Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie

Dwunastu Apostołów

Środa, 8 lipca, Wspomnienie św. Jana z Dukli

Mt 10,1-7

1 Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. 2 A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy — Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, 3 Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, 4 Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. 5 Tych to Dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. 6 Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. 7 Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Wczorajsze czytanie ewangeliczne kończy się wypowiedzią Jezusa skierowaną do uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” (9,37-38). Słowa te zostały wypowiedziane w kontekście cięgle napływających do Niego Żydów, którzy „byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza” (9,36).

W odpowiedzi na naglącą potrzebę duchowego przywództwa, które nie będzie skorumpowane jak ówcześni religijni liderzy, Pan spośród swoich uczniów wybiera dwunastu, którzy będą mieli szczególny udział w Jego misji: „Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości” (10,1). Liczba „dwanaście” nawiązuje do dwunastu pokoleń Izraela. Dwunastu apostołów będzie filarami tworzonej przez Jezusa nowej wspólnoty wiary, która jako nowy Izrael stanie się „przestrzenią” udzielania zbawienia kolejnym pokoleniom. Ponadto mamy tutaj wyraźne nawiązanie do dwunastu liderów pokoleń wyprowadzonych z Egiptu, którzy wspierali Mojżesza w jego przewodzeniu (por. Lb 1,1-16).

Mateusz podkreśla, że Jezus udzielił Dwunastu „władzy” (gr. eksusia, „autorytet, moc, władza”). W poprzedzających rozdziałach (Mt 5-9), ukazany został niezwykły autorytet Rabbiego z Nazaretu, który nie tylko z mocą nauczał (por. 7,28), ale także dokonywał licznych uzdrowień i egzorcyzmów (por. 8,9.32; 9,6; 8,33). Od tej chwili także dwunastu wybranych uczniów będzie miało udział w tym autorytecie, aby głosić bliskość królestwa niebieskiego (por. 10,7), wypędzać złe duchy i leczyć wszelkie choroby (por. 10,1.8). Wyjątkowość owej misji podkreślona zostaje także przez sam tytuł „apostoł” (gr. apostolos, „posłany”), który w świecie hellenistycznym oznaczał uczestnictwo w autorytecie tego, który posyłał.

Czterej mężowie otwierający listę apostołów zaprezentowaną przez Mateusza – Szymon, Andrzej, Jakub i Jan – wprowadzeni zostali w jego Ewangelii wcześniej, jako pierwsi powołani przez Jezusa (por. 4,18-22). Szymon, zwany Piotrem, wymieniony zostaje jako pierwszy ze względu na rolę przewodzenia całemu gronu apostolskiemu (por. 16,13-20). Spośród sześciu następnych – „Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz” (10,3)tylko celnik Mateusz pojawił się wcześniej (por. 9,9); pozostali zaś w całej Ewangelii Mateusza z imienia wymienieni zostają tylko tutaj. Szymon Gorliwy także pojawia się tylko w tym miejscu. W tekście greckim nazwany zostaje Simon ho Kananaios, czyli „Szymon Kananejczyk”. Przydomek „Kananejczyk” określał kogoś, kto szczególnie oddaje się wypełnianiu Prawa. Natomiast Judasz Iskariota powróci w niechlubny sposób w opisie wydarzeń paschalnych. Jego przydomek, „Iskariota” (gr. Iskarioth) dosłownie oznacza „z Kariot”, co wskazuje na pochodzenie – Kariot było miejscowością znajdująca się w południowej Judei (por. Joz 15,25).

W tym momencie swoje misji Jezus nakazuje Dwunastu skupić się na ludności żydowskiej: „Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela” (10,5-6). Powraca poruszony wcześniej temat Żydów potrzebujących duchowego przewodnictwa (por. 9,36-38). Bóg jest wierny. Izrael, który jako pierwszy został przez Boga wybrany, będzie także pierwszym adresatem Dobrej Nowiny o zbawieniu w Chrystusie.

