Sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim (Łk 2,36-40)

Przygotowanie

  • Prorokini Anna w pewnym sensie jest żeńską wersją Symeona. Scena z jej udziałem wpisuje się w zamysł Ewangelisty Łukasza, by ukazać szczególną rolę kobiet w dziele zbawienia. Pełna entuzjazmu reakcja wdowy na widok maleńkiego Jezusa pokazuje, jak trwanie w ciszy i na modlitwie zmienia naszą optykę i pozwala dostrzec Boga w prostocie codzienności. Wyciszę moje serce i otworzę się na prowadzenie Ducha Świętego.

Punkty do medytacji

  • Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach (w. 36) Przypisanie Annie tytułu „prorokini” (gr. profetis) oznacza, że dysponuje ona charyzmatyczną umiejętnością duchowego spojrzenia na otaczającą ją rzeczywistość. Wzmianka o tym, że kobieta pochodzi z pokolenia Asera, jednego z zagubionych plemion północnych, podkreśla, że w dalszym ciągu cały Izrael jest bezpośrednim adresatem mesjańskiej obietnicy. Zaś imię „Anna” (hebr. Hannah) oznacza „łaska”, co doskonale koresponduje z rolą, jaką kobieta odgrywa w rozważanej przez nas scenie. Natomiast podeszły wiek jest w Biblii synonimem mądrości życiowej i błogosławieństwa. Przypomnę sobie kobiety, które miały szczególny wpływ na kształtowanie się mojej wiary. Powierzę je Bogu w modlitwie.
  • Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem, i pozostała wdową. Liczyła już sobie osiemdziesiąt cztery lata (ww. 36-37) Wzmianka o krótkim, siedmioletnim małżeństwie Anny służy jako kontrast dla długiego okresu wdowieństwa, który po nim nastąpił. Jej wiek ma wymiar symboliczny. Liczba osiemdziesiąt cztery jest iloczynem świętych liczb – siedem i dwanaście, co sugerując pełnię. Wdowieństwo Anny nie jest stanem braku, lecz raczej formą całkowitego poświęcenia się Bogu. W charakterystyce tej postaci dostrzec możemy odległe echo innej wdowy, Judyty, pogromczyni asyryjskiego wodza Holofernesa, która jako wdowa miała żyć aż do 105 roku życia (Jdt 16,23). Spojrzę na moje życie, na trudne doświadczenia, które po latach okazały się być punktami zwrotnymi. Czy dzisiaj dostrzega w nich działanie Bożej Opatrzności?
  • Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą (w. 37) Anny uczyniła dom Boży swoim własnym domem, trwając w nieustannej adoracji Najwyższego. Posty i modlitwy „dniem i nocą” świadczą o jej niegasnącej gorliwości, mimo podeszłego wieku. Kobieta reprezentuje „ubogich Jahwe” (hebr. anawim), którzy nie mając oparcia w ludziach, całą swoją ufność pokładają w Stwórcy. Jej postawa pokazuje, że czas oczekiwania na wypełnienie Bożych obietnic można wypełnić płodną duchowo służbą. Czy w moim codziennym życiu istnieje przestrzeń (np. kościół, kaplica adoracji, domowy ołtarzyk), w której szczególnie doświadczam Bożej obecności? Czy mam świadomość, że moja osobista modlitwa służy nie tylko mnie, ale i osobom, które mnie otaczają?
  • Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem (w. 38) Opatrzność sprawia, że Anna podchodzi do Świętej Rodziny dokładnie w momencie, gdy Symeon kończy swoje proroctwo. Opisując jej zachowanie, Łukasz używa greckiego czasownika anthomologeomai, który dosłownie można przetłumaczyć jako „publicznie wysławiać” lub „publicznie dziękować”. Prorokini nie zatrzymuje mesjańskiej radości dla siebie, lecz staje się pierwszą głosicielką Dobrej Nowiny. Adresatami jej orędzia jest konkretna grupa ludzi – ci, którzy z utęsknieniem wypatrywali odrodzenia świętego miasta. Dzięki swojej profetycznej intuicji, Anna rozpoznaje w Dziecięciu klucz do wyzwolenia, na które czekały całe pokolenia. Za co dzisiaj chciałbym Bogu szczególnie podziękować? Jakim doświadczeniu wiary chciałbym podzielić się z innymi?
  • A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta — Nazaretu (w. 39) Po raz kolejny Łukasz podkreśla wierność Maryi i Józefa wobec Bożej woli wyrażonej w przykazaniach Prawa. Powrót do Galilei oznacza przejście ze sfery sacrum jerozolimskiej świątyni do prozaicznej codzienności prowincjonalnej miejscowości. Nazaret, nic nieznaczące miejsce na mapie ówczesnego świata, staje się odtąd scenerią ukrytego życia Syna Bożego. Powrót „do swego miasta” otwiera okres wyciszenia, w którym wielkie tajemnice objawione w Betlejem i Jerozolimie będą dojrzewać w ciszy zwykłego domu. Czy na co dzień dbam o ciszę i prostotę? Czy mam świadomość, że to właśnie w zwyczajności codziennych zadań, spotkań i wydarzeń, kształtuje się moje serce?
  • Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim (w. 40) Ostatnie zdanie dzisiejszego fragmentu stanowi syntetyczny skrót niemal trzydziestu lat życia Jezusa w Nazarecie. Ewangelista kładzie nacisk na prawdziwość Wcielenia: Jezus w swoim człowieczeństwie podlegał naturalnym prawom rozwoju fizycznego i psychicznego. Proces „nabierania mocy” i „napełniania się mądrością” sugeruje dynamiczny rozwój Jego ludzkiej świadomości i charakteru. Łukasz zaznacza, że w tym wzrastaniu nieustannie towarzyszyła Jezusowi szczególna troska i pomoc Ojca. Świętość nie wyklucza normalności, a Zbawiciel musiał przejść drogę dojrzewania jak każdy człowiek. Wyobrażę sobie małego Jezusa w Nazarecie. Przyjrzę się, jak z ciekawością dziecka poznaje otaczający Go świat, przygląda się pracy Józefa i uczy od Maryi wsłuchania w Boże słowo. Podziękuję Boga za moje dzieciństwo, za Jego nieustanną obecność i asystencję.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, daj mi serce szukające ciszy i spotkania z Tobą, prowadź mnie w moim duchowym rozwoju”.

Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie (Łk 2,22-35)

Przygotowanie

  • Scena ofiarowania malutkiego Jezusa w jerozolimskiej świątyni objawia kolejne aspekty Jego tożsamości i ziemskiej misji. W kruchym Dziecięciu ogniskują się nadzieję nie tylko ludu izraelskiego, lecz również reszty ludzkości. Maleńka Miłość przynosi zbawienie światu, a dostrzec to mogą ci, którzy są sprawiedliwi i pobożni oraz cierpliwie czekają na wypełnienie się Bożych obietnic. Duchu Święty dotykaj mojego serca słowem Boga.

Punkty do medytacji

  • Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby przedstawić Panu (w. 22) Po upływie wymaganego przez Prawo okresu czterdziestu dni od narodzin, Maryja i Józef udają się wraz z malutkim Jezusem do religijnego centrum Izraela. Podróż do świątyni jerozolimskiej jest wyrazem zarówno ich głębokiej pobożności, jak i wierności tradycji przodków. Święta Rodzina włącza się w nurt życia liturgicznego swojego narodu, nie szukając dla siebie wyjątkowych przywilejów. Przyniesienie Jezusa do Jerozolimy ma także wymiar symboliczny – zapowiada Jego ostateczną ofiarę, która w przyszłości dokona się w tym mieście. Czy znam i kultywuję tradycje pobożnościowe moich przodków? Czy mam świadomość, że moja wiara wyrasta również z ich świadectwa?
  • Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (w. 23) Łukasz przywołuje przepis z Księgi Wyjścia (por. Wj 13,2.12.15) nakazujący poświęcenie Bogu każdego pierworodnego syna. Prawo to przypominało Izraelitom o cudownym ocaleniu ich pierworodnych podczas nocy paschalnej w Egipcie. W przypadku Jezusa gest ten nabiera nowego, głębszego znaczenia. Jest On bowiem Jednorodzonym Synem Ojca, w sposób doskonały do Niego należy. Stąd ofiarowanie Jezusa w jerozolimskiej świątyni można potraktować jako publiczne uznanie Jego boskiego synostwa. Jak rozumiem boskie synostwo Chrystusa? Czy wierzę, że w Nim również ja staję się przybranym dzieckiem Najwyższego?
  • Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego (w. 24) Maryja i Józef składają ofiarę ubogich, co świadczy o ich skromnym statusie materialnym. Zamiast baranka, na którego nie było ich stać, ofiarują parę ptaków, korzystając z wyjątku dla niezamożnych przewidzianego w Księdze Kapłańskiej (por. Kpł 5,7; 12.8). Szczegół ten podkreśla, że Mesjasz narodził się w ubóstwie i utożsamia się z ludźmi prostymi. Bóg nie wymaga przepychu, lecz czystości serca i ofiarności odpowiadającej możliwościom człowieka. Jak w tym kontekście wygląda moje codzienne życie? Czy zdecydowanie odrzucam pokusę bogacenia się, zwłaszcza kosztem innych?
  • A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim (w. 25) Ewangelista wprowadza na scenę Symeona. Uosabia on wierną „Resztę Izraela”, która nie straciła wiary i nadziei w trudnych czasach. Życie starca skoncentrowane jest na cierpliwym oczekiwaniu „pociechy Izraela”, czyli przyjścia obiecanego przez proroków Mesjasza. Określenie „sprawiedliwy i pobożny” (gr. dikaios kai eulabes) wskazuje na jego nienaganną postawę moralną oraz głębokie życie modlitewne. Zaś dopowiedzenie, że „Duch Święty spoczywał na nim” sugeruje, że Symeon jest otwarty na bezpośrednie Boże natchnienia. Można powiedzieć, że w jego osobie mądrość starości łączy się z duchową świeżością, jaką daje bliskość z Panem. Jak bym dzisiaj scharakteryzował moją wiarę? Co mnie łączy z Symeonem, a co odróżnia?
  • Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego (w. 26) Symeon otrzymał od Ducha Świętego niezwykłą, osobistą obietnicę, która stała się motorem napędowym jego starości: jego ziemska wędrówka nie zakończy się, dopóki nie ujrzy Zbawiciela. Bardzo prawdopodobne, że to objawienie trzymało go przy życiu i nadawało głęboki sens każdemu kolejnemu dniu. Boża obietnica dana Symeonowi pokazuje, że Pan szanuje pragnienia swoich sług i we właściwym czasie na nie odpowiada. Czy noszę w swoim sercu jakąś obietnicę, którą dał mi Bóg? Czy cierpliwie czekam na jej wypełnienie?
