Jałmużna, modlitwa, post

Środa Popielcowa

Mt 6,1-6.16-18

1 Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. 2 Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. 3 Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, 4 aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 5 Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. 6 Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (…) 16 Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. 17 Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, 18 aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Środa Popielcowa rozpoczyna liturgiczny okres Wielkiego Postu, czyli czas duchowego przygotownia na świętowanie zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią. Czy jest we mnie pragnienie przeżycia tego czasu w otwarciu na Boże prowadzenie?

Jezus w dzisiejszej Ewangelii zachęca mnie, bym moje przeżywanie Wielkiego Postu oparł o praktykowanie jałmużny, modlitwy i postu. Który z tych pobożnych uczynków jest najbliższy mojemu sercu? Który z nich ostatnio najbardziej zaniedbywałem?

Czy pielęgnuje w sobie pragnienie oddania chwały Ojcu, który jest w niebie? Czy dziękuje Mu za wszelkie uczynione przeze mnie dobro?

Czy w moim religijnym zaangażowaniu jestem autentyczny i wystrzegam się pobożności na pokaz? Czy odrzucam pokusę bycia podziwianym przez innych?

Czy dostrzegam wokół siebie potrzebujących? Czy poświęcam im swój czas, wysiłek, pieniądze? Czy mają oni swoje miejsce w mojej codziennej modlitwie?

Czy w planie mojego dnia jest stałe miejsce na rozmowę z Bogiem? Czy pozwalam, by przebywał On w izdebce mojego serca? Czy na modlitwie wystrzegam się wielomówstwa i kształtuję w sobie postawę słuchania?

Czy noszę w sobie radość dziecka Bożego? Czy mam świadomość, że nadrzędnym celem podejmowanych przeze mnie wielkopostnych wyrzeczeń jest głębsze doświadczenie miłości Ojca?

Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony

Fot. Nathan Dumlao (unsplash.com)

VI Niedziela Zwykła B

Mk 1,40-45

40 Wtedy przyszedł do Niego trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić». 41 A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony!» 42 Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony. 43 Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, 44 mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich». 45 Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

Czytanie ewangeliczne sprzed tygodnia zakończyło się ogólną wzmianką narracyjną o wędrownej działalności Jezusa na terenie Galilei, w czasie której głównie nauczał On w miejscowych synagogach oraz wyrzucał złe duchy (por. Mk 1,39). Ten okres publicznej aktywności Pana stanowi kontekst dzisiejszego fragmentu Markowej Ewangelii: „Wtedy przyszedł do Niego trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić»” (1,40).

W starożytności do chorych na trąd (gr. lepra) zaliczano zarówno osoby dotknięte różnymi zaburzeniami skórnymi, jak i faktycznym trądem, czyli bakteryjnym zakażeniem skóry, którego widocznym przejawem były powstające na jej powierzchni owrzodzenia. Jako że choroba ta była nieuleczalna, owrzodzenia z czasem przechodziły w ropiejące bąble, następnie dochodziło do zniekształcenia kończyn, a wreszcie do ich utraty. Innym skutkiem była utrata wzroku. Chorzy na trąd nie tylko byli skazani na powolne umieranie, lecz również musieli mierzyć się z odrzuceniem ze strony społeczności, o czym mowa jest w Prawie: „Trędowaty, dotknięty tą plagą, będzie miał rozerwane szaty, włosy nie uczesane, brodę zasłoniętą i będzie wołać: Nieczysty, nieczysty! Przez cały czas trwania tej choroby będzie nieczysty. Będzie mieszkał w odosobnieniu. Jego mieszkanie będzie poza obozem” (Kpł 13,45-46). Trędowaty był uważany za rytualnie nieczystego, a zatem nie mógł uczestniczyć w kulcie świątynnym. To samo dotyczyło osób, które miały kontakt z chorymi dotkniętymi ta przypadłością.

