Oni zastanawiali się między sobą (Mt 21,23-27)

Wspomnienie św. Łucji, Dziewicy i Męczennicy

Mt 21,23-27

23 Gdy przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu, pytając: «Jakim prawem to czynisz? I kto ci dał tę władzę?» 24 Jezus im odpowiedział: «Ja też zadam wam jedno pytanie: jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. 25 Skąd pochodził chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi?» Oni zastanawiali się między sobą: «Jeśli powiemy: „z nieba”, to nam zarzuci: „Dlaczego więc nie uwierzyliście mu?” 26 A jeśli powiemy: „od ludzi”, to boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka». 27 Odpowiedzieli więc Jezusowi: «Nie wiemy». On również im odpowiedział: «Zatem i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię».

Przygotowanie

  • Spotkanie Jezusa z arcykapłanami i starszymi ludu pokazuje nam, jak bardzo ludzkie serce potrafi być nieczułe na dar Bożego słowa. Antybohaterowie z dzisiejszej Ewangelii spotkali Pana, rozmawiali z Nim, lecz nieszczerość intencji sprawiła, że z owego spotkania wyszli jeszcze bardziej utwierdzeni w swoich błędnych przekonaniach. W chwili ciszy przegotuję moje serce na modlitwę Słowem. Wzbudzę w sobie pragnienie bezwarunkowego otwarcia się na zawartą w nim prawdę.

Punkty do medytacji

  • Gdy przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu, pytając: «Jakim prawem to czynisz? I kto ci dał tę władzę?» (w. 23) Następnego dnia po królewskim wjeździe do Jerozolimy i oczyszczeniu świątyni (por. 21,1-17), Jezus ponownie przychodzi na najświętsze miejsce ówczesnego judaizmu. Podobnie jak to czynił w Galilei i podczas podróży do świętego miasta, otwiera swoje usta i zaczyna nauczać. Jego słowo, które do tej pory wielokrotnie wybrzmiało w różnych miejscach: wioskach i miastach Galilei, na pustkowiach i w okolicach Jeziora Galilejskiego, na Górze Przemienienia i w depresji Jerycha, teraz napełnia swoim dźwiękiem świątynię. Bóg mówi do mnie bezpośrednio na kartach Pisma Świętego, lecz echo Jego słowa może stale mi towarzyszyć, w każdej chwili mojego życia. Czy pielęgnuję w sobie postawę słuchania? Czy pozwalam, by Słowo rzucało światło na kolejne momenty mojej codzienności?
  • Jezus im odpowiedział: «Ja też zadam wam jedno pytanie: jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodził chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi?» (ww. 24-25) Arcykapłani i starsi ludu są wzburzeni zachowaniem Jezusa. Oto w ich starannie ułożony świat świątynnych układów i interesów z Rzymianami wdarł się Rabbi z Nazaretu, który najpierw w asyście wiwatujących tłumów wjeżdża do Jerozolimy, następnie wypędza przekupniów z terenu świątynnego, uzdrawia niewidomych i chorych, wreszcie, jak gdyby nigdy nic, obwieszcza z mocą swoją naukę. By zdyskredytować Pana w oczach słuchających, pytają Go, jakim prawem to czyni. Za ich pytaniem nie kryje się pragnienie poznania prawdy, ale desperacka próba ochrony własnego autorytetu. Odpowiadając, Jezusa sam zadaje pytanie. Nie jest to jednak forma ucieczki, lecz próba wyprostowania pokrętnego myślenia arcykapłanów i starszych. Czy mojej modlitwie Słowem towarzyszy szczera intencja poznania Bożej prawdy? Czy wystrzegam się instrumentalnego traktowania Słowa, wyłuskiwania z niego tylko tego, co chciałbym usłyszeć?
  • Oni zastanawiali się między sobą: «Jeśli powiemy: „z nieba”, to nam zarzuci: „Dlaczego więc nie uwierzyliście mu?” A jeśli powiemy: „od ludzi”, to boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka». Odpowiedzieli więc Jezusowi: «Nie wiemy» (ww. 25-27) Arcykapłani i starsi ludu w dalszym ciągu kalkulują. Nie potrafią przyznać się do swojego błędu lub po porostu przyznać rację Jezusowi. Zbyt bardzo zależy im na tym, by nie stracić w oczach tłumu. Poprzez odpowiedź „Nie wiemy” ostatecznie zamykają się na możliwość poznania Jezusa. W niedalekiej przyszłości, jako Jego śmiertelni wrogowie, doprowadzą do Jego egzekucji na krzyżu. Modlitwa Słowem wymaga konsekwencji. Nie zawsze w jej trakcie słyszymy to, co potwierdzałoby nasze dotychczasowe myślenie lub postepowanie. Boże mówienie do nas ma moc oczyścić nas z iluzji i błędnych przekonań. By jednak tak się stało, potrzebna jest pokora i gotowość, by Bóg na nowo „umeblował” nasze życie. Do czego dzisiaj Pan mnie zachęca? Z jakiego kłamstwa chce mnie wyrwać? Jaka prawdę chce mi pokazać?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, mój Nauczycielu, mów nieustannie do mojego serca, ucz mnie pokory i zaufania wobec Twojego słowa”.

