Światło na oświecenie pogan (Łk 2,22-40)

Przygotowanie

  • Rozważamy dzisiaj fragment Ewangelii Łukasza, w którym opisane zostało ofiarowanie Jezusa w świątyni jerozolimskiej. Aktywnymi uczestnikami opisywanej przez Ewangelistę sceny są starzec Symeon i prorokini Anna. Jako przedstawiciele wiernej Reszty Izraela rozpoznają oni w Dziecięciu Mesjasza Pańskiego. Duchu Święty, daj mi ciekawość Słowa i pomóż przyjąć zawartą w Nim prawdę.

Punkty do medytacji

  • Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego (ww. 22-24) Ewangelista Łukasz podkreśla, że Święta Rodzina była głęboko zakorzeniona w tradycji Izraela, skrupulatnie wypełniając przepisy Prawa Mojżeszowego. Podróż do Jerozolimy miała podwójny cel: rytualne oczyszczenie Maryi po porodzie (por. Kpł 12,1-4) oraz przedstawienie Jezusa jako pierworodnego syna Bogu (por. Wj 13,2.12-15). Ofiara złożona z dwóch synogarlic lub dwóch młodych gołębi wskazuje na materialne ubóstwo Maryi i Józefa, których nie stać było na drogiego baranka (por. Kpł 12,6-8). W ten sposób Jezus od samego początku zostaje utożsamiony z anawim, „ubogimi Pana”, do których został posłany z Dobrą Nowiną. Ofiarowanie w świątyni jest też proroczą zapowiedzią ostatecznej ofiary, którą Chrystus złoży z samego siebie dla odkupienia świata. Zarówno Maryja jak i Józef dobrze wiedzą, że maleńki Jezus nie jest zwykłym noworodkiem. W nadprzyrodzony sposób zostali poinformowani zarówno o wyjątkowych okolicznościach Jego poczęcia, jak i o misji, z jaką przyszedł na świat (por. Mt 1,18-25; Łk 1,26-38). Nie uważają się jednak za „lepszych” od innych rodziców,w dalszym ciągu są pokorni i wierni Bożemu prawu. Czy potrafię w podobny sposób, mimo mojego zaangażowania w życie wiary, zachować pokorę i prostotę? Czy odrzucam pokusę dyspensowania się z religijnych obowiązków ze względu na moje „zasługi” przed Bogiem lub funkcji, którą pełnię we wspólnocie Kościoła?
  • A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Z natchnienia więc Ducha przyszedł do świątyni (ww. 25-27) Symeon jest uosobieniem wiernej Reszty Izraela, która z utęsknieniem i wielką nadzieją oczekiwała „pocieszenia”, czyli nadejścia Mesjasza (por. Iz 49,13; 51,3; 61,2; 66,13). Sprawiedliwość i pobożność starca nie są jedynie wynikiem ludzkiego wysiłku, lecz przede wszystkim owocem trwałej asystencji Ducha Świętego (por. Łk 1,35). Wspomnienie o obietnicy, że nie ujrzy śmierci przed zobaczeniem „Mesjasza Pańskiego” (gr. ton chroston kyriu), ukazuje Boga jako Tego, który dotrzymuje słowa danego swoim sługom. Symeon przychodzi do świątyni w odpowiednim momencie „z natchnienia Ducha” (gr. en to pneumati; dosł. „w Duchu”), co świadczy o tym, że spotkanie z Bogiem zawsze wymaga wrażliwości na nadprzyrodzone prowadzenie. Starzec Symeon przez wiele lat oczekiwał na wypełnienie się obietnicy, którą otrzymał do Boga. Jej realizacji doczekał dopiero u schyłku swojego życia. W ten sposób staje się dla mnie wzorem wytrwałości w wierze. Popatrzę na moje kryzysy wiary. Ile z nich swój początek wzięło z mojego zniecierpliwienia domniemanym milczeniem czy zwlekaniem ze strony Boga?
  • A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: «Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa (ww. 27-29) Moment, w którym Symeon bierze w objęcia „Dzieciątko Jezus” (gr. to paidion Iesun), jest nie tylko wzruszającą sceną, w której starość wita rozpoczynające się życie, lecz symbolizuje także spotkanie Starego Testamentu z Nowym Testamentem. Rozpoczynając swój kantyk słowem „Teraz” (gr. nyn), Symeon uroczyście ogłasza koniec wielowiekowego czasu oczekiwania i początek ery zbawienia. Natomiast nazywając Boga tytułem „Władco” (gr. despota), z pokorą uznaje Jego absolutną suwerenność zarówno nad swoim losem, jak i historią świata. Starzec rozeznaje także w Duchu, że Bóg pozwala mu odejść „w pokoju” (gr. en eirenen). To ostatnie wyrażenie określa stan duszy nasyconej obecnością Najwyższego, przekonanie, że najważniejsza obietnica została dotrzymana (por. Łk 2,14). Każde moje spotkanie z Chrystusem jest w swej istocie spotkaniem z nowością, szansą na to, że kolejna przestrzeń mojego serca zostanie uporządkowana i uświęcona. Nie dzięki moim zasługom, lecz dzięki autorytetowi i mocy samego Boga. Wzbudzę w sobie dziękczynienia za dobro, które dzięki łasce Bożej w ostatnim czasie we mnie się dokonało.
  • Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela» (ww. 30-32) W dalszej części swojego kantyku Symeon wyznaje, że patrząc na fizyczne ciało Niemowlęcia, dostrzega uosobienie ostatecznego „zbawienia” (gr. to soterion), którego Bóg udziela światu (por. Łk 3,6). Zbawienie to przestaje być abstrakcyjną ideą, a staje się Osobą, którą można zobaczyć i dotknąć. Proroctwo starca niesie silne przesłanie uniwersalizmu, gdyż ogłasza, że misja żydowskiego Mesjasza wykracza poza granice ludu pierwszego wybrania i obejmuje także pogan (por. Iz 49,6). W oczach Symeona Jezus jest „Światłem” (gr. fos), które ma moc rozproszyć mroki bałwochwalstwa i niewiedzy. Jednocześnie starzec widzi, że dla Izraela Mesjasz pozostaje „chwałą” (gr. he doksa), będąc szczytowym wypełnieniem Przymierza i dowodem na wierność Boga (por. Iz 46,13). Zbawienie przyniesione przez Chrystusa jest darem Boga dla całego świata. Nie jest ograniczone ani przez narodowość, ani przez inne uwarunkowania będące przyczyną podziałów pomiędzy ludźmi. Jak po grzechu pierworodnym połączyła nas grzeszna natura, tak w Synu Bożym możemy doświadczyć pojednania w jednym uwolnieniu od grzechu. Jakie myśli i uczucia rodzą się w moim sercu, gdy uświadamiam sobie, że Jezus przyszedł na świat, by zbawić także mojego wrednego szefa, wścibską sąsiadkę, nieuczciwego sprzedawcę, mijanego na ulicy imigranta…?
  • A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą– a Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu» (ww. 33-35) Zdziwienie Maryi i Józefa słowami Symeona świadczy o tym, że nawet Najświętsza Rodzina odkrywała tajemnicę misji Jezusa stopniowo. Starzec zmienia ton z radosnego uwielbienia na surowe ostrzeżenie. Zapowiada, że Dziecię przeznaczone jest „na upadek i na powstanie wielu” (gr. eis ptosin kai anastasin pollon). W przyszłości Jezus sprowokuje każdego do opowiedzenia się po stronie Ewangelii, powodując nieuchronny podział na tych, którzy duchowo upadną, i tych, którzy powstaną (por. Rz 9,27.32-33; 11,5.7). Mesjasz nie przynosi taniego „świętego spokoju”, lecz ostatecznie odsłoni najskrytsze i prawdziwe zamysły ludzkich serc. Ostrzeżenie dane Maryi, że jej duszę „miecz przeniknie” (gr. dieleusetai hromfaia), jest pierwszą zapowiedzią Jej współcierpienia pod Krzyżem. Jeżeli życie chrześcijanina można przedstawić za pomocą obrazu walki, to jest ono przede wszystkim wewnętrzną walką, jak toczy się w każdym z nas, między Dobrą Nowiną przyniesioną przez Jezusa a logiką tego świata. W tej walce nie można brać jeńców, od jej ostatecznego wyniku zależy zbyt wiele. Gdy patrzę na moje codzienne wybory i postawy, czy mogę powiedzieć, że stać mnie na chrześcijański radykalizm? Czy walczę całym sobą, by wygrało we mnie słowo Chrystusa?
  • Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem, i pozostała wdową. Liczyła już sobie osiemdziesiąt cztery lata. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem (ww. 36-38) Jako dopełnienie świadectwa Symeona, Łukasz wprowadza postać sędziwej prorokini Anny. Jako „wdowa” (gr. he chera), która nie opuszczała świątyni, trwając na „postach” (gr. he nesteia) i „modlitwach” (gr. he deesis), wdowa staje się wzorem pobożności. Na jej osobie wypełnia się proroctwo Izajasza: „Nie lękaj się, bo już się nie zawstydzisz, nie wstydź się, bo już nie doznasz pohańbienia. Raczej zapomnisz o wstydzie twej młodości. I nie wspomnisz już hańby twego wdowieństwa. Bo małżonkiem twoim jest twój Stworzyciel, któremu na imię – Pan Zastępów; Odkupicielem twoim – Święty Izraela, nazywają Go Bogiem całej ziemi” (Iz 54,4-5). Osoby w podeszłym wieku nierzadko są zapominane, spychane na margines społeczeństwa. One same często są przekonane, że już nic nie mogą ofiarować innym. Przykład Symeona i Anny pokazuje, jak bardzo tego typu przekonania mogą być dalekie od prawdy. Wzbudzę w sobie dziękczynienie za wszystkie starsze osoby, które wniosły w moje życie bogactwo doświadczenia i świadectwo autentycznej wiary.
  • A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaretu. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim (ww. 39-40) Powrót Świętej Rodziny do Galilei po wypełnieniu przepisów Prawa zamyka etap narodzin i otwiera długi okres tak zwanego „życia ukrytego” Jezusa w Nazarecie. Przejście od niezwykłych wydarzeń w jerozolimskiej świątyni do prozy codzienności pokazuje, że historia zbawienia realizuje się także w zwykłej, monotonnej egzystencji. Łukaszowy opis wzrastania Dziecięcia, który „nabierało mocy” (gr. ekrataiuto), jest ważnym dowodem na autentyczność Wcielenia. Chrystus nie objawił się światu jako „gotowy dorosły”, lecz pokornie poddał się naturalnym prawom rozwoju człowieka. Wzmianka o „mądrości” (gr. he sofia) i „łasce Bożej” (gr. charis theu) sugeruje jednak, że w tym na pozór zwyczajnym Chłopcu kryła się tajemnica głębokiej relacji z Ojcem. Największe dzieła Boże dojrzewają powoli, z dala od blasku fleszy i ludzkiego podziwu. Także moja zwyczajna codzienność jest przestrzenią, w której mogę wzrastać w człowieczeństwie i w wierze. Czy jestem świadomy tej prawdy? Czy odrzucam pokusę szukania Boga przede wszystkim w nadzwyczajnych wydarzeniach?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Panie Jezu, Światłości Świata i Chwało Izraela, krocz ze mną w prostocie codzienności, pomóż mi wzrastać w mądrości i łasce”.

Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie (Łk 2,22-35)

Przygotowanie

  • Scena ofiarowania malutkiego Jezusa w jerozolimskiej świątyni objawia kolejne aspekty Jego tożsamości i ziemskiej misji. W kruchym Dziecięciu ogniskują się nadzieję nie tylko ludu izraelskiego, lecz również reszty ludzkości. Maleńka Miłość przynosi zbawienie światu, a dostrzec to mogą ci, którzy są sprawiedliwi i pobożni oraz cierpliwie czekają na wypełnienie się Bożych obietnic. Duchu Święty dotykaj mojego serca słowem Boga.

Punkty do medytacji

  • Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby przedstawić Panu (w. 22) Po upływie wymaganego przez Prawo okresu czterdziestu dni od narodzin, Maryja i Józef udają się wraz z malutkim Jezusem do religijnego centrum Izraela. Podróż do świątyni jerozolimskiej jest wyrazem zarówno ich głębokiej pobożności, jak i wierności tradycji przodków. Święta Rodzina włącza się w nurt życia liturgicznego swojego narodu, nie szukając dla siebie wyjątkowych przywilejów. Przyniesienie Jezusa do Jerozolimy ma także wymiar symboliczny – zapowiada Jego ostateczną ofiarę, która w przyszłości dokona się w tym mieście. Czy znam i kultywuję tradycje pobożnościowe moich przodków? Czy mam świadomość, że moja wiara wyrasta również z ich świadectwa?
  • Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (w. 23) Łukasz przywołuje przepis z Księgi Wyjścia (por. Wj 13,2.12.15) nakazujący poświęcenie Bogu każdego pierworodnego syna. Prawo to przypominało Izraelitom o cudownym ocaleniu ich pierworodnych podczas nocy paschalnej w Egipcie. W przypadku Jezusa gest ten nabiera nowego, głębszego znaczenia. Jest On bowiem Jednorodzonym Synem Ojca, w sposób doskonały do Niego należy. Stąd ofiarowanie Jezusa w jerozolimskiej świątyni można potraktować jako publiczne uznanie Jego boskiego synostwa. Jak rozumiem boskie synostwo Chrystusa? Czy wierzę, że w Nim również ja staję się przybranym dzieckiem Najwyższego?
  • Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego (w. 24) Maryja i Józef składają ofiarę ubogich, co świadczy o ich skromnym statusie materialnym. Zamiast baranka, na którego nie było ich stać, ofiarują parę ptaków, korzystając z wyjątku dla niezamożnych przewidzianego w Księdze Kapłańskiej (por. Kpł 5,7; 12.8). Szczegół ten podkreśla, że Mesjasz narodził się w ubóstwie i utożsamia się z ludźmi prostymi. Bóg nie wymaga przepychu, lecz czystości serca i ofiarności odpowiadającej możliwościom człowieka. Jak w tym kontekście wygląda moje codzienne życie? Czy zdecydowanie odrzucam pokusę bogacenia się, zwłaszcza kosztem innych?
  • A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim (w. 25) Ewangelista wprowadza na scenę Symeona. Uosabia on wierną „Resztę Izraela”, która nie straciła wiary i nadziei w trudnych czasach. Życie starca skoncentrowane jest na cierpliwym oczekiwaniu „pociechy Izraela”, czyli przyjścia obiecanego przez proroków Mesjasza. Określenie „sprawiedliwy i pobożny” (gr. dikaios kai eulabes) wskazuje na jego nienaganną postawę moralną oraz głębokie życie modlitewne. Zaś dopowiedzenie, że „Duch Święty spoczywał na nim” sugeruje, że Symeon jest otwarty na bezpośrednie Boże natchnienia. Można powiedzieć, że w jego osobie mądrość starości łączy się z duchową świeżością, jaką daje bliskość z Panem. Jak bym dzisiaj scharakteryzował moją wiarę? Co mnie łączy z Symeonem, a co odróżnia?
  • Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego (w. 26) Symeon otrzymał od Ducha Świętego niezwykłą, osobistą obietnicę, która stała się motorem napędowym jego starości: jego ziemska wędrówka nie zakończy się, dopóki nie ujrzy Zbawiciela. Bardzo prawdopodobne, że to objawienie trzymało go przy życiu i nadawało głęboki sens każdemu kolejnemu dniu. Boża obietnica dana Symeonowi pokazuje, że Pan szanuje pragnienia swoich sług i we właściwym czasie na nie odpowiada. Czy noszę w swoim sercu jakąś obietnicę, którą dał mi Bóg? Czy cierpliwie czekam na jej wypełnienie?
