Oto posyłam was jak owce między wilki (Łk 10,1-9)

Przygotowanie

  • We wspomnienie świętych biskupów, Tymoteusza i Tytusa, liturgia przytacza fragment Ewangelii Łukasza, w którym Jezus posyła z misją siedemdziesięciu dwóch uczniów. Wskazania, które przy tym im daje, chociaż mocno zanurzone w realiach ówczesnego świata, w swojej istocie nie tracą swej aktualności i podpowiadają na czym ma polegać nasze ewangeliczne świadectwo. Duchu Święty, tchnij na mnie z dzisiejszego Słowa, ożyw we mnie powołanie ucznia i misjonarza Chrystusa.

Punkty do medytacji

  • Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwu i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał (w. 1) Łukasz jako jedyny z ewangelistów, oprócz opisu posłania dwunastu apostołów (por. Łk 9,1-6; Mt 10,5-16; Mk 6,7-13), wewnątrz swojej narracji umieszcza dodatkowe opowiadanie o posłaniu innych „siedemdziesięciu dwu uczniów” (gr. hebdomekonta duo). Podczas gdy misja Dwunastu ukierunkowana była na zgromadzenie dwunastu pokoleń Izraela, wysłanie tej drugiej grupy zapowiada misję pośród pogan, gdyż „siedemdziesiąt” lub „siedemdziesiąt dwa” to w tradycji biblijnej liczba narodów pogańskich (por. Rdz 10). Wybrani mają iść „po dwóch” (gr. ana dyo), aby ich świadectwo było wiarygodne w świetle Prawa, które wymagało dwóch świadków do potwierdzenia danej prawdy (por. Pwt 17,6; 19,15). Ponadto, idąc w parach, będą mogli być dla siebie wzajemnym wsparciem w trudach podróży i ewentualnych niebezpieczeństwach. Uczniowie mają dotrzeć do miejscowości, do których Jezus „sam przyjść zamierzał” (gr. emellen autos erchesthai), czyli ich celem nadrzędnym będzie przygotowanie ludzkich serc na spotkanie z Panem. Świat dzisiejszy, nawet w miejscach, które od wieków były chrześcijańskie, na nowo staje się pogański. Wielu ludzi nie zna Jezusa ani Jego nauki. Coraz bardziej nagląca staje się potrzeba Nowej Ewangelizacji. Jaki jest mój wkład w głoszenie Dobrej Nowiny? Czy dostrzegam i wykorzystuje okazje do tego, by w ramach mojego życiowego powołania być świadkiem Chrystusa?
  • Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo (w. 2) Posyłając siedemdziesięciu dwóch z misją, Jezusa używa obrazu „wielkiego żniwa” (gr. therismos polys), który wskazuje na ogromną liczbę ludzi oczekujących na zbawienie (por. J 4,35). Aby dotrzeć do wszystkich, potrzeba odpowiedniej liczby ewangelizatorów. Tymczasem, nawet jeśli siedemdziesięciu dwóch to zdecydowanie więcej niż dwunastu, w dalszym ciągu jest to liczba znikoma w porównaniu z potrzebami. Dlatego Pan podkreśla, że rozwiązaniem tego problemu nie jest gorączkowa rekrutacja, lecz przede wszystkim modlitwa do „Pana żniwa” (gr. tu kyriu tu therismu). To Bóg jest suwerennym właścicielem pola, na którym odbywa się żniwo i to On powołuje oraz posyła odpowiednich ludzi do pracy. Od czasu do czasu docierają do nas informacje o zmniejszającej się liczbie kandydatów do kapłaństwa, zarówno diecezjalnego, jak i zakonnego. Fenomen ruchów zrzeszających świeckich żyjących charyzmatem głoszenia Dobrej Nowiny, choć niekiedy przyciąga uwagę i zachwyca, to nadal wydaje się być zjawiskiem niewystarczającym. Fakty te mogą nie napawać optymizmem. Jednakże w dalszym ciągu i pole i żniwo należą do Boga. On nadal wybiera i posyła. Czy modlę się w intencji powołanych, zarówno tych, którzy jeszcze rozeznają i są przed podjęciem życiowej decyzji, jak i tych, którzy już wypełniają powierzoną im misję?
  • Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki (w. 3) Jezus nie ukrywa przed uczniami prawdy o czekających ich zagrożeniach i porównuje ich do bezbronnych „owiec” (gr. aren) wchodzących w środowisko drapieżnych „wilków” (gr. lykos). Na drodze realizowania zleconego im zadania, podobnie jak ich Mistrz, będą spotykać przeciwników. Niektórzy prawdziwie będą przypominać drapieżników. Jednakże ich postawa wobec mających nadejść ataków niezmiennie ma być pełna łagodności. Nie są posyłani jako wojownicy, którzy siłą będą ustanawiać królestwo Boże (por. Łk 10,9). Raczej mają iść, niosąc pozdrowienie pokoju (por. Łk 9,5). Zło będą zwyciężać dobrem, zachowując łagodność pomimo otaczającej ich wrogości. Ich jedyną obroną będzie obecność i opieka Tego, który ich posyła. Paradoksalnie, to właśnie postawa ewangelicznej bezbronności staje się najsilniejszym chrześcijańskim świadectwem, które ma moc przerwać krąg zacietrzewienia i przemocy. Doświadczenie życiowe pokazuje, jak trudno jest być owcą między wilkami, zwłaszcza jeżeli chodzi o sprawy wiary. Łatwo jest zapałać „świętym gniewem”. Przypomnę sobie sytuacje, w których nie potrafiłem zachować łagodności. Porozmawiam o tym z Jezusem.
  • Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie (w. 4) Jezusowy zakaz zabierania na drogę „trzosa” (gr. ballantion) na pieniądze, „torby” (gr. peran) na zapasy i drugiej pary „sandałów” (gr. hypodemata) oznacza radykalne ubóstwo oraz całkowite zaufanie Bożej Opatrzności, która będzie działać przez tych, którzy zaoferują uczniom gościnę. Natomiast polecenie, by nikogo w drodze nie pozdrawiać, nie jest zachętą do nieuprzejmości, lecz podkreśla pilność misji. Przypominają się tutaj słowa Elizeusza do sługi Gehaziego, kiedy posyłał go z zadaniem niecierpiącym zwłoki: „Jeżeli spotkasz kogoś, nie pozdrawiaj go; a jeżeli ktoś ciebie pozdrowi, nie odpowiadaj mu” (2 Krl 4,29). Powierzone uczniom zadanie jest tak ważne, że nie można tracić czasu na długie ceremonie powitalne, charakterystyczne dla Bliskiego Wschodu. Uczniowie mają być pielgrzymami, których nic nie obciąża i nic nie zatrzymuje w drodze do celu. Dobra materialne są niezwykle skutecznym narzędziem, którym posługuje się zły, by zdeprawować serce człowieka. Nie omija to także głoszących Chrystusa. Troska o to, co się posiada, niejednego misjonarza „zatrzymała w dokach” i niejedno dzieło ewangelizacyjne zniszczyła. Jaki jest mój stosunek do dóbr materialnych? W czym upatruję moje życiowe zabezpieczenie?
  • Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was (ww. 5-6) W kolejnej wskazówce Jezus podkreśla, że wejście uczniów do jakiegokolwiek domostwa ma rozpoczynać się od przekazania życzenia „pokoju” (gr. eirene). Nie chodzi tutaj o zwykły brak konfliktu czy spokojne i wygodne życie, lecz o biblijne szalom, które oznacza pełnię Bożego błogosławieństwa. Określenie „człowiek godny pokoju” (gr. hyios eirenes, dosł. „syn pokoju”) oznacza człowieka, który jest otwarty na Boga i gotowy przyjąć Ewangelię. W przypadku odrzucenia orędzia przez domowników, dar pokoju nie przepadnie bezowocnie, lecz „powróci” (gr. anakampsei) do głoszącego. Jezus chce uchronić uczniów przed poczuciem osobistej porażki, gdy spotka ich brak akceptacji ze strony ludzi. Wskazuje, że odpowiedzialność za przyjęcie lub odrzucenie głoszonego orędzia spoczywa ostatecznie na wolnej woli słuchaczy. Bycie świadkiem Chrystusa wymaga wolności i dystansu wobec ludzkiej reakcji na głoszone świadectwo. My jesteśmy tylko świadkami. Właściwy dramat rozgrywa się na linii Bóg – zachęcany do uwierzenia w Niego człowiek. Św. Ignacy Loyola kiedyś powiedział: „Pracuj tak, jakby wszystko zależało do ciebie, ale ufaj tak, jakby wszystko zależało do Boga”. Czy mam świadomość, że ostateczny efekt mojego chrześcijańskiego świadectwa nie zależy ode mnie? Czy zachowuję wewnętrzną wolność, gdy zostaje ono odrzucone?
  • W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co będą mieli: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu (w. 7) Kolejny nakaz Jezusa – pozostawania w „w tym samym domu” (gr. en aute te oikia) – ma na celu zabezpieczenie uczniów przed pokusą szukania wygód i przenoszenia się do bogatszych gospodarzy. Zamiast szukać lepszego miejsca, mają oni budować głębsze relacje z przyjmującą ich rodziną, której dom może się stać bazą dla lokalnej misji. Zaś przyjmowanie posiłków będzie wyrazem pokory misjonarzy, którzy będą godzić się na to, by być zależnym od dobroci gospodarzy. Ponadto Jezus ustanawia zasadę, że głosząc Ewangelię, uczniowie będą mieli moralne prawo do utrzymania ze strony tych, którym duchowo będą służyć (por. Mt 10,10; 1 Kor 9,14; 1 Tm 5,18). Historia pierwotnego Kościoła pokazuje, że to nie bogate domy i pałace, ale ubogie domostwa najuboższych dzielnic i wiosek stały się „pasem transmisyjnym” Ewangelii. Pierwsi misjonarze chrześcijańscy byli wierni wskazaniom Chrystusa, co poświadcza św. Paweł w Liście do Filipian: „Umiem cierpieć biedę, umiem też korzystać z obfitości. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, korzystać z obfitości i doznawać niedostatku” (Flp 4,12). Po raz kolejny dzisiejsze Słowo pyta mnie o moją wolność wobec dóbr materialnych. Ponownie w kontekście głoszenia Ewangelii. Czy mam świadomość, że jest ona jednym z papierków lakmusowych jakości mojego ewangelicznego świadectwa?
  • Jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże (ww. 8-9) Przechodzimy do ostatnich wskazań Jezusa zacytowanych przez dzisiejszą perykopę ewangeliczną. Wbrew pozorom słowa o spożywaniu tego, co zostanie podane, nie są parafraza myśli wyrażonej w poprzednim wersecie. W rzeczywistości wyrażają one pewną rewolucyjną myśl, znosząc bariery surowych starotestamentalnych przepisów dotyczących pokarmów (por. Kpł 10; Pwt 14; 1 Kor 10,27). Uczniowie mają przedkładać relację z drugim człowiekiem i głoszenie Ewangelii nad rygorystyczną interpretację Prawa. Taka postawa skutecznie będzie usuwać dystans między misjonarzami a mieszkańcami pogańskich miejscowości. Wspólny stół stanie się uprzywilejowanym miejscem budowania więzi i głoszenia Królestwa Bożego. Ponadto działalność uczniów ma łączyć w sobie uzdrawianie chorych z głoszeniem ewangelicznego orędzia. Czynione przez nich nadzwyczajne znaki nie będą celem samym w sobie, lecz potwierdzeniem prawdziwości i mocy głoszonych słów. Zwrot „przybliżyło się do was Królestwo Boże” (gr. engiken ef hymas he basileia tu theu) oznacza, że w osobie Jezusa Bóg wkracza w historię świata, by panować i zbawiać. Wielokrotne potyczki słowne Jezusa z uczonymi w Prawie i faryzeuszami pokazały, jak głęboko może utkwić w człowieku religijny rygoryzm. Także pierwotny Kościół, oparty w dużej części na Żydach, którzy przyjęli Jezusa jako Mesjasza, miał z tym nie lada problem (por. Dz 15). Formalna poprawność kusi, gdyż może stać się zamiennikiem wymagającego samozaparcia nawrócenia oraz zagłusza nasze kompleksy, pozwalając wynosić się ponad „mniej sprawiedliwych”. Jak to wygląda w moim przypadku? Czy potrafię „jeść, co mi podadzą”, czyli pamiętam o celu ewangelizacji, jakim jest wprowadzenie bliźniego w obszar czułej miłości Boga?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, daj mi łaskę wewnętrznej wolności, chroń mnie przed religijnym rygoryzmem i pomóż dostrzec dobro w każdym napotkanym człowieku”.

Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo (Łk 10,1-9)

Święto Świętych Cyryla, Mnicha, i Metodego, Biskupa, Patronów Europy

Łk 10,1-9

1 Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwu i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. 2 Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. 3 Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki. 4 Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. 5 Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. 6 Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. 7 W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co będą mieli: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. 8 Jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; 9 uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.

Przygotowanie

  • W święto świętych Cyryla i Metodego, patronów Europy, Kościół zaprasza nas do rozważenia Łukaszowego opowiadania o posłaniu przez Jezusa siedemdziesięciu dwóch uczniów. Ich misja będzie nie tylko rozszerzeniem zadania zleconego wcześniej dwunastu apostołom, lecz również stanie się modelem misyjnej działalności Kościoła. Duchu Święty, uzdolnij moje serce do przyjęcia dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwu i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał (w. 1) Przemierzając kilometry dzielące Go od Jerozolimy, Jezus kolejny raz wybiera spośród swoich uczniów tych, których pośle z konkretnym zadaniem. Za pierwszym razem, jeszcze w Galilei, posłał dwunastu apostołów, by głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych (por. Łk 9,1-6). Ich misja skierowana była do Żydów zamieszkujących galilejskie miejscowości. Podkreślała to między innymi liczba „dwanaście” (gr. dodeka), która jest liczbą pokoleń potomków Izraela. Obecnie, w trakcie przemarszu przez Samarię (por. 9,52), Jezus posyła siedemdziesięciu dwóch (gr. hepdomekonta dyo) uczniów, co ponownie ma wymiar symboliczny. Tyle bowiem wg ST było nieżydowskich narodów świata (por. Rdz 10; Wj 1,5; Pwt 32,8). Druga grupa posłanych symbolizuje uniwersalny zasięg mesjańskiej działalności Syna Człowieczego, który przyszedł na świat, by przynieść zbawienia każdemu człowiekowi (por. Łk 2,30-32). Czy modlę się w intencji misji oraz dzieł ewangelizacyjnych Kościoła? W jaki inny sposób mogę przyczynić się do głoszenia Ewangelii?
  • Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo (w. 2) Siedemdziesięciu Dwóch otrzymuje od Jezusa kilka konkretnych wskazań. Pierwsze dotyczy modlitwy o „robotników” (gr. ergatai), którzy będą wysłani na „wielkie żniwo” (gr. therismos polus). To ostatnie wyrażenie przywołuje na myśl przypowieść o siewcy, gdzie ziarno Słowa rzucone na żyzną ziemię wydało plon stokrotny (por. 8,8). Pobrzmiewa w nim również echo obfitego połowu ryb (por. 5,6-10). Tytuł „Pan” (gr. Kyrios) w tym miejscu odnosi się do samego Boga Ojca, który porusza serca ludzi, by poszli za Synem (por. J 10,27-30). To On uprawia krzew winny, jakim jest Syn, a którego latoroślami są wierzący (15,1). W tym samym duchu napisze Paweł Apostoł: „Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost – Bóg” (1 Kor 3,7). Dzieło zbawienia, jest dziełem samego Boga Ojca. Podkreślenie tej prawdy, zarówno przez samego Jezusa, jak i apostołów, jest konieczne, by uchronić przyszłych głoszących przed pokusą uważania siebie za właścicieli Prawdy. W kontekście powołań trzeba pamiętać, że skuteczność wszelkich strategii ich budzenia ostatecznie zależy od Boga Ojca. Stąd modlitwa o wyprawienie robotników na żniwo winna być zawsze pierwsza. Jak często modlę się o nowe powołania? Czy świadomie odrzucam pokusę traktowania mojej posługi w dziele ewangelizacji jako sposobu na budowanie własnej pozycji?
  • Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki (w. 3) Podkreśliwszy, że zarówno los żniwa jak i samych żniwiarzy jest w rękach samego Boga Ojca, Jezus posyła Siedemdziesięciu Dwóch. W zapisie Jego wypowiedzi użyty został grecki czasownik apostello, który siłą rzeczy budzi skojarzenie z gronem dwunastu apostołów. Mimo że Siedemdziesięciu Dwóch w przyszłym Kościele nie będzie wypełniać identycznej roli co Dwunastu, oni także będą reprezentować samego Jezusa, działać w Jego mocy. Będą niejako uobecniać Jego samego wszędzie tam, dokąd dotrą. Ponadto, przychodząc do kolejnych miejscowości, Siedemdziesięciu Dwóch będzie jak owce między wilkami (gr. lykos), czyli będą zderzać się z odrzuceniem, a nawet prześladowaniem. Taki był los starotestamentalnych proroków, taki jest los samego Jezusa, a w przyszłości wszystkich tych, którzy będą głosić Ewangelię. Czy odrzucam pokusę tzw. świętego spokoju i w konfrontacji ze światem zdecydowanie trzymam się Chrystusowej nauki? W jakich sytuacjach lub wobec jakich ludzi najtrudniej jest mi być wiernym Panu?
  • Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie” (w. 4) Podobne polecenie otrzymali wcześniej apostołowie (por. 9,3). Głosząc Dobrą Nowinę mają zdać się na Bożą opatrzność. Na tym między innymi będzie opierać się wyrazistość i skuteczność ich świadectwa. Podczas gdy ludzie nieznający Ewangelii szukają zabezpieczenia w rzeczach tego świata, posłani wiedzą, że ich zabezpieczeniem jest miłość i obecność Tego, który ich posłał. Zakaz pozdrawiania w drodze wiąże się z panującym w starożytności zwyczajem uroczystych i rozbudowanych powitań, które siłą rzeczy za każdym razem zajmowały trochę czasu. W ST Elizeusz, posyłając Gechaziego, by uzdrowił syna Szunemitki, powiedział: „Przepasz biodra, weź laskę moją w dłoń, a idź! Jeżeli spotkasz kogoś, nie pozdrawiaj go; a jeżeli ktoś ciebie pozdrowi, nie odpowiadaj mu” (2 Krl 4,29). Podobnie jak zadanie powierzone Gechaziemu, misja Siedemdziesięciu Dwu jest pilna i niecierpiąca zwłoki. Dlatego z ich życia powinno być usunięte to wszystko, co odwraca uwagę od głoszenia. Jaki jest mój stosunek do dóbr materialnych? Czy odnajdując w sobie powołanie do głoszenia Chrystusa, rezygnuję z tego, co mnie rozprasza lub powstrzymuje?
  • Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was” (ww. 5-6) Życzenie komuś pokoju (gr. eirene, hebr. szalom) jest w swej istocie powierzeniem go Bożej opiece, włącznie z wybawieniem od zła i grzechu. Błogosławieństwo pokoju zostało wyrażone przez aniołów w chwili narodzenia się Mesjasza: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał” (Łk 2,14). Pojawi się także w trakcie królewskiego wjazdu Jezusa do Jerozolimy: „Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie. Pokój w niebie i chwała na wysokościach” (19,38). Ukazując się apostołom po swoim zmartwychwstaniu, Jezus powie: „Pokój wam!” (24,36). Zatem „pokój”, którym pozdrawiają posłani przez Jezusa związany jest ze zbawieniem, które gwarantuje Jego obecność. Kto poprzez wiarę z Nim złączył swoje życie, niesie owe błogosławieństwo wszędzie tam, gdzie sam dociera. Jezus chce bym był błogosławieństwem dla bliźnich. Jakie uczucia budzą się we mnie, gdy to sobie uzmysławiam? Jak reagują inni na moją obecność?
