A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas (J 1,1-18)

Przygotowanie

  • Janowy Prolog nie jest jedynie hymnem na cześć Jezusa Chrystusa – odwiecznego Słowa, lecz stanowi także wyznanie wiary pierwotnego Kościoła, jest swoistą Dobrą Nowiną w pigułce. Rozważając Jego treść w okresie Bożego Narodzenia, mamy niezwykłą możliwość głębszego zrozumienia misterium Wcielenia oraz odpowiedzenia na wielki dar, jakim jest wcielona obecność Syna Bożego. Duchu Święty, uzdalniaj mnie do przyjęcia światła zawartego w dzisiejszym Słowie.

Punkty do medytacji

  • Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo (w. 1) Jan rozpoczyna swoją Ewangelię od nawiązania do pierwszych słów Księgi Rodzaju („Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię…”, Rdz 1,1), przenosząc nas w ten sposób poza ramy stworzenia i czasu. Wyrażenie „Słowo” (gr. logos) nie odnosi się tutaj jedynie dźwięku czy idei, lecz do odrębnej Osoby, która istnieje wiecznie. Ewangelista podkreśla fundamentalną relację Słowa. Otóż było Ono „u Boga” (gr. en pros ton theon), co wskazuje jednocześnie na Jego intymną więź oraz odrębność wobec Ojca. Stwierdzenie „Bogiem było Słowo” (gr. theos en ho logos) stanowi fundament wiary w bóstwo Chrystusa. Można powiedzieć, że te słowa ustawiają perspektywę całej Janowej Ewangelii: historia Jezusa z Nazaretu to historia Boga wkraczającego w ludzki czas. Jakie myśli i uczucia rodzą się w mnie, gdy uświadamiam sobie, że istnienie całej otaczającej mnie rzeczywistości, włącznie z moim istnieniem, poprzedza doskonałe istnienie Boga?
  • W Nim było życie, a życie było światłością ludzi (w. 4) Ewangelista przechodzi od fizycznego aktu stworzenia (w. 3) do rzeczywistości duchowej, wprowadzając pojęcia „życia” (gr. dzoe) i „światłości” (gr. fos). Życie będące w Słowie to pełnia boskiej, niezniszczalnej witalności. Ponadto to życie ma naturę objawiającą – staje się światłem, które nadaje sens ludzkiemu losowi i pozwala poznawać prawdę. Bez tego światła człowiek nie jest w stanie zrozumieć celu swojego istnienia i błądzi w ciemnościach ignorancji. Słowo jest więc źródłem zarówno istnienia bytu, jak i jego rozumienia. W Nim człowiek odnajduje odpowiedź na pytanie, kim jest i dokąd zmierza. Czy wierzę, że całe moje życie swoje ostateczne uzasadnienie znajduje w Chrystusie?
  • a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła (w. 5) Jan wprowadza motyw dramatycznego konfliktu między światłem a ciemnością, który będzie przewijał się przez całą jego Ewangelię. Czasownik „świeci” (gr. fainei) użyty w czasie teraźniejszym wskazuje na ciągłe, nieustanne działanie światła, które trwa mimo oporu świata. Natomiast „ciemność” (gr. skotia) symbolizuje sferę zła, grzechu i buntu przeciwko Bogu. Ciemność nie zrozumiała światła, ale też nie zdołała go pokonać. Jest to zapowiedź ostatecznego triumfu Chrystusa nad mocami zła. Czy noszę w swoim sercu światło Chrystusa? W jaki sposób mogę je podtrzymywać?
  • Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi (w. 9) Słowo „prawdziwa” (gr. alethinon) oznacza tutaj światłość oryginalną, pierwotną i niezawodną, w odróżnieniu od będących jedynie jej odbiciem świateł proroków. Światłość prawdziwa oświeca każdego człowieka, co podkreśla, że Bóg każdemu człowiekowi daje szansę poznania Go (np. przez głos sumienie czy piękno i harmonię stworzenie). Ewangelista przygotowuje w tym wersecie scenę dla tajemnicy Wcielenia. Chrystus nie jest lokalnym bóstwem żydowskim, ale kosmicznym światłem dla całej ludzkości. Jego przyjście jest momentem ostatecznej weryfikacji postaw wszystkich ludzi. Nikt nie jest wyłączony z zasięgu oddziaływania tego Jego boskiego promieniowania. Czy potrafię zachwycać się pięknem stworzenia i dostrzec w nim odbicie blasku Stwórcy?
