Sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim (Łk 2,36-40)

Przygotowanie

  • Prorokini Anna w pewnym sensie jest żeńską wersją Symeona. Scena z jej udziałem wpisuje się w zamysł Ewangelisty Łukasza, by ukazać szczególną rolę kobiet w dziele zbawienia. Pełna entuzjazmu reakcja wdowy na widok maleńkiego Jezusa pokazuje, jak trwanie w ciszy i na modlitwie zmienia naszą optykę i pozwala dostrzec Boga w prostocie codzienności. Wyciszę moje serce i otworzę się na prowadzenie Ducha Świętego.

Punkty do medytacji

  • Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach (w. 36) Przypisanie Annie tytułu „prorokini” (gr. profetis) oznacza, że dysponuje ona charyzmatyczną umiejętnością duchowego spojrzenia na otaczającą ją rzeczywistość. Wzmianka o tym, że kobieta pochodzi z pokolenia Asera, jednego z zagubionych plemion północnych, podkreśla, że w dalszym ciągu cały Izrael jest bezpośrednim adresatem mesjańskiej obietnicy. Zaś imię „Anna” (hebr. Hannah) oznacza „łaska”, co doskonale koresponduje z rolą, jaką kobieta odgrywa w rozważanej przez nas scenie. Natomiast podeszły wiek jest w Biblii synonimem mądrości życiowej i błogosławieństwa. Przypomnę sobie kobiety, które miały szczególny wpływ na kształtowanie się mojej wiary. Powierzę je Bogu w modlitwie.
  • Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem, i pozostała wdową. Liczyła już sobie osiemdziesiąt cztery lata (ww. 36-37) Wzmianka o krótkim, siedmioletnim małżeństwie Anny służy jako kontrast dla długiego okresu wdowieństwa, który po nim nastąpił. Jej wiek ma wymiar symboliczny. Liczba osiemdziesiąt cztery jest iloczynem świętych liczb – siedem i dwanaście, co sugerując pełnię. Wdowieństwo Anny nie jest stanem braku, lecz raczej formą całkowitego poświęcenia się Bogu. W charakterystyce tej postaci dostrzec możemy odległe echo innej wdowy, Judyty, pogromczyni asyryjskiego wodza Holofernesa, która jako wdowa miała żyć aż do 105 roku życia (Jdt 16,23). Spojrzę na moje życie, na trudne doświadczenia, które po latach okazały się być punktami zwrotnymi. Czy dzisiaj dostrzega w nich działanie Bożej Opatrzności?
  • Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą (w. 37) Anny uczyniła dom Boży swoim własnym domem, trwając w nieustannej adoracji Najwyższego. Posty i modlitwy „dniem i nocą” świadczą o jej niegasnącej gorliwości, mimo podeszłego wieku. Kobieta reprezentuje „ubogich Jahwe” (hebr. anawim), którzy nie mając oparcia w ludziach, całą swoją ufność pokładają w Stwórcy. Jej postawa pokazuje, że czas oczekiwania na wypełnienie Bożych obietnic można wypełnić płodną duchowo służbą. Czy w moim codziennym życiu istnieje przestrzeń (np. kościół, kaplica adoracji, domowy ołtarzyk), w której szczególnie doświadczam Bożej obecności? Czy mam świadomość, że moja osobista modlitwa służy nie tylko mnie, ale i osobom, które mnie otaczają?
  • Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem (w. 38) Opatrzność sprawia, że Anna podchodzi do Świętej Rodziny dokładnie w momencie, gdy Symeon kończy swoje proroctwo. Opisując jej zachowanie, Łukasz używa greckiego czasownika anthomologeomai, który dosłownie można przetłumaczyć jako „publicznie wysławiać” lub „publicznie dziękować”. Prorokini nie zatrzymuje mesjańskiej radości dla siebie, lecz staje się pierwszą głosicielką Dobrej Nowiny. Adresatami jej orędzia jest konkretna grupa ludzi – ci, którzy z utęsknieniem wypatrywali odrodzenia świętego miasta. Dzięki swojej profetycznej intuicji, Anna rozpoznaje w Dziecięciu klucz do wyzwolenia, na które czekały całe pokolenia. Za co dzisiaj chciałbym Bogu szczególnie podziękować? Jakim doświadczeniu wiary chciałbym podzielić się z innymi?
  • A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta — Nazaretu (w. 39) Po raz kolejny Łukasz podkreśla wierność Maryi i Józefa wobec Bożej woli wyrażonej w przykazaniach Prawa. Powrót do Galilei oznacza przejście ze sfery sacrum jerozolimskiej świątyni do prozaicznej codzienności prowincjonalnej miejscowości. Nazaret, nic nieznaczące miejsce na mapie ówczesnego świata, staje się odtąd scenerią ukrytego życia Syna Bożego. Powrót „do swego miasta” otwiera okres wyciszenia, w którym wielkie tajemnice objawione w Betlejem i Jerozolimie będą dojrzewać w ciszy zwykłego domu. Czy na co dzień dbam o ciszę i prostotę? Czy mam świadomość, że to właśnie w zwyczajności codziennych zadań, spotkań i wydarzeń, kształtuje się moje serce?
  • Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim (w. 40) Ostatnie zdanie dzisiejszego fragmentu stanowi syntetyczny skrót niemal trzydziestu lat życia Jezusa w Nazarecie. Ewangelista kładzie nacisk na prawdziwość Wcielenia: Jezus w swoim człowieczeństwie podlegał naturalnym prawom rozwoju fizycznego i psychicznego. Proces „nabierania mocy” i „napełniania się mądrością” sugeruje dynamiczny rozwój Jego ludzkiej świadomości i charakteru. Łukasz zaznacza, że w tym wzrastaniu nieustannie towarzyszyła Jezusowi szczególna troska i pomoc Ojca. Świętość nie wyklucza normalności, a Zbawiciel musiał przejść drogę dojrzewania jak każdy człowiek. Wyobrażę sobie małego Jezusa w Nazarecie. Przyjrzę się, jak z ciekawością dziecka poznaje otaczający Go świat, przygląda się pracy Józefa i uczy od Maryi wsłuchania w Boże słowo. Podziękuję Boga za moje dzieciństwo, za Jego nieustanną obecność i asystencję.