Widzimy zatem, że trędowaty z dzisiejszej Ewangelii odznacza się niemałą śmiałością, podchodząc do Jezusa. Na pewno zdaje sobie sprawę, że w ten sposób łamie przepisy Prawa, wie także, że może spotkać się ze znanym sobie obrzydzeniem i odrzuceniem. Czyniony przez niego gest padnięcia na kolana wyraża dwie rzeczy: prośbę o pomoc oraz oddanie czci (por. Ps 22,30; 95,6). Zastanawiające są również wypowiadane przez niego słowa. Nie wymusza on bowiem na Jezusie działania, lecz zdaje się na Jego wolę („jeśli zechcesz”). Ponadto nie prosi o uzdrowienie ze strasznej choroby, lecz o oczyszczenie („możesz mnie oczyścić”). Najgłębszym pragnieniem trędowatego jest możliwość doświadczenia Bożej obecności w trakcie sprawowania kultu.

Również reakcja Jezusa odbiega od tego, czego można było się w takich sytuacjach spodziewać: „A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony!»” (1,41). Marek używa tutaj greckiego czasownika splanchidzomai, który dosłownie opisuje poruszenie się wnętrzności w człowieku, spowodowane jakimś granicznym przeżyciem. Ewangelista podkreśla, że Jezus zatem jest dogłębnie poruszony sytuacją chorego mężczyzny (tego typu reakcja Pana na biedę człowieka wielokrotnie opisana jest w Ewangeliach – por. Mt 9,36; 11,14; 15,32; 20,34; Mk 6,34; 8,2; Łk 7,13). Owa głęboka emocjonalna reakcja przeradza się w uzdrowieńcze działanie. Przekraczając ówczesne zwyczaje, a nawet na pierwszy rzut oka samo Prawo, Jezus dotyka trędowatego wyciągniętą ręką (co podkreśla Jego intencjonalne działanie) i wyraża swoje pragnienie oczyszczenia go.

Jako Syn Boży i Mesjasz, Pan ma moc uzdrowienia, Jego dotyk i słowo natychmiast uzdrawiają oraz oczyszczają: „Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony” (Mk 1,42). Wszyscy świadkowie tej sceny mogli naocznie przekonać się, że Jezusowa czystość i świętość są niezwyciężone. Ten, który nie może być skażony żadną nieczystością, jest w stanie oczyścić wszystkich, którzy z wiarą zbliżają się do Niego. Owo zbliżanie się do Pana wymaga od człowieka, podobnie jak w przypadku trędowatego, zdecydowania i wyjścia poza ramy swego dotychczasowego życia.

W kontekście tego, co przed chwilą miało miejsce, kolejne gesty Jezusa na pierwszy rzut oka mogą zaskakiwać: „Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił” (1,43). Biorąc pod uwagę dotychczasowe epizody Markowej Ewangelii, w których Jezus dokonywał wypędzania duchów nieczystych (opętany w synagodze w Kafarnaum – 1,23-28; opętani znoszeni do Jezusa po skończonym szabacie – 1,32-34), a także w narracyjnego podsumowania w 1,39 możemy stwierdzić, że Pan surowo zganił i odprawił (gr. ekballo, dosł. „wyrzucił”) nie tyle oczyszczonego z trądu mężczyznę, co ducha nieczystego, który przyczynił się do zaistnienia choroby.

Natomiast jeżeli chodzi o uzdrowionego, to ma on dochować tajemnicy i dopełnić przepisów Prawa: „Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich” (1,44). W pierwszym rzędzie mamy tutaj do czynienia z tzw. sekretem mesjańskim, czyli wyakcentowanym zwłaszcza w Markowej Ewangelii pragnieniem Jezusa, by Jego tożsamość i czynione przez Niego dzieła nie były zbytnio rozgłaszane w trakcie publicznej działalności. Pan pragnie, by najpełniejszym świadectwem o nim samym była odkupieńcza śmierć na krzyżu (por. 15,39). Po drugie, Jezus ukazuje szacunek do Prawa, które w przypadku niezwykle rzadkiej sytuacji ustania trądu nakazywało weryfikację uzdrowienie przez kapłanów oraz złożenie odpowiedniej ofiary (por. Kpł 14). Wykonanie przypisanych przez Mojżesza czynności pozwoliłoby mężczyźnie powrócić do społeczeństwa i uczestniczyć w kulcie świątynnym.

