Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie (Mt 10,7-13)

Wspomnienie św. Barnaby, Apostoła

Mt 10,7-13

7 Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. 8 Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. 9 Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. 10 Nie bierzcie w drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik swej strawy. 11 A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. 12 Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. 13 Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was.

Przygotowanie

  • Posyłając Dwunastu, Jezus udziela im swojej mocy, by zaradzając ludzkim brakom, potwierdzali nadejście królestwa niebieskiego. Daje im także konkretne wskazówki, dzięki którym sami staną się profetycznym znakiem panowania Boga w świecie. Z uwagą wsłucham się w słowa Pana i spróbuję znaleźć w nich światło na moje świadectwo wiary.

Punkty do medytacji

  • Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie (w. 7) Głównym tematem przepowiadania apostolskiego ma być bliskość królestwa niebieskiego. Motyw ten wcześniej pojawił się zarówno w nauczaniu Jana Chrzciciela, jak i samego Jezusa. Wyrażenie „królestwo niebieskie” (gr. he basileia ton uranon) nie odnosi się do konkretnego miejsca, lecz do objawienia się Bożej władzy nad całą stworzoną rzeczywistością. Starotestamentalni prorocy zapowiadali czas, kiedy Bóg na nowo ustanowi swoje królowanie w Jerozolimie i całej ziemi przyniesie sprawiedliwość. Zapowiedzi te zaczęły się spełniać wraz z początkiem publicznej działalności Jezusa, a swój szczególny moment osiągną w chwili Jego śmierci na krzyżu, gdy poprzez ofiarę ze swojego życia przywróci komunię między Bogiem i człowiekiem. Czy oddałem już swoje życie pod miłującą władzę Boga? Czy w moich rozważaniach pochylam się nad tajemnicą Golgoty, ucząc się od Jezusa, na czym polega prawdziwe królowanie?
  • Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. (w. 8) Opisując wybór Dwunastu, ewangelista podkreślił, że Jezus „udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości” (10,1). Teraz wprost nakazuje im, by oprócz głoszenia bliskości królestwa niebieskiego, działając w Jego mocy, dokonywali znaków potwierdzających, że Bóg przyszedł, aby objawić swoją władzę nad światem. Podobnie jak w przypadku samego Jezusa, znaki te mają być ukierunkowane na tych, którzy doświadczają w swoim życiu różnego rodzaju braków. Bóg bowiem najpełniej wyrażą swoją władzę w czułej miłości wobec stworzenia. Czy pozwalam, by Duch Święty prowadził mnie ku chorym, cierpiącym będącym w życiowych kryzysach?
  • Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie w drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik swej strawy (ww. 8-10) Misję uczniów ma charakteryzować darmowość, ta sama, której doświadczyli sami, gdy bez żadnych zasług zostali powołani przez Jezusa. Ponadto swoje zadanie mają realizować, całą ufność pokładając w Bogu. Ten, który posyła ich, by wędrowali po bezdrożach Palestyny, a w przyszłości pośle ich na krańce świata, sam się o nich zatroszczy. Wcześniej Jezus powiedział o sobie: „Lisy mają nory, a ptaki podniebne — gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć” (8,20). Naśladowanie Mistrza w prostocie i ubóstwie będzie dodatkowym, profetycznym znakiem potwierdzającym głoszone przez uczniów królestwo. Jak wygląda moje zaufanie wobec Bożej Opatrzności? Czy głosząc Ewangelię wystrzegam się pokusy budowania własnej pozycji, bogacenia się i zdobywania władzy nad innymi?
  • A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie (w. 11) Jezus poleca, by przybywając do danej miejscowości, uczniowie zatrzymywali się u kogoś, kto przyjmie ich nauczanie. Analizując zarówno Dzieje Apostolskie, jak i listy św. Pawła możemy zobaczyć, że tego rodzaju postepowanie sprzyjało zawiązywaniu się kolejnych wspólnot wiary, czyli lokalnych Kościołów. Łukasz napisze w Dziejach o wspólnocie jerozolimskiej: „Ci wszyscy, którzy uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, spożywali posiłek w radości i prostocie serca” (Dz 2,44-46). Co ze swej strony mogę zrobić, by moja parafia bardziej stała się wspólnotą braci i sióstr w Chrystusie?
  • Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was (ww. 12-13) U proroka Izajasza czytamy: „O jak są pełne wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny, który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście, który obwieszcza zbawienie, który mówi do Syjonu: «Twój Bóg zaczął królować»” (Iz 52,7). Słowa te w pełni wypełniły się w Jezusie. Jednakże także Jego uczniowie, pełniąc powierzone im zadanie ewangelizacji, staną się wobec napotkanych ludzi zwiastunami pokoju, szczęścia i zbawienia. Przyjrzę się moim codziennym rozmowom. Czy mogę powiedzieć, że moje słowa zwiastują pokój? Czy spotkanie ze mną pomaga innym bardziej otworzyć się na dar zbawienia?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, pokaż mi, w jaki sposób mogę uczestniczyć w głoszeniu Ewangelii”.

Wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe (J 21,20-25)

Sobota VII Tygodnia Wielkanocy

J 21,20-25

20 Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: «Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?» 21 Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?» 22 Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!» 23 Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: «Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?» 24 Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. 25 Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać.

Przygotowanie

  • Kończąc okres wielkanocny, rozważamy ostatni fragment Ewangelii Jana, w którym zmartwychwstały Jezus, powierzywszy Piotrowi urząd przewodzenia wspólnocie Kościoła, zapowiada trwałość świadectwa umiłowanego ucznia. Wzbudzę w sobie pragnienie przyjęcia Bożego słowa, pozwolę, by mocą Ducha Świętego przeniknęło mnie całego i umocniło moją więź z Ojcem i Synem.

Punkty do medytacji

  • Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: «Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?» (w. 20) „Uczeń, którego Jezus miłował” to według Tradycji Jan, brat Jakuba, syn Zebedeusza. Po raz pierwszy wprost zostaje wymieniony dopiero w opisie Ostatniej Wieczerzy jako uczeń spoczywający na piersi Jezusa (por. J 13,23). Następnie pojawia się z Maryją u stop krzyża (por. 19,25-27), z Piotrem przy pustym grobie (por. 20,2-10) i wreszcie w scenie ukazania się Zmartwychwstałego nad Jeziorem Tyberiadzkim (por. 21,2.7). We wszystkich tych epizodach umiłowany uczeń zajmuje uprzywilejowane miejsce pośród pozostałych apostołów, rozumie lub dostrzega coś, czego inni nie rozumieją lub nie dostrzegają. Teraz, gdy chwilę wcześniej zmartwychwstały Jezus powierzył skruszonemu Piotrowi przewodzenie Jego owczarni (por. 21,15-19), umiłowany uczeń idzie za Piotrem, który to znowu idzie za Panem. W ten sposób rodzi się wewnętrzna struktura Kościoła, w którym wzajemnie przenikać się będą urząd i charyzmat. Pośród uczniów Jezusa w każdym czasie będą ci, którzy działając w sukcesji apostolskiej, będą odpowiedzialni za przekaz wiary oraz ci, którzy dzięki otrzymanym charyzmatom będą w szczególnej bliskości z Bogiem. Według Bożego zamysłu charyzmat ma być podporządkowany urzędowi, nawet jeśli ten ostatni potrzebuje pierwszego, by zachować swoją „świeżość”. Czy modlę się za współczesnych charyzmatyków, by odrzucali pokusę subiektywizmu i otrzymane charyzmaty poddawali rozeznaniu swoich przełożonych?
  • Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?». Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!» (ww. 21-22) Piotr, niegdysiejszy pyszałek, a teraz skruszony zdrajca, któremu powierzone zostało zaszczytne zadanie przewodzenia pozostałym uczniom, pyta Jezusa o przyszły los umiłowanego ucznia. Skoro od tej pory to właśnie on ma iść na przedzie, jakie miejsce we wspólnocie uczniów będzie zajmował Jan? Odpowiedź Jezusa wydaje się enigmatyczna (co podkreśla kolejny werset). Jednakże patrząc z perspektywy roli, jaka została przeznaczona Piotrowi, wyraźnie nakreśla konieczność jego konsekwentnego kroczenia po krokach Dobrego Pasterza: „Ty pójdź za mną!”. Piotr ma we wszystkim naśladować Jezusa, aż po męczeńską śmierć. Tylko wtedy nie sprzeniewierzy się swojej misji. Czy modlę się w intencji papieża i biskupów, by stojąc na straży Ewangelii, mężnie stawali wobec świata, nawet jeśli będzie to oznaczało krytykę i odrzucenie?
  • Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe (w. 24) Zapowiedziane przez Jezusa „pozostanie” umiłowanego ucznia dotyczy trwałości danego przez niego świadectwa. Nawet jeśli przyjmiemy, że ostateczny tekst Janowej Ewangelii nie wyszedł bezpośrednio spod ręki Jana, lecz jest dziełem bezimiennego redaktora, to nie ulega wątpliwości, że w swoich najbardziej fundamentalnych pokładach ma ona swoje źródło w jego przepowiadaniu, które trwając kilkadziesiąt lat (apostoł zmarł ok. 100 r.), nie tylko przybrało utrwaloną formę, lecz jednocześnie jest przepowiadaniem najgłębiej ukazującym misterium Wcielonego Słowa (por. 1,1-14). Chrześcijanie w pierwszych wiekach żywo dyskutowali nad natchnieniem poszczególnych pism powstających w obrębie ich wspólnoty. Czwarta Ewangelia i pozostałe pisma nowotestamentalne zostały uznane za kanoniczne, ponieważ ich świadectwo „jest prawdziwe”, to znaczy wypływa ze świadectwa apostołów, naocznych świadków ziemskiego życia Jezusa. Jak wygląda moja znajomość Pisma Świętego? Czy wierzę, że każdy biblijny fragment jest prawdziwy i zawiera prawdę, która może odmienić moje życie?
  • Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać (w. 25) W ostatnich słowach Czwartej Ewangelii widzimy wielką pokorę jej autora. Mimo że jak powiedziane było powyżej, świadectwo Jana jest najbardziej pogłębionym ze wszystkich świadectw ewangelicznych, nie wyczerpuje ono całkowicie tematu duchowej prawdy objawionej w Jezusie Chrystusie. Jego odwieczne istnienie wraz z Ojcem i Duchem Świętym, a także wcielenie i dzieło odkupienia przekraczają możliwości poznawcze nie tylko jednego autora, lecz i wszystkich autorów świata. Słowo, które stało się Ciałem, w każdym pokoleniu odkrywa kolejne podkłady zawartej w Nim prawdy. Czy mam świadomość, że osoby Chrystusa nie da się zamknąć w wyczerpujące definicje i opisy, ale że jest ona „misterium”, czyli tajemnicą, której kolejne pokłady odkrywane są przez następujące po sobie pokolenia wierzących? Co mogę zrobić, by moja znajomość Pana, oparta o Pismo Święte i Tradycje Kościoła, była stale pogłębiana?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, dziękuję za dar słowa Bożego, za to, że ciągle na nowo mogę Ciebie w nim spotykać”.

Czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? (J 21,15-19)

Wspomnienie Świętych Męczenników Karola Lwangi i Towarzyszy

J 21,15-19

15 A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana,?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje». 16 I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje». 17 Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje. 18 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz». 19 To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!».

Przygotowanie

  • W ostatniej scenie Ewangelii Jana, zmartwychwstały Chrystus prowadzi dialog z Szymonem Piotrem, który w godzinie Jego śmierci trzykrotnie się Go zaparł. Pomaga apostołowi stanąć w prawdzie o własnej słabości i przekazuje mu uczestnictwo w pasterskiej misji. Wzbudzę w sobie głód słowa Bożego, uświadomię sobie, że naprawdę potrzebuję go jako duchowego pokarmu, oczyszczającego i pogłębiającego moją wiarę.

