Co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym (Mk 7,14-23)

Przygotowanie

  • Dzisiejsza perykopa prezentuje jedną z najbardziej rewolucyjnych wypowiedzi Jezusa. Po konfrontacji z faryzeuszami i uczonymi w Piśmie Pan w sposób uroczysty przekazuje tłumom naukę o prawdziwym źródle nieczystości człowieka. Burzy w ten sposób dotychczasowe wyobrażenia i zachęca do wejścia na wyższy, duchowy poziom wiary. Duchu Święty otwórz przede mną skarbiec Słowa.

Punkty do medytacji

  • Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! (w. 14) Po ostrej krytyce skierowanej pod adresem faryzeuszy i uczonych w Piśmie (por. Mk 7,1-13), Jezus zwraca się bezpośrednio do prostego „tłumu” (gr. ton ochlon). Chce, by Jego nauka odnośnie do tego, co czyste i nieczyste, stała się jak najbardziej powszechna. Użycie podwójnego imperatywu – „słuchajcie” (gr. akusate) i „zrozumcie” (gr. synete) – poskreśla wagę oraz trudność tematu, który za chwilę zostanie poruszony. Pan domaga się nie tylko fizycznej uwagi słuchaczy, ale przede wszystkim ich głębokiego, intelektualnego i duchowego zaangażowania. Poznanie mądrości objawionej przez Boga wymaga zarówno wyjścia poza utarte schematy myślenia, jak i osobistego wysiłku w celu pojęcia jej istoty. Nie polega jedynie na poznaniu treści Pisma Świętego czy nauczania Kościoła, lecz także na indywidualnym, opartym o doświadczenie wiary, wniknięciu w tajemnicę Bożego myślenia. Czy podejmuję ten wysiłek? W jaki sposób próbuję odkryć sens Bożego mówienia do mnie?
  • Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym (w. 15) Jezus obala fundamentalne dla ówczesnego judaizmu rozróżnienie na pokarmy czyste i nieczyste (por. Kpł 11; Pwt 14,3-21). Stwierdzenie, że „nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym”, stanowi całkowite zerwanie z lękowym podejściem do materii i świata. Dopowiadając, że „to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym”, Pan przenosi pojęcie świętości z płaszczyzny rytualnej na płaszczyznę duchową. Wskazuje, że prawdziwe źródło zła nie znajduje się w spożywanych pokarmach, lecz w ludzkim sercu. Słowa te uwalniają wierzących od niewoli zewnętrznej poprawności, zachęcając ich jednocześnie do wzięcia odpowiedzialności za własne życie duchowe. Bycie uczniem Jezusa to stopniowe odkrywanie, że ludzka egzystencja ma także głębszy, duchowy wymiar. To właśnie na głębinach ludzkiego ducha toczy się prawdziwa walka o przyjęcie zbawienia w Chrystusie. Dlatego tak ważna jest znajomość własnego serca, dynamik i mechanizmów, które w nim zachodzą. Czy przeglądam się mojemu wnętrzu – myślom, uczuciom, pragnieniom, emocjom? Czy dostrzegam zależność między stanem mojego serca a codziennymi czynami i postawami?
  • Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o tę przypowieść. Odpowiedział im: «I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i zostaje wydalone na zewnątrz». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste (ww. 17-19) Ewangeliczna narracja przenosi się do wnętrza domu, gdzie uczniowie, proszą Jezusa o wyjaśnienie rewolucyjnej nauki, którą wcześniej uroczyście wygłosił w obecności tłumu. Reagując na prośbę, Pan powtarza swoją wcześniejszą wypowiedź, nieco ją modyfikując, by jej sens stał się bardziej jasny. Pokarmy nie są w stanie uczynić kogokolwiek nieczystym, gdyż jedynie przechodzą przez układ pokarmowy. Nie docierają do serca (gr. ten kardian), które w tekstach biblijnych reprezentuje głębię człowieka, miejsce, w którym rodzi się wiara lub niewiara. Marek Ewangelista, opierając się na świadectwie św. Piotra, kilkukrotnie podkreśla w swoim dziele trudność, z jaką uczniowie dochodzili do zrozumienia nauki Jezusa (por. Mk 4,13.40; 8,17). Przykład apostołów pokazuje, że nawrócenie, czyli dostrojenie swojego myślenia do myślenia Boga, jest stopniowym i długofalowym procesem. Niejednokrotnie napotyka on przeszkody w postaci naszych przyzwyczajeń czy wyobrażeń. Opowiem Jezusowi o moich trudnościach w przyjęciu Jego nauki.
  • I mówił dalej: «Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym» (ww. 20-23) W dalszej części wyjaśnienia swoje nauki Jezus ponownie wskazuje na serce jako na duchowe centrum człowieka, w którym rodzą się wszystkie decyzje. To właśnie stamtąd, a nie z zewnątrz, wypływają „złe myśli” (gr. hoi dialogismoi hoi kakoi), które następnie przeradzają się w konkretne grzeszne czyny. Przedstawiona przez Jezusa długa lista najpoważniejszych złych działań i postaw, obejmuje zarówno grzechy przeciwko bliźniemu, jak „kradzieże” (gr. klopai) czy „zabójstwa” (gr. fonoi), jak i te niszczące od wewnątrz, jak „pycha” (gr. hyperefania) i „głupota” (gr. afrosyne). Popatrzę na moje serce w świetle listy grzechów podanej przez Jezusa. Które z powyższych czynów czy postaw najczęściej pozbawiają mnie czystości?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, pokazuj mi prawdę o moim sercu, pomóż mi podjąć walkę o jego czystość”.

