Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mt 10,17-22)

Przygotowanie

  • Dzisiejsze święto upamiętniające męczeństwo św. Szczepana wydaje się zakłócać pełny radości i nadziei nastrój Bożego Narodzenia. Rozważany przez nas fragment Ewangelii Mateusza rzuca światło na problem odrzucenia przez świat Dobrej Nowiny i tych, którzy ją głoszą. Jezus jest całkowicie uczciwy wobec swoich uczniów. Zapowiada czekające ich prześladowanie, lecz jednocześnie daję niezwykłe obietnice tym, którzy będą chcieli pozostać mu wierni. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować (w. 17) Jezus poucza Dwunastu, aby zachowywali czujność i zdrowy realizm w kontaktach z innymi ludźmi. Nie chodzi Mu bynajmniej o nienawiść, lecz o mądrą ostrożność wobec zła, które może dominować w człowieku. Głoszenie Ewangelii będzie spotykać się z instytucjonalnym sprzeciwem ze strony oficjalnych struktur żydowskich, jakimi są sądy religijne. Biczowanie w synagogach to zapowiedź fizycznego cierpienia, które stanie się udziałem uczniów wiernych Mistrzowi. Pójście za Nim wiązać się będzie z wysokim kosztem. Jakie zadanie Pan przeznaczył mi w głoszeniu Ewangelii? Czy wypełniając je, spotkałem się z krytyką lub odrzuceniem?
  • Nawet przed namiestników i królów będą was prowadzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom (w. 18) Konflikt z powodu wiary wykroczy poza ramy religijne i dotknie sfery władzy świeckiej oraz wielkiej polityki. Co ważne, stawanie przed pogańskimi namiestnikami i królami nie będzie rodzajem porażki, lecz okazją do złożenia ważnego świadectwa (gr. martyrion). Paradoksalnie, apostołowie w kajdanach staną się wolnymi głosicielami Prawdy przed możnymi tego świata, którzy inaczej nie usłyszeliby Ewangelii. Dobra Nowina o zbawieniu w Chrystusie będzie docierać do narodów pogańskich często poprzez krew męczenników. W jaki sposób mogę zaangażować się w ewangelizację społeczności, w której przyszło mi żyć? Czy wiąże się to z koniecznością rezygnacji lub ofiary?
  • Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was (ww. 19-20) Naturalną reakcją człowieka na bezpośrednie zagrożenie życia jest paraliżujący lęk o to, jak się obronić. Jezus jednak kategorycznie zakazuje uczniom martwić się o formę i treść obrony w obliczu prześladowań. Mają zaufać Opatrzności. Obietnica „będzie wam poddane” wskazuje na natychmiastową i nadprzyrodzoną pomoc płynącą w decydującym momencie. Uczeń w chwili próby stanie się narzędziem, za pomocą którego będzie przemawiał sam Duch Ojca (gr. to pnauma tu patros). Świadectwo męczenników nie będzie ludzkim krzykiem rozpaczy, lecz autorytatywnym głosem samego Boga. Jak dzisiaj wygląda moja relacja z Duchem Świętym? Czy jestem otwarty na Jego natchnienia, zwłaszcza w odniesieniu do bycia świadkiem Chrystusa?
  • Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią (w. 21) Nienawiść do Ewangelii stanie się w niektórych sercach silniejsza niż naturalna miłość do własnego brata czy dziecka. Wydanie na śmierć członków rodziny to szczyt zdrady, który rani o wiele mocniej niż jakikolwiek wyrok obcego sędziego. Miecz Słowa Bożego będzie przecinać więzy krwi, bezlitośnie odsłaniając prawdę o tym, co dla kogo jest wartością najważniejszą. Uczniowie zatem mają być gotowi na osamotnienie i odrzucenie nawet tam, gdzie teoretycznie powinni czuć się najbezpieczniej. Czy mogę powiedzieć, że życie mojej rodziny oparte jest na fundamencie wiary? Jakie przejawia się to na co dzień?
  • Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (w. 22) Jedynym, ale i wystarczającym powodem powszechnej wrogości, z jaką spotykać się będą uczniowie, będzie wyznawane przez nich imię „Jezus”. Zapowiedź totalnego odrzucenia ze względu na wiarę brzmi przerażająco… Dlatego Jezus kończy swoją wypowiedź potężną i pełną nadziej obietnicą. Kto wytrwa do końca, czyli będzie wierny aż do ostatniego tchnienia męczeństwa, będzie zbawiony (gr. sothesetai). Mówiąc inaczej, kluczem do bram nieba w obliczu ziemskiego piekła prześladowań będzie cnota wytrwałości. Czy pielęgnuje w sobie konsekwencję i wytrwałość w wierze? Jakie myśli i uczucia rodzą się we mnie, gdy uświadamiam sobie Chrystusową obietnicę zbawienia?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, spraw, bym w chwili odrzucenia ze względu na moją wiarę stawał się żywym tabernakulum objawiającym moc Trójcy Świętej”.

