I wnet rozeszła się wieść o Nim (Mk 1,21-28)

Przygotowanie

  • Po powołaniu czterech pierwszych uczniów (o czym mowa była we wczorajszej Ewangelii) Jezus dokonuje pierwszego cudu. W trakcie szabatowej liturgii w synagodze w Kafarnaum mocą swojego słowa przywraca wolność opętanemu mężczyźnie. Zdumieni świadkowie egzorcyzmu zaczynają pytać o tożsamość Jezusa. Pytanie o to, kim On właściwie jest, należy do głównych wątków Markowej Ewangelii. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem, pomóż mi poznać kolejne pokłady prawdy o Jezusie.

Punkty do medytacji

  • Przybyli do Kafarnaum i zaraz w szabat wszedł do synagogi, i nauczał (w. 21) Jezus wraz z uczniami przybywa do Kafarnaum, które odtąd stanie się strategicznym centrum Jego galilejskiej misji. Ewangelista Marek podkreśla, że Pan, szanując świętość szabatu, natychmiast udaje się do synagogi. Jednakże Jego uczestnictwo w szabatowej liturgii nie jest bierne, polega bowiem na aktywnym przejęciu roli nauczyciela. Jako że synagoga jest miejscem czytania i komentowania Tory, Jezus ma idealną okazję do głoszenia Dobrej Nowiny. Fakt, że zaczyna od nauczania, a nie od cudów, podkreśla prymat prawdy nad nadzwyczajnością znaków. Co dzisiaj bardziej do mnie przemawia, mądrość nauki Jezusa czy Jego cudowne czyny?
  • Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie (w. 22) Synagogalni słuchacze Jezusa reagują głębokim zdumieniem. Wywołuje je styl Jego nauczania. Ewangelista podkreśla, że Pan uczy „jak ten, który ma władzę” (gr. hos eksusian echon). Podczas gdy „uczeni w Piśmie” (gr. hoi grammateis) opierali swój autorytet na cytowaniu nauczania ważnych rabinów, Jezus przemawia z autorytetem samego Autora Prawa. Jego władza nie wynika z nadanego Mu urzędu czy popularności pośród ludu, lecz z boskiej tożsamości i osobistej charyzmy. Mieszkańcy Kafarnaum szybko odkrywają, że stoją w obliczu kogoś, kto nie tylko interpretuje Boga, ale Go uobecnia. Czy znam nauczanie Jezusa? Które fragmenty Jego nauki są dla mnie szczególnie ważne? Czy powracam do nich w trakcie codziennych zajęć?
  • Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga» (ww. 23-24) Obecność Jezusa oraz Jego nauka doprowadzają do ujawnienia się obecności zła w opętanym człowieku. Określenie „duch nieczysty” (gr. pnaumati akatharto) wskazuje na osobową siłę, która sprzeciwia się świętości Boga i kala człowieka od wewnątrz. Duch ten nie może znieść bliskości Jezusa i Jego nauczania, dlatego reaguje agresywnym krzykiem. Pytanie – „Czego chcesz od nas?” – jest próbą obrony poprzez wyznaczenie granic. Demon sugeruje, że Jezus nie powinien ingerować w jego świat, wyczuwa bowiem, że Jego pojawienie się oznacza koniec i ostateczną zgubę. Czy mam świadomość, że obecność Jezusa w moim życiu (sakramenty, modlitwa indywidualna, rozważanie słowa Bożego itd.) są najpewniejszą ochroną przed zakusami złego?
  • Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!» (w. 25) Jezus nie wdaje się w dyskusję z duchem nieczystym, lecz ucina ją krótkim, pełnym mocy rozkazem. Nie chce przyjmować świadectwa od ojca kłamstwa. Warto zauważyć, że egzorcyzm dokonuje się mocą samego słowa Jezusa, bez użycia skomplikowanych rytuałów czy formuł. Podkreśla to Jego absolutną wyższość nad światem duchów nieczystych. Uwalniając meżczyznę od dręczącego go demona, Jezus przywraca mu wolność i utraconą godność. Czy jestem świadomy, że moja walka ze złem, to coś więcej niż jedynie kwestia „bycia w porządku” wobec Boga? Czy dostrzegam, że chodzi także o ochronę i rozwój dobra, które zostało złożone w moim sercu przez Stwórcę?
  • Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego (w. 26) Wyjście demona z opętanego mężczyzny jest gwałtowne i bolesne, manifestuje się konwulsjami i przeraźliwym krzykiem. Duch nieczysty, zmuszony do kapitulacji, po raz ostatni demonstruje swoją niszczycielską naturę, próbując zaszkodzić swojej ofierze. Ostatecznie jednak musi ustąpić przed autorytetem Jezusa. Na oczach zgromadzonych w synagodze zaczyna wypełniać się proroctwo Jana Chrzciciela, który zapowiadał, że nadchodzi „mocniejszy” (Mk 1,7). Jak dzisiaj przedstawia się stan mojego serca? Czy mam świadomość, że mój Zbawiciel jest potężniejszy od wszelkiego zła i nieuporządkowanych przywiązań?
  • A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne» (w. 27) Obecnych w synagodze ogarnia jeszcze większe zdumieniem niż na początku. Prowadzą ożywioną dyskusję, pytając „Co to jest?” (gr. ti estin tuto). Próbują zdefiniować nową, nieznaną rzeczywistość, która właśnie wtargnęła w ich życie. Trafnie łączą nauczanie Jezusa z Jego czynami, widząc w tym spójną całość – „nowa jakaś nauka z mocą” (gr. didache kaine kat eksusian). Dostrzegają, że autorytet Jezusa rozciąga się nie tylko na intelektualną interpretację Pisma, ale także na sferę duchową. Czy potrafię zadziwić się Jezusem? Czy mam świadomość, że przyniesione przez Niego zbawienie dotyczy całego mnie, moich myśli i uczuć, ciała i duszy?
  • I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej (w. 28) Wskutek nadzwyczajnego wydarzenia w synagodze w Kafarnaum wieść o Jezusie błyskawicznie rozprzestrzenienia się po całym regionie Galilei. Owa „sława” Jezusa nie jest wynikiem zaplanowanej kampanii marketingowej, lecz naturalnej, ludzkiej reakcji na spotkanie z mocą żywego Boga. Jezus staje się osobą publiczną, o której dyskutuje się w domach, na rynkach i w synagogach. Przypomnę sobie momenty z mojego życia, kiedy w sposób szczególny doświadczyłem Bożej łaski. Czy potrafię o tym rozmawiać z innymi?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, przemawiaj do mojego serca, zasiewaj w nim swoje słowo i oczyszczaj je ze złych przywiązań”.