Czy dziękuje Bogu za świadectwo i działalność apostołów, dzięki którym ja także mogę mieć udział w Chrystusowym zbawieniu? Czy modlę się o wiarę i moc Ducha Świętego dla dzisiejszych następców apostołów, zwłaszcza papieża Franciszka oraz biskupów Kazimierza i Grzegorza?

Głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby

Chrystus Dobry Pastwerz, Kiko Argüello (1939 – )

Wtorek, 7 lipca

Mt 9,32-38

32 Gdy ci wychodzili, oto przyprowadzono Mu opętanego niemowę. 33 Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę, a tłumy pełne podziwu wołały: «Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu!» 34 Lecz faryzeusze mówili: «Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy». 35 Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. 36 A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. 37 Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. 38 Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».

W części narracyjnej następującej po Kazaniu na Górze (Mt 5-7) Mateusz koncentruje się na  cudotwórczej działalności Jezusa. Przebywając w okolicach Jeziora Galilejskiego, przede wszystkim w Kafarnaum, Pan dokonuje wielu uzdrowień. Ewangelista bardziej szczegółowo opowiada o kilku z nich: uzdrowienie trędowatego (por. 8,2-4), uzdrowienie sługi setnika z Kafarnaum (por. 8,5-13), uzdrowienie teściowej Piotra (por. 8,14-15), uwolnienie dwóch opętanych w krainie Gadareńczyków (por. 8,28-32), uzdrowienie paralityka (por. 9,2-7), uzdrowienie córki Jaira i kobiety dwanaście lat cierpiącej na krwotok (por. 9,18-25); uzdrowienie dwóch niewidomych (por. 9,27-31).

Pierwsza cześć dzisiejszego czytania ewangelicznego, scena uwolnienia z mocy złego ducha niemego mężczyzny (9,32-33) zamyka serię ośmiu relacji o cudownych uzdrowieniach. Dlatego słowa wypowiadane przez tłumy – „Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu!” (9,33) – należy rozmieć jako swojego rodzaju podsumowanie. Oczyszczenie trędowatych, leczenie chorych, wskrzeszanie umarłych czy wypędzanie demonów miało już miejsce w dziejach Izraela. Jednak nigdy wcześniej tego typu wydarzenia nie następowały tak często. Dodatkowo dokonuje ich jeden Człowiek, głosiciel nadejścia królestwa niebieskiego.

Niestety nie wszyscy są pod wrażeniem: „Lecz faryzeusze mówili: «Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy»” (9,34). Czyny Jezusa są tak niezwykłe, że faryzeusze nie mogą zaprzeczyć, że ma On dostęp do jakiejś nadprzyrodzonej mocy. Jednakże, ponieważ Jezus zasiada do jednego stołu z poborcami podatkowymi i grzesznikami, według ich oceny lekceważy rytualne zasady czystości oraz oferuje przebaczenie grzechów poza Świątynią, dochodzą oni do wniosku, że nie może być On posłany przez Boga. Niesprawiedliwe oskarżenie o współpracę Jezusa z szatanem powtórzy się po uwolnieniu kolejnego opętanego, tym razem niewidomego i niemego mężczyzny (por. 12,22), kiedy to faryzeusze powiedzą: „On tylko mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy” (12,23).

W dalszej części Ewangelii Mateusz pokazuje, jak Jezus zareagował na powyższe oskarżenia. W pierwszej kolejności ewangelista w sumaryczny sposób opisuje spokojną kontynuację podjętych przez Pana działań: „Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości” (9,35). Tym samym w dalszym ciągu wypełniają się słowa proroka Izajasza zacytowane na początku opisu publicznej działalności Jezusa: „Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło” (4,14-16; por. Iz 8,23; 9,1).

