Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie (Mt 10,7-13)

Wspomnienie św. Barnaby, Apostoła

Mt 10,7-13

7 Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. 8 Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. 9 Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. 10 Nie bierzcie w drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik swej strawy. 11 A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. 12 Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. 13 Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was.

Przygotowanie

  • Posyłając Dwunastu, Jezus udziela im swojej mocy, by zaradzając ludzkim brakom, potwierdzali nadejście królestwa niebieskiego. Daje im także konkretne wskazówki, dzięki którym sami staną się profetycznym znakiem panowania Boga w świecie. Z uwagą wsłucham się w słowa Pana i spróbuję znaleźć w nich światło na moje świadectwo wiary.

Punkty do medytacji

  • Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie (w. 7) Głównym tematem przepowiadania apostolskiego ma być bliskość królestwa niebieskiego. Motyw ten wcześniej pojawił się zarówno w nauczaniu Jana Chrzciciela, jak i samego Jezusa. Wyrażenie „królestwo niebieskie” (gr. he basileia ton uranon) nie odnosi się do konkretnego miejsca, lecz do objawienia się Bożej władzy nad całą stworzoną rzeczywistością. Starotestamentalni prorocy zapowiadali czas, kiedy Bóg na nowo ustanowi swoje królowanie w Jerozolimie i całej ziemi przyniesie sprawiedliwość. Zapowiedzi te zaczęły się spełniać wraz z początkiem publicznej działalności Jezusa, a swój szczególny moment osiągną w chwili Jego śmierci na krzyżu, gdy poprzez ofiarę ze swojego życia przywróci komunię między Bogiem i człowiekiem. Czy oddałem już swoje życie pod miłującą władzę Boga? Czy w moich rozważaniach pochylam się nad tajemnicą Golgoty, ucząc się od Jezusa, na czym polega prawdziwe królowanie?
  • Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. (w. 8) Opisując wybór Dwunastu, ewangelista podkreślił, że Jezus „udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości” (10,1). Teraz wprost nakazuje im, by oprócz głoszenia bliskości królestwa niebieskiego, działając w Jego mocy, dokonywali znaków potwierdzających, że Bóg przyszedł, aby objawić swoją władzę nad światem. Podobnie jak w przypadku samego Jezusa, znaki te mają być ukierunkowane na tych, którzy doświadczają w swoim życiu różnego rodzaju braków. Bóg bowiem najpełniej wyrażą swoją władzę w czułej miłości wobec stworzenia. Czy pozwalam, by Duch Święty prowadził mnie ku chorym, cierpiącym będącym w życiowych kryzysach?
  • Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie w drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik swej strawy (ww. 8-10) Misję uczniów ma charakteryzować darmowość, ta sama, której doświadczyli sami, gdy bez żadnych zasług zostali powołani przez Jezusa. Ponadto swoje zadanie mają realizować, całą ufność pokładając w Bogu. Ten, który posyła ich, by wędrowali po bezdrożach Palestyny, a w przyszłości pośle ich na krańce świata, sam się o nich zatroszczy. Wcześniej Jezus powiedział o sobie: „Lisy mają nory, a ptaki podniebne — gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć” (8,20). Naśladowanie Mistrza w prostocie i ubóstwie będzie dodatkowym, profetycznym znakiem potwierdzającym głoszone przez uczniów królestwo. Jak wygląda moje zaufanie wobec Bożej Opatrzności? Czy głosząc Ewangelię wystrzegam się pokusy budowania własnej pozycji, bogacenia się i zdobywania władzy nad innymi?
  • A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie (w. 11) Jezus poleca, by przybywając do danej miejscowości, uczniowie zatrzymywali się u kogoś, kto przyjmie ich nauczanie. Analizując zarówno Dzieje Apostolskie, jak i listy św. Pawła możemy zobaczyć, że tego rodzaju postepowanie sprzyjało zawiązywaniu się kolejnych wspólnot wiary, czyli lokalnych Kościołów. Łukasz napisze w Dziejach o wspólnocie jerozolimskiej: „Ci wszyscy, którzy uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, spożywali posiłek w radości i prostocie serca” (Dz 2,44-46). Co ze swej strony mogę zrobić, by moja parafia bardziej stała się wspólnotą braci i sióstr w Chrystusie?
  • Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was (ww. 12-13) U proroka Izajasza czytamy: „O jak są pełne wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny, który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście, który obwieszcza zbawienie, który mówi do Syjonu: «Twój Bóg zaczął królować»” (Iz 52,7). Słowa te w pełni wypełniły się w Jezusie. Jednakże także Jego uczniowie, pełniąc powierzone im zadanie ewangelizacji, staną się wobec napotkanych ludzi zwiastunami pokoju, szczęścia i zbawienia. Przyjrzę się moim codziennym rozmowom. Czy mogę powiedzieć, że moje słowa zwiastują pokój? Czy spotkanie ze mną pomaga innym bardziej otworzyć się na dar zbawienia?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, pokaż mi, w jaki sposób mogę uczestniczyć w głoszeniu Ewangelii”.

Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! (Mt 5,27-32)

Piątek X Tygodnia Zwykłego

Mt 5,27-32

27 Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! 28 A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. 29 Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. 30 I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. 31 Powiedziano też: Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. 32 A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę — poza wypadkiem nierządu — naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

Przygotowanie

  • W dzisiejszym fragmencie kazania na górze Jezus, odnosząc się do szóstego przykazania Dekalogu, przestrzega przed pożądliwością, która już na poziomie serca uderza w miłość i jedność małżeńską. W otwartości na prowadzenie Ducha Świętego wsłucham się w słowa Pana.

Punkty do medytacji

  • Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa (ww. 27-28) Jezus kontynuuje pogłębioną wykładnię wybranych przykazań Prawa. Podobnie jak to wcześniej uczynił z piątym przykazaniem Dekalogu (por. 5,21-26), wzmacnia i uwewnętrznia szóste (por. Wj 20,14; Pwt 5,18). Podkreśla, że jego zakres nie ogranicza się jedynie do zewnętrznego działania człowieka, ale dotyczy także tego, co dzieje się w jego sercu. Zanim bowiem dojdzie do fizycznej zdrady, najpierw ma miejsce „pożądliwe spojrzenie”, czyli samolubne pragnienie wykorzystania ciała drugiej osoby dla własnej przyjemności. Nawet jeśli ostatecznie nie dojdzie do współżycia, samo dopuszczenie pożądania zatruwa serce i osłabia rozwój małżeńskiej miłości. Czy jestem wierny mojemu życiowemu powołaniu? Czy zdecydowanie odrzucam pokusę pożądliwości? Czy nie zaśmiecam mojego serca treściami, które mogą ją wzmagać?
  • Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła (w. 29) W tym i w kolejnym wersecie pojawia się grecki termin geenna, będący transliteracją hebrajskiego wyrażenia ge hinnom (Gehenna, dosł. „Dolina Hinnom”). Chodzi o dolinę okalającą Jerozolimę od południa. Na jej terenie król Achaz złożył Molochowi w ofierze swojego syna (por. 2 Krn 28,3). W I w. znajdowało się tam wysypisko stale tlących się śmieci. W Nowym Testamencie, zwłaszcza w wypowiedziach Jezusa, Gehenna jest obrazem piekła, czyli miejsca ostatecznego potępiania, do którego trafią grzesznicy. Pan posługuje się hiperbolą – wyłupienie oka, odcięcie prawej ręki – by podkreślić konieczność radykalnego zerwania z wszelką okazją do grzechu. W przeciwnym razie grozi człowiekowi wieczne potępienie. Czy mam świadomość, że od moich ziemskich wyborów zależy moja wieczność? Czu usuwam ze swojego życia rzeczy, które są dla mnie powodem do grzechu?
  • Powiedziano też: Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę — poza wypadkiem nierządu — naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa (ww. 31-32) W dalszej części swojej wypowiedzi Jezus odnosi się do starotestamentalnego prawa, które dopuszczało możliwość rozwodu (por. Pwt 24,1). Do tego samego zapisu w przyszłości nawiążą faryzeusze w dyskusji o nierozerwalności małżeństwa (por. Mt 19,7). Pan wyjaśni wtedy: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było” (19,8). W swej istocie przepis z Księgi Powtórzonego Prawa nie tyle zezwalał na rozwód, co zapobiegał nadużyciom, które miały miejsce w sytuacjach rozwodowych. Natomiast w Bożych planach małżeństwo jest zobowiązaniem na całe życie: „mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem” (Rdz 2,24). Czy w rozmowach z innymi ludźmi bronię biblijnej wizji małżeństwa? W jaki sposób, jeśli żyję w małżeństwie, dbam o pogłębienie mojej miłości do żony/męża? Czy modlę się w intencji małżeństw przeżywających kryzys jedności?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Duchu Święty, pomóż mi właściwie ocenić pragnienia pojawiające się w moim sercu”.

Przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy (J 14,15-16.23b-16)

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

J 14,15-16.23b-26

15 Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. 16 Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze (… ) 23b Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. 24 Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. 25 To wam powiedziałem, przebywając wśród was. 26 A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.

Przygotowanie

  • W Uroczystość Zesłania Ducha Świętego liturgia przypomina nam fragment tzw. mowy pożegnalnej z Wieczernika. Zapowiedziawszy swój powrót do Ojca, Jezus daje uczniom obietnicę Parakleta, który będzie stale im towarzyszył i sprawi, że wytrwają w Jego miłości i nauce. Duchu Święty, oto moje serce, zasiej w nim ziarno Słowa!

Punkty do medytacji

  • Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania (w. 15) Jezus wskazuje uczniom, na czym ma opierać się wypełnianie Jego przykazań. Bynajmniej nie na lęku przed karą doczesną ani na obawie przed wiecznym potępieniem, lecz na miłości do Niego. Więź pomiędzy Nim a uczniami ma przypominać doskonałą komunię, która łączy Syna z Ojcem. Wcześniej Pan wypowiedział podobne słowa: „Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości” (J 15,10). Jak Syn kocha Ojca i jest posłuszny Jego woli, tak uczniowie mają kochać Jezusa i byś posłusznymi Jego woli. Poproszę Ducha Świętego, by każdego dnia na nowo rozpalał we mnie miłość do Chrystusa.
  • Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze (w. 16) Grecki termin parakletos wywodzi się z terminologii sądowej, gdzie oznacza adwokata/obrońcę, ale także rzecznika, mediatora, pocieszyciela. W znaczeniu prawniczym słowo to pojawia się w Pierwszym Liście św. Jana w odniesieniu do samego Jezusa: „Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika u Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego” (1 J 2,1). Po swoim zmartwychwstaniu Chrystus w uwielbionym ciele powrócił do nieba, gdzie przed Ojcem wstawia się za każdym grzesznikiem. Mówiąc w Wieczerniku do uczniów o „innym Paraklecie”, Jezus oczywiście ma na myśli Ducha Świętego. W odniesieniu do Trzeciej Osoby Trójcy Świętej greckie parakletos nabywa nowego znaczenia. Duch Święty bowiem będzie nauczycielem uczniów, świadkiem Jezusa oraz oskarżycielem wobec świata. Ponadto swoją mocą sprawi, że uczniowie będą mogli doświadczać obecności Pana w sakramentach, słowie Bożym oraz we wspólnocie Kościoła. Poproszę Ducha Świętego, by pomógł mi żyć mocą sakramentów.
  • Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy (w. 23b) Miłość do Jezusa i zachowywanie Jego przykazań w bardzo konkretny sposób zmienią życie uczniów. Trwając bowiem w Jezusie, będą mogli cieszyć się obecnością Ojca i Syna w swoich sercach, czyli staną się żywym sanktuarium Boga w świecie. To właśnie dlatego u Mateusza, w kazaniu na górze, Jezus powiedział do apostołów: „Wy jesteście solą ziemi (…) Wy jesteście światłem świata” (Mt 5,13.14). W czasach starotestamentalnych obecność Boga w świecie identyfikowana była z jerozolimską świątynią. Owocem misterium paschalnego Chrystusa będzie żywa obecność Boga w Jego ludzie. Poproszę Ducha Świętego, by odnowił we mnie miłość do Kościoła.
  • To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem (ww. 25-26) Publiczna działalność Jezusa rozpoczęła się od zanurzenia w wodach Jordanu, kiedy to zstąpił na Niego Duch Święty (por. Mt 3,13-17; Mk 1,9-11; Łk 3,21-22). W podobny sposób rozpocznie się głoszenie rodzącego się Kościoła, gdy Paraklet w Dniu Pięćdziesiątnicy zstąpi na zgromadzonych w Wieczerniku (por. Dz 2,1-11). Pamięć i działalność uczniów inspirowane będą przez Ducha Świętego, który wprowadzi ich także w głębsze zrozumienie tajemnicy Chrystusa. Paraklet sprawi, że owa tajemnica uobecniać się będzie w kolejnych pokoleniach chrześcijan. Poproszę Ducha Świętego, by uczył mnie patrzeć na moje życie w świetle Chrystusowego misterium.