  • Na świecie było [Słowo], a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał (w. 10) Mamy tu do czynienia z bolesnym paradoksem: Stwórca przychodzi do swojego dzieła, a dzieło Go ignoruje. „Świat” (gr. ho kosmos) w terminologii Janowej oznacza ludzkość zbuntowaną przeciwko Bogu, zaślepioną grzechem. Fakt, że świat stał się przez Słowo, czyni to niepoznanie jeszcze bardziej nienaturalnym i tragicznym. Stworzenie nie rozpoznało swojego Autora, a grzech zerwał więź z Nim je łączącą. Ewangelista oskarża ludzką ignorancję, która nie jest niewinna, lecz zawiniona. Do kogo dzisiaj mi bliżej, do dzieci Światłości czy do dzieci świata?
  • Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli (w. 11) W tym miejscu Jan zawęża perspektywę z całego świata do narodu wybranego – Izraela, nazwanego „własnością Słowa”. Odrzucenie Słowa przez własny lud, przez wieki przygotowywany na Jego przyjście, jest szczytem dramatu historii zbawienia. Przymierze, Prawo i Prorocy powinni byli doprowadzić Żydów do akceptacji Mesjasza. Stało się jednak inaczej. Wyrażenie „nie przyjęli” (gr. u parelabon) oznacza aktywną odmowę gościny i zamknięcie serca przed Bogiem. Te tragiczne nieporozumienie pokazuje, jak wielką i przerażającą wolność posiada człowiek. Bóg przychodzi do „swoich” jak do domu, a zastaje drzwi zamknięte od środka. Jak korzystam z mojej wolności? Czy potrafię podporządkować ją większym wartościom, jak miłość i prawda objawiona przez Chrystusa?
  • Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego (w. 12) W mroku odrzucenia pojawia się jasny promień nadziei dla „reszty”, która otworzyła się na Słowo. Przyjęcie Jezusa jest tożsame z wiarą w Jego imię, czyli uznaniem Jego osoby i misji. Owocem tej wiary jest „moc” (gr. exousia), czyli przywilej stania się dzieckiem Boga. Synostwo Boże nie jest stanem naturalnym człowieka, lecz darem łaski, który oczekuje na przyjęcie. Jest ono duchową rewolucją, która zmienia nasz ontologiczny status z bycia jedynie stworzeniem na bycie dzieckiem. Jak na co dzień przeżywam moje dziecięctwo Boże? Czy stanowi ono fundament mojej tożsamości?
  • A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy (w. 14) Dochodzimy do punktu kulminacyjnego Prologu: odwieczny Bóg przyjmuje kruche, ludzkie ciało (gr. sarx). Czasownik „zamieszkało” (gr. eskenosen) dosłownie oznacza „rozbiło namiot” (nawiązanie do Namiotu Spotkania na pustyni), co sugeruje, że ciało Jezusa jest nowym sanktuarium, przestrzenią obecności Boga. Apostołowie, w tym Jan, stali się naocznymi świadkami tej chwały, widocznej w znakach, a zwłaszcza w Przemienieniu i Zmartwychwstaniu. Tytuł „Jednorodzony” (gr. monogenus) podkreśla unikalną, niepowtarzalną relację Syna z Ojcem. Jezus przynosi „łaskę i prawdę” – nową jakość, która zastępuje i przewyższa dawne Prawo. Wcielenie sprawia, że Bóg staje się dostępny, dotykalny i bliski jak nigdy dotąd. Zatrzymam się na chwilę nad prawdą o obecności Boga w moim życiu. Spróbuję znaleźć w niej motywację i siłę do codziennych zmagań.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, odwieczne Słowo będące u Boga, rozbij namiot w moim życiu, oświetlaj mroki zalegające w moim wnętrzu”.

Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mt 10,17-22)

Przygotowanie

  • Dzisiejsze święto upamiętniające męczeństwo św. Szczepana wydaje się zakłócać pełny radości i nadziei nastrój Bożego Narodzenia. Rozważany przez nas fragment Ewangelii Mateusza rzuca światło na problem odrzucenia przez świat Dobrej Nowiny i tych, którzy ją głoszą. Jezus jest całkowicie uczciwy wobec swoich uczniów. Zapowiada czekające ich prześladowanie, lecz jednocześnie daję niezwykłe obietnice tym, którzy będą chcieli pozostać mu wierni. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować (w. 17) Jezus poucza Dwunastu, aby zachowywali czujność i zdrowy realizm w kontaktach z innymi ludźmi. Nie chodzi Mu bynajmniej o nienawiść, lecz o mądrą ostrożność wobec zła, które może dominować w człowieku. Głoszenie Ewangelii będzie spotykać się z instytucjonalnym sprzeciwem ze strony oficjalnych struktur żydowskich, jakimi są sądy religijne. Biczowanie w synagogach to zapowiedź fizycznego cierpienia, które stanie się udziałem uczniów wiernych Mistrzowi. Pójście za Nim wiązać się będzie z wysokim kosztem. Jakie zadanie Pan przeznaczył mi w głoszeniu Ewangelii? Czy wypełniając je, spotkałem się z krytyką lub odrzuceniem?
  • Nawet przed namiestników i królów będą was prowadzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom (w. 18) Konflikt z powodu wiary wykroczy poza ramy religijne i dotknie sfery władzy świeckiej oraz wielkiej polityki. Co ważne, stawanie przed pogańskimi namiestnikami i królami nie będzie rodzajem porażki, lecz okazją do złożenia ważnego świadectwa (gr. martyrion). Paradoksalnie, apostołowie w kajdanach staną się wolnymi głosicielami Prawdy przed możnymi tego świata, którzy inaczej nie usłyszeliby Ewangelii. Dobra Nowina o zbawieniu w Chrystusie będzie docierać do narodów pogańskich często poprzez krew męczenników. W jaki sposób mogę zaangażować się w ewangelizację społeczności, w której przyszło mi żyć? Czy wiąże się to z koniecznością rezygnacji lub ofiary?
  • Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was (ww. 19-20) Naturalną reakcją człowieka na bezpośrednie zagrożenie życia jest paraliżujący lęk o to, jak się obronić. Jezus jednak kategorycznie zakazuje uczniom martwić się o formę i treść obrony w obliczu prześladowań. Mają zaufać Opatrzności. Obietnica „będzie wam poddane” wskazuje na natychmiastową i nadprzyrodzoną pomoc płynącą w decydującym momencie. Uczeń w chwili próby stanie się narzędziem, za pomocą którego będzie przemawiał sam Duch Ojca (gr. to pnauma tu patros). Świadectwo męczenników nie będzie ludzkim krzykiem rozpaczy, lecz autorytatywnym głosem samego Boga. Jak dzisiaj wygląda moja relacja z Duchem Świętym? Czy jestem otwarty na Jego natchnienia, zwłaszcza w odniesieniu do bycia świadkiem Chrystusa?
  • Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią (w. 21) Nienawiść do Ewangelii stanie się w niektórych sercach silniejsza niż naturalna miłość do własnego brata czy dziecka. Wydanie na śmierć członków rodziny to szczyt zdrady, który rani o wiele mocniej niż jakikolwiek wyrok obcego sędziego. Miecz Słowa Bożego będzie przecinać więzy krwi, bezlitośnie odsłaniając prawdę o tym, co dla kogo jest wartością najważniejszą. Uczniowie zatem mają być gotowi na osamotnienie i odrzucenie nawet tam, gdzie teoretycznie powinni czuć się najbezpieczniej. Czy mogę powiedzieć, że życie mojej rodziny oparte jest na fundamencie wiary? Jakie przejawia się to na co dzień?
  • Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (w. 22) Jedynym, ale i wystarczającym powodem powszechnej wrogości, z jaką spotykać się będą uczniowie, będzie wyznawane przez nich imię „Jezus”. Zapowiedź totalnego odrzucenia ze względu na wiarę brzmi przerażająco… Dlatego Jezus kończy swoją wypowiedź potężną i pełną nadziej obietnicą. Kto wytrwa do końca, czyli będzie wierny aż do ostatniego tchnienia męczeństwa, będzie zbawiony (gr. sothesetai). Mówiąc inaczej, kluczem do bram nieba w obliczu ziemskiego piekła prześladowań będzie cnota wytrwałości. Czy pielęgnuje w sobie konsekwencję i wytrwałość w wierze? Jakie myśli i uczucia rodzą się we mnie, gdy uświadamiam sobie Chrystusową obietnicę zbawienia?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, spraw, bym w chwili odrzucenia ze względu na moją wiarę stawał się żywym tabernakulum objawiającym moc Trójcy Świętej”.

Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził (J 15,18-21)

Przygotowanie

  • Rozważamy dzisiaj fragment tzw. mowy pożegnalnej Jezusa (J 14-17). Jezus przygotowuje uczniów na trudy głoszenia Ewangelii. Posyłając ich do świata, nie ukrywa, że podobnie jak to było z Nim samym, także oni będą spotykać się z odrzuceniem, a nawet nienawiścią. Duchu Święty pomóż mi otworzyć się na dzisiejsze Słowo.

Punkty do medytacji

  • Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził (w. 18)Występujący w polskim tłumaczeniu termin „świat” (gr. kosmos), w pierwszej kolejności oznaczający całą stworzoną rzeczywistość, w Czwartej Ewangelii zyskuje sens teologiczny, opisując ludzi będących w stanie buntu przeciwko Bogu. W trakcie rozmowy z Nikodemem Jezus stwierdził, że Jego ziemska misja nie ma na celu potępienia przeciwników Boga, lecz ich zbawienie: „Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” (J 3,17). Mimo że w każdym Jego słowie i geście dostrzec można miłość Boga do człowieka, od samego początku publicznej działalności Jezus spotyka się z krytyką i odrzuceniem, które ostatecznie doprowadzą do Jego śmierci na krzyżu. Niechęć, wręcz nienawiść świata wobec Pana, dotykać będzie również Jego uczniów, którzy po Jego powrocie do Ojca w mocy Ducha Świętego będą głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu. Czy jestem świadomy, że ja również, będąc uczniem Jezusa, jestem wezwany do uczestnictwa w dziele ewangelizacji? Czy doświadczyłem w swoim życiu krytyki lub odrzucenia ze względu na moje chrześcijańskie świadectwo? Jak w takiej sytuacji reagowało moje serce?
  • Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi (w. 19) Bezpośrednim powodem nienawiści świata wobec uczniów będzie ich szczególny status i styl życia. Każdy z nich został wybrany przez Jezusa. Odpowiadając na ten wybór, uczniowie odrzucą obecną w świecie logikę buntu wobec Boga i całkowicie otworzą się na naukę i łaskę Pana. Żyjąc pośród innych ludzi, będą trwać w Jego miłości, a więc także w miłości Ojca. Można powiedzieć, że do pewnego stopnia wrogość świata będzie probierzem autentyczności ich wiary. Jezus poprzez swoje słowo i sakramentalną obecność chce uwolnić mnie od światowego myślenia i działania. Czy Mu na to pozwalam? Czy naśladując Go w postawie życzliwości i otwartości wobec drugiego człowieka, odrzucam pokusę kompromisów ze złem?
  • Pamiętajcie o słowie, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać (w. 20) Słowa „sługa nie jest większy od swego Pana” Jezus wypowiedział po raz pierwszy w kontekście obmycia nóg uczniom na początku Ostatniej Wieczerzy (por. 13,16). Miały one wtedy dodatkowo zachęcić ich do naśladowania Go w pokornej i samoofiarującej się miłości. Teraz Jezus powtarza to zdanie, by przestrzec uczniów, że uczestnictwo w Jego misji będzie wiązać się z prześladowaniem. Jest to jednak tylko część ich przyszłego doświadczenia misyjnego. Będą bowiem i takie osoby za świata, które przyjmą słowo ich świadectwa. W prologu Jan Ewangelista napisał o Jezusie, odwiecznym Słowie: „Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” (1,11-12). Przyszła działalność Kościoła, niosącego dar zbawiania w Chrystusie kolejnym pokoleniom, naznaczona zostanie zarówno goryczą odrzucenia, jak i radością z nawracania się kolejnych osób. Czy potrafię cieszyć się z wiary moich braci? Jak reaguję na osoby przejawiające wrogość wobec Kościoła i wiary? Czy polecam je Bogu w modlitwie?
  • Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał (w. 21) Jako posłani przez Jezusa, uczniowie będą występować w Jego imieniu. W Ewangeliach synoptycznych najbliżsi uczniowie Pana określani są tytułem apostoł: „Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami” (Łk 6,13). Grecki czasownik apostello oraz rzeczownik apostolos w swoim podstawowym znaczeniu opisują osoby wypełniające nadaną im misję, niejako uosabiające obecność tego, który ich posłał. U Jana w dniu zmartwychwstania Jezus powie do uczniów: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20,21). Pan do końca wypełni misję, którą zlecił Mu Ojciec. W imieniu Ojca zbawi całą ludzkość od przekleństwa grzechu. Uczniowie, działając w imieniu Jezusa, będą tym darem dysponować: „Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»” (20,22-23). Czy w moim codziennym życiu widoczna jest prawda o Ojcu i Synu? Jakie uczucia i myśli pojawiają się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że moje głoszenie Dobrej Nowiny światu nie jest moją prywatną inicjatywą, lecz dokonuje się w imię Jezusa?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał słowa: „Panie Jezu, posyłaj mi Ducha Świętego, by pomógł mi odkryć, jak świadczyć o Tobie”.

