wybranego. Znak Ducha Świętego staje się widzialnym pomostem łączącym posługę sługi (Jana) z posługą Syna (Jezusa). Jan zapowiada, że Jezus przyniesie chrzest „Duchem Świętym”, który będzie rzeczywistym zanurzeniem w życie Boga, dającym nowe życie. Od momentu chrztu świętego jestem obdarzony życiem dziecka Bożego. W jaki sposób prawda ta wpływa na moją codzienność?
  • Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym» (w. 34) Perykopa kończy się uroczystym stwierdzeniem faktu: Jan widział na własne oczy i dlatego świadczy. Użycie w tekście greckim czasu zaprzeszłego podkreśla nieodwołalność i stuprocentową pewność tego mistycznego doświadczenia. Tytuł „Syn Boży” (gr. ho hyios tu theu) jest szczytem chrystologii, wskazującym wprost na boską naturę Jezusa i Jego unikalną więź z Ojcem. Uroczyście wyrażone świadectwo Jana ma moc wiążącą dla słuchaczy, stawiając ich przed koniecznością podjęcia decyzji wiary. Także ja dzisiaj jestem adresatem Janowego świadectwa, że Jezus jest Synem Bożym. Jaką będzie moja odpowiedź?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, Baranku Boży, oczyszczaj mnie z grzechu i pomóż żyć darem dziecięctwa Bożego”.

Jam głos wołającego na pustyni (J 1,19-28)

Przygotowanie

  • Dzisiejsza Ewangelia stawia przed nami postać Jana Chrzciciela, człowieka niezwykle pokornego i niezłomnego w wypełnianiu Bożego posłannictwa. Stając naprzeciw wysłanników jerozolimskich elit, Prorok znad Jordanu nie dba oni więcej niż tylko by być głosem niosącym wezwanie do przygotowania ludzkich serc na przyjcie Mesjasza. Duchu Święty, pomóż mi w pokorze i prostocie spojrzeć na dzisiejsze Słowo i odnaleźć w nim światło na moje życie.

