Wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku

Poniedziałek VI Tygodnia Wielkanocy

J 15,26-16,4a

26 Gdy jednak przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. 27 Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. 16,1 To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. 2 Wyłączą was z synagogi. Ale nadto nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. 3 Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. 4 Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali, że Ja wam o nich powiedziałem.

Przygotowanie

  • Dzisiejszy fragment Ewangelii Jana jest wyjątkowo trudny. Jezus zapowiada uczniom dar Parakleta, który pogłębi i umocni ich świadectwo. Będzie się to jednak odbywać w kontekście odrzucenia i konfliktu ze światem, niekiedy kończącego się męczeństwem uczniów. Duchu Święty, Duchu mądrości i męstwa, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem!

Punkty do medytacji

  • „Gdy jednak przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie” (w. 26). Rysując przed uczniami czekającą ich przyszłość, Jezus zapowiada, że podobnie jak On sam, będą musieli zmierzyć się z nienawiścią ze strony świata (por. J 15,18-25). Termin „świat” (gr. kosmos) w czwartej Ewangelii ma znaczenie teologiczne i odnosi się do tej części ludzkości, która odrzuca Boga, również posłanego przez Niego Mesjasza. W konfrontacji ze światem uczniowie nie będą pozostawieni sami sobie, gdyż po powrocie do Ojca Jezus pośle im Parakleta (gr. parakletos – „orędownik, rzecznik, pocieszyciel”), Ducha Prawdy. Zamieszkawszy w uczniach, pomoże On im wejść w głębsze zrozumienie misterium zmartwychwstania i sprawi, że prawda o zwycięstwie Chrystusa nad śmiercią trwale naznaczy ich serca (por. 14,16-17). Sprawi, że wiara uczniów oprze się nienawiści ze strony świata. Paraklet, dar Zmartwychwstałego, od chwili Chrztu św. jest obecny również w moim sercu. Ma On moc sprawić, by prawda o zbawieniu w Chrystusie przestała być dla mnie tylko piękną teorią, stając się tętniąca życiem rzeczywistością. Jakie miejsce Duch Święty zajmuje w moim życiu wiary? Czy na co dzień otwieram się na Jego obecność i prowadzenie? Czy ćwiczę się w rozróżnianiu między natchnieniem pochodzącym od Niego, a pokusą narzucaną przez świat?
  • „Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku” (w. 27). Świadectwo o Chrystusie, mając fundamentalne umocowanie w obecności i działaniu Ducha Świętego, będzie również oparte na doświadczeniu grona apostolskiego. Towarzysząc Panu od pierwszych chwil Jego publicznej działalności, uczniowie mają stały dostęp do Jego nauczania, mogą naocznie przekonywać się o Jego boskiej mocy objawianej w cudownych znakach, dniem i nocą mogą zadawać mu pytania, słuchać Jego wyjaśnień, czy po prostu cieszyć się Jego bliskością. To wszystko głęboko zapadnie w ich serca, i chociaż ich wiara będzie musiała być poddana wielu próbom, ich doświadczenie Syna Bożego będzie podstawą ewangelicznego orędzia. Do dzisiaj, wypowiadając słowa Credo, chrześcijanie wyznają swoją wiarę w „Jeden, święty, powszechny i APOSTOLSKI, Kościół”. Może życie w Chrystusie w prostej linii wywodzi się do Apostołów. Nie wisi w „próżni teorii”, lecz osadza się na konkrecie ich życia. Jakie światło pojawia się w moim sercu, gdy uzmysławiam sobie, że tych kilku mężczyzn, po ludzko patrząc, tak nieprzygotowanych do powierzonej ich misji, tak bardzo odmieniło swoim świadectwem losy świata? Czy dziękuję Bogu za Kościół?
  • „Wyłączą was z synagogi. Ale nadto nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu” (w. 2). Zapowiedziawszy dar Parakleta oraz podkreśliwszy wartość świadectwa Apostołów, Jezus przygotowuje ich na prześladowanie (w. 1). Synagoga (gr. synagogę, od synago – „zbierać się, gromadzić, zwoływać”) była w owym czasie podstawową strukturą religijnej wspólnoty Izraela. W każdej miejscowości, również poza Palestyną, Żydzi zbierali się razem, na otwartej przestrzeni lub w budynkach do tego przeznaczonych, na słuchanie Prawa i Proroków oraz celebrowanie liturgii (np. szabatowej). Świadectwo uczniów spowoduje, że bardzo szybko będą wyłączani z lokalnych wspólnot żydowskich, tracąc bardzo ważny element ich dotychczasowej religijnej tożsamości. Niejednokrotnie Żydzi wierni Świątyni i odrzucający Mesjasza będą przyczyniać się do śmierci pierwszych chrześcijan. Również dzisiejszy świat nierzadko jest wrogi wobec Chrystusa i Jego wyznawców. Także dzisiaj jest wielu chrześcijan, którzy stają się męczennikami. Jak w tym kontekście wygląda moje życie? Czy jestem zdecydowany w publicznym wyznawaniu mojej wiary? Czy jestem gotowy na męczeństwo?
  • „Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie” (w. 3). Gwałtowność świata wobec chrześcijan będzie wynikać z braku poznania Ojca oraz Syna. Problem zatem nie tkwi w samych uczniach, lecz w nierozpoznaniu radykalnej i wymykającej się ludzkiemu myśleniu miłości objawionej przez Chrystusa. Miłość ta ze swej natury przeczy logice świata, zupełnie nie pasuje do ludzkich pragnień i dążeń skażonych przez zło grzech. Czy poddałem się już prawdzie Ewangelii? Co ze świata jeszcze tkwi we mnie? Porozmawiam o tym z Jezusem.

