Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy (Mk 2,1-12)

Przygotowanie

  • Kolejny fragment Ewangelii Marka opowiada o uzdrowieniu pewnego paralityka. Jezus nie tylko przywraca mu możliwość swobodnego poruszania się, lecz przede wszystkim uwalnia jego duszę od ciężaru grzechu. Wobec wątpliwości uczonych w Piśmie, Pan bezdyskusyjnie udowadnia, że ma wszelkie prawo, by jednać ludzi ze swoim Ojcem. Duchu Święty, otwieraj mnie na światło dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Gdy po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest w domu (w. 1) Po pewnym czasie Jezus powraca do Kafarnaum i zatrzymuje się w domu Szymona Piotra. Pośród znajomych twarzy szuka chwili wytchnienia od trudów dotychczasowej działalności. Jednakże wieść o Jego powrocie rozchodzi się błyskawicznie. Może to pośrednio świadczyć o tym, że mieszkańcy Kafarnaum w napięciu wyglądali Jego powrotu. W konsekwencji dom skromnej, rybackiej rodziny przestaje być prywatną rezydencją, a staje się ośrodkiem ewangelizacji, otwartym dla każdego. Co robię, aby moja codzienność stała się domem, w którym Jezus może się czuć jak u siebie? Czy noszę w swoim sercu tęsknotę za spotkaniem z Nim? Czy wyglądam Jego obecności w Piśmie Świętym, w liturgii i na osobistej modlitwie?
  • Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę (w. 2) Wokół Jezusa gromadzi się tak wielki tłum, że nie tylko wypełnione zostaje wnętrze domu, ale i zalokowany zostaje dostęp do drzwi wejściowych. Pan jednak nie wykorzystuje tej okoliczności do czynienia spektakularnych cudów, by jeszcze bardziej podbić swoją popularność, lecz głosi „naukę” (gr. ton logon). Priorytetem Jego misji jest karmienie ludzkich dusz prawdą o Królestwie. Tłum jest głodny słów Jezusa, co podkreśla, jak wielka pustka duchowa panowała w ówczesnym Izraelu. Czy słowo Jezusa ma priorytet w moim życiu? Czy noszę je w moim sercu pośród codziennych obowiązków?
  • I przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk (ww. 3-4) Na scenie pojawiają się cztery osoby niosące sparaliżowanego mężczyznę. Paraliż był w tamtych czasach chorobą wykluczającą z życia społecznego i skazującą na wegetację. Determinacja przyjaciół paralityka, by przynieść go do Jezusa mimo tłoku, jest przyczynkiem do cudu, który zaraz nastąpi. Widząc, że nie przebiją się przez tłum w drzwiach, podejmują niestandardową decyzję. Wchodzą na płaski dach zrobiony z gliny i gałęzi, i zaczynają go rozbierać. Zarówno uczynienie otworu w dachu, jak i spuszczenie noszy prosto pod nogi Jezusa, dramatycznie przerwa Jego nauczanie, wymuszając reakcję. Czy w moim życiu są osoby, z którymi mogę dzielić się trudami zmagania się z moimi słabościami? Czy potrafię być dla innych wsparciem duchowym i fizycznym? Jak wygląda moje determinacja, by na modlitwie prosić za cierpiącymi braćmi?
  • Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy» (w. 5) Jezus, widząc wiarę przybyszów, reaguje w sposób, którego nikt się nie spodziewał. Z niezwykłą czułością zwraca się do paralityka, mówiąc do niego „Dziecko” (gr. teknon). Jednakże zamiast uzdrowienia z fizycznej przypadłości, ofiaruje mu odpuszczenie grzechów. Mistrz diagnozuje głębszy problem mężczyzny. Paraliż duszy spowodowany grzechem jest o wiele groźniejszy niż choroba ciała. Jezus objawia się tutaj jako ten, który ma władzę wchodzić w sferę sumienia i usuwać duchowe brudy. Zatrzymam się na chwilę przy czułości i delikatności Jezusa. Nie potępia grzesznika, lecz oferuje mu odpuszczenie win. Co ten moment Ewangelii mówi o mnie i moim życiu?
  • A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: «Czemu On tak mówi? [On] bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?» (ww. 6-7) Wśród prostego ludu siedzą uczeni w Piśmie, pełniący rolę chłodnych obserwatorów. Ich siedząca postawa symbolizuje urząd nauczycielski i sędziowski, który ośmiela ich do oceniania poczynań Jezusa. Nie wypowiadają swoich zastrzeżeń na głos, lecz prowadzą krytyczny dialog wewnętrzny w „swoich sercach” (gr. en tais kardiais). W ich ocenie Jezus dopuszcza się bluźnierstwa, uzurpując sobie prerogatywy samego Boga. Zgodnie bowiem z żydowską teologią tylko Bóg mógł odpuszczać grzechy. Uczeni w Piśmie nie mylą się co do zasady, ale mylą się co do Osoby, która przed nimi stoi. Nie rozpoznają w Jezusie Boga, dlatego Jego słowa brzmią dla nich jak arogancja zwykłego człowieka. W jakich przestrzeniach mojego życia zdarza mi się „krytykować” Boga, przyjmować pozycję chłodnego i krytycznego sędziego?
  • Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: «Czemu myśli te nurtują w waszych sercach? (w. 8) Jezus natychmiast poznaje „w swym duchu” (gr. to pneumati autu) ich ukryte myśli. Przenikanie ludzkich serc jest w Biblii cechą przynależną wyłącznie Bogu. Pan potwierdza zatem swoje bóstwo zanim jeszcze dokona cudu uzdrowienia. Inaczej niż uczeni w Piśmie, nie zajmuje pozycji bezdusznego sędziego. Zależy Mu na swoich krytykach, dlatego zadaje pytanie – „Czemu myśli te nurtują w waszych sercach?” – aby nawiązać z nimi dialog i zaprosić do głębszej refleksji. Jezus zna moje myśli, najgłębsze tajemnice mojego serca. Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy o tym myślę? Zażenowanie, lęk przed karą, a może ufność, że i wobec mnie okaże się wyrozumiały i miłosierny?
  • Cóż jest łatwiej: powiedzieć paralitykowi: Odpuszczone są twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje nosze i chodź? (w. 9) Pan stawia przed uczonymi w Piśmie dylemat. Teoretycznie łatwiej jest ogłosić odpuszczenie grzechów, bo jest to akt nieweryfikowalny empirycznie, podczas gdy uzdrowienie widać natychmiast. Jezus używa widzialnego cudu jako dowodu na potwierdzenie niewidzialnej rzeczywistości duchowej. Jeśli Jego słowo ma moc podnieść paralityka, to znaczy, że ma też realną moc oczyścić jego duszę. Mistrz łączy te dwie sfery, pokazując, że Jego władza jest totalna i obejmuje całego człowieka. Całe moje życie jest obiektem Bożej troski. Nie ma w nim takiej przestrzeni, do której Boża łaska nie mogłaby dotrzeć. Czy jestem autentyczny przed Jezusem? Czy nie odgrywam przed Nim kogoś, kim nie jestem?
  • Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów — rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu!» (ww. 10-11) Po raz pierwszy w Ewangelii Marka Jezus używa w odniesieniu do siebie tytułu „Syn Człowieczy” (gr. ho hyios tu anthropu), podkreślając swoją mesjańską tożsamość. Celem mającego za chwilę nastąpić cudu, jest udowodnienie, że posiada On realną „władzę” (gr. eksousia) odpuszczania grzechów. Zwracając się bezpośrednio do chorego, Pan wydaje trzy konkretne polecenia: „wstań” (gr. egeire), „weź swoje nosze” (gr. aron ton krabatton su) i „idź do swego domu” (gr. hypage eis ton oikon su). Pierwsze polecenie oznacza przywrócenie do pozycji pionowej, czyli godnej wolnego człowieka. Polecenie zabrania noszy także ma wymiar symboliczny – to, co dotąd nosiło człowieka, teraz jest niesione przez niego jako znak zwycięstwa. Natomiast odesłanie do domu oznacza powrót uzdrowionego do zwykłych relacji społecznych i rodzinnych, z których był wcześniej wykluczony. Które z poleceń Jezusa danych uzdrowionemu paralitykowi dzisiaj do mnie najbardziej przemawia? Do czego Pan szczególnie mnie zachęca?
  • On wstał, wziął zaraz swoje nosze i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga, mówiąc: «Nigdy jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego» (w. 12) Reakcja paralityka jest natychmiastowa: wstaje i na oczach wszystkich wychodzi o własnych siłach, co jest niepodważalnym dowodem cudu. Tłum, który wcześniej bezlitośnie blokował mu drogę, teraz musi się rozstąpić, tworząc szpaler dla uzdrowionego. Euforyczne „zdumienie” (gr. eksistasthai) ogarnia wszystkich obecnych, powodując, że zaczynają spontanicznie wielbić Boga za to, co zobaczyli. Ostatecznym celem cudów Jezusa jest zawsze wzbudzenie wiary i uwielbienia Ojca. Przypomnę sobie sytuacje, gdy wręcz namacalnie doświadczyłem Bożej mocy w moim życiu. Za którą z nich chciałbym dzisiaj szczególnie Boga uwielbić?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, boski Lekarzu, uzdrawiaj moje paraliże, przywracaj mnie Bogu, drugiemu człowiekowi i mnie samemu”.