Punkty do medytacji

  • A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje» (w. 15) Dzisiejsza perykopa stanowi część dłuższego opowiadania o ukazaniu się zmartwychwstałego Jezusa uczniom nad Jeziorem Tyberiadzkim (J 21,1-23). Po śniadaniu, w czasie którego jedzono cudownie złowione ryby (por. 21,2-14), Pan rozpoczyna bardzo osobisty dialog z Szymonem Piotrem. Trzykrotnie zadaje mu podobne, lecz nie takie samo pytanie. Za pierwszym razem pyta: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”. We wcześniejszych fragmentach Janowej Ewangelii apostoł wydawał się bardzo pewny swojej miłości do Jezusa (por. 6,68; 13,6-8.37; 18,10). Także teraz na zadane mu pytanie odpowiada twierdząco. Ma zapewne w pamięci, że w chwili próby trzykrotnie wyparł się Pana (por. 18,17.25-27). Ewangelista wspomina, że Jezus czekając na uczniów na brzegu, smażył rybę na „rozłożonym ognisku” (21,9). Ten fakt mógł przypomnieć Piotrowi, że pierwszy raz wyparł się Go, grzejąc się przy ognisku z węgli drzewnych (por. 18,18; w obu scenach w tekście greckim pojawia się rzeczownik anthrakia – „rozżarzone węgielki drzewne”). Ponadto zadając pytanie, Jezus nie zwraca się do niego „Piotrze”, ale „Szymonie, synu Jana”, czyli wraca do jego wcześniejszego imienia, zanim jeszcze nazwał go Kefa, czyli „skała” (por. 1,42). Apostoł jednak w dalszym ciągu wydaje się być pewny siebie lub może po prostu ma nadzieję, że Pan nie będzie nawiązywał do wcześniejszych wydarzeń. Za chwilę zobaczymy, że dialog, który Jezus z nim prowadzi, ma celu pomóc mu stanąć w prawdzie i odbudować łączącą ich wieź. Jak opisałbym relację dzisiaj łączącą mnie z Jezusem? Czy pozwalam Mu kruszyć moją pyszałkowatość i na jej zgliszczach budować autentyczną wiarę?
  • I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje» (w. 16) Jezus powtarza pytanie, w trochę zmienionej formie. Tym razem po prostu pyta ucznia, czy ten Go miłuje, bez porównywania z pozostałymi uczniami. Mimo to apostoł w dalszym ciągu udaje, że na dziedzińcu domu arcykapłana nic się nie wydarzyło. Ponownie odpowiada twierdząco. Podobnie jak za pierwszym razem, tak i teraz Pan wydaje polecenie, by Piotr przewodził Jego trzodzie. Odnosi się do wcześniejszej swojej wypowiedzi, gdy nawiązując do starotestamentalnej tradycji, nazywał siebie „dobrym pasterzem” (gr. ho poimen ho kalos; por. 10,11-18). Gdy Jezus powróci do Ojca, to właśnie Szymon Piotr będzie miał szczególny udział w Jego dziele. Pełniąc funkcję pasterską będzie przewodził wspólnocie Jezusowych uczniów. Nie jest to wybranie, na które apostoł wyjątkowo zasłużył. Wręcz przeciwnie, kontekst rozmowy pokazuje, że Pan posłuży się nim, mimo jego słabości. Ostatecznie to nie mądrość ani inne przymioty apostoła zadecydują o skuteczności tej misji, lecz asystencja Ducha Świętego, który w nim i w pozostałych uczniach będzie uobecniał dzieło zbawienia (por. 14,16-18.26; 15,26; 16,7-8; 20,21-23). Czy odkryłem już moje życiowe powołanie? Czy mam świadomość, że nie jest ono nagrodą za moje „duchowe osiągnięcia”, lecz znakiem zaufania, jakim Bóg mnie obdarzył? Czy pozwalam, by Duch Święty codziennie mnie prowadził?
  • Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje (w. 17) Po raz trzeci Jezus pyta apostoła o jego miłość do siebie. W dwóch poprzednich pytaniach Pan użył greckiego czasownika agapao, który oddaje wymiar miłości objawiony przez Niego samego na krzyżu, miłości absolutnie ofiarnej i bezwarunkowej, podczas gdy w odpowiedziach Piotra pojawiał się czasownik fileo, opisujący wymiar miłości łączącej przyjaciół. Teraz także Jezus używa tego drugiego czasownika. Możemy zatem zauważyć w kolejnych pytaniach pewną stopniowalność: „czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci” – „czy miłujesz Mnie?” – „czy kochasz mnie?”. Owa stopniowalność oraz fakt, iż pytania zostały zadane trzykrotnie (tyle razy, ile apostoł zaparł się Jezusa), ostatecznie odnoszą oczekiwany skutek. Jak pisze ewangelista, Piotr „zasmucił się” (gr. lypeo – „zasmucić się, zmartwić się”). Dotarło do niego, że nie może przejść do porządku dziennego nad tym, co wydarzało się na dziedzińcu arcykapłana. Był pewny swojej miłości do Jezusa. Deklarował nawet, że odda za Niego swoje życie (por. 18,37-38), tymczasem trzy się Go razy zaparł. A teraz stoi naprzeciw Zmartwychwstałego i mimo swej słabości, otrzymuje od Niego zaszczytną misję przewodzenia pozostałym uczniom. Czy pozwalam, by słowo Boże oczyszczało moje myślenie o sobie samym? Czy szukam prawdy o mnie, patrząc na moje życie przez pryzmat Jezusowego krzyża? Czy wierzę, że trwając w Chrystusie, mogę prawdziwie miłować?
  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz (w. 18) Mówiąc o sobie jako o „dobrym pasterzu”, Jezus powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (10,11; por. 10,15). Słowa te wypełniły się, gdy umierając na krzyżu oddał swoje życie w ofierze za grzechy całego świata. Podobnie będzie z Szymonem Piotrem. Uczestnicząc w pasterskiej misji Chrystusa nie tylko będzie musiał okiełznać swoją pewność siebie i nauczyć się pokornej służby braciom, lecz również straci swoje życie. Pojawiające się tutaj wyrażenie „wyciągniesz ręce” zapowiada ukrzyżowanie apostoła podczas prześladowań chrześcijan w Rzymie ok. 65 r. po Chr. Dlatego ewangelista dopowiada w kolejnym wersecie: „To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga” (21,19). Co dzisiaj jeszcze powstrzymuje mnie przed radykalnym pójściem za Chrystusem? Z czego jeszcze nie zrezygnowałem?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, oczyść mnie ze złudnych wyobrażeń i pomóż mi wychodzić ku braciom z ofiarną miłością”.

