Wy wszyscy jesteście braćmi (Mt 23,1-12)

Wtorek II Tygodnia Wielkiego Postu

Mt 23,1-12

1 Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: 2 «Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. 3 Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. 4 Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. 5 Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. 6 Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. 7 Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. 8 A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. 9 Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. 10 Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. 11 Największy z was niech będzie waszym sługą. 12 Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.

Przygotowanie

  • Dzisiejszy fragment Ewangelii Mateusza na pierwszy rzut wydaje się być zaadresowanym przede wszystkim do tych, którzy wewnątrz Kościoła są odpowiedzialni za przekaz wiary (biskupi, prezbiterzy, osoby zakonne, katecheci itd.). Jednakże każdy z nas może znaleźć w nim światło na autentyczne przeżywanie wiary, bycie we wspólnocie uczniów Jezusa i poszukiwanie prawdziwej wielkości. Duchu Święty, prowadź moją modlitwę, przygotuj moje serce na dar dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią (ww. 2-3) Wyrażenie „katedra Mojżesza” (dosł. „krzesło/siedzenie Mojżesza”) odnosi się do kamiennego siedzenia ustawianego wewnątrz ówczesnej synagogi, na którym zasiadali przewodniczący liturgii. Symbolizowało ono władzę nauczania i interpretowania Prawa Mojżeszowego. Jezus zatem odnosi się do uczonych w Piśmie i faryzeuszy jako tych, którzy przypisali sobie wszelkie prawo do religijnego instruowania. Co ciekawe, Pan nie odbiera im tego prawa i nie przestrzega przed ich nauką, lecz przed sposobem zachowania. Zarzut jest jasny – czyny uczonych w Piśmie i faryzeuszy nie odzwierciedlają ich nauczania. Czy pomiędzy wyznawaną przeze mnie wiarą a codziennymi moimi wyborami istnieje harmonia?
  • Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą (w. 4) Jezus odnosi się do rygorystycznego i dosłownego rozumienia poszczególnych przykazań Prawa. Problem ten był widoczny już we wcześniejszych fragmentach, gdy mowa była na przykład o nakazie spoczynku szabatowego (por. Mt 12,1-8) czy czystości rytualnej (por. 15,10-20). Uczeni w Piśmie i faryzeusze lubowali się w stawianiu wysokich wymagań, dodatkowo do nakazów Prawa dodawali zwyczaje wypływające z tzw. tradycji starszych, sami jednak w codziennym życiu nie stanowili przykładu prawdziwej sprawiedliwości, co wyszczególnione będzie w kolejnych wersetach. Czy jestem wyrozumiały dla moich współbraci w wierze? Czy w odniesieniu do poszczególnych przykazań jestem wymagający przede wszystkim od siebie?
  • Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów (w. 5) Filakterie, o których wspomina Jezus, były rodzajem skórzanych pudełek, w których umieszczano fragmenty świętych Pism i które przywiązywano do czoła i lewego ramienia w trakcie modlitwy (por. Pwt 6,6-9; 11,18). Natomiast frędzle u płaszczów miały przypominać o konieczności zachowywania przykazań (por. Lb 15,38-40). Uczeni w Piśmie i faryzeusze powiększali filakterie i wydłużali frędzle u płaszczów, ale nie po to, by oddać chwałę Najwyższemu, lecz by samym zyskać podziw u innych. Czy unikam pokusy bycia podziwianym ze względu na moją pobożność?
  • Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi (ww. 6-7) Pan podaje kolejne przykłady miłości, bynajmniej nie Boga ani Jego przykazań, lecz wykrzywionej miłości własnej praktykowanej przez uczonych w Piśmie i faryzeuszy. Podobnie jak w dzisiejszych czasach, w starożytnym Izraelu na każdej uczcie istniała pewna hierarchia zajmowanych miejsc. Podobnie było wewnątrz synagog. Zaś tytuł „Rabbi” (dosł. „mój wielki”) stosowano wobec religijnych przywódców. W przypadku uczonych w Piśmie i faryzeuszy zauważyć można było wręcz zabieganie o to, by właśnie w ten sposób byli traktowani przez innych. A jak pod tym kątem wygląda moje zachowanie, gdy uczestniczę w parafialnej liturgii, czy w spotkaniach grupy modlitewnej?
  • A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus (w. 8-10) Po podaniu konkretnych przykładów błędów popełnianych przez uczonych w Piśmie i faryzeuszy, Jezus przechodzi do wskazówek, które chce przekazać swoim uczniom. W charakterystyczny dla żydowskiego argumentowania sposób przypomina komu w pierwszym rzędzie należy się cześć i wywyższenie. Tytuły takie jak „Rabbi”, „Nauczyciel” (gr. didaskalos), „Ojciec” (gr. pater) czy „Mistrz” (gr. kathegetes) przede wszystkim określają Jego samego oraz Ojca niebieskiego. Żaden z ludzi nie jest ich godzien w sposób absolutny. Realizowanie we wspólnocie wiary lub środowisku rodzinnym funkcji ojca czy nauczyciela powinno dokonywać się w duchu pokory i wdzięczności, że można uczestniczyć w ojcostwie i nauczycielstwie, które przynależą do Ojca i Syna. Jakie duchowe obowiązki mam wobec innych? Czy wypełniam je w pokorze? Czy na przykład będąc ojcem dla moich dzieci, uczę się ojcostwa od Boga Ojca?
  • Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony (ww. 11-12) Wcześniej, reagując na zazdrość, która pojawiła się między Jego uczniami, Jezus powiedział: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą” (Mt 20,25-26). Przyjęcie postawy sługi wobec braci jest jednym z najważniejszych elementów tożsamości ucznia Jezusa. Prawdziwa bowiem wielkość nie zależy od stopnia poklasku czy podziwu ze strony innych, lecz od tego, czy naśladujemy Chrystusa, który jako Bóg będąc godnym wszelkiej chwały i uwielbienia, całkowicie uniżył samego siebie, stając się sługą wszystkich (por. Flp 2,2-11). Jak rozumiem dążenie do wielkości? Czy wykorzystuję czas Wielkiego Postu na kształtowanie w sobie ducha służby wobec bliźnich?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w moim sercu słowa modlitwy: „Panie Jezu, ucz mnie pokory, pomóż mi stawać się coraz bardziej bratem i sługą innych”.