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał modlitwę prośby: „Panie Jezu, wcielona miłości Ojca, posyłaj mi Ducha Świętego, niech On umocni moje świadectwo i przygotuje mnie na tracenie siebie ze względu na Ewangelię”.

Aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna

VI Niedziela Wielkanocy

J 15,9-17

9 Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! 10 Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. 11 To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. 12 To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. 13 Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. 14 Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. 15 Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. 16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał — aby Ojciec dał wam [wszystko], o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. 17 To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

Przygotowanie

  • Mszalna Liturgia Słowa szóstej Niedzieli Wielkanocy ponownie zabiera mnie do Wieczernika, gdzie Jezus prowadzi długą rozmowę z uczniami (por. J 13,31-17,26). Wie, że zbliża się godzina Jego męki. Dlatego przypomina najistotniejsze elementy swojego nauczania i przygotowuje apostołów na nadchodzące wydarzenia. Mówi między innymi o miłości, którą objawia światu i którą stawia przed uczniami jako wzór do naśladowania. Z uwagą wsłucham się w Jego słowa. Pozwolę, by z całą mocą wybrzmiały one w moim wnętrzu.

Punkty do medytacji

  • „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej!” (w. 9). Doskonała miłość będąca fundamentem jedności między Osobami Trójcy Świętej w osobie Jezusa rozlewa się na Jego uczniów. Pan pragnie mojego trwania z Nim w komunii. Nie zmusza mnie do niej, ale najpierw okazują swoją miłość, by w moim sercu pojawiła się autentyczna chęć szukania Jego bliskości. Popatrzę na swoje życie. Przypomnę sobie te momenty, w których doświadczyłem szczególnej dobroci Jezusa.
  • „Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości” (w. 10). Miłość Syna do Ojca wyraża się w wypełnianiu Ojcowskiej woli. Jezus zachowuje przykazania Ojca nie dlatego że zostaje do tego przymuszony, lecz ponieważ jest przekonany o tym, że Ojciec Go kocha. Zatem posłuszeństwo uczniów wobec Jezusowych przykazań również powinno wypływać z doświadczenia Jego miłości i opierać się na wolnej decyzji. Co przeważa w moim sercu, mentalność niewolnika czy umiłowanego ucznia?
  • „To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna” (w. 11). Wydarzenia męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa poważnie wypróbują wiarę uczniów. Dlatego zanim nastąpią, Jezus wzywa ich, by trwali w Jego miłości, ufając wypowiedzianemu przez Niego słowu. Krzyż, cierpienie zawsze będą dla człowieka dewastującym doświadczeniem. Jednakże kto trwa w Jezusie, nigdy nie utraci całkowicie pokoju i radości serca. Jak wygląda dzisiaj moje serce? Czy jest w nim Chrystusowa radość? Co jej zagraża? Opowiem o tym Panu.
  • „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (w. 14). Miarą Jezusowej miłości do uczniów jest Jego śmierć na krzyżu. Oto Bóg i Człowiek oddaje swoje życie, by człowiek miał życie wieczne. Czy powracam do rozważania Męki Pańskiej? Czy szukam w niej uzasadnienia dla mojej wiary?
  • „nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego” (w. 15). W ludzkim obliczu Jezusa objawione zostało miłujące oblicze Ojca. Jezusowe słowa, gesty, a zwłaszcza Jego misterium paschalne, wprowadzają w poznanie najgłębszych pragnień Ojca. Tego typu „odkrycie się” możliwe jest tylko wobec bliskiej najbliższych osób. Sam Bóg dzisiaj nazywa mnie swoim przyjacielem! Czy może mnie spotkać jeszcze większy zaszczyt? W jaki sposób odwzajemniam przyjaźń Jezusa?
  • „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili” (w. 16). W ewangelicznych scenach powołania uczniów inicjatywa zawsze jest po stronie Jezusa. To On wybiera i mimo że zna słabość człowieka, zleca konkretną misję. On jest także blisko wszystkich, którzy decydują się pójść za Nim. Łaską przemienia ich serca, a słowem oświeca wybory. Do czego obecnie powołuje mnie Jezus? Jaka będzie moja odpowiedź?