Przygotujcie drogę Panu (Łk 3,1-6)

II Niedziela Adwentu

Łk 3,1-6

1 Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i Trachonitydy, Lizaniasz tetrarchą Abileny; 2 za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. 3 Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, 4 jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! 5 Każda dolina zostanie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! 6 I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

Przygotowanie

  • W II Niedzielę Adwentu przypatrujemy się postaci Jana Chrzciciela. Jako ostatni prorok Starego Testamentu pojawia się on w określonym czasie historycznym, by głosić chrzest nawrócenia na odpuszczanie grzechów i w ten sposób przygotować naród izraelski na przyjście Mesjasza, który składając ofiarę na drzewie Krzyża, odkupi grzechy całej ludzkości. Duchu Święty, pomóż mi otworzyć się na prawdę dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i Trachonitydy, Lizaniasz tetrarchą Abileny (w. 1) Po raz trzeci Łukasz osadza opisywane przez siebie wydarzenia w kontekście historii powszechnej (por. 1,5; 2,1). Najpierw podaje informację, że bieżące opowiadanie miało miejsce w 15 roku panowania cesarza Tyberiusza, który rządził w latach 14-36 po Chr. (15 rok jego rządów oznacza lata 28-29 po Chr.). Dalej ewangelista wymienia postaci, które w imieniu Rzymu sprawowały władzę na terenie ówczesnej Palestyny. Poncjusz Piłat był prefektem Judei w latach 26-36 po Chr. Herod Antypas i Filip, synowie króla Heroda Wielkiego, z łaski imperium po śmierci ojca zarządzali częścią terenów, które stanowiły jego królestwo. Pierwszy w latach 4 przed Chr. – 39 po Chr. był tetrarchą Galilei i Perei (na północny wschód od Morza Martwego), drugi zaś w latach 4 przed Chr. – 34 po Chr. był tetrarchą Iturei i Trachonitydy (na północny wschód do Jeziora Galilejskiego). Natomiast Lizaniasz jako zarządzał Abileną (na północny wschód od Damaszku). Łukaszowe odniesienia do konkretnych przedstawicieli świeckiej władzy nie tylko pozwala określić czas opisywanych wydarzeń, lecz również pomaga dostrzec, że wraz z przyjściem na świat Mesjasza, rozpoczęła się epoka królestwa Bożego, które jest ponad wszelkim ludzkim królestwem. Panowanie Boga przejawia się wszędzie tam, gdzie obecny jest Kościół, czyli wspólnota uczniów Syna Bożego. Opiera się na miłości, miłosierdziu i usprawiedliwieniu, które swoje źródło mają w ofierze Krzyża. Ja również mam władzę nad osobami, które w jakiś sposób mi podlegają (dzieci, rodzeństwo, uczniowie, podwładni w pracy itp.). Czy w realizowaniu owej władzy bardziej opieram się na modelu objawionym przez Jezusa, czy może w dalszym ciągu posługuje się logiką świata?
