Baczcie na to, czego słuchacie (Mk 4,21-25)

Przygotowanie

  • Po opowiedzeniu i wyjaśnieniu przypowieści o siewcy (Mk 4,1-20), zanim przejdzie do przedstawiania kolejnych, Jezus wypowiada kilka enigmatycznych zdań, które najpierw wyjaśniają, na czym polega tajemniczość głoszonego przez Niego orędzia o królestwie Bożym, a następnie wzywają do świadomego i uważnego słuchania. Duchu Święty, rozpalaj we mnie pragnienie usłyszenia i wypełniania Słowa.

Punkty do medytacji

  • Mówił im dalej: «Czy po to wnosi się światło, by je umieścić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, żeby je umieścić na świeczniku? (w. 21) Jezus zadaje uczniom dwa retoryczne pytania. Pierwsze bardziej dosłownie można przetłumaczyć jako „Czy po to lampa [wchodzi], aby pod korcem została postawiona lub pod łóżkiem?”. Jeżeli o chodzi o samą lampę (gr. ho lychnos), to w czasach Jezusa miały one formę okrągłych, glinianych naczyń z wydłużonym dziubkiem. By uzyskać światło, napełniano je oliwą z oliwek, a następnie podpalano lniany lub papirusowy knotek, umieszczony w małym otworze wlewowym. „Korzec” (gr. ho modion) to rodzaj kosza pierwotnie wykonywanego z kory, mający objętość od 7 do 20 litrów, który służył do odmierzania zbóż, nasion i mąki. Oczywista odpowiedź na pierwsze pytanie Jezusa, brzmi: nie. Rolą lampy jest rozświetlenie pomieszczenia, a schowanie jej pod korcem lub łóżkiem byłoby czymś absurdalnym. Potwierdza do drugie pytanie retoryczne, w którym mowa jest o umieszczaniu lampy na świeczniku (gr. hy lychnia), dzięki czemu światło może mieć jeszcze większy zasięg. W warstwie symbolicznej lampa odnosi się do samego Chrystusa, który przyszedł na świat, aby przynieść całej ludzkości światło Objawienia (por. Łk 2,32; J 1,9; 8,12). Pan wypowiada te słowa, ponieważ pragnie zapobiec błędnej interpretacji swoich wcześniejszych słów o tajemnicy królestwa Bożego (por. Mk 4,11). Pomimo zagadkowości przypowieści i trudności, jakie ludzie mają ze zrozumieniem Jego nauki, celem Jezusa nie jest ukrywanie swojego orędzia, lecz uczynienie go powszechnie znanym. Dobra Nowina, z którą spotykam się na kartach Pisma Świętego nie jest tylko piękną teorią, lecz pełnym mocy światłem, które potrafi rozproszyć nawet największe mroki mojego życia. Przypomnę sobie sytuacje, w których szczególnie doświadczyłem mocy Słowa i swoimi słowami podziękuję za nie Chrystusowi.
  • Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw (w. 22) W kolejnym zdaniu mamy rozwiniecie wcześniejszej wypowiedzi. To, co w tej chwili jest jeszcze „ukryte” (gr. krypton), to tajemnica królestwa Bożego obecnego w Jezusie. Jest ona ukryta w zwyczajności Jego życia (por. Mk 6,3), w pozornej prostocie Jego przypowieści (por. Mk 4,11) oraz w rozczarowaniach i przeszkodach, które napotka w trakcie swej działalności (por. Mk 2,7; 3,6.21-22). Jednakże tajemnica ta ukryta jest tylko do pewnego czasu, by ostatecznie „wyjść na jaw” (gr. elthe eis faneron). Tak jak tożsamość Jezusa nie może być przedwcześnie upubliczniona, ponieważ doprowadziłoby to do fałszywego zrozumienia Jego mesjaństwa, tak tajemnica królestwa Bożego musi kiełkować i stopniowo rozwijać się w ludzkich sercach, zanim ujawni się jej pełny blask. Czas ukrycia zakończy się wraz ze zmartwychwstaniem Chrystusa, kiedy tajemnica Jego mesjańskiej tożsamości i misji zostanie w pełni objawiona. Rolą Jego uczniów będzie zaniesienie tego światła na cały świat (por. Mk 13,10). Zrozumienie słów Chrystusa to swoisty proces, który stopniowo dokonuje się w moim umyśle i sercu. Czasami postępuje on szybko, czasami zwalnia. Im bardziej jednak prawda zawarta w Chrystusowej nauce staje się dla mnie jasna, tym bardziej odczuwam przynaglenie do tego, by dzielić się nią z innymi. W chwili modlitwy poproszę Ducha Świętego, by pomagał udzielał mi darów roztropności i odwagi, które pomogą mi być świadkiem Ewangelii na co dzień.
  • Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!» (w. 23) Pan powtarza wezwanie, które wcześniej wypowiedział w kontekście przypowieści o siewcy (por. Mk 4,9; 4,3). Nawiązuje ono do ważnego przykazania z Księgi Powtórzonego: „Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Pan jedynie” (por. Pwt 6,4). Jak wskazuje użyty w starotestamentalnej księdze czasownik szema, chodzi tu nie tylko o odbieranie dźwięków przy pomocy zmysłów, lecz o przyswajanie ich treści głęboko w sercu, pozwolenie, by Jezusowe przesłanie przeniknęło ucznia i zmieniło całe jego życie. Pan wzywa mnie dzisiaj do maksymalnej koncentracji i duchowego wysiłku w trakcie spotkania z Jego słowem. Chce wybudzić mnie z duchowego letargu i rutynowego podejścia. Co mogę zrobić, by jeszcze bardziej świadomie przeżywać ożywcze spotkania ze słowem Boga?
  • I mówił im: «Baczcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą (w. 24) W dalszej części swej wypowiedzi Jezus wskazuje na konsekwencje dobrego lub złego słuchania. Najpierw uwrażliwia uczniów, by „baczyli” (gr. blepo), czyli przykładali uwagę do tego, czego słuchają. Nie chodzi tu o selektywność słuchania (chociaż troska o niezaśmiecanie swego wnętrza jest jak najbardziej ważna), lecz o ciągłe rozważanie, powracanie w swym sercu do treści, które wychodzą z Jego ust. Potwierdza to kolejne zdanie, w którym pojawia się rzeczownik „miara” (gr. to metron) oraz czasowniki „mierzyć” (gr. metreo) i „dołożyć” (gr. prostithemi). W odniesieniu do czynności, której sprawcami są uczniowie metreo zostaje użyty w stronie czynnej – „mierzycie”, natomiast w dalszej części zdania nie ma on wprost określonego sprawcy, zaś jego strona jest bierna – „zostanie odmierzone”. Także prostithemi ma stronę bierną – „zostanie dołożone”. W tekstach biblijnych, zwłaszcza w Nowym Testamencie, użycie strony biernej bez dookreślonego sprawcy, wskazuje na bezpośrednie działanie Boga. Jezus uświadamia zatem uczniów, że w trakcie słuchania i rozważania Jego nauki dochodzi do wymiany, która wymyka się matematycznym standardom. Wysiłek włożony w słuchanie i rozważanie Jego słów spotyka się z odpowiedzią Boga, który niewspółmiernie bardziej odkrywa przed nimi zawartą w nich prawdę. W procesie odkrywania prawdy zawartej w Słowie ważny jest wysiłek, jaki w niego wkładam. Ale jeszcze bardziej ważnie jest działanie samego Boga. Ten sam Duch, który natchnął pisarzy biblijnych, tchnie z kart Pisma Świętego. Pan z jednej strony uczy mnie dzisiaj pokory, a z drugiej zachęca do jeszcze większej ufności. Może jeszcze czegoś dzisiaj nie rozumiem, na coś się nie zgadzam, lecz mimo to nie zrezygnuję ze słuchania Słowa. Zrozumienie będzie mi dane w odpowiednim czasie.
  • Bo kto ma, temu będzie dodane; a kto nie ma, pozbawią go nawet tego, co ma» (w. 25) Ostatnie zdanie wypowiedzi Jezusa przytoczonej w dzisiejszej Ewangelii pojawia się również w kontekście przypowieści o talentach/minach (por. Mt 25,29; Łk 19,26) i na pierwszy rzut oka może wydawać się sprzeczne z naszym poczuciem sprawiedliwości, które swoje potwierdzenie znajduje w innych fragmentach biblijnych (por. Mk 9,35; Łk 1,53; 6,20.24). Jednakże Pan w tym miejscu nie odnosi się do zasad sprawiedliwości społecznej, a nawet ekonomii Bożego miłosierdzia, lecz w dalszym ciągu mówi o zależności między wysiłkiem ucznia włożonym w słuchanie i zrozumienie Jego słowa, a reakcją ze strony Boga. Ponownie mamy tutaj czasowniki w stronie biernej bez dookreślenia sprawcy czynności – „będzie dane” (gr. dothesetai) i „zostanie zabrane” (gr. arthesetai). Kto na naukę Jezusa odpowie otwartością i pragnieniem uczenia się, otrzyma jeszcze więcej zrozumienia. Kto zaś prezentuje przeciwstawną postawę, straci nawet to niewielkie zrozumienie, które już posiada. Jezus ostrzega mnie, że w ekonomii zbawienia nie ma stanu neutralnego – albo się wzrasta, albo traci się wszystko. Albo słucham i wypełniam Jego słowo, albo zamykam się na nie i w konsekwencji duchowo umieram. Popatrzę na historię mojej relacji z Panem, na moje wsłuchiwanie się w Słowo. Spróbuję okreslić, co najczęściej jest początkiem mojego głuchnięcia, gdzie tkwi korzeń mojego wyrzekania się godności ucznia, który słucha.