Widok spotykanych tłumów do głębi porusza Jezusa: „A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza” (Mt 9,36). Nie mając liderów, którzy by ich prowadzili, Izraelici przypominają owce bez pasterza. W Księdze Ezechiela obraz owiec pozbawionych pasterzy opisuje cierpienia ludu Bożego z powodu skorumpowanych przywódców Izraela w czasach proroka (por. Ez 34). Ezechiel zapowiedział, że przyjdzie taki dzień, gdy Bóg da ludowi pasterza z domu Dawidowego: „I ustanowię nad nimi jednego pasterza, który je będzie pasł, mego sługę, Dawida. On je będzie pasł, on będzie ich pasterzem” (Ez 34,23). Proroctwo to wypełnia się w Jezusie, potomku Dawida, który jest Bożym pasterzem, na nowo gromadzącym Izraela.

W tym kontekście Pan zwraca się bezpośrednio do swoich uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo»” (Mt 9,37-38). Tym samym wprowadzony zostaje temat apostołów, którzy na początku kolejnego rozdziału zostaną ustanowieni przez Jezusa jako kontynuatorzy Jego misji (por. 10,1-4). Dzieło podjęte przez Mesjasza, dopełnione na Golgocie, będzie kontynuowane przez grono Dwunastu oraz ich następców.

Czy wierzę, że ja także, ze swoją biedą i ograniczeniami, mam swoje miejsce w sercu Jezusa? Co dzisiaj chciałbym oddać w leczące ręce Zbawiciela?

Twoja wiara cię ocaliła

Wskrzeszenie córki Jaira, Wasilij Polenow (1844-1927)

Poniedziałek, 6 lipca, Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej

Mt 9,18-26

18 Gdy to mówił do nich, oto przyszedł do Niego pewien zwierzchnik synagogi i oddając Mu pokłon, prosił: «Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i połóż na nią rękę, a żyć będzie». 19 Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim. 20 Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. 21 Mówiła bowiem sobie: Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa. 22 Jezus obrócił się i widząc ją, rzekł: «Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła». I od tej chwili kobieta była zdrowa. 23 Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, 24 rzekł: «Odsuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi». A oni wyśmiewali Go. 25 Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. 26 Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy.

Wielu biblistów uważa, że Mateusz w partiach narracyjnych swojej Ewangelii oparł się na powstałej wcześniej Ewangelii Marka. Przykładem popierającym tą tezę jest dzisiejsza perykopa, w której mowa jest o uzdrowieniu kobiety od dwunastu lat cierpiącej na krwotok oraz przywróceniu życia córce zwierzchnika synagogi (por. Mk 5,21-43). W wersji Mateusza brakuje kilku szczegółów obecnych u Marka, z drugiej strony pojawiają się tutaj elementy uwzględniające żydowskiej korzenie pierwszych adresatów Mateuszowego dzieła: fletniści przy zwłokach zmarłej dziewczynki (w. 23), których obecność przewidywano nawet w przypadku pogrzebów najbiedniejszych Żydów (por. mKet 4,4) oraz frędzle u płaszcza Jezusa, które uzupełniały tradycyjny ubiór żydowski, przypominając o przestrzeganiu wszystkich Bożych przykazań (por. Lb 15,38-41).

W obydwu przypadkach centralne miejsce zajmuje uzdrawiająca moc Jezusa oraz wiara szukających u Niego ratunku. Przełożony synagogi (Marek podaje, że miał na imię Jair), mimo że jego córka już nie żyje, przychodzi do Jezusa i oddaje Mu głęboki pokłon (gr. proskyneo można przetłumaczyć także jako „padnięcie na twarz”; por. 2,2.8.11; 4,9-10; 8,2; 14,33; 15,25; 18,26; 20,20; 28,9.17). Podobnie cierpiąca na krwotok kobieta, mimo że już 12 lat zmaga się z chorobą, gdy na horyzoncie jej życia pojawia się Pan, gromadzi w sobie całą pozostałą odwagę i z wiarą dotyka Jego szaty. Jezus, podobnie jak wielcy starotestamentalni prorocy Eliasz (por. 1 Krl 17,17-24) i Elizeusz (2 Krl 4,32-37) przywraca życie dziewczynce, przez co zapowiada swoje własne zmartwychwstanie.

