Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je (Łk 17,26-37)

12 listopada, Wspomnienie św. Jozafata, Biskupa i Męczennika

Łk 17,26-37

26 Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: 27 jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; a przyszedł potop i wygubił wszystkich. 28 Podobnie jak działo się za czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, 29 lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich; 30 tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi. 31 W owym dniu, kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. 32 Miejcie w pamięci żonę Lota! 33 Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je. 34 Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. 35 Dwie będą razem mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, a druga zostawiona». 37 Pytali Go: «Gdzie, Panie?» On im odpowiedział: «Gdzie jest padlina, tam zgromadzą się i sępy».

Przygotowanie

  • Kontynuujemy lekturę pierwszej mowy eschatologicznej Jezusa (Łk 17,22-37; por. 21,3-36). Tym razem Pan podkreśla nieuchronność i nagłość nadejścia dni Syna Człowieczego. Wskazuje także na konieczność nieoglądania się za siebie i gotowość tracenie własnego życia ze względu na Niego. Wezmę pomocy Ducha Świętego, by dzisiejsze Słowo nie tylko wybrzmiało w moim sercu, ale znalazło także odpowiedź wiary.

Punkty do medytacji

  • Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; a przyszedł potop i wygubił wszystkich” (ww. 26-27). Określenie „dni Syna Człowieczego” może być odczytywane zarówno w perspektywie powtórnego przyjścia Chrystusa na świat (czasy ostateczne), jak i w perspektywie objawienia się Jego chwały w codzienności wierzących. Obydwie perspektywy wskazują na miłosierdzie Boga, który chce odnowić zarówno całą stworzoną rzeczywistość, jak i życie każdego człowieka. Każdemu z nas grozi pochłonięcie przez sprawy tego świata, jak to było zarówno w przypadku ludzi żyjących w czasach Noego lub Lota (ww. 28-30). Potop oraz deszcz siarki i ognia unicestwiły tych, którzy zajmując się wyłącznie sprawami codziennego życia, ulegli zepsuciu i całkowitemu zamknięciu na ratunek ze strony Boga. Słowo Boże, sakramenty i wspólnota Kościoła są przestrzenią, w której codziennie mogę spotkać Chrystusa przychodzącego w chwale. Czy noszę w sobie pragnienie spotkania? Czy temu pragnieniu podporządkowuję wszystkie inny sprawy? Czy mam świadomość, że spotykanie Chrystusa dzisiaj jest najlepszą formą przygotowania na stanięcie przed Nim, gdy powróci w czasach ostatecznych?
  • W owym dniu, kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. Miejcie w pamięci żonę Lota!” (ww. 31-32). Posługując się ponownie dwoma obrazami, osoby przebywającej na dachu oraz na polu, Jezus poucza uczniów, że gotowość na dni Syna Człowieczego, a więc na codzienne doświadczanie Jego chwały oraz na Jego przyjście na końcu czasów, wymaga, by zostawić za sobą przeszłość. Żona Lota, wbrew wyraźnemu nakazowi ze strony aniołów, którzy wyprowadzali ich z całkowicie zdeprawowanej Sodomy, obejrzała się, by zobaczyć ognień Bożej kary (por. Rdz 19,17.26). Nie chodzi oczywiście o to, aby uczniowie Pana całkowicie ignorowali swoją przeszłość, lecz by nie pozwolili, by powstrzymywała ich ona w wychodzeniu Mu naprzeciw. Jak przeżywam pamięć o rzeczach, które do tej pory wydarzyły się w moim życiu? Czy postrzegam je jako elementy Bożego planu zbawienia, czy może powracam do nich, by pielęgnować w sobie żal, pretensje lub rozczarowanie?
  • Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je” (w 33). Jezus zachęca uczniów, by idąc za Nim, żyli paradoksem Krzyża. Wcześniej wypowiedział podobne słowa: „Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa” (9,23-24). Pełnia życia przyniesiona przez Syna Człowieczego może być przyjęta tylko przez tych, którzy ze względu na Niego będą w stanie umrzeć, czyli zrezygnować ze wszystkiego. Końcówkę w. 33 możemy przetłumaczyć bardziej dosłownie: „a kto je straci, ożywi je/żywym uczyni je”. Tracić siebie dla Chrystusa pozwala doświadczyć życia w nowym, pełniejszym wymiarze. Nieustannie muszę mierzyć się z pokusą szukania zabezpieczenia mojego życia. Tyle rzeczy przyciąga moją uwagę i daje łudzącą obietnicę szczęścia i spełnienia. Opowiem o tym Jezusowi i wsłucham się w moim sercu w Jego odpowiedź.
  •   „Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Dwie będą razem mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, a druga zostawiona” (ww. 34-35). Kolejne dwa obrazy. Tym razem Jezus podkreśla wymiar sądu, jaki dokona się nad człowiekiem w dniach Syna Człowieczego. Zbawienie przez Niego przyniesione jest łaską Boga dla każdego człowieka. Staje się udziałem tych, którzy poprzez przyjęcie chrztu pozwalają, by ich życie zostało zespolone z życiem Chrystusa. Chrzest jednak, jak i pozostałe sakramenty i inne dary łaski w Kościele nie działają na zasadzie magii czy automatyzmu. Nie wszyscy ochrzczeni w dniach Syna Człowieczego okażą się ostatecznie zbawieni. Jak czytamy u Mateusza: „Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych” (Mt 22,14). Uświadomię sobie, że Jezusowi naprawdę na mnie zależy. On dał mi wszystko, co konieczne, by dokonało się moje oderwanie od zła i grzechu, a w konsekwencji, by moje myśli, uczucia i decyzje ukierunkowały się na miłość i dobro. Konieczne jest jednak również moje zaangażowanie. Czy gdyby Chrystus powrócił dzisiaj, zabrałby mnie z posłania czy pozostawił?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, chcę żyć dla Ciebie dzisiaj, jutro i do końca mojego życia”.

Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest (Łk 17,20-25)

Wspomnienie św. Marcina z Tours, Biskupa

Łk 17,20-25

20 Zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: «Królestwo Boże nie przyjdzie w sposób dostrzegalny; 21 i nie powiedzą: „Oto tu jest” albo: „Tam”. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest». 22 Do uczniów zaś rzekł: «Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. 23 Powiedzą wam: „Oto tam” lub: „Oto tu”. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi. 24 Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, jaśnieje od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego. 25 Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie.

Przygotowanie

  • Rozważamy dzisiaj fragment pierwszej z dwóch mów eschatologicznych, jakie wypowiada Jezus w Ewangelii Łukasza (por. 17,22-37; 21,5-36). Wypowiadając się na temat rzeczy ostatecznych, Pan przygotowuje swoich uczniów na bolesny czas rozłąki, działalność fałszywych proroków i prześladowanie ze strony świata. Wyobrażę sobie siebie pośród pierwszych uczniów Jezusa. Podobnie jak oni wsłucham się z uwagą w Jego słowa.

Punkty do medytacji

  • Zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: «Królestwo Boże nie przyjdzie w sposób dostrzegalny; i nie powiedzą: Oto tu jest albo: Tam. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest»” (ww. 20-21). Ówcześni Żydzi wierzyli, że do Boga należy cała stworzona rzeczywistość. Jednocześnie jednak spodziewali się, że pewnego dnia panowanie Boga przyjmie formę królestwa na wzór ziemskich monarchii. Jedni uważali, że wydarzy się to w z góry wyznaczonym przez Boga czasie, inni natomiast wiązali nadejście królestwa z wcześniejszym nawróceniem się całego Izraela. Jest bardzo prawdopodobne, że faryzeusze dowiedzieli się, iż Jezus zachęcał swoich uczniów, by modląc się prosili Ojca niebieskiego: „niech przyjdzie Twoje królestwo!” (Łk 11,2). Odpowiadając na pytanie faryzeuszy, Pan wyjaśnia, że królestwo Boże już teraz jest obecne pośród nich. Nie opiera się ono bynajmniej na armii, administracji ani na innych atrybutach ziemskich monarchii, lecz na obecności Syna Bożego, który jest „królem” (por. 19,38). Czy uznaję Jezusa za króla, któremu chce poddać całe swoje życie? Czy próbuję na co dzień dostrzegać znaki Jego panowania?
  •  „Do uczniów zaś rzekł: «Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie” (w. 22). W kolejnym zdaniu Jezus przygotowuje uczniów na to, co ma się wydarzyć. Wprawdzie królestwo Boże należy łączyć z Jego przyjściem na świat, jednak swoją ostateczną formę osiągnie ono dopiero w przyszłości. Póki się to nie stanie, uczniowie będą musieli doświadczyć rozłąki z Panem, najpierw w chwili Jego męki, a następnie w momencie Jego powrotu do Ojca po zmartwychwstaniu. Oczekując na powtórne przyjście Jezusa na końcu czasów, wierzący będą musieli zmierzyć się z realiami dotkniętej grzechem rzeczywistości oraz ze złem, które będzie chciało ponownie przejąć ich serca. Wszystkie te trudne doświadczenia będą rodzić w ich sercach tęsknotę za Panem. Co dzisiaj jest moim największym cierpieniem? Z czym najbardziej sobie nie radzę? Opowiem o tym Chrystusowi.
  • Powiedzą wam: Oto tam lub: Oto tu. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi. Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, jaśnieje od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego” (ww. 23-24). W drugiej mowie eschatologicznej Jezus będzie przestrzegał uczniów: „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: To ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie podążajcie za nimi!” (21,8). Pragnienie spotkania z powracającym w chwale Chrystusem, zwłaszcza w czasie wzmożonych prześladowań, będzie wykorzystywane przez fałszywych proroków. Historia chrześcijaństwa pokazuje, że praktycznie w każdym pokoleniu pojawiają się ci, którzy chcąc podporządkować sobie innych, w fałszywy sposób odczytują znaki lub przypisują sobie znajomość czasu powrotu Pana. Kto jest moim autorytetem w sprawach wiary? Czy zestawiam nauczanie „internetowych ewangelizatorów” z oficjalnym nauczaniem Kościoła? Czy pamiętam o tym, że mimo iż Jezus po swoim zmartwychwstaniu powrócił do Ojca, mogę spotkać Go na modlitwie, w Słowie, w sakramentach i we wspólnocie Kościoła?
  • Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie” (w. 25). W ostatnim zdaniu dzisiejszej perykopy Jezus powraca do czekających Go niebawem wydarzeń. On, Król i Mesjasz Izraela, zostanie odrzucony przez to pokolenie (por. 9,22). W słowach tych usłyszeć można echo starotestamentalnych opowiadań o Mojżeszu, który również jako przedstawiciel Boga Jedynego, wielokrotnie spotykał się z krytyką i odrzuceniem ze strony ludu, który prowadził ku Ziemi Obiecanej. Moja droga do zjednoczenia z Jezusem również prowadzi przez momenty trudnych doświadczeń. Uświadomię sobie, że cokolwiek nie miałoby się jeszcze trudnego wydarzyć, moją nadzieją jest zmartwychwstały Chrystus powracający w chwale.