W ciągu dnia

  • Znajdę dzisiaj czas na adorację Najświętszego Sakramentu, by napełnić moje serce radością trwania w moim Panu i Przyjacielu.

Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje

Uroczystość św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, Głównego Patrona Polski

J 10,11-16

11 Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. 12 Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; 13 najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. 14 Ja jestem dobrym pasterzem i znam [owce] moje, a moje Mnie znają, 15 podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. 16 Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.

Przygotowanie

  • W Uroczystość św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, Kościół daje mi jako pokarm duchowy fragment Ewangelii wg św. Jana, w którym Jezus odnosi do siebie obraz „dobrego pasterza”, objawiając kolejny element swej mesjańskiej tożsamości. Z pomocą Ducha Świętego otworzę moje serce na słowa Pana. Pozwolę, by pomogły mi one jeszcze bardziej Go poznać i wejść z Nim w zbawczą komunię.

Punkty do medytacji

  • „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (w. 11). Jezus jako dobry pasterz oddaje swoje życie za mnie. W ten sposób nie tylko zmazuje winę za popełnione przez mnie grzechy, ale także pokazuje mi, że autentyczna dobroć polega na czymś więcej niż tylko proste dzielenie się z innymi. Kto chce naśladować Go w dobroci, powinien być gotowy ofiarować w darze samego siebie. Taka postawa nie jest zbytnio popularna w dzisiejszym świecie, gdzie liczy się umiejętność skupienia na sobie uwagi, zdolność odnoszenia sukcesów, czy wyniesienie siebie ponad innych. Czy próbuję naśladować dobroć Jezusa? Jak pod tym kątem wyglądają moje relacje z innymi ludźmi?
  • „Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza” (w. 12). Pan nie ma w sobie nic z mentalności najemnika. Nie interesuje się mną w celu odniesienia jakiejś własnej korzyści, lecz ponieważ postrzega mnie jako dar otrzymany od Ojca. Jakie uczucia budzą się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że moje życie jest w centrum Jezusowego zainteresowania? Czy pamiętam o tym, że nawet poraniony przez moje grzechy, z całą moją historią, w dalszym ciągu jestem cenny w Jego oczach? Jak dzisiaj mogę odpowiedzieć na tę prawdę?
  • „Ja jestem dobrym pasterzem i znam [owce] moje, a moje Mnie znają” (w. 14). Dobroć Jezusa jako dobrego pasterza polega także na tym, że z uwagą przygląda się mojej codzienności. On zna mnie lepiej niż ja sam. Wie dobrze, co jest moją radością, a z czego się smucę. Zna moje mocne i słabe strony. Żaden element mojego życia nie stanowi dla Niego tajemnicy. Każde spotkanie z Nim jest dla mnie niepowtarzalną okazją, by nie tylko poznać prawdę o Nim, ale także prawdę o mnie. Czego w sobie dzisiaj nie rozumiem? Porozmawiam o tym z Jezusem.
  • „Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz” (w. 16). Wypełniając wolę Ojca, Jezus chce zebrać w jednej owczarni wszystkich ludzi. Nie ogranicza się jedynie do osób, które już teraz w Niego wierzą, lecz chce dotrzeć do każdego człowieka. Czyni to za pośrednictwem tych, którzy już teraz są Jego uczniami. On chce także posłużyć się mną. Jak wygląda moje świadectwo o Jezusie? Czy inni patrząc na mnie, mogą zobaczyć owoce słuchania Jego słowa?