Pójdźcie za Mną (Mk 1,14-20)

Przygotowanie

  • Rozpoczynamy dzisiaj okres zwykły, w czasie którego liturgia słowa będzie nas prowadzić przez ewangeliczne opisy publicznej misji Jezusa. W pierwszej kolejności pochylimy się nad sceną powołania czterech pierwszych uczniów. Decydując się pójść za Jezusem, dokonują radykalnego życiowego wyboru. Poddając się Jego słowu, stopniowo staną się filarami nowej wspólnoty wiary. Duchu Święty, przyjdź i prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą (w 14) Marek Ewangelista wiąże początek publicznej działalności Jezusa z dramatycznym wydarzeniem, jakim było aresztowanie Jana Chrzciciela. W ten sposób podkreśla, że zakończyła się era starotestamentalnych proroków, a rozpoczął czas wypełnienia ich mesjańskich zapowiedzi. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że wycofanie Jezusa do Galilei jest formą ucieczki przed ewentualnym zagrożenia ze strony Heroda, W rzeczywistości jednak Pan udaje się do peryferyjnego i wielokulturowego regionu, gdyż pierwszym adresatem Jego działalności mają być ludzie prości, oddaleni od ówczesnych centrów religijnych i doświadczeni w zmaganiu się z ciężarem codziennego życia. Treścią Jezusowego nauczania jest „Ewangelia Boża” (gr. to euangelion tu theu), czyli Dobra Nowina, której źródłem jest sam Bóg. Przypomnę sobie moment, którym odkryłem moje powołanie życiowe. Jakimi osobami lub wydarzeniami Bóg posłużył się, by mi w tym pomóc?
  • «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię! (ww. 14-15) Słowa „czas się wypełnił” (gr. peplerotai ho kairos) oznaczają nadejście decydującego momentu w historii zbawienia. Oczekiwanie Izraela dobiega końca, ponieważ Bóg zaczyna interweniować w historię w sposób ostateczny i nieodwołalny. Wyrażenie „królestwo Boże” (gr. he basileia tu theu) nie odnosi się ani do terytorium geograficznego, ani jakiegoś rodzaju struktury politycznej. Chodzi o pełne dynamiki panowanie Boga, który wkracza w ludzką codzienność. Jezus prezentuje dwa niezbędne warunki doświadczenia tej nowej rzeczywistości. Pierwszym z nich jest nawrócenie (gr. metanoia), czyli całkowita zmiana sposobu myślenia i wartościowania. Drugim warunkiem jest wiara w Ewangelię, czyli osobiste zaufanie Jezusowi i przyjęcie głoszonej przez Niego wizji świata za własną życiową prawdę. Czy jestem świadomy, że zanim zmienią się moje słowa i czyny, konieczne jest nawrócenie mojego serca? Czu ufam Jezusowi? Czy potrafię patrzeć na otaczająca mnie rzeczywistość „Jego oczami”?
  • Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami (w. 16) Jezus przechodzi obok Jeziora Galilejskiego, szukając swoich uczniów w miejscu ich codziennej, ciężkiej pracy. Nie udaje się do szkół rabinackich czy jerozolimskiej świątyni, lecz wybiera prostych rybaków. Jego spojrzenie na Szymona i Andrzeja nie jest przypadkowym rzutem oka, lecz aktem suwerennego, Bożego wyboru. Bracia są zajęci zarzucaniem sieci, co podkreśla ich pracowitość oraz mocne zakorzenienie w twardych realiach życia. Wchodząc w ich zwyczajny, szary dzień, Jezus nadaje mu zupełnie nowy, nadprzyrodzony kierunek. Jaka prawda o mnie wyłania się z mojej codzienności? Co mogę powiedzieć o sobie na podstawie moich codziennych decyzji, zaangażowania, świata przeżywanych uczuć?