  • Z natchnienia więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił (ww. 27-28) Prowadzony impulsem pochodzącym od Ducha Świętego, Symeon przychodzi do świątyni dokładnie w tym samym momencie, co Święta Rodzina. Starzec nie błądził bezcelowo, lecz został „przywiedziony” przez łaskę tam, gdzie powinien się znaleźć. Ponadto, w tłumie wielu pielgrzymów potrafił bezbłędnie rozpoznać Tego, na którego czekał. Gest wzięcia w ramiona Dziecięcia jest pełen czułości, ale posiada też swoją głębię teologiczną. Symeon nie patrzy na Zbawiciela z dystansu, ale fizycznie Go dotyka i przyjmuje. Błogosławi (gr. eulogesen) Boga, ponieważ jego wiara zamieniła się w namacalne doświadczenie. Jego modlitwa nie jest już prośbą o przyjście Mesjasza, lecz wybuchem wdzięczności za wierność Boga. Czy potrafię patrzeć na kolejne chwile mojego życia jako na czas łaski? Za co dzisiaj chciałbym szczególnie Bogu podziękować?
  • «Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa (w. 29) Słynny kantyk Nunc dimittis rozpoczyna się stwierdzeniem, że dla Symoena czas służby się zakończył. Starzec używa tytułu „Władco” (gr. despota), uznając całkowitą zwierzchność Boga zarówno nad swoim życiem, jak i śmiercią. Zwrot „odejść w pokoju” oznacza pogodną, pozbawioną lęku i żalu śmierć. Skoro słowo obietnicy się wypełniło, nic już nie trzyma Symeona na ziemi, a jego misja dobiegła końca. Może odejść z poczuciem dobrze spełnionego zadania. Jakie myśli i uczucia rodzą się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że moje ziemskie życie kiedyś się zakończy? Czy wierzę, że czas dzielący mnie od tego momentu ma głębszy, zbawczy sens?
  • Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela (ww. 30-32) Symeon w prorockim stylu utożsamia Dziecię ze Zbawieniem, którego Bóg ma udzielić światu. Jego oczy dostrzegają w malutkim Jezusie moc Boga, która wkracza w ludzką historię. Oto zbawienie przestaje być abstrakcyjną ideą teologiczną, a staje się konkretną Osobą. Ponadto owe zbawienie zostało przygotowane przez Boga „wobec wszystkich narodów” (gr. prosponon panton ton laon), czyli ma charakter uniwersalny. Nie jest zarezerwowane wyłącznie dla wąskiej grupy wtajemniczonych czy jednego narodu. Dla pogan Jezus jest „światłem” (gr. fos), które przynosi objawienie prawdziwego Boga. Natomiast dla Izraelitów jest „chwałą” (gr. doksan), czyli ukoronowaniem ich historii i wypełnieniem obietnic danych ojcom. Czy potrafię dzielić się moją wiarą z innymi? W jaki sposób włączam się w misyjną działalność Kościoła?
  • A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono (w. 33) Reakcją Maryi i Józefa na słowa, które słyszą o ich synu, jest głębokie zdumienie. To prawda, że wcześniej byli adresatami anielskich objawień, które zarysowały tożsamość i misję Jezusa. Jednakże proroctwo Symeona odsłania przed nimi nowe aspekty. Maryja i Józef dojrzewają w wierze, stopniowo odkrywając tożsamość Syna, także poprzez świadectwo innych ludzi. Nie posiadają „wiedzy wlanej” o każdym szczególe Jego przyszłości, lecz muszą ją rozeznawać na bieżąco. Ich postawa uczy pokory wobec Bożych planów, które na nierzadko potrafią zaskakiwać. Czy pielęgnuję w sobie otwartość na Boże prowadzenie? Czy mam świadomość, że moja wiara bardziej niż pewnym stanem jest dynamizmem, który dokonuje się w moim sercu?
  • Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą (w. 34) Symeon zmienia ton i kieruje bezpośrednio do Maryi wstrząsające słowa o losie Mesjasza. Nazywa Jezusa „znakiem, któremu będą sprzeciwiać się” (gr. semeion antilegomenon), czyli zapowiada głęboki podział, jaki dokona się ze względu na Niego. Jego przyjście zmusi ludzi do radykalnego wyboru, co spowoduje ich duchowy upadek lub powstanie. Jezus nie będzie Mesjaszem łatwego sukcesu, lecz kamieniem węgielnym, o który potkną się pyszni. W czym jeszcze dzisiaj sprzeciwiam się Jezusowi? Porozmawiam z Nim o moich aktualnych trudnościach w wierze.
  • a Twoją duszę miecz przeniknie — aby na jaw wyszły zamysły serc wielu» (w. 35) Zapowiedź miecza przenikającego duszę Maryi dotyczy Jej przyszłego współcierpienia z Synem, który swój punkt kulminacyjny osiągnie na Golgocie. Odrzucenie Jezusa będzie dla Niej osobistym, przeszywającym bólem. Jednakże Jego cierpienie posłuży do odsłonięcia prawdy o ludzkich sercach, czyli do ujawnienia prawdziwej postawy wobec Boga. Maryja jako pierwsza, w pełni i świadomie będzie uczestniczyć w paschalnym misterium Chrystusa. Jej rola wykroczy poza bycie opiekunką, stając się rolą Niewiasty mężnie trwającej w bólu. Czy w mojej osobistej modlitwie powracam do rozważania męki Pana? Czym jest motywowane moje poszukiwanie prawdy o drugim człowieku?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, Światłości Świata i Chwało Izraela, rozświetlaj mroki mojego życia, pomóż mi w chwilach cierpienia szukać nadziei w obietnicy zbawienia”.

Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę (Mt 2,13-15.19-23)

Przygotowanie

  • Święto Świętej Rodziny przypomina nam trudny czas z pierwszych lat ziemskiego życia Syna Człowieczego. Ten, który w przyszłości będzie odrzucony i niesprawiedliwie skazany na śmierć, już jako dziecko spotka się z prześladowaniem. Ucieczka Józefa, Maryi i małego Jezusa do Egiptu pokazuje nam prawdę o zaangażowaniu Boga w życie człowieka. Jednocześnie uczy nas ufnego i wytrwałego zaangażowania w Boże sprawy. Otwierając się na prowadzenie Ducha Świętego, pozwolę, by Słowo przeniknęło głębiny mojego serca.

Punkty do medytacji

  • Gdy oni się oddalili, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić» (w. 13) Rozważana przez nas scena następuje bezpośrednio po wizycie Mędrców (2,1-12), tworząc gwałtowny kontrast między oddaniem pokłonu Dziecięciu a śmiertelnym zagrożeniem. Anioł Pański po raz kolejny we śnie ukazuje się Józefowi, potwierdzając jego rolę czujnego stróża Świętej Rodziny. Oto Herod Wielki, bezwzględny tyran, w swojej obsesji władzy planuje zamach na życie Dziecka. Nakaz ucieczki jest kategoryczny i nie pozostawia miejsca na zwłokę. Egipt, będący tradycyjnym miejscem schronienia dla biblijnych patriarchów, staje się teraz azylem dla samego Mesjasza. Jak widzimy, Bóg w swojej mądrości nie usuwa cudownie przeszkód, lecz polega na roztropności Józefa, zapraszając go do współpracy, by ocalić Zbawiciela. Czy potrafię w codziennych trudnościach otwierać się na Boże prowadzenie? Czy wierzę, że Bóg otacza mnie troską w każdej chwili mojego życia?
  • On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu (w. 14) Józef okazuje natychmiastowe posłuszeństwo wiary. Nie traci czasu na dyskusje czy rozpatrywanie wątpliwości. Ewangelista podkreśla, że ucieczka Świętej Rodziny nastąpiła „w nocy” (gr. nyktos), co zapewnia dyskrecję, ale też symbolizuje mrok prześladowań. Wyrażenie „wziął Dziecię i Jego Matkę” stawia w centrum Jezusa, wskazując, że On jest najcenniejszym skarbem, który należy chronić. Decyzja o wyjeździe oznacza dla Józefa porzucenie względnej stabilizacji i wejście w niepewny los przybysza w obcym kraju. Odpowiedzialność za fizyczne przetrwanie Syna Bożego spoczywa w tym momencie na barkach cieśli z Nazaretu. W jaki sposób troszczę się o skarb, jakim jest obecność Syna Bożego w moim życiu?
  • tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego (w. 15) Pobyt Świętej Rodziny na obczyźnie trwa aż do śmierci prześladowcy, co pokazuje, że wszelkie zło ma swój kres. Mateusz przedstawia ten fakt jako wypełnienie się historii Izraela, stosując cytat z proroka Ozeasza (Iz 11,1). Słowa „Z Egiptu wezwałem Syna mego” pierwotnie odnosiły się do wyjścia Narodu Wybranego z niewoli egipskiej pod wodzą Mojżesza. Teraz to Jezus jest ucieleśnieniem nowego Izraela i nowym Mojżeszem. Mateusz pokazuje, że nawet tak trudne wydarzenia jak migracja są wpisane w odwieczny plan zbawienia. Historia Jezusa powtarza i udoskonala historię ludu Bożego, nadając jej nowy, ostateczny sens. Czy wierzę, że moje życie stanowi część wielkiej historii zbawienia? Czy mam świadomość, że rozważanie tekstów biblijnych daje mi sposobność do poznania głębszego sensu mojej codzienności?