W ciągu dnia

  • Wzbudzę dzisiaj w moim sercu dziękczynienie: „Boże Ojcze, dziękuję Ci za Twojego Syna, za Jego ofiarę krzyżową i nieustanną obecność w moim życiu”.

Niech się nie trwoży serce wasze

Piątek IV Tygodnia Wielkanocy

J 14,1-6

1 Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! 2 W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. 3 A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. 4 Znacie drogę, dokąd Ja idę». 5 Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?» 6 Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus zapowiada uczniom swoje odejście (por. J 13,33). Próbuje przy tym dać im słowa pocieszenia i otuchy. Nie jest to łatwe, gdyż mimo kilkuletniego kroczenia za Nim, w dalszym ciągu są oni więźniami swej ignorancji i niezrozumienia. Dlatego pytają, dokąd On idzie i dlaczego tym razem oni z Nim pójść nie mogą (por. 13,36-37). Ostatni etap ziemskiej działalności Jezusa to samotna podróż poprzez mękę, śmierć i zmartwychwstanie. Jak wcielając się, zstąpił od Ojca, tak teraz jako uwielbiony Zbawiciel, do Niego powróci.

Samotność Jezusa w godzinie Paschy jest drogą wiodącą do pokonania samotności człowieka skazanego na pastwę ograniczeń jego grzesznej natury. Jezus zapewnia, że ta samotność ma się ku końcowi: „A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem” (14,3). Uczniowie Jezusa będą mogli doświadczyć niebieskiej wspólnoty, w której centrum jest miłująca obecność Boga w Trójcy Jedynego.

Jezusowe zapewnienie, że uczniowie znają drogę (por. 14,4), zaskakuje Tomasza: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?” (14,5). Pytanie to staje się okazją do ważnego oświadczenia: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (14,6). Pojęcie „drogi” pojawia się we wczesnym chrześcijaństwie jako samookreślenie uczniów (np. Dz 9,2; 19,9; 22,4; 24,14). „Prawda” wyraża się w osobie Jezusa (por. J 1,14), dlatego każdy kto Go pozna, pozna prawdę, która ma moc go wyzwolić (por. 8,32). Natomiast „życie” jest stałym wątkiem Ewangelii Jana, gdzie wielokrotnie zostaje podkreślone, że misją Jezusa jest udzielenie człowiekowi życia wiecznego (por. 1,4; 3,16; 5,24-26; 11,25-26). Połącznie tych trzech pojęć – drogi, prawdy i życia – z osobą Pana, uwypukla wyjątkowość Jego osoby oraz niemożność innego spotkania z Ojcem, jak tylko przez Syna.

Czego najbardziej się lękam? Czy z wiarą przyjmuję słowo Jezusa, nawet jeśli nie do końca je rozumiem? Czy wierzę, że w niebie jest także miejsce dla mnie? Czy czekam na powtórne przyjście Chrystusa? Co utrudnia moją relację z Ojcem? O co chciałbym dziś prosić Jezusa?

Kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał

Środa IV Tygodnia Wielkanocy

J 12,44-50

44 Jezus zaś tak wołał: «Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. 45 A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. 46 Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. 47 A jeżeli ktoś słyszy słowa moje, ale ich nie zachowuje, to Ja go nie potępię. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić. 48 Kto Mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które wygłosiłem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym. 49 Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ojciec, który Mnie posłał, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić. 50 A wiem, że przykazanie Jego jest życiem wiecznym. To, co mówię, mówię tak, jak Mi Ojciec powiedział».