  • W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co będą mieli: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu” (w. 7) W kolejnej wskazówce Pan zachęca uczniów, by podobnie jak On, korzystali z każdej sposobności, aby budować więź z bliźnimi, także poprzez wspólnotę stołu. Ucztowanie Jezusa z grzesznikami gorszyło uczonych w Piśmie i faryzeuszy, którzy swoją obecnością „zaszczycali” jedynie tych, którzy w ich mniemaniu byli jej godni. Jezus natomiast szukał nieprawych, by poprzez swoje słowo i obecność wprowadzać ich na drogę prawości. Jedzenie i picie tego, co w danym domu uczniom podadzą, będzie formą wynagrodzenia (gr. misthos – „zapłata, wynagrodzenie, nagroda”) za głoszenie Ewangelii. Św. Paweł w kontekście starotestamentalnych praw (Lb 18,8.31; Pwt 18,1-5) i słów Jezusa napisze: „Czyż nie wiecie, że ci, którzy trudzą się około ofiar, żywią się ze świątyni, a ci, którzy posługują przy ołtarzu, mają udział w ofiarach ołtarza? Tak też i Pan postanowił, ażeby z Ewangelii żyli ci, którzy głoszą Ewangelię” (1 Kor 9,13-14; por. 1 Tm 5,18). Czy uczę się miłosiernym okiem patrzeć na innych, zwłaszcza, gdy na pierwszy rzut oka wydają się być bardziej pogubieni ode mnie? Czy potrafię być autentycznie wdzięczny wobec Boga i ludzi?
  • Jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą (w. 8) Posyłanych przez Jezusa siedemdziesięciu dwóch uczniów za chwilę wejdzie do wiosek, które najpewniej będą zamieszkałe przez Samarytan i staną przed dylematem, czy wolno spożywać z nimi posiłki (por. J 4,9). Jezus daje im jasną wskazówkę, jak w takiej sytuacji postąpić. W perspektywie przyszłości, słowa te pomogą pokonać opór chrześcijańskich misjonarzy pochodzenia żydowskiego przed utrzymywaniem bliskich stosunków z nie-Żydami (por. Dz 10,28; 11,30). W cytowanym już przez nas liście Paweł Apostoł napisze: „Jeżeli zaprosi was ktoś z niewierzących, a wy zgodzicie się przyjść, jedzcie wszystko, co wam podadzą, nie pytając o nic — dla spokoju sumienia” (1 Kor 10,27). Jak traktuję osoby niepodzielające moich poglądów religijnych? Czy jestem wobec nich życzliwy i szukam okazji, by nawzajem lepiej się poznać?
  • uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże (w. 9) Zestawienie uzdrawiania chorych i głoszenia bliskości królestwa Bożego jest stałym elementem Łukaszowego opowiadania. Pojawia się on zarówno w opisach działalności Jezusa (por. Łk 6,18; 8,1-2; 9,11), jak i dwunastu apostołów (9,1-2.6); a także w opisanej przez Łukasza w Dziejach Apostolskich historii pierwotnego Kościoła (por. Dz 8,7-12). Działalność misyjna chrześcijan jest w swej istocie rozszerzaniem królestwa zapoczątkowanego przez pełne mocy słowa i czyny Jezusa Chrystusa. Czy wierzę w bliskość królestwa Bożego? Czy w obecności Chrystusa szukam uzdrowienia z moich niedomagań, zarówno duchowych, jak i fizycznych?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Pomodlę się na różańcu Trzecią Tajemnica Światła w intencji znanych mi misjonarzy.