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Przyjdź Panie Jezu!”.

Weźcie wy sobie do serca te słowa

Sobota XXV Tygodnia Zwykłego

Łk 9,43b-45

43b Gdy tak wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich Jego czynów, Jezus powiedział do swoich uczniów: 44 «Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi». 45 Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o to powiedzenie.

Przygotowanie

  • Syn Człowieczy nie przyszedł na ziemię po to, by wzbudzać podziw, lecz by złożyć na krzyżu ofiarę ze swojego życia. Zrozumie to ten, kto pozwoli Jego nauce zapaść głęboko w swoim sercu. Z pokorą i ufnością przyjmę dzisiejsze Słowo. Poproszę Ducha Świętego, by pomógł wniknąć w jego znaczenie.

Punkty do medytacji

  • Gdy tak wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich Jego czynów, Jezus powiedział do swoich uczniów” (w. 43b). Chwilę wcześniej Jezus uwolnił pewnego chłopca z mocy złego ducha (por. 9,37-43). Żydzi podziwiają Go za ten i wiele innych niezwykłych czynów. Gdy popatrzę uważnie na historię mojego życia, czy dostrzegam momenty, w których objawiła się moc Jezusa? Za co dzisiaj chciałbym Mu podziękować?
  • Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi” (w. 44). Słowa te Pan kieruje bezpośrednio do swoich uczniów. Nie chce, by podobnie jak otaczający Go tłum, redukowali Jego osobę do postaci wędrownego cudotwórcy. To nie uzdrowienia i egzorcyzmy, ale czekająca Go śmierć na krzyżu będzie Jego największym dziełem. Jakie uczucia budzą się we mnie, gdy Jezus zapowiada swoją śmierć? Czy jestem gotowy iść za Nim drogą odrzucenia i cierpienia?
  • Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia” (w. 45a). Jezus po raz drugi mówi o swojej przyszłej męce (por. 9,22). Słowa te są za trudne dla uczniów. Nie potrafią dostrzec w Nim zapowiadanego przez Izajasza cierpiącego Baranka (Iz 53,7). Czego jeszcze nie rozumiem z Jezusowego nauczania? Czy potrafię się do tego przyznać? Co robię, by słowa Pana stały się dla mnie bardziej zrozumiałe?
  • było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o to powiedzenie” (w. 45b). Uczniowie lękają się poprosić Jezusa o wyjaśnienie słów zapowiadających Jego mękę. Być może w ich uszach brzmią jeszcze słowa reprymendy, jakie usłyszeli od Niego, gdy nie mogli wcześniej dokonać egzorcyzmu (por. 9,40-41). Czy są takie tematy, których boję się poruszać w czasie rozmowy z Jezusem? Czy na modlitwie jestem autentyczny i unikam „religijnej kurtuazji”?