  • I rzekł do nich Jezus: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi» (w. 17) Jezusowe wezwanie „Pójdźcie za Mną” (gr. deute opiso mu) jest krótkim, niemal wojskowym rozkazem. W ówczesnym judaizmie to uczeń wybierał sobie mistrza, tutaj jednak to Mistrz autorytatywnie dobiera sobie uczniów. Powołując, Jezus nie obiecuje łatwego życia czy zdobycia nadzwyczajnej wiedzy, lecz zapowiada proces formacji – „sprawię, że się staniecie” (gr. poieso hymas genesthai). Zwrot „rybakami ludzi” (gr. halieis anthropon) nawiązuje do ich dotychczasowego doświadczenia zawodowego, jednocześnie jednak całkowicie zmienia cel ich wysiłków. Od tej pory nie będą łowić ryb na śmierć i dla zysku, lecz będą „łowić ludzi” dla życia wiecznego. Pójście za Jezusem oznacza wejście na drogę formacji, pracy nad sobą, w której fundamentem jest otwartość na słowa Pana i współpraca z łaską. Jak to u mnie wygląda? Czy jestem gotowy, by oddać Jezusowi pierwsze, najważniejsze miejsce?
  • A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim (w. 18) Reakcja Szymona i Andrzeja jest błyskawiczna, co podkreśla jedno z ulubionych przez Marka słów – „natychmiast” (gr. euthys). Bracia nie toczą zbędnych dyskusji, nie kalkulują przyszłych zysków czy strat, nie proszą nawet o czas do namysłu. Porzucenie przez nich sieci oznacza rezygnację z dotychczasowego źródła utrzymania i poczucia bezpieczeństwa. Sieci symbolizują tutaj wszystko to, co wiąże człowieka z przeszłością i utrudnia pójście za głosem Boga. Posłuszeństwo Szymona i Andrzeja jest dowodem na siłę przyciągania emanującą z Jezusa. Ja dzisiaj wiem dużo więcej na temat Jezusa niż pierwsi uczniowie w chwili ich powołania. Czy wiedza ta idzie w parze z moim doświadczeniem wiary? Czy dałem się Jezusowi porwać?
  • Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci (w. 19) Jezus nie poprzestaje na dwóch uczniach, lecz idzie dalej. Dostrzega drugą parę braci, Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy również są pochłonięci pracą. Czynność naprawiania sieci wskazuje na koniec połowu i dbałość o narzędzia, co jest cechą dobrych i odpowiedzialnych rzemieślników. Rodzina Zebedeusza wydaje się zamożniejsza od poprzedników, skoro posiadali własną łódź i stać ich było na najemników. Jezus powołuje braci razem, wykorzystując łączące ich więzi do budowania nowej wspólnoty. Czy czuję się członkiem wspólnoty Kościoła? Czy mam wokół siebie osoby, z którymi mogę dzielić się moim doświadczeniem wiary?
  • Zaraz ich powołał, a oni zostawiwszy ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi, poszli za Nim (w. 20) Powołanie Jakuba i Jana następuje tak samo szybko jak w przypadku Szymona i Andrzeja. Odpowiedź synów Zebedeusza jest jeszcze bardziej radykalna. Zostawiają w łodzi nie tylko narzędzia pracy, ale także swojego ojca Zebedeusza. Gest opuszczenia rodziny był w kulturze żydowskiej, kładącej nacisk na szacunek dla rodziców, czymś szokującym. Wzmianka o najemnikach łagodzi nieco ten obraz, sugerując, że stary ojciec nie został pozbawiony pomocy przy pracy. Postawa Jakuba i Jana pokazuje, że relacja z Jezusem jest wartością absolutnie nadrzędną wobec wszelkich innych relacji. Pomyślę o mojej rodzinie w kontekście wiary. Jaką rolę relacja do Boga odgrywa w przeżywaniu łączących nas relacji? Czy potrafimy nasze życie rodzinne podporządkowywać wymaganiom Ewangelii?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, dziękuję Ci za wspólnotę Kościoła, za każdą osobę, z którą łączy mnie wiara. Pomóż mi odkrywać i wypełniać moje życiowe powołanie”.