To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli (J 16,29-33)

Poniedziałek VII Tygodnia Wielkanocy

J 16,29-33

29 Rzekli uczniowie Jego: «Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści. 30 Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie potrzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś». 31 Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? 32 Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie — każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. 33 To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat».

Przygotowanie

  • Rozważamy dzisiaj ostatnie wersety tzw. mowy pożegnalnej. Jezus wprowadza uczniów w kryzys, zapowiadając, że w godzinie Jego męki rozproszą się i pozostawią Go samego. Wzbudzę w sobie pragnienie wsłuchania się w słowa Pana, pozwolę, by Duch Święty ukazał mi ich bogactwo.

Punkty do medytacji

  • Rzekli uczniowie Jego: «Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści (w. 29) Uczniowie odnoszą się do wcześniejszych słów Jezusa: „Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu” (J 16,25). Nie do końca jednak zrozumieli ich sens. Zestawiając ze sobą dwie formy wypowiedzi, „w przypowieściach” i „całkiem otwarcie”, Pan odniósł się do dwóch sposobów nauczania. Przed swoją męką przekazywał uczniom naukę za pomocą „przypowieści”, co w Ewangelii Jana oznacza nie tylko krótkie opowiadania obrazujące przekazywaną prawdę, lecz również obrazowy język, z trudem pojmowany przez słuchaczy. Wydarzenia paschalne zainicują nowy sposób nauczania. Przystęp do Boga, jaki będzie owocem śmierci i zmartwychwstania Jezusa, spowoduje, że Jego nauka zostanie odciśnięta w sercach uczniów, jak zostało to wcześniej zapowiedziane za pośrednictwem Jeremiasza: „Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercach. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi ludem” (Jr 31,33). Szczególną rolę w tym procesie odegra Duch Święty, posłany przez Ojca i zmartwychwstałego Syna: „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe” (J 16,13; por. Ez 36,26-27). Jaką rolę w moim życiu wiary odgrywa Duch Święty? Czy mam świadomość, że codzienna otwartość na Jego prowadzenie nie jest jedynie propozycją dla „szczególnie gorliwych”, lecz fundamentalną cechą chrześcijańskiego życia?
  • Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie potrzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś» (w. 30) Chwilę wcześniej Jezus powiedział: „Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca” (J 16,28). Uczniowie swoim wyznaniem chcą potwierdzić wiarę w niebieskie pochodzenia Pana. Jest to jednak wiara bardzo delikatna, co za chwilę podkreśli sam Jezus. W swojej argumentacji uczniowie odwołują się wiedzy („wszystko wiesz”) i autorytetu Jezusa („i nie potrzeba, aby Cię kto pytał”). Tymczasem probierzem dojrzałej wiary jest zgoda na objawione przez Boga zamiary wobec człowieka. Jak to zaakcentowaliśmy komentując poprzedni werset, autentyczne zrozumienie Jezusowego objawienia i zgoda na jego wypełnienie będzie opierać się na więzi łączącej Zmartwychwstałego z uczniami, a jej gwarantem będzie Duch Święty. Jak bym opisał relację łączącą mnie dzisiaj z Jezusem? Czy wykracza ona poza podziw dla Jego mądrości i boskiej mocy?
  • Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie — każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego (ww. 31-32) Niedoskonała wiara uczniów w Jezusa, oparta jedynie na podziwie dla Jego osoby, całkiem niedługo będzie poważnie wypróbowana. Pod krzyżem stanie jedynie umiłowany uczeń (por. 20,26-27), pozostali zaś się rozpierzchną, każdy w swoja stronę. Mimo że Pan wcześniej kilkukrotnie zapowiadał swoje wywyższenie na krzyżu (por. 3,14-15; 8,28; 12,23), uczniowie do końca nie będą dopuszczać do siebie tej możliwości, a kiedy ostatecznie do tego dojdzie, opuszczą Go. Zapowiadając ten moment w Ewangelii Marka Jezus posługuje się cytatem z Zachariasza: „Wszyscy zwątpicie [we Mnie]. Jest bowiem napisane: Uderzę Pasterza, a rozproszą się owce” (Mk 14,27; por. Za 13,7). Powodem zwątpienia uczniów będzie błędne wyobrażenie odnośnie do osoby i misji Jezusa. Na czym opieram moje poznanie Chrystusa? Czy przyjmuje Go w moim życiu takim, jakim objawia się na kartach Ewangelii? Czy unikam pokusy nakładania na Niego kalki moich oczekiwań i pragnień?
  • Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną (w. 32) Pozostawiony przez najbliższych uczniów, w czasie męki Jezus nie będzie sam. Łącząca Go z Ojcem komunia nie będzie ani na chwilę zagrożona, gdyż wchodząc w wydarzenia paschalne Pan okaże absolutne posłuszeństwo wobec woli Ojca: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba” (J 8,28-29). Zatrzymam się na chwilę nad prawdą o jedności między Jezusem a Bogiem Ojcem. Uświadomię sobie, że ja także mogę jej doświadczać, jeśli tylko będę trwał w Panu, wypełniając Jego słowa i otwierając się na dar Ducha Świętego. Będąc uczniem Chrystusa nigdy nie doznam samotności.
  • To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat» (w. 33) Jezus w trakcie Ostatniej Wieczerzy kilkakrotnie mówił uczniom o mających nadejść trudnych wydarzeniach, aby zawczasu ich na nie przygotować (por. 13,19; 14,29; 16,1-4). Po swoim zmartwychwstaniu jako „Baranek Boży, który „gładzi grzech świata” (1,29), przekaże im posłanie, które sam wcześniej otrzymał od Ojca: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (20,21). Wypełniając zleconą im misję, uczniowie, podobnie jak ich Mistrz, wielokrotnie spotkają się z wrogością i odrzuceniem ze strony świata. Jednakże dzięki asystencji Ducha Świętego, światło miłości Ojca objawionej w Synu, nigdy nie zagaśnie, a mieszkając w sercach uczniów stale będzie rozpraszać ciemności ziemskiej rzeczywistości. Jan napisze później w jednym ze swoich listów: „Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat; tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara” (1 J 5,4). Jakie myśli i uczucia pojawiają się we mnie, gdy doświadczam odrzucenia ze względu na moją wiarę?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał: „Panie Jezu, umacniaj we mnie Twoje zwycięstwo nad grzechem”.