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, daj mi serce szukające ciszy i spotkania z Tobą, prowadź mnie w moim duchowym rozwoju”.

A Ojciec twój, który jest w ukryciu, odda tobie (Mt 6,1-6.16-18)

Środa Popielcowa

Mt 6,1-6.16-18

1 Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. 2 Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. 3 Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, 4 aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 5 Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. 6 Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (…) 16 Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. 17 Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, 18 aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Przygotowanie

  • Celebrowaniem Środy Popielcowej rozpoczynamy czterdziestodniową wędrówkę ku Passze Chrystusa. W dzisiejszym fragmencie Ewangelii Mateusza Pan daje nam ważne wskazówki dotyczące praktykowania wielkopostnych dzieł jałmużny, modlitwy i postu. Wyciszę moje serce, by Słowo mogło wybrzmieć w nim z całą swą mocą.

Punkty do medytacji

  • Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie (w. 1) Wcześniej Jezus wzywał uczniów, by żyjąc programem Błogosławieństw, przyczyniali się do oddawania chwały Ojcu przez ludzi (por. Mt 5,16). Teraz przestrzega przed postawą odwrotną, czyli wypełnianiem dobrych uczynków w celu zwrócenia uwagi na siebie samych. Jaka intencja kryje się za moją pobożnością? Czy na pierwszym miejscu stawiam oddanie chwały Ojcu, który jest w niebie? Czy dziękuje Mu za wszelkie uczynione przeze mnie dobro?
  • Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (ww. 2-4) Troska o ubogich należała do ważniejszych żydowskich obowiązków religijnych. W Księdze Powtórzonego Prawa czytamy: „Ubogiego bowiem nie zabraknie w tym kraju, dlatego ja nakazuję: Otwórz szczodrze dłoń bratu uciśnionemu lub ubogiemu na twej ziemi” (Pwt 15,11). Grecki rzeczownik hypokrites w Nowym Testamencie opisuje kogoś, kto odgrywa pewną rolę przed innymi lub udaje kogoś, kim nie jest (patrz polskie „hipokryta”). Do takiej właśnie osoby Jezus przyrównuje tych, którzy dla poklasku dają jałmużnę potrzebującym. Jego uczniowie zaś, zapłaty za uczynione dobro powinni spodziewać się jedynie od Ojca. Czy dostrzegam wokół siebie potrzebujących? Czy poświęcam im swój czas, wysiłek, pieniądze? Czy mają oni swoje miejsce w mojej codziennej modlitwie?
  • Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (ww. 5-6). Modlitwa na stojąco oraz modlitwa publiczna była czymś normalnym pośród Żydów. Takie formy modlitwy zaadoptowało także wczesne chrześcijaństwo. Podobnie jednak jak w przypadku jałmużny, także i tutaj może pojawić się pokusa bycia podziwianym przez innych. Mówiąc o tym, iż Jego uczniowie powinni modlić się w zamkniętej izdebce, Jezus nie tyle neguje wartość publicznej modlitwy, co ponownie zachęca, by przyglądać się własnemu sercu, czy jest w nim autentyczne pragnienie rozmowy z Ojcem. Czy w planie mojego dnia jest stałe miejsce na modlitwę? Jakie formy modlitwy podejmę w Wielkim Poście?
  • Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (ww. 16-18) Post siłą rzeczy wiąże się z wyrzeczeniem. W pierwszym rzędzie dotyczy ograniczenia ilości lub jakości spożywanych posiłków. Może jednak wyrażać się również w rezygnacji z innych rzeczy. Przyjęcie posępnego oblicza przez obłudników ma dodatkowo podkreślać poziom ich wyrzeczenia, a tym samym wzbudzać podziw u innych. I taka jedynie jest jego wartość. Natomiast post podejmowany przez uczniów Jezusa, podobnie jak jałmużna i modlitwa, ma celu oddanie chwały Ojcu. Jego istotą nie jest rezygnacja, lecz wybór. Pościmy nie po to, by jedynie się umartwić, lecz by w naszym sercu zrobić miejsce dla Tego, który chce nas przemieniać swoją miłością. Czy noszę w sobie radość dziecka Bożego? Czy mam świadomość, że nadrzędnym celem podejmowanych przeze mnie wielkopostnych wyrzeczeń jest doświadczenie miłości Ojca?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał dzisiaj w izdebce mojego serca: „Panie Jezu, pomóż mi w Wielkim Poście podjąć autentyczną jałmużnę, modlitwę i post”.

Przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego

Piątek po Popielcu

Mt 9,14-15

14 Wtedy podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: «Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?» 15 Jezus im rzekł: «Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć.

„Wtedy podeszli do Niego uczniowie Jana” (9,14). Modlitewne rozważanie tekstów Pisma Świętego pozwala wsłuchać się w głos samego Boga. On nieustannie pragnie do nas przemawiać, chce zaprosić nas do dialogu miłości. Poproszę Ducha Świętego, by oczyścił mnie z roztargnień i wprowadził w słuchanie Słowa.

Spróbuje wyobrazić sobie scenę opisywaną w dzisiejszej Ewangelii. Pojawia się w niej nie tylko Jezus, ale także uczniowie Jana Chrzciciela, apostołowie, a nawet celnicy, grzesznicy i faryzeusze (por. 9,10-11). Z którą z tych grup w tym momencie mojego życia najbardziej się identyfikuję?

„Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?” (9,14). Uczniowie Jana Chrzciciela, przyzwyczajeni do ascetycznego stylu życia swojego mistrza (por. 3,4), są zdezorientowani, widząc Jezusa i jego uczniów ucztujących w domu celnika Mateusza (por. 9,10). Postanawiają szukać wyjaśnienia u źródła, przychodzą i pytają. Może ja również noszę w swoim sercu pytania, które wywołują niepokój? O co dzisiaj chciałbym zapytać Pana?