  • A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia» (ww. 19-20) Śmierć Heroda (ok. 4 r. przed Chr.) otwiera nowy etap w życiu Dziecięcia. Ponowne zjawienie się anioła wieńczy narrację o ucieczce. Józef, mimo pobytu w pogańskim kraju, pozostaje duchowo wrażliwy i otwarty na Boże natchnienia. Fakt ten przypomina, że żadna ziemska władza, choćby najbardziej przerażająca, nie jest wieczna i ostatecznie przemija. To Bóg jest Panem historii. Anioł przynosi rozkaz powrotu, używając słów nawiązujących do powołania Mojżesza w Księdze Wyjścia (Wj 4,19). Powrót do „ziemi Izraela” (gr. eis gen Israel) ma wymiar teologiczny – Mesjasz musi wzrastać i działać pośród swojego ludu, aby go odkupić. Czy zachowuje zdrowy dystans do otaczającej mnie sytuacji politycznej i społecznej, wierząc, że ona również ostatecznie podlega władzy samego Boga?
  • On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela (w. 21) Ponownie widzimy u Józefa natychmiastowe przejście od słuchania słowa do czynu. Powtórzenie formuły „wziął Dziecię i Jego Matkę” podkreśla wielką troskę opiekuna o powierzone mu osoby. Wejście do ziemi Izraela jest symbolicznym objęciem dziedzictwa, które należy się Jezusowi z racji Jego pochodzenia. Podróż powrotna była zapewne długa i trudna, lecz Józef podejmuje się jej z determinacją wynikającą z wiary. Święta Rodzina wraca do ojczyzny nie w blasku chwały, ale w cichości, gotowa na zwyczajne życie. Jest to moment przejścia od dramatycznej ucieczki do codzienności, w której Bóg będzie działał w ukryciu. Czy potrafię wskazać wydarzenia z mojego życia, które świadczą o cichym i ukrytym działaniu Boga?
  • Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w okolice Galilei (w. 22) Wieść o sukcesji Archelaosa, który słynął z okrucieństwa podobnego ojcu, budzi w Józefie uzasadniony lęk. Jednakże ludzka roztropność Józefa współdziała tutaj z Bożym prowadzeniem, co skutkuje zmianą miejsca osiedlenia. Kolejne ostrzeżenie we śnie dowodzi, że Bóg prowadzi człowieka krok po kroku, reagując na zmieniające się okoliczności. Wybór Galilei, rządzonej przez spokojniejszego Heroda Antypasa, pokazuje, że Bóg wykorzystuje polityczną mapę ówczesnego świata. Czy potrafię odpowiadać wytrwałym zaangażowaniem na obecność Boga w moim życiu?
  • Przybył do miasta zwanego Nazaret i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: Nazwany będzie Nazarejczykiem (w. 23) Osiedlenie się w małym, nic nieznaczącym Nazarecie oznacza dla Jezusa życie na peryferiach, z dala od wielkiej historii. Mateusz przywołuje proroctwo o „Nazarejczyku”, choć w Starym Testamencie nie ma dosłownie takiego wersetu. Ewangelista prawdopodobnie stosuje grę słów, łącząc hebrajskie słowo necer („odrośl/gałązka,” por. Iz 11,1) z nazwą Nazaret. Tytuł ten stanie się później trwałym identyfikatorem Jezusa, widniejącym nawet na krzyżu. W ten sposób spełnia się zapowiedź, że Mesjasz będzie kimś wzgardzonym i nieatrakcyjnym w oczach świata. Zamieszkanie w Galilei kończy okres tułaczki i rozpoczyna lata ukrytego życia Jezusa w cieniu ciesielskiego warsztatu Józefa. Kim dzisiaj dla mnie jest Jezus z Nazaretu? Jaki jest Jego wpływ na moje codzienne wybory i postawy?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, mój Zbawicielu, pomóż mi z wiarą i ufnością patrzeć na moją codzienność i dostrzegać w niej działanie Bożej Opatrzności”.