Ten jest mój Syn umiłowany (Mt 3,13-17)

Przygotowanie

  • Święto Chrztu Pańskiego wieńczy liturgiczny okres Narodzenia Pańskiego. Wejście Jezusa w wody Jordanu jest wyraźnym znakiem ostatecznego zaangażowania się Boga w naprawę sytuacji człowieka, który poprzez grzech zmierza ku śmierci. Syn Boży wybiera drogę pokory i uniżenia, która zawiedzie Go aż na krzyż. Wyciszę moje zmysły, przygotuję moje serce na słuchanie i przyjęcie Słowa.

Punkty do medytacji

  • Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest (w. 13) Jezus świadomie podejmuje długą podróż z Galilei nad Jordan, gdzie Jan Chrzciciel prowadzi swoja prorocką działalność. Świadczy to zarówno o Jego determinacji, jak i świadomości czasu łaski. Nie przychodzi jako sędzia czy nauczyciel, ale jako pokorny pielgrzym, pragnący włączyć się w zapoczątkowany przez Jana ruch pokutny. W ten sposób Pan wyraża swoją solidarność z grzesznikami, choć sam jest wolny od jakiegokolwiek grzechu. Wchodzi w tłum ludzi odpowiadających na Janowe wezwanie do nawrócenia, nie szukając dla siebie żadnych przywilejów ani wyróżnień. Uświadomię sobie, jak wielkim darem, również dla mnie, jest obecność Jezusa nad Jordanem. Ja także potrzebuję, by w trudnej prawdzie o moim grzechu rozbłysło światło nadziei zbawienia.
  • Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» (w. 14) Jan Chrzciciel, będąc pod natchnieniem Ducha Świętego, natychmiast rozpoznaje duchową wyższość Jezusa i nawet próbuje Go powstrzymać. Jego opór wynika z głębokiego poczucia własnej niegodności oraz świadomości, że to raczej on potrzebuje łaski od Zbawiciela. Prorok jest zszokowany odwróceniem ról, gdzie Najświętszy prosi o obmycie grzesznego sługę. Sytuacja ta dramatycznie ukazuje paradoks Wcielenia, w którym Bóg uniża się przed człowiekiem, by go podnieść. Syn Boży uniża się, by podnieść mnie ze śmierci mojego grzechu. Zatrzymam się na chwilę nad tą prawdą. Jakie myśli i uczucia rodzą się we mnie, gdy o tym myślę?
  • Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił (w. 15) Jezus łagodnie, lecz stanowczo przełamuje opór Jana, wskazując na miejsce tej chwili w Bożym planie. Wyrażenie „wypełnić wszystko, co sprawiedliwe” (gr. plerosai pasan) oznacza całkowite posłuszeństwo woli Boga oraz realizację prorockich zapowiedzi. Syn Boży dobrowolnie wchodzi w rolę Sługi, aby uświęcić wody chrztu dla przyszłych pokoleń chrześcijan. Nie neguje swojej wyższości, ale tłumaczy, że teraz jest czas solidarności z grzesznym ludem, a nie czas chwały. Zgoda Jana jest aktem wiary, w którym odkłada on na bok własne rozumowanie, by w pełni zaufać Słowu Pana. Czy potrafię, podobnie jak Jan Chrzciciel, w pokorze przyjmować Boże prowadzenie, zwłaszcza gdy otwiera ono przede mną szersze, do tej pory mi nie znane horyzonty wiary?
  • A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego (w. 16) Jezus wychodzi z wody „natychmiast” (gr. euthys), co oznacza, że w przeciwieństwie do innych osób korzystających z posługi Jana, nie miał grzechów do wyznania. Otwarcie się niebios symbolizuje koniec czasu milczenia Boga. Zstąpienie „Ducha Bożego” (gr. to pneuma tu theu) jest namaszczenia Jezusa do Jego mesjańskiej misji. Obraz „gołębicy” (gr. peristera) nawiązuje do Ducha Bożego unoszącego się nad wodami przy stworzeniu świata (por. Rdz 1,2), zwiastując nowe stworzenie w Chrystusie. Jezus przyszedł na świat, by usunąć ze mnie „starego człowieka” i stworzyć mnie na nowo. Czy jestem na to gotowy? Jakie ziemskie przywiązania nie pozwalają mi jeszcze żyć pełnią życia objawionego przez Pana?
  • A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie» (w. 17) Głos z nieba należy do Boga Ojca, który publicznie i uroczyście przedstawia światu swojego Syna. Stwierdzenie „Ten jest mój Syn umiłowany” (gr. ho hyios mu ho agapetos) jest formą legitymizacji misji Jezusa i potwierdzeniem Jego bóstwa. Słowa te łączą w sobie Psalm 2 (Ps 2,7) z pieśnią o Cierpiącym Słudze z proroka Izajasza (Iz 42,1). Bóg Ojciec wyraża swoje upodobanie, czyli pełną akceptację drogi pokory i ofiary, którą Jezus wybrał wchodząc do Jordanu. Jezus z Nazaretu jest umiłowanym Synem Boga. W Nim ja także mogę doświadczyć ojcowskiej miłości Najwyższego. Co dzisiaj mogę zrobić, żeby jeszcze bardziej zjednoczyć się z Chrystusem, a tym samym wejść w głębszą komunię z Ojcem?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, dziękuję Ci za nowe życie, które otrzymałem na chrzcie świętym. Posyłaj mi swojego Ducha, bym pomógł mi żyć łaską sakramentu i coraz bardziej stawać się w Tobie umiłowanym dzieckiem Ojca”.

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas (J 1,1-18)

Przygotowanie

  • Janowy Prolog nie jest jedynie hymnem na cześć Jezusa Chrystusa – odwiecznego Słowa, lecz stanowi także wyznanie wiary pierwotnego Kościoła, jest swoistą Dobrą Nowiną w pigułce. Rozważając Jego treść w okresie Bożego Narodzenia, mamy niezwykłą możliwość głębszego zrozumienia misterium Wcielenia oraz odpowiedzenia na wielki dar, jakim jest wcielona obecność Syna Bożego. Duchu Święty, uzdalniaj mnie do przyjęcia światła zawartego w dzisiejszym Słowie.