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, nie pozwalaj mi zamykać uszu na Twoje słowo, rozpalaj we mnie pragnienie słuchania”.

I obchodził Jezus całą Galileę (Mt 4,12-17.23-25)

Przygotowanie

  • Kończy się czas przygotowania. Jan Chrzciciel zostaje wtrącony do więzienia. Rozpoczyna się czas Mesjasza. Jezus z wielkim zapałem przemierza bezdroża Galilei, by „mieszkańcom cienistej krainy śmierci” przynieść światło zbawienia. Duchu Święty, pokazuj mi Jezusa, pomóż mi zachwycić się Jego osobą i odnaleźć moje miejsce w Jego misji.

Punkty do medytacji

  • Gdy [Jezus] posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei (w. 12) Aresztowanie Jana Chrzciciela jest dla Jezusa sygnałem do rozpoczęcia nowego etapu misji. Nie szuka on w tym momencie bezpośredniej, męczeńskiej konfrontacji z Herodem Antypasem czy żydowskimi elitami religijnymi, dlatego podejmuje decyzję o zmianie lokalizacji. Wyrażenie „usunął się” (gr. anachoresen) nie oznacza ucieczki podyktowanej tchórzostwem, lecz strategiczne wycofanie się na teren bardziej podatny na Ewangelię. Czas przygotowań się kończy, a zaczyna czas realizacji. Czy potrafię z roztropnością angażować się w sprawy wiary i dostosowywać moje świadectwo do danej sytuacji?
  • Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu [ziem] Zabulona i Neftalego (w. 13) Jezus podejmuje bolesną, ale konieczną decyzję o opuszczeniu rodzinnego domu i zerwaniu z dotychczasowym życiem w Nazarecie. Wybór Kafarnaum jest genialnym posunięciem, gdyż miasto to leżało na ważnym szlaku handlowym i tętniło życiem. Jego położenie nad Jeziorem Galilejskim zapewniało możliwość szybkiego przemieszczania się łodzią na drugą stronę. Czasownik „osiadł” (gr. katokesen) sugeruje, że Jezus stał się stałym rezydentem Kafarnaum, żyjąc wśród rybaków, celników i kupców. Czy mam świadomość, że dojrzałość wiary zakłada umiejętność zachowania zdrowego dystansu do dotychczasowego życia? Czy potrafię podejmować samodzielne decyzje, nieobciążone niedojrzałymi więzami rodzinnymi?
  • Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza (w. 14) Ewangelista Mateusz, pisząc do chrześcijan pochodzenia żydowskiego, nieustannie wykazuje zgodność życia Jezusa ze Starym Testamentem. Formuła „tak miało się spełnić” (gr. hina plerothe) podkreśla, że historia Jezusa nie jest zbiorem przypadków, lecz realizacją odwiecznego planu Boga. Prorok Izajasz widział duchową przyszłość tego regionu na osiem wieków przed narodzeniem Chrystusa. Dla Mateusza geografia Palestyny jest teologiczną mapą, na której Bóg precyzyjnie kreśli szlaki zbawienia. Każde wydarzenie w życiu Zbawiciela ma swój głębszy, ukryty sens. Czy szukam w Piśmie Świętym światła na moją codzienność? Czy mam świadomość, że również wobec mojego życia Pan plan, który warto odkryć u wypełnić?
  • Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! (w. 15) Wymienione regiony były historycznie pierwszymi ofiarami najazdów asyryjskich i deportacji, przez co stały się symbolem upokorzenia Izraela. Nazwa „Galilea pogan” (gr. Galilaia ton ethnon) wskazuje na wielokulturowy i wieloreligijny charakter tej krainy, przez co ortodoksyjni Żydzi patrzyli na nią z wyższością. Bóg odwraca jednak ludzkie hierarchie, wybierając to, co wzgardzone, aby tam objawić swoją chwałę. „Droga ku morzu” (łac. Via Maris) to starożytny trakt handlowy, co podkreśla, że Ewangelia ma wypłynąć na szerokie wody świata pogańskiego. Wymienienie Zajordania poszerza horyzont misji Jezusa poza ścisłe granice Ziemi Obiecanej. Jaki jest mój udział w głoszeniu Ewangelii? W jaki sposób angażuję się we wsparcie misji i misjonarzy?
  • Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło (w. 16) Obraz ludu „siedzącego w ciemności” (gr. kathemnos en skotei) dramatycznie opisuje stan duchowej depresji, ignorancji i braku nadziei, w jakim tkwili ludzie przed przyjściem Chrystusa. Ciemność symbolizuje tu nie tylko brak poznania Boga, lecz również panowanie grzechu i lęk. Przyjście Jezusa jest porównane do gwałtownego wschodu słońca – „światło wzeszło” (gr. fos eneteilen), które rozprasza mroki nocy bez żadnego wysiłku. Chrystus nie przynosi jedynie nowej filozofii, ale jest osobowym Światłem, które przywraca sens ludzkiego istnienia. W jakich przestrzeniach mojego życia panuje jeszcze ciemność?
  • Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie» (w. 17) Wyrażenie „odtąd” (gr. apo tote) wyznacza wyraźną granicę, rozpoczynając okres trzyletniej publicznej działalności Rabbiego z Nazaretu. Orędzie Jezusa zaczyna się od wezwania do nawrócenia (gr. metanoia), czyli radykalnej zmiany myślenia i przewartościowania całego życia. Uzasadnieniem tej zmiany nie jest groźba kary, lecz radosna nowina o bliskości Królestwa Niebieskiego. Jezus przejmuje temat nauczania Jana Chrzciciela, ale nadaje mu nową jakość, ponieważ to On sam uosabia to Królestwo. Bliskość ta oznacza, że Bóg staje się dostępny dla człowieka w sposób, jaki wcześniej był niemożliwy. Czy robiąc codzienny rachunek sumienia, pytam siebie nie tylko o jakość moich czynów, ale także przyglądam się mojemu myśleniu i odczuwaniu?
  • I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu (w. 23) Werset ten jest tzw. summarium, czyli zwięzłym podsumowaniem stylu życia i posługi Jezusa w Galilei. Ewangelista wymienia trzy główne aktywności Mistrza: nauczanie (wykład Pisma), głoszenie (kerygmat o Królestwie) i uzdrawianie. Działalność ta obejmuje „całą Galileę” (gr. en hole te Galilaia), co świadczy o mobilności Jezusa, który nie czeka na ludzi, lecz wychodzi im naprzeciw. Synagogi stają się pierwszymi ambonami, gdzie Jezus konfrontuje starą interpretację Prawa z nowością Ewangelii. Czy pozwalam, by Jezus dotykał swoim słowem mnie całego, moje myśli, uczucia, emocje, ducha i ciało?
  • A wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których nękały rozmaite choroby i dolegliwości: opętanych, epileptyków i paralityków. A On ich uzdrawiał (w. 24) Sława Jezusa jako cudotwórcy błyskawicznie przekracza granice polityczne, docierając aż do pogańskiej Syrii na północy. Mateusz wylicza najcięższe przypadki: opętania demoniczne, epilepsję oraz paraliż. Przynoszenie tych chorych do Jezusa jest aktem wielkiej, zbiorowej wiary ich bliskich. Jezus nie odmawia nikomu, a Jego moc okazuje się skuteczna nawet w przypadkach uznawanych za beznadziejne. Masowość tych uzdrowień jest znakiem, że nadeszły czasy ostateczne, w których Bóg ociera każdą łzę. W jaki sposób mogę pomagać innym w ich spotkaniu z Chrystusem? Kogo ostatnio do Niego przyprowadziłem?
  • I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania (w. 25) Cuda i nauczanie Jezusa przyciągają do Niego rzesze ludzi ze wszystkich stron świata żydowskiego i hellenistycznego. Wymienienie Dekapolu obok Jerozolimy i Judei wskazuje, że wokół Jezusa tworzy się nowa, zróżnicowana etnicznie społeczność. To, że tłumy „szły za Nim” (gr. ekoluthesan), oznacza, że wielu decydowało się stać Jego uczniem. Ten wielobarwny tłum stanowi zapowiedź Kościoła, który zgromadzi w sobie Żydów i pogan. Jezus jednoczy wokół siebie podzielony naród i sąsiadów, stając się centrum nowego ludu Bożego. Czy noszę w swoim sercu wdzięczność za Kościół, wspólnotę wiary, wewnątrz której mogę doświadczać zbawienia?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, patrzę na Ciebie w dzisiejszej Ewangelii i widzę Twój zapał. Robisz wszystko, by ze swoją nauką i łaską uzdrowienia dotrzeć do każdego człowieka. Pomnażaj moje chęci, ucz mnie roztropności i uczyń mnie skutecznym narzędziem Twojej misji”.

Kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał (J 12,44-50)

Przygotowanie

  • Wielu Żydów nie uwierzyło w Jezusa, mimo uczynionych przez Niego znaków. Reagując na problem niedowiarstwa, Pan podkreśla, że przyjęcie lub odrzucenie Jego osoby oraz głoszonej przez Niego nauki, jest w rzeczywistości przyjęciem lub odrzuceniem Ojca, który Go posłał na świat. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie Słowem!

Punkty do medytacji

  • Jezus zaś tak wołał: «Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał (ww. 44-45) Więź łącząca Syna z Ojca należy do głównych tematów Czwartej Ewangelii, stanowiąc ważny kontekst zarówno Jezusowego nauczania, jak i czynów. Już w Prolog czytamy, że Rabbi z Nazaretu jest Logosem, czyli odwiecznym Słowem, równym w godności samemu Bogu (por. 1,1). Jako Syn Człowieczy zstąpił z nieba i do niego powróci (por. 3,13). Swoimi czynami objawia światu działanie Ojca (por. 5,19). Ponadto trwa w jedności z Ojcem (por. 10,30) i posiada boską władzę nad życiem i śmiercią oraz władzę sądzenia (por. 5,21-23). Ponieważ Jezus jest posłany przez Ojca, odpowiedź wiary, jaką możemy dać na Jego osobę, jest jednocześnie odpowiedzią daną Ojcu (por. 5,30.36-37). Czy mam świadomość, że Syn Boży jest najpewniejszym pośrednikiem między mną a Bogiem Ojcem? Co mogę powiedzieć o Bogu Ojcu w oparciu o moje doświadczenie Jezusa?
  • Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności (w. 46) W ósmym rozdziale Jezus powiedział w podobnym tonie: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (8,12; por. 9,5). Świat w Janowej Ewangelii opisywany jest jako rzeczywistość zanurzona w ciemności grzechu, który w swej istocie polega na odrzuceniu miłości Boga i sprzeciwianiu się Jego zamiarom. Syn Boży rozświetla ową ciemność. Jego słowa i czyny pokazują drogę wiodącą do ponownego pojednania z Bogiem Ojcem (por. 1,5). Stąd wiara w Jezusa jest warunkiem doświadczenia życia, które jest wolne od zła (por. 8,12). Jak dzisiaj wygląda moje serce? Czego dzisiaj we mnie jest więcej – światła czy ciemności?
  • A jeżeli ktoś słyszy słowa moje, ale ich nie zachowuje, to Ja go nie potępię. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić (w. 47) Świadectwo o Jezusie zachowane w czterech Ewangeliach kanonicznych pokazuje, że obok Niego nie można przejść obojętnie. Nie tylko Jego słowa i czyny, lecz również cała Jego osoba prowokują do dania odpowiedzi. Podkreślając, że kto słyszy Jego słowa, a ich nie zachowuje, nie zostanie przez Niego potępiony, Pan bynajmniej nie zwalnia nas z odpowiedzialności za nasze postępowanie. Wiara w Jezusa nie może opierać się na paraliżującym strachu przed sądem i karą, lecz na wolnej decyzji, poprzez którą chcemy odpowiedzieć na objawioną przez Niego miłość i z Nim związać całe swoje życie. Koniecznym elementem drogi wiary jest zachwyt Synem Bożym, dostrzeżenie w Nim doskonałej miłości. Na czym opiera się moja wiara w Jezusa? Czy zachwyciłem się już Jego osobą, czy może nadal noszę w sobie jedynie lęk przed osądem i odrzuceniem?
  • Kto Mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które wygłosiłem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym (w. 48) Nauka, którą Jezus przekazuje tym, którzy chcą Go słuchać, objawia piękno Bożej miłości do człowieka. Dzięki niej możemy także rozeznać między tym, co zostało zaplanowane przez Boga, a tym, co jest pokusą pochodząca od władcy tego świata. Nic zatem dziwnego, że głównym kryterium sądu, jakiemu będziemy poddani w chwili powtórnego przyjścia Chrystusa, będzie wierność Jego słowu. Jakie słowo wypowiedziane przez Jezusa jest szczególnie mi bliskie? Czy dostrzegam w moim życiu owoce wierności Jego słowu?
  • Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ojciec, który Mnie posłał, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić (w. 49) Na przestrzeni całej historii zbawienia Bóg wybierał kolejnych ludzi, by w Jego imieniu mówili do Izraela. Patriarchowie, sędziowie czy prorocy byli jednak jedynie ludźmi, dlatego Objawienie przez nich przekazane nie jest jeszcze pełne. W przypadku Jezusa jest inaczej. Ponieważ trwa On w jedności z Ojcem i zna tajemnice Ojcowskiego serca, przekazuje Objawianie doskonałe. Po Jezusie nie ma potrzeby, by Bóg kierował do nas jakieś kolejne słowo. Nawet tzw. objawienia prywatne, przekazywane przez świętych Kościoła, są jedynie przypomnieniem lub podkreśleniem tego, co już wcześniej zostało wypowiedziane w Chrystusie. Co dzisiaj mówi do mnie Ojciec przez Syna? Do czego mnie zaprasza? Przed czym przestrzega?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, rozświetlaj blaskiem swojej Osoby mroki mojego grzechu”.

Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie (Łk 2,22-40)

Święto Ofiarowania Pańskiego

Łk 2,22-40

22 Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby przedstawić Panu. 23 Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. 24 Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. 25 A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim. 26 Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. 27 Z natchnienia więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, 28 on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: 29 «Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. 30 Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, 31 któreś przygotował wobec wszystkich narodów: 32 światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela». 33 A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. 34 Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą 35 — a Twoją duszę miecz przeniknie — aby na jaw wyszły zamysły serc wielu». 36 Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem, 37 i pozostała wdową. Liczyła już sobie osiemdziesiąt cztery lata. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. 38 Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem. 39 A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta — Nazaretu. 40 Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Przygotowanie

  • Maryja i Józef w wyznaczonym przez Prawo czasie przychodzą do świątyni jerozolimskiej, by złożyć ofiarę oczyszczenia oraz poświęcić maleńkiego Jezusa Bogu. Ten zwyczajny gest, czyniony przez tylu innych żydowskich rodziców, staje się przestrzenią objawienia zbawczej tożsamości Dziecięcia. Duchu Święty, otwórz przede mną głębie dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (ww. 22-23) Po czterdziestu dniach od narodzin, gdy upłynął przepisany przez Prawo czas oczyszczenia Maryi (por. Kpł 12,4), Jezus zostaje przyniesiony do świątyni jerozolimskiej. Powody są dwa. Pierwszym jest złożenie ofiary związanej z obrzędem oczyszczenia Maryi i Józefa (według ówczesnej interpretacji przykazań Mojżeszowych nieczystość rytualna matki rozciągała się także na męża). Drugi powód związany jest z wypełnieniem nakazu, by każde pierworodne dziecko płci męskiej było poświęcone Panu (por. Wj 13,2.12-15; Lb 18,15). Patrząc z perspektywy historii zbawienia, scena ta jest czymś więcej niż tylko wizytą pobożnej żydowskiej rodziny w Świątyni. Wypełnia się bowiem proroctwo Malachiasza: „przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie” (Ml 3,1). Czy potrafię w wydarzeniach mojego życia dostrzec Boże prowadzenie, historię zbawienia, którą Pan ze mną czyni?
  •  A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim (w. 25) W osobie Symeona, a także pojawiającej się chwilę później Anny, uosobiona zostaje ta część wspólnoty Izraela, która wiernie trwała przy Bogu Jedynym. Określenia „sprawiedliwy” (gr. dikaios) oraz „pobożny” (gr. eulabes) podkreślają życiową postawę starca, który na pierwszym miejscu stawia Boga i wypełnienie Jego woli. Natomiast „wyczekujący pociechy Izraela” (gr. prosdechomenos paraklesin ton Israel) wskazuje na to, iż Symeon, patrząc na swoje życie, odczytywał je w perspektywie starotestamentalnych proroctw, a więc słowa samego Boga, ciągle na nowo wypełniającego się w życiu wierzących. Konsekwencją tak przeżywanego życia jest obecność Ducha Świętego, który otwiera serce Symeona na poznanie znaków zbawienia. Czy mogę powiedzieć, że moja postawa wiary przypomina postawę Symeona? W czym konkretnie?
  • Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela (ww. 29-32) Trzymając Dziecię Jezus w swych ramionach, starzec Symeon błogosławi Boga, podobnie jak wcześniej uczynił to Zachariasz po narodzinach Jana Chrzciciela (por. 1,64). Duch Święty pozwolił mu dostrzec w Maleństwie „zbawienie” (gr. soterion), które swoim oddziaływaniem przekroczy ramy narodu żydowskiego i obejmie także wszystkie inne narody. Od pierwszych chwil swojej publicznej działalności Jezus będzie światłem (gr. fos) rozjaśniającym mroki ludzkiej egzystencji, odpuszczając grzechy, przywracając nadzieję, uzdrawiając, uwalniając z mocy złych duchów, wreszcie raz na zawsze jednocząc ludzkość z Ojcem poprzez doskonałą ofiarę Krzyża. W Jezusie w pełni objawi się chwała (gr. doksa) samego Boga, który poprzez swoje słowo i czyny interweniował w dziejach Izraela. Czy potrafię wskazać momenty z mojego życia, w których objawiła się Boża chwała? Czy na co dzień pozwalam, by Duch Święty pomagał mi ją odkrywać?
  • Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą — a Twoją duszę miecz przeniknie — aby na jaw wyszły zamysły serc wielu» (ww. 34-35) Maryja otrzymuje od napełnionego Duchem Świętym Symeona proroctwo, które zapowiada jej współudział w zbawczym cierpieniu jej Syna (por. J 19,25-27). Będzie Ona figurą całego Izraela, który doświadczy smutku rozdarcia, jakie będzie skutkiem odrzucenia Syna Bożego przez część ludu. U Ezechiela czytamy: „Niech miecz przejdzie przez tę ziemię” (Ez 14,17). Zarówno w greckim tłumaczeniu starotestamentalnego proroctwa (tzw. Septuaginta, LXX), jak i w tekście Łukaszowym pojawia się ten sam czasownik (gr. dierchomai), który można przetłumaczyć zarówno jako „przechodzić”, jak i „przeszywać”. Dorosły Jezus dokona ostatecznej interwencji zbawczej. Od otwartości lub zatwardziałości wobec Jego osoby będzie zależał los Izraela i wszystkich innych narodów. W krótkiej modlitwie poproszę Maryję, by pomagała mi w codziennym kroczeniu za jej Synem.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Panie Jezu, bądź światłem mojego życia, podnoś mnie z moich upadków!

Nie przyszedłem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić (J 12,44-50)

Środa IV Tygodnia Wielkanocy

J 12,44-50

44 Jezus zaś tak wołał: «Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. 45 A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. 46 Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. 47 A jeżeli ktoś słyszy słowa moje, ale ich nie zachowuje, to Ja go nie potępię. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić. 48 Kto Mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które wygłosiłem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym. 49 Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ojciec, który Mnie posłał, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić. 50 A wiem, że przykazanie Jego jest życiem wiecznym. To, co mówię, mówię tak, jak Mi Ojciec powiedział».