  • za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni (w. 2) Oprócz osób sprawujących władzę polityczną na terenie Palestyny, Łukasz wymienia dwóch arcykapłanów, a więc najważniejsze postaci świata religijnego ówczesnych Żydów. Annasz urząd arcykapłana sprawował w latach 6-15 po Chr. Zaś Kajfasz, zięć Annasza, był arcykapłanem w latach 18-36/37 po Chr. Ewangelista mógłby wspomnieć jedynie Kajfasza, jednakże mówi także o Annaszu, ze względu na fakt, iż po odejściu z urzędu zachował on swoje wpływy pośród Żydów (por. J 18,13.24; Dz 4,6). Na tle owych wpływowych postaci pojawia się Jan Chrzciciel. Skorumpowane przez Rzymian kapłaństwo świątynne zostaje zestawione z prorokiem, który na pustyni, z dala od jerozolimskich intryg, otrzymuje słowo od Boga. Nawet bycie blisko największych świętości nie jest w stanie uchronić człowieka przed deprawacją i upadkiem. Konieczne jest stałe doświadczanie pustyni, czyli ciszy i prostoty życia (por. Łk 1,80), by usłyszeć Boga i trwać z Nim w jedności. Mija pierwszy tydzień Adwentu. Czy zadbałem już ciszę, w której mógłbym otworzyć się na światło Słowa?
  • Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów (w. 3) Jan przebywa na pustyni, obchodząc całą okolicę Jordanu. Chodzi tutaj o Pustynię Judzką (por. Mt 3,1), która znajduje się na północny zachód od Morza Martwego. Znad Jordanu do nieba został wzięty prorok Eliasz (por. 2 Krl 2,6-14). Wcześniej anioł Pański zapowiedział Zachariaszowi, że jego syn będzie działał „w duchu i z mocą Eliasza”, przygotowując lud Boży na przyjście Mesjasza (por. Łk 1,17). Częścią prorockiej misji Jana jest głoszenie „chrztu nawrócenia dla odpuszczenia grzechów”. Również Jezus będzie wzywał ludzi do nawrócenia (por. 5,32; 13,3-5) i przebaczał im grzechy (por. 5,20; 7,48). To samo zadanie po swoim zmartwychwstaniu przekaże uczniom, nakazując im, by głosili „nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom” (24,47). Chrzest, czyli obmycie w wodach Jordanu, dokonywane przez Jana wpisuje się w szeroki kontekst obmyć rytualnych praktykowanych w tamtym czasie pośród Żydów. Nowością jest kontekst wzywania do nawrócenia. W działalności Proroka znad Jordanu wypełniają się słowa Izajasza: „Obmyjcie się i oczyśćcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło!” (Iz 1,16). Jak dzisiaj prezentuje się stan mojego serca? Kiedy ostatnio byłem u spowiedzi? W jaki sposób w adwentowym czasie podejmuję wezwanie do przemiany życia?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, oczyszczaj moje serce i prowadź mnie drogą nawrócenia”.

Wtedy ujrzą Syna Człowieczego (Łk 21,25-28.34-36)

I Niedziela Adwentu

Łk 21,25-28.34-36

25 Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. 26 Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. 27 Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą. 28 A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie» (…) 34 Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka 35 jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. 36 Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym».