Punkty do medytacji

  • Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo (w. 1) Jan rozpoczyna swoją Ewangelię od nawiązania do pierwszych słów Księgi Rodzaju („Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię…”, Rdz 1,1), przenosząc nas w ten sposób poza ramy stworzenia i czasu. Wyrażenie „Słowo” (gr. logos) nie odnosi się tutaj jedynie dźwięku czy idei, lecz do odrębnej Osoby, która istnieje wiecznie. Ewangelista podkreśla fundamentalną relację Słowa. Otóż było Ono „u Boga” (gr. en pros ton theon), co wskazuje jednocześnie na Jego intymną więź oraz odrębność wobec Ojca. Stwierdzenie „Bogiem było Słowo” (gr. theos en ho logos) stanowi fundament wiary w bóstwo Chrystusa. Można powiedzieć, że te słowa ustawiają perspektywę całej Janowej Ewangelii: historia Jezusa z Nazaretu to historia Boga wkraczającego w ludzki czas. Jakie myśli i uczucia rodzą się w mnie, gdy uświadamiam sobie, że istnienie całej otaczającej mnie rzeczywistości, włącznie z moim istnieniem, poprzedza doskonałe istnienie Boga?
  • W Nim było życie, a życie było światłością ludzi (w. 4) Ewangelista przechodzi od fizycznego aktu stworzenia (w. 3) do rzeczywistości duchowej, wprowadzając pojęcia „życia” (gr. dzoe) i „światłości” (gr. fos). Życie będące w Słowie to pełnia boskiej, niezniszczalnej witalności. Ponadto to życie ma naturę objawiającą – staje się światłem, które nadaje sens ludzkiemu losowi i pozwala poznawać prawdę. Bez tego światła człowiek nie jest w stanie zrozumieć celu swojego istnienia i błądzi w ciemnościach ignorancji. Słowo jest więc źródłem zarówno istnienia bytu, jak i jego rozumienia. W Nim człowiek odnajduje odpowiedź na pytanie, kim jest i dokąd zmierza. Czy wierzę, że całe moje życie swoje ostateczne uzasadnienie znajduje w Chrystusie?
  • a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła (w. 5) Jan wprowadza motyw dramatycznego konfliktu między światłem a ciemnością, który będzie przewijał się przez całą jego Ewangelię. Czasownik „świeci” (gr. fainei) użyty w czasie teraźniejszym wskazuje na ciągłe, nieustanne działanie światła, które trwa mimo oporu świata. Natomiast „ciemność” (gr. skotia) symbolizuje sferę zła, grzechu i buntu przeciwko Bogu. Ciemność nie zrozumiała światła, ale też nie zdołała go pokonać. Jest to zapowiedź ostatecznego triumfu Chrystusa nad mocami zła. Czy noszę w swoim sercu światło Chrystusa? W jaki sposób mogę je podtrzymywać?
  • Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi (w. 9) Słowo „prawdziwa” (gr. alethinon) oznacza tutaj światłość oryginalną, pierwotną i niezawodną, w odróżnieniu od będących jedynie jej odbiciem świateł proroków. Światłość prawdziwa oświeca każdego człowieka, co podkreśla, że Bóg każdemu człowiekowi daje szansę poznania Go (np. przez głos sumienie czy piękno i harmonię stworzenie). Ewangelista przygotowuje w tym wersecie scenę dla tajemnicy Wcielenia. Chrystus nie jest lokalnym bóstwem żydowskim, ale kosmicznym światłem dla całej ludzkości. Jego przyjście jest momentem ostatecznej weryfikacji postaw wszystkich ludzi. Nikt nie jest wyłączony z zasięgu oddziaływania tego Jego boskiego promieniowania. Czy potrafię zachwycać się pięknem stworzenia i dostrzec w nim odbicie blasku Stwórcy?