A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat (Mk 3,1-6)

Wspomnienie św. Józefa Sebastiana Pelczara, Biskupa

Mk 3,1-6

1 Wszedł znowu do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. 2 A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. 3 On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: «Podnieś się na środek!» 4 A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić?» Lecz oni milczeli. 5 Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!» Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. 6 A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

Przygotowanie

  • Rozważamy dzisiaj ostatnią z serii pięciu scen, w których Ewangelista Marek opisuje narastanie wrogości ze strony elit żydowskich, zwłaszcza faryzeuszów, w stosunku do Jezusa (por. Mk 2,1-3,6). Nie mogąc w żaden sposób przeciwstawić się Jego mądrości, przeciwnicy Pana podejmują straszną decyzję. Decydują się Go zabić. Duchu Święty, skrusz moje serce, by nie opierało się światłu dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Wszedł znowu do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć (ww. 1-2) Określenie „uschnięta ręka” (dosł. „wysuszona”) odnosi do jej rozmiarów. Jest ona mniejsza od drugiej, co zapewne oznacza, że jej mięśnie, a być może i nerwy, uległy atrofii. Przypadłość ta poważnie ogranicza nie tylko codzienne funkcjonowanie, ale i możliwość utrzymywania się. Faryzeusze obecni w synagodze, zamiast współczuć i w jakiś sposób pomóc niepełnosprawnemu, widzą jedynie okazję do znalezienia argumentów przeciw Jezusowi. Stan mężczyzny nie zagraża życiu, więc jeśli Pan dokona uzdrowienia, będzie można oskarżyć Go o nieprzestrzeganie szabatowego odpoczynku. Czy dostrzegam w moim otoczeniu ludzi w trudnej sytuacji życiowej? W jaki sposób próbuję im pomóc?
  • On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: «Podnieś się na środek!» (w. 3) We wcześniejszej perykopie Jezus podkreślił, że szabat został ustanowiony ze względu na człowieka, a On sam jest Panem szabatu (por. Mk 2,27-28). Słowa, które wypowiada w dzisiejszej scenie, rozwijają ten wątek. W poleceniu „podnieś się” pojawia się grecki czasownik egeiro („budzić się, podnosić, wstawać”), który kilkukrotnie użyty zostaje przez Marka w opisach uczynionych przez Jezusa uzdrowień (por. 1,31; 2,9-12; 5,41; 10,49), a ostatecznie opisze Jego samego po powstaniu z martwych (por. 16,6). Jezus, Pan szabatu, poprzez swoją ofiarę na krzyżu i zmartwychwstanie wprowadzi każdego człowieka w wieczne przymierze z Bogiem, a teraz, w całkowitej wolności wobec zamiarów swoich wrogów, dokona uzdrowienia, które zapowie przyszłe misterium paschalne. Wyobrażę sobie Pana mówiącego także do mnie „Podnieś się!”. Uświadomię sobie wagę tych słów w kontekście moich duchowych słabości.
  • A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić?» Lecz oni milczeli (w. 4) Pierwsze pytanie jest retoryczne. Nie tylko w szabat, ale i każdego innego dnia należy czynić dobro i jednocześnie unikać zła. Natomiast drugie pytanie ma pewne tło historyczne. Ze względu na nakaz szabatowego spoczynku, w pierwszych chwilach powstania machabejskiego biorący w nim udział nie bronili się przed atakiem wojska, co w konsekwencji doprowadziło do masakry (por. 1 Mch 2,32-37). Dlatego oficjalnie stwierdzono: „Jeśliby jakikolwiek człowiek w dzień szabatu wyszedł walczyć przeciwko nam, my będziemy z nim walczyli, żebyśmy nie zginęli wszyscy, tak jak zginęli nasi bracia w kryjówkach” (2,41). Pytania Jezusa spotykają się z milczeniem oponentów. Wiedzą, że ma On rację, jednak ich zaciekłość sprawia, że nie chcą Mu jej publicznie przyznać. Jak reaguję, gdy Słowo wykazuje mój błąd w myśleniu lub działaniu? Czy potrafię w pokorze przyjąć pouczenie ze strony innych?
  • Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!» Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić (ww. 5-6) Reakcja Jezusa na milczenie faryzeuszów jest bardzo znacząca. Jak to ukazane jest także w innych miejscach Markowej Ewangelii, najpierw Pan przenikliwym okiem patrzy na nich, poznając, co kryje się w ich sercach (por. Mk 3,34; 10,21.23; 1,11). Dostrzegłszy ich zatwardziałość, czyli brak zgody na głoszoną przez Niego prawdę, zasmuca się, a nawet zaczyna odczuwać gniew. Nie spuszcza jednak na nich ognia i siarki, lecz sprawia, że uschniętą ręką mężczyzny staje się zdrowa. Reakcja faryzeuszów jest zatrważająca, decydują się Go zgładzić. Co z nauki Jezusa najtrudniej jest mi przyjąć? Na jaką prawdę moje serce jeszcze jest zamknięte? Porozmawiam o tym z Panem.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Jezu Chryste, oto moje serce, przemieniaj je prawdą Twojego słowa.

Nie potrzebują lekarza zdrowi (Mk 2,13-17)

Sobota I Tygodnia Zwykłego

Mk 2,13-17

13 Potem wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. 14 A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» Ten wstał i poszedł za Nim. 15 Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Wielu bowiem było tych, którzy szli za Nim. 16 Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: «Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?» 17 Jezus, usłyszawszy to, rzekł do nich: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».

Przygotowanie

  • Odpuszczenie grzechów paralitykowi (wczorajsza Ewangelia, por. Mk 2,1-12) spotkało się z krytyką ze strony uczonych w Piśmie. W kolejnej perykopie Jezus ponownie szokuje. Powołując na ucznia celnika Lewiego oraz zasiadając w jego domu do stołu z innymi celnikami i grzesznikami, łamie kultywowaną przez faryzeuszy zasadę rytualnej czystości. Wyciszę moje serce i przywołując pomocy Ducha Świętego przygotuje się na dzisiejszą modlitwę Słowem.