Ja to ujrzałem i daję świadectwo (J 1,29-34)

Przygotowanie

  • Mimo że jesteśmy już w okresie zwykłym, liturgia słowa zabiera nas jeszcze na chwilę nad rzekę Jordan, gdzie dokonał się chrzest Jezusa. Tym razem jednak nie słuchamy typowej relacji z wydarzenia, jak u synoptyków, lecz z perspektywy Jana Chrzciciela patrzymy na jego najgłębszy sens. Wyciszę i uspokoję moje serce. Prosząc Ducha Świętego o prowadzenie, wejdę w modlitwę Słowem.

Punkty do medytacji

  • Nazajutrz zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata (w. 29) W Ewangeliach synoptycznych Jan Chrzciciel ukazany został przede wszystkim jako ostatni prorok Starego Testamentu, powracający Eliasz (por. Ml 3,23-24), który przygotowywał Naród Wybrany na nadejście Mesjasza. Synoptycy opowiadają również o jego czynnym zaangażowaniu w scenie zanurzenia Pana w wodach Jordanu. W Czwartej Ewangelii Prorok znad Jordanu pełni dodatkowo rolę świadka, wskazującego bezpośrednio na Jezusa z Nazaretu jako Pomazańca Bożego. Przypisuje Mu przy tym tytuł „Baranka Bożego” (gr. ho amnos tu theu), który nawiązuje zarówno do pierwszej Paschy (Wj 11-12), jak i Izajaszowego proroctwa o Słudze Pańskim (Iz 53). W noc wyjścia z Egiptu krew baranków paschalnych uchroniła pierworodnych w domach Izraelitów przed śmiercią. Natomiast Sługa Pański, niczym baranek na rzeź prowadzony, miał swoją śmiercią odkupić grzechy ludu. Jezus jest Barankiem Bożym, który gładzi „grzech świata” (gr. ten hamartian tu kosmu). Nie tylko bierze na siebie winę za grzechy pojedynczych ludzi i zanosi je na Golgotę, gdzie płaci za nie swoim życiem, ale również usuwa z ludzkich serc „system grzechu”, który zatruwał je od upadku pierwszych ludzi. Także moje grzechy zostały odkupione przez Jezusa. Nie tylko jednoczy mnie On ponownie z Ojcem, lecz również swoim słowem i łaską sakramentów zmienia mnie od wewnątrz. Mogę żyć nowym życiem. W chwili ciszy zatrzymam się nad ta prawdą i wzbudzę sobie dziękczynienie za dar zbawienia.
  • To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie (w. 30) Chrzciciel nawiązuje do swoich wcześniejszych wypowiedzi, gdy w prorockim uniesieniu nad Jordanem nawoływał do nawrócenia ze względu na zbliżającego się Mesjasza (por. J 1,15). W porządku ziemskim Jezus narodził się po Janie, jednakże Jego przyjście na świat jest w swej istocie wcieleniem się odwiecznego Słowa (gr. logos), które istniało u Boga, zanim jeszcze świat został stworzony (1,1-2). Wieczna preegzystencja Słowa i Jego boska tożsamość są źródłem wyjątkowej „godności”. W tekście greckim pojawia się tutaj sformułowanie emprosthen mou gegonen, które dosłownie można przetłumaczyć jako „stał się przede mną” lub „zajął miejsce na czele”. W starożytnych pochodach najważniejsza osoba szła na przedzie (gr. emprosthen). Chrzciciel zatem stwierdza, że choć Jezus pojawił się na scenie ziemskiej historii później, Jego duchowa i ontologiczna ranga sprawia, że w rzeczywistości to On prowadzi pochód dziejów. Historia mojego życia jest częścią wielkiej historii świata. Dlatego chociaż czasami może się wydawać, że otaczająca mnie rzeczywistość czy moje życie wewnętrzne są pełne chaosu, to jednak mogę być pewny, że w Chrystusie odnajdę sens i porządek. Czy pamiętam o tym na co dzień? Co obecnie jest moim największym chaosem? Opowiem o tym Jezusowi.
  • Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi» (w. 31) Prorocka działalność Jana Chrzciciela miała swój cel nadrzędny, którym było objawienie się Mesjasza. Jak podaje Ewangelia Łukasza, ich matki, Elżbieta i Maryja, były krewnymi (por. Łk 1,36). Znał on zatem wcześniej Jezusa jako człowieka, kuzyna, być może nawet jako kogoś sprawiedliwego, ale nie mógł wiedzieć, że to właśnie On jest Mesjaszem i Synem Bożym. Wiedzę tę otrzymał dopiero w momencie teofanii, która miała miejsce w trakcie zanurzenia Jezusa w wodach Jordanu. Aby Mesjasz mógł zostać wskazany Izraelowi, musiał pojawić się w konkretnym kontekście religijnym. Chrzest Jana gromadził tłumy i stworzył liturgiczną przestrzeń, w której Jezus mógł wejść w sferę publiczną. Przez 30 lat żył zwykłym życiem w Nazarecie. Zanurzenie w Jordanie jest momentem zdjęcia zasłony. Celem życia Jana było to jedno zadanie: zerwać zasłonę i pokazać światu Zbawiciela. Podobnie jest w moim przypadku. Jako chrześcijanin, uczeń Jezusa, jestem wezwany do tego, by być Jego świadkiem w moim otoczeniu. Czy pamiętam o tym w codziennym życiu? W jakim stopniu moje słowa, czyny i postawy ukazują Syna Bożego?
  • Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim (w. 32) Ewangelista wprowadza tu formę uroczystego zeznania, niczym w sadzie, podkreślając wagę naocznego doświadczenia Jana. Obraz „Ducha” (gr. to pneuma) zstępującego „jak gołębica” (gr. hos peristeran) symbolizuje łagodność, pokój i nowe stworzenie w Chrystusie. Ważnym elementem relacji jest to, że Duch nie tylko zstąpił, ale „spoczął” (gr. emeinen) na Jezusie na stałe. Oznacza to, że Pan posiada pełnię Ducha w sposób trwały, a nie tylko chwilowy, jak dawni prorocy. Moment namaszczenia Jezusa Duchem Świętym jest dla Jana niepodważalnym dowodem, że jest On Mesjaszem. Duch Święty nie tylko spoczywał na Jezusie, lecz również od samego początku jest obecny w Kościele, wspólnocie Nowego Przymierza. W Jego mocy głoszone jest słowo Boże, sprawowane są sakramenty, a Kościół staje się wspólnotą odkupionych grzeszników. Jakie wnioski z tego wypływają dla mnie? Co mogę zrobić, by jeszcze bardziej otworzyć się na Trzecią Osobę Trójcy Świętej?
  • Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym” (w. 33) Jan powołuje się na bezpośrednie objawienie, które otrzymał od Boga. Zatem to nie on sam wymyślił formę swojej posługi, ale jego misja nad Jordanem była realizacją konkretnego zlecenia z nieba. Otrzymał on przy tym precyzyjny klucz rozpoznawczy: miał wypatrywać zstąpienia Ducha na konkretnego człowieka. Znak ten pozwolił mu bezbłędnie zidentyfikować Zbawiciela pośród wielu ludzi przyjmujących chrzest w Jordanie. Jan definiuje Jezusa jako Tego, który „chrzci Duchem Świętym” (gr. baptidzon en pneumati hagio). Podczas gdy chrzest Jana był znakiem pokuty, symbolizował skruchę, ale nie zmieniał natury człowieka, Duch Jezusa ma moc przemienić serce człowieka, zanurzając go w rzeczywistości Boga. Zapowiedź chrztu Duchem była marzeniem proroków (por. Ez 36,26-27; Jl 3,1). Oznaczała ona czasy, w których Prawo nie będzie już wyryte na kamiennych tablicach, ale Bóg wleje swojego Ducha w ludzkie serca. Na chrzcie świętym otrzymałem dar nowego życia. Bóg dotknął mojego serca, stwarzając je na nowo. Czy mam świadomość, że zbawienie nie zaczyna się wraz z „dobrymi uczynkami”, ale że jego źródłem jest wcześniejsze, intymne spotkanie z Bogiem w sanktuarium mojego serca?
  • Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym» (w. 34) Werset ten jest pieczęcią całego przesłania Jana Chrzciciela w czwartej Ewangelii. Użycie czasu przeszłego dokonanego „ujrzałem” (gr. heoraka) wskazuje na fakt historyczny i osobiste doświadczenie mistyczne proroka. Jan nie przedstawia teologicznych teorii, lecz opowiada o rzeczywistości, której dotknął własnymi zmysłami. Tytuł „Syn Boży” (gr. ho hyios to theu) stanowi wyznanie wiary, wskazujące na boską naturę Cieśli z Nazaretu. Podczas gdy w Ewangeliach synoptycznych to głos Boga z nieba mówi: „Ten/Tyś jest mój Syn” (Mt 3,17, Mk 1,11, Łk 3,22), w Czwartej Ewangelii głos milczy, a mówi człowiek. Jan Chrzciciel staje się ziemskim „rzecznikiem” Ojca, powtarzając to, co u synoptyków objawiło Niebo. Świadectwo Jana, ze względu na swój formalny kształt, jest niczym akt prawny, zobowiązującym słuchaczy do zajęcia stanowiska wobec Jezusa. A jaka będzie moje odpowiedź na świadectwo Proroka znad Jordanu?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, Synu Boży, posyłaj mi swojego Ducha, niech codziennie pomnaża we mnie owoce chrztu świętego”.

Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy (Mk 2,1-12)

Przygotowanie

  • Kolejny fragment Ewangelii Marka opowiada o uzdrowieniu pewnego paralityka. Jezus nie tylko przywraca mu możliwość swobodnego poruszania się, lecz przede wszystkim uwalnia jego duszę od ciężaru grzechu. Wobec wątpliwości uczonych w Piśmie, Pan bezdyskusyjnie udowadnia, że ma wszelkie prawo, by jednać ludzi ze swoim Ojcem. Duchu Święty, otwieraj mnie na światło dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Gdy po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest w domu (w. 1) Po pewnym czasie Jezus powraca do Kafarnaum i zatrzymuje się w domu Szymona Piotra. Pośród znajomych twarzy szuka chwili wytchnienia od trudów dotychczasowej działalności. Jednakże wieść o Jego powrocie rozchodzi się błyskawicznie. Może to pośrednio świadczyć o tym, że mieszkańcy Kafarnaum w napięciu wyglądali Jego powrotu. W konsekwencji dom skromnej, rybackiej rodziny przestaje być prywatną rezydencją, a staje się ośrodkiem ewangelizacji, otwartym dla każdego. Co robię, aby moja codzienność stała się domem, w którym Jezus może się czuć jak u siebie? Czy noszę w swoim sercu tęsknotę za spotkaniem z Nim? Czy wyglądam Jego obecności w Piśmie Świętym, w liturgii i na osobistej modlitwie?
  • Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę (w. 2) Wokół Jezusa gromadzi się tak wielki tłum, że nie tylko wypełnione zostaje wnętrze domu, ale i zalokowany zostaje dostęp do drzwi wejściowych. Pan jednak nie wykorzystuje tej okoliczności do czynienia spektakularnych cudów, by jeszcze bardziej podbić swoją popularność, lecz głosi „naukę” (gr. ton logon). Priorytetem Jego misji jest karmienie ludzkich dusz prawdą o Królestwie. Tłum jest głodny słów Jezusa, co podkreśla, jak wielka pustka duchowa panowała w ówczesnym Izraelu. Czy słowo Jezusa ma priorytet w moim życiu? Czy noszę je w moim sercu pośród codziennych obowiązków?
  • I przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk (ww. 3-4) Na scenie pojawiają się cztery osoby niosące sparaliżowanego mężczyznę. Paraliż był w tamtych czasach chorobą wykluczającą z życia społecznego i skazującą na wegetację. Determinacja przyjaciół paralityka, by przynieść go do Jezusa mimo tłoku, jest przyczynkiem do cudu, który zaraz nastąpi. Widząc, że nie przebiją się przez tłum w drzwiach, podejmują niestandardową decyzję. Wchodzą na płaski dach zrobiony z gliny i gałęzi, i zaczynają go rozbierać. Zarówno uczynienie otworu w dachu, jak i spuszczenie noszy prosto pod nogi Jezusa, dramatycznie przerwa Jego nauczanie, wymuszając reakcję. Czy w moim życiu są osoby, z którymi mogę dzielić się trudami zmagania się z moimi słabościami? Czy potrafię być dla innych wsparciem duchowym i fizycznym? Jak wygląda moje determinacja, by na modlitwie prosić za cierpiącymi braćmi?
  • Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy» (w. 5) Jezus, widząc wiarę przybyszów, reaguje w sposób, którego nikt się nie spodziewał. Z niezwykłą czułością zwraca się do paralityka, mówiąc do niego „Dziecko” (gr. teknon). Jednakże zamiast uzdrowienia z fizycznej przypadłości, ofiaruje mu odpuszczenie grzechów. Mistrz diagnozuje głębszy problem mężczyzny. Paraliż duszy spowodowany grzechem jest o wiele groźniejszy niż choroba ciała. Jezus objawia się tutaj jako ten, który ma władzę wchodzić w sferę sumienia i usuwać duchowe brudy. Zatrzymam się na chwilę przy czułości i delikatności Jezusa. Nie potępia grzesznika, lecz oferuje mu odpuszczenie win. Co ten moment Ewangelii mówi o mnie i moim życiu?
  • A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: «Czemu On tak mówi? [On] bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?» (ww. 6-7) Wśród prostego ludu siedzą uczeni w Piśmie, pełniący rolę chłodnych obserwatorów. Ich siedząca postawa symbolizuje urząd nauczycielski i sędziowski, który ośmiela ich do oceniania poczynań Jezusa. Nie wypowiadają swoich zastrzeżeń na głos, lecz prowadzą krytyczny dialog wewnętrzny w „swoich sercach” (gr. en tais kardiais). W ich ocenie Jezus dopuszcza się bluźnierstwa, uzurpując sobie prerogatywy samego Boga. Zgodnie bowiem z żydowską teologią tylko Bóg mógł odpuszczać grzechy. Uczeni w Piśmie nie mylą się co do zasady, ale mylą się co do Osoby, która przed nimi stoi. Nie rozpoznają w Jezusie Boga, dlatego Jego słowa brzmią dla nich jak arogancja zwykłego człowieka. W jakich przestrzeniach mojego życia zdarza mi się „krytykować” Boga, przyjmować pozycję chłodnego i krytycznego sędziego?
  • Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: «Czemu myśli te nurtują w waszych sercach? (w. 8) Jezus natychmiast poznaje „w swym duchu” (gr. to pneumati autu) ich ukryte myśli. Przenikanie ludzkich serc jest w Biblii cechą przynależną wyłącznie Bogu. Pan potwierdza zatem swoje bóstwo zanim jeszcze dokona cudu uzdrowienia. Inaczej niż uczeni w Piśmie, nie zajmuje pozycji bezdusznego sędziego. Zależy Mu na swoich krytykach, dlatego zadaje pytanie – „Czemu myśli te nurtują w waszych sercach?” – aby nawiązać z nimi dialog i zaprosić do głębszej refleksji. Jezus zna moje myśli, najgłębsze tajemnice mojego serca. Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy o tym myślę? Zażenowanie, lęk przed karą, a może ufność, że i wobec mnie okaże się wyrozumiały i miłosierny?
  • Cóż jest łatwiej: powiedzieć paralitykowi: Odpuszczone są twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje nosze i chodź? (w. 9) Pan stawia przed uczonymi w Piśmie dylemat. Teoretycznie łatwiej jest ogłosić odpuszczenie grzechów, bo jest to akt nieweryfikowalny empirycznie, podczas gdy uzdrowienie widać natychmiast. Jezus używa widzialnego cudu jako dowodu na potwierdzenie niewidzialnej rzeczywistości duchowej. Jeśli Jego słowo ma moc podnieść paralityka, to znaczy, że ma też realną moc oczyścić jego duszę. Mistrz łączy te dwie sfery, pokazując, że Jego władza jest totalna i obejmuje całego człowieka. Całe moje życie jest obiektem Bożej troski. Nie ma w nim takiej przestrzeni, do której Boża łaska nie mogłaby dotrzeć. Czy jestem autentyczny przed Jezusem? Czy nie odgrywam przed Nim kogoś, kim nie jestem?
  • Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów — rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu!» (ww. 10-11) Po raz pierwszy w Ewangelii Marka Jezus używa w odniesieniu do siebie tytułu „Syn Człowieczy” (gr. ho hyios tu anthropu), podkreślając swoją mesjańską tożsamość. Celem mającego za chwilę nastąpić cudu, jest udowodnienie, że posiada On realną „władzę” (gr. eksousia) odpuszczania grzechów. Zwracając się bezpośrednio do chorego, Pan wydaje trzy konkretne polecenia: „wstań” (gr. egeire), „weź swoje nosze” (gr. aron ton krabatton su) i „idź do swego domu” (gr. hypage eis ton oikon su). Pierwsze polecenie oznacza przywrócenie do pozycji pionowej, czyli godnej wolnego człowieka. Polecenie zabrania noszy także ma wymiar symboliczny – to, co dotąd nosiło człowieka, teraz jest niesione przez niego jako znak zwycięstwa. Natomiast odesłanie do domu oznacza powrót uzdrowionego do zwykłych relacji społecznych i rodzinnych, z których był wcześniej wykluczony. Które z poleceń Jezusa danych uzdrowionemu paralitykowi dzisiaj do mnie najbardziej przemawia? Do czego Pan szczególnie mnie zachęca?
  • On wstał, wziął zaraz swoje nosze i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga, mówiąc: «Nigdy jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego» (w. 12) Reakcja paralityka jest natychmiastowa: wstaje i na oczach wszystkich wychodzi o własnych siłach, co jest niepodważalnym dowodem cudu. Tłum, który wcześniej bezlitośnie blokował mu drogę, teraz musi się rozstąpić, tworząc szpaler dla uzdrowionego. Euforyczne „zdumienie” (gr. eksistasthai) ogarnia wszystkich obecnych, powodując, że zaczynają spontanicznie wielbić Boga za to, co zobaczyli. Ostatecznym celem cudów Jezusa jest zawsze wzbudzenie wiary i uwielbienia Ojca. Przypomnę sobie sytuacje, gdy wręcz namacalnie doświadczyłem Bożej mocy w moim życiu. Za którą z nich chciałbym dzisiaj szczególnie Boga uwielbić?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, boski Lekarzu, uzdrawiaj moje paraliże, przywracaj mnie Bogu, drugiemu człowiekowi i mnie samemu”.

Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym (Mk 7,14-23)

Środa V Tygodnia Zwykłego

Mk 7,14-23

14 Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! 15 Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. 16 Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!» 17 Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o tę przypowieść. 18 Odpowiedział im: «I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może uczynić go nieczystym; 19 bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i zostaje wydalone na zewnątrz». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste. 20 I mówił dalej: «Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. 21 Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, 22 cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. 23 Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym».

Przygotowanie

  • Kontynuujemy dzisiaj lekturę siódmego rozdziału Ewangelii Marka. Po krytyce powierzchownej pobożności faryzeuszów Jezus odnosi się do pytania zadanego Mu wcześniej przez przedstawicieli żydowskiej elity i wyjaśnia na czym polega prawdziwa nieczystość. Otworzę się na prowadzenie Ducha Świętego, wzbudzę w sobie pragnienie, by dzisiejsze Słowo mogło w pełni wybrzmieć w moim sercu.

Punkty do medytacji

  • Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! (w. 14) Zagadnienie czystości rytualnej jest na wyjątkowo ważne. Dlatego Jezus, zanim przedstawi swoje jej rozumienie, wyraźnie koncertuje na sobie uwagę otaczającego Go tłumu, wzywając do uważnego słuchania (gr. akouo – „słuchać, być posłusznym”) i podjęcia próby zrozumienia (gr. synimi – „rozumieć, rozważać”). Podobne wezwania do uważnego słuchania pojawiły się już w czwartym rozdziale Ewangelii, gdzie Pan za pomocą kilku przypowieści objawił kolejne elementy prawdy o królestwie Bożym (por. 4,3.9.23.24). Czy jestem uważnym słuchaczem słowa Bożego? Czy próbuję je zgłębiać i odnosić do konkretnej rzeczywistości mojego życia?
  • Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym (w. 15) Swoje rozumienie nieczystości Jezus przedstawia za pomocą krótkiej i niepozornej przypowieści, która jednak zmienia status wielu przykazań Prawa Mojżeszowego. W tekście pojawia się grecki czasownik koinoo, który oznacza uczynienie czegoś nieczystym, czyli nienadającym się do kultycznego użytku. Niemała część Tory, opierając się na przeciwstawnych kategoriach czystości i nieczystości, określa, w jaki sposób dana osoba lub przedmiot stają się nieczyste i co należy z tym zrobić (np. Kpł 11-15; Pwt 14). W świetle tych tekstów Izraelita stawał się nieczysty przede wszystkim poprzez kontakt z tym, co nieczyste. Jezus natomiast prezentuje radykalnie odmienne stanowisko: nieczystość nie pochodzi z zewnątrz, lecz z wnętrza człowieka. Czy na co dzień zwracam uwagę na to, co dzieje się w moim wnętrzu? Jakie pragnienia i myśli wypełniają dzisiaj moje serce?