Istnieje kilka podobieństw między Jezusem a obydwoma ocalonymi. Podobnie jak kobieta cierpiąca na krwotok, On także będzie krwawił i cierpiał, pozostając niezachwianym w wierze i oczekując wybawienia ze strony Ojca (gr. sozein z w. 22, oznacza zarówno „ocalić”, jak i „zbawić”). Niesforny tłum otaczający ciało zmarłej dziewczynki wyśmiewa Jezusa, ponieważ mówi, że „dziewczynka nie umarła, tylko śpi” (w. 24), co zapowiada zachowanie przechodniów, religijnych przywódców i współukrzożowanych, którzy na Golgocie będą wyśmiewać Jego wiarę, że Ojciec wskrzesi Go z martwych (por. 27,39-44). Wreszcie, wieść o przywróceniu życia córce Jaira rozeszła się po całej okolicy (por. 9,26), natomiast kobiety z Galilei będą świadczyć, że Jezus zmartwychwstał (por. 28,6-8).

Co nazwałbym moją duchową chorobą czy nawet śmiercią? Czy ma wiarę, że Jezus mam moc mnie uzdrowić?

Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić

Statua Chrystusa Zbawiciela, Rio de Janeiro (fot. João Mansano, unsplash.com)

XIV Niedziela Zwykła A

Mt 11,25-30

25 W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. 26 Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. 27 Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. 28 Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. 29 Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. 30 Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie».

Dzisiejsze czytanie ewangeliczne rozpoczyna się od słów: „W owym czasie” (Mt 11,25). W ten sposób ewangelista sygnalizuje, że to co dalej nastąpi ściśle wpisuje się w kontekst poprzedzający. Na początku jedenastego rozdziału Mateusz opowiada o poselstwie, jakie do Jezusa wysłał uwięziony Jan Chrzciciel (por. 11,2-6). Wysłannicy zadali Panu pytanie dotyczące Jego tożsamości: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?” (11,3). Odpowiadając, Jezus wskazuje, iż w Jego działalności widoczne są znaki czasów mesjańskich, o których wspominali prorocy: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię” (11,4-5; por. Iz 35,5n; 61,1). Następnie, wykorzystując sytuację, Jezus wygłosił świadectwo o Janie Chrzcicielu, podkreślając, że jego misją, jako ostatniego proroka Starego Testamentu, było przygotowanie Izraelitów na bezpośrednie przyjście Mesjasza. Czas przygotowania już się jednak zakończył, dlatego Żydzi teraz powinni otworzyć się na głoszoną im przez Jezusa Dobrą Nowinę: „Kto ma uszy, niechaj słucha!” (11,15). Owa otwartość jest także tematem kolejnej perykopy, w której Pan dokonuje krytyki tych Żydów, którzy będąc naocznymi świadkami dokonywanych przez Niego znaków, odrzucali Go, ciągle wynajdując nowe usprawiedliwienia (11,16-24).