Punkty do medytacji

  • Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?» (w. 19) Konfrontacja Jana z przedstawicielami jerozolimskich elit religijnych przypomina sądowe przesłuchanie. Jan Ewangelista celowo posługuje się terminem „świadectwo”, aby uwypuklić prawny i historyczny wymiar opisywanej sceny. Władze religijne z Jerozolimy są zaniepokojone rosnącą popularnością Proroka znad Jordanu, dlatego wysyłają do niego oficjalną delegację. W skład grupy wchodzą kapłani i lewici, co podkreśla rangę i powagę prowadzonego dochodzenia. Pytanie „Kto ty jesteś?” nie wynika ze zwykłej ciekawości, ale z potrzeby weryfikacji tożsamości Chrzciciela. Elity żydowskie czują się odpowiedzialne za ortodoksję i porządek, więc muszą sprawdzić, czy nie mają do czynienia z fałszywym prorokiem. Czy potrafię uzasadnić moją wiarę? Co bym odpowiedział dzisiaj, gdyby ktoś zapytał mnie „Kim ty jesteś”?
  • on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem» (w. 20) Jan odpowiada z absolutną szczerością, nie ulegając pokusie przypisywania sobie fałszywej godności. Ewangelista stosuje tu silną konstrukcję retoryczną, pisząc „wyznał, a nie zaprzeczył”, co wzmacnia wagę i pewność słów Chrzciciela. Jego odpowiedź jest jednoznaczna i kategoryczna: „Ja nie jestem Mesjaszem”. Taka postawa świadczy z jednej strony o wielkiej pokorze, a z drugiej o doskonałej świadomości własnego miejsca w Bożych planach. Zamiast wykorzystać moment sławy dla budowania własnej pozycji, Jan natychmiast usuwa się w cień. Czy odrzucam pokusę wywyższania się ze względu na moją wiarę lub pełnione funkcja we wspólnocie Kościoła? Czy mam świadomość, że ja również mam miejsce w Bożych planach?
  • Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie» (w. 21) Przesłuchujący drążą temat dalej, przywołując postacie z żydowskiej eschatologii, których powrót miał zwiastować nadejście końca czasów. Najpierw pytają o Eliasza, gdyż powszechnie wierzono, że zstąpi z nieba fizycznie tuż przed dniem Pańskim (por. Ml 3,23n). Jan zaprzecza, gdyż nie jest Eliaszem w sensie dosłownym, choć Jezus później wskaże, że wypełnił on misję powracającego Eliasza duchowo. Następnie pada pytanie o „Proroka”, czyli drugiego Mojżesza, którego nadejście zostało zapowiedziane w Księdze Powtórzonego Prawa (Pwt 18,15). Lakoniczne, krótkie odpowiedzi Jana pokazują, że nie chce dać się zamknąć w żadnej z ludzkich szufladek interpretacyjnych. Czy mam zdrowy dystans do tego, co o mnie myślą inni? Czy jestem wolny od przymilania się innym poprzez spełnianie ich oczekiwań?  
  • Powiedzieli mu więc: «Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?» (w. 22) Jerozolimscy delegaci stają się coraz bardziej niecierpliwi, gdyż ich misji grozi całkowite niepowodzenie. Muszą uzyskać jakąkolwiek pozytywną definicję tożsamości Jana, aby móc zdać konkretny raport zwierzchnikom w Sanhedrynie. Domagają się jasnej deklaracji: „Co mówisz sam o sobie?”, przerzucając w ten sposób ciężar definicji na przesłuchiwanego. Pytanie to obnaża bezradność oficjalnej teologii wobec charyzmatycznego i nieprzewidywalnego działania Ducha Świętego na pustyni. Kapłani potrzebują etykietki, aby móc sklasyfikować Jana w swoim systemie i poddać go administracyjnej kontroli. Czy moje życie wiary sięga głębiej niż tylko zewnętrzne przejawy pobożności? Czy uczę się rozeznawać natchnienia Ducha Świętego?