Ujrzał i uwierzył (J 20,2-8)

Przygotowanie

  • W święto św. Jana, Apostoła i Ewangelisty, pochylamy się nad fragmentem Czwartej Ewangelii relacjonującym wydarzenia, które miały miejsce w poranek zmartwychwstania Chrystusa. Maria Magdalena, Piotr i Jan stają naprzeciwko tajemnicy pustego grobu. Zrozumiała w takiej sytuacji konsternacja stopniowo przeradza się w autentyczną wiarę. W chwili ciszy przygotuję moje serce na spotkanie ze Słowem.

Punkty do medytacji

  • Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono» (w. 2) Pierwszego dnia po szabacie, w trakcie którego Jezus został ukrzyżowany, Maria Magdalena wczesnym rankiem przychodzi do Jego grobu. Na miejscu widzi odsunięty kamień, który miał zasłaniać wejście do środka (w. 1). Działając pod wpływem silnych emocji, kobieta biegiem (gr. trechei) udaje się do liderów uczniowskiej wspólnoty, uznając autorytet Piotra i bliskość Jana z Jezusem. Słowa, które do nich kieruje, nie wyrażają jeszcze wiary w zmartwychwstanie, lecz jedynie lęk przed ewentualną kradzieżą martwego ciała Pana. Zachowanie Marii pokazuje, jak wielka była dezorientacja uczniów w poranek wielkanocny, zanim objawiła się im prawda. Czy przeżywając moją codzienność próbuję dostrzegać głębszy sens wydarzeń, w których biorę udział? Gdzie szukam pomocy, gdy doświadczam wątpliwości w wierze?
  • Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu (w. 3) Wiadomość przekazana przez Marię wyrywa uczniów z odrętwienia spowodowanego ostatnimi wydarzeniami i zmusza do natychmiastowego działania. Piotr, jako pierwszy pośród apostołów, przejmuje inicjatywę wyjścia z ukrycia, by zweryfikować niepokojące doniesienia. Obecność „drugiego ucznia” (gr. ho allos mathetes) jest kluczowa, gdyż prawo żydowskie dla potwierdzenia faktu wymagało świadectwa przynajmniej dwóch mężczyzn. Wyjście apostołów z Wieczernika symbolizuje początek drogi od lęku i zamknięcia ku otwartości na tajemnicę Boga. Czego dzisiaj najbardziej się obawiam? Czy stać mnie na skonfrontowania się z wolą Boga, który poprzez swoje słowo oraz różne znaki chce wyprowadzić mnie z wieczernika moich obaw?
  • Biegli obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu (w. 4) Wspólny bieg apostołów obrazuje jedność Kościoła w poszukiwaniu prawdy, mimo różnic w wieku czy temperamencie. Fakt, że Jan wyprzedza Piotra, tłumaczy się zazwyczaj jego młodszym wiekiem oraz gorliwą miłością, która „ponagla”. Pośpiech oddaje napięcie emocjonalne w sercach uczniów oraz ich pragnienie jak najszybszego ujrzenia miejsca spoczynku Mistrza. Mimo że Jan dociera pierwszy, nie wchodzi do środka. Dostrzegamy tutaj dynamikę wiary, która czasem każe nam biec, a czasem cierpliwie czekać. Czy dostrzegam wartość zarówno działania, jak i spokojnego trwania na modlitwie? Do której z tych dwóch rzeczy Pan mnie dzisiaj szczególnie zaprasza?
