Który z tych dwóch spełnił wolę ojca? (Mt 21,28-32)

Wspomnienie św. Łucji, Dziewicy i Męczennicy

Mt 21,28-32

28 «Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. 29 Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. 30 Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. 31 Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?» Mówią Mu: «Ten drugi». Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. 32 Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć.

Przygotowanie

  • We wczorajszej Ewangelii Jezus nie odpowiedział na pytanie arcykapłanów i starszych ludu. Nie oznacza to jednak, że ich skreślił. W dalszej części Mateuszowego opowiadania opowiada krótką przypowieść, za pomocą której chce nimi potrząsnąć i zachęcić do wejścia na drogę nawrócenia. Wzbudzę w sobie pragnienie przyjęcia dzisiejszego Słowa, poproszę Ducha Świętego, by pomógł mi w jego świetle spojrzeć na moje życie.

Punkty do medytacji

  • «Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy” (w. 28) Wczoraj widzieliśmy, jak arcykapłani i starsi ludu przyszli do Jezusa, by zapytać Go, jakim prawem naucza w świątyni. Nie chodziło im jednak o poznanie prawdy, lecz o ochronę dotychczasowego status quo. Dlatego, by przebić się przez zatwardziałość ich serca, Pan sam zadał im pytanie dotyczące pochodzenia chrztu Janowego. Nie zdało się to na wiele. Koniec wczorajszej perykopy mógłby sugerować, że Jezus poddał się i przekreślił przedstawicieli obydwu grup. Tak jednak nie było. Jak dalej opowiada Mateusz, Pan zmienia taktykę i tym razem opowiada arcykapłanom i starszym ludu krótką przypowieść. Spróbuję sobie przypomnieć momenty, w których doświadczyłem wierności Boga i tego, że na różne sposoby próbuje do mnie dotrzeć ze swoim Słowem i łaską zbawienia.
  • Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł (ww. 29-30) Winnica jest biblijnym obrazem Izraela, który swoje istnienie i funkcjonowanie zawdzięcza Bogu (por. Iz 5,1-7; Łk 20,1-16). Umiejscawiając akcję właśnie w winnicy, Jezus od razu podpowiada, że Jego słowa będą odnosić się do wyjątkowej relacji, jaka łączy arcykapłanów i starszych, synów Narodu Wybranego, z Bogiem Jedynym. Również przykład ojca i dwóch synów bliski był codziennemu doświadczeniu słuchających. Bóg komunikuje się z nami za pomocą naszego języka, Jego słowo jest bardzo konkretne i odwołuje się do naszych codziennych doświadczeń. Podobnie nasza odpowiedź wiary nie może ograniczać się jedynie do teologicznej spekulacji, nawet najbardziej wyszukanej, lecz powinna wyrażać się w konkretnych słowach, czynach i postawach. Jak wygląda mój dialog z Bogiem? Czy próbuję odpowiadać na dar Słowa poprzez codzienną pracę nad sobą?
  • Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?» Mówią Mu: «Ten drugi». Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego (w. 31) Zawierając z Izraelitami przymierza na Synaju, Bóg zobowiązał ich do życia według Prawa. Religijne elity żydowskie często publicznie na owe Prawo się powoływały, lecz w konkretnych decyzjach i działaniach nierzadko występowały przeciwko niemu. Jak widać w rozważnej przez nas scenie, arcykapłani i starsi potrafili też sprawnie osądzać różne przypadki z życia innych ludzi, wydając właściwy osąd moralny. Gorzej było z oceną własnych zachowań. Dlatego Jezus mówi wprost, że celnicy i nierządnice przed nimi wejdą do królestwa niebieskiego. Słowa te z pewnością mocno zabolały. Czy pozwalam, by słowo Pana przedzierało się przez skorupę moich błędnych wyobrażeń i przekonań? Jak wygląda moja reakcja, gdy osoby z mojego otoczenia wskazują błędy w moim myśleniu lub postępowaniu?
  • Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć (w. 32) Celnicy i nierządnice, a więc według ówczesnej oceny najwięksi grzesznicy, pierwsi wejdą do królestwa niebieskiego, gdyż uwierzyli orędziu głoszonemu przez Jana Chrzciciela, zerwali ze swoim dotychczasowym grzesznym życiem, a gdy pojawił się Jezus, z wiarą przyjęli Go jako Mesjasza. Arcykapłani i starsi ludu nie uwierzyli Janowi. Gdy wzywał Heroda, by zakończył grzeszny związek z żoną swojego brata, żaden z nich nie stanął po jego stronie. Nie bronili go, gdy władca skazała go na ścięcie. A mieli przecież czas, by przekonać się, że Prorok znad Jordanu nie jest samozwańcem, lecz realizuje misję powierzoną mu od Boga. Teraz nie chcą również uwierzyć samemu Jezusowi. Jesteśmy obecnie już w trzecim tygodniu tegorocznego Adwentu. Jak do tej pory go przeżyłem? Czy dokonało się już we mnie jakaś przemiana? Porozmawiam o tym z Jezusem.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, przebijaj się przez skorupę mojego serca, zaradź mojemu niedowiarstwu”.

Natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim (Mt 4,18-22)

Święto św. Andrzeja Apostoła

Mt 4,18-22

18 Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, [Jezus] ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. 19 I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». 20 Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. 21 A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. 22 A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

Przygotowanie

  • W święto św. Andrzeja Apostoła rozważamy fragment Ewangelii Mateusza opowiadający o powołaniu pierwszych uczniów. Na pierwszy plan wysuwa się niezwykła moc Jezusowego wezwania. Szymon Piotr, Andrzej, Jakub i Jan usłyszawszy „Pójdźcie za Mną” nie wahają się ani chwili i natychmiast wchodzą na drogę ucznia. Duchu Święty, poprowadź mnie w dzisiejszej modlitwie!

Punkty do medytacji

  • Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, [Jezus] ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami (w. 18) Jezus, dowiedziawszy się o pojmaniu Jana Chrzciciela opuścił Judeę i udał się do Galilei. Tam osiadł w Kafarnaum, położonym na północnym brzegu Jeziora Galilejskiego i zaczął nauczać (por. Mt 4,12-17). Inauguracja publicznej działalności stanie się tłem powołania pierwszych uczniów. Pan, inaczej niż ówcześni wielcy nauczyciele, nie czeka, aż wokół Niego zbierze się grupa zwolenników, by spośród nich wybrać sobie uczniów. Sam udaje się na ich poszukiwanie. Nad jeziorem dostrzega dwóch braci Szymona i Andrzeja. Spotyka ich w trakcie zwykłych zajeć, gdy zabierają się do połowu ryb. Powszednia praca braci-rybaków będzie za chwilę wykorzystana jako obraz ich przyszłej misji. Jezus w sposób sakramentalny jest obecny w tabernakulum w każdym Kościele. Nie jest to jednak jedyny sposób Jego bycia pośród nas. Także nasza codzienność jest przestrzenią Jego obecności. Każdego dnia przychodzi, by patrzeć na nas z miłością i swoim słowem rysować ścieżki świętości. Zatrzymam się na chwilę nad darem bliskości Pana. Czy zawsze jestem jej świadomy?
  • I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi» (w. 19) Motyw rybaków, którzy mają łowić ludzi, pojawia się już u Jeremiasza, gdzie mowa jest o gromadzeniu Izraelitów na sąd Boży: „Oto posyłam po wielu rybaków – wyrocznia Pana – by ich wyłowili, a następnie poślę wielu myśliwych, by polowali na nich na wszystkich górach i na wszystkich pagórkach, i we wszystkich rozpadlinach skalnych” (Jr 16,16). Prorok zapowiada czas Bożej odpłaty za nieprawości, których dopuścił się Naród Wybrany. Jezus natomiast przyszedł na świat, by na siebie wziąć karę za grzech popełniony nie tylko przez Izraelitów, ale i przez wszystkich innych ludzi. Jego ofiara krzyżowa odkupi nieprawości całego świata. W Nim sprawiedliwość spotka się z miłosierdziem. Zadaniem powołanych przez Niego rybaków będzie głoszenie tej prawdy oraz gromadzenie nowego ludu Bożego (por. Mt 28,16-20). Jak wygląda dzisiaj moje serce? Czy pozwalam, by spływała na nie łaska miłosierdzia, zwłaszcza w sakramencie pokuty i pojednania?
  • Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim (w. 20) Natychmiastowa rekcja Szymona i Andrzeja (a za chwilę również Jakuba i Jana), pokazuje, że Jezusowe wezwanie miało niezwykłą siłę przekonywania. Jan Ewangelista podpowiada, że nie było to ich pierwsze spotkanie (por. J 1,35-42; por. Łk 5,3). Po raz pierwszy jednak Pan zażądał od obydwu braci tak radykalnej odpowiedzi. Gest pozostawiania sieci, czyli narzędzia codziennej pracy, oznacza, że usłyszawszy Jezusowe słowa Szymon i Andrzej zdecydowali się pozostawić swoje dotychczasowe życie. Oto zaczyna się coś nowego! I mimo że jeszcze nie do końca zdają sobie sprawę, że pójście za Jezusem oznacza zarówno udział w Jego chwale, jak i cierpieniu, to w ich sercach jest gotowość bycia prowadzanym przez Mistrza. Zastanowię się nad tym, co jeszcze mnie powstrzymuje przed całkowitym zaufaniem Jezusowi, czy nie ma w moim życiu takich osób, rzeczy lub sytuacji, które nie pozwalają mi do końca pójść za Nim. Opowiem o tym Panu.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, spójrz na mnie, na moje życie i mocą swojego słowa wyrwij mnie z moich słabości”.

Powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie (Mt 8,5-11)

Poniedziałek I Tygodnia Adwentu

Mt 8,5-11

5 Gdy [Jezus] wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, 6 mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». 7 Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go». 8 Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. 9 Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „Zrób to!” – a robi». 10 Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. 11 Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze wschodu i z zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim.

Przygotowanie

  • Pokora, współczucie, wiara, moc Jezusowego słowa, powszechność zbawienia – to tylko wybrane tematy, które pojawiają się w dzisiejszym fragmencie Ewangelii Mateusza, w którym opisany zostaje niezwykły dialog między rzymskim setnikiem a Jezusem. Otworzę się na obecność Ducha Świętego, poproszę, by otworzył przede mną skarbiec Słowa.

Punkty do medytacji

  • Gdy [Jezus] wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi» (ww. 5-6) Po uzdrowieniu trędowatego u podnóża tzw. Góry Błogosławieństw (por. Mt 8,1-4) Jezus przychodzi do Kafarnaum, które w trakcie publicznej działalności w Galilei stało się Jego nowym domem (por. 4,13). Natychmiast zwraca się do Niego miejscowy setnik i mówi Mu o sparaliżowanym słudze. W tekście greckim pojawia się tutaj czasownik parakaleo, który można przetłumaczyć nie tylko jako „prosić”, ale nawet „błagać”. Pierwszym krokiem w doświadczeniu zbawczej mocy Chrystusa jest otwarcie przed Nim swojego serca, opowiedzeniem Mu o wszystkim, co jest przedmiotem naszego cierpienia, niepokoju czy troski o innych. Czy rozmawiam z Jezusem o tym, co aktualnie zajmuje moją uwagę? Czy mam świadomość, że stojąc przed Nim, nie muszę udawać, ale mogę stanąć w prawdzie i przyznać się do wszelkich moich braków?
  • Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go» (w. 7) Propozycja Jezusa jest bardzo nietypowa. Setnik jest przecież poganinem, przedstawicielem wrogiego wojska. Żydzi w tamtym czasie unikali kontaktu z Rzymianami. Tymczasem Pan decyduje się zareagować na słowa żołnierza i udać do jego domu. Gdy wcześniej w Kazaniu na górze (Mt 5-7) obwieszczał podstawowe zasady życia Jego uczniów, mówił bezpośrednio do Żydów, lecz ostatecznym adresatem głoszonej przez Niego nauki oraz udzielonej łaski zbawienia będą wszystkie narody (por. 28,19-20). Jezus chce wchodzić z darem uzdrowienia także w moje życie, mimo że nierzadko postępuję za idolami tego świata. On nie patrzy na mnie jak na wroga czy nieprzyjaciela. W moich błędach widzi słabość poranionej duszy, którą chce ratować. Czy pozwolę Mu dzisiaj być przy mnie? Czy zabiorę Go ze sobą w moje obowiązki, trudy, spotkania?
  • Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „Zrób to!” – a robi» (ww. 8-9) Kolejne słowa Rzymianina zdumiewają jeszcze bardziej. On naprawdę widzi w Jezusie kogoś wyjątkowego. Uniża się przed Nim, uznając, że nie jest godnym, by gościć Go w swoim domu. Mało tego, wyznaje wiarę w moc Jego słowa. Jak on, setnik, wydając rozkazy swoim żołnierzom, może dowolnie nimi komenderować, tak Jezus ma władzę swoim słowem uzdrowić cierpiącego sługę! Słowo Pana ma moc. Nawet jeśli wzywa do rzeczy wydawałoby się niemożliwych. Mocy tej może doświadczyć każdy, kto schodzi z piedestału swoich dokonań czy nabytych godności i w pokorze całkowicie poddaje Jezusowi swoje życie. Czy Jezus zajmuje w moim życiu pierwsze, czyli najważniejsze miejsce? Czy wierzę w moc Jego słowa? Czy zdobyłem się już na „szaleństwo” całkowitego podporzadkowania mu mojej codzienności?
  • Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze wschodu i z zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim (ww. 10-11) Użyty przez Mateusza grecki czasownik thaumadzo można przetłumaczyć jako „zdziwić się”, ale i jako „popaść w podziw, zachwyt”. Jezus zatem nie tyle zostaje zaskoczony przez postawę setnika, co rozradowuje się, że w jego przypadku ma do czynienia z tak wielką wiarą. Cieszy się, że jest on w stanie współczuć cierpiącemu słudze oraz że mimo barier kulturowych i religijnych rozpoznaje Jego boski autorytet. Droga od dumnego Rzymianina, oddającego cześć pogańskim idolom, do pokornego i współcierpiącego człowieka, szukającego ratunku w słowie żydowskiego Mesjasza jest daleka, ale jednak możliwa do przebycia. Wypowiedź Pana, iż takiej wiary nie znalazł pośród Izraelitów, nie jest naganą, której chce udzielić Żydom, lecz zachętą: Patrzcie na tego setnika i uczcie się wiary od niego! Wiara w Chrystusa ze swej natury jest dynamiczna, to znaczy może się rozwijać i pogłębiać lub zanikać. Jak jest w moim przypadku? Czego mógłbym nauczyć się od setnika z dzisiejszej przypowieści? Co w rozpoczynającym się Adwencie mogę zrobić, by pogłębić wieź łączącą mnie z Chrystusem?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał modlitwę: „Panie Jezu, ucz mnie pokornego stawania przed Tobą, przemieniaj mnie mocą Twojego słowa”.

Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! (Mt 5,27-32)

Piątek X Tygodnia Zwykłego

Mt 5,27-32

27 Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! 28 A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. 29 Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. 30 I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. 31 Powiedziano też: Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. 32 A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę — poza wypadkiem nierządu — naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

Przygotowanie

  • W dzisiejszym fragmencie kazania na górze Jezus, odnosząc się do szóstego przykazania Dekalogu, przestrzega przed pożądliwością, która już na poziomie serca uderza w miłość i jedność małżeńską. W otwartości na prowadzenie Ducha Świętego wsłucham się w słowa Pana.