Modlitwa w ciągu dnia „Panie Jezu, uzdalniaj moje serce do przyjmowania twojej nauki”.

A wy za kogo Mnie uważacie?

Piątek XXV Tygodnia Zwykłego

Łk 9,18-22

18 Gdy raz modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?» 19 Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał». 20 Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego». 21 Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. 22 I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie».

Przygotowanie

  • Na osobności, w klimacie modlitwy, Jezus prowadzi rozmowę z uczniami. Tematem jest Jego tożsamość. Padają ważne pytania. Pojawia się także trudna do przyjęcia zapowiedź męki. Usiądę obok modlącego się Jezusa. Poproszę Go, by pomógł mi zatopić się w dzisiejszym Słowie.

Punkty do medytacji

  • Gdy raz modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie” (w. 18). Jezus modli się w miejscu odosobnionym, z dala od tłumów. Zostawia jednak przy sobie uczniów. Chce, by byli świadkami Jego rozmowy z Ojcem. Pragnie, by odkryli, że to właśnie On jest najdoskonalszym pośrednikiem między Bogiem i człowiekiem. Kto wraz z Synem zanurza się w modlitwie, doświadcza żywej obecności Ojca.
  • zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?»” (w. 18). Obok osoby Jezusa nie można przejść obojętnie. Jego nauczanie, czynione cuda, sama Jego obecność, wzbudzają w człowieku pytanie o Jego tożsamość. Co o Jezusie myśli współczesny człowiek? Kim jest On dla moich znajomych, przyjaciół, rodziny?
  • Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał»” (w. 19). Mimo, że opinie Żydów o Jezusie nie wyrażają prawdy o Nim, osadzone są w historii zbawienia. Wielu ówczesnych mieszkańców Palestyny „myślało” świętymi Pismami, patrzyło na otaczającą ich rzeczywistość przez pryzmat Objawienia. Czy potrafię patrzeć na moją codzienność w świetle słowa Bożego? Czy znam biblijną historię zbawienia?
  • Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»” (w. 20). To pytanie musiało paść. Ważne są opinie innych osób, ważne jest ich świadectwo wiary. Jednak wcześniej czy później każdy z nas staje przed koniecznością odpowiedzenia na pytanie, kim On jest. Zatem, kim Jezus jest dla mnie? Co o moim rozumieniu Jego osoby mówią moje codzienne wybory?
  • „Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego»” (w. 20). Piotr dostrzega w Jezusie Mesjasza. Może jeszcze nie wie do końca, co to oznacza, ale już teraz widzi, że jest On posłany przez Boga, że ma do zrealizowania w świecie konkretną misję. W jaki sposób Jezus objawia się w moim życiu? Co dzisiaj chce ze mną uczynić, do czego chce mnie zachęcić?
  • Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili” (w. 21). Pan zakazuje uczniom rozpowiadać, że jest Mesjaszem. Prawda ta mogłaby być niewłaściwie odebrana przez Żydów, z których wielu spodziewało się, że Mesjasz będzie potężnym przywódcą, wyzwolicielem spod rzymskiej okupacji. Czas na głoszenie jeszcze nadejdzie. Teraz trzeba uważnie wsłuchać się w nauczanie Jezusa, z pokorą przyjąć objawienie Mesjasza-Sługi. Czy uczę się rozeznawać na modlitwie, jak powinno wyglądać moje świadectwo o Jezusie? Czy pamiętam, że w pierwszym rzędzie mam dzielić się z innymi tym, czego sam wcześniej doświadczyłem, spotykając Jezusa?
  • I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie»” (w. 22). Nie tego spodziewali się uczniowie (por. Mk 8,32-33). Jezus, Mesjasz ma być odrzucony i zabity?! A jednak tędy będzie wiodła droga, która zakończy się chwałą zmartwychwstania. Jakie uczucia rodzą się we mnie, gdy myślę o męce Jezusa? Czy dostrzegam, że właśnie w tajemnicy swojego cierpienia i śmierci Syn Człowieczy najbardziej staje się bliski ludzkiemu doświadczeniu? Czy szukam obecności Jezusa, gdy w moim życiu pojawia się cierpienie?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, dziękuję Ci za Twoją mękę, Ty jesteś moim Zbawicielem”.