  • Z natchnienia więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił (ww. 27-28) Prowadzony impulsem pochodzącym od Ducha Świętego, Symeon przychodzi do świątyni dokładnie w tym samym momencie, co Święta Rodzina. Starzec nie błądził bezcelowo, lecz został „przywiedziony” przez łaskę tam, gdzie powinien się znaleźć. Ponadto, w tłumie wielu pielgrzymów potrafił bezbłędnie rozpoznać Tego, na którego czekał. Gest wzięcia w ramiona Dziecięcia jest pełen czułości, ale posiada też swoją głębię teologiczną. Symeon nie patrzy na Zbawiciela z dystansu, ale fizycznie Go dotyka i przyjmuje. Błogosławi (gr. eulogesen) Boga, ponieważ jego wiara zamieniła się w namacalne doświadczenie. Jego modlitwa nie jest już prośbą o przyjście Mesjasza, lecz wybuchem wdzięczności za wierność Boga. Czy potrafię patrzeć na kolejne chwile mojego życia jako na czas łaski? Za co dzisiaj chciałbym szczególnie Bogu podziękować?
  • «Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa (w. 29) Słynny kantyk Nunc dimittis rozpoczyna się stwierdzeniem, że dla Symoena czas służby się zakończył. Starzec używa tytułu „Władco” (gr. despota), uznając całkowitą zwierzchność Boga zarówno nad swoim życiem, jak i śmiercią. Zwrot „odejść w pokoju” oznacza pogodną, pozbawioną lęku i żalu śmierć. Skoro słowo obietnicy się wypełniło, nic już nie trzyma Symeona na ziemi, a jego misja dobiegła końca. Może odejść z poczuciem dobrze spełnionego zadania. Jakie myśli i uczucia rodzą się we mnie, gdy uświadamiam sobie, że moje ziemskie życie kiedyś się zakończy? Czy wierzę, że czas dzielący mnie od tego momentu ma głębszy, zbawczy sens?
  • Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela (ww. 30-32) Symeon w prorockim stylu utożsamia Dziecię ze Zbawieniem, którego Bóg ma udzielić światu. Jego oczy dostrzegają w malutkim Jezusie moc Boga, która wkracza w ludzką historię. Oto zbawienie przestaje być abstrakcyjną ideą teologiczną, a staje się konkretną Osobą. Ponadto owe zbawienie zostało przygotowane przez Boga „wobec wszystkich narodów” (gr. prosponon panton ton laon), czyli ma charakter uniwersalny. Nie jest zarezerwowane wyłącznie dla wąskiej grupy wtajemniczonych czy jednego narodu. Dla pogan Jezus jest „światłem” (gr. fos), które przynosi objawienie prawdziwego Boga. Natomiast dla Izraelitów jest „chwałą” (gr. doksan), czyli ukoronowaniem ich historii i wypełnieniem obietnic danych ojcom. Czy potrafię dzielić się moją wiarą z innymi? W jaki sposób włączam się w misyjną działalność Kościoła?
  • A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono (w. 33) Reakcją Maryi i Józefa na słowa, które słyszą o ich synu, jest głębokie zdumienie. To prawda, że wcześniej byli adresatami anielskich objawień, które zarysowały tożsamość i misję Jezusa. Jednakże proroctwo Symeona odsłania przed nimi nowe aspekty. Maryja i Józef dojrzewają w wierze, stopniowo odkrywając tożsamość Syna, także poprzez świadectwo innych ludzi. Nie posiadają „wiedzy wlanej” o każdym szczególe Jego przyszłości, lecz muszą ją rozeznawać na bieżąco. Ich postawa uczy pokory wobec Bożych planów, które na nierzadko potrafią zaskakiwać. Czy pielęgnuję w sobie otwartość na Boże prowadzenie? Czy mam świadomość, że moja wiara bardziej niż pewnym stanem jest dynamizmem, który dokonuje się w moim sercu?
  • Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą (w. 34) Symeon zmienia ton i kieruje bezpośrednio do Maryi wstrząsające słowa o losie Mesjasza. Nazywa Jezusa „znakiem, któremu będą sprzeciwiać się” (gr. semeion antilegomenon), czyli zapowiada głęboki podział, jaki dokona się ze względu na Niego. Jego przyjście zmusi ludzi do radykalnego wyboru, co spowoduje ich duchowy upadek lub powstanie. Jezus nie będzie Mesjaszem łatwego sukcesu, lecz kamieniem węgielnym, o który potkną się pyszni. W czym jeszcze dzisiaj sprzeciwiam się Jezusowi? Porozmawiam z Nim o moich aktualnych trudnościach w wierze.
  • a Twoją duszę miecz przeniknie — aby na jaw wyszły zamysły serc wielu» (w. 35) Zapowiedź miecza przenikającego duszę Maryi dotyczy Jej przyszłego współcierpienia z Synem, który swój punkt kulminacyjny osiągnie na Golgocie. Odrzucenie Jezusa będzie dla Niej osobistym, przeszywającym bólem. Jednakże Jego cierpienie posłuży do odsłonięcia prawdy o ludzkich sercach, czyli do ujawnienia prawdziwej postawy wobec Boga. Maryja jako pierwsza, w pełni i świadomie będzie uczestniczyć w paschalnym misterium Chrystusa. Jej rola wykroczy poza bycie opiekunką, stając się rolą Niewiasty mężnie trwającej w bólu. Czy w mojej osobistej modlitwie powracam do rozważania męki Pana? Czym jest motywowane moje poszukiwanie prawdy o drugim człowieku?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, Światłości Świata i Chwało Izraela, rozświetlaj mroki mojego życia, pomóż mi w chwilach cierpienia szukać nadziei w obietnicy zbawienia”.

Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę (Mt 2,13-15.19-23)

Przygotowanie

  • Święto Świętej Rodziny przypomina nam trudny czas z pierwszych lat ziemskiego życia Syna Człowieczego. Ten, który w przyszłości będzie odrzucony i niesprawiedliwie skazany na śmierć, już jako dziecko spotka się z prześladowaniem. Ucieczka Józefa, Maryi i małego Jezusa do Egiptu pokazuje nam prawdę o zaangażowaniu Boga w życie człowieka. Jednocześnie uczy nas ufnego i wytrwałego zaangażowania w Boże sprawy. Otwierając się na prowadzenie Ducha Świętego, pozwolę, by Słowo przeniknęło głębiny mojego serca.

Punkty do medytacji

  • Gdy oni się oddalili, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić» (w. 13) Rozważana przez nas scena następuje bezpośrednio po wizycie Mędrców (2,1-12), tworząc gwałtowny kontrast między oddaniem pokłonu Dziecięciu a śmiertelnym zagrożeniem. Anioł Pański po raz kolejny we śnie ukazuje się Józefowi, potwierdzając jego rolę czujnego stróża Świętej Rodziny. Oto Herod Wielki, bezwzględny tyran, w swojej obsesji władzy planuje zamach na życie Dziecka. Nakaz ucieczki jest kategoryczny i nie pozostawia miejsca na zwłokę. Egipt, będący tradycyjnym miejscem schronienia dla biblijnych patriarchów, staje się teraz azylem dla samego Mesjasza. Jak widzimy, Bóg w swojej mądrości nie usuwa cudownie przeszkód, lecz polega na roztropności Józefa, zapraszając go do współpracy, by ocalić Zbawiciela. Czy potrafię w codziennych trudnościach otwierać się na Boże prowadzenie? Czy wierzę, że Bóg otacza mnie troską w każdej chwili mojego życia?
  • On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu (w. 14) Józef okazuje natychmiastowe posłuszeństwo wiary. Nie traci czasu na dyskusje czy rozpatrywanie wątpliwości. Ewangelista podkreśla, że ucieczka Świętej Rodziny nastąpiła „w nocy” (gr. nyktos), co zapewnia dyskrecję, ale też symbolizuje mrok prześladowań. Wyrażenie „wziął Dziecię i Jego Matkę” stawia w centrum Jezusa, wskazując, że On jest najcenniejszym skarbem, który należy chronić. Decyzja o wyjeździe oznacza dla Józefa porzucenie względnej stabilizacji i wejście w niepewny los przybysza w obcym kraju. Odpowiedzialność za fizyczne przetrwanie Syna Bożego spoczywa w tym momencie na barkach cieśli z Nazaretu. W jaki sposób troszczę się o skarb, jakim jest obecność Syna Bożego w moim życiu?
  • tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego (w. 15) Pobyt Świętej Rodziny na obczyźnie trwa aż do śmierci prześladowcy, co pokazuje, że wszelkie zło ma swój kres. Mateusz przedstawia ten fakt jako wypełnienie się historii Izraela, stosując cytat z proroka Ozeasza (Iz 11,1). Słowa „Z Egiptu wezwałem Syna mego” pierwotnie odnosiły się do wyjścia Narodu Wybranego z niewoli egipskiej pod wodzą Mojżesza. Teraz to Jezus jest ucieleśnieniem nowego Izraela i nowym Mojżeszem. Mateusz pokazuje, że nawet tak trudne wydarzenia jak migracja są wpisane w odwieczny plan zbawienia. Historia Jezusa powtarza i udoskonala historię ludu Bożego, nadając jej nowy, ostateczny sens. Czy wierzę, że moje życie stanowi część wielkiej historii zbawienia? Czy mam świadomość, że rozważanie tekstów biblijnych daje mi sposobność do poznania głębszego sensu mojej codzienności?