Oto Matka twoja (J 19,25-27)

Przygotowanie

  • W Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski czytanie ewangeliczne przenosi nas na Golgotę. Tuż przed swoją śmiercią Jezus ustanawia Maryję Matką Kościoła. Od tej chwili jej macierzyńska miłość i opieka stale towarzyszyć będą kolejnym pokoleniom wierzących. Wyciszę się wewnętrznie i poproszę Ducha Świętego, by otworzył mnie na bogactwo dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena (w. 25) Każda z Ewangelii kanonicznych wspomina o obecności na Golgocie kilku kobiet, które były uczennicami Jezusa (por. Mt 27,55-56; Mk 15,40-41; Łk 23,49). Jedynie Ewangelia Jana wspomina o tym, iż była tam również Matka Jezusa. Ponadto w Janowej relacji kobiety znajdują się w bezpośredniej bliskości krzyża. Fakt ten nie jest bez znaczenia, gdyż wcześniej Jezus zapowiadał: „A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie” (J 12,32; por. 11,51-52). Teraz powyższa zapowiedź zaczyna się wypełniać. Ukrzyżowany Zbawiciel gromadzi wokół siebie rodzącą się wspólnotę Kościoła, która stanie się depozytariuszem łaski zbawienia. Czy krzyż Chrystusa stoi w centrum mojej wiary? Czy jest punktem odniesienia dla mojego religijnego zaangażowania?
  • Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja» (ww. 26-27) Podstawowym znaczeniem gestu Jezusa jest przekazanie Matki pod opiekę umiłowanego ucznia, aby nie pozostała sama po Jego śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu. Widoczne jest tu także znaczenie symboliczne. Podobnie jak w opowiadaniu o weselu w Kanie Galilejskiej, Pan zwraca się do swej Matki, używając tytułu „Niewiasto” (gr. gynai; por. J 2,4). W Kanie zwrot ten wskazywał na Maryję jako model Kościoła, natomiast u stóp Krzyża tytuł ten uwypukla, że jest Ona również Matką Kościoła, który tym razem reprezentowany jest przez umiłowanego ucznia. Wypowiadając słowa „oto syn Twój” oraz „oto Matka twoja”, Jezus ustanawia głęboką więź, która od tej pory będzie łączyła Maryję ze wspólnotą Jego uczniów. Jej macierzyńska miłość zostaje rozciągnięta na wszystkich, którzy z jej Synem złączą swoje życie. Czy w mojej kontemplacji krzyża jest miejsce dla Maryi? Czy patrzę na Nią jako na swoją Matkę?
  • I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie (w. 27) Podobnie jak w zdaniach poprzedzających mamy tutaj podwójne znaczenie. Dosłownie chodzi o opiekę, jaką Maryja będzie miała ze strony umiłowanego ucznia. Warto jednak zauważyć, że użyty tutaj grecki czasownik lambano w innych miejscach ma znaczenie „przyjąć”, zwłaszcza w odniesieniu do niebiańskiej rzeczywistości, np.: „Na to Jan odrzekł: «Człowiek nie może otrzymać niczego, co by mu nie było dane z nieba” (3,27). Maryja jest dla wierzących prawdziwym darem od Boga. I jako taka, ma do odegrania bardzo ważną rolę w ich życiu. O czym dzisiaj chciałbym opowiedzieć Maryi, mojej Matce? O co chciałbym ją poprosić?