W ciągu dnia

  • Pomodlę się Litanią do Ducha Świętego.

Wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe (J 21,20-25)

Sobota VII Tygodnia Wielkanocy

J 21,20-25

20 Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: «Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?» 21 Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?» 22 Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!» 23 Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: «Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?» 24 Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. 25 Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać.

Przygotowanie

  • Kończąc okres wielkanocny, rozważamy ostatni fragment Ewangelii Jana, w którym zmartwychwstały Jezus, powierzywszy Piotrowi urząd przewodzenia wspólnocie Kościoła, zapowiada trwałość świadectwa umiłowanego ucznia. Wzbudzę w sobie pragnienie przyjęcia Bożego słowa, pozwolę, by mocą Ducha Świętego przeniknęło mnie całego i umocniło moją więź z Ojcem i Synem.

Punkty do medytacji

  • Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: «Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?» (w. 20) „Uczeń, którego Jezus miłował” to według Tradycji Jan, brat Jakuba, syn Zebedeusza. Po raz pierwszy wprost zostaje wymieniony dopiero w opisie Ostatniej Wieczerzy jako uczeń spoczywający na piersi Jezusa (por. J 13,23). Następnie pojawia się z Maryją u stop krzyża (por. 19,25-27), z Piotrem przy pustym grobie (por. 20,2-10) i wreszcie w scenie ukazania się Zmartwychwstałego nad Jeziorem Tyberiadzkim (por. 21,2.7). We wszystkich tych epizodach umiłowany uczeń zajmuje uprzywilejowane miejsce pośród pozostałych apostołów, rozumie lub dostrzega coś, czego inni nie rozumieją lub nie dostrzegają. Teraz, gdy chwilę wcześniej zmartwychwstały Jezus powierzył skruszonemu Piotrowi przewodzenie Jego owczarni (por. 21,15-19), umiłowany uczeń idzie za Piotrem, który to znowu idzie za Panem. W ten sposób rodzi się wewnętrzna struktura Kościoła, w którym wzajemnie przenikać się będą urząd i charyzmat. Pośród uczniów Jezusa w każdym czasie będą ci, którzy działając w sukcesji apostolskiej, będą odpowiedzialni za przekaz wiary oraz ci, którzy dzięki otrzymanym charyzmatom będą w szczególnej bliskości z Bogiem. Według Bożego zamysłu charyzmat ma być podporządkowany urzędowi, nawet jeśli ten ostatni potrzebuje pierwszego, by zachować swoją „świeżość”. Czy modlę się za współczesnych charyzmatyków, by odrzucali pokusę subiektywizmu i otrzymane charyzmaty poddawali rozeznaniu swoich przełożonych?
  • Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?». Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!» (ww. 21-22) Piotr, niegdysiejszy pyszałek, a teraz skruszony zdrajca, któremu powierzone zostało zaszczytne zadanie przewodzenia pozostałym uczniom, pyta Jezusa o przyszły los umiłowanego ucznia. Skoro od tej pory to właśnie on ma iść na przedzie, jakie miejsce we wspólnocie uczniów będzie zajmował Jan? Odpowiedź Jezusa wydaje się enigmatyczna (co podkreśla kolejny werset). Jednakże patrząc z perspektywy roli, jaka została przeznaczona Piotrowi, wyraźnie nakreśla konieczność jego konsekwentnego kroczenia po krokach Dobrego Pasterza: „Ty pójdź za mną!”. Piotr ma we wszystkim naśladować Jezusa, aż po męczeńską śmierć. Tylko wtedy nie sprzeniewierzy się swojej misji. Czy modlę się w intencji papieża i biskupów, by stojąc na straży Ewangelii, mężnie stawali wobec świata, nawet jeśli będzie to oznaczało krytykę i odrzucenie?
  • Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe (w. 24) Zapowiedziane przez Jezusa „pozostanie” umiłowanego ucznia dotyczy trwałości danego przez niego świadectwa. Nawet jeśli przyjmiemy, że ostateczny tekst Janowej Ewangelii nie wyszedł bezpośrednio spod ręki Jana, lecz jest dziełem bezimiennego redaktora, to nie ulega wątpliwości, że w swoich najbardziej fundamentalnych pokładach ma ona swoje źródło w jego przepowiadaniu, które trwając kilkadziesiąt lat (apostoł zmarł ok. 100 r.), nie tylko przybrało utrwaloną formę, lecz jednocześnie jest przepowiadaniem najgłębiej ukazującym misterium Wcielonego Słowa (por. 1,1-14). Chrześcijanie w pierwszych wiekach żywo dyskutowali nad natchnieniem poszczególnych pism powstających w obrębie ich wspólnoty. Czwarta Ewangelia i pozostałe pisma nowotestamentalne zostały uznane za kanoniczne, ponieważ ich świadectwo „jest prawdziwe”, to znaczy wypływa ze świadectwa apostołów, naocznych świadków ziemskiego życia Jezusa. Jak wygląda moja znajomość Pisma Świętego? Czy wierzę, że każdy biblijny fragment jest prawdziwy i zawiera prawdę, która może odmienić moje życie?
  • Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać (w. 25) W ostatnich słowach Czwartej Ewangelii widzimy wielką pokorę jej autora. Mimo że jak powiedziane było powyżej, świadectwo Jana jest najbardziej pogłębionym ze wszystkich świadectw ewangelicznych, nie wyczerpuje ono całkowicie tematu duchowej prawdy objawionej w Jezusie Chrystusie. Jego odwieczne istnienie wraz z Ojcem i Duchem Świętym, a także wcielenie i dzieło odkupienia przekraczają możliwości poznawcze nie tylko jednego autora, lecz i wszystkich autorów świata. Słowo, które stało się Ciałem, w każdym pokoleniu odkrywa kolejne podkłady zawartej w Nim prawdy. Czy mam świadomość, że osoby Chrystusa nie da się zamknąć w wyczerpujące definicje i opisy, ale że jest ona „misterium”, czyli tajemnicą, której kolejne pokłady odkrywane są przez następujące po sobie pokolenia wierzących? Co mogę zrobić, by moja znajomość Pana, oparta o Pismo Święte i Tradycje Kościoła, była stale pogłębiana?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, dziękuję za dar słowa Bożego, za to, że ciągle na nowo mogę Ciebie w nim spotykać”.

Czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? (J 21,15-19)

Wspomnienie Świętych Męczenników Karola Lwangi i Towarzyszy

J 21,15-19

15 A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana,?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje». 16 I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje». 17 Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje. 18 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz». 19 To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!».

Przygotowanie

  • W ostatniej scenie Ewangelii Jana, zmartwychwstały Chrystus prowadzi dialog z Szymonem Piotrem, który w godzinie Jego śmierci trzykrotnie się Go zaparł. Pomaga apostołowi stanąć w prawdzie o własnej słabości i przekazuje mu uczestnictwo w pasterskiej misji. Wzbudzę w sobie głód słowa Bożego, uświadomię sobie, że naprawdę potrzebuję go jako duchowego pokarmu, oczyszczającego i pogłębiającego moją wiarę.

Punkty do medytacji

  • A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje» (w. 15) Dzisiejsza perykopa stanowi część dłuższego opowiadania o ukazaniu się zmartwychwstałego Jezusa uczniom nad Jeziorem Tyberiadzkim (J 21,1-23). Po śniadaniu, w czasie którego jedzono cudownie złowione ryby (por. 21,2-14), Pan rozpoczyna bardzo osobisty dialog z Szymonem Piotrem. Trzykrotnie zadaje mu podobne, lecz nie takie samo pytanie. Za pierwszym razem pyta: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”. We wcześniejszych fragmentach Janowej Ewangelii apostoł wydawał się bardzo pewny swojej miłości do Jezusa (por. 6,68; 13,6-8.37; 18,10). Także teraz na zadane mu pytanie odpowiada twierdząco. Ma zapewne w pamięci, że w chwili próby trzykrotnie wyparł się Pana (por. 18,17.25-27). Ewangelista wspomina, że Jezus czekając na uczniów na brzegu, smażył rybę na „rozłożonym ognisku” (21,9). Ten fakt mógł przypomnieć Piotrowi, że pierwszy raz wyparł się Go, grzejąc się przy ognisku z węgli drzewnych (por. 18,18; w obu scenach w tekście greckim pojawia się rzeczownik anthrakia – „rozżarzone węgielki drzewne”). Ponadto zadając pytanie, Jezus nie zwraca się do niego „Piotrze”, ale „Szymonie, synu Jana”, czyli wraca do jego wcześniejszego imienia, zanim jeszcze nazwał go Kefa, czyli „skała” (por. 1,42). Apostoł jednak w dalszym ciągu wydaje się być pewny siebie lub może po prostu ma nadzieję, że Pan nie będzie nawiązywał do wcześniejszych wydarzeń. Za chwilę zobaczymy, że dialog, który Jezus z nim prowadzi, ma celu pomóc mu stanąć w prawdzie i odbudować łączącą ich wieź. Jak opisałbym relację dzisiaj łączącą mnie z Jezusem? Czy pozwalam Mu kruszyć moją pyszałkowatość i na jej zgliszczach budować autentyczną wiarę?
  • I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje» (w. 16) Jezus powtarza pytanie, w trochę zmienionej formie. Tym razem po prostu pyta ucznia, czy ten Go miłuje, bez porównywania z pozostałymi uczniami. Mimo to apostoł w dalszym ciągu udaje, że na dziedzińcu domu arcykapłana nic się nie wydarzyło. Ponownie odpowiada twierdząco. Podobnie jak za pierwszym razem, tak i teraz Pan wydaje polecenie, by Piotr przewodził Jego trzodzie. Odnosi się do wcześniejszej swojej wypowiedzi, gdy nawiązując do starotestamentalnej tradycji, nazywał siebie „dobrym pasterzem” (gr. ho poimen ho kalos; por. 