  • A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia» (ww. 19-20) Śmierć Heroda (ok. 4 r. przed Chr.) otwiera nowy etap w życiu Dziecięcia. Ponowne zjawienie się anioła wieńczy narrację o ucieczce. Józef, mimo pobytu w pogańskim kraju, pozostaje duchowo wrażliwy i otwarty na Boże natchnienia. Fakt ten przypomina, że żadna ziemska władza, choćby najbardziej przerażająca, nie jest wieczna i ostatecznie przemija. To Bóg jest Panem historii. Anioł przynosi rozkaz powrotu, używając słów nawiązujących do powołania Mojżesza w Księdze Wyjścia (Wj 4,19). Powrót do „ziemi Izraela” (gr. eis gen Israel) ma wymiar teologiczny – Mesjasz musi wzrastać i działać pośród swojego ludu, aby go odkupić. Czy zachowuje zdrowy dystans do otaczającej mnie sytuacji politycznej i społecznej, wierząc, że ona również ostatecznie podlega władzy samego Boga?
  • On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela (w. 21) Ponownie widzimy u Józefa natychmiastowe przejście od słuchania słowa do czynu. Powtórzenie formuły „wziął Dziecię i Jego Matkę” podkreśla wielką troskę opiekuna o powierzone mu osoby. Wejście do ziemi Izraela jest symbolicznym objęciem dziedzictwa, które należy się Jezusowi z racji Jego pochodzenia. Podróż powrotna była zapewne długa i trudna, lecz Józef podejmuje się jej z determinacją wynikającą z wiary. Święta Rodzina wraca do ojczyzny nie w blasku chwały, ale w cichości, gotowa na zwyczajne życie. Jest to moment przejścia od dramatycznej ucieczki do codzienności, w której Bóg będzie działał w ukryciu. Czy potrafię wskazać wydarzenia z mojego życia, które świadczą o cichym i ukrytym działaniu Boga?
  • Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w okolice Galilei (w. 22) Wieść o sukcesji Archelaosa, który słynął z okrucieństwa podobnego ojcu, budzi w Józefie uzasadniony lęk. Jednakże ludzka roztropność Józefa współdziała tutaj z Bożym prowadzeniem, co skutkuje zmianą miejsca osiedlenia. Kolejne ostrzeżenie we śnie dowodzi, że Bóg prowadzi człowieka krok po kroku, reagując na zmieniające się okoliczności. Wybór Galilei, rządzonej przez spokojniejszego Heroda Antypasa, pokazuje, że Bóg wykorzystuje polityczną mapę ówczesnego świata. Czy potrafię odpowiadać wytrwałym zaangażowaniem na obecność Boga w moim życiu?
  • Przybył do miasta zwanego Nazaret i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: Nazwany będzie Nazarejczykiem (w. 23) Osiedlenie się w małym, nic nieznaczącym Nazarecie oznacza dla Jezusa życie na peryferiach, z dala od wielkiej historii. Mateusz przywołuje proroctwo o „Nazarejczyku”, choć w Starym Testamencie nie ma dosłownie takiego wersetu. Ewangelista prawdopodobnie stosuje grę słów, łącząc hebrajskie słowo necer („odrośl/gałązka,” por. Iz 11,1) z nazwą Nazaret. Tytuł ten stanie się później trwałym identyfikatorem Jezusa, widniejącym nawet na krzyżu. W ten sposób spełnia się zapowiedź, że Mesjasz będzie kimś wzgardzonym i nieatrakcyjnym w oczach świata. Zamieszkanie w Galilei kończy okres tułaczki i rozpoczyna lata ukrytego życia Jezusa w cieniu ciesielskiego warsztatu Józefa. Kim dzisiaj dla mnie jest Jezus z Nazaretu? Jaki jest Jego wpływ na moje codzienne wybory i postawy?

Modlitwa w ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, mój Zbawicielu, pomóż mi z wiarą i ufnością patrzeć na moją codzienność i dostrzegać w niej działanie Bożej Opatrzności”.

On bowiem zbawi lud swój od jego grzechów (Mt 1,18-24)

18 GRUDNIA

Mt 1,18-24

18 Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. 19 Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. 20 Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. 21 Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». 22 A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: 23 Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy Bóg z nami. 24 Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.