  • A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka (w. 5) Wejścia do żydowskich grobowców były zazwyczaj niskie i wąskie, dlatego Jan musi się nachylić, by spojrzeć do środka. Dostrzega leżące płótna (gr. ta othonia), co jest pierwszym dowodem przeczącym teorii kradzieży – złodzieje raczej nie traciliby czasu na odwijanie ciała. Powstrzymanie się Jana od wejścia do grobu można zinterpretować jako wyraz szacunku dla starszeństwa i prymatu Piotra. Jan zatrzymuje się na progu tajemnicy, pozwalając, by to Piotr dokonał pełnej inspekcji. Jego postawa uczy pokory i respektowania hierarchii nawet w chwilach wielkiego wzburzenia. W jaki sposób badam autentyczność ewentualnego Bożego natchnienia? Czy mam kogoś (np. stały spowiednik, kierownik duchowy, osoba doświadczona w wierze), kto pomógłby mi zweryfikować moje rozumienie Najwyższego?
  • Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu (ww. 6-7) Piotr, mimo że przybywa drugi, bez wahania przekracza próg grobu, co pasuje do jego impulsywnego charakteru. Widok nienaruszonych płócien sugeruje, że ciało Pana nie zostało z nich wyjęte, lecz przeniknęło przez nie w cudowny sposób. Piotr staje się w tym momencie pierwszym świadkiem pustego grobu. Jego rola polega na stwierdzeniu faktów, które staną się fundamentem wiary rodzącego się Kościoła. Opis chusty (gr. sudarion) jest kluczowym argumentem przeciwko tezie o zbezczeszczeniu grobu przez rabusiów. Słowo „zwinięta” może sugerować, że zachowała ona kształt głowy, z której się osunęła. Ten z pozoru drobny szczegół jest milczącym, ale ważnym świadectwem nadprzyrodzonej Bożej interwencji. Czyjemu świadectwu zawdzięczam moją wiarę? Czy modlę się za tę osobę?
  • Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył (w. 8) Ośmielony przez Piotra, Umiłowany Uczeń wchodzi do wnętrza grobu, by osobiście doświadczyć tej samej rzeczywistości. Jego reakcja jest natychmiastowa: widok pustych szat wystarcza mu, by w pełni uwierzyć. Czasownik „uwierzył” (gr. episteusen) oznacza, że Jan przyjął do wiadomości fakt zmartwychwstania, nie potrzebując widzieć samego Zmartwychwstałego. Oto rodzi się wiara paschalna, która opiera się na znakach, a nie na bezpośrednim spotkaniu. Jan staje się wzorem dla przyszłych pokoleń chrześcijan, którzy „nie widzieli, a uwierzyli” (J 20,29). Jakie wydarzenia z mojego życia potwierdzają, że Jezus żyje?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, umacniaj moją wiarę w zmartwychwstanie, utwierdzaj mnie w ufności wobec świadectwa Kościoła i naucz odkrywać w codziennym życiu nawet najmniejsze przejawy Bożej prawdy”.

Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mt 10,17-22)

Przygotowanie

  • Dzisiejsze święto upamiętniające męczeństwo św. Szczepana wydaje się zakłócać pełny radości i nadziei nastrój Bożego Narodzenia. Rozważany przez nas fragment Ewangelii Mateusza rzuca światło na problem odrzucenia przez świat Dobrej Nowiny i tych, którzy ją głoszą. Jezus jest całkowicie uczciwy wobec swoich uczniów. Zapowiada czekające ich prześladowanie, lecz jednocześnie daję niezwykłe obietnice tym, którzy będą chcieli pozostać mu wierni. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem.