Przygotowanie

  • Rozpoczynając okres Adwentu pochylamy się nad dwoma fragmentami tzw. mowy eschatologicznej, w których Jezus zapowiada swoje powtórne przyjście na końcu czasów i daje obietnicę, że dla nas, Jego uczniów, będzie to moment doświadczenia pełni odkupienia. Przestrzega przy tym, byśmy czekając na Niego nie zaniedbywali naszych serc, lecz czuwali i trwali na modlitwie. Z ufnością przyjmę dzisiejsze Słowo jako światło na moją adwentową wędrówkę.

Punkty do medytacji

  • Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte (ww. 25-26) W pierwszej części mowy eschatologicznej głównym motywem jest zapowiedź zburzenia Jerozolimy wraz ze świątynią (por. Łk 21,5-24). Część druga poświęcona jest ponownemu przyjściu Syna Człowieczego (21,25-36). Zarówno w pierwszej jak i w drugiej części Jezus posługuje się językiem starotestamentalnych proroków, wskazując na znaki poprzedzające zapowiadane wydarzenia. Na przykład w Księdze Joela dzień Pański, czyli dzień sądu, przedstawiany jest w następujący sposób: „I uczynię znaki na niebie i na ziemi: krew i ogień, i słupy dymne. Słońce zmieni się w ciemność, a księżyc w krew, gdy przyjdzie dzień Pański, dzień wielki i straszny” (Jl 3,3-4). Uważnie przyjrzę się opisywanym przez Pana kosmicznym kataklizmom. Jakie uczucia budzą się we mnie, gdy wyobrażam sobie te sceny? Czy mam świadomość, że zarówno moje ziemskie życie, jak i cała otaczająca mnie rzeczywistość mają charakter przejściowy i prowadzą do ostatecznego odnowienia w dniu powrotu Chrystusa?
  • Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie (ww. 27-28) Tytuł „Syn Człowieczy” (aram. bar enosz; gr. ho hios tou anthropou) zaczerpnięty został z Księgi Daniela, gdzie w jednej z wizji pojawia się postać „jakby Syna Człowieczego”, któremu Przedwieczny powierza wszelką chwałę i nieprzemijającą władzę nad całą rzeczywistością (por. Dn 7,13-14). W Ewangelii Łukasza tytułem tym posługuje się tylko Jezus, aby podkreślić swoją moc i władzę (np. Łk 6,5), zapowiedzieć swoje cierpienie (np. 9,22) i triumfalny powrót w roli sędziego na końcu czasów (np. 12,8-9). Chrystus powróci, tym razem nie kryjąc już swojej boskości. Dla Jego uczniów nie będzie to jednak dzień trwogi, lecz radości. Ci, którzy z wiarą wyglądali Jego przyjścia, zmagając się z własną słabością i stawiając czoła ziemskim próbom, w spotkaniu z Nim będą mogli doświadczyć pełni zbawienia. Co dzisiaj „odbiera mi ducha” i sprawia, że moje życie wydaje się nie do uniesienia? Czy będąc przygniecionym przez codzienność szukam nadziei w obietnicy powrotu mojego Zbawcy?
  • Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi (ww. 34-35) Ważnym elementem oczekiwania na powrót Syna Człowieczego, jest troska o wolność serca. Owa wolność może być zagrożona przez „obżarstwo i pijaństwo”, czyli nieuporządkowane korzystanie z przyjemności tego świata, a także poprzez „troski doczesne”, czyli skupienie się na cierpieniu i problemach, które niesie ziemska rzeczywistość. Uczeń Jezusa, wyglądający Jego powrotu, dba o czystość swojego wnętrza, ma świadomość, że nic w tym świecie nie jest w stanie zagwarantować mu trwałego i prawdziwego szczęścia. Stawia czoła trudom codziennego życia, lecz jednocześnie wierzy, że Ojciec niebieski nieustannie troszczy się o niego (por. 12,22-31). Spróbuję nazwać te wszystkie rzeczy, które w tej chwili czynią moje serce ociężałym. Może czas Adwentu wykorzystam na oczyszczenia go z tego co zbędne i co zabija moją chrześcijańską nadzieję?
  • Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym (w. 36) Jezus zachęca swoich uczniów, by czekając na Jego powrót, modlili się w każdym czasie. Rytm codziennej modlitwy (modlitwa poranna i wieczorna, systematyczne rozważanie Słowa, często uczestnictwo w Eucharystii itd.) ostatecznie mają doprowadzić do ukształtowania się w uczniach Jezusa wewnętrznej postawy, która wyrażać się będzie w prowadzeniu nieustannego dialogu z Bogiem. Uświadomię sobie, że Pan kieruje to wezwanie do mnie osobiście. Jak dzisiaj wygląda moja modlitwa? Co najbardziej mnie od niej odciąga? Poproszę Jezusa, by w Adwencie na nowo rozpalił we mnie pragnienie modlitewnego dialogu z Nim.