Punkty do medytacji

  • Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa (ww. 27-28) Jezus kontynuuje pogłębioną wykładnię wybranych przykazań Prawa. Podobnie jak to wcześniej uczynił z piątym przykazaniem Dekalogu (por. 5,21-26), wzmacnia i uwewnętrznia szóste (por. Wj 20,14; Pwt 5,18). Podkreśla, że jego zakres nie ogranicza się jedynie do zewnętrznego działania człowieka, ale dotyczy także tego, co dzieje się w jego sercu. Zanim bowiem dojdzie do fizycznej zdrady, najpierw ma miejsce „pożądliwe spojrzenie”, czyli samolubne pragnienie wykorzystania ciała drugiej osoby dla własnej przyjemności. Nawet jeśli ostatecznie nie dojdzie do współżycia, samo dopuszczenie pożądania zatruwa serce i osłabia rozwój małżeńskiej miłości. Czy jestem wierny mojemu życiowemu powołaniu? Czy zdecydowanie odrzucam pokusę pożądliwości? Czy nie zaśmiecam mojego serca treściami, które mogą ją wzmagać?
  • Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła (w. 29) W tym i w kolejnym wersecie pojawia się grecki termin geenna, będący transliteracją hebrajskiego wyrażenia ge hinnom (Gehenna, dosł. „Dolina Hinnom”). Chodzi o dolinę okalającą Jerozolimę od południa. Na jej terenie król Achaz złożył Molochowi w ofierze swojego syna (por. 2 Krn 28,3). W I w. znajdowało się tam wysypisko stale tlących się śmieci. W Nowym Testamencie, zwłaszcza w wypowiedziach Jezusa, Gehenna jest obrazem piekła, czyli miejsca ostatecznego potępiania, do którego trafią grzesznicy. Pan posługuje się hiperbolą – wyłupienie oka, odcięcie prawej ręki – by podkreślić konieczność radykalnego zerwania z wszelką okazją do grzechu. W przeciwnym razie grozi człowiekowi wieczne potępienie. Czy mam świadomość, że od moich ziemskich wyborów zależy moja wieczność? Czu usuwam ze swojego życia rzeczy, które są dla mnie powodem do grzechu?
  • Powiedziano też: Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę — poza wypadkiem nierządu — naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa (ww. 31-32) W dalszej części swojej wypowiedzi Jezus odnosi się do starotestamentalnego prawa, które dopuszczało możliwość rozwodu (por. Pwt 24,1). Do tego samego zapisu w przyszłości nawiążą faryzeusze w dyskusji o nierozerwalności małżeństwa (por. Mt 19,7). Pan wyjaśni wtedy: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było” (19,8). W swej istocie przepis z Księgi Powtórzonego Prawa nie tyle zezwalał na rozwód, co zapobiegał nadużyciom, które miały miejsce w sytuacjach rozwodowych. Natomiast w Bożych planach małżeństwo jest zobowiązaniem na całe życie: „mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem” (Rdz 2,24). Czy w rozmowach z innymi ludźmi bronię biblijnej wizji małżeństwa? W jaki sposób, jeśli żyję w małżeństwie, dbam o pogłębienie mojej miłości do żony/męża? Czy modlę się w intencji małżeństw przeżywających kryzys jedności?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Duchu Święty, pomóż mi właściwie ocenić pragnienia pojawiające się w moim sercu”.

I wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi (J 13,1-15)

Wielki Czwartek

J 13,1-15

1 Było to przed Świętem Paschy. Jezus, wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. 2 W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydał, 3 [Jezus], wiedząc, że Ojciec oddał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, 4 wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. 5 Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. 6 Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: «Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?» 7 Jezus mu odpowiedział: «Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale poznasz to później». 8 Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». 9 Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!» 10 Powiedział do niego Jezus: «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy». 11 Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: «Nie wszyscy jesteście czyści». 12 A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? 13 Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem”, i dobrze mówicie, bo nim jestem. 14 Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. 15 Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.

Przygotowanie

  • Wielkoczwartkowa Msza Wieczerzy Pańskiej stawia przed nami scenę, w której Jezus w trakcie wieczerzy paschalnej dokonuje prorockiego gestu obmycia nóg swoim uczniom. Syn Boży uniża się do roli sługi, by wskazać na zbawcze znaczenie zbliżającej się Męki oraz pokazać na czym polega prawdziwa miłość bliźniego. Z sercem otwartym na każde słowo i gest Pana, zanurzę się w świetle dzisiejszej Ewangelii.