Przygotowanie

  • Bardzo szybko po uroczystym wjeździe do Jerozolimy Jezus spotyka się z niedowiarstwem ze strony Żydów, zwłaszcza należących do religijnej elity (por. J 12,37-43). Fakt ten staje się przyczynkiem do wypowiedzenia przez Niego słów, które przytacza dzisiejsza Liturgia Słowa. Pan podkreśla, że przyjęcie lub odrzucenie Jego osoby oraz głoszonej przez Niego nauki, jest w rzeczywistości przyjęciem lub odrzuceniem Ojca, który Go posłał na świat. W chwili ciszy przygotuję moje serce na światło dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • „Jezus zaś tak wołał: «Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał” (ww. 44-45). Relacja łącząca Syna z Ojcem wielokrotnie powraca w Czwartej Ewangelii, stanowiąc ważny kontekst zarówno nauczania, jak i czynów Jezusa. Rabbi z Nazaretu jest Logosem, odwiecznym Słowem (por. J 1,1,), które zstąpiło z nieba (por. 3,13). Jest On synem Bożym (por. 5,19-23; 11,4). Trwa w jedności z Ojcem (por. 10,30) i posiada boską władzę nad życiem i śmiercią oraz władzę sądzenia (por. 5,21-23). Jako że Jezus jest posłany przez Ojca, odpowiedź Jemu dana, jest jednocześnie odpowiedzią daną Ojcu (por. 5,30.36-37). Ponieważ od początku swej publicznej działalności Pan skupia uwagę na Ojcu, wiara w Niego jest wiarą w Ojca, a poznanie Jego osoby jest poznaniem Ojca. Co mogę powiedzieć o Bogu Ojcu w oparciu o moje doświadczenie Jezusa?
  • „Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności” (w. 46). Po raz kolejny Jezus mówi o sobie jako o światłości świata (por. J 8,12; 9,5). Świat w Janowej Ewangelii opisywany jest jako rzeczywistość zanurzona w duchowej ciemności grzechu. Ciemność ta jest rozświetlana słowem i czynem Syna Bożego, który za ich pomocą przekonuje ludzkość o grzechu, a następnie pokazuje drogę wiodącą do ponownego pojednania z Bogiem Ojcem (por. J 1,5). Wiara w Jezusa jest warunkiem doświadczenia życia w wolności od zła (por. 8,12). Co dzisiaj we mnie przeważa – światło czy ciemność?
  • „A jeżeli ktoś słyszy słowa moje, ale ich nie zachowuje, to Ja go nie potępię. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić” (w. 47). Ewangeliczne opowiadania pokazują, że obok Jezusa nie można przejść obojętnie. Jego słowa i czyny, cała Jego osoba prowokują do dawania odpowiedzi. Pan podkreśla, że kto słyszy Jego słowa, a ich nie zachowuje, nie zostanie przez Niego potępiony. Nie chodzi tutaj o całkowity brak odpowiedzialności człowieka za jego postępowanie, lecz o podstawową wolność, jaka jest niezbędna, by móc przyjąć dar zbawienia. Niezbędnym elementem drogi wiary jest zachwyt Jezusem, dostrzeżenie w Nim doskonałej miłości. Czy w mojej relacji do Jezusa jestem wolny od lęku przed osądem i odrzuceniem?
  • „Kto Mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które wygłosiłem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym” (w. 48). Nauka, którą Jezus przekazuje tym, którzy chcą Go słuchać, pozwala rozeznać między dobrem i złem, drogą zaplanowaną przez Boga i pokusą pochodząca od władcy tego świata. Stąd kryterium sądu, jakiemu człowiek będzie poddany w czasach ostatecznych, będzie wierność słowu Pańskiemu. Jakie trudności Słowo napotyka w moim życiu? Czy podejmuje wysiłek słuchania i wypełniania Jezusowego nauczania?
  • „Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ojciec, który Mnie posłał, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić” (w. 49). Na przestrzeni całej historii zbawienia Bóg wybierał kolejnych ludzi, by w Jego imieniu mówili do ludu. Patriarchowie, sędziowie czy prorocy byli jedynie ludźmi, dlatego Objawienie przez nich przekazane nie jest jeszcze pełne. W przypadku Jezusa jest inaczej. Ponieważ trwa On w jedności z Ojcem i zna wszystkie tajemnice Ojcowskiego serca, przekazuje Objawianie doskonałe. Stąd wielka waga odpowiedzi, jaką człowiek może dać, słuchając Jego słowa. Czy mam świadomość, że mój kontakt ze słowem Bożym jest w rzeczywistości sposobnością do odnalezienie drogi do miłujących ramion Ojca?

W ciągu dnia

  • Odszukam w Piśmie Świętym te fragmenty, które w sposób szczególny do mnie przemówiły. Spojrzę na nie jako na bezcenny skarb, który otrzymałem od Boga.