Przyprowadzili Mu głuchoniemego

XXII Niedziela Zwykła

Mk 7,31-37

31 Znowu opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. 32 Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. 33 On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; 34 a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się! 35 Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. 36 [Jezus] przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. 37 I przepełnieni zdumieniem mówili: «Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę».

Przygotowanie

  • Za chwilę będę rozważał kolejny fragment Ewangelii Marka. Tym razem mowa będzie o cudownym uzdrowieniu głuchoniemego. Uświadomię sobie wszystkie moje braki, miejsca, w których potrzebuję Jezusowej interwencji. Pozwolę, by Duch Święty otworzył przede mną skarbiec dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • „Znowu opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu” (w. 31). Jezus w trakcie swej publicznej działalności jest w ciągłym ruchu. Jego pragnieniem jest dotrzeć z orędziem Dobrej Nowiny do jak największej ilości osób (por. 1,14-15). Czy jestem świadkiem Ewangelii? Czy potrafię dzielić się z innymi moją wiarą?
  • „Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę” (w. 32). Nie po raz pierwszy w Ewangelii Marka ktoś dotknięty niemocą staje przed Jezusem dzięki pomocy innych osób (np. 1,32; 2,3-5). Droga wiary nigdy nie odbywa się w pojedynkę. Jej naturalnym kontekstem jest wspólnota braci, którzy nawzajem troszczą się o siebie, dając osobiste świadectwo i wspierających tych, którzy są w kryzysie. Podziękuję za te osoby, które pomogły mi spotkać Jezusa.
  • „On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się!” (ww. 33-34). Tym razem cud dokonuje się „z dala od tłumu”, poprzez dotyk i słowo Pana. Uzdrowienie, które On przynosi, oprócz świadectwa i wsparcia wspólnoty zakłada osobiste z Nim spotkanie, przyzwolenie, by Jego łaska i słowo wniknęły do głębin ludzkiego serca. Z czego dzisiaj Jezus chce mnie uzdrowić? Czy pozwolę Mu się dotknąć?
  •   „Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić” (w. 35). Wyobrażę sobie wielką radość głuchoniemego. Dzięki Jezusowi w końcu bez przeszkód może porozumiewać się z innymi, wyrażać swoje myśli i słuchać. Co przeszkadza mi w spotkaniu z drugim człowiekiem?
  • „[Jezus] przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali” (w. 36). Jezus nie chce, żeby wieść o dokonywanych przez Niego uzdrowieniach zbyt szybko rozeszła się po ziemi Izraela. Ci, którzy doznają Jego mocy, zanim zaczną opowiadać o niej innym, mają najpierw do głębi poznać znaczenie otrzymanej łaski. Czas dawania świadectwa jeszcze nadejdzie. Czy proszę Ducha Świętego, by pomagał mi rozeznawać, co w danym momencie najbardziej może przysłużyć się Ewangelii?
  • „I przepełnieni zdumieniem mówili: «Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę” (w. 37). Wszystko, co Pan czyni jest dobre. Jego działanie dotyka całego człowieka, na każdym poziomie egzystencji. Czy wierzę, że nie ma we mnie takiego braku, który nie mógłby być przez Jezusa naprawiony?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał dzisiaj w moim sercu: „Panie Jezu, przyjdź z łaską uzdrowienia, dotknij mnie i usuń moją niemoc”.