Proklamowany w dzisiejszej liturgii słowa fragment jest podsumowaniem powyższego ciągu wydarzeń. Rozwijając temat reakcji Żydów na Jego działalność, Jezus w pierwszym rzędzie uwielbia Ojca za tych, którzy w prostocie i pokorze serca przyjęli Jego posłannictwo: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (11,25). W tej typowej dla czasów Jezusa modlitwie dziękczynnej uwypuklony zostaje podstawowy warunek, który należy spełnić, by rozpoznać i przyjąć Mesjasza. Pan zestawia ze sobą dwie grupy: mądrych i roztropnych oraz prostaczków. Nie przekreśla bynajmniej mądrości i roztropności, do której osiągnięcia każdy człowiek powinien dążyć, lecz mówi o niebezpieczeństwie, jakie czyha na tych, którzy poszukują mądrości. Kto już „coś wie”, wcześniej czy później napotyka na swej drodze pokusę przyjęcia postawy „wiedzącego wszystko”. Taką błędną postawę prezentują w Ewangelii Mateusza ci wszyscy, którzy sprzeciwiają się Jezusowi, przede wszystkim faryzeusze (por. 9,34) i uczeni w Piśmie (por. 9,3), którzy wprost odrzucają głoszone przez Niego królestwo. Pokładając ufność w swojej wiedzy i rozumieniu spraw Bożych, atakują Go, ponieważ nie pasuje do ich wyobrażeń. Tymczasem poszukiwaniu mądrości, włącznie z prawdą objawianą przez Boga, powinna towarzyszyć pokora, wobec tego, co człowiek wie, a także wobec tego, co jeszcze jest dla niego tajemnicą. Na biegunie przeciwnym do ówczesnych elit żydowskich znajdowali się „prostaczkowie”, czyli ci, którzy nie mieli czym się poszczycić, nie potrafili z wielką erudycją interpretować prawa mojżeszowego czy proroków. To co jednak mieli, to pokora wobec Boga i Jego działania w ich życiu. Nie uznawali siebie za właścicieli prawdy, lecz przeciwnie, chcieli jej służyć. Ci właśnie, a nie zadufani faryzeusze, dzięki łasce Ojca poznali prawdę o Jezusie Mesjaszu i stali się Jego uczniami.

Mądrość objawiona przez Jezusa dotyczy tajemnicy samego Ojca: „Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić” (11,27). Zdanie to, jest wyjątkowo zbliżone do języka i teologii Ewangelii Jana, np.: „Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca” (J 14,9), „Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła!” (J 14,10-11). Prawo i prorocy tylko do pewnego stopnia objawiają prawdę o Bogu. Najpełniej zostaje ona wyrażona w osobie Syna Bożego, w Jego słowach i czynach. Więcej, On sam jest prawdą o Ojcu.

Kto w prostocie i pokorze przyjmuje Jezusowe objawienie, może znaleźć w Nim pokrzepienie dla swojego serca: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (Mt 11,28-29). Skutkiem kroczenia za Jezusem, życia według Jego nauki i naśladowania Go, jest wewnętrzny pokój, którego nie jest w stanie zmącić nawet najcięższe życiowe doświadczenie.

Jak rozumiem prawdę o tym, że Jezus jest Mesjaszem? Czy to rozumienie w jakiś sposób przekłada się na moje życie? Czy pozwalam, by Pan oczyszczał moje wyobrażenia o Nim? Czy jestem otwarty na nowość Bożego mówienia w mojej codzienności?

Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?

Ruiny Kafarnaum (fot. R.P.)

Sobota, 4 lipca

Mt 9,14-17

14 Wtedy podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: «Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?» 15 Jezus im rzekł: «Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć. 16 Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze staje się przedarcie. 17 Nie wlewają też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki przepadają. Ale młode wino wlewają do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje».

Po opuszczeniu krainy Gadareńczyków (Mt 8,28-34) Jezus i Jego uczniowie ponownie przybyli do Kafarnaum, które w Ewangelii Mateusza określane jest mianem „Jego miasta” (por. 9,1). Gdy mieszkańcy dowiedzieli się, że Pan ponownie jest pośród nich, przynieśli do Niego paralityka. Widząc wiarę zgromadzonych, Jezus najpierw odpuścił choremu grzechy, co zostało odebrane przez uczonych w Piśmie za bluźnierstwo (por. 9,2-3). Dlatego, by udowodnić swoje prawo do jednania człowieka z Bogiem, Jezus przywrócił paralitykowi zdrowie (por. 9,4-8). W kolejnej perykopie Pan powołał celnika Mateusza oraz zasiadł w jego domu do stołu, wraz z innymi celnikami i grzesznikami (por. 9,9-10). To zachowanie ponownie wzbudziło sprzeciw. Tym razem faryzeusze nie potrafili pojąć, dlaczego Jezus przebywa pośród grzeszników. Reagując na ich zarzuty, Pan powołuje się na cytat z Księgi Ozaesza – „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary” i ukazuje, że adresatami Jego misji są właśnie potrzebujący lekarza grzesznicy (por. 9,12-13; Oz 6,6).