Chcę, bądź oczyszczony! (Mk 1,40-45)

Przygotowanie

  • Marek Ewangelista opowiada dzisiaj o kolejnym cudownym czynie Jezusa. Tym razem szczegółowo relacjonuje uzdrowienie i oczyszczenie pewnego mężczyzny cierpiącego na chorobę trądu. Wiara chorego spotyka się z czułością i miłosierdziem Syna Bożego. Ten, który do tej pory ze względu na swoją przypadłość musiał funkcjonować poza społecznością, zostaje jej przywrócony. Duchu Święty, pomóż mi wejść w treść dzisiejszego Słowa, niech ono mnie oświeca i przemienia.

Punkty do medytacji

  • Wtedy przyszedł do Niego trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić» (w. 40) Pewien trędowaty w akcie desperackiej odwagi zbliża się do Jezusa, łamiąc surowe prawo religijne. W starożytności trąd nie tylko wiązał się z powolnym i bolesnym obumieraniem ciała, lecz oznaczał również natychmiastową śmierć cywilną, skazując na całkowitą izolację od wspólnoty (por. Kpł 13,45-46). Słowa trędowatego „Jeśli chcesz…” (gr. ean theles) są znakiem wielkiej pokory. Mimo trudnej sytuacji mężczyzna nie żąda oczyszczenia, lecz uzależnia je od woli Mistrza. W warstwie symbolicznej mamy tutaj spotkanie dwóch światów: absolutnej czystości Boga i skrajnej nędzy człowieka. W pewnym sensie trędowaty staje się rzecznikiem wszystkich wykluczonych, którzy szukają powrotu do życia. Popatrzę na moje obecne życie. Co najbardziej oddziela mnie od Boga i drugiego człowieka? O jakim „trądzie” chciałbym teraz opowiedzieć Jezusowi?
  • A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony!» (w. 41) Jezus okazuje głębokie wzruszenie, co w tekście greckim podkreśla czasownik splanchnizomai, dosłownie oznaczający wewnętrzne poruszenie na widok ludzkiego cierpienia. Wyciągnięcie ręki i dotknięcie trędowatego z pewnością szokuje świadków, gdyż według Prawa zaciąga w ten sposób rytualną nieczystość. Pan jednak chce w ten sposób pokazać, że autentyczna miłość jest silniejsza od lęku przed zarażeniem czy złamaniem rytualnych przepisów. Jego słowa „Chcę, bądź oczyszczony!” (gr. thelo, katharistheti) są czymś więcej niż deklaracją, mają moc sprawczą, dzięki której natychmiast zmienia się rzeczywistość chorego. Czy potrafię podobnie jak Jezus być przy ludziach cierpiących i ubogich?Czy moje współczucie nie ogranicza się jedynie do wygodnego wpłacenia na zbiórkę, bez „ubrudzenia sobie rąk”?
  • Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony (w. 42) Natychmiastowość uzdrowienia podkreśla, że zło nie ma szans w konfrontacji z Synem Bożym. Trąd ustaje w jednej chwili, a ciało chorego zostaje całkowicie odnowione. Znika także powód jego rytualnej nieczystości. Fizyczne uzdrowienie jest zewnętrznym znakiem wewnętrznego oczyszczenia mężczyzny i jego powrotu do sfery świętości. Jezus z litością patrzy także na mnie, na moje zranienia, zniewolenia, na mój brak chęci do życia… Chce dotykać moich ran i przywracać mi zdrowie duszy i ciała. Jakie myśli i uczucia pojawiają się we mnie, gdy o tym myślę?
  • Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich» (ww. 43-44) Po dokonaniu cudu Jezus zmienia ton na bardzo stanowczy. Użyty tutaj grecki czasownik embrimaomai, przetłumaczony w Biblii Tysiąclecia jako „surowo mu przykazał” sugeruje gwałtowne emocje. Jezus zdecydowanie nakazuje uzdrowionemu milczenie, gdyż nie chce być postrzegany jedynie jako cudotwórca, co mogłoby przesłonić istotę Jego zbawczej misji (tzw. sekret mesjański Marka). Następnie Pan odsyła mężczyznę do Jerozolimy, by dopełnił przepisów Księgi Kapłańskiej i złożył ofiarę za oczyszczenie (por. Kpł 14). Świadectwo złożone przed kapłanami umożliwi legalny powrót uzdrowionego do życia społecznego i religijnego wspólnoty. Przyjrzę się mojej wierze. Czy jest w niej miejsce zarówno na ufną prośbę, jak i na posłuszeństwo wobec Najwyższego? Czy nie ograniczam się jedynie do szukania religijnych uniesień, zaniedbując codzienne życie zgodne z Bożą wolą?
  • Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego (w. 45) Mimo surowego zakazu, mężczyzna nie potrafi utrzymać wielkiej radości w tajemnicy i zaczyna rozgłaszać, co go spotkało. Jego nieposłuszeństwo powoduje konkretne utrudnienia w dalszej działalności Jezusa. Następuje paradoksalna zamiana miejsc: oczyszczony trędowaty może od tej pory przebywać pośród ludzi, natomiast Pan musi przebywać w miejscach odosobnionych. Podobna sytuacja będzie miała miejsce pod koniec Ewangelii, gdy Jezus przyjmie status Barabasza jako skazanego złoczyńcy, zaś Barabasz zostanie uwolniony (por. Mk 15,15). Życie Ewangelią nie oznacza, że z naszej codzienności znikną wszelkie trudności. Więcej, naśladowanie Jezusa zawsze kosztuje i wiąże się z wyrzeczeniem, a czasami nawet z odrzuceniem przez innych. Czy jestem na to gotowy? Czy potrafię tracić się dla Jezusa?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, dotknij dzisiaj moich ran, ulecz mojego ducha, pomóż mi odważnie żyć Ewangelią”.

Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości (Mk 1,29-39)

Przygotowanie

  • Po zakończeniu liturgii synagogalnej, w trakcie której nauczał z autorytetem przewyższającym uczonych w Piśmie oraz objawił swoją moc na siłami zła, uwalniając opętanego, Jezus udaje się do domu Szymona i Andrzeja. Nie będzie to jednak proste spotkanie w gronie nowych przyjaciół, lecz cała seria kolejnych cudownych interwencji Pana, za pomocą których potwierdzi On, zarówno swoją tożsamość, jak i cel obranej misji. Duchu Święty, bądź przy mnie w trakcie dzisiejszej modlitwy Słowem, otwieraj moje serce na jego bogactwo.

Punkty do medytacji

  • Zaraz po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja (w. 29) Bezpośrednio po nadzwyczajnych wydarzeniach w synagodze w Kafarnaum Jezus wraz z uczniami udaje się do domu Szymona i Andrzeja. Przejście z przestrzeni liturgicznej do mieszkalnej symbolizuje, że Bóg pragnie uświęcać także naszą codzienność i życie rodzinne. Ponadto dom Szymona i Andrzeja stanie się domem Jezusa w trakcie Jego misji w Galilei. Towarzyszenie czterech pierwszych powołanych podkreśla wspólnotowy charakter rodzącego się Kościoła, który od samego początku gromadzi się wokół Mistrza. Jakie miejsce zajmuje Jezus w życiu mojej rodziny? Czy ja i moi bliscy opieramy nasze relacje o doświadczenie Jego obecności pośród nas?
  • Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej (w. 30) Teściowa Szymona leży w gorączce, co w tamtych czasach i w tamtym klimacie było poważną i wycieńczającą dolegliwością. Choroba ta wykluczyła kobietę z życia rodzinnego i możliwości pełnienia zaszczytnej posługi gościnności. Warto zauważyć, że uczniowie nie ukrywają tego domowego problemu przed Jezusem, lecz zaraz mówią Mu o nim, z pełnym zaufaniem i prostotą. Postawa uczniów pokazuje, że warto mówić Jezusowi o wszystkich naszych troskach. Żaden element naszego codziennego życia nie jest wyłączony spod Jego uwagi. Co najczęściej jest tematem moich rozmów z Jezusem? Jakich tematów jeszcze nie poruszam w trakcie modlitwy? O czym dzisiaj chciałbym opowiedzieć Panu?
  •  On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im (w. 31) Jezus nie zważa na ówczesny zwyczaj unikania osób gorączkujących ze względu na zachowanie czystości rytualnej i podchodzi do chorej. Ujęcie jej za rękę i podniesienie to gesty pełne czułości, ale zapowiadające również zmartwychwstanie. Pojawiający się tutaj grecki czasownik egeiro („podnieść, obudzić, powstać”) będzie później użyty przez Ewangelistę w opisach paschalnych. Uzdrowienie kobiety jest natychmiastowe i całkowite. Fakt, że natychmiast zaczęła usługiwać gościom, wskazuje, że służba bliźnim jest naturalną i najwłaściwszą odpowiedzią człowieka na otrzymaną od Boga łaskę. Jezusowa obecność i działanie w moim obecnym życiu zapowiadają spotkanie z Nim na końcu czasów. Czy jestem tego świadomy i z ufnością patrzę w przyszłość?
  • Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi (ww. 32-33) Wraz z zachodem słońca kończy się szabatowy spoczynek. Mieszkańcy Kafarnaum, poruszeni wieściami o wydarzeniach w synagodze, masowo ruszają do Jezusa po pomoc. Przynoszenie „chorych” (gr. tus kakos echontas) i „opętanych” (gr. tus daimonidzomenus) obrazuje ludzkość obciążoną skutkami grzechu, szukającą ratunku u Zbawiciela. Ciemność nocy zostaje rozświetlona nadzieją, jaką przynosi realna obecność Boskiego Pomazańca. Zaś dom Piotra, w przyszłości miejsce gromadzenia się pierwszych chrześcijan, zamienia się w polowy szpital, na terenie którego zbiegają się drogi wszystkich potrzebujących. W jaki sposób mogę na co dzień pomagać potrzebującym? Czy ma świadomość, że moja pomoc, oprócz fizycznego może mieć także wymiar duchowy? Kogo ostatnio udało mi się przyprowadzić do Jezusa?
  • Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały (w. 34) Jezus uzdrawia „wielu” (gr. pollus), co świadczy zarówno o Jego niekończącej się mocy, jak i miłosierdziu, które nie odtrąca nikogo. Wyrzucanie złych duchów potwierdza Jego absolutną władzę nad światem ciemności, objawioną wcześniej tego samego dnia w synagodze. Znamienny jest zakaz mówienia nałożony na demony. Jezus nie chce, aby przedwczesne ujawnienie Jego mesjańskiej godności wzbudziło fałszywe, polityczne nadzieje w Izraelu. Pragnie, aby ludzie odkrywali prawdę o Nim powoli, poprzez doświadczenie osobistego spotkania, a przede wszystkim przez tajemnicę krzyża. Czy wierzę, że dla Jezusa nie ma rzeczy niemożliwych? Czu ufam w Jego bezgraniczne miłosierdzie? Co mogę o Nim powiedzieć na podstawie osobistego doświadczenia?
  • Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił (w. 35) Po wyczerpującym dniu i wieczorze pełnym cudów, Jezus wstaje bardzo wcześnie, gdy na zewnątrz panuje jeszcze mrok. Udaje się na „miejsce pustynne” (gr. eis eremon topon). Jego priorytetem jest rozmowa z Ojcem. Ona jest źródłem Jego siły i posłannictwa. Jezus nie jest jedynie społecznikiem czy uzdrowicielem, ale przede wszystkim Synem, trwającym w stałej komunii z Ojcem. Jak wygląda moja codzienna „rutyna” modlitewna? Czy z tęsknotą wyglądam tych momentów, kiedy w ciszy będę mógł klęknąć przed Najwyższym?
  • Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają» (w. 36-37) Szymon Piotr i pozostali uczniowie wyraźnie zaniepokoili się nagłym zniknięciem Jezusa. Chcą sprowadzić Go z powrotem do miasta, by kontynuował pasmo sukcesów z poprzedniego wieczora. Gdy w końcu Go odnajdują, trwającego na modlitwie, niemal z wyrzutem mówią do Niego: „Wszyscy Cię szukają”. Uczniowie są przekonani, że miejsce Jezusa jest w centrum zainteresowania tłumów, tam, gdzie odnosi tryumfy i jest podziwiany. Nie są jeszcze odporni na subtelną pokusę zatrzymania Mesjasza dla siebie i ograniczenia Go do roli lokalnego cudotwórcy. Czego więcej jest w moim obrazie Jezusa, moich pragnień i oczekiwań czy prawdy objawionej w Ewangeliach?
  •  Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem». I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy (ww. 38-39) Reakcja Jezusa z pewnością zaskoczyła uczniów. Zamiast wrócić do wiwatującego tłumu, decyduje się iść gdzie indziej. Jego misja ma charakter uniwersalny i nie może ograniczać się do jednej miejscowości. Jej celem nie jest jedynie uzdrawianie ciał, ale przede wszystkim głoszenie prawdy o Królestwie Bożym. Wyrażenie „bo po to wyszedłem” (gr. eis tuto gar ekselthon) odnosi się do Jego „wyjścia od Ojca”, czyli do Wcielenia. Jezus świadomie wybiera trud wędrownego kaznodziei, by do końca zrealizować misję, z jaką przyszedł na świat. Czy w przeżywaniu mojej wiary jestem otwarty na innych? W jaki sposób angażuję się w głoszenie Ewangelii przez wspólnotę Kościoła?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, pomóż mi dostrzegać Twoją obecność w mojej codzienności, pomóż mi z ufnością przyjmować każde Twoje słowo i gest”.