Oni jednak nie rozumieli tych słów

XXV Niedziela Zwykła

Mk 9,30-37

30 Po wyjściu stamtąd przemierzali Galileę, On jednak nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział. 31 Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie». 32 Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. 33 Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był [już] w domu, zapytał ich: «O czym to rozprawialiście w drodze?» 34 Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. 35 On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: «Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich». 36 Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: 37 «Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał».

Przygotowanie

  • Po raz kolejny Jezus konfrontuje nasze życie z zapowiedzią swojej męki i zmartwychwstania. Zapowiada największe wydarzenie zbawcze, ale również ukazuje model postępowania Jego uczniów. Ten, który ogołocił samego siebie, aby w krzyżowej ofierze stać się sługą wszystkich, do podobnej postawy zachęca tych, którzy w Niego uwierzą. W ciszy i z otwartym sercem wejdę w dzisiejszą modlitwę Słowem.

Punkty do medytacji

  • Po wyjściu stamtąd przemierzali Galileę, On jednak nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział” (w. 30). Dialog z uczniami pod Cezareą Filipową, w czasie którego Jezus zapytał ich, za kogo Go uważają (por. Mk 8,27-30), rozpoczął nowy etap w Jego działalności. Do tej pory Pan, wędrując po Galilei, gromadził wokół siebie rzesze ludzi, do których kierował słowa nauki oraz których dotykał swoją uzdrawiającą i uwalniająca mocą. Teraz, gdy swoje kroki kieruje ku Jerozolimie, w centrum Jego uwagi znajdują się sami uczniowie. Na osobności poucza ich o wielu rzeczach, chcąc jak najlepiej przygotować ich na Jerozolimskie wydarzenia. Czy potrafię przyjąć wobec Jezusa postawę ucznia? Czy mam w sobie pragnienie słuchania Jego słowa? Czy mam do Niego zaufanie i pozwalam, by Jego nauczanie przygotowywało mnie na przyjęcie łaski zbawienia?
  • Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie»” (w. 32). Po raz drugi Jezus zapowiada swoją mękę i zmartwychwstanie. Nie jest to jedynie zabieg stylistyczny, za pomocą którego ewangelista uwypukla olbrzymią wartość zapowiadanego wydarzenia. Zapowiedź męki powraca w Jezusowym nauczaniu, gdyż jej sens jest niezwykle trudno pojąć człowiekowi, który na co dzień posługuje się logiką siły i dążenia do zwycięstwa. Całkowita rezygnacja z siebie i oddanie w ręce oprawców w imię miłości do Ojca i całej ludzkości idzie w poprzek naszego postrzegania i wartościowania. Jak bardzo, pokazuje dalsza część perykopy, gdzie nawet najbliżsi uczniowie zachowują dystans wobec tego elementu Jezusowego nauczania. Czy rozważam w swoim sercu Mękę Pańską? Czy szukam w niej pełnej prawdy o miłosiernej miłości Boga do mnie? Czy uczę się od Jezusa tracić siebie w imię miłości?
  • Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był [już] w domu, zapytał ich: «O czym to rozprawialiście w drodze?” (w. 33). Jezus dobrze zna swoich uczniów. Wie, że mają problem z pojęciem nadchodzącej męki, że boją się nawet zadać dodatkowe pytanie, by nie ujawnić swojego niezrozumienia (w. 32). Zdaje sobie sprawę, że póki co, w swoim myśleniu posługują się logiką tego świata (w. 34). Dlatego, niczym wyborny nauczyciel, zadaje im pytanie, by uruchomić proces formacji. Czy pozwalam Bożemu słowu, by mnie przepytywało? Czy unikam zdawkowych odpowiedzi i odpowiadając Słowu angażuję nie tylko mój umysł, ale całego siebie?
  • On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: «Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich»” (w. 35). Jezus, Syn Boży, który w pełni ukaże swoją boską wielkość, całkowicie rezygnując z siebie, wskazuje swoim uczniom właściwe kryterium pierwszeństwa, czyli wielkości. Podczas gdy świat podpowiada, że wielkość osiąga się poprzez skoncentrowanie na swoich potrzebach i realizacje własnych zamierzeń, Pan wyjaśnia, że prawdziwie wielkim jest ten, który potrafi przyjąć pozycję ostatniego sługi. Jak wygląda moja służba bliźniemu? Czy potrafię odrzucić pragnienie światowej wielkości i skupić się na byciu dla innych?

W ciągu dnia

  • Znajdę dzisiaj czas na rozważenie przynajmniej jednej stacji Drogi Krzyżowej.