Powyższe sceny odpuszczenia grzechów, uzdrowienia i objawiania miłosierdzia grzesznikom, w których wprost zostaje ukazany czas wypełniania się mesjańskich proroctw, stanowią kontekst poprzedzający dzisiejszego czytania ewangelicznego. Oto do Jezusa podchodzą uczniowie Jana Chrzciciela. Jako że wcześniej byli świadkami ascetycznego stylu życia ich mistrza (por. 3,4; 11,18), także oni podejrzliwie patrzą na Jezusowe ucztowanie z celnikami i grzesznikami. Dlatego zadają pytanie: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?” (9,14). Prawo Mojżeszowe nakazywało Żydom post tylko w czasie corocznego Dnia Pojednania (por. Kpł 16,29; 23,27). W praktyce jednak łączyli oni także zwyczaj poszczenia z modlitwą (por. Ps 35,13), pokutą (por. 2 Sm 12,13-25; 1 Krl 21,27), żałobą (por. 2 Sm 1,12; 3,36) oraz z przygotowaniem na Boże objawienie (por. Dn 10,3). Ponadto jedno z najwcześniejszych pism chrześcijańskich, Didache (znane także jako „Nauka dwunastu apostołów”), mówi o tym, iż faryzeusze dodatkowo pościli w poniedziałki i piątki (por. Łk 18,12), skąd bierze swój początek chrześcijański zwyczaj poszczenia w środy i piątki.

Odpowiadając uczniom Jana, Jezus sam zadaje pytanie: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?” (9,15). Do siebie odnosi metaforę „pana młodego”, którą w ST posługiwali się prorocy, mówiąc o relacji łączącej Izraela z Bogiem, np.: „Nie będą więcej mówić o tobie „Porzucona”, o krainie twej już nie powiedzą „Spustoszona”. Raczej cię nazwą „Moje w niej upodobanie”, a krainę twoją – „Poślubiona”. Albowiem spodobałaś się Panu i twoja kraina otrzyma męża” (Iz 62,4-5). Pobyt Syna Bożego na ziemi, jest wypełnieniem wszelkich starotestamentalnych zapowiedzi mesjańskich. Oto Oblubieniec przyszedł do swojej Oblubienicy! Dlatego pokutny wymiar postu nie pasuje do tego, co się wydarza, dopóki Pan Młody nie będzie zabrany: „Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć” (Mt 9,15). Za pomocą tych słów Jezus zapowiada swoją Paschę, o której w innym miejscu pisał Izajasz: „Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje jego losem? Tak! Zgładzono go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć” (Iz 53,8).

Dwie kolejne metafory, nowego materiału i nowego wina (por. 9,16-17), symbolizują nową drogę wiary, którą Jezus ukazuje swoim uczniom. Jak to widać w omawianej dzisiaj przez nas perykopie oraz fragmentach ją poprzedzających, odbiega ona od dotychczasowej praktyki religijnej Izraela, gdyż nabiera nowych treści. Warto jednak zwrócić uwagę, że Jezus nic nie mówi o wyrzuceniu starych ubrań, czy starych bukłaków. Na jedno i drugie jest miejsce w Bożym planie zbawienia: „tak jedno i drugie się zachowuje” (9,17). Nie jest możliwe zrozumienie misji Jezusa bez starotestamentalnego kontekstu. Z drugiej strony Żydzi w swoje wierze mają pójść dalej, akceptując dzieło dokonujące się w Jezusie.

Na czym opieram moje praktyki religijne? Czy jestem świadomy, że nie są one celem samym w sobie, lecz mają doprowadzić mnie do jeszcze większej zażyłości z Chrystusem? Czy znam starotestamentalną historię zbawienia?