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, Synu Człowieczy, Tobie oddaje rozpoczynający się Adwent. Posyłaj mi swojego Ducha, by oczyszczał moje serce i prowadził na spotkanie z Tobą”.

Panie, żebym przejrzał (Łk 18,35-43)

Poniedziałek XXXIII Tygodnia Zwykłego

Łk 18,35-43

35 Kiedy przybliżał się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. 36 Gdy usłyszał przeciągający tłum, wypytywał się, co to się dzieje. 37 Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. 38 Wtedy zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» 39 Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» 40 Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się przybliżył, zapytał go: 41 «Co chcesz, abym ci uczynił?» On odpowiedział: «Panie, żebym przejrzał». 42 Jezus mu odrzekł: «Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła». 43 Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu.

Przygotowanie

  • Towarzysząc Jezusowi w Jego drodze do Jerozolimy, przychodzimy dzisiaj w okolice Jerycha. Dzięki świadectwo Łukasza stajemy się świadkami uzdrowienia niewidomego. Po raz kolejny możemy przekonać się o skuteczności wytrwałej modlitwy i zbawczej mocy Pana. Otworzę moje serce na dar dzisiejszego Słowa, pozwolę, by przeniknęło one moje myśli, pragnienia i uczucia.

Punkty do medytacji

  • Kiedy przybliżał się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał (w. 35). Jerycho, położne w depresji Morza Martwego, ok. 28 km na północny-wschód od Jerozolimy, zaliczane jest do najstarszych miejscowości na świecie. Jego historia liczy 11000 lat. W Starym Testamencie pojawia się przede wszystkim w opowiadaniu o wejściu Izraelitów do Ziemi Obiecanej (por. Joz 5,13-6,26). W czasach Jezusa było ono ostatnią większą miejscowością na trasie pielgrzymów udających się z Galilei do Jerozolimy. Właśnie tutaj mają miejsce ostatnie ewangeliczne epizody opisujące podróż Pana do Świętego Miasta, gdzie poprzez swoją śmierć krzyżową odkupi On grzechy całej ludzkości. Zatrzymam się na chwilę nad tajemnicą mojego życia. Czy potrafię spojrzeć na siebie jako na żebraka, który nie jest w stanie sam zapewnić sobie przetrwania?
  • Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» (ww. 37-38). Jezus w trakcie swej publicznej działalności nieustanie pochyla się nad biedą człowieka. Nieobojętny jest Mu także los niewidomych. Nie tylko w swoim nauczaniu kładzie nacisk na konieczność otoczenia ich troską (por. Łk 14,13), lecz również sam swoją mocą przywraca im wzrok (por. 7,21-22). Niewidomy, siedząc dzień w dzień przy drodze, musiał niejednokrotnie słyszeć relacje pielgrzymów o niezwykłej postaci, jaką jest Jezus z Nazaretu. Mimo że fizycznie jest ułomny, oczami swojego serca potrafi właściwie odczytać sens usłyszanych informacji. Dostrzega, że w działalności Pana realizują się mesjańskie zapowiedzi (por. Iz 35,5; 61,1). Dlatego dowiedziawszy się, że oto sam Jezus przechodzi, błaga o litość, zwracając się do Niego za pomocą mesjańskiego tytułu „Syn Dawida” (por. 2 Sm 7,13-14). Przypomnę sobie osoby, które pokazały mi Jezusa i wprowadziły mnie na drogę wiary. Podziękuję za nie Bogu i poproszę o błogosławieństwo dla nich.
  • Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» (w. 39). Tuż przed dzisiejszą perykopą Łukasz Ewangelista podkreśla, że uczniowie Jezusa niewiele rozumieli z Jego nauczania. Także teraz w otoczeniu Pana uaktywniają się osoby, które próbują uciszyć niewidomego. Nie rozumieją, że to właśnie między innymi ze względu na takich jak on Syn Boży przyszedł na świat. Biedak jednak tym się nie przejmuje, jak dopowiada autor, jeszcze głośniej błaga Jezusa o zmiłowanie. Przypomina w tym wdowę z wcześniejszej przypowieści, która wielokrotnie prosiła o pomoc niesprawiedliwego sędziego, aż ten ją w końcu wysłuchał (por. 18,1-8). Czy obraz Jezusa, jaki noszę w moim sercu, zgadza się z prawdą o Nim objawioną na kartach Ewangelii? Zatrzymam się nad Jego troską o ubogich i pokrzywdzonych. Czy próbuję Go w niej naśladować?
  • Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się przybliżył, zapytał go: «Co chcesz, abym ci uczynił?» On odpowiedział: «Panie, żebym przejrzał» (w. 40-41). Jezus i tym razem wysłuchuje ludzkiego błagania. Nie dokonuje jednak uzdrowienia od razu, lecz najpierw prowadzi z niewidomym krótki dialog. Chce, by ten na głos wyraził swoją prośbę. Popatrzę w tym miejscu na moją modlitwę prośby. O co najczęściej proszę Boga? Czy czynię to świadomie, to znaczy, czy proszę w pierwszym rzędzie o rzeczy najważniejsze i jestem gotowy przyjąć konsekwencje bycia wysłuchanym?
  • Jezus mu odrzekł: «Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła» (w. 42). Już podczas pierwszego wystąpienia w synagodze w Nazarecie Jezus odnosi do siebie proroctwo Izajasza, podkreślając, że częścią Jego misji będzie głoszenie przejrzenia wobec niewidomych (por. 4,18; Iz 61,1). W słowach „twoja wiara cię uzdrowiła” użyty został grecki czasownik sodzo, który można przetłumaczyć także jako „zbawić”. Przejrzenie głoszone przez Jezusa dotyczy zatem nie tylko ślepoty fizycznej, lecz również ślepoty duchowej. Przypomnę sobie moje ostatnie upadki. Każdy z nich był skutkiem mojej nieumiejętności rozeznania między dobrem i złem. Poproszę Pana, by oczyszczał mnie z iluzorycznego patrzenia na rzeczywistość.
  • Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu (w. 43). Uzdrowienie – zbawienie, którego doświadcza niewidomy wprawia go w ruch. Pozostawia za sobą dotychczasowe życie i idzie za Jezusem. Staje się Jego uczniem. Uwielbiając Boga za łaskę, którą otrzymał, staje się świadkiem Mesjasza wobec całego ludu. Za co dzisiaj chciałbym szczególnie Boga uwielbić? Czy dzielę się moim doświadczeniem wiary z innymi?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!”.

Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą (Mk 13,24-32)

XXXIII Niedziela Zwykła

Mk 13,24-32

24 W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. 25 Gwiazdy będą spadać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. 26 Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. 27 Wtedy pośle On aniołów i zgromadzi swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi po kraniec nieba. 28 A od figowca uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabrzmiewa sokami i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. 29 Tak i wy, gdy ujrzycie te wydarzenia, wiedzcie, że to blisko jest, u drzwi. 30 Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. 31 Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. 32 Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.