Przygotowanie

  • W kolejnym fragmencie Czwartej Ewangelii Jezus podkreśla, że przyjęcie lub odrzucenie Jego osoby oraz głoszonej przez Niego nauki, jest w rzeczywistości przyjęciem lub odrzuceniem Ojca, który Go posłał na świat. Duchu Święty, prowadź mnie w dzisiejszej modlitwie.

Punkty do medytacji

  • Jezus zaś tak wołał: «Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał (ww. 44-45) Temat więzi łączącej Syna z Ojcem, wielokrotnie powracający w Czwartej Ewangelii, stanowi ważny kontekst zarówno Jezusowego nauczania, jak i czynów. Już na samym początku Prolog podpowiada nam, że Rabbi z Nazaretu jest Logosem, czyli odwiecznym Słowem, równym w godności samemu Bogu (por. 1,1). Jako Syn Człowieczy zstąpił z nieba i do niego powróci (por. 3,13). Swoimi czynami objawia światu działanie Ojca (por. 5,19). Ponadto trwa w jedności z Ojcem (por. 10,30) i posiada boską władzę nad życiem i śmiercią oraz władzę sądzenia (por. 5,21-23). Jako że Jezus jest posłany przez Ojca, odpowiedź wiary, jaką może dać człowiek na Jego osobę, jest jednocześnie odpowiedzią daną Ojcu (por. 5,30.36-37). Co mogę powiedzieć o Bogu Ojcu w oparciu o moje doświadczenie Jezusa?
  • Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności (w. 46) W ósmym rozdziale Jezus powiedział w podobnym tonie: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (8,12; por. 9,5). Świat w Janowej Ewangelii opisywany jest jako rzeczywistość zanurzona w ciemności grzechu. Ciemność ta jest rozświetlana słowem i czynem Syna Bożego, który za ich pomocą pokazuje drogę wiodącą do ponownego pojednania z Bogiem Ojcem (por. 1,5). Wiara w Jezusa jest warunkiem doświadczenia życia, które jest wolne od zła (por. 8,12). Czego dzisiaj we mnie jest więcej – światła czy ciemności?
  • A jeżeli ktoś słyszy słowa moje, ale ich nie zachowuje, to Ja go nie potępię. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić (w. 47) Ewangeliczne opowiadania pokazują, że obok Jezusa nie można przejść obojętnie. Jego słowa i czyny, cała Jego osoba prowokują do dawania odpowiedzi. Pan podkreśla, że kto słyszy Jego słowa, a ich nie zachowuje, nie zostanie przez Niego potępiony. Nie chodzi tutaj o całkowity brak odpowiedzialności człowieka za jego postępowanie, lecz o podstawową wolność, jaka jest niezbędna, by móc przyjąć dar zbawienia. Koniecznym elementem drogi wiary jest zachwyt Jezusem, dostrzeżenie w Nim doskonałej miłości. Czy w mojej relacji do Jezusa chęć odpowiedzenia na Jego miłość, przeważa nad lękiem przed osądem i odrzuceniem?
  • Kto Mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które wygłosiłem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym (w. 48) Nauka, którą Jezus przekazuje tym, którzy chcą Go słuchać, pozwala rozeznać między dobrem i złem, drogą zaplanowaną przez Boga i pokusą pochodząca od władcy tego świata. Stąd kryterium sądu, jakiemu człowiek będzie poddany w czasach ostatecznych, będzie wierność słowu Pańskiemu. Czy moje rozeznanie między dobrem i złem opieram przede wszystkim na nauczaniu Jezusa?
  • Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ojciec, który Mnie posłał, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić (w. 49) Na przestrzeni całej historii zbawienia Bóg wybierał kolejnych ludzi, by w Jego imieniu mówili do Izraela. Patriarchowie, sędziowie czy prorocy byli jednak jedynie ludźmi, dlatego Objawienie przez nich przekazane nie jest jeszcze pełne. W przypadku Jezusa jest inaczej. Ponieważ trwa On w jedności z Ojcem i zna wszystkie tajemnice Ojcowskiego serca, przekazuje Objawianie doskonałe. Stąd wielka waga odpowiedzi, jaką człowiek może dać, słuchając Jego słowa. Czy mam świadomość, że mój kontakt ze słowem Bożym jest w rzeczywistości sposobnością do odnalezienie drogi do miłujących ramion Ojca?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał w moim sercu: „Panie Jezu, rozświetlaj blaskiem swojej Osoby mroki mojego grzechu”.