Punkty do medytacji

  • Potem wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał (w. 13) Brzeg Jeziora Galilejskiego, porośnięty trawą i łagodnie schodzący w dół, inaczej niż wnętrze domu Szymona oraz wąskie uliczki Kafarnaum, pozwala na swobodne gromadzenie się większej liczby osób. Stąd Jezus wielokrotnie korzysta z tego właśnie miejsca (por. Mk 3,7; 4,1-2; 6,34), by głosić swoją naukę tłumom, które coraz liczniej zbierają się wokół Niego. Słowo ma siłę kształtowania myśli, a w konsekwencji perspektywę, w jakiej człowiek odbiera otaczający go świat. Słowo Jezusa, wypowiadane z niespotykanym dotąd autorytetem (por. 1,22), przyczynia się do nawrócenia, sprawia, że zaczynamy widzieć rzeczywistość we właściwych kształtach i barwach. Wzbudzę sobie wdzięczność za dar słowa Bożego, zastanowię się, na ile pozwalam mu porządkować moje wnętrze.
  • A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» Ten wstał i poszedł za Nim (w. 14) Przez Kafarnaum przechodził jeden ze szlaków handlowych. Dlatego w miejscu tym była także komora celna, w której można było zapłacić podatki oraz myto za przejazd lub przewożone towary. Jako że celnicy pracowali na rzecz Rzymu i nierzadko dodatkowo bogacili się, zawyżając opłaty na swoją korzyść, powszechnie uważani byli za zdrajców i grzeszników. Bardzo prawdopodobne, że Lewi (Mateusz, por. Mt 9,9), przeliczając w komorze pieniądze, z daleka słuchał urywków Jezusowego nauczania, co wystarczyło, by w jego sercu zaczął się proces przemiany. Dlatego, gdy Pan zaprasza go, by poszedł za Nim, czyli by stał się Jego uczniem, natychmiast korzysta z zaproszenia. Czy pamiętam, jakie słowa Jezusa po raz pierwszy dotknęły mojego serca? Co od tego czasu zmieniło się w moim życiu?
  • Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Wielu bowiem było tych, którzy szli za Nim (w. 15) Lewi nie tylko korzysta z zaproszenia Jezusa, lecz by wyrazić radość, urządza w swoim domu ucztę (por. Łk 5,29). Doświadczywszy wybrania ze strony Pana, oprócz Niego samego i pozostałych uczniów, zaprasza również znajomych celników i grzeszników, by oni także mogli Go spotkać. W starożytnym Izraelu, a także dzisiaj w niektórych częściach świata, siedzenie przy jednym stole wyraża wspólnotę, pewien rodzaj przymierza pomiędzy biesiadnikami (np. Rdz 26,30; 1 Sm 9,24). Jak widzimy, Jezus nie unika towarzystwa grzeszników, lecz swoją obecnością, a zapewne również za pomocą słowa, chce dotrzeć do ich wnętrza. Czy potrafię dzielić się z innymi radością ze spotkania z Panem, na przykład w czasie niedzielnej Eucharystii? Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy myślę o osobach, które mogą uchodzić za większych grzeszników ode mnie?
  • Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: «Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?» (w. 16) Postępowanie Jezusa nie pasuje do myślenia, jakim posługują się faryzeusze. Już nazwa tego ugrupowania (hebr. perusza – „ten, kto się oddziela”) podkreśla, że ich głównym celem było podtrzymywanie pośród Żydów odrębnej tożsamości religijnej i chronienie jej przed wpływami kultury hellenistycznej. Jednym z elementów prowadzących do tego celu było dbanie o zachowanie czystości rytualnej, czyli na przykład unikanie kontaktu z publicznymi grzesznikami. W oczach faryzeuszy z dzisiejszej Ewangelii Jezus, siedząc przy stole z celnikami i grzesznikami, ściąga na siebie ich nieczystość. Na czym opieram moją chrześcijańską tożsamość? Czy mam świadomość, że czystości/świętości nie osiąga się jedynie poprzez ludzki wysiłek, lecz przede wszystkim poprzez przyjęcie Bożej łaski i zjednoczenie z Chrystusem?
  • Jezus, usłyszawszy to, rzekł do nich: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników» (w. 17) W oczach Boga nikt nie jest bez grzechu (por. Ps 14,1-3; Rz 3,10). Słowa Jezusa, iż lekarza nie potrzebują zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają, nie są wyłącznie rekcją na obecny zarzut ze strony faryzeuszy, lecz rzucają światło na całą Jego działalność. Jako Mesjasz ma On zadanie pojednania każdego człowieka z Bogiem, a dostąpić tego może jedynie ktoś, kto jest świadomy swojej słabości i nie podkłada nadziei w zachowywaniu pozorów świętości, lecz w miłosierdziu Boga. Co jest moją największą słabością? Czy przyznałem się już do niej przed Panem?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, zmiłuj się nade mną, grzesznikiem.

Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest (Łk 17,20-25)

Wspomnienie św. Marcina z Tours, Biskupa

Łk 17,20-25

20 Zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: «Królestwo Boże nie przyjdzie w sposób dostrzegalny; 21 i nie powiedzą: „Oto tu jest” albo: „Tam”. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest». 22 Do uczniów zaś rzekł: «Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. 23 Powiedzą wam: „Oto tam” lub: „Oto tu”. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi. 24 Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, jaśnieje od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego. 25 Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie.

