
1 Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. 2 Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami: 3 «Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. 4 Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. 5 Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. 6 Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. 7 Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. 8 Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. 9 Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. 10 Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. 11 Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. 12 Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.
Przygotowanie
- Liturgia słowa dzisiejszej niedzieli przytacza początkowy fragment tzw. Kazania na górze, czyli programowej mowy Jezusa, przez niektórych nazywanej „konstytucją królestwa niebieskiego” (Mt 5-7). Posługując się formą Ośmiu Błogosławieństw, Pan przedstawia charakterystykę swoich uczniów, żyjących w świecie, jednak nie według logiki świata. Wyciszę swoje serce i otworzę się na prowadzenie Ducha Świętego, bym w świetle Słowa mógł spojrzeć na moją codzienność.
Punkty do medytacji
- Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami (ww. 1-2) „Widząc tłumy” (gr. idon de tus ochlus) gromadzące się wokół Niego, Jezus udaje się „na górę” (gr. eis to oros), czyli na jedno ze wzgórz zachodniego brzegu Jeziora Galilejskiego. Biorąc po uwagę biblijne znaczenie motywu góry, musiała być to decyzja całkowicie świadoma. W Starym Testamencie góra jest miejscem objawienia się Boga (por. Rdz 22; Wj 3; 1 Krl 18-19), przede wszystkim w czasie wyjścia z Egiptu, gdy na górze Synaj Bóg nie tylko objawił swoją chwałę, ale również za pośrednictwem Mojżesza przekazał Dziesięć Przykazań i zawarł przymierze z potomkami Abrahama (por. Wj 19nn). Będąc już na miejscu, Jezus „usiadł” (gr. kathisantos), a następnie „przystąpili” (gr. proselthan) do Niego uczniowie. Postawa siedząca była w ówczesnym judaizmie zarezerwowana dla nauczycieli Prawa. Oddzielenie uczniów od reszty podążającego za Jezusem tłumu oznacza, że słowa, które za chwile padną – całe Kazanie na górze – są przeznaczone przede wszystkim dla tych, którzy decydują się iść za Nim, być w Jego szkole. Dopowiedzenie ewangelisty w formie semityzmu – „otworzył usta i nauczał ich tymi słowami” – dodatkowo podkreśla podniosłość przekazywanego nauczania. Jezus na górze przyjmuje rolę nowego Mojżesza, który obwieszcza nowe prawo, na mocy którego uformowany będzie lud nowego wybrania. Wyobrażę sobie dzisiejszą scenę, Jezusa, uczniów i tłum… Oczami wyobraźni zobaczę łagodne wzgórza nad Jeziorem Galilejskim, gęsto porośnięte roślinnością. Spróbuję zobaczyć w tej scenie siebie, jak wraz z innymi w napięciu oczekuję na słowa Pana. Za chwilę objawi mi tajemnicę mojej tożsamości…
- «Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie (w. 3) Pierwsze błogosławieństwo zaczyna się od stwierdzenia: „Błogosławieni ubodzy w duchu” (gr. makarioi hoi ptochoi to pneumati). Przymiotnik makarios, można przetłumaczyć zarówno jako „błogosławiony”, jak i „szczęśliwy”. Przy czy w tym drugim przypadku nie chodzi o stan emocjonalny, lecz egzystencjalny, o bycie w szczęśliwej sytuacji. W tradycji starotestamentalnej błogosławieństwa miały dwie funkcje: odnosiły się do tych, którzy obierają określoną drogę życia (por. Ps 1; 2,11-12; 32,1-2; 112,1-3) lub obiecywały pocieszenie tym, którzy aktualnie są w utrapieniu (por. Tb 13,14; Dn 12,12). Jezusowe błogosławieństwa łącza obydwa powyższe aspekty. Opisują podstawowe postawy i cechy uczniów. Jednocześnie dodają otuchy tym z nich, którzy cierpią, dając obietnicę Bożego pocieszenia w przyszłości. Określenie „ubodzy w duchu” opisuje nie tylko tych, którzy znajdują się w trudnej sytuacji materialnej. Odpowiednikiem tego wyrażenia w czasach starotestamentalnych