  • Powiedział: «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak rzekł prorok Izajasz» (w. 23) Odpowiadając, Jan nie używa własnych słów, lecz sięga po najwyższy autorytet, cytując proroka Izajasza (por. Iz 40,3). Określa siebie mianem „głosu”, co oznacza, że jego istnienie ma sens tylko wtedy, gdy przekazuje Słowo, którym jest Chrystus. Miejsce jego działania to „pustynia”, która symbolizuje miejsce próby, ale też miejsce nowego początku i zaślubin Boga z ludem. Wezwanie do prostowania drogi jest gwałtownym apelem o moralne odrodzenie i usunięcie przeszkód grzechu z ludzkiego serca. Chrzciciel definiuje się całkowicie w relacji do Boga. Jego tożsamość polega na byciu funkcjonalnym narzędziem, które przygotowuje „duchową infrastrukturę” dla nadchodzącego Króla. Jak na co dzień wygląda moja pustynia, czyli przebywanie sam na sam z Bogiem na modlitwie? Czy pomagam innym kroczyć drogą wiary?
  • A wysłannicy byli spośród faryzeuszów (w. 24) Ewangelista podaje istotną informację, że śledczy wywodzili się ze stronnictwa faryzeuszy, czyli grupy religijnej, która kładła wręcz pedantyczny nacisk na precyzyjne przestrzeganie Prawa i czystości rytualnej. Wyjaśnia to, dlaczego ich kolejne pytanie nie będzie dotyczyć treści Janowego nauczania, lecz kwestii formalnych. Faryzeusze byli samozwańczymi strażnikami tradycji, dlatego innowacyjna i gromadząca tłumy działalność Jana budziła w nich głęboką podejrzliwość. Wzmianka ta zapowiada przyszłe, ostre konflikty, jakie Jezus będzie toczył z tym właśnie ugrupowaniem w trakcie swej publicznej działalność. Czy w przeżywaniu wiary odrzucam pokusę formalizmu? W jaki sposób dbam o to, by moja sprawiedliwość była większa „niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów” (Mt 5,20)?
  • Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała» (ww. 26-27) Jan nie broni swojego autorytetu, lecz spokojnie wskazuje na ograniczony charakter swojego chrztu wodą. Jest to jedynie zewnętrzny znak pokuty i przygotowania, który ma obudzić pragnienie wewnętrznego oczyszczenia. Chrzciciel wypowiada przy tym dramatyczne słowa: „pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie”. Oskarża w ten sposób przywódców Izraela o duchową ślepotę. Patrzą na rzeczywistość, lecz nie dostrzegają obecności Boga. Jan używa obrazu rozwiązywania rzemyka u sandałów, co w starożytności było zadaniem najniższego niewolnika. Deklaruje, że wobec nadchodzącego Mesjasza nie jest godzien nawet statusu niewolnika. Ta pokorna postawa podkreśla boski majestat Jezusa, wobec którego „największy z narodzonych z niewiasty” (por. Mt 11,11) czuje się niczym. Czy potrafię patrzeć na otaczająca mnie rzeczywistość, wydarzenia, osoby przez pryzmat wiary? Czy ćwiczę się w cnocie pokory?
  • Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu (w. 28) Ewangelista lokalizuje relacjonowane wydarzenie w Betanii, po wschodniej stronie Jordanu (tzw. Zajordanie). Precyzja ta podkreśla historyczność opisywanego zdarzenia – nie jest to teologiczny mit, lecz fakt, który miał miejsce w czasie i przestrzeni. Miejsce to wyraźnie różni się od Betanii koło Jerozolimy (domu Łazarza), co dodatkowo podkreśla działalność Jana na peryferiach, z dala od centrum kultu. Ponadto okolica ta jest symboliczna, gdyż kojarzy się z wejściem Izraelitów do Ziemi Obiecanej pod wodzą Jozuego. Jan wybiera to miejsce, aby niejako zainicjować „nowe wejście” ludu Bożego do królestwa łaski przez wody chrztu. Popatrzę na moje dotychczasowe życie, przypomnę sobie te miejsca i okoliczności, poprzez które Bóg szczególnie do mnie przemówił.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, daj mi swojego Ducha, niech On oczyszcza mnie od wszelkiej pokusy formalizmu, uczy pokory i otwiera moje oczy na Twoją obecność w moim życiu”.

Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie (Łk 2,22-35)

Przygotowanie

  • Scena ofiarowania malutkiego Jezusa w jerozolimskiej świątyni objawia kolejne aspekty Jego tożsamości i ziemskiej misji. W kruchym Dziecięciu ogniskują się nadzieję nie tylko ludu izraelskiego, lecz również reszty ludzkości. Maleńka Miłość przynosi zbawienie światu, a dostrzec to mogą ci, którzy są sprawiedliwi i pobożni oraz cierpliwie czekają na wypełnienie się Bożych obietnic. Duchu Święty dotykaj mojego serca słowem Boga.

Punkty do medytacji

  • Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby przedstawić Panu (w. 22) Po upływie wymaganego przez Prawo okresu czterdziestu dni od narodzin, Maryja i Józef udają się wraz z malutkim Jezusem do religijnego centrum Izraela. Podróż do świątyni jerozolimskiej jest wyrazem zarówno ich głębokiej pobożności, jak i wierności tradycji przodków. Święta Rodzina włącza się w nurt życia liturgicznego swojego narodu, nie szukając dla siebie wyjątkowych przywilejów. Przyniesienie Jezusa do Jerozolimy ma także wymiar symboliczny – zapowiada Jego ostateczną ofiarę, która w przyszłości dokona się w tym mieście. Czy znam i kultywuję tradycje pobożnościowe moich przodków? Czy mam świadomość, że moja wiara wyrasta również z ich świadectwa?
  • Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (w. 23) Łukasz przywołuje przepis z Księgi Wyjścia (por. Wj 13,2.12.15) nakazujący poświęcenie Bogu każdego pierworodnego syna. Prawo to przypominało Izraelitom o cudownym ocaleniu ich pierworodnych podczas nocy paschalnej w Egipcie. W przypadku Jezusa gest ten nabiera nowego, głębszego znaczenia. Jest On bowiem Jednorodzonym Synem Ojca, w sposób doskonały do Niego należy. Stąd ofiarowanie Jezusa w jerozolimskiej świątyni można potraktować jako publiczne uznanie Jego boskiego synostwa. Jak rozumiem boskie synostwo Chrystusa? Czy wierzę, że w Nim również ja staję się przybranym dzieckiem Najwyższego?
  • Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego (w. 24) Maryja i Józef składają ofiarę ubogich, co świadczy o ich skromnym statusie materialnym. Zamiast baranka, na którego nie było ich stać, ofiarują parę ptaków, korzystając z wyjątku dla niezamożnych przewidzianego w Księdze Kapłańskiej (por. Kpł 5,7; 12.8). Szczegół ten podkreśla, że Mesjasz narodził się w ubóstwie i utożsamia się z ludźmi prostymi. Bóg nie wymaga przepychu, lecz czystości serca i ofiarności odpowiadającej możliwościom człowieka. Jak w tym kontekście wygląda moje codzienne życie? Czy zdecydowanie odrzucam pokusę bogacenia się, zwłaszcza kosztem innych?
  • A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim (w. 25) Ewangelista wprowadza na scenę Symeona. Uosabia on wierną „Resztę Izraela”, która nie straciła wiary i nadziei w trudnych czasach. Życie starca skoncentrowane jest na cierpliwym oczekiwaniu „pociechy Izraela”, czyli przyjścia obiecanego przez proroków Mesjasza. Określenie „sprawiedliwy i pobożny” (gr. dikaios kai eulabes) wskazuje na jego nienaganną postawę moralną oraz głębokie życie modlitewne. Zaś dopowiedzenie, że „Duch Święty spoczywał na nim” sugeruje, że Symeon jest otwarty na bezpośrednie Boże natchnienia. Można powiedzieć, że w jego osobie mądrość starości łączy się z duchową świeżością, jaką daje bliskość z Panem. Jak bym dzisiaj scharakteryzował moją wiarę? Co mnie łączy z Symeonem, a co odróżnia?
  • Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego (w. 26) Symeon otrzymał od Ducha Świętego niezwykłą, osobistą obietnicę, która stała się motorem napędowym jego starości: jego ziemska wędrówka nie zakończy się, dopóki nie ujrzy Zbawiciela. Bardzo prawdopodobne, że to objawienie trzymało go przy życiu i nadawało głęboki sens każdemu kolejnemu dniu. Boża obietnica dana Symeonowi pokazuje, że Pan szanuje pragnienia swoich sług i we właściwym czasie na nie odpowiada. Czy noszę w swoim sercu jakąś obietnicę, którą dał mi Bóg? Czy cierpliwie czekam na jej wypełnienie?