Przygotowanie

  • Po przedstawieniu rodowodu Jezusa, a tym samym ukazaniu, że w Jego osobie cała historia zbawienia znajdujeswój punkt kulminacyjny (por. wczorajsze czytanie ewangeliczne – Mt 1,1-17), Mateusz przechodzi do zwiastowania, które we śnie otrzymuje Józef. Jako człowiek sprawiedliwy, a więc pragnący wiernie wypełniać wolę Boga wyrażoną w Prawie, decyduje się on również zrealizować Boży plan obwieszony przez anioła Pańskiego. Z uwagą i otwartością serca wejdę w dzisiejsze spotkanie ze Słowem.

Punkty do medytacji

  • Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego (w. 18) W czasach Jezusa zawarcie małżeństwa miało dwa etapy. Najpierw miał miejsce obrzęd zaręczyn (hebr. kidduszin), kiedy to mężczyzna i kobieta w obecności świadków składali sobie śluby, na mocy których uważani byli prawnie za małżonków, lecz nie był to jeszcze początek ich bycia razem. Dopiero po upływie około roku małżonek przeprowadzał małżonkę z jej rodzinnego domu do domu, w którym miało rozpocząć ich pełnowymiarowe życie małżeńskie (hebr. nissuin). Mateusz podkreśla, że Maryja stała się brzemienną za sprawą Ducha Świętego w trakcie pierwszego etapu, zanim zamieszkali razem (por. Łk 1,26-38). Wiadomość o stanie błogosławionym Maryi musiała do głębi poruszyć Józefa. Jego świat w pewnym sensie się zawalił, wszystkie plany dotyczące życia rodzinnego z Maryją straciły ważność. Jeśli przyjmiemy za tradycją pozabiblijną, że był on wdowcem, jego stan ducha był jeszcze poważniejszy. Czy ten moment z życia opiekuna Jezusa przypomina mi jakiś epizod z mojej historii? Co wtedy czułem, jakie myśli i uczucia miałem w sercu? Porozmawiam o tym z Jezusem.
  • Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie (w. 19) Józef jako człowiek sprawiedliwy (gr. dikaios), czyli wiernie przestrzegający Prawa, a jednocześnie prawdziwie kochający swoją żonę, nie znając okoliczności zaistnienia jej brzemienności, decyduje się nie oskarżać jej publicznie o domniemane cudzołóstwo – co mogło doprowadzić do jej ukamienowania (por. Pwt 22,13-24) – lecz wręczyć jej w obecności dwóch świadków list rozwodowy, a tym samym zakończyć ich małżeństwo. To musiało naprawdę boleć. Z jednej strony narażona na wielką próbę miłość do Maryi, z drugiej strony pragnienie, by we wszystkim być wiernym Bogu. Józef wybiera opcję, która połączy obydwie rzeczy. Postanawia dochować wierności Bogu i rozstać się z Maryją, lecz w sposób, który jak najmniej narazi ją na infamię. Czy potrafię łączyć wierność Bogu z miłością do bliźniego? Czy unikam pozorów pobożności, które zwolniłyby mnie z miłości i czułości wobec innych?
  • Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów (ww. 20-21) Anioł Pański we śnie wyjaśnia Józefowi zaistniałą sytuację. Maryja nie zdradziła go z żadnym mężczyzną ani nie została przemocą zmuszona do współżycia, lecz została wybrana przez Boga, by za sprawą Ducha Świętego stać się matką Zbawiciela. Syn z niej narodzony ma nosić imię Jezus (gr. Iesous, hebr. Jeszua – „Jahwe zbawia/Jahwe jest zbawieniem”). Dopowiadając, że zbawi On swój lud od jego grzechów, posłaniec Boży nie tylko stawia znak równości między Nim a Yahwe, lecz również wskazuje charakter zbawienia, które będzie miało wymiar duchowy. Imię ma być nadane Dziecięciu przez samego Józefa, co będzie wyrażać, że akceptacje on je jako własnego syna i wpisuje w długą linię potomków króla Dawida. Jezus przyszedł na świat, by zbawić człowieka, czyli uwolnić go z niewoli grzechu. W cichej modlitwie podziękuję za ten dar. Poproszę Pana, by troska o zbawienie mojej duszy była dla mnie ważniejsza niż zabieganie o wygodne i pełne przyjmeności życie ziemskie.
  • A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy Bóg z nami (ww. 22-23) Mateusz po raz pierwszy w swojej Ewangelii używa tzw. formuły wypełnienia, wskazując, że narodziny Jezusa będą wypełnieniem starotestamentalnego proroctwa (por. Iz 7,14; LXX). Imię „Emmanuel” (hebr. Immanuel – „Bóg z nami”) oznacza, że przybrany syn Józefa będzie żywą obecnością Boga pośród Jego ludu. Warto tutaj zobaczyć, że temat zbawczej obecności Boga niczym klamrą spina całą Mateuszową Ewangelię. Powraca On pod jej koniec, gdy Zmartwychwstały mówi do swoich uczniów: „A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20). Bóg w swoim Synu staje maksymalnie bliski człowiekowi. On jest także blisko mnie, więcej, dzięki łasce sakramentalnej i mocy Słowa zamieszkuje moje serce. Uwielbię Boga za to, że moje życie uczynił świątynią swojej obecności.
  • Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie (w. 24) Otrzymawszy anielskie wyjaśnienie, Józef bierze Maryję do siebie, czyli nie oddala jej, jak to zamierzał wcześniej, lecz rozpoczyna z nią wspólne życie. Jego wcześniej podkreślona sprawiedliwość przyjmuje nowy wymiar – posłuszeństwa wobec światła, które Bóg rzucił na jego życie. Posłuszeństwo przykazaniom znajduje swój doskonalszą postać w otwartości człowieka prawdę, którą Duch Święty rozlewa w naszych sercach. Co dzisiaj słyszę w ciszy mojego serca? W jaki sposób mogę uwielbić Boga w realiach mojej codzienności?