W ciągu dnia

  • Pomodlę się dzisiaj Litanią Loretańską do Najświętszej Maryi Panny, indywidualnie lub uczestnicząc w parafialnym Nabożeństwie Majowym.

Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony (Mk 16,15-20)

Przygotowanie

  • Modlimy się dzisiaj końcowymi wersetami Ewangelii napisanej przez św. Marka. Zmartwychwstały Chrystus, tuż przed swoim wniebowstąpieniem, po raz ostatni ukazuje się swoim uczniom. Poleca im głoszenie Dobrej Nowiny całemu światu. Jednocześnie zapewnia, że każdy, kto uwierzy ich świadectwu i przyjmie chrzest, będzie zbawiony. Z dziecięcą ufnością wejdę w dzisiejszy dialog ze Słowem.

Punkty do medytacji

  • I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! (w. 15) Do czasu Golgoty i poranka zmartwychwstania w centrum działalności Jezusa byli przede wszystkim Żydzi. To właśnie oni jako Naród Wybrany, oczekujący wypełnienia się proroctw mesjańskich, byli pierwszymi adresatami Jego słów i czynów. Zmiana akcentu została zapowiedziana w tzw. mowie eschatologicznej, w której Pan między innymi przygotowywał uczniów na mające się wydarzyć w przyszłości prześladowanie: „Wydawać was będą sądom i w synagogach będą was chłostać. Nawet przed namiestnikami i królami stawać będziecie z mego powodu, na świadectwo dla nich. Lecz najpierw musi być głoszona Ewangelia [gr. euangelion – dosł. „dobra nowina”] wszystkim narodom” (Mk 13,9-10). Teraz, po wydarzeniach paschalnych, Jezus wprost zleca uczniom głoszenie Ewangelii całemu światu. Zbawienie płynące z Jego krzyża, mimo że przygotowane było w dziejach Narodu Wybranego, ma wymiar uniwersalny. Jezus z Nazaretu, żydowski Mesjasz jest bowiem Zbawicielem całej ludzkości. Czy włączam się w inicjatywy ewangelizacyjne realizowane w mojej parafii lub diecezji? Jak ja sam na co dzień mogę stawać się świadkiem Dobrej Nowiny o zbawieniu w Chrystusie?
  • Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony (w. 16) W czasach starotestamentalnych warunkiem koniecznym, by stać się dziedzicem mesjańskich obietnic, które najpierw zostały przekazane królowi Dawidowi (por. 2 Sm 7,12-14), a następnie uszczegółowione w nauczaniu proroków (np. Iz 52,13; Dn 7,13-15), była przynależność do narodu żydowskiego. W Jezusie Chrystusie zbawienie stało się faktem, a wybranie, które pierwotnie było ograniczone do potomków Abrahama, zostało rozszerzone na wszystkie narody. Bramą prowadzącą do przyjęcia zbawienia jest chrzest jako wyraz wiary w Ewangelię głoszoną przez apostołów. Poprzez zanurzenie w wodach chrztu, każdy, kto uwierzy, zostaje zjednoczony z Jezusem w Jego śmierci i zmartwychwstaniu. Św. Paweł napisze do chrześcijan w Rzymie: „Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzy otrzymaliśmy chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my postępowali w nowym życiu – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca” (Rz 6,3-4). Czy mam świadomość, że poprzez chrzest moje życie na trwałe zostało złączone z Jezusem? W jaki sposób dbam o pogłębienie mojej relacji z Panem?
  • Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie (ww. 17-18) Przepowiadanie Dobrej Nowiny, jakie zostało zlecone apostołom przez Jezusa, ma prowadzić do objawienia się Bożej mocy w życiu słuchaczy. Podobnie było wcześniej, w trakcie publicznej działalności Pana, kiedy to głoszona przez Niego nauka była uwiarygodniana przez czynione przez Niego cuda. Dlatego Zmartwychwstały daje obietnicę, że ci, którzy uwierzą w Ewangelię, również doświadczą w swoim życiu nadprzyrodzonych znaków. Władza wyrzucania złych duchów, która wcześniej została przekazana apostołom (por. Mk 3,14-15), teraz zostaje rozciągnięta na wszystkich wierzących (por. Dz 8,5-7). Będą oni także mówić „nowymi językami”, co po raz pierwszy objawi się w Dniu Pięćdziesiątnicy (por. 2,4; 10,46; 19,6). Wierzący będą też chronieni przed zagrożeniami, takimi jak jadowite węże (por. 28,3-6) czy zatrute napoje. Ponadto, podobnie jak wcześniej apostołowie (por. Mk 6,13), będą uzdrawiać chorych. Czy potrafię wskazać sytuacje z mojego życia, w których objawiła się Boża moc? Czy wierzę, że przyjęcie z wiarą Chrystusowej nauki uzdalnia mnie do podejmowania czynów, które przekraczają moje ludzkie możliwości?
  • Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga (w. 19) Marek w bardzo syntetyczny sposób opowiada o wstąpieniu Jezusa do nieba, lecz mimo to w jego relacji dostrzec możemy ważne treści. Do tej pory w Ewangelii Marka tytuł „Pan” (gr. Kyrios), w ST przysługujący samemu Bogu (hebr. Adon, Adonaj), był przypisywany Jezusowi pośrednio (por. 1,3; 5,19; 13,35). Teraz jest On wprost nazwany „Panem”, co uwypukla Jego boską tożsamość. Ponadto występujący tutaj grecki czasownik analambano („brać, podnosić”) użyty jest w stronie biernej, co oznacza, że podmiotem działania jest sam Bóg. Wreszcie w niebie Jezus zajmuje miejsce po prawicy Boga, co ponownie jest podkreśleniem Jego wyjątkowej godności (por. Ps 110). Zmartwychwstały Jezus w mocy Bożej powraca do Ojca, by będąc po Jego prawicy wstawiać się za każdym człowiekiem. Jakie myśli i uczucia pojawiają się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że mam w niebie tak wielkiego Orędownika?
  • Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły (w. 20) Zmartwychwstały Jezus, w swoim uwielbionym ciele powrócił do Ojca. Nie oznacza to jednak, że od tej pory nie ma Go na ziemi. Zasiadając na niebieskim tronie, po prawicy Ojca, jest On stale obecny pośród uczniów. Czytając Dzieje Apostolskie oraz pozabiblijne źródła o pierwotnym chrześcijaństwie, możemy zobaczyć, że głoszonej przez apostołów Dobrej Nowinie rzeczywiście towarzyszyły niezwykłe znaki, także te, o których Pan wspomniał powyżej (por. Dz 2,43; 5,12; 6,8; 14,3). Potwierdzają one, że Zbawiciel świata, mimo powrotu do nieba, sakramentalnie wciąż pozostaje obecny w Kościele, czyli we wspólnocie swoich uczniów, jak sam zapowiedział w Ewangelii Mateusza: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20). Czy dziękuję Bogu za to, że ja także mogę być częścią Kościoła, poprzez który również dzisiaj Ewangelia jest głoszona całemu światu?

W ciągu dnia

  • Poszukam informacji o nadchodących wydarzeniach ewangelizacyjnych w mojej okolicy i zastanowię się, w którym z nich mógłbym wziąć udział.