Przygotowanie

  • Liturgia Słowa przedostatniej niedzieli roku liturgicznego przytacza fragment tzw. mowy eschatologicznej, w której Jezus odnosi się do rzeczy ostatnich (gr. eschatos – „ostatni, ostateczny”). Za pełnym symboli językiem kryje się prawda dotycząca zarówno końca dotychczasowej epoki historii zbawienia, której ostatnim akordem będzie zburzenie Jerozolimy, jak i zapowiedź powtórnego przyjścia Chrystusa na końcu czasów. Z uwagą i otwartości na prowadzenie Ducha Świętego przyjmę dzisiejszy dar Słowa.

Punkty do medytacji

  • W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą spadać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte (ww. 24-25). Zapowiadając dzień swego powtórnego przyjścia, Jezus opisuje dezintegrację całego kosmosu. W Starym Testamencie obrazy przedstawiające kosmiczne wstrząśnięcia służyły prorokom za symbol Bożego sądu nad jakimś upadły miastem lub imperium (np. Iz 13,9-13; Ez 32,7). Mające nastąpić zniszczenie świątyni jerozolimskiej będzie końcem epoki Starego Testamentu (Jerozolima wraz ze świątynią zostały zburzone przez Rzymian w 70 po Chr.). Dla Żydów, według których świątynia była miejscem centralnym, łączącym niebo z ziemią, będzie to kataklizm iście kosmiczny. W dalszej części Markowej narracji mowa będzie o mroku, który ogarnie całą ziemię w chwili śmierci krzyżowej Jezusa (por. Mk 15,33). Zarówno zburzenie świątyni, jak i śmierć a następnie powstanie z martwych Syna Bożego, sygnalizują przejście do nowej epoki w historii zbawienia. Dotychczasowa pełna łaskawości obecność Boga Jedynego pośród ludzi, wiązana ze świątynią jerozolimską, zostanie zastąpiona przez żywą obecność Syna Bożego, aktualizująca się wszędzie tam, gdzie wierni będą gromadzić się w Jego imię. Ostatnim horyzontem znaczeniowym opisywanego przez Jezusa kataklizmu jest koniec świata poprzedzający Jego powtórne przyjście (por. 2 P 3,10; Ap 21,1). Spojrzę na swoje życie z perspektywy historii zbawienia. Uświadomię sobie, jak wielce zostałem przez Boga obdarowany, otrzymując w Słowie, sakramentach i we wspólnocie Kościoła zbawczą obecność Chrystusa.
  • Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą (w. 26). Tytuł „Syn Człowieczy” (gr. ho hios tou anthropu) zaczerpnięte zostało z jednej z wizji proroka Daniela, gdzie mowa jest o „jakby Synu Człowieczym” przybywającym na obłokach i otrzymującym do Boga wieczne panowanie i chwałę (por. Dn 7,13-14). Jezus już wcześniej odniósł do siebie ten tytuł, mówiąc o warunkach bycia Jego uczniem (por. Mk 8,38). Użyje go także w czasie swojego procesu przed Sanhedrynem (14,62). Ewangelista ponownie zestawia ze sobą wydarzenia odległe w czasie, wskazując na ich wewnętrzne powiązanie. Chwała Syna Człowieczego objawi się w chwili Jego śmierci na krzyżu, głoszona i przeżywana będzie przez kolejne pokolenia chrześcijan, jednak w pełnym swym blasku objawi się na końcu czasów, gdy zło zostanie pokonane raz na zawsze. Przypomnę sobie momenty, w których doświadczyłem chwały Chrystusa. Czy Jego mocy powierzyłem już wszystkie przestrzenie mojego życia?