Punkty do medytacji

  • Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować (w. 17) Jezus poucza Dwunastu, aby zachowywali czujność i zdrowy realizm w kontaktach z innymi ludźmi. Nie chodzi Mu bynajmniej o nienawiść, lecz o mądrą ostrożność wobec zła, które może dominować w człowieku. Głoszenie Ewangelii będzie spotykać się z instytucjonalnym sprzeciwem ze strony oficjalnych struktur żydowskich, jakimi są sądy religijne. Biczowanie w synagogach to zapowiedź fizycznego cierpienia, które stanie się udziałem uczniów wiernych Mistrzowi. Pójście za Nim wiązać się będzie z wysokim kosztem. Jakie zadanie Pan przeznaczył mi w głoszeniu Ewangelii? Czy wypełniając je, spotkałem się z krytyką lub odrzuceniem?
  • Nawet przed namiestników i królów będą was prowadzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom (w. 18) Konflikt z powodu wiary wykroczy poza ramy religijne i dotknie sfery władzy świeckiej oraz wielkiej polityki. Co ważne, stawanie przed pogańskimi namiestnikami i królami nie będzie rodzajem porażki, lecz okazją do złożenia ważnego świadectwa (gr. martyrion). Paradoksalnie, apostołowie w kajdanach staną się wolnymi głosicielami Prawdy przed możnymi tego świata, którzy inaczej nie usłyszeliby Ewangelii. Dobra Nowina o zbawieniu w Chrystusie będzie docierać do narodów pogańskich często poprzez krew męczenników. W jaki sposób mogę zaangażować się w ewangelizację społeczności, w której przyszło mi żyć? Czy wiąże się to z koniecznością rezygnacji lub ofiary?
  • Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was (ww. 19-20) Naturalną reakcją człowieka na bezpośrednie zagrożenie życia jest paraliżujący lęk o to, jak się obronić. Jezus jednak kategorycznie zakazuje uczniom martwić się o formę i treść obrony w obliczu prześladowań. Mają zaufać Opatrzności. Obietnica „będzie wam poddane” wskazuje na natychmiastową i nadprzyrodzoną pomoc płynącą w decydującym momencie. Uczeń w chwili próby stanie się narzędziem, za pomocą którego będzie przemawiał sam Duch Ojca (gr. to pnauma tu patros). Świadectwo męczenników nie będzie ludzkim krzykiem rozpaczy, lecz autorytatywnym głosem samego Boga. Jak dzisiaj wygląda moja relacja z Duchem Świętym? Czy jestem otwarty na Jego natchnienia, zwłaszcza w odniesieniu do bycia świadkiem Chrystusa?
  • Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią (w. 21) Nienawiść do Ewangelii stanie się w niektórych sercach silniejsza niż naturalna miłość do własnego brata czy dziecka. Wydanie na śmierć członków rodziny to szczyt zdrady, który rani o wiele mocniej niż jakikolwiek wyrok obcego sędziego. Miecz Słowa Bożego będzie przecinać więzy krwi, bezlitośnie odsłaniając prawdę o tym, co dla kogo jest wartością najważniejszą. Uczniowie zatem mają być gotowi na osamotnienie i odrzucenie nawet tam, gdzie teoretycznie powinni czuć się najbezpieczniej. Czy mogę powiedzieć, że życie mojej rodziny oparte jest na fundamencie wiary? Jakie przejawia się to na co dzień?
  • Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (w. 22) Jedynym, ale i wystarczającym powodem powszechnej wrogości, z jaką spotykać się będą uczniowie, będzie wyznawane przez nich imię „Jezus”. Zapowiedź totalnego odrzucenia ze względu na wiarę brzmi przerażająco… Dlatego Jezus kończy swoją wypowiedź potężną i pełną nadziej obietnicą. Kto wytrwa do końca, czyli będzie wierny aż do ostatniego tchnienia męczeństwa, będzie zbawiony (gr. sothesetai). Mówiąc inaczej, kluczem do bram nieba w obliczu ziemskiego piekła prześladowań będzie cnota wytrwałości. Czy pielęgnuje w sobie konsekwencję i wytrwałość w wierze? Jakie myśli i uczucia rodzą się we mnie, gdy uświadamiam sobie Chrystusową obietnicę zbawienia?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, spraw, bym w chwili odrzucenia ze względu na moją wiarę stawał się żywym tabernakulum objawiającym moc Trójcy Świętej”.