Gdyby uzdrowiony posłuchał wydanego mu nakazu, mógłby po wydarzeniach paschalnych dostrzec w spotkaniu z Jezusem symboliczną zapowiedź ofiary, jaką On sam złożył z samego siebie na oczyszczenie całego rodzaju ludzkiego z trądu grzechu. Na razie jednak nie jest w stanie ukryć swego zachwytu: „Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego” (Mk 1,45). Marek używa tutaj terminów, które dosłownie oznaczają „wiele nauczać” i „głosić słowo”, a w późniejszym czasie będą opisywać działalność pierwotnego Kościoła dającego świadectwo wobec świata o zbawieniu w Chrystusie (por. Dz). Jednakże na tym etapie postawa uzdrowionego jest przedwczesna i nie przyczynia się do urzeczywistniania się królestwa Bożego. Jezus musi teraz doświadczyć sytuacji, w jakiej wcześniej znajdował się trędowaty. Podczas gdy ten ostatni może powrócić do swej społeczności, Pan będzie musiał pozostawać w miejscach odosobnionych, by uniknąć nękania ze strony ludzi chcących skorzystać z Jego Boskiej mocy.

Jaka jest moja reakcja, gdy spotkam kogoś dotkniętego śmiertelną chorobą? Czy na modlitwie proszę Ducha Świętego, by pomógł mi odkryć, co jest moim trądem, to znaczy, co nie pozwala mi żyć w jedności z Bogiem i z drugim człowiekiem? Czy wierzę, że spotkanie z Jezusem w sakramentach i wsłuchanie się w Jego słowo może mnie uzdrowić i oczyścić? Czy pozwalam, by Pan dotykał „ropiejących bąbli” na moim sercu? Czy próbuję rozeznać, co w danym momencie mojego życia jest moją pierwszą powinnością? Czy moje bycie chrześcijaninem pomaga innym odkryć miłość Boga objawioną w Jezusie?

Weekend ze Słowem Bożym – Nadzieja

Dzieło Biblijne im. św. Jana Pawła II Diecezji Siedleckiej serdecznie zaprasza młodzież i dorosłych na kolejną edycję rekolekcji biblijnych „Weekend ze Słowem Bożym”, które odbędą się w dniach 12-14 marca 2021 r. w domu rekolekcyjnym w Nowym Opolu pod Siedlcami. Podobnie jak w przypadku ubiegłorocznej edycji, ćwiczenia duchowe będą poświęcone wybranemu tematowi biblijnemu. Tym razem będzie to NADZIEJA.

Pismo Święte od pierwszych swych stronnic ukazuje człowieka, który doświadczając konsekwencji grzechu pierworodnego i swoich własnych grzechów, jest stałym adresatem Bożej obietnicy zbawienia. Nadzieja na wypełnienie się tej obietnicy charakteryzuje bohaterów biblijnej historii zbawienia i ostatecznie swoją realizację osiąga w osobie Syna Bożego. To właśnie Jezus Chrystus poprzez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie zniszczył przepaść dzielącą trawioną grzechem ludzkość od Boga, dając możliwość odmiany ludzkiego losu i wiecznej szczęśliwości w niebie. Dlatego św. Piotr w swoim pierwszym liście może wychwalać Boga słowami: „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa. On w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei: do dziedzictwa niezniszczalnego i niepokalanego, i niewiędnącego, które jest zachowane dla was w niebie” (1 P 1,3-4).

Uczestnicy Weekendu ze Słowem Bożym, słuchając biblijnych konferencji oraz rozważając wybrane fragmenty Pisma Świętego, będą mogli zgłębić temat chrześcijańskiej nadziei i ponownie odkryć, że ich życie, jak bardzo by nie było zagmatwane i trudne, zmierza ku wypełnieniu się Bożej obietnicy zbawienia. W programie rekolekcji zapewniona jest codzienna Eucharystia i możliwość spowiedzi świętej. Ćwiczeniom będzie przewodniczył ks. Rafał Pietruczuk, wykładowca Pisma Świętego w siedleckim seminarium oraz moderator diecezjalnego Dzieła Biblijnego. Koszt uczestnictwa – 200 zł. Prosimy o zabranie ze sobą Pisma Świętego, różańca i przyborów do pisania.