było hebrajskie anawim, odnoszące się do wiernej cząstki ludu Bożego, która szczególnie potrzebowała Bożej interwencji (por. Ps 37,14-17; Iz 10,2; 26,6; 61,1-2). Dlatego pierwsze błogosławieństwo kładzie nacisk na wewnętrzną postawę człowieka. Zaadresowane jest zwłaszcza do tych, którzy uznają swoją bezsilność, mają świadomość, że tylko Bóg może im pomóc i ufają, że będzie On działał w ich imieniu. Wyrażenie „do nich należy królestwo niebieskie” (gr. auton estin he basileia ton uranon), niczym klamra pojawia się zarówno w pierwszym jak i w ósmy błogosławieństwie, co podkreśla, że wszystkie są aspektami jednego, najważniejszego błogosławieństwa – posiadania Królestwa Niebieskiego, czyli uczestnictwa w wiecznej szczęśliwości. Popatrzę na moje niedoskonałości, wady, powracające upadki. Jezus daje mi dzisiaj obietnicę, że jeśli zdam się całkowicie na Niego i zaufam Jego prowadzeniu, nie tylko zostanę z nich oczyszczony, ale również otrzymam wieczną nagrodę. W jakim stopniu uznaję dzisiaj swoją bezsilność? Czy świadomie oddaję mój los w ręce Boga?
- Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni (w. 4) W drugim błogosławieństwie Jezus odwraca światową logikę ucieczki od bólu i cierpienia. Nie pochwala depresji czy przygnębienia, lecz nobilituje smutek wynikający z wrażliwości na zło, grzech i cierpienie świata (por. Iz 61,2; Ez 9,4). Ten „święty smutek” jest dowodem na to, że serce ucznia nie stało się kamienne i obojętne na los bliźnich. Według logiki świata, ci, którzy się smucą, wydają się być nieszczęśliwi. Jezus natomiast mówi, że są naprawdę w dobrej sytuacji. Chociaż mogą nie być w stanie zmienić zewnętrznych okoliczności, to mogą wewnętrznie przeciwstawić się złu, smucąc się z jego powodu. Obietnica „będą pocieszeni” (gr. paraklethesontai) odnosi się do działania Ducha Świętego – Parakleta (gr. ho parakletos), którym uczniowie zostaną obdarzeni po zmartwychwstaniu (por. J 14,16-17; 15,26). Cierpienie, zło i nieprawość coraz bardziej stają się wiodącym motywem dzisiejszej kultury. Chęć zdobycia popularności czy majątku motywuje wielu do przekraczania kolejnych granic moralności. Zanika poczucie wstydu, a na jego miejsce wchodzi bezsensowna chełpliwość z uczynionego zła. Czy żyjąc w takim świecie, potrafię zachować wrażliwość serca? Jak na co dzień wygląda moje współczucie wobec cierpiących i zranionych? Czy przyjmuje ono poważniejszą formę niż jedynie uczestnictwo w okazyjnych zbiórkach?
- Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię (w. 5) W trzecim błogosławieństwie pojawiają się „cisi” (gr. hoi praeis; dosł. „łagodni”), czyli ci, którzy nie działają pod wpływem emocji i mają swoją siłę pod kontrolą woli. Błogosławieństwo to nawiązuje do Księgi Psalmów: „… pokorni posiądą ziemię i będą się rozkoszować pełnym pokojem” (Ps 37,11). Cisi cierpliwie oczekują na Pana pośród swoich utrapień i powstrzymują się od reagowania gniewem lub siłą wobec tych, którzy ich krzywdzą. To właśnie oni wykazują się prawdziwą siłą, powstrzymując się od zemsty i walcząc o sprawiedliwość pokojem serca. Cisi otrzymują od Jezusa obietnicę, że „na własność posiądą ziemię” (gr. kleronomesusin ten gen). Na pierwszy rzut oka może to brzmieć paradoksalnie, gdyż ziemię zazwyczaj zdobywają najeźdźcy i wyznawcy przemocy. Jezus zapewnia jednak, że to właśnie cisi ostatecznie odziedziczą świat odnowiony przez Boga. Gniew wydaje się zupełnie naturalną reakcją na wyrządzoną krzywdę. Niekiedy oburzam się, gdy ktoś zostaje zraniony, ale najczęściej, gdy ja sam doznaję rzeczywistej lub domniemanej niesprawiedliwości. Gniew informuje mnie o niekomfortowej sytuacji, ale na pewno nie jest dobrym doradcą. Jezus podpowiada mi dzisiaj, że przemoc i zemsta nie naprawią zła tego świata. Poproszę go w cichej modlitwie, by udzielał mi łaski spokojnego serca, bym potrafił Bogu oddać sąd nad moimi przeciwnikami.
- Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni (w. 6) Adresatami kolejnego Jezusowego błogosławieństwa są ci, którzy „łakną i pragną sprawiedliwości” (gr. peinontes kai dipsontes ten dikaiosynen). Głód i pragnienie stają się tutaj obrazem postawy polegającej na szukaniu czegoś całym sercem. Natomiast „sprawiedliwość” w ujęciu biblijnym to przede wszystkim pełnienie Bożej woli, prowadzące do osobistej świętości. Uczeń, który łaknie i pragnie sprawiedliwości, tęskni za zbawczym działaniem Boga i stara się wypełniać Jego wolę z intensywnością kogoś, kto umiera z głodu lub pragnienia. Obietnica nasycenia gwarantuje, że Bóg nie pozostawi bez odpowiedzi żadnego autentycznego pragnienia dobra. Nasycenie to w pełni nastąpi w wieczności, ale już teraz może dać pokój serca. Bycie sprawiedliwym, czyli wypełniającym wolę Boga natrafia w moim życiu na wiele przeciwności. Pierwszą z nich jest opieszałość mojego serca. Zdarza się przecież, że odkładam jakieś dobro na później. Bo teraz nie ma czasu, bo za dużo będzie mnie to kosztować, bo… Co mogę zrobić, bym jeszcze bardziej pragnął iść za Bożą wolą? Poproszę Ducha Świętego, by pomógł mi w końcu sobie uświadomić, że dobro nie jest ewentualną opcją, ale celem mojego życia.
- Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią (w. 7) W kolejnym błogosławieństwie Jezus utożsamia obietnicę z cnotą – „miłosierni” (gr. hoi eleemones) „dostąpią miłosierdzia” (gr. eleethesontai). Teksty starotestamentalne wielokrotnie opisują Boga jako miłosiernego, zaś Izraela jako lud, który jest wezwany, by zdać się na miłosierdzie Najwyższego, ale także, by owe miłosierdzie naśladować. „Miłosierdzie” (gr. to eleos, hebr. hesed, rahamim) oznacza wewnętrzną identyfikację z potrzebującymi, a wyraża się poprzez zewnętrzne akty życzliwości. Być miłosiernym oznacza aktywnie wchodzić w nędzę drugiego człowieka, aby przynieść mu pomoc i przebaczenie. Dając uczniom obietnicę dostąpienia miłosierdzia, Jezus podkreśla, że naturą miłosierdzia jest wzajemność: Bóg okaże nam swoje miłosierdzie w takim stopniu, w jakim my będziemy miłosierni względem innych. Słowo podpowiada mi dzisiaj, że samo wzruszenie się na widok czyjegoś cierpienia jest zatrzymaniem się w połowie drogi. Konieczne są kolejne kroki, konieczne jest niesienie pomocy. Przyjrzę się swojemu sercu, spróbuję dostrzec, co najczęściej powstrzymuje mnie przed pomaganiem innym.
- Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą (w. 8) W następny błogosławieństwie Jezus nawiązuje do biblijnej antropologii, według której serce jest centrum wewnętrznego życia człowieka, jego emocji, intelektu oraz woli. Uczniowie „czystego serca” (gr. katharoi te kardia) są zintegrowani wewnętrznie, nie służą dwóm panom i nie mają ukrytych motywów. Kochają Boga z niepodzielną lojalnością, czyli całym sercem (por. Pwt 6, 4). Ich wola jest dostrojona do woli Boga. Ci, którzy dążą do przejrzyści i wyzbycia się duchowej dwulicowości, otrzymują obietnicę, że „Boga oglądać będą” (gr. ton theon opsontai). Dokonuje się to już teraz, na ziemi, ale jak w przypadku pozostałych błogosławieństw w pełni zrealizuje się w wieczności. Paweł Apostoł napisze: „Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany” (1 Kor 13,12; por. Ap 22,4). Bóg daje mi obietnicę, że przyjdzie czas, gdy zobaczę Go twarzą w twarz. Zanim jednak to nastąpi, potrzeba, by moje serce zostało oczyszczone z wszelkich złych przyzwyczajeń i bożków. Co dzisiaj najbardziej odciąga mnie od miłości Boga?
- Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi (w. 9) W przedostatnim błogosławieństwie Jezus mówi o tych, „którzy wprowadzają pokój” (gr. hoi eirenopoioi; „dosł. „czyniący pokój”). Biblijne rozumienie pokoju (hebr. szalom) obejmuje więcej niż tylko brak wojen. Oznacza także dobrobyt oraz właściwie uporządkowane relacje osobiste i społeczne. Czyniący pokój to ci, którzy dążą do zaprowadzenia harmonii z Bogiem i z innymi w społeczeństwie. Uczeń Jezusa nie jest biernym obserwatorem sporów, lecz wnosi atmosferę pojednania wszędzie tam, gdzie panuje wrogość. Taka postawa wymaga odwagi i często wiąże się z ofiarą z własnej dumy czy racji. Dlatego obietnica, która otrzymują adresaci tego błogosławieństwa jest wyjątkowo zachwycająca – „będą nazwani synami Bożymi” (gr. hyioi theu klethesontai). Tytuł ten wskazuje na bliską relację, jaką uczniowie Jezusa będą mieli z Ojcem niebieskim (por. Mt 5,16.45.48). Bycie uczniem Jezusa to także dążenie do zgody i pokoju. Rezygnacja z własnej racji, ofiara z własnej dumy. Nie jest to łatwe. Przecież wielokrotnie doświadczam w moim wnętrzu wołania – Nie możesz się z tym zgodzić! Broń swojej racji! Zdemoluj argumentami przeciwnika! Gorączkowo pragnę się w ten sposób zabezpieczyć, zbudować moją pozycję. Jezus dzisiaj koncentruje moją uwagę na innym fundamencie, na obietnicy stawania się dzieckiem samego Boga. Tej godności nikt i nic nie jest w stanie zburzyć.
- Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie (w. 10) Jak już powiedzieliśmy, pierwsze i ósme błogosławieństwo są klamrą zamykającą całą serię. Tym razem Jezus mówi o tych, „którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości” (gr. hoi dediogmenoi heneken dikaoisynes). Jezus przestrzega uczniów, że życie według głoszonej przez Niego Ewangelii będzie nieuchronnie ich prowadziło do konfliktu ze światem. Mamy tutaj echo starotestamentalnego motywu prześladowania sprawiedliwego (por. Ps 22; Mdr 5). Prześladowanie ze względu na Chrystusa będzie znakiem autentyczności ucznia. Nie będzie to cierpienie bezsensowne, lecz królewska droga, którą przeszedł sam Mistrz. Życie Ewangelią na co dzień stawia mnie przed ciągłym wyborem, czy iść za słowem Jezusa, czy odpuścić, by ewentualnie nie zakłócić tzw. „świętego spokoju”. Byle tylko inni na mnie nie spojrzeli źle, by nie odepchnęli mnie poza swoje grono, by nie wyśmiali. Poproszę Jezusa, by umocnił mnie w trwaniu w Jego słowie, bym z niego nie rezygnował, nawet za cenę odrzucenia.
Modlitwa w ciągu dnia
- „Panie Jezu, chcę być Twoim uczniem, pomóż mi żyć programem Ośmiu Błogosławieństw.