Duch Pański spoczywa na Mnie (Łk 4,14-22a)

Przygotowanie

  • Synagoga w Nazarecie staje się miejscem programowego manifestu Jezusa. Skończył się czas starotestamentalnego oczekiwania. Oto na oczach mieszkańców tej niewielkiej galilejskiej miejscowości wypełniają się prorockie zapowiedzi, nadszedł czas łaski i miłosierdzia dla wszystkich ubogich, zniewolonych i przygniecionych. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem, przygotuj moje serce na przyjęcie Mesjasza.

Punkty do medytacji

  • Potem powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich (ww. 14-15) Powrót Jezusa do Galilei po kuszeniu na pustyni (Łk 4,1-13) nie jedynie zwykłą podróżą, lecz triumfalnym wkroczeniem w mocy Ducha Świętego. Ruch ten nie wynika z ludzkiej ambicji, ale jest bezpośrednim skutkiem prowadzenia przez Ducha, który namaścił Go podczas chrztu. Wieść o Jezusie rozchodzi się błyskawicznie, co świadczy o wielkim głodzie duchowym ówczesnego człowieka. Głównym terenem działalności Mistrza stają się synagogi, czyli religijne i społeczne serce każdej żydowskiej osady. Jezus wchodzi w istniejące struktury starotestamentalnego judaizmu, by je odnowić od wewnątrz. Czy pozwalam Duchowi Świętemu prowadzić się przez moja codzienność? Czy mam świadomość, że stan mojej wiary ma duchowy wpływ na moje otoczenie?
  • Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać (w. 16) Przybycie Jezusa do Nazaretu ma zarówno wymiar sentymentalny, jak i teologiczny. Z jednej strony jest to powrót do korzeni Jego ludzkiej tożsamości i dotychczasowego życia. Ewangelista zaznacza, że uczestnictwo w liturgii szabatowej było Jego „zwyczajem” (gr. to eiothos auto), co ukazuje Jezusa jako pobożnego Żyda, szanującego tradycję ojców. Co do wymiaru teologicznego, Łukasz pisze, że w trakcie synagogalnej liturgii Jezus „powstał, aby czytać”. Jest to moment przełomowy, w którym Syn cieśli publicznie wychodzi z roli rzemieślnika, by przyjąć rolę Nauczyciela. Uświadomię sobie, jak wielkim skarbem jest tradycji wiary przejęta od moich przodków. W jaki sposób dbam o jej zachowanie? Jak jest moja rola we wspólnocie wiary? Do czego Pan mnie powołuje?
  • Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane (w. 17) Podanie zwoju proroka Izajasza nie było przypadkiem, gdyż była to księga najczęściej czytana w synagogach i zawierająca najwięcej proroctw mesjańskich. Fakt, że Jezus „znalazł miejsce” (gr. heuren ton topon), sugeruje suwerenny i celowy wybór konkretnego tekstu. Nie czyta On fragmentu na chybił trafił, lecz dobiera słowa, które doskonale zdefiniują Jego tożsamość i misję. Gest rozwinięcia zwoju jest symbolicznym otwarciem skarbca starotestamentalnych obietnic, które czekały na ten moment przez stulecia. Czy potrafię wskazać na fragmenty Pisma Świętego, które szczególnie opisują moją tożsamość? Czy noszę w swojej pamięci te urywki, które mnie ukształtowały duchowo?
  • Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana (ww. 18-19) Odczytany fragment Izajasza stanowi programowy manifest mesjański, przy pomocy którego Jezus definiuje źródło swojej mocy i cel działania. Słowa „Duch Pański spoczywa na Mnie” (gr. pneuma kyriu ep eme) potwierdzają Jego namaszczenie, to że jest Chrystusem (hebr. Meszijah, „Pomazaniec”). Jego misja jest skierowana do „ubogich” (gr. ptochois), co w sensie biblijnym oznacza ludzi pokornych (hebr. anawim), którzy swoja ufność całkowicie złożyli w Bogu. Ponadto Jezus przedstawia się jako Boski Wyzwoliciel, który przychodzi zerwać kajdany zła i przywrócić godność uciśnionym. Ogłoszenie „roku łaski” (gr. eniauton kyriu dekton) nawiązuje do starotestamentalnego prawa, które nakazywało co 50 lat darować długi i wyzwalać niewolników. Jezus przenosi tę społeczną ideę na poziom zbawienia wiecznego, inaugurując czas nieskończonego Bożego miłosierdzia. Zatrzymam się na chwilę Jezusowym manifeście. Ja też jestem Jego adresatem. W którym fragmencie proroctwa Izajasza najbardziej się odnajduję?
  • Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione (w. 20) Po odczytaniu wybranego przez siebie fragmentu Jezus z szacunkiem zwija zwój i oddaje go słudze synagogalnemu). Następnie siada, co w tradycji żydowskiej było oficjalną postawą nauczyciela przygotowującego się do wygłoszenia autorytatywnego komentarza. Ten gest oznacza, że to, co zaraz powie, będzie miało rangę oficjalnej wypowiedzi. Ewangelista plastycznie opisuje reakcję tłumu, pisząc „oczy wszystkich były w Nim utkwione”, co wyraża ogromne napięcie. To intensywne spojrzenie mieszkańców Nazaretu miesza w sobie ciekawość, dumę z rodaka, ale i pewną roszczeniowość. Czy pielęgnuje w sobie głód Słowa? Co mogę zrobić, by moje spotkania ze Słowem były jeszcze bardziej owocne?
  • Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli» (w. 21) Jezus wypowiada najkrótszą, a zarazem najbardziej wstrząsają homilię, spośród zapisanych na kartach Ewangelii. Słowo „Dziś” (gr. semeron) oznacza, że czas oczekiwania na Mesjasza definitywnie się zakończył i nastała nowa era w historii zbawienia. Jezus nie mówi już więcej o proroctwach w czasie przyszłym, lecz utożsamia się z ich wypełnieniem tu i teraz, na oczach świadków zgromadzonych w nazareńskiej synagodze. Wyrażenie „spełniły się te słowa” oznacza, że tekst Izajasza ożył i stał się Osobą siedzącą przed nimi. Jezus stawia siebie w centrum Pisma Świętego, pokazując, że to On jest kluczem do zrozumienia wszystkich obietnic Boga. Starotestamentalne proroctwa wypełniają się także w moim życiu. Jest tak za każdym razem, gdy w jego centrum umieszczam Chrystusa. Kim Jezus dzisiaj jest dla mnie? Za co szczególnie chciałbym Mu podziękować?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, napełniony Duchem Świętym Mesjaszu, bądź Panem mojego życia, Tobie oddaje moją codzienność. Ogłaszaj nad nią rok łaski Pana”.