Zapisy:

  • email: dzielo.siedlce@gmail.com
  • tel.: 502 908 476

Ze względu na pandemię koronawirusa rekolekcje będę odbywać się w reżimie sanitarnym (patrz poniżej „Zasady sanitarne obowiązujące w trakcie rekolekcji w okresie pandemii”).

Weekend ze Słowem Bożym

Temat: Nadzieja

Piątek, 12 marca

17:00   – Zjazd, przydzielenie pokoi

17:30   – Eucharystia

18:30   – Kolacja, kawa lub herbata

19:15   – Konferencja I

20:00   – Adoracja Najświętszego Sakramentu, Apel Jasnogórski

Sobota, 13 marca

8:00 – Jutrznia

8:30 – Śniadanie, kawa lub herbata

9:00 – Konferencja II

9:45 – Indywidualne spotkanie ze Słowem

11:00 – Konferencja III

11.45 – Indywidualne spotkanie ze Słowem

13:00 – Obiad, kawa lub herbata

15:00 – Liturgia pokutna ze spowiedzią indywidualną

16:45 – Eucharystia

17:45 – Kolacja

19:00 – Konferencja IV

19:45 – Indywidualne spotkanie ze Słowem

20:30 – Adoracja Najświętszego Sakramentu, Apel Jasnogórski

Niedziela, 14 marca

8:00 – Jutrznia

8:30 – Śniadanie, kawa lub herbata

9:00 – Konferencja V

9:45 – Indywidualne spotkanie ze Słowem

11:00 – Eucharystia

12:00 – Dzielenie się Słowem

13:15 – Obiad

Zasadny sanitarne obowiązujące w trakcie rekolekcji w okresie pandemii

  1. Na rekolekcje przyjmujemy tylko osoby zdrowe (nie mające takich symptomów choroby jak podwyższona temperatura ciała, osłabienie, katar, kaszel). W razie stwierdzenia symptomów chorobowych w dniach bezpośrednio poprzedzających przyjazd prosimy o niezwłoczne poinformowanie organizatorów, tak, aby można było przyjąć na to miejsce inną osobę (liczba miejsc jest ograniczona).
  2. Każdy uczestnik rekolekcji będzie mieszkał sam w pokoju. Wyjątkiem są małżeństwa, o ile zechcą skorzystać z takiej formy zakwaterowania jak wspólny pokój.
  3. Podczas korzystania z miejsc wspólnych na terenie domu rekolekcyjnego (wewnątrz budynku) wszyscy zobowiązani są do:
    • zakrywania nosa i ust przy pomocy maseczek ochronnych lub części garderoby (także zakrywania łokciem ust w przypadku kaszlu);
    • zachowania w miarę możliwości odstępu ok. 1,5 metra od siebie;
    • częstej dezynfekcji rąk w miejscach do tego wyznaczonych;
    • zgłaszania prowadzącym rekolekcje symptomów pogorszenia się stanu zdrowia (podwyższona temperatura ciała, osłabienie, katar, kaszel).
  4. Prosimy o przywiezienie ze sobą niezbędnej ilości maseczek ochronnych potrzebnych na cały okres trwania rekolekcji.
  5. W miejscach dostępnych dla rekolektantów znajdują się dozowniki z płynem do dezynfekcji rąk.
  6. Regularnie dezynfekujemy powierzchnie dotykowe.
  7. Toalety wspólne będą zamknięte (prosimy o korzystanie z toalet w swoich pokojach).
  8. Pokoje przed przyjazdem gości są dokładnie posprzątane, a wszystkie powierzchnie dotykowe i łazienki zdezynfekowane. Są one również gruntownie wietrzone.
  9. Pomieszczenia wspólne są regularnie wietrzone i dezynfekowane.
  10. Pracownicy domu rekolekcyjnego zostali odpowiednio przeszkoleni do funkcjonowania w warunkach reżimu sanitarnego i będą przestrzegali zasad bezpieczeństwa.
  11. W trakcie zakwaterowania uczestnicy rekolekcji otrzymają prośbę o zaakceptowanie „Zasad” oraz wypełnienie oświadczenia o braku symptomów choroby COVID-19 jak również o świadomości ryzyka możliwego zakażenia w podróży na rekolekcje, w trakcie ich trwania lub w podróży powrotnej oraz wiążących się z tym konsekwencji (kwarantanna, itp.).

Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami

Kafarnaum, Dom św. Piotra (fot. R.P.)

V Niedziela Zwykła B

Mk 1,29-39

29 Zaraz po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. 30 Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. 31 On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im. 32 Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; 33 i całe miasto zebrało się u drzwi. 34 Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały. 35 Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. 36 Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, 37 a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». 38 Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem». 39 I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Dzisiejsze czytanie ewangeliczne stanowi część Markowego opowiadania o pierwszej wizycie Jezusa w Kafarnaum (Mk 1,21-39). Po zakończeniu szabatowej liturgii synagogalnej, w czasie której objawił moc swego słowa (Ewangelia sprzed tygodnia, por. 1,21-28), Pan udaje się do domu swoich uczniów: „Zaraz po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja” (1,29). Dom ten wielokrotnie będzie gościł Jezusa w czasie Jego publicznej działalności. Będzie także jednym z pierwszych miejsc, w których pierwsi chrześcijanie gromadzić się będą na wspólną modlitwę, zwłaszcza na „łamanie chleba”, czyli Eucharystię. Współcześni pielgrzymi, odwiedzając Kafarnaum, mogą zobaczyć szczegółowo wyeksponowane w czasie odkryć archeologicznych pozostałości „Domu św. Piotra” (tzw. domus ecclesiae) oraz budynków sakralnych konstruowanych na tym samym miejscu w kolejnych wiekach.

Po przybyciu na miejsce Jezus dokonuje cudu uzdrowienia teściowej Szymona: „Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej.  On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im” (1,30-31). Marek nie wspomina tutaj o żonie przyszłego pierwszego papieża, lecz wiemy, że towarzyszyła mu ona później podczas podróży misyjnych (por. 1 Kor 9,5). Gorączka trawiąca jej matkę prawdopodobnie była objawem malarii, która w tamtych czasach mogła zagrażać życiu człowieka. Stan chorej był na tyle poważny, że nie mogła ona wypełniać obowiązków domowej gościnności. Jezus we właściwy dla siebie sposób, poprzez fizyczny kontakt przywraca zdrowie teściowej Szymona i podnosi ją z łoża. Użyty tutaj czasownik egeiro (dosł. „podnosić coś lub kogoś, podnosić się”) pojawi się później w opisie Jezusowego zmartwychwstania, gdzie anioł mówi do nawiedzających pusty grób kobiet: „Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu” (por. 16,6). Można zatem powiedzieć, że uzdrowienie teściowej Szymona jest zapowiedzią Jezusowego zwycięstwa nad śmiercią oraz zmartwychwstania wiernych na końcu czasów (por. 12,24-26). Uzdrowiona kobieta natychmiast podejmuje powinności pani domu. Ewangelista używa tutaj czasownika diakoneo, który w kolejnych tekstach nowotestamentalnych będzie opisywał chrześcijańską posługę miłosierdzia (Dz 6,2) oraz od którego będzie pochodzić słowo „diakon”.