  • Na świecie było [Słowo], a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał (w. 10) Mamy tu do czynienia z bolesnym paradoksem: Stwórca przychodzi do swojego dzieła, a dzieło Go ignoruje. „Świat” (gr. ho kosmos) w terminologii Janowej oznacza ludzkość zbuntowaną przeciwko Bogu, zaślepioną grzechem. Fakt, że świat stał się przez Słowo, czyni to niepoznanie jeszcze bardziej nienaturalnym i tragicznym. Stworzenie nie rozpoznało swojego Autora, a grzech zerwał więź z Nim je łączącą. Ewangelista oskarża ludzką ignorancję, która nie jest niewinna, lecz zawiniona. Do kogo dzisiaj mi bliżej, do dzieci Światłości czy do dzieci świata?
  • Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli (w. 11) W tym miejscu Jan zawęża perspektywę z całego świata do narodu wybranego – Izraela, nazwanego „własnością Słowa”. Odrzucenie Słowa przez własny lud, przez wieki przygotowywany na Jego przyjście, jest szczytem dramatu historii zbawienia. Przymierze, Prawo i Prorocy powinni byli doprowadzić Żydów do akceptacji Mesjasza. Stało się jednak inaczej. Wyrażenie „nie przyjęli” (gr. u parelabon) oznacza aktywną odmowę gościny i zamknięcie serca przed Bogiem. Te tragiczne nieporozumienie pokazuje, jak wielką i przerażającą wolność posiada człowiek. Bóg przychodzi do „swoich” jak do domu, a zastaje drzwi zamknięte od środka. Jak korzystam z mojej wolności? Czy potrafię podporządkować ją większym wartościom, jak miłość i prawda objawiona przez Chrystusa?
  • Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego (w. 12) W mroku odrzucenia pojawia się jasny promień nadziei dla „reszty”, która otworzyła się na Słowo. Przyjęcie Jezusa jest tożsame z wiarą w Jego imię, czyli uznaniem Jego osoby i misji. Owocem tej wiary jest „moc” (gr. exousia), czyli przywilej stania się dzieckiem Boga. Synostwo Boże nie jest stanem naturalnym człowieka, lecz darem łaski, który oczekuje na przyjęcie. Jest ono duchową rewolucją, która zmienia nasz ontologiczny status z bycia jedynie stworzeniem na bycie dzieckiem. Jak na co dzień przeżywam moje dziecięctwo Boże? Czy stanowi ono fundament mojej tożsamości?
  • A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy (w. 14) Dochodzimy do punktu kulminacyjnego Prologu: odwieczny Bóg przyjmuje kruche, ludzkie ciało (gr. sarx). Czasownik „zamieszkało” (gr. eskenosen) dosłownie oznacza „rozbiło namiot” (nawiązanie do Namiotu Spotkania na pustyni), co sugeruje, że ciało Jezusa jest nowym sanktuarium, przestrzenią obecności Boga. Apostołowie, w tym Jan, stali się naocznymi świadkami tej chwały, widocznej w znakach, a zwłaszcza w Przemienieniu i Zmartwychwstaniu. Tytuł „Jednorodzony” (gr. monogenus) podkreśla unikalną, niepowtarzalną relację Syna z Ojcem. Jezus przynosi „łaskę i prawdę” – nową jakość, która zastępuje i przewyższa dawne Prawo. Wcielenie sprawia, że Bóg staje się dostępny, dotykalny i bliski jak nigdy dotąd. Zatrzymam się na chwilę nad prawdą o obecności Boga w moim życiu. Spróbuję znaleźć w niej motywację i siłę do codziennych zmagań.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, odwieczne Słowo będące u Boga, rozbij namiot w moim życiu, oświetlaj mroki zalegające w moim wnętrzu”.

Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mt 10,17-22)

Przygotowanie

  • Dzisiejsze święto upamiętniające męczeństwo św. Szczepana wydaje się zakłócać pełny radości i nadziei nastrój Bożego Narodzenia. Rozważany przez nas fragment Ewangelii Mateusza rzuca światło na problem odrzucenia przez świat Dobrej Nowiny i tych, którzy ją głoszą. Jezus jest całkowicie uczciwy wobec swoich uczniów. Zapowiada czekające ich prześladowanie, lecz jednocześnie daję niezwykłe obietnice tym, którzy będą chcieli pozostać mu wierni. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować (w. 17) Jezus poucza Dwunastu, aby zachowywali czujność i zdrowy realizm w kontaktach z innymi ludźmi. Nie chodzi Mu bynajmniej o nienawiść, lecz o mądrą ostrożność wobec zła, które może dominować w człowieku. Głoszenie Ewangelii będzie spotykać się z instytucjonalnym sprzeciwem ze strony oficjalnych struktur żydowskich, jakimi są sądy religijne. Biczowanie w synagogach to zapowiedź fizycznego cierpienia, które stanie się udziałem uczniów wiernych Mistrzowi. Pójście za Nim wiązać się będzie z wysokim kosztem. Jakie zadanie Pan przeznaczył mi w głoszeniu Ewangelii? Czy wypełniając je, spotkałem się z krytyką lub odrzuceniem?
  • Nawet przed namiestników i królów będą was prowadzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom (w. 18) Konflikt z powodu wiary wykroczy poza ramy religijne i dotknie sfery władzy świeckiej oraz wielkiej polityki. Co ważne, stawanie przed pogańskimi namiestnikami i królami nie będzie rodzajem porażki, lecz okazją do złożenia ważnego świadectwa (gr. martyrion). Paradoksalnie, apostołowie w kajdanach staną się wolnymi głosicielami Prawdy przed możnymi tego świata, którzy inaczej nie usłyszeliby Ewangelii. Dobra Nowina o zbawieniu w Chrystusie będzie docierać do narodów pogańskich często poprzez krew męczenników. W jaki sposób mogę zaangażować się w ewangelizację społeczności, w której przyszło mi żyć? Czy wiąże się to z koniecznością rezygnacji lub ofiary?
  • Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was (ww. 19-20) Naturalną reakcją człowieka na bezpośrednie zagrożenie życia jest paraliżujący lęk o to, jak się obronić. Jezus jednak kategorycznie zakazuje uczniom martwić się o formę i treść obrony w obliczu prześladowań. Mają zaufać Opatrzności. Obietnica „będzie wam poddane” wskazuje na natychmiastową i nadprzyrodzoną pomoc płynącą w decydującym momencie. Uczeń w chwili próby stanie się narzędziem, za pomocą którego będzie przemawiał sam Duch Ojca (gr. to pnauma tu patros). Świadectwo męczenników nie będzie ludzkim krzykiem rozpaczy, lecz autorytatywnym głosem samego Boga. Jak dzisiaj wygląda moja relacja z Duchem Świętym? Czy jestem otwarty na Jego natchnienia, zwłaszcza w odniesieniu do bycia świadkiem Chrystusa?
  • Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią (w. 21) Nienawiść do Ewangelii stanie się w niektórych sercach silniejsza niż naturalna miłość do własnego brata czy dziecka. Wydanie na śmierć członków rodziny to szczyt zdrady, który rani o wiele mocniej niż jakikolwiek wyrok obcego sędziego. Miecz Słowa Bożego będzie przecinać więzy krwi, bezlitośnie odsłaniając prawdę o tym, co dla kogo jest wartością najważniejszą. Uczniowie zatem mają być gotowi na osamotnienie i odrzucenie nawet tam, gdzie teoretycznie powinni czuć się najbezpieczniej. Czy mogę powiedzieć, że życie mojej rodziny oparte jest na fundamencie wiary? Jakie przejawia się to na co dzień?
  • Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (w. 22) Jedynym, ale i wystarczającym powodem powszechnej wrogości, z jaką spotykać się będą uczniowie, będzie wyznawane przez nich imię „Jezus”. Zapowiedź totalnego odrzucenia ze względu na wiarę brzmi przerażająco… Dlatego Jezus kończy swoją wypowiedź potężną i pełną nadziej obietnicą. Kto wytrwa do końca, czyli będzie wierny aż do ostatniego tchnienia męczeństwa, będzie zbawiony (gr. sothesetai). Mówiąc inaczej, kluczem do bram nieba w obliczu ziemskiego piekła prześladowań będzie cnota wytrwałości. Czy pielęgnuje w sobie konsekwencję i wytrwałość w wierze? Jakie myśli i uczucia rodzą się we mnie, gdy uświadamiam sobie Chrystusową obietnicę zbawienia?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, spraw, bym w chwili odrzucenia ze względu na moją wiarę stawał się żywym tabernakulum objawiającym moc Trójcy Świętej”.