  • Odpowiedział im: «I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i zostaje wydalone na zewnątrz». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste (w. 18-19) Jezusowa nauka o nieczystości daleko modyfikuje przykazania, które do tej pory regulowały starotestamentalną pobożność. Nie powinno zatem dziwić, że okazała się zbyt trudna nawet dla Jego uczniów. Reagując na ich wątpliwości, Pan najpierw krytykuje ich opieszałość w rozumieniu, a następnie powtarza wcześniejszą wypowiedź, modyfikując ją, by jest sens stał się bardziej wyraźny. Nawet nieczyste pokarmy nie są w stanie uczynić kogokolwiek nieczystym, gdyż jedynie przechodzą przez układ pokarmowy. Nie docierają do serca (gr. kardia), które w tekstach biblijnych reprezentuje głębię człowieka, miejsce, w którym rodzi się wiara lub niewiara. Serce jest nie tylko źródłem emocji (np. smutek, radość, niepokój), ale jest również źródłem myśli, woli i sumienia (por. Jr 17,5-10; 1 Kor 4,5; 1 J 3,19-21). Zestawię zachowanie uczniów z moim doświadczeniem wiary. Co robię, gdy nie do końca rozumiem jakąś wypowiedź Jezusa?
  • Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota (ww. 21-22) Po powtórzeniu wcześniejszej wypowiedzi – „Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym” (w. 20; por. w. 15) – Jezus podaje listę najpoważniejszych złych działań i postaw. Każde z nich rodzi się w ludzkim sercu. Podobne listy były bardzo popularne w świecie hellenistycznym. Sporadycznie tworzone były przez późniejszych autorów starotestamentalnych (np. Mdr 14,25-26). Warto zwrócić uwagę, że pośród wymienionych przez Jezusa określeń są nie tylko złe czyny, ale i złe myśli. Zarówno jedne, jak i drugie sprowadzają na człowieka nieczystość. Przypatrzę się mojej grzeszności w świetle listy podanej przez Jezusa. Które z powyższych czynów, myśli lub pragnień najczęściej pozbawiają mnie czystości?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, pomóż mi poznać prawdę o źródle mojej grzeszności.

Jak może szatan wyrzucać szatana? (Mk 3,22-30)

Wspomnienie bł. Męczenników z Pratulina, Wincentego Lewoniuka i Towarzyszy

Mk 3,22-30

22 A uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: «Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy». 23 Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: «Jak może szatan wyrzucać szatana? 24 Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. 25 I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. 26 Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i jest ze sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. 27 Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi. 28 Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. 29 Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego». 30 Mówili bowiem: «Ma ducha nieczystego».

Przygotowanie

  • Publiczna działalność Jezusa spotykała się z zainteresowaniem wielu osób, które przychodziły do Niego, by móc doświadczyć Jego zbawczej mocy. Niemalże jednak od samego początku byli i ci, którzy ostro Mu się sprzeciwiali. W dzisiejszej perykopie mowa jest o uczonych w Piśmie, którzy oskarżają Pana o konszachty z diabłem. Duchu Święty, napełnił moje serce ogniem Twojej obecności, otwórz je na dar Słowa.