Wieść o wcześniejszym egzorcyzmie dokonanym przez Jezusa w kafarnejskiej synagodze bardzo szybko rozchodzi się po okolicy: „Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały” (Mk 1,32-34). Po raz pierwszy wokół Pana gromadzi się tłum. Składa się on z tych, którzy mają ufność, że podobnie jak w przypadku opętanego mężczyzny, również ich niemocy Jezus będzie w stanie zaradzić. I rzeczywiście tak jest. Pan po raz kolejny objawia swoją władzę. Uzdrowienie człowieka z wszelkich chorób, zarówno fizycznych, jak i duchowych, będzie stałym elementem Jego publicznej działalności. Choroba jako konsekwencja grzechu pierworodnego i indywidualnych grzechów, w obecności Syna Bożego, który przyszedł, by pojednać grzeszną ludzkość z Bogiem, traci swoją zwierzchność nad człowiekiem.

W następnym wersecie Marek pisze o kolejnym ważnym elemencie Jezusowej działalności: „Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił” (1,35). Dotychczasowe przejawy Boskiej mocy Jezusa znajdują swoje wyjaśnienie w Jego osobowej łączności z Ojcem. Mimo determinacji, by z łaską uzdrowienia dotrzeć do jak największej liczby osób, Pan znajduje miejsce i czas na rozmowę z Ojcem. Udając się na modlitwę jeszcze przed wschodem słońca, wypełnia słowa psalmu: „Zbudź się, duszo moja, zbudź, harfo i cytro! Chcę obudzić jutrzenkę. Wśród ludów będę chwalił Cię, Panie; zagram Ci wśród narodów, bo Twoja łaskawość sięga niebios, a wierność Twoja aż po chmury!” (Ps 57,9-11; por. Mk 1,3-13).

Czas odosobnionej modlitwy szybko jednak się kończy: „Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają»” (1,36-37). Uczniowie Jezusa, z Szymonem na czele, zaczynają być świadomi, że w Jezusie człowiek może znaleźć Bożą odpowiedź na swe najgłębsze tęsknoty i niedoskonałości. Po raz pierwszy Szymon staje się łącznikiem między Bogiem i ludźmi. Funkcję tę w pełniejszy sposób apostoł będzie pełnił po zesłaniu Ducha Świętego, przewodząc rodzącemu się Kościołowi (od V w. łacińskie określenie pontifex maximus, dosł. „najwyższy budowniczy mostów” będzie opisywać kolejnych biskupów Rzymu).

Odpowiadając na słowa Szymona, Jezus uroczyście ogłasza cel swej mesjańskiej misji: „Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem» (1,38-39). Zwrot „po to wyszedłem” odnosi się nie tylko do pojawienia się Pana w przestrzeni publicznej, lecz ma szersze znaczenie. Chodzi o wcielenie Syna Bożego, który istniejąc od wieków w jedności z Ojcem i Duchem, przychodzi na świat, by wypełnić posłannictwo przekazane Mu przez Ojca (por. 9,37). Ma On nauczać, czyli głosić królestwo Boże (por. 1,14-15). Na ową naukę składają się nie tylko słowa, lecz także czyny, między innymi opisane dotychczas cuda, dzięki którym panowanie Boga staje się częścią życia wszystkich, którzy z wiarą na nie się otworzą. Ponadto mówiąc do uczniów „pójdźmy”, Jezus podkreśla, iż Jego pragnieniem jest, by przyszli świadkowie zbawienia, od samego początku Mu towarzyszyli i mieli udział w Jego działalności.

Fragment kończy narracyjne streszczenie: „I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy” (1,39). Głoszenie królestwa Bożego, czyli obecność, słowa i czyny Jezus skutkują tym, że stopniowo ludzkość wyzwalana jest z panowania ciemności. W pierwszym rzędzie Pan kieruje swoje kroki ku synagogom, gdzie już wcześniej lud żydowski gromadził się na słuchanie Słowa, modlitwę i uwielbienie Boga.

Czy wierzę, że Jezusowi bliskie jest wszystko, co dzieje się mojej codzienności? Czy dziękuję Mu za Jego obecność w moim życiu rodzinnym? Czy ufam, że Pan jest w stanie uzdrowić mnie z każdej choroby, zwłaszcza z niemocy mojego serca? Czy na co dzień podejmuje wysiłek szukania Jezusa? O co chciałbym dziś Go prosić? Czy mówię innym o łaskach, które od Niego otrzymuję?