Punkty do medytacji

  • Jezus, wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował (w. 1) Jezus wie, że rozpoczyna się ostatni etap Jego mesjańskiej misji. Jego pobyt w Jerozolimie wiąże się ze świętowaniem żydowskiej Paschy, czyli pamiątki wyzwolenia Izraelitów z egipskiej niewoli. Święto to jednak tym razem stanie się tłem nowego wyzwolenia, jakie dokona się poprzez mękę, śmierć i zmartwychwstanie Syna Bożego. Przechodząc przez śmierć do nowego, uwielbionego życia, Jezus najpełniej objawi miłość Ojca, każdemu zaś, kto w Niego uwierzy, przekaże dar uwolnienia od grzechu (por. J 8,33-36). Wszystko to dokona się w atmosferze miłości, która jest „do końca”, czyli miłością doskonałą. Bóg kocha nas miłością, która jest nieodwołalna i nic nie jest w stanie jej zniszczyć. Krzyż Jezusa jest tego najpełniejszym dowodem. Czy potrafię wskazać w historii mojego życia momenty, w których krzyż Jezusa stał się dla mnie ratunkiem?
  • wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany (ww. 4-5) Na starożytnym Bliskim Wschodzie podróżowano pieszo, w sandałach lub nawet boso. Dlatego nogi, zwłaszcza stopy podróżujących, były brudne i do obowiązków gospodarza należało użyczenie przybyszowi wody, by mógł się obmyć, zanim zasiądą do stołu. Gdy w domu byli niewolnicy, umywanie nóg było ich zadaniem. Gest obmycia nóg uczniom, jest nie tylko znakiem uniżenia się Jezusa, który niczym niewolnik im posługuje, lecz przede wszystkim stanowi proroczy czyn wskazujący na zbliżającą się Jego Paschę. Jezusowa śmierć, gładząc grzech, stanie się niewyczerpanym źródłem oczyszczenia człowieka. Kto idąc droga wiary, będzie z tego źródła czerpał, przede wszystkim poprzez przyjmowanie sakramentów, doświadczy oczyszczenia, które pozwoli mu coraz pełniej zasiadać przy stole Bożej miłości. Jezus umiera na krzyżu również ze względu na mnie, by także moje serce zostało oczyszczone z wszelkiej nieprawości i grzechu. Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy zatrzymuję się nad tą prawdą?
  • Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną» (w. 8) Piotr sprzeciwia się w dobrej wierze, nie chce, by Jezus obmył mu nogi. Wie bowiem, jak bardzo czynność ta kłóci się z Jego godnością. Postawa ta jest oznaką braku zrozumienia. Nie po raz pierwszy apostoł nie jest w stanie pojąć zachowania Mistrza. W podobny sposób zareagował, gdy Pan po raz pierwszy zapowiedział swoją mękę: „Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie” (Mt 16,22). Jezus w swoim zachowaniu wybiega poza nasze ludzkie rozumienie i oczekiwania. Nierzadko wiara w Niego, oznacza również zgodzenie się na coś, czego początkowo nie rozumiemy. Dopiero po pewnym czasie okazuje się, że zaufanie Jezusowi w takich momentach przyniosło błogosławione skutki. Czy pozwalam, by Jezus mnie zaskakiwał? Czy do końca powierzam się Jego prowadzeniu?
  • Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem (ww. 14-15) Obmycie nóg uczniów przez Jezusa w pierwszej kolejności zapowiada wydarzenia Paschalne. Jest jednak także przykładem służebnej miłości, jaką uczniowie powinni siebie nawzajem obdarzać. Służba drugiemu człowiekowi, zwłaszcza towarzyszące jej nierzadko uniżenie i ogołocenie, kłóci się z naszą ludzką naturą, która będąc dotkniętą niedoskonałością grzechu, broni się przed jakimkolwiek traceniem siebie. Dlatego Jezus daje konkretne wskazanie, by Jego uczniowie naśladowali Go w miłości ofiarnej i gotowej poświęcić wszystko. Taki styl życia zakłada trwanie z Nim w komunii. Dla tych, którzy mówiąc Janowym językiem „są ze świata”, będzie wydawać się jedynie rodzajem naiwności lub odrealnienia. Czy w miłości do drugiego człowieka wzoruję się na Jezusie? Czy próbuję usuwać z mojego życia te elementy, które oddzielają mnie od Pana?

W ciągu dnia

  •  Będę powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, obmyj mnie z mojej nieprawości i naucz mnie kochać”.