  • Z natchnienia więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił (ww. 27-28) Prowadzony impulsem pochodzącym od Ducha Świętego, Symeon przychodzi do świątyni dokładnie w tym samym momencie, co Święta Rodzina. Starzec nie błądził bezcelowo, lecz został „przywiedziony” przez łaskę tam, gdzie powinien się znaleźć. Ponadto, w tłumie wielu pielgrzymów potrafił bezbłędnie rozpoznać Tego, na którego czekał. Gest wzięcia w ramiona Dziecięcia jest pełen czułości, ale posiada też swoją głębię teologiczną. Symeon nie patrzy na Zbawiciela z dystansu, ale fizycznie Go dotyka i przyjmuje. Błogosławi (gr. eulogesen) Boga, ponieważ jego wiara zamieniła się w namacalne doświadczenie. Jego modlitwa nie jest już prośbą o przyjście Mesjasza, lecz wybuchem wdzięczności za wierność Boga. Czy potrafię patrzeć na kolejne chwile mojego życia jako na czas łaski? Za co dzisiaj chciałbym szczególnie Bogu podziękować?
  • «Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa (w. 29) Słynny kantyk Nunc dimittis rozpoczyna się stwierdzeniem, że dla Symoena czas służby się zakończył. Starzec używa tytułu „Władco” (gr. despota), uznając całkowitą zwierzchność Boga zarówno nad swoim życiem, jak i śmiercią. Zwrot „odejść w pokoju” oznacza pogodną, pozbawioną lęku i żalu śmierć. Skoro słowo obietnicy się wypełniło, nic już nie trzyma Symeona na ziemi, a jego misja dobiegła końca. Może odejść z poczuciem dobrze spełnionego zadania. Jakie myśli i uczucia rodzą się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że moje ziemskie życie kiedyś się zakończy? Czy wierzę, że czas dzielący mnie od tego momentu ma głębszy, zbawczy sens?
  • Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela (ww. 30-32) Symeon w prorockim stylu utożsamia Dziecię ze Zbawieniem, którego Bóg ma udzielić światu. Jego oczy dostrzegają w malutkim Jezusie moc Boga, która wkracza w ludzką historię. Oto zbawienie przestaje być abstrakcyjną ideą teologiczną, a staje się konkretną Osobą. Ponadto owe zbawienie zostało przygotowane przez Boga „wobec wszystkich narodów” (gr. prosponon panton ton laon), czyli ma charakter uniwersalny. Nie jest zarezerwowane wyłącznie dla wąskiej grupy wtajemniczonych czy jednego narodu. Dla pogan Jezus jest „światłem” (gr. fos), które przynosi objawienie prawdziwego Boga. Natomiast dla Izraelitów jest „chwałą” (gr. doksan), czyli ukoronowaniem ich historii i wypełnieniem obietnic danych ojcom. Czy potrafię dzielić się moją wiarą z innymi? W jaki sposób włączam się w misyjną działalność Kościoła?
  • A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono (w. 33) Reakcją Maryi i Józefa na słowa, które słyszą o ich synu, jest głębokie zdumienie. To prawda, że wcześniej byli adresatami anielskich objawień, które zarysowały tożsamość i misję Jezusa. Jednakże proroctwo Symeona odsłania przed nimi nowe aspekty. Maryja i Józef dojrzewają w wierze, stopniowo odkrywając tożsamość Syna, także poprzez świadectwo innych ludzi. Nie posiadają „wiedzy wlanej” o każdym szczególe Jego przyszłości, lecz muszą ją rozeznawać na bieżąco. Ich postawa uczy pokory wobec Bożych planów, które na nierzadko potrafią zaskakiwać. Czy pielęgnuję w sobie otwartość na Boże prowadzenie? Czy mam świadomość, że moja wiara bardziej niż pewnym stanem jest dynamizmem, który dokonuje się w moim sercu?
  • Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą (w. 34) Symeon zmienia ton i kieruje bezpośrednio do Maryi wstrząsające słowa o losie Mesjasza. Nazywa Jezusa „znakiem, któremu będą sprzeciwiać się” (gr. semeion antilegomenon), czyli zapowiada głęboki podział, jaki dokona się ze względu na Niego. Jego przyjście zmusi ludzi do radykalnego wyboru, co spowoduje ich duchowy upadek lub powstanie. Jezus nie będzie Mesjaszem łatwego sukcesu, lecz kamieniem węgielnym, o który potkną się pyszni. W czym jeszcze dzisiaj sprzeciwiam się Jezusowi? Porozmawiam z Nim o moich aktualnych trudnościach w wierze.
  • a Twoją duszę miecz przeniknie — aby na jaw wyszły zamysły serc wielu» (w. 35) Zapowiedź miecza przenikającego duszę Maryi dotyczy Jej przyszłego współcierpienia z Synem, który swój punkt kulminacyjny osiągnie na Golgocie. Odrzucenie Jezusa będzie dla Niej osobistym, przeszywającym bólem. Jednakże Jego cierpienie posłuży do odsłonięcia prawdy o ludzkich sercach, czyli do ujawnienia prawdziwej postawy wobec Boga. Maryja jako pierwsza, w pełni i świadomie będzie uczestniczyć w paschalnym misterium Chrystusa. Jej rola wykroczy poza bycie opiekunką, stając się rolą Niewiasty mężnie trwającej w bólu. Czy w mojej osobistej modlitwie powracam do rozważania męki Pana? Czym jest motywowane moje poszukiwanie prawdy o drugim człowieku?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, Światłości Świata i Chwało Izraela, rozświetlaj mroki mojego życia, pomóż mi w chwilach cierpienia szukać nadziei w obietnicy zbawienia”.