Odpowiadając na postawione Mu pytanie, Jezus posługuje się biblijnym obrazem „oblubieńca”, za pomocą którego prorocy opisują relację między Bogiem i Izraelem (por. Iz 62,4-5). Skończył się czas oczekiwania, oto Bóg-Oblubieniec przychodzi do swego ludu-oblubienicy. Czy jest we mnie wdzięczność za to, że mogę bez przeszkód spotykać Boga w sakramentach, zwłaszcza w Eucharystii?

„Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć” (Mt 9,15). Tymi słowami Pana zapowiada swoją mękę (por. Iz 53,8). Pokazuje także właściwy sens postu. Poprzez odmówienie sobie z rzeczy, które do tej pory skupiały moją uwagę, mogę odkryć w sobie prawdziwy głód Jezusowej obecności. Z czego zrezygnuję w czasie tegorocznego Wielkiego Postu?

Jałmużna, modlitwa, post

Środa Popielcowa

Mt 6,1-6.16-18

1 Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. 2 Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. 3 Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, 4 aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 5 Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. 6 Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (…) 16 Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. 17 Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, 18 aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Środa Popielcowa rozpoczyna liturgiczny okres Wielkiego Postu, czyli czas duchowego przygotownia na świętowanie zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią. Czy jest we mnie pragnienie przeżycia tego czasu w otwarciu na Boże prowadzenie?

Jezus w dzisiejszej Ewangelii zachęca mnie, bym moje przeżywanie Wielkiego Postu oparł o praktykowanie jałmużny, modlitwy i postu. Który z tych pobożnych uczynków jest najbliższy mojemu sercu? Który z nich ostatnio najbardziej zaniedbywałem?

Czy pielęgnuje w sobie pragnienie oddania chwały Ojcu, który jest w niebie? Czy dziękuje Mu za wszelkie uczynione przeze mnie dobro?

Czy w moim religijnym zaangażowaniu jestem autentyczny i wystrzegam się pobożności na pokaz? Czy odrzucam pokusę bycia podziwianym przez innych?

Czy dostrzegam wokół siebie potrzebujących? Czy poświęcam im swój czas, wysiłek, pieniądze? Czy mają oni swoje miejsce w mojej codziennej modlitwie?

Czy w planie mojego dnia jest stałe miejsce na rozmowę z Bogiem? Czy pozwalam, by przebywał On w izdebce mojego serca? Czy na modlitwie wystrzegam się wielomówstwa i kształtuję w sobie postawę słuchania?

Czy noszę w sobie radość dziecka Bożego? Czy mam świadomość, że nadrzędnym celem podejmowanych przeze mnie wielkopostnych wyrzeczeń jest głębsze doświadczenie miłości Ojca?

Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?

Ruiny Kafarnaum (fot. R.P.)

Sobota, 4 lipca

Mt 9,14-17

14 Wtedy podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: «Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?» 15 Jezus im rzekł: «Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć. 16 Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze staje się przedarcie. 17 Nie wlewają też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki przepadają. Ale młode wino wlewają do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje».

Po opuszczeniu krainy Gadareńczyków (Mt 8,28-34) Jezus i Jego uczniowie ponownie przybyli do Kafarnaum, które w Ewangelii Mateusza określane jest mianem „Jego miasta” (por. 9,1). Gdy mieszkańcy dowiedzieli się, że Pan ponownie jest pośród nich, przynieśli do Niego paralityka. Widząc wiarę zgromadzonych, Jezus najpierw odpuścił choremu grzechy, co zostało odebrane przez uczonych w Piśmie za bluźnierstwo (por. 9,2-3). Dlatego, by udowodnić swoje prawo do jednania człowieka z Bogiem, Jezus przywrócił paralitykowi zdrowie (por. 9,4-8). W kolejnej perykopie Pan powołał celnika Mateusza oraz zasiadł w jego domu do stołu, wraz z innymi celnikami i grzesznikami (por. 9,9-10). To zachowanie ponownie wzbudziło sprzeciw. Tym razem faryzeusze nie potrafili pojąć, dlaczego Jezus przebywa pośród grzeszników. Reagując na ich zarzuty, Pan powołuje się na cytat z Księgi Ozaesza – „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary” i ukazuje, że adresatami Jego misji są właśnie potrzebujący lekarza grzesznicy (por. 9,12-13; Oz 6,6).