Przygotowanie

  • Rozważamy dzisiaj fragment pierwszej z dwóch mów eschatologicznych, jakie wypowiada Jezus w Ewangelii Łukasza (por. 17,22-37; 21,5-36). Wypowiadając się na temat rzeczy ostatecznych, Pan przygotowuje swoich uczniów na bolesny czas rozłąki, działalność fałszywych proroków i prześladowanie ze strony świata. Wyobrażę sobie siebie pośród pierwszych uczniów Jezusa. Podobnie jak oni wsłucham się z uwagą w Jego słowa.

Punkty do medytacji

  • Zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: «Królestwo Boże nie przyjdzie w sposób dostrzegalny; i nie powiedzą: Oto tu jest albo: Tam. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest»” (ww. 20-21). Ówcześni Żydzi wierzyli, że do Boga należy cała stworzona rzeczywistość. Jednocześnie jednak spodziewali się, że pewnego dnia panowanie Boga przyjmie formę królestwa na wzór ziemskich monarchii. Jedni uważali, że wydarzy się to w z góry wyznaczonym przez Boga czasie, inni natomiast wiązali nadejście królestwa z wcześniejszym nawróceniem się całego Izraela. Jest bardzo prawdopodobne, że faryzeusze dowiedzieli się, iż Jezus zachęcał swoich uczniów, by modląc się prosili Ojca niebieskiego: „niech przyjdzie Twoje królestwo!” (Łk 11,2). Odpowiadając na pytanie faryzeuszy, Pan wyjaśnia, że królestwo Boże już teraz jest obecne pośród nich. Nie opiera się ono bynajmniej na armii, administracji ani na innych atrybutach ziemskich monarchii, lecz na obecności Syna Bożego, który jest „królem” (por. 19,38). Czy uznaję Jezusa za króla, któremu chce poddać całe swoje życie? Czy próbuję na co dzień dostrzegać znaki Jego panowania?
  •  „Do uczniów zaś rzekł: «Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie” (w. 22). W kolejnym zdaniu Jezus przygotowuje uczniów na to, co ma się wydarzyć. Wprawdzie królestwo Boże należy łączyć z Jego przyjściem na świat, jednak swoją ostateczną formę osiągnie ono dopiero w przyszłości. Póki się to nie stanie, uczniowie będą musieli doświadczyć rozłąki z Panem, najpierw w chwili Jego męki, a następnie w momencie Jego powrotu do Ojca po zmartwychwstaniu. Oczekując na powtórne przyjście Jezusa na końcu czasów, wierzący będą musieli zmierzyć się z realiami dotkniętej grzechem rzeczywistości oraz ze złem, które będzie chciało ponownie przejąć ich serca. Wszystkie te trudne doświadczenia będą rodzić w ich sercach tęsknotę za Panem. Co dzisiaj jest moim największym cierpieniem? Z czym najbardziej sobie nie radzę? Opowiem o tym Chrystusowi.
  • Powiedzą wam: Oto tam lub: Oto tu. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi. Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, jaśnieje od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego” (ww. 23-24). W drugiej mowie eschatologicznej Jezus będzie przestrzegał uczniów: „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: To ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie podążajcie za nimi!” (21,8). Pragnienie spotkania z powracającym w chwale Chrystusem, zwłaszcza w czasie wzmożonych prześladowań, będzie wykorzystywane przez fałszywych proroków. Historia chrześcijaństwa pokazuje, że praktycznie w każdym pokoleniu pojawiają się ci, którzy chcąc podporządkować sobie innych, w fałszywy sposób odczytują znaki lub przypisują sobie znajomość czasu powrotu Pana. Kto jest moim autorytetem w sprawach wiary? Czy zestawiam nauczanie „internetowych ewangelizatorów” z oficjalnym nauczaniem Kościoła? Czy pamiętam o tym, że mimo iż Jezus po swoim zmartwychwstaniu powrócił do Ojca, mogę spotkać Go na modlitwie, w Słowie, w sakramentach i we wspólnocie Kościoła?
  • Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie” (w. 25). W ostatnim zdaniu dzisiejszej perykopy Jezus powraca do czekających Go niebawem wydarzeń. On, Król i Mesjasz Izraela, zostanie odrzucony przez to pokolenie (por. 9,22). W słowach tych usłyszeć można echo starotestamentalnych opowiadań o Mojżeszu, który również jako przedstawiciel Boga Jedynego, wielokrotnie spotykał się z krytyką i odrzuceniem ze strony ludu, który prowadził ku Ziemi Obiecanej. Moja droga do zjednoczenia z Jezusem również prowadzi przez momenty trudnych doświadczeń. Uświadomię sobie, że cokolwiek nie miałoby się jeszcze trudnego wydarzyć, moją nadzieją jest zmartwychwstały Chrystus powracający w chwale.