Jeszce chwila, a nie będziecie Mnie widzieć (J 16,16-20)

Czwartek VI Tygodnia Wielkanocy

J 16,16-20

16 «Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie». 17 Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: «Cóż to znaczy, co nam mówi: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”; oraz: „Idę do Ojca”?» 18 Mówili więc: «Cóż znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co powiada». 19 Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: «Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?” 20 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość.

Przygotowanie

  • W kolejnym fragmencie mowy pożegnalnej Jezus zapowiada swoją chwilową nieobecność. Podtrzymuje także uczniów na duchu, obiecując, że ich smutek związany z rozstaniem, przemieni się w radość ponownego spotkania. W chwili ciszy przygotuję się na słuchanie Słowa.

Punkty do medytacji

  • Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie (w. 16) Zbliżające się wydarzenia paschalne będą oznaczać rozłąkę Jezusa z uczniami. Pan jednak wie, że stan ten nie będzie trwał bez końca. Dlatego posługując się terminem „chwila” (gr. mikros – „krótki [czas]”), mówi o dwóch momentach, kiedy to uczniowie najpierw nie będą Go widzieć, a następnie ponownie zobaczą. Pierwsza „chwila” oznacza czas dzielący Jezusa od nadchodzącej śmierci, po której na krótko zniknie uczniom z oczu. Ale jak już wcześniej obiecał (por. 14,19.28), minie także druga „chwila” i wtedy powstanie z martwych, a oni ponownie Go zobaczą. Czy mogę wskazać na konkretne wydarzenia lub osoby, które stały się dla mnie znakiem żywej obecności Jezusa? Czy mam świadomość, że mogę Go spotkać za każdym razem, gdy zanurzam się w modlitwie, uczestnicząc w sakramentach lub rozważając Jego słowa?
  • Cóż to znaczy, co nam mówi: «Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie»; oraz: «Idę do Ojca»? (w. 17) Po raz kolejny uczniowie nie rozumieją nauki Jezusa. Zastanawiają się nad znaczeniem terminu „chwila” z poprzedzającego wersetu oraz wcześniejszych wypowiedzi Pana, gdy mówił, że idzie do Ojca (por. 14,12; 16:10). Tym samym unaocznia się problem zasygnalizowany we wczorajszej perykopie (por. 16,12-15). By wniknąć w głębie Jezusowego nauczania, potrzebna jest pomoc Ducha Prawdy, którego uczniowie otrzymają, gdy Syn powróci do Ojca. Czy dopuszczam Jezusa do moich duchowych rozterek? Czy pozwalam, by Duch Święty prowadził mnie ku głębszemu zrozumieniu słów Pańskich?
  • Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość (w. 20) Serca uczniów nie stanowią dla Jezusa żadnej tajemnicy. Dlatego, gdy pojawia się w nich zdezorientowanie, Pan wyjaśnia, na czym będzie polegać różnica między zapowiadanymi „chwilami”, zestawiając ze sobą smutek i radość. Gdy po Jego śmierci na krzyżu uczniowie będą płakać, ludzie zbuntowani przeciwko Bogu, będą się weselić, gdyż Jezusowa obecność nie będzie już więcej uwypuklać ich nieprawości. Jednakże smutek uczniów zostanie zastąpiony przez radość, kiedy ponownie spotkają Pana po Jego powstaniu z martwych. Czy wierzę, że Jezus ma moc przemiany mojego smutku w radość? Jak wygląda moje przeżywanie tegorocznego okresu Wielkanocy?

W ciągu dnia

  • Będę powtarzał modlitwę prośby: „Panie Jezu, zabierz mój smutek i napełnił moje serce autentyczną radością”.