Odwagi, to Ja jestem (Mk 6,45-52)

Przygotowanie

  • Cud rozmnożenia chleba, o którym opowiadała wczorajsza perykopa, był bez wątpienie wielkim dziełem Jezusa. Uczniowie jednak nie do końca zrozumieli jego znaczenie. Niebezpieczna przeprawa przez Jezioro Galilejskie stanie się pretekstem do głębszego pojęcia, kim jest Jezus i jaki jest cel Jego misji. Duchu Święty, bądź ze mną w dzisiejszej modlitwie Słowem, pomóż mi jeszcze lepiej poznać Jezusa i postawić kolejny krok na drodze wiary.

Punkty do medytacji

  • Zaraz też przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim sam odprawi tłum (w 45) Zaraz po spektakularnym cudzie rozmnożenia chleba Jezus przynagla uczniów do przeprawienia się na drugi brzeg. Użyty tutaj grecki czasownik anankadzo sugeruje zdecydowanie, mające na celu odcięcie apostołów od entuzjazmu tłumu. Pan chce uchronić swoich wybranych przed pokusą politycznego mesjanizmu, który mógłby wybuchnąć wśród nasyconych ludzi. Cel podróży, Betsaida, to wioska rybacka leżąca na północnym brzegu jeziora, na wschód od ujścia rzeki Jordan. Mistrz bierze na siebie trud pożegnania i rozpuszczenia wielotysięcznego tłumu, który dzięki Niemu został nasycony duchowo i cieleśnie. Jak reaguję, gdy ktoś chwali moją wiarę lub prowadzoną przez mnie ewangelizację? Czy pamiętam w takich momentach, by całą chwałę oddać Chrystusowi?
  • Rozstawszy się więc z nimi, odszedł na górę, aby się modlić (w. 46) Gdy zgiełk tłumu ucichł, Jezus udaje się samotnie na górę, szukając ciszy i odosobnienia. Góra w tradycji biblijnej jest miejscem uprzywilejowanym, strefą bliskości z Bogiem i miejscem objawień. Po dniu pełnym intensywnej posługi i cudów, Pan potrzebuje osobistej rozmowy z Ojcem, by na nowo rozeznać swoją misję. Ta nocna modlitwa pokazuje, że źródłem Jego mocy jest głęboka więź z Niebem. Dystansując się od duszpasterskiego sukcesu, Jezus równoważy swoja aktywność kontemplacją. Jak dzisiaj wygląda mój kontakt z Bogiem? Czy dbam o codzienną modlitwę, czas duchowego dialogu z Ojcem?
  • Wieczór zapadł, łódź była na środku jeziora, a On sam jeden na lądzie (w. 47) Gdy zapada zmrok, uczniowie znajdują się na środku jeziora. Fizyczny dystans między łodzią a lądem podkreśla głębokie osamotnienie apostołów, którzy muszą zmagać się z żywiołem bez widocznego wsparcia Mistrza. „Środek jeziora” symbolizuje punkt bez powrotu, miejsce najdalsze od jakiegokolwiek bezpiecznego brzegu i ludzkiej pomocy. Ewangelista buduje napięcie, kontrastując stabilność lądu, na którym przebywa Jezus, z chwiejnością fal po których płynie łódź. Ciemność nocy potęguje lęk i poczucie zagubienia, które ogarniać zmęczonych wioślarzy. Przypomnę sobie te sytuacje, w których byłem „na środku jeziora”. Co wtedy czułem i myślałem? Gdzie szukałem oparcia?