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Przyjdź Panie Jezu!”.

Idź i usiądź na ostatnim miejscu

Sobota XXX Tygodnia Zwykłego

Łk 14,1.7-11

1 Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili (…) 7 Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich: 8 «Jeśli cię ktoś zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by przypadkiem ktoś znamienitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. 9 Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca”, a wtedy musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. 10 Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. A gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. 11 Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

Przygotowanie

  • Będąc w drodze do Jerozolimy, gdzie wszystko ma się dopełnić, Jezus nie tylko skupia się na formacji swoich uczniów, lecz również wykorzystuje każdą okazję, by ze swoim orędziem dotrzeć również do tych, którzy nie są Mu przychylni. W dzisiejszej Ewangelii kolejny raz przyjmuje zaproszenie na posiłek w domu faryzeusza. W otwartości na prowadzenie Ducha Świętego zanurzę się w święty tekst. Pozwolę, by z całą mocą mógł wybrzmieć w moim sercu.

Punkty do medytacji

  • Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili” (w. 1). Jezus po raz trzeci przyjmuje zaproszenie na posiłek w domu faryzeusza (por. Łk 7,36; 11,37). Jak podaje Łukasz, obecni przy stole „śledzili Go” (gr. parateroun auton). Czasownik paratereo („pilnować, obserwować uważnie”) pojawia się także w winnych miejscach, za każdym razem opisując osoby szukające dowodu przeciwko Jezusowi (np. Mk 3,2; Łk 6,7). Będąc świadomym zagrożenia ze strony faryzeuszy, Pan ich nie unika, pozostaje całkowicie wolny od lęku. Jaki jest mój stosunek do ludzi niepodzielających mojej wiary lub poglądów? Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy pomyślę o konkretnych takich osobach?
  • Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali” (w. 7). Jezus wykorzystuje nadarzającą się okazję, by również we wrogim środowisku głosić swoją naukę. Nawiązuje przy tym do tego, czego właśnie jest świadkiem. Widząc, jak zaproszeni na posiłek próbują zająć miejsce, które będzie podkreślać ich status (w. 7), opowiada krótką przypowieść zachęcającą do dokładnie odwrotnego postępowania. Czy potrafię być głosić Dobrej Nowiny wobec każdego człowieka? Czy proszę Ducha Świętego, by pomógł mi rozeznawać, w jaki sposób ma się to odbywać?
  • Jeśli cię ktoś zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by przypadkiem ktoś znamienitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego” (w. 8). Po grzechu pierworodnym, który zakłócił naszą komunię z Bogiem, każdy z nas odkrywa w sobie pragnienie wyniesienia ponad innych. Skoro utraciliśmy oparcie w Stwórcy, szukamy innego sposobu zabezpieczania swojego istnienia, chociażby poprzez bycie postrzeganym za kogoś lepszego lub większego od bliźnich. Czy walczę z pokusą wywyższania się ponad innych? Na czym opieram poczucie własnej wartości?
  • Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. A gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powie ci: Przyjacielu, przesiądź się wyżej. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników” (w. 10). W przypowieść o uczcie możemy dostrzec metaforę naszego ziemskiego życia. Gospodarzem jest sam Bóg, który powołuje nas do istnienia. Zajęcie ostatniego miejsca symbolizuje przyzwolenie, by to właśnie On nas prowadził. Czy chcę pełnić wolę Boga? Do czego dzisiaj czuję się przez Niego zaproszony?
  • Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony” (w. 11). Ostatnie zdanie dzisiejszej perykopy, mając formę mądrościowej sentencji, przypomina nam szerszą perspektywę patrzenia na naszą ziemską egzystencję. Jest ona jedynie pierwszym etapem naszego istnienia. Po śmierci czeka na nas wieczność. Od tego, czy na co dzień szukamy Bożej woli i próbujemy ją wypełniać, zależy, czy będzie to wieczność błogosławionych czy potępionych. Czy pamiętam, że moją ojczyzną, do której zmierzam jest niebo? Czy potrafię patrzeć na codzienność z perspektywy wieczności?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, oczyszczaj mnie z mojej pychy, pomóż mi pełnić wolę Ojca.