10,11-18). Gdy Jezus powróci do Ojca, to właśnie Szymon Piotr będzie miał szczególny udział w Jego dziele. Pełniąc funkcję pasterską będzie przewodził wspólnocie Jezusowych uczniów. Nie jest to wybranie, na które apostoł wyjątkowo zasłużył. Wręcz przeciwnie, kontekst rozmowy pokazuje, że Pan posłuży się nim, mimo jego słabości. Ostatecznie to nie mądrość ani inne przymioty apostoła zadecydują o skuteczności tej misji, lecz asystencja Ducha Świętego, który w nim i w pozostałych uczniach będzie uobecniał dzieło zbawienia (por. 14,16-18.26; 15,26; 16,7-8; 20,21-23). Czy odkryłem już moje życiowe powołanie? Czy mam świadomość, że nie jest ono nagrodą za moje „duchowe osiągnięcia”, lecz znakiem zaufania, jakim Bóg mnie obdarzył? Czy pozwalam, by Duch Święty codziennie mnie prowadził?
  • Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje (w. 17) Po raz trzeci Jezus pyta apostoła o jego miłość do siebie. W dwóch poprzednich pytaniach Pan użył greckiego czasownika agapao, który oddaje wymiar miłości objawiony przez Niego samego na krzyżu, miłości absolutnie ofiarnej i bezwarunkowej, podczas gdy w odpowiedziach Piotra pojawiał się czasownik fileo, opisujący wymiar miłości łączącej przyjaciół. Teraz także Jezus używa tego drugiego czasownika. Możemy zatem zauważyć w kolejnych pytaniach pewną stopniowalność: „czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci” – „czy miłujesz Mnie?” – „czy kochasz mnie?”. Owa stopniowalność oraz fakt, iż pytania zostały zadane trzykrotnie (tyle razy, ile apostoł zaparł się Jezusa), ostatecznie odnoszą oczekiwany skutek. Jak pisze ewangelista, Piotr „zasmucił się” (gr. lypeo – „zasmucić się, zmartwić się”). Dotarło do niego, że nie może przejść do porządku dziennego nad tym, co wydarzało się na dziedzińcu arcykapłana. Był pewny swojej miłości do Jezusa. Deklarował nawet, że odda za Niego swoje życie (por. 18,37-38), tymczasem trzy się Go razy zaparł. A teraz stoi naprzeciw Zmartwychwstałego i mimo swej słabości, otrzymuje od Niego zaszczytną misję przewodzenia pozostałym uczniom. Czy pozwalam, by słowo Boże oczyszczało moje myślenie o sobie samym? Czy szukam prawdy o mnie, patrząc na moje życie przez pryzmat Jezusowego krzyża? Czy wierzę, że trwając w Chrystusie, mogę prawdziwie miłować?
  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz (w. 18) Mówiąc o sobie jako o „dobrym pasterzu”, Jezus powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (10,11; por. 10,15). Słowa te wypełniły się, gdy umierając na krzyżu oddał swoje życie w ofierze za grzechy całego świata. Podobnie będzie z Szymonem Piotrem. Uczestnicząc w pasterskiej misji Chrystusa nie tylko będzie musiał okiełznać swoją pewność siebie i nauczyć się pokornej służby braciom, lecz również straci swoje życie. Pojawiające się tutaj wyrażenie „wyciągniesz ręce” zapowiada ukrzyżowanie apostoła podczas prześladowań chrześcijan w Rzymie ok. 65 r. po Chr. Dlatego ewangelista dopowiada w kolejnym wersecie: „To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga” (21,19). Co dzisiaj jeszcze powstrzymuje mnie przed radykalnym pójściem za Chrystusem? Z czego jeszcze nie zrezygnowałem?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, oczyść mnie ze złudnych wyobrażeń i pomóż mi wychodzić ku braciom z ofiarną miłością”.