  • Widząc, jak się trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć (w. 48) Jezus, mimo ciemności i odległości, widzi zmagania swoich uczniów. Dopiero jednak o „czwartej straży”, czyli tuż przed świtem (3:00 – 6:00), decyduje się do nich dołączyć. Kroczenie po wodzie nie jest magiczną sztuczką, lecz objawieniem boskiej władzy nad chaosem i śmiercionośnym żywiołem. Tajemnicze sformułowanie „chciał ich minąć” (gr. ethelen parelthein autus) nawiązuje do starotestamentalnych teofanii, w trakcie których Bóg „przechodził”, objawiając swoją chwałę (np. Wj 33,22; 34,6; 1 Krl 19,11). Jezus chce, aby uczniowie rozpoznali w Nim Pana panującego nad prawami natury. Czy wierzę, że Jezus ma władzę nad całym stworzeniem, także nad moim życiem?
  • Oni zaś, gdy Go ujrzeli kroczącego po jeziorze, myśleli, że to zjawa, i zaczęli krzyczeć (w. 49) Reakcją uczniów na niezwykły widok jest paniczny, pierwotny strach przed zjawiskami nadprzyrodzonymi. Biorą Jezusa za „zjawę” (gr. fantasma), co w ich mniemaniu zwiastowało nieszczęście. Ich krzyk jest wyrazem przerażenia. Ich umysły nie były w stanie połączyć postaci Nauczyciela z tego rodzaju potęgą. To nieporozumienie pokazuje, jak łatwo lęk potrafi zniekształcić obraz Boga. Czego najbardziej w moim życiu się lękam? Czy oddałem już wszystkie moje lęki i obawy Chrystusowi?
  • Widzieli Go bowiem wszyscy i zatrwożyli się. Lecz On zaraz przemówił do nich: «Odwagi, to Ja jestem, nie bójcie się!» (w. 50) Wyrażenie, że „widzieli Go wszyscy”, podkreśla obiektywne, choć przerażające doświadczenie całej grupy. Jezus reaguje słowem, nie pozwalając, by lęk na dłużej zdominował serca uczniów. Wypowiadane przez Niego „Ja jestem” (gr. ego eimi) to nie tyle przedstawienie się, co nawiązanie do boskiego imienia Jahwe objawionego Mojżeszowi – „Jestem, który Jestem” (hebr. ehje aszer ehje). Jezus identyfikuje się jako Bóg obecny i panujący. Jak echo powraca Księga Izajasza, gdzie Bóg mówi: „Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą; nie trwóż się, bo Ja jestem twoim Bogiem” (Iz 41,10). Jezusowe wezwanie do odwagi nie oznacza, że zagrożenie zniknęło, ale że w centrum tego zagrożenia jest Ktoś potężniejszy od żywiołu. Mój Bóg jest, trwa, działa… Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy o tym teraz myślę?
  • I wszedł do nich do łodzi, a wiatr się uciszył. Wtedy oni tym bardziej zdumieli się w duszy, nie zrozumieli bowiem [zajścia] z chlebami, gdyż umysł ich był otępiały (ww. 51-52) Gdy tylko Jezus wchodzi do łodzi, wiatr natychmiast ustaje, jakby posłuszny niememu rozkazowi swojego Stwórcy. Cisza, która następuje, jest dla uczniów równie wstrząsająca jak wcześniejsza burza. Ich wewnętrzne zdumienie osiąga szczyt, ich dotychczasowe kategorie rozumienia rzeczywistości zostały zburzone. Ewangelista kończy dodaje surowy komentarz, wyjaśniający przyczynę lęku i zdumienia apostołów. Ich serca były „otępiałe” (gr. peporomene), co w języku biblijnym oznacza duchową ślepotę i niezdolność do percepcji Bożych tajemnic. Jak dzisiaj wygląda moje serce? Czy nie ma w nim przeszkód, które nie pozwoliłyby mi całkowicie otworzyć się na Chrystusa?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, daj mi poznać Ciebie, zaprowadź w moim sercu Boży pokój i harmonię.