Punkty do medytacji

  • A uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: «Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy» (w. 22) Jerozolimscy uczeni w Piśmie, uchodzący za specjalistów od Prawa Mojżeszowego, będą największymi przeciwnikami Jezusa w Ewangelii Marka (por. Mk 7,1.5; 10,33; 11,18.27). W dzisiejszej scenie oskarżają Go o bycie opętanym i posługiwanie się mocą złych duchów. Określenie „Belzebub” (gr. beeldzebul) odnosi się do szatana i pochodzi od imienia bożka kananejskiego Baal Dzebub (dosł. „władca much”). Uczeni w Piśmie wprost wypowiadają się przeciw boskiej i mesjańskiej tożsamości Jezusa, poświadczonej przez autora Ewangelii już w pierwszym jej zdaniu: „Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego” (1,1). Kim dla mnie jest Jezus? Czy potrafiłbym wskazać konkretne sytuacje z mojego życia, które potwierdzają mój obraz Jego osoby?
  • Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach (w. 23) Wyrażenie „przywołał ich do siebie” sugeruje, że uczeni w Piśmie swoją opinię o Jezusie wyrażali poza Jego plecami. Owe bluźniercze słowa nie wywołują w Panu gniewu ani chęci ukarania antagonistów. Jest wręcz przeciwnie, Jezus przywołuje ich do siebie, by cierpliwie odnieść się do ich oskarżeń i wykazać ich fałszywość. Jak pokaże ostatni werset rozważanej przez na perykopy (por. 3,30), Jego intencją nie jest ochrona własnego dobrego imienia, lecz troska o oskarżycieli, by nie zamknęli sobie całkowicie drogi królestwa Bożego. Jak wygląda moja reakcja, gdy spotykam się w fałszywymi oskarżeniami dotyczącymi wyznawanej przez mnie wiary? Czy jest w niej miejsce na troskę o los oskarżycieli?
  • Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i jest ze sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim (ww. 23-26) W pierwszej kolejności Jezus odnosi się do pomówienia, że mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy. Posługując się obrazami królestwa i domu, wykazuje absurdalność takiej opinii. Zarówno dla zachowania jakiekolwiek królestwa, jak i wspólnoty domowej, konieczne jest utrzymanie wewnętrznej jedności. Działanie przeciwko niej jest najprostszą drogą do rozpadu. Analogicznie, szatan działając przeciw sobie samemu, pozwalając, by Jezus Jego mocą wyrzucał złe duchy, z góry skazywałby się na porażkę. Spojrzę na moje serce i spróbuję zbadać, czy panuje w nim dzisiaj harmonia, czy wewnętrzne może rozdarcie.
  • Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi (w. 27) Odnosząc się do bycia opętanym przez szatana, Jezus posługuje się obrazem mocarza (gr. ischyros – „mocarz, możny”). W słowach tych pobrzmiewa echo proroka Izajasza: „Czyż można odebrać łup bohaterowi? Albo czy jeńcy okrutnika zdołają się wymknąć?» Zaiste, tak mówi Pan: «Nawet jeńcy bohatera zostaną mu wydarci, i zdobycz okrutnika się wymknie. Z twoim przeciwnikiem Ja się rozprawię, a twoich synów Ja sam ocalę” (Iz 49,24-25). Jezus prawdziwie jest tym, który ma przewagę nad szatanem-mocarzem. Już Jan Chrzciciel wołał nad Jordanem, że Ten, którego zapowiada jest kimś „mocniejszym” (Mk 1,6), mogącym wyzwolić tych, którzy żyją pod tyrańskimi rządami szatana. Czy wierzę, że Jezus ma moc uwolnić mnie od wszelkich złych przywiązań? Co dzisiaj najbardziej odbiera mi wolność?
  • Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego (ww. 28-29) Kolejne słowa Jezusa mają formę bardzo uroczystego obwieszczenia. Formuła wprowadzająca „zaprawdę, powiadam wam” (gr. amen, lego hymin) przypomina uroczyste ostrzeżenia formułowane przez Boga w Starym Testamencie, rozpoczynające się słowami „Na moje życie – wyrocznia Pana…” (por. Lb 14,28; Iz 49,18; Ez 5,11). Jezus przestrzega, że w ogromie Bożego miłosierdzia zniknąć mogą wszystkie grzechy i bluźnierstwa, z wyjątkiem bluźnierstwa przeciw Duchowi Świętemu. To ostatnie polega na zupełnej zatwardziałości ludzkiego serca, na trwałym odmawiu uznania danego działania za Boże lub nawet wprost przypisywaniu go złym mocom. Już u Izajasza czytamy: „Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy uznają ciemności za światło, a światło za ciemności, którzy uznają gorycz za słodycz, a słodycz za gorycz!” (Iz 5,20). Czy jestem otwarty na Boże działanie w moim życiu? Czy przy pomocy Ducha Świętego próbuję je dostrzec i przyjąć jako wyraz Bożej troski?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Duchu Święty, przemieniaj moje serce, by było coraz bardziej gotowe przyjmować łaskę zbawienia.