  •  Wtedy pośle On aniołów i zgromadzi swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi po kraniec nieba (w. 27). Podobnie jak to było z Izraelem w Starym Testamencie, tak będzie z Kościołem. W każdym pokoleniu będą wybrani, którzy mimo prześladowań ze strony świata oraz walki duchowej mającej miejsce w ich sercu, do końca zostaną wierni przyjętemu przymierzu. Będą oni gromadzeni w jedno, najpierw przez apostołów posłanych na krańce świata z zadaniem głoszenia Dobrej Nowiny (gr. angelos można przetłumaczyć jako „anioł”, ale także „posłaniec”), a później, przy końcu czasów, przez aniołów, którzy oddzielą ich od niesprawiedliwych i zgromadzą w królestwie Bożym (por. Mt 13,30.38-40). Czy moje serce jest dzisiaj wolne od ciężaru grzechu? Co najbardziej zamyka mnie na piękno Ewangelii? Porozmawiam o tym z Panem.
  • A od figowca uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabrzmiewa sokami i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie te wydarzenia, wiedzcie, że to blisko jest, u drzwi (ww. 28-29). Figowiec jest bardzo popularnym drzewem w Palestynie. Jako że inaczej niż wiele innych drzew na tym terenie, podlega on dorocznemu cyklowi wypuszczenia liści i owocowania, może służyć za sygnalizator zmieniających się pór roku. Zazwyczaj liście pojawiają się na nim w kwietniu, w okolicach Paschy, zapowiadając bliskość lata, czyli czas żniw. Jezus zachęca uczniów, by podobnie jak wielu z nich obserwuje cykl życiowy figowca, uważnie przyglądali się kolejnym wydarzeniom, by rozeznać, czy nie są one realizacją dopiero co wypowiedzianych przez Niego zapowiedzi. Czy próbuję patrzeć na moją codzienność w świetle wiary? Radość czy obawa, które z tych dwóch uczuć pojawia się w moim sercu, gdy pomyślę, że każdy dzień przybliża mnie do spotkania z Panem na końcu czasów?
  • Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie (w. 30). Za pomocą uroczystego zwrotu „zaprawdę, zaprawdę powiadam wam” (gr. amen lego hymin) Jezus dokonuje ważnej zapowiedzi. Czterdzieści lat według żydowskiej rachuby liczenia czasu obejmowało życie jednego pokolenia. Rzeczywiście, zarówno tragiczne zburzenie świątyni jerozolimskiej, i w konsekwencji przejście do nowej epoki historii zbawienia dokonało się ramach czasowych wskazanych przez Pana. Moje życie jest przestrzenią wypełniania się Bożych obietnic. Czy jestem tego świadomy? Co jestem otwarty na wypełnianie się na mnie Bożego planu?  
  • Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec (ww. 31-32). U Izajasza czytamy: „Trawa usycha, więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki” (Iz 40,8; por. 51,6). Słowo Jezusa jest słowem samego Boga, Jego nauka jest nauką Przedwiecznego, a dane przez Niego obietnice wypełnią się jak wszystkie dotychczasowe proroctwa przekazane przez proroków. W swoim człowieczeństwie On sam nie zna jeszcze czasu swojego powtórnego przyjścia, lecz to wszystko, co zostało Mu objawione przez Ojca, teraz przekazuje swoim uczniom. Kto przyjmuje Jego słowo i trwa w nim, przypomina męża wychwalanego w Psalmie 1, który mając upodobanie w Prawie Pańskim jest „jak drzewo zasadzone nad płynąca wodą, które wydaje owoc w swoim czasie, a liście jego nie więdną; co uczyni, pomyślnie wypada” (Ps 1,3). Na chwilę zatrzymam się nad darem Słowa Bożego. Jakie miejsce zajmuje ono w moim życiu? Czy ufam, że ma ono moc wypełnić się do końca?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, mój Zbawicielu, chcę słuchać Twego słowa, niech ono stwarza mnie na nowo i czyni Twoim obrazem”.