Modlitwa w ciągu dnia

  • „Jezu, Emmanuelu, dziękuję Ci za Twoją bliskość, pomóż mi całym sercem Ciebie przyjmować i poprzez wiarę trwać w Tobie”.

Albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło

Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

Mt 1,18-23

18 Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. 19 Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. 20 Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. 21 Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». 22 A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: 23 Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy Bóg z nami.

Przygotowanie

  • Kościół daje nam dzisiaj fragment Ewangelii Mateusza, w którym opisane zostaje anielskie zwiastowanie Józefowi. Ów mąż sprawiedliwy szuka rozwiązania, które mimo domniemanej zdrady Maryi zachowałoby ją od zniesławienia lub nawet kary śmierci. Z pomocą przychodzi anioł Pański, który we śnie wyjaśnia mu całą sytuację. W chwili ciszy przygotuję moje serce na dar dzisiejszego Słowa.

Punkty do medytacji

  • „Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego” (w. 18). Genealogia poprzedzająca anielskie zwiastowanie Józefowi rozpoczyna się od Abrahama, a kończy na Jezusie, który określony zostaje tytułem „Chrystus” (hebr. Meszijah, gr. Christos, w. 17). Teraz ponownie ewangelista używa tego tytułu. Jezus, potomek Abrahama, jest oczekiwanym przez cały Izrael Bożym Pomazańcem, który raz na zawsze pojedna ludzkość z Bogiem. W Nim wypełniają się słowa starotestamentalnych proroków. Ku Niemu prowadzi cała historia zbawienia. On jest ostatnim i najpełniejszym słowem Boga. Czy patrzę na moje życie przez pryzmat Chrystusa?
  • „Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie” (w. 19). Józef zostaje przedstawiony jako „człowiek sprawiedliwy”. Określenie to w terminologii starotestamentalnej oznacza kogoś, kto szczególną uwagę przykłada do wypełniania woli Bożej wyrażonej w Prawie Mojżeszowym. Nie oznacza to jednak, że Józef reprezentuje „sprawiedliwość”, którą później Jezus będzie napiętnował w odniesieniu do faryzeuszy. Jego posłuszeństwo Bogu odbywa się w klimacie zrozumienia, że poszczególne przykazania mają chronić życie człowieka. Dlatego nie korzysta on z możliwości oskarżenia brzemiennej Maryi o cudzołóstwo, co mogłoby się skończyć nawet ukamienowaniem (por. Pwt 22,13-24), lecz szuka rozwiązania, które uchroniłoby ją przed okrutną karą (por. Pwt 24,1). Jak wygląda moje posłuszeństwo Bożym przykazaniom? Czy wypełniając je pamiętam, że zostały one dane przez miłującego Ojca, a nie bezlitosnego sędziego?
  • „Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło” (w. 20). Anioł Pański we śnie przekonuje Józefa, by wziął do swojego domu Maryję, wyjaśniając, że jej brzemienność nie jest wynikiem zdrady, lecz cudownego działania Ducha Świętego. Boże słowo rzuca światło na całą sytuację. Czy szukam w Piśmie Świętym i nauczaniu Kościoła mądrości niezbędnej do podejmowania właściwych wyborów?
  • „Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (w. 21). Głównym celem przyjścia na świat Syna Bożego jest uwolnienie ludzkości z niewoli grzechu. Jezus jest zapowiadanym potomkiem Ewy, który zmiażdży głowę węża (por. Rdz 3,15), czyli wyrwie człowieka z szatańskich zakusów. W jakich sprawach jestem szczególnie podatny na pokusę do grzechu? Porozmawiam o tym z Jezusem, poproszę Go, by zwyciężał szatana także w moim życiu.
  • A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy Bóg z nami” (ww. 22-23). Mateusz dopowiada, że w poczęciu i narodzeniu Jezusa wypełnia się słowo proroka Izajasza (por. Iz 7,14). Dziecię, które narodzi się z Maryi, będzie żywą Bożą obecnością pośród ludzi. Bóg jest wierny swoim obietnicom, wypełnia je do końca. Jaką obietnicę dzisiaj daje mi Bóg? Czy zaufam Mu i pozwolę, by Jego słowo również w moim życiu w pełni się zrealizowało?

W ciągu dnia

  • Będę wzbudzał dzisiaj w moim sercu dziękczynienie: „Boże Ojcze, dziękuję Ci dar Twojego Syna”.