Powyższe sceny odpuszczenia grzechów, uzdrowienia i objawiania miłosierdzia grzesznikom, w których wprost zostaje ukazany czas wypełniania się mesjańskich proroctw, stanowią kontekst poprzedzający dzisiejszego czytania ewangelicznego. Oto do Jezusa podchodzą uczniowie Jana Chrzciciela. Jako że wcześniej byli świadkami ascetycznego stylu życia ich mistrza (por. 3,4; 11,18), także oni podejrzliwie patrzą na Jezusowe ucztowanie z celnikami i grzesznikami. Dlatego zadają pytanie: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?” (9,14). Prawo Mojżeszowe nakazywało Żydom post tylko w czasie corocznego Dnia Pojednania (por. Kpł 16,29; 23,27). W praktyce jednak łączyli oni także zwyczaj poszczenia z modlitwą (por. Ps 35,13), pokutą (por. 2 Sm 12,13-25; 1 Krl 21,27), żałobą (por. 2 Sm 1,12; 3,36) oraz z przygotowaniem na Boże objawienie (por. Dn 10,3). Ponadto jedno z najwcześniejszych pism chrześcijańskich, Didache (znane także jako „Nauka dwunastu apostołów”), mówi o tym, iż faryzeusze dodatkowo pościli w poniedziałki i piątki (por. Łk 18,12), skąd bierze swój początek chrześcijański zwyczaj poszczenia w środy i piątki.

Odpowiadając uczniom Jana, Jezus sam zadaje pytanie: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?” (9,15). Do siebie odnosi metaforę „pana młodego”, którą w ST posługiwali się prorocy, mówiąc o relacji łączącej Izraela z Bogiem, np.: „Nie będą więcej mówić o tobie „Porzucona”, o krainie twej już nie powiedzą „Spustoszona”. Raczej cię nazwą „Moje w niej upodobanie”, a krainę twoją – „Poślubiona”. Albowiem spodobałaś się Panu i twoja kraina otrzyma męża” (Iz 62,4-5). Pobyt Syna Bożego na ziemi, jest wypełnieniem wszelkich starotestamentalnych zapowiedzi mesjańskich. Oto Oblubieniec przyszedł do swojej Oblubienicy! Dlatego pokutny wymiar postu nie pasuje do tego, co się wydarza, dopóki Pan Młody nie będzie zabrany: „Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć” (Mt 9,15). Za pomocą tych słów Jezus zapowiada swoją Paschę, o której w innym miejscu pisał Izajasz: „Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje jego losem? Tak! Zgładzono go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć” (Iz 53,8).

Dwie kolejne metafory, nowego materiału i nowego wina (por. 9,16-17), symbolizują nową drogę wiary, którą Jezus ukazuje swoim uczniom. Jak to widać w omawianej dzisiaj przez nas perykopie oraz fragmentach ją poprzedzających, odbiega ona od dotychczasowej praktyki religijnej Izraela, gdyż nabiera nowych treści. Warto jednak zwrócić uwagę, że Jezus nic nie mówi o wyrzuceniu starych ubrań, czy starych bukłaków. Na jedno i drugie jest miejsce w Bożym planie zbawienia: „tak jedno i drugie się zachowuje” (9,17). Nie jest możliwe zrozumienie misji Jezusa bez starotestamentalnego kontekstu. Z drugiej strony Żydzi w swoje wierze mają pójść dalej, akceptując dzieło dokonujące się w Jezusie.

Na czym opieram moje praktyki religijne? Czy jestem świadomy, że nie są one celem samym w sobie, lecz mają doprowadzić mnie do jeszcze większej zażyłości z Chrystusem